Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Legalizacja marihuany.


Gość

Czy w Polsce marihuana powinna byc zalegalizowana?  

258 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Legalizacja marihuany?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oczywiście, że tak tylko w odpowiednich ilościach...

Jeśli środku odurzające mają być nielegalne to niech lepiej wycofają z produkcji takie używki jak papierosy, alkohol i narkotyki.

Zresztą jak ktoś chce to pali, nie chce to nie pali, proste.

  • Odpowiedzi 184
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Jeśli środku odurzające mają być nielegalne to niech lepiej wycofają z produkcji takie używki jak papierosy, alkohol i narkotyki.

 

Ja myślę, że choćbym całe życie palił papierosy i wypluł przez to płuca to nigdy nie wpadnę w taki psychiczny stan w jakim się znalazłem. A po 2 jak ktoś ma raka w tym kraju to się mu współczuje (nie mówiąc już o tym że raka można od każdego dymu dostać, a jak ktoś popada w depresję i derealizację, lub depersonifikację to staje się nagle wyrzutkiem, świrem, osobą toksyczną co jeszcze bardziej wpędza w otchłań bez wyjścia. A wypowiedź w stylu "mam to w du*ie" potwierdza tylko to co myślę..

Opublikowano

Kto ma palić to i tak pali więc nie widzę sensu aby tego ścigać i za to karać... Jestem za legalizacją pod warunkiem że legalnie będzie można posiadać pewną ilość na własny użytek. Skoro tytoń a dokładnie papierosy są legalne to dlaczego nie marihuana?

18101299.png

Opublikowano

Ja wam powiem jedno, marihuane znałem już od kilku lat (może z 10?) zdarzało mi sie zapalić okazjonalnie i zawsze uważałem ją jako niegroźną i niepotrzebnie zakazaną używkę. Było pozytywnie, nigdy nie było "kaca" i efekty jej działania były zdecydowanie piękniejsze niż alkoholu (inne narkotyki też próbowałem ale bardzo dawno i w przeciwieństwie do marihuany nie były dla mnie). Problem pojawił się nagle, nagle ponad rok temu na początku sierpnia kiedy to odwiedził mnie stary znajomy z którym szybko znaleźliśmy dobry kontakt, a jak się później dowiedziałem potrafił dostarczyć każdą ilość w baaaardzo dobrej cenie. I tak się zaczęło kupowanie "piątek", potem "dziesiątek" .... Najpierw fajnie, przypomnienie starych czasów, potem starych fascynacji muzyką, nowe spojrzenie na stare imprezy, w ogóle nowe spojrzenie na stary świat (oczywiście przez pryzmat trawy), doszło do tego że po ja wiem? może po 4 miesiącach palenia każdy mój dzień zaczął wyglądać tak samo. Pobudka, śniadanie, praca, dom, trawa, trawa, piwo, trawa, piwo, spać. Dalej było jeszcze gorzej. W pewnym momencie między śniadanie a pracę wkradła się marihuana, później zacząłem nawet w pracy próbować. Pamiętam pewnej soboty gdy się obudziłem pierwsze o czym pomyślałem to trawa i wtedy (a był to już chyba maj 2011) zacząłem się zastanawiać czy nie zaszedłem za daleko, ale mówię sobie "chłopie wyluzuj przecież marihuana nie uzależnia, odpuść sobie na kilka dni na pewno ci przejdzie" wierzcie mi albo nie ale wieczorem znów zapaliłem!! Całą niedziele starałem się nie zapalić ale też nie umiałem. Doszło do tego, że wolałem być na haju niż trzeźwość, bo na haju nie myślałem o tym czy może marihuana jednak uzależnia. Dodam że jestem żonaty i ukrywałem to wszystko przed żoną (znaczy samo palenia a potem i uzależnienie) Coraz bardziej zacząłem odczuwać skutki palenia, dziury w pamięci, brak koncentracji, zawroty głowy, chroniczne zmęczenie i totalny zwis na wszystko!! żona coraz częściej starała się dopytywać co jest nie tak ze mną, a ja nie potrafiłem już sobie pomóc, każdego dnia rano mówiłem sobie że dziś nie zapale, ale przychodził wieczór i myśli o trawie nie pozwalały mi swobodnie funkcjonować. Doszło do tego że nie paliłem tylko gdy spałem, a wszystkie czynności jakie człowiek normalnie robi ja robiłem na haju..... Ostatecznie wpadłem w depresję i derealizację!!!!! Jak hu*owe uczycie którego nikomu nie życzę. Otwierasz oczy i wiesz że fizycznie je otwarłeś, ale nie jesteś pewny czy ty tu wogóle jesteś i czy te oczy są prawdziwe. Wszytko jakby przez szybę, jakbyś z boku obserwował film ze świadomością że to się nie dzieje. Nie będę opisywał co dalej się działo, dodam, że już od miesiąca nie palę i to dzięki sobie, dzięki mojej żonie, i jak bym to jeszcze jakiś czas temu powiedział dzięki JAH, a dziś dzięki BOGU. Oczywiście zaraz znajdzie się kilku oszołomów (sam wiele razy takie posty jak mój dzisiaj wyśmiewałem będąc spalonym i popijając piwo przed monitorem) którzy wyzwą mnie od kłamcy, wysłannika kościoła etc. Powiem jeszcze tylko jedno. Mit, że marihuana nie uzależnia jest tylko mitem, może i fizycznie nie, ale to co psychicznie przeszedłem i dalej przechodzę nie było tego warte, i nikomu nie życzę by wpadł w taki wir jak ja. I niech nikt mi nie mówi że to moja wina bo nie umiałem się powstrzymać, zapanować nad ilością itp. 10 lat potrafiłem, w 11 roku stało się...... Nie życzę nikomu....

ma ktos strzeszczenie do tego ?

Opublikowano

@ Dyder , zes dojebal z tym postem . Ale Ci wierze ale wszystko jest dla ludzi z mocna psychika bo kazdy alkocholik od piwa zaczyna . Ja pale dla relaksu ale tylko raz na jakis czas w duzych ilosciach ze znajomymi mamy prawdziwe sesje :D Trawa sie konczy zabawa sie konczy i odkladamy na nastepny raz. Jakbym mial to bym rano wstawal i zaczynal od walniecia kilku wiader przy kawie ale mnie na to nie stac narazie :P Ale wiem kiedy przestac bo dochodzilem do sytuacji odlonczenia od rzeczywistosci a szczegolnie problemow z koncentracja czy laki w pamieci ale wtedy to stanowczy koniec na drugi dzien na kilka tygodni.

 

Takze uwazajcie bo trawa naprawde niszczy organizm :D Ale nie do takiego stopnia jak ine uzywki ale jakby byla legalna to skutki pewnie bylyby zle .

 

A tu ciekawostka wiecie ze w amsterdamie trawa jest nielegalna ? ;>

wakow9.png
Opublikowano

Marihuana nie ma takich skutków, jak alkohol. W sumie wolę palić niż chlać. Sam co tydzień, dwa lubię sobie przysmażyć. Co do legalizacji, to i tak jej nie będzie. Palikot może sobie obiecywać, ile razy politycy coś obiecywali? Z roku na rok te państwo spada co raz niżej, a to że Palikotek z rury raz pociągnął nie oznacza to, że będzie legalizacja. Chcę sobie głupim pierdoleniem nabić głosów.

g0Tef.jpg

Opublikowano

Ja osobiście mam to gdzieś, nie paliłem, nie wypowiadam się. Jednak ludziom, którzy niszczą innych (przez handel takim syfem na masową skalę) życzę tureckiego więzienia lub biczowania aż skóra z pleców zejdzie. Bo wszystko jest dla ludzi, tylko z umiarem.

Opublikowano

Tak, ponieważ system wsadza do puchy za posiadanie śladowej ilości co jest pojebane... Np. w Anglii jaram sobie jointa na ulicy i nikt mi nic nie powie (Nawet psy). A po 2 to system może na tym zarabiać i to całkiem sporo.

91559340492394285824.jpg

Opublikowano

ja mam co robić w domu nie nudzi mi się a to wrzucić drewno a to tacie albo mamie pomóc z kolegami porozmawiać zagrać w gierkę jakąś. Wole tak spędzić czas niż ćpać jak jakiś żul ci co palą niech se palą ale moim zdaniem z nudów to się ludziom w dupie przewraca

ja wciagałem kakao xD ale szału nie było ;p

Opublikowano

Tak, jestem za.

 

Chociaż w chooj dużo osób pali, a policja nie wykrywa wiec co tam. PO sobie rządzi, głosujcie na palikota to się zmieni.

EXPmIpC.gif

Opublikowano

Jeszcze co do samej legalizacji - nawet jeżeli Palikot czy Korwin-Mikke by wygrali, to oni mogą się starać o legalizację marihuany, to nie będzie tak, że oni powiedzą i będzie zalegalizowana. A jak wiadomo - w Polskim rządzie takie coś nie przejdzie ;)

ek0nlf.png
|Postwrriter|ExModMapleStory|
By
Miyoshi.

 

Moze aktywnosc nie powala ale smialo mozna go nazwac wzorem dla nowych userow.Tak

Opublikowano

Marihuana nie ma takich skutków, jak alkohol.

 

Może i niema, za to ma mnóstwo innych które ludzie dopiero poznają, gdy marihuana naprawdę stanie się legalna.... Ale co tam niech będzie legalna... Ja jestem za... Każdy powinien mieć prawo wyboru... Choć z drugiej strony brak "syndromu dnia następnego" powoduje, że łatwiej jest nam znów sięgać po to co zakazane (jeszcze)...

Opublikowano

Nie jestem za legalizacją...

 

Zależy jak spojrzeć na to...

 

Niby legalizacja fajnie legal wszystko ,ale...

 

Ja mam wyjebane na dealerów ich sprawa czy ich łapią czy nie...

 

Zapalić czasami lubię ,ale jeżeli zalegalizują zioło to już nie będzie takie fajne bo:

 

1. Wszyscy będą zjarani i nie będzie takiej zajebistej fazy ,a poza tym jeszcze adrenalina spadnie do połowy ,albo niżej ,bo żadnej kary za to nie będzie...

 

W końcu liczy się zabawa ;)

 

Tusk właśnie zwyciężył i nie będzie legalizacji xD

Co najwyżej podatki w górę ,ale jebać to

 

Wypierdalamy za granicę... Z kurwami siedzieć w Polsce nie będę...

 

Wiecznie te same ugrupowania :/

hersygna.png
Opublikowano

Ja pale okazyjnie...

Raz na 1/2 mies max...

 

Jestem za legalizacją ponieważ uważam, że państwo mogło by na tym zarobić a grupy przestępcze dostały by przez to po dupie...

 

A kto lubi palić to będzie to robił nie ważne czy jest to legalne czy nie...

Opublikowano

Palikot nie wygrał wiedz temat można zamknąć i otworzyć za 4 lata ;) bo teraz nie będzie Legalizacji :(

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...