Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Bóg nie istnieje..


Pєnєяo

BÓG  

127 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Wierzysz w Boga?

    • Tak
      66
    • Nie
      61

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dyskutowanie z Wojciechem to troszkę, jak walenie głową w mur. Dla niego istnieje jedna religia, która jest tą prawdziwą, a rzeczy dziwne i nienaturalne są cudami. Poza tym nie znam żadnej osoby wierzącej, której da się coś udowodnić, bo dla nich wszystko, co dzieje się dokoła to sprawka boga.

Na tym polega religia, że wierzysz w to co chcesz oraz wierzysz w ingerencję siły wyższej.

Jak nie znasz żadnej takiej osoby, to może wyjdź w końcu z domu? To czasem pomaga poznawać ludzi ;)

  • Odpowiedzi 659
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Na tym polega religia, że wierzysz w to co chcesz oraz wierzysz w ingerencję siły wyższej.

Jak nie znasz żadnej takiej osoby, to może wyjdź w końcu z domu? To czasem pomaga poznawać ludzi ;)

Czytanie ze zrozumieniem się kłania. ;)

Opublikowano

Witam, tym tematem chciałbym uświadomić ludzi do tego że na świecie nie ma ŻADNEGO boga!

 

Jesteśmy tylko istotami opartymi na biologii i na pewno nie posiadamy żadnych dusz. Nasze umysły opierają się na materii (reakcje chemiczne i prądy elektryczne zachodzące w naszych mózgach). Więc nie ma żadnego życia pozagrobowego ponieważ w chwili śmierci mózgu nasz umysł przestaje istnieć gdyż nie może on istnieć bez podstaw materialnych, udowodnił to m. in. Francis Crick (laureat Nagrody Nobla, brytyjski fizyk i biochemik, autor m. in. "Zdumiewającej hipotezy") Jeśli więc nasze umysły są śmiertelne to po prostu Bóg nie istnieje. Ale zapewne w waszych komentarzach wysuniecie argument że dusza nie ma nic wspólnego z umysłem, że jest czymś nieuchwytnym. Ale zastanówcie się chwilę przecież nasz umysł to my, nasza osobowość uwarunkowana przez geny i otoczenie, rodzinę itp. czynniki. Przecież jeśli nasz umysł przestanie istnieć to nasze indywidualne ja przestanie istnieć (więc jaka dusza), to nasz umysł i nic więcej, śmiertelny niestety (nie ma innego ja) (oczywiście jest podświadomość ale to inna bajka). A propos powstania człowieka jesteśmy tylko inteligentnymi małpami które powstały w toku przystosowania się do środowiska, posiadamy wysoka inteligencje ale to tylko skutek naszej ewolucji na przestrzeni tysiącleci, ciągłych zmian, zagrożeń, etc. Powstanie życia to też przypadek, zaistniały na skutek wyładowań (piorunów) elektrycznych w prabulionie. Ale ludzie nie mogli tego zrozumieć na przestrzeni wieków, więc musieli zacząć sobie wszystko tłumaczyć (wymyślili więc Boga lub Bogów) tłumacząc sobie ten sposób różne zjawiska przyrody, wydarzenia codzienne etc. Wszelkie przejawy myślenia w inny sposób szczególnie w ludach starożytnych i na przestrzeni ostatnich wieków tępili w różny sposób (najczęściej zabijano, spalano na stosie) Dzieło Kopernika znajdowało się na liście ksiąg zakazanych przez kościół do końca XIX wieku, można mnożyć przykłady!!, Kościół zawsze starał się dopasować fakty (prawdę) do swoich dogmatów, ale zaczęło mu to nie wychodzić. Kościół niezależnie jakich odkryć dokonają naukowcy zawsze będzie twierdził że to tylko odkrywanie dzieła stworzenia (czyli stosował argument absolutny, pozornie nie dający się obalić). A ja uważam że po prostu kościół to wytwór naszej kultury i nic poza tym. A bajka o Bogu to marzenia ludzi o jakiejś istocie opiekującej się nimi, to bajka DLA ludzi nie umiejących samodzielnie myśleć, naiwnie wierzących w jakąś wyższą siłę. Zresztą zapewne i tak zagorzałych fanatyków nie przekonam, ale po śmierci nie przekonacie się o niczym bo przestaniecie istnieć (a wierzyć można we wszystko, tylko że wiara nie wymaga myślenia, a poznanie prawdy wymaga go wiele.

Ludzie którzy rzekomo byli świadkami cudów najprawdopodobniej zmyslili sobie historyjke bądź mieli halucynacje.

 

Jestem przekonany że za xxx lat znajdziemy życie w kosmosie lub Oni znajdą nas i prawda wyjdzie na jaw. Świat żył w kłamstwie przez tysiące lat.. to aż smutne :c ale dawniej ludzie byli na tyle głupi że ginęli za swojego króla chociaż nawet go nie widzieli więc wierzyli we wszystko co im się powie.. nawet w bajeczke o bogu i stworzeniu świata w 6 dni :)

XXI w. to wiek przemiany i jestem przekonany że gdy już prawda wyjdzie na jaw to powstanie nowy dekalog X przykazań napisany przez USA lub Rosje (bo to wtedy oni będą bogami na Ziemi) lub jakąś światową organizacje. Oby tylko nikomu do mikro-mózgu nie przyszedł pomysł z podbojem planety..

 

Pozdrawiam

Też tak uważam póki nie pomyśle skąd wziął się cały wszechświat - tak, wybuch, rozrzerzanie materii, ale skąd? skąd to się wzieło? co było kiedy nie było niczego? nicość? czym jest nicość? muzg rozjebany

Opublikowano

Też tak uważam póki nie pomyśle skąd wziął się cały wszechświat - tak, wybuch, rozrzerzanie materii, ale skąd? skąd to się wzieło? co było kiedy nie było niczego? nicość? czym jest nicość? muzg rozjebany

Jeśli myślisz że w tzw Wielkim Wybuchu, był wybuch to masz złe pojecie o sprawie. To nie granat że wybuchł, to cała przestrzeń sie rozszerza. To że wszechświat powstał sam z niczego co jest niemożliwe, to najmniejszy problem.

Czytanie ze zrozumieniem się kłania. ;)

Kiedy mi tam coś udowodnisz?

Deus vult

Opublikowano

Wojciech poczytał parę artykułów jadących po ateizmie i stał się ekspertem w kwestii teologii, posługującym się profesjonalną terminologią (Co z tego, że tylko w garstce spraw, które powtarza w kółko przez kilka stron tematu). Nauczył się mądrych słówek i już wie, że wszyscy inni się mylą.

 

Bo jeśli nie wierzysz w żadną religię i uważasz się za ateistę to niestety się mylisz. Wojciech wie lepiej co masz w głowie i on Ci powie, że wierzysz w to, że nic poza obserwowalną rzeczywistością nie istnieje. Nigdy o tym nie myślałeś? To widzisz, już wszystko wiesz :)

 

 

Nie musisz postępować z wolą Boga, gdybyśmy nie mieli wolnej woli z góry byłoby już przesądzone o naszym losie. To my jesteśmy kreatorem własnego losu. Nie jestem teologiem katolickim więc na takie pytania nie będę odpowiadał. 

 

ps.

 

to co wymieniłeś prócz Judaizmu to nie religie. 

Jesteś buddystą lub hinduistą? Ojej, szkoda. Teraz już wiesz, że twoja religia religią nie jest a twoja wiara i tradycja jest nic nie warta. Wojciech przecież wyjaśnił, że to w co wierzysz religią nie jest :(

 

 

Pisałem że istnieje transcendencji która dla mnie nie podlega dywagacji. A jaka jest ta transcendencja to już zależy od wiary. Nie ukrywam że jestem katolikiem.
Tak ateizm to rodzaj wiary że nic poza obserwowalną rzeczywistością nie istnieje. Nie można zakładać że nie istnieje inna rzeczywistość niż rzeczywistość w której żyjemy.

@Miyoshi
O jakich cudach mówisz?
Masz coś ciekawego do powiedzenia na gruncie nauki?  Bo ja zakładam że wyższa inteligencja stworzyła prawa które rządzą wszechświatem. Nie jesteś w stanie na gruncie nauki wytłumaczyć dlaczego istniejemy, dlaczego są prawa.

Jak to nie można zakładać? Przecież cały proces naukowy polega na stawianiu założeń, obserwacji skutków i wyciąganiu wniosków.

 

1. Po co wyjaśniać sens istnienia człowieka? Nie lepiej po prostu skupiać się na życiu doczesnym i jak najbardziej się doskonalić nie zajmując się tak niepotrzebnymi pytaniami?

2. Mówisz, że nie można zakładać, że nie istnieje inna rzeczywistość niż nasza po czym sam robisz założenie z dupy, że jakaś "wyższa inteligencja" stworzyła prawa wszechświata. Ty możesz zakładać swoje przekonania ale nikt inny już nie?

 

 

 

Tym postem celowo nie wyrażam swojego stanowiska w sprawie tylko pokazuje jak bardzo subiektywny i nielogiczny sposób myślenia stosujesz Ty, drogi kolego ;)

742611478555387739101.jpeg

Opublikowano

Wojciech poczytał parę artykułów jadących po ateizmie i stał się ekspertem w kwestii teologii, posługującym się profesjonalną terminologią (Co z tego, że tylko w garstce spraw, które powtarza w kółko przez kilka stron tematu). Nauczył się mądrych słówek i już wie, że wszyscy inni się mylą.

 

Bo jeśli nie wierzysz w żadną religię i uważasz się za ateistę to niestety się mylisz. Wojciech wie lepiej co masz w głowie i on Ci powie, że wierzysz w to, że nic poza obserwowalną rzeczywistością nie istnieje. Nigdy o tym nie myślałeś? To widzisz, już wszystko wiesz :)

 

 

Jesteś buddystą lub hinduistą? Ojej, szkoda. Teraz już wiesz, że twoja religia religią nie jest a twoja wiara i tradycja jest nic nie warta. Wojciech przecież wyjaśnił, że to w co wierzysz religią nie jest :(

 

 

Jak to nie można zakładać? Przecież cały proces naukowy polega na stawianiu założeń, obserwacji skutków i wyciąganiu wniosków.

 

1. Po co wyjaśniać sens istnienia człowieka? Nie lepiej po prostu skupiać się na życiu doczesnym i jak najbardziej się doskonalić nie zajmując się tak niepotrzebnymi pytaniami?

2. Mówisz, że nie można zakładać, że nie istnieje inna rzeczywistość niż nasza po czym sam robisz założenie z dupy, że jakaś "wyższa inteligencja" stworzyła prawa wszechświata. Ty możesz zakładać swoje przekonania ale nikt inny już nie?

 

 

 

Tym postem celowo nie wyrażam swojego stanowiska w sprawie tylko pokazuje jak bardzo subiektywny i nielogiczny sposób myślenia stosujesz Ty, drogi kolego ;)

Przecież pisałem że nie jestem teologiem, to są tylko moje przemyślenia.

 

Dlaczego mam nie wyjaśniać sensu istnienia człowieka? Dlaczego ty się przed tym bronisz? Boisz się czegoś??

Czytaj ze zrozumieniem proszę Cię. To jest moja interpretacja rzeczywistości, czy ja ją komuś narzucam? Przecież tylko polemizujemy.

Dlaczego mówię o prawach? Bo ateiści wysuwają założenia że wszechświat mógł powstać z niczego przykładowo jak twierdzi Hawking, tylko oni zapominają że opierają się na prawach które już istnieją. 

 

Jaka jest twoja interpretacja rzeczywistości, jak powstał wszechświat?

Przykładowy wszechświat wyciągnięty z kieszeni od razu się zapadnie. 

 

Tak przeczytałem kilka artykułów atakujących  z frondy heh, ach Ci ateiści. 

@hrabia14

 

ps.

O jakich skutkach mówisz? W mikroświecie nie istnieje prawo przyczyny i skutku.

 

 

Deus vult

Opublikowano

Przecież pisałem że nie jestem teologiem, to są tylko moje przemyślenia.

 

Dlaczego mam nie wyjaśniać sensu istnienia człowieka? Dlaczego ty się przed tym bronisz? Boisz się czegoś??

Czytaj ze zrozumieniem proszę Cię. To jest moja interpretacja rzeczywistości, czy ja ją komuś narzucam? Przecież tylko polemizujemy.

Dlaczego mówię o prawach? Bo ateiści wysuwają założenia że wszechświat mógł powstać z niczego przykładowo jak twierdzi Hawking, tylko oni zapominają że opierają się na prawach które już istnieją. 

 

Jaka jest twoja interpretacja rzeczywistości, jak powstał wszechświat?

Przykładowy wszechświat wyciągnięty z kieszeni od razu się zapadnie. 

 

Tak przeczytałem kilka artykułów atakujących  z frondy heh, ach Ci ateiści. 

@hrabia14

 

 

Do stworzenia wszechświata wystarczyła pewna ilość energii, badania udowadniają, że materia może powstać z czystej energii. Zakładając natomiast istnienie innych rzeczywistości i więcej niż 4 wymiary można wyciągnąć wniosek, że wszechświat i nasza rzeczywistość nie mają granic czasowych. Nie mają początku, ani końca i nikt ich nie stworzył. To co obserwujemy to tylko jedna z wersji wydarzeń w danej przestrzeni czasowej, jedna z nieskończonej ilości możliwych linii czasowych.

 

Prawa rządzące wszechświatem natomiast pochodzą z wzajemnej korelacji różnych rzeczywistości w celu utrzymania ich stabilności.

742611478555387739101.jpeg

Opublikowano

Istnienie człowieka może nie mieć żadnego wyższego sensu. Jesteśmy tu sami dla siebie.

Tak, możliwe, że część ateistów wysnuwa założenia, że świat powstał z niczego, jednak nie są (chyba) w stanie tego udowodnić. Nie ma też dowodu, że prawa, którymi kieruje się wszechświat istniały wcześniej. Mogły powstać w chwili początkowej.

 

Wojciechu. Gdzieś wcześniej wspomniałeś, że ateiści mają płakać, bo wszechświat się skończy. Ateiści mają świadomość tego, że umrą i, że to będzie ich koniec. Dla mnie jest to OK, choć często zastanawiam się, mam nadzieję, że może coś tam jest. Jest to jednak nadzieja, nie wiara, nie pewność.

 

Same dyskusje o pochodzeniu świata nie mają dużego sensu, gdyż tam gdzie brakuje nam wiedzy teiści ciągle wciskają boga. Tylko na podstawie wiary, a nie dowodów.

 

Wg mnie należy pytać czemu ktoś wierzy w to co wierzy, a nie w coś innego mimo braku dowodów. Wszystkie religie opierają się jedynie na przekazach ustnych, pisemnych, filmach itp oraz indoktrynacji, naciskach społecznych. Wiele osób broni swojej wiary tym bardziej im głupsza ona jest, a jest to spowodowane czystą psychologią, gdyż wymaga to przekonywania samego siebie, że nie zrobiło się głupoty wybierając tą wiarę.

Odwiedź mój profil aby zobaczyć adres mojego bloga o projektowaniu gier!

Opublikowano

Do stworzenia wszechświata wystarczyła pewna ilość energii, badania udowadniają, że materia może powstać z czystej energii. 

No fajnie wszystko się zgadza, nawet coś dodam energia może sama powstawać 

 

 Zakładając natomiast istnienie innych rzeczywistości 

Przecież tego nie zakładasz.

 

 

 Nie mają początku, ani końca i nikt ich nie stworzył. 

 

Wiara.

Z aktualnych obserwacji wynika że prawdopodobnie wszechświat miał początek w BB i jest skończoną sferą. 

 

 

To co obserwujemy to tylko jedna z wersji wydarzeń w danej przestrzeni czasowej, jedna z nieskończonej ilości możliwych linii czasowych.

 

 

Jak już pisałem nie mamy kwantowej grawitacji, nic nie możemy powiedzieć co się działo przed czasem Plancka. Inne interpretacje to wiara. Przecież jesteś ateistą, czy to jakoś nie pozostaje w konflikcie.

 

 

 

 

Prawa rządzące wszechświatem natomiast pochodzą z wzajemnej korelacji różnych rzeczywistości w celu utrzymania ich stabilności.

To zdanie nic nie wyjaśnia, nic nie znaczy masło maślane. 

A jak powstały odpowiednie prawa które umożliwiają istnienie rzeczywistości? 

Istnienie człowieka może nie mieć żadnego wyższego sensu. Jesteśmy tu sami dla siebie.

Przecież łatwiej jest żeby nic nie istniało, ta odpowiedź nie jest odpowiedzią.

 

 

 Nie ma też dowodu, że prawa, którymi kieruje się wszechświat istniały wcześniej. Mogły powstać w chwili początkowej.

Głowa boli boli.

 

Same dyskusje o pochodzeniu świata nie mają dużego sensu, gdyż tam gdzie brakuje nam wiedzy teiści ciągle wciskają boga. Tylko na podstawie wiary, a nie dowodów.

 

 

Już byli Ci co twierdzili że nauka wszystko wyjaśni.

Wg mnie należy pytać czemu ktoś wierzy w to co wierzy, a nie w coś innego mimo braku dowodów. Wszystkie religie opierają się jedynie na przekazach ustnych, pisemnych, filmach itp oraz indoktrynacji, naciskach społecznych. Wiele osób broni swojej wiary tym bardziej im głupsza ona jest, a jest to spowodowane czystą psychologią, gdyż wymaga to przekonywania samego siebie, że nie zrobiło się głupoty wybierając tą wiarę.

Pamiętasz o tym jak wspominałem jak doświadczalnie sprawdzić czy wiara w Jezusa jest prawdziwa? A to że prawa fizyki tego zabraniają to co ja poradzę. Przyczyny naturalne tak jak już wspominałeś,

Deus vult

Opublikowano

Nie wiem czemu moja odpowiedź o brak celu istnienia człowieka tak Ci nie pasuje. Jest to odpowiedź i to dość prawdopodobna. Gdyż nie mamy żadnych dowodów, że jest inaczej. Czy jest łatwiej, że tak jest? Dla mnie nie ma to znaczenia, gdyż nie potrzebuję żadnego boga, groźby kary ani nagrody za swoje życia. Zresztą, czy przebywanie z bogiem przez wieczność może być nagrodą? Imho nie bardzo...

 

Nie wiem też czemu boli Cię głowa. Brak dowodów to brak dowodów. 

 

Znowu... nie twierdzę, że nauka wszystko wyjaśni. Twierdzę, że błędem jest wypełnianie luk bogiem. To, że nie możesz żyć ze świadomością, że czegoś nie wiesz i może się nigdy nie dowiesz nie znaczy, że jest to sprawa nadnaturalna.

 

Nie pamiętam jak o tym mówiłeś. Pamiętam jednak, że nie ma wiarygodnych relacji z życia Jezusa. Rzymianie nie wspominają o nim w swoich dokumentach. Nie ma też dowodów na to, że ktokolwiek może chodzić po wodzie, wskrzeszać ludzi, zamieniać wodę w wino... nawet przy pomocy boga. 

Odwiedź mój profil aby zobaczyć adres mojego bloga o projektowaniu gier!

Opublikowano

 

 

Znowu... nie twierdzę, że nauka wszystko wyjaśni. Twierdzę, że błędem jest wypełnianie luk bogiem. To, że nie możesz żyć ze świadomością, że czegoś nie wiesz i może się nigdy nie dowiesz nie znaczy, że jest to sprawa nadnaturalna.

 

Czy ja wypełniam lukami Boga? Już się powtarzasz.

Nauka nie wyjaśnia praw, wiec mówienie że brak wiedzy dotyczących istnienia praw jest zapychaniem luk, to nie masz pojęcia czym zajmuje się nauka. 

 

 

 

Nie pamiętam jak o tym mówiłeś. Pamiętam jednak, że nie ma wiarygodnych relacji z życia Jezusa. Rzymianie nie wspominają o nim w swoich dokumentach. Nie ma też dowodów na to, że ktokolwiek może chodzić po wodzie, wskrzeszać ludzi, zamieniać wodę w wino... nawet przy pomocy boga. 

Mówiłem że przecież czysto papierkowo można zbudować potężny teleskop w jednym momencie pokonać 2k lat świetlnych od ziemi i oglądać co Jezus czynił. A to że prawa fizyki na to nie wyrażają zgody, to co ja poradzę. Ograniczenia naturalne tak jak już pisałeś. 

Deus vult

Opublikowano

powiem Wam..

 

Dawno dawno temu życie wyglądało całkiem inaczej. Człowiek który dożył wieku 40-lat był starcem.

Życie zwykłego człowieka nie miało żadnej wartości. Ludzie walczyli dla króla/władcy którego nawet nigdy nie widzieli na oczy.

Osoba wysoko postawiona (dobrze urodzona) mogła bez powodu zabić jakiegoś wiesniaka i nikt by nawet nie zareagował.

Ludzie składali ofiary "bogom" w postaci dziewic, dzieci, zwierząt itp. chcieli żeby spadł deszcz, były lepsze plony itd.

Przez przypadek faktycznie spadł deszcz i ludzie zaczęli wierzyć że "bóg" przyjął ich ofiare.. mieli takie swoje przesądy.

Wraz z rozwojem "cywilizacji" władcy królestw ustalali prawa itd.. oczywiście nie było w nich nic o tym że WSZYSCY LUDZIE SĄ RÓWNI

Wkońcu jacyś mądrzy ludzie lub mądry (być może Jezus) postanowili zmienić dotychczasowe "normy"

Wymyślili Boga wszechmogącego, stworzyciela nieba i Ziemi.

Głosili "słowo boże" o tym że każdy człowiek jest równy, każdy po śmierci stanie przed Bogiem i odpowie za swoje grzechy itd..

Stworzyli dekalog X przykazań bożych

Ludzie zaczęli wierzyć w "nową ideę świata" była ona później przekazywana z pokolenia na pokolenie (zapewnie dużo faktów zostało "przekręconych")

Z czasem wiara przerodziła się w kulturę i trwa do dziś

 

:)

Opublikowano

Nauka wyjaśnia właśnie te prawa, stara się wyjaśnić jak i czemu działa świat.  I tak powtarzam się, gdyż ciągle mówisz w taki sposób jakby właśnie to, że nauka ma pewne braki świadczyło o istnieniu boga.

 

aa tak, teraz sobie przypominam. Takie rozważania są zwykłym gdybaniem. Tak gdybyśmy zbudowali, gdyby się dało, gdyby Jezys faktycznie czynił cuda...

Odwiedź mój profil aby zobaczyć adres mojego bloga o projektowaniu gier!

Opublikowano

Nauka wyjaśnia właśnie te prawa, stara się wyjaśnić jak i czemu działa świat.  I tak powtarzam się, gdyż ciągle mówisz w taki sposób jakby właśnie to, że nauka ma pewne braki świadczyło o istnieniu boga.

 

aa tak, teraz sobie przypominam. Takie rozważania są zwykłym gdybaniem. Tak gdybyśmy zbudowali, gdyby się dało, gdyby Jezys faktycznie czynił cuda...

Ale w jaki sposób nauka wyjaśnia dlaczego istnieją prawa, czekam na przykłady. 

To że nauka ma braki to nie świadczy o istnieniu Boga. 

 

Ten przykład był bez sensu  masz racje. 

Deus vult

Opublikowano

Nauka wyjaśniła co wpływa na grawitację, że ta wpływa na czas. Wiemy, że energia może przekształcać się w materię, że nic nie może być szybsze od światła, że masa (czy ciężar?) rośnie wraz z prędkością. 

Prawa są pojęciem cholernie wielkim. Jednak zakładam, że tobie chodzi o przyczynę tą najbardziej podstawową. Na to (chyba) jeszcze nie ma odpowiedzi. Lecz są różne teorie... jedne bardziej lub mniej prawdopodobne. Może którą uda się potwierdzić.

Odwiedź mój profil aby zobaczyć adres mojego bloga o projektowaniu gier!

Opublikowano

Są takie dwie grupy społeczne:

Gimbo-ateiści

i Katole

 

Co łączy te dwie grupy? Praktycznie wszystko.

Będą robić prowokujące tematy, gadać o tym, że religia jest taka i siaka.

Będą robić z igły widły.

Będą brać argumenty z dupy.

 

I wiele więcej.

 

Jak ktoś się do nich nie zalicza to dla niego ta dyskusja powinna pozostać bez celu, nie ma lepszej racji i nie będzie dopóki nie znajdzie się dowodów.

 

No, ale jakoś trzeba się czuć lepszym i fajniejszym.

­

pyhvh7E.png


 


Opublikowano

Tak... a ty jesteś gimbo intelektualistą :)

Temat jest ciekawy więc dyskutujemy.

Odwiedź mój profil aby zobaczyć adres mojego bloga o projektowaniu gier!

Opublikowano

Nauka wyjaśniła co wpływa na grawitację, że ta wpływa na czas. Wiemy, że energia może przekształcać się w materię, że nic nie może być szybsze od światła, że masa (czy ciężar?) rośnie wraz z prędkością. 

Prawa są pojęciem cholernie wielkim. Jednak zakładam, że tobie chodzi o przyczynę tą najbardziej podstawową. Na to (chyba) jeszcze nie ma odpowiedzi. Lecz są różne teorie... jedne bardziej lub mniej prawdopodobne. Może którą uda się potwierdzić.

Nauka opisuje skutki grawitacji, ale nie wie czym jest. 

Dlaczego nic nie może być szybsze od światła, odpowiedź nie jest sprecyzowane. Przestrzeń może się rozszerzać szybciej niż światła, w stanie splątanym, prędkość jest nieskończona(bez zwłoki).

Informacja nie może być przekazywana szybciej niż światło, bo gdybyśmy przekroczyli prędkość to cofniemy się w przeszłość, co niesie za sobą masę paradoksów. Masa nie rośnie wraz ze wzrostem prędkości. 

Te przykłady które podałeś to to co ja mówiłem, nauka korzysta z tych prawach. Ale w żaden sposób nie może odpowiedzieć dlaczego w ogóle są prawa, dlaczego są uniwersalne i nie ulegają zmianie, dlaczego nie możemy "edytować tych praw" dlaczego one są tak doskonałe? Te pytanie nie leży w nauce, musimy to przekraczać naukę i tłumaczyć to tym co kryje się u podstaw, lub co się kryje za rzeczywistością. 

Deus vult

Opublikowano

Tak jak napisałem, powód istnienia praw oraz to, czemu posiadają taką formę nie jest jeszcze znany. Jednak nie zakładałbym, że tak pozostanie. Nauka idzie ciągle do przodu. 

Jeśli już mówimy o prawach chyba powinniśmy mówić precyzyjniej, bo nie wiadomo o jakie prawo chodzi. Ciężko się odnieść mi do tego, że są doskonałe... moim zdaniem nie są. Doskonałość jest względna. 

Poza rzeczywistością jest to, co nierzeczywiste :) Zakładasz, że coś jest poza... co nie musi być prawdą.

Odwiedź mój profil aby zobaczyć adres mojego bloga o projektowaniu gier!

Opublikowano

Tak jak napisałem, powód istnienia praw oraz to, czemu posiadają taką formę nie jest jeszcze znany.

Nie znany ale przez kogo lub co? 

 

 Nauka idzie ciągle do przodu. 

 

Nauka nie jest jak spirala po której będziemy dochodzić do "całej wiedzy".

 

Ciężko się odnieść mi do tego, że są doskonałe... moim zdaniem nie są

 

Gdyby nie były doskonałe nie byłoby nas. Wystarczy zmienić minimalnie wartości i w 1 chwili nic nie ma. Dalej sądzisz że same powstały?

 

 

Poza rzeczywistością jest to, co nierzeczywiste :) Zakładasz, że coś jest poza... co nie musi być prawdą.

Nauka na którą się powołujesz nie neguje Transcendencji. 

Deus vult

Opublikowano

Nie jest znany przez ludzi.... a już na pewno przeze mnie

 

Nie byłbym tego taki pewien. Wiele razy już ktoś mówił, że czegoś się nie da zrobić, a później ktoś to robił. Możliwe jednak, że nigdy nie dowiemy się wszystkiego... tylko jakie to ma znaczenie w temacie istnienia boga? Na pewno nie jest to argument za jego istnieniem.

 

Błędnie założyłeś, że istnienie ludzi było wymagane. Mogliśmy być jedynie przypadkiem. 

 

Nauka może i nie neguje... ani nie potwierdza. Jest to coś poza zainteresowaniem nauki, gdyż nie należy do świata rzeczywistego. 

Odwiedź mój profil aby zobaczyć adres mojego bloga o projektowaniu gier!

Opublikowano

Nie jest znany przez ludzi.... a już na pewno przeze mnie

 

Nie byłbym tego taki pewien. Wiele razy już ktoś mówił, że czegoś się nie da zrobić, a później ktoś to robił. Możliwe jednak, że nigdy nie dowiemy się wszystkiego... tylko jakie to ma znaczenie w temacie istnienia boga? Na pewno nie jest to argument za jego istnieniem.

 

Błędnie założyłeś, że istnienie ludzi było wymagane. Mogliśmy być jedynie przypadkiem. 

 

Nauka może i nie neguje... ani nie potwierdza. Jest to coś poza zainteresowaniem nauki, gdyż nie należy do świata rzeczywistego. 

Już coś pisałem o ograniczeniach w nauce. Świat nie jest deterministyczny. Gdyby taki był nie miałbyś wolnej woli. Wydawałoby Ci się ze ją posiadasz, a tak na prawdę twoja przyszłość została już ustalona przez stan cząstek. Świat staje się z każdym momentem.

 

Jedynym argumentem ateistów jest przypadek. Wy lubicie wszystko  mierzyć miarą przypadku, bo nawet nauka nie idzie z Wami w parze. Więc tylko to Wam pozostało. 

Deus vult

Opublikowano

Wiara nie wymaga dowodów. Ja w Boga wierzę. Oczywiście duży wpływ ma kultura, w której się wychowałem, kultura chrześcijańska. Odczuwam obecność Boga w poszczególnych aspektach mojego życia i tyle mi wystarczy. A ateiści jak i chrześcijanie nie dostarczą dowodów, których wymaga współczesny świat aby poprzeć swoje przekonania.

hYYRv6d.png

Opublikowano

Nie jest to jedyny argument. Jest to argument na niektóre zagadnienia, gdyż nie ma innego sensownego dowodu. Coś jest a nie musiało być, to się ciągle zdarza i łatwo jest na to patrzeć z perspektywy chwili obecnej. Historia składa się właśnie ze zbioru różnych wydarzeń, których ułożenie spośród zbioru możliwości jest nieprawdopodobne. Bo gdyby tylko to... gdyby tylko tamto.

 

Nie wiem, czy świat jest deterministyczny. Nie wiem czy w jakikolwiek sposób to udowodniono. Na podstawie mojej wiedzy nie mogę tego wykluczyć, bo może faktycznie żyję tylko w iluzji wolności. Byłoby to oczywiście smutne, ale może prawdziwe?

Odwiedź mój profil aby zobaczyć adres mojego bloga o projektowaniu gier!

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...