Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 3,7 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Tak swoją drogą, to pitbullu! Co myślisz o moim zacnym krześle? xDhttp://zapodaj.net/314b664d34b12.png.html

 

Za dużo sczegółów jak na blok, to już nie jest minecraft, będzie się źle komponować.

Krzesła mają mieścić się wewnątrz jednego bloku 1x1. Nie trzeba do nich modelu w Techne, potrzebuję przynajmniej szkic.

 

 

* Kinkiety

* Patery

* Świeczniki

* Szafki

* Szuflady

* Stół

* Krzesła

* Stojak na broń

 

Pomijając to, że nie wiem czym są kinkiety czy patery, to z tego typu rzeczy potrzebujemy raczej wyłącznie świeczniki, stojaki na broń.

Szafki i kredensy zrobię sam, jako zwykłe prostopadłościany, możecie zarzucić projektem tekstury.

[img]http://dl.dropbox.com/u/65261553/uptime.png[/img]
Rozgrzewam dom na przyjście zimy :)

Opublikowano

-Jako młody chłopiec marzyłem, żeby przeżyć przygodę, wyruszać w nieznane, czuć wolność i swobodę. Pragnąłem, aby moje życie stało się choć trochę ciekawsze, niż było do kiedy poznałem Olivera

- Dziadku, a kim jest Oliver?

- Hans był moim przyjacielem.

- .. Był ?

- Oliver nie żyje już od bardzo dawna.

- Nie żyje ? Dlaczego ?

- Oliver poświęcił się, by mnie uratować..

- Jak to? Opowiesz nam o tym?

- Hmm.. Muszę tylko sobie przypomnieć.. A, tak ! Już pamiętam. No więc to było w 1963. Miałem wtedy jakieś 11, albo 12 lat. Nie było wtedy jeszcze komputerów, telewizorów, ani innych maszyn, bez których wy sobie pewnie życia nie wyobrażacie. W moich czasach, aby nie umrzeć z nudów grało się w gry z przyjaciółmi na podwórku, lub tak jak tego pragnąłem wyruszało się na przygodę. Pewnej nocy, kiedy już spałem obudziło mnie dziwne pukanie w okno. Za pierwszym razem postanowiłem to zignorować, lecz gdy po raz drugi usłyszałem "puk puk puk" postanowiłem, że sprawdzę o co chodzi. Ku mojemu zdziwieniu za oknem był bardzo małych rozmiarów chłopiec, otworzyłem mu okno po czym w chwilę znalazł się już na mojej szafie.

- Hej, kim jesteś! - Zapytałem zaciekawiony dziwnym przybyszem.

- A Ty? - Odpowiedział ze śmiechem w głosie

- Jestem Jacek! Mieszkam tu odkąd tylko pamiętam.

- Ja jestem oliver. Jestem elfem.

- elfem?! - Tak to wykrzyknąłem, że aż prawie obudziłem rodziców.

- Tak, Jacku. elfem. Przybywam tutaj z zielonych krain, bo potrzebuję pomocy. Twojej pomocy.

- Mojej? Ale dlaczego akurat mojej?

- Ponieważ tylko ty wiesz, gdzie znajdę Anye.

- O czym ty mówisz?

- Chodzi mi o moją przyszłą żonę. Lustro prawdy twierdzi, że tylko ty pomożesz mi ją znaleźć. Bo widzisz moja ukochana Anya, najpiękniejsza wśród wszystkich Elfickich kobiet i bijąca inteligencją całą resztę tydzień temu wyruszyła w poszukiwanie wilczych jagód do świata ludzi. Powinna już dawno wrócić i martwię się o nią. Pomożesz mi ją znaleźć? Proszę, proszę, proszę !

- Dobrze! Pomogę Ci, ale od czego zacząć?

 

W tym momencie Oliver wyjął z jednego ze swoich kozaków dziwny patyk, który przypominał małą różdżkę i wskazując nią na mnie spostrzegłem się, że jestem w powietrzu.

 

- Aah! Ja latam!

- Tak. Widzisz - My, elfy właśnie w ten sposób się przemieszczamy. - Po skończeniu tego zdania otworzył okno i spojrzał na mnie pytająco

- Lecimy?

- Lecimy!

 

Dalsza część będzie pod warunkiem, że nie będzie wiele hejtów! Ach, kogo ja oszukuję ! I tak będzie druga część xDD <3

Opublikowano

"Nazywam się Jacek" hahaha to mnie rozpierdoliło :D

EDIT: Czy mi się zdaje czy Anya to nie zmieniona Arya z Eragona? :D

EDIT2: Przypomina mi się piotruś pan ._.

xKAm1xO.png

Opublikowano

"Nazywam się Jacek" hahaha to mnie rozpierdoliło :D

EDIT: Czy mi się zdaje czy Anya to nie zmieniona Arya z Eragona? :D

EDIT2: Przypomina mi się piotruś pan ._.

No bo jak to pisałem, to myślałem o pp :c Sori. A Anya, to Anya o.O To była jedna z postaci, która dawała questy w sacred underworld o.O

A i tak w ogóle, to co do tego Jacka to.. JAK GO KURNA INACZEJ MIAŁEM NAZWĆ? TO BYŁY LATA 60 DO CHOLERY JASNEJ .. MOGŁEM GO NAZWAĆ ZDZISŁAW. BYŁOBY LEPIEJ? NO WŁAŚNIE, TO SIEDZ CICHO. Dziękuję :)

Opublikowano

I polecieliśmy razem niczym dwa wolne i niezależne od niczego ptaki. Tak bardzo mi się to podobało, że aż krzyczałem z zachwytu. Oliver się tylko ze mnie śmiał.

- Hej, to gdzie my tak właściwie lecimy?

- Do Thyuku-manse

- A możesz tak mówić po mojemu?

- Do nawiedzonego lasu. To jedyne miejsce na Ziemi, gdzie można znaleźć wilcze jagody.

Do czasu, aż stanęliśmy przed nawiedzonym lasem nikt z nas nie odezwał się słowem. Nawet Oliver, który ciągle tylko mówił i mówił. Na pierwszy rzut oka nawiedzony las był przeogromnym zbiorowiskiem drzew, a w środku było najwyższe i najgrubsze drzewo. Oliver wytłumaczył mi, że to właśnie tam mieszkają Shay-Ci, czyli elfy z plemienia Tikuna.

Idąc przez las rozmawialiśmy o nim oraz o jego rasie..

- Z jakiego Ty plemienia jesteś? - Zaciekawiony spytałem.

- dayaci-ai, co w waszym języku oznacza Waleczne Serca.

- A. A skąd się wzięły elfy?

- Ha, ha, ha. Tak samo mógłbym się Ciebie zapytać "skąd się wzięli ludzie?" Ale nie wiesz. Także nie wiem skąd się wzięli ludzie, ni elfy.

- Masz racje. Żyjecie na Ziemi?

- Na Ziemi? Tak, część z nas osiedla Ziemie.

- A Ty? Też mieszkasz na Ziemi?

- Nie. Mój lud zamieszkuje największą gwiazdę w galaktyce Tiku-ya. Ludzie dopiero za 2 tysiące lat dowiedzą się dopiero o naszej galaktyce. Pod warunkiem, że poradzą sobie z dziurą ozonową, której będzie widać efekty 2062r.

- Nie rozumiem Cię.. AACH! A CO TO JEST !

- To jest Gat. Strażnik przejścia

- Jakiego przejścia? Ja nic nie widzę

- Twój wzrok jest zbyt krótki, by móc dostrzec to, co ja - elf już widzę.

- A co widzisz?

- Niedaleko nas jest brama, której pilnuje Gat, ale o nim już było. Brama prowadzi do królestwa Tikuna. Musimy tam iść. Może Amon - Król Tikuna nam pomoże. Idziemy?

- Tak

 

I ruszyliśmy ...

 

CDN, bitches ! <3

Opublikowano

Negrasso, możesz mi pomóc z tymi cutscenkami (tak, animacjami). Jestem sam, a praca idzie dosyć wolno przez ten rendering głupi : < Ale jeżeli masz jakieś pojęcie o animowaniu (widziałem tapetki na kanale, fajne, ale animacja jest trudniejsza :P)

No robiłem kilka animacji, chętnie ci pomogę (moja pierwsza animacja ma już prawie 23k wyświetleń :P) jakby co napisz mi na skype: negrasso15

Negreas_eune_29_5_logo.png

Opublikowano

Cześć. Widze, że jedna osoba się tu rozpisała z opowiadaniami. Jeżeli nie macie nic przeciwko, to też coś napiszę :)

 

Drogi pamiętniczku

Cześć tu znowu ja- Twoja Susie. Tak jak Ci wcześniej mówiłam, spotkałam się z moją drogą Annie. Opowiem Ci trochę o naszym spotkaniu.. Więc na początku spotkałyśmy się pod Louie- jest to sklep spożywczy, który bardzo lubię z tego powodu, iż pracuję tam Pan Jerry. Razem z Annie bardzo go lubimy.. jest grubo po sześćdziesiątce, ale jest naprawdę dobrym człowiekiem, nie wspominając już o jego niezwykłym poczuciu humoru. Często opowiada nam ciekawe historie przy gorącej czekoladzie, gdy siedzimy w jego sklepiku. Ale wracając do spotkania, gdy się już spotkałyśmy, uzgodniłam z nią, że przejdziemy się po Londynie, gdyż zaczyna się ściemniać i będą piękne światła, rozświetlające miasto. Annie bez wahania zgodziła się i jej oczy rozbłysły.. Pobiegłyśmy w kierunku big ben’a. Obie wiedziałyśmy, że jest to najpiękniejsza rzecz po zmroku.
Zbliżał się wieczór. Ludzie mimo jesieni ubrani byli grubo.. To pewnie przez ten mrozek, który szczypał mnie w nos. Usiadłszy z przyjaciółką na jednej z ławek z zapartym tchem oglądałyśmy rozświetloną budowle.
Robiło się coraz zimniej i zimniej, więc pomyślałam, że najlepszym wyjściem będzie gorąca czekolada przy kominku u Pana Jerry’ego. Jak zwykle staruszek domyślił się, że przyjdziemy- siedział gotowy do swych opowiadań, na wielkim fotelu dokładając kawałki drewna, by ogień nie zgasł. Na futrzanym dywaniku czekały dwa kubki z gorącą czekoladą. Nie wiedziałam, że jest to czekolada, domyśliłam się po zapachu, który wypełniał cały sklep. Annie szybkim ruchem zdjęła z siebie kurtkę i szalik, po czym pomogła mi. Szybkim krokiem ruszyłyśmy w stronę kominka. Przyjemny ogień grzał nasze policzki.
- Cześć dziewczynki, mroźna noc, prawda? -Zapytał ochrypniętym głosem.
- Dobry wieczór Panu. Tak jest bardzo zimno. -Odpowiedziała Annie, kiedy ja sączyłam czekoladę.
- Rozgrzejcie się przy kominku, a ja opowiem wam opowieść o tym, kiedy to ja byłem w waszym wieku. Około pięćdziesięciu lat temu.. – Zaczął .
- .. mieszkałem w Dudley. Mieszkałem tylko z ojcem, ponieważ moja matka zmarła na raka. Mój starszy brat wyprowadził się do Liverpool’u. Ojciec pracował, więc to ja zajmowałem się całym domem. Nie miałem przyjaciół.. Byłem bardzo samotny.. aż do pewnego dnia.. Był to grudniowy poranek, ojciec jak co dzień poszedł do pracy by zarobić na nasze utrzymanie. Ja wybiegłem na podwórko by nacieszyć oczy białym puchem. Kiedy położyłem się na śniegu, zobaczyłem coś.. coś małego i czarnego.. leżało w śniegu. Podbiegłem, patrzę. Był to mały, nieprzytomny szczeniak.. Natychmiast wziąłem go na ręce i pobiegłem w stronę domu. Napaliłem w kominku, by ogrzać mojego małego gościa. Nakarmiłem go, wysuszyłem. Był taki śliczny, wiedziałem jednak, że mój ojciec nie zgodził by się na psa, ledwo utrzymywał nas. Mimo to zatrzymałem szczeniaka, nazywając go Rock. Trzymałem go w skrzyni, kiedy ojciec wracał. Nie było z nim problemu- wiedział kiedy ma być cicho, po za tym jego niewielki rozmiar był plusem. Któregoś dnia ojciec nie wstał do pracy, oświadczył mi, że wie, że mam Rock’iego. Zgodził się, bym go zatrzymał. To było cudowne.. Był moim jedynym i zarazem najlepszym przyjacielem.. Moje szczęście trwało dwanaście kolorowych lat.. Aż do dnia, kiedy mojemu staruszkowi Rock’iemu dane było odejść.. Patrzał na mnie z żalem w oczach, chyba nie chciał mnie opuścić..
W tym momencie z moich oczu uroniły się łzy, Annie jednak przytuliła mnie i dalej słuchałyśmy opowiadania Pana Jerry’ego.
- ..To było takie smutne. -Kontynuował.
- Nie umiał wstać, gdy głaskałem go, on lizał moje dłonie. Wyszedłem do kuchni, by zagotować wodę na herbatę, kiedy wróciłem Rockie’go nie było. Przeszukałem cały dom, w końcu wybiegłem na gościniec, gdzie zobaczyłem mojego przyjaciela. Leżał pod tym samym drzewem, pod którym go znalazłem trzynaście lat wcześniej. Podbiegłem. Nie żył. Myślę, że on nie chciał, bym patrzał jak on odchodzi, i że pragnął bym zapamiętał go małym, radosnym szczeniaczkiem. Pochowałem go pod tym drzewem. Jest teraz ze mną, w moim sercu, bo ci, których kochamy
nigdy nie odchodzą. – Powiedział staruszek smutnym głosem.
- To takie piękne i zarazem smutne, niech Pan się nie martwi, Rock bardzo Pana kocha.- Powiedziała Annie.
Później Pan Jerry poopowiadał nam różnorakie dowcipy, by rozluźnić atmosferę. Kubki były już puste, a zegar wybijał ósmą wieczorem. Podziękowałyśmy Panu Jerry’emu, pożegnałyśmy się uściskiem i wyszłyśmy ze sklepu. Było mroźno, zaproponowałam Annie, aby została u mnie na noc. Ta zgodziła się.. więc oglądając rozświetlone miasto, ruszyłyśmy w kierunku Downing Street, gdzie był mój dom. Przez całą noc oglądałyśmy niebo i rozmyślałyśmy o opowieści Pana Jerry’ego.
- Wiesz co? – Zapytałam Annie.
- Tak ?
- Cieszę się, że mam taką przyjaciółkę jak ty. Dziękuję.
Odwdzięczyła się uśmiechem, a jej oczy znowu rozbłysnęły. O późnej porze zasnęłyśmy, śniąc plany, na kolejny dzień.
To na razie tyle, jeśli chodzi o wczorajszy dzień. Było bajecznie. Szkoda, że nie wiesz jak cudownie wyglądają ulice Londynu o zmroku. Obiecuję, że kiedyś narysuję Ci coś. Ale teraz już kończę. Dla Kochanej Annie.
Twoja Susie
Opublikowano

Zróbmy trolla PitBullowi, niech nie zdąży zrobić swojej niespodzianki na 50 stronie :D

 

Eder, boss nawet fajny, tylko te sługusy wyglądają na groźniejsze xD

76561198044975849.png

Best Member

Opublikowano

Kotkowski, okej, spróbujmy "zrobić trolla" Pitbullowi. A co to tych sługusów, to są świetni. Moim zdaniem masz talent. ;p

Opublikowano

Całkiem całkiem wyglądają te potworki. Przydałaby się może większa różnorodność, ale to tylko moje zdanie.

 

Let's Troll :D

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...