Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.12.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
Wtajemniczenie..
KlauS. i 6 innych przyznał(a) reputację Fli_PL za wpis na blogu
Cześć, to już drugi - a niech mnie lasso świśnie - wpis na moim blogu Dzisiaj opowiem o tym jak wygląda moja pierwsza praca w życiu i co mnie w niej spotkało. W pierwszej części zachwycałem się, że dostałem posadę w Call Center. No niestety nikt nas nie lubi, zresztą ja sam trolluję tych spamerów, którzy za chiny nie chcą się rozłączyć i bez przerwy pytają a dlaczego, a po co, no ale przecież... Najgorsze, że jak trafisz na upartego delikwenta to nawet jak rzucisz słuchawką to skurczybyk zaraz oddzwoni! No ale dzisiaj przekonałem się, że ci wszyscy upierdliwi dojadacze to też ludzie, ba! Jacy ludzie Ale od początku. Pamiętacie może, jak opisywałem oczekiwanie na rozmowę rekrutacyjną? Napisałem, że z pokoju wyszła dziewczyna w moim wieku i dałbym sobie głowę uciąć, że jej się nie udało. To jest Pati - udało jej się, i pracujemy obok siebie :P (Imię zmienione) Wczoraj byłem na szkoleniu teoretycznym, i o zgrozo byłem tylko ja i Pati - tam też poznaliśmy się (na rozmowie nie zagadałem do niej ani słowem bo ona wyszła a ja zostałem poproszony) oraz poznaliśmy naszą liderkę - Trafkę (ksywka też zmieniona). Wytłumaczyła nam o co chodzi z produktem, który będziemy reklamować, po czym kazała odpowiadać na pytania typu: Dlaczego obniżenie rachunku o 20% nadal jest dla nas opłacalne? - Z udawanym lekkim zastanowieniem rzucałem tekst - A no bo nas firma wynajęła, żebyśmy do jej klientów dzwonili to możemy nawet o 100% im obniżyć rachunek i tak kase dostaniemy a problem będzie miał nasz zleceniodawca Chwilka śmiechu i jakoś to zleciało. Dzisiaj natomiast odsłuch, czyli przysłuchiwanie się rozmowom już wdrożonych cc'erów z klientami. Wchodzimy razem z Pati na salę, z której wcześniej słyszeliśmy tylko krzyki typu "Pani Krystyno, ale PANI KRYSTYNO, pani przyniesie umowę a ja tu poczekam, no ale proszę pani, pani Krystyno na miłość Boską, ja się nie rozłączę, proszę spokojnie iść po tę umowę pani Krystyno!" - i tak bite 10 minut Wchodzimy, ogromne pomieszczenie, masa boksów i masa ludzi, niektózy rozmawiają dłubiąc w nosie, inni coś smarują na kartkach, jeszcze inni tłumaczą na czym polega promocja stojąc 2 metry swojego boksu, w ogóle odwróceni plecami, nie zwracając uwagi na to co się dzieje na ekranie a jeszcze inni w uwadze lustrują tablicę wyników. Nasza liderka, Trafka prowadzi nas na sam koniec, do najdalszego kąta sali, gdzie na przemian krzyczy albo dziewczyna albo jakiś chłopak. Tak, okazuje się że to ich będziemy słuchać. Modląc się o moje bębenki uszne przywitałem się grzecznie z Justyną, która okazała się bardzo fajną ale nerwową dziewczyną Pati z kolei trafiła do krzykacza Marka. Lekko zdezorientowany patrząc na to całe oprogramowanie zastanawiam się, co do czego służy.. Jest jakiś kalkulator, jest konsola do połączeń, są jakieś formularze strach się bać. Pewnie zastanawiałbym się dalej ale nagle usłyszałem w słuchawce "Halo". Chwila ciszy "Halo??" Zastanawiam się, czy przez przypadek do kogoś zadzwoniłem, czy może to automatycznie mnie przydzieloło do czyjejś rozmowy, czy już zacząć rozmawiać, no ale ku*wa, dziś miały być tylko odsłuchy, miałem się przysłuchiwać, ja nie wiem jak się do tego zabrać! Nerwowo szukam skryptu rozmowy za monitorem, trzęsącą się ręką otwieram, czytam, biorę głęboki wdech... jeszcze chwila, kocha to poczeka mi się nie spieszy do rozmowy... "o Bohże das pomagi mni!!" i z mojego gardła wydobywa się chrypiący głos: "Dz-dzień dobry, nazywam się..." W tym momencie dostaję mocny, ale na prawdę mocny strzał w lewe ramię, wystraszony patrzę w bok a tam Justyna spode łba na mnie łypie, jakby czychała na moje życie... A następnie zaczyna swoją fornułkę nieco inną niż ta na skrypcie. Okazało się że zapomniała włączyć mikrofon i pani w słuchawce nic nie słyszała, dlatego pytała ciągle "Halo" a ja, kretyn skończony zabierałem się do targowania z nią Kolejny telefon, tym razem już pewny siebie postanawiam milczeć. "Dzień dobry z tej strony Justyna Mućka z firmy Kokodżambo i do przodu, czy mam przyjemność rozmawiać z osobą odpowiedzialną za opłaty prądu?" "Tak" "W takim razie ile ma pan zegarów w domu?" (chodzi o liczniki poboruyu energii) "Ale persze pani, to jest magiczny dom - on jest ale go nie ma, dowidzenia!" Patrzę na Justynę, a ona patrzy na mnie. Bałem się że ona zaraz wybuchnie (bo jak już wspominałem to jest nieco nerwowa) ale widocznie magiczny dom ją rozłożył na łopatki. Poszła zapalić I tak oto poznałem tę niewdzięczną pracę z drugiej strony - łatwo jest oceniać negatywnie tych sku*wysynów z call center, sam do niedawna rzucałem wulgami do słuchawki, kiedy 5 dzień z rzędu ta sama panienka dzwoniła do mnie proponując mi smartfona za 2 grosze i gwiazdę śmierci w garażu. Jednak teraz kiedy już wiem, jak wygląda miejsce, z którego telefonują ci ludzie, jaka jest tam atmosfera (mamy kinecta, codziennie dzielimy się na grupy, i jeśli ktoś podpisze umowę to idzie i gra na kinekcie, drużyna która zdobędzie najwięcej punktów w ów grze, dostaje krate piwa/2 flachy wódki/150-300zł do podziału ) Tam też są ludzie, zdziwiłem się :P, ale są no i jestem ciekaw ile kur* i ch*jów się nasłucham :P Może kiedyś do was zadzwonię i zaoferuję gruszki na wierzbie Swoją drogą, kiedy znam jedną z tych ofert które są spamowane z CC - to może wydawać się jakimś przekrętem ale w rzeczywistości na niczym się nie traci A zawsze byłem przekonany że to ściemy jak stąd do Sarajewa. No nic, na zakończenie dodam, że jeśli pamiętacie ów dwa cuda natury - panią recepcjonistkę oraz panią A - jesteśmy już na ty i wypiliśmy dziś razem kawkę7 punktów -
Dzień w którym Fli rozdziewiczył się zawodowo
speader22 oraz jeden pozostały przyznał(a) reputację Fli_PL za wpis na blogu
Hej, słowem wstępu, od dawna korciło mnie stworzenie bloga, na którym miałbym publikować pewne epizody z mojego życia bo czasem jest ono parodią i wydaje mi się, że ktoś tam na górze/w jądrze Ziemi czerpie wiele przyjemności z uprzykrzania mi żywotu No więc stwierdziłem - a napiszę coś, może poprawi wam to humor może uznacie, że jestem kretynem - próba nie strzelba, co cię nie zabije to cię wk*rwi Nazywam się Fli mówcie mi Fli (nie cierpie swojego imienia), mam prawie 20 lat i kilka miesięcy temu wydostałem się spod klosza mamusi i tatusia aby żyć na własny rachunek. Zajmuję się projektowaniem i programowaniem stron WWW, jednak traktuję to bardziej jako pracę dorywczą... Studiuję Inżynierię Oprogramowania na Uniwerytecie Jagiellońskim (a raczej studiowałem bo w ciągu pierwszego miesiąca na uczelni pojawiłem się magiczne 4 razy ). Z powodu mnóstwa wolnego czasu jak i braku pieniędzy postanowiłem zadbać o swoją karierę zawodową i o tym będzie ten wpis. Zaczęło się kilka dni temu kiedy znów desperacko szukając dyszki na papierosy stwierdziłem - nosz kurdele bele tak być nie może, Fli, drogi delikwencie jak tak dalej pójdzie to na święta do domu nie będziesz w stanie wrócić... trzeba znaleźć pracę! - no i zacząłem szukać, na ta*ica dot pl znalazłęm kilka ofert dla karierowych żółtodziobów, głównie Call Center, kasjerka, sprzątaczka (no niestety z dwóch ostatnich nikt nie odpowiedział ), znalazłem także ogłoszenie "Szukamy gracza w gry MMO.". No cóż, rozbudowane niczym depesza za komuny, brakowało tylko STOP na końcu zdania ale stwierdziłem, że można spróbować. Trzeba CV. No dobra, piszemy CV, Imię, nazwisko, numer telefonu, ukończone szkoły, poprzednie stanowiska... hmmm ciekawe czy zaplusuje fakt, że władałem imperium ... w Plemionach (no co, rumuńskie krowy z Farmville mają się dobrze ). Niestety najważniejsza rubryka świeciła jedną skromną pozycją "Projektowanie, programowanie oraz pozycjonowanie stron WWW" - o wszelmożny Yodo, może wystarczy... - Rozesłałem około 20 CV po czym odpalając wysępionego szluga stwierdziłem - na dziś dość. Wczoraj zadzwoniła do mnie miła pani - nazwijmy ją dalej pani A - która słodkim głosem oznajmiła że jest zainteresowana moją ofertą i chciałaby się ze mną spotkać następnego dnia o godzinie 11:30 w biurze. Uhahany miło podziękowałem, potwierdziłem przybycie o rozłączyłem się. - emmm dobra, ale z jakiej firmy dzwoniła, rozesłałem 20 zgłoszeń, ku*wa gdzie w ogóle znajduje się to biuro? - Próbując przypomnieć sobie moment w którym pani A przedstawiała siebie jak i firmę w przedstawicielstwie której dzwoni sprawdziłem maila. Tak! napisała mi również e-mail. Wszystko pięknie ładnie, odpisałem z zapytaniem czy muszę posiadać na razmowie jakieś dokumenty/przedmioty ale niestety nie odpisała. W dniu sądu obudziłem się o 9 rano, poranna higiena, śniadanie złożone z herbaty i wzdychania do krokietów współlokatora i można się zbierać. Wyciągam garniak, w miarę OK, niestety z koszulą już nie było OK. Cała pomięta a żelazka brak, na prasowanie książką... czy jest tu jakaś książka? Ehh no trudno, zakładam wymiętoloną koszulę, garniak i wychodzę do przedpokoju założyć krawat przed lustrem. Ubieram buty po czym oznajmiam koledze - idę na rozmowę kwalifikacyjną - yyyyyyyy tak ubrany? - myślę, no co mam w majtkach lecieć? Krótki ogólnowład postury i uświadamiam sobie że założone spodnie nie są częścią garnituru... tylko spodniami moro - Szybko uzupełniłem brakujący komponent wyglądu pracownika biurowego i ruszyłem. Przypominając sobie trasę wytyczoną przez jakdo*adę dot pl skręciłem gdzieś za bloki (poruszałem się pieszo albowiem do biurowca mam 15 minut z buta) dziwiąc się że serwis ten wytycza trasę nawet po udeptanych ścieżkach. Niestety - ziemia zaczęła rozmarzać i zrobiło się nieco brudnawu a dodatkowo jakiś użytkownik działek zaspawał furtkę niewiadomo kiedy. - nosz ku*wa mać nie wrócę się bo nie zdążę... trzeba przejść - po morderczej przeprawie przez płot w garniaku, miejscami pobrudzony ale jakże pozytywnie nastawiony ruszyłem dalej Po wjechaniu na piętro numer 5 i wejściu do recepcji przeżyłem pierwszy mindfuck - pani recepcjonistka - dwudziesto góra cztero letnia piękna brunetka z intrygującym dekoltem przywitała mnie uśmiechem i zapytała czy przyszedłem na rozmowę kwalifikacyjną - tak, oto i jestem - rzekłem z bananem na mordzie, a panienka schyliła się lekko po formularz. Może zabrzmi to mało elegancko ale wierzcie mi lub nie - niemal wypadły mi gały Po wypełnieniu formularzu z jeszcze większym bananem na mordzie wróciłem i usłyszałem że zaraz zostanę poproszony na rozmowę. Czekam Czekam Czekam jakieś 15 minut, po czym z drzwi obok wychodzi dziewczyna w moim wieku ze skwaszoną miną - oho, pewnie jej się nie udało... Nie może być aż tak źle ... - zaraz po niej wychodzi IDEAŁ - idealne wymiary, ~184 cm wzrostu, blond włosy po ramiona, niebieskie oczy i ta szlachetność na końcu pleców - w leginsach... Jak się okazało była to pani A (nie dziwne że miała taki słodki głos), która dnia poprzedniego do mnie dzwoniła, poprosiła mnie do biura, przedstawiła się milutko, podczas gdy ja z trudem walczyłem o utrzymanie kontaktu wzrokowego. Nie ma tego złego przynajmniej zasada uśmiechania się bez przerwy nie była już taka trudna do przestrzegania :P Nawiązał się dialog: pA - Cieszę się, że pan przyszedł, odpisałam na pana e-mail, aby zabrał pan ze sobą dobre nastwaienie i widzę że posłuchał pan rady ja - ależ oczywiście (tymczasem gdzieś w zwojach mózgowych) - nie droga pani A, to nie przez e-mail ten entuzjazm Rozmowa wyglądała całkiem luźnie, miła i piękna pani A pytała mnie o moje zainsteresowania, aspiracje, cechy dominujące - czułem się bardziej jak na randce w ciemno niż na rozmowie kwalifikacyjnej - i jestem chyba pierwszym człowiekiem na świecie, który odniósł przyjemność z przeprowadzenia jednej z najbardziej stresujących rozmów w życiu Niestety wszystko co dobre, szybko się kończy, pani A oznajmiła, że rekrutację przeszedłem mega pozytywnie i chce mnie widzieć jutro na szkoleniu. Uradowany pożegnałem się z dwoma cudami natury (chodzi mi tu o panią A i panią recepcjonistkę oczywiście) i wróciłem do mieszkania z nadzieją, że jutrzejszy dzień również będzie pełen ciekawych i pięknych (if you know, what i mean ) "sytuacji" Jeśli przeczytałeś cały post - szczerze gratuluję2 punkty -
Konkurs
Święty Mikołaj oraz jeden pozostały przyznał(a) reputację
Sunnyline2 za wpis na blogu
Pro pajnty są tu2 punkty -
Konkurs
LittleBlack oraz jeden pozostały przyznał(a) reputację Farex za wpis na blogu
bałwan (na tle śniegu):2 punkty -
2 punkty
-
Konkurs
Remover przyznał(a) reputację
Święty Mikołaj za wpis na blogu
Ho! Ho! Ho! Przydałoby się rozdać parę Prezentów dlatego ogłaszam konkurs na Blogu. Podzielę go na 4 kategorie. I Kategoria - Stwórz choinkę (Paint) II Kategoria - Stwórz renifera (Paint) III Kategoria - Stwórz bałwana (Paint) IV Kategoria - Stwórz elfa (Paint) Za każdą kategorię jest nagroda. Zasady: Użytkownik może, ale nie musi wziąć udział we wszystkich kategoriach. Obrazki można stworzyć tylko w programie Paint. Prace stworzone w innym programie graficznym będą odrzucane. Plagiat - Blokada konta, dyskwalifikacja ze wszystkich konkursów organizowanych przeze mnie oraz usunięcie wszystkich prezentów przyznanych z okazji Świąt. Prace umieszczamy pod blogiem w spoiler oraz img. Maksymalny rozmiar obrazka: 400 x 400px Obrazki umieszczamy na Upload MPCforum! Na obrazku musi znajdować się Nick usera z mpcforum. Zasady mogą się zmienić jeżeli będzie taka potrzeba. Konkurs trwa od 19 grudnia 2013r. godz. 20:45 do 21 grudnia 2013r. godz. 20:45. Użytkownik po oddaniu pracy/prac automatycznie akceptuje zasady konkursu. Nagrody: Najlepsza Choinka: Najlepszy Renifer: + Najlepszy Bałwan: Najlepszy Elf: x2 Jeden użytkownik może wygrać nawet wszystkie kategorie! Wtedy otrzymuje każdą z nagród. Powodzenia :P1 punkt -
1 punkt
-
1 punkt
-
Konkurs
Święty Mikołaj przyznał(a) reputację
Kleas za wpis na blogu
fajna inicjatywa,też coś narysuje d;1 punkt -
Konkurs
Święty Mikołaj przyznał(a) reputację dla wpis na blogu
Mozna np balwana i choinke na jednym tle?1 punkt -
Konkurs
Święty Mikołaj przyznał(a) reputację
Miyoshi za wpis na blogu
Choinka: Bałwan: Renifer: Śmiechowo. ;__;1 punkt -
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Konkurs
Święty Mikołaj przyznał(a) reputację
Lesteross za wpis na blogu
@UP spoiler w nawiasach, /spoiler w nawiasach by zamknąć. Dodaje zajebistego reniferra:1 punkt -
Konkurs
Święty Mikołaj przyznał(a) reputację
XxNeroxX za wpis na blogu
wgl nie wim jak sie spojlery rubi xde Mam nadzieje ,że jak wygram alvbo przegram to mi nick zmienicie ... zapomniłem nicku ale to na pewno jest moje tego nie znajdzieci w googlach..1 punkt -
Konkurs
Święty Mikołaj przyznał(a) reputację
Grande za wpis na blogu
Nie wiem jak sie robi na blogu spoiler x.x więc :1 punkt -
1 punkt
-
Konkurs
Święty Mikołaj przyznał(a) reputację
Dziobagg za wpis na blogu
Nie bo paint Chyba że squah lub Julka wpadną1 punkt -
Konkurs
Święty Mikołaj przyznał(a) reputację
CrossplaneR za wpis na blogu
2. Obrazki można stworzyć tylko w programie Paint. Prace stworzone w innym programie graficznym będą odrzucane.1 punkt -
1 punkt
-
Konkurs
Święty Mikołaj przyznał(a) reputację
Małpa za wpis na blogu
Mało osób od nas posługuje się paintem1 punkt -
1 punkt
-
1 punkt
-
Konkurs
Święty Mikołaj przyznał(a) reputację
Sajjuk za wpis na blogu
Aktualnie tylko choinka Choinka:1 punkt -
Konkurs
Święty Mikołaj przyznał(a) reputację
NitroCharge za wpis na blogu
a to można powycinać jakieś elementy z jakiś zdjęć? czy wszystko w paincie1 punkt -
1 punkt
-
Konkurs
Święty Mikołaj przyznał(a) reputację
Bil3T za wpis na blogu
Albo nie doczytałem albo nie wiem, ale gdzie składamy prace?1 punkt -
1 punkt
-
1 punkt
-
W końcu coś interesującego, co się fajnie czyta.1 punkt
-
Lekka irytacja moderatorami
Paweu. przyznał(a) reputację CreatiVe01 za wpis na blogu
Witam wszystkich Was, na początku chciałbym się przedstawić tym, którzy mnie nie znają i tym, którzy o mnie zapomnieli, jestem CreatiVe01 były członek teamu MPC moderator Metin2 , FanArt, metinczyk z zamiłowania pseudografik, mentalista, troll. Chciałbym poruszyć dwie kwestie, która irytuje mnie niezmiernie na tym forum a pojawiła się dość niedawno bo cofając się rok lub dwa w wstecz niektóre zachowania moderatorów byłyby niedopuszczalne i groziłyby wykluczeniem z kręgów moderatorskich lub nawet permem. Zacznijmy od Koordynatora Mentorów, który zaszedł mi za skórę i nie mogę mu podarować tego, jakby ktoś nie wiedział chodzi o… Bil3t. Modetator, który odpina spis diffów w dziale mt2, twierdząc, że zrobił lepszy bo w 1 temat zawarł diffy do różnych typów pliku game – słaba sklejka wcześniejszych tematów, nawet autorów nie chciało mu się przypisywać do poszczególnych diffów. Dobra mniejsza z tym, moderator metina to może robić sobie co mu się żywnie podoba, odpuściłbym gdyby nie jeden fakt. Dnia 20 września został założony ww. temat i od tamtej pory 0 aktualizacji (prawie 4 miesiące) tematu mimo, że w dziale pojawiły się nowe bardzo ważne diffy a użytkownicy upominali się o aktualizację spisu i autor zostawił bardzo ważną informację „Jutro aktualizacja difów do game 34083r”(w końcu każdego dnia mamy jutro, mądrala z tego naszego moderatora), lista została porzucona przez Bileta i tutaj powstaje pytanie czy ten koleś jest ułomny czy po prostu lubi zbierać łapki za czyjąś pracę, hmm? Chyba nie dostanę odpowiedzi bo za nazwanie go pajacem dostałem bana, odczekałem z myślą, że Lider Mt2 zwróci uwagę niesfornemu członkowi administracji i lista zostanie zaktualizowana, jednak tak się niestety nie stało, co lepsze moderator, otrzymał Koordynatora Mentorów – o zgrozo cóż za czasy nastały teraz to użytkownicy będą musieli pomagać mentorom i uświadamiać im o co naprawdę chodzi na tym forum. Link do tematu: http://www.mpcforum.pl/topic/1050535-spis-wielki-spis-difow/ Następnym powszechnym i zauważalnym problemem to lizanie duuuuuuuuu*y! Czasami myślę sobie, że to nie forum tylko program „Wyliż du*ę administracji”, moderator wrzuci jakieś g*wno, które było już z 4x na forum i kasowane przez niego bo „było już” a on zmieni jakiś mało istotny szczegół, i? I wszystko jest ok, a przecież inny moderator czy zwykły użytkownik, nie może zwrócić uwagi bo będzie „obraza członka teamu” a mówiąc kolokwialnie to obraza idioty bez wyobraźni z kompleksem odrzucenia społecznego, którego biją w szkole i nikt go nie lubi a więc chce zaistnieć w wirtualnym świecie, pokazując co on może zrobić i jak dużo uzbiera rączek w górę. Najlepsze jest w tym, że większość propsuje taki temat i pisze jakieś głupie komentarze typu „fajnie, przyda się”, gdzie normalnie byłoby „Było!” „Podaj źródło!”, „nie przydatne” „Na ch*j mi ten kaktus?!” - nie mówię tutaj o wszystkich członkach administracji bo nie wiem jak jest w innych działach niż mt2 i FanArt bo tylko tam zaglądam sobie czasami. W tym kontekście też można zaznaczyć, że moderatorzy zapomnieli chyba na czym polegają ich kompetencje, moderator powinien pomagać, dobrze radzić, upominać w sytuacjach spornych a aktualnie moderator zamyka, warnuje, banuje. Podsumowując moje ww. argumenty można wnioskować, że? Team powinien być bardziej starannie dobierany, nie ze względu na to czy ktoś dobrze wylizał du*ę czy woli powiedzieć to co myśli i urazi tym jakiegoś członka administracji a to czy ten użytkownik sprosta wymaganiom stawiane moderatorowi. Ponieważ nieraz widać, że po prostu bierze się ludzi, którzy są debilami i no skillami ale lubią obcować z odbytem innych ludzi a niektórzy kochają jak się penetruje ich rowa językiem i tak właśnie powstaje patologiczny team MPC. Dzięki za poświęcenie paru minut na przeczytanie tekstu, który miał ukazać jedynie problem, który należy rozwiązać, dziękuję dobranoc.1 punkt
