Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Wybory parlamentarne


Immoral

WYbory parlamentarne  

126 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Na jaką partię zagłosujesz w najbliższych wyborach?

    • Prawo i Sprawiedliwość
    • Platforma Obywatelska
    • Zjednoczona Lewica
    • Nowoczesna PL
    • KORWIN
    • Ruch Kukiza
    • Stonoga Partia Polska
    • Ruch Narodowy
    • Nie mam 18lat.
    • Nie zagłosuję mimo prawa wyborczego.

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 A co prawda boli>?

 

11258211_10153027552997060_1609968959426

Detroit 2015

 

DetroitSkyline.jpg

 

 

Ale co tam, socjalizm to największe zło ludzkości, wolny rynek to ideał a każdy obrazek z jego fanpage'a i każde słowo prezesa są prawdziwe...

 

Kuce to podludzie.

742611478555387739101.jpeg

  • Odpowiedzi 275
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Detroit 2015

 

DetroitSkyline.jpg

 

 

Ale co tam, socjalizm to największe zło ludzkości, wolny rynek to ideał a każdy obrazek z jego fanpage'a i każde słowo prezesa są prawdziwe...

 

Kuce to podludzie.

 

 

W przeszłości jeden z najważniejszych na świecie ośrodków produkcji samochodów. Tu znajdowały się główne siedziby trzech koncernów Ford Motor Company (1903),General Motors (1916) i Chrysler (1925). W zakładach przemysłu motoryzacyjnego w Detroit znalazło zatrudnienie wielu imigrantów polskiego pochodzenia.

Ośrodek przemysłu chemicznego, maszynowego, zbrojeniowego, hutnictwa żelaza. Siedziba wielu korporacji finansowych i banków. Liczne wyższe uczelnie (w tym 3 uniwersytety), placówki naukowo-badawcze. Szereg budowli autorstwa najwybitniejszych współczesnych architektów, m.in. L. Kahna, L. Miesa van der Rohe; w centrum miasta park Grand Circus, o powierzchni 2,5 ha, od którego rozchodzą się promieniście ulice; na wyspie rzecznej Belle Isle wielkie parki, liczne obiekty sportowe, podwodny tunel i most łączący Detroit z kanadyjskim miastem Windsor.

Od początku XXI w. Detroit pretenduje do miana najbardziej zrujnowanego miasta w Stanach Zjednoczonych. Na tle innych dużych miast jest tutaj najwięcej opuszczonych i zrujnowanych fabryk, magazynów, kamienic itp., w przeliczeniu na ogólną powierzchnię miasta. W ciągu ostatnich 50 lat również liczebność mieszkańców miasta spadła o ponad połowę (częściowo na skutek przeprowadzki mieszkańców na przedmieścia i do aglomeracji).

Aglomeracja Detroit − Ann Arbor − Flint − Windsor jest największym regionem metropolitalnym świata położonym w więcej niż jednym kraju.

Detroit 18 lipca 2013 roku ogłosiło upadłość. Wniosek o upadłość (tzw. Chapter 11., ochrona przed wierzycielami) złożył szef zarządzania kryzysowego Kevyn Orr na ręce gubernatora stanu Michigan Ricka Snydera

 

 

wikipedia

Oczywiście że największe zło ile ludzkich istnień pochłonęło. 

Deus vult

Opublikowano

 

W przeszłości jeden z najważniejszych na świecie ośrodków produkcji samochodów. Tu znajdowały się główne siedziby trzech koncernów Ford Motor Company (1903),General Motors (1916) i Chrysler (1925). W zakładach przemysłu motoryzacyjnego w Detroit znalazło zatrudnienie wielu imigrantów polskiego pochodzenia.

Ośrodek przemysłu chemicznego, maszynowego, zbrojeniowego, hutnictwa żelaza. Siedziba wielu korporacji finansowych i banków. Liczne wyższe uczelnie (w tym 3 uniwersytety), placówki naukowo-badawcze. Szereg budowli autorstwa najwybitniejszych współczesnych architektów, m.in. L. Kahna, L. Miesa van der Rohe; w centrum miasta park Grand Circus, o powierzchni 2,5 ha, od którego rozchodzą się promieniście ulice; na wyspie rzecznej Belle Isle wielkie parki, liczne obiekty sportowe, podwodny tunel i most łączący Detroit z kanadyjskim miastem Windsor.

Od początku XXI w. Detroit pretenduje do miana najbardziej zrujnowanego miasta w Stanach Zjednoczonych. Na tle innych dużych miast jest tutaj najwięcej opuszczonych i zrujnowanych fabryk, magazynów, kamienic itp., w przeliczeniu na ogólną powierzchnię miasta. W ciągu ostatnich 50 lat również liczebność mieszkańców miasta spadła o ponad połowę (częściowo na skutek przeprowadzki mieszkańców na przedmieścia i do aglomeracji).

Aglomeracja Detroit − Ann Arbor − Flint − Windsor jest największym regionem metropolitalnym świata położonym w więcej niż jednym kraju.

Detroit 18 lipca 2013 roku ogłosiło upadłość. Wniosek o upadłość (tzw. Chapter 11., ochrona przed wierzycielami) złożył szef zarządzania kryzysowego Kevyn Orr na ręce gubernatora stanu Michigan Ricka Snydera

 

 

wikipedia

Oczywiście że największe zło ile ludzkich istnień pochłonęło. 

 

Nie chodzi o to czy to prawdziwe czy nie, ważne jest to jak faktami manipuluje Korwin pokazując wolny rynek jako najwspanialszy twór na świecie bez wad a "socjalizm" pokazuje jako największe zło na świecie, panujące obecnie w Europie.

 

C***a prawda, to co mamy w Europie to kapitalizm. Zależnie od kraju kapitalizm wspierany różnymi programami socjalnymi.

Ale Korwin chce was wmanipulować w przekonanie, że żyjemy w ustroju bliskim w surowości temu ze związku radzieckiego i, że jego wizja jest najwspanialsza i jedyna właściwa. Ale bullshit

 

PS: Nie socjalizm tylko komunizm zabijał ludzi, podstawowy błąd kuca.

742611478555387739101.jpeg

Opublikowano

 

W przeszłości jeden z najważniejszych na świecie ośrodków produkcji samochodów. Tu znajdowały się główne siedziby trzech koncernów Ford Motor Company (1903),General Motors (1916) i Chrysler (1925). W zakładach przemysłu motoryzacyjnego w Detroit znalazło zatrudnienie wielu imigrantów polskiego pochodzenia.

Ośrodek przemysłu chemicznego, maszynowego, zbrojeniowego, hutnictwa żelaza. Siedziba wielu korporacji finansowych i banków. Liczne wyższe uczelnie (w tym 3 uniwersytety), placówki naukowo-badawcze. Szereg budowli autorstwa najwybitniejszych współczesnych architektów, m.in. L. Kahna, L. Miesa van der Rohe; w centrum miasta park Grand Circus, o powierzchni 2,5 ha, od którego rozchodzą się promieniście ulice; na wyspie rzecznej Belle Isle wielkie parki, liczne obiekty sportowe, podwodny tunel i most łączący Detroit z kanadyjskim miastem Windsor.

Od początku XXI w. Detroit pretenduje do miana najbardziej zrujnowanego miasta w Stanach Zjednoczonych. Na tle innych dużych miast jest tutaj najwięcej opuszczonych i zrujnowanych fabryk, magazynów, kamienic itp., w przeliczeniu na ogólną powierzchnię miasta. W ciągu ostatnich 50 lat również liczebność mieszkańców miasta spadła o ponad połowę (częściowo na skutek przeprowadzki mieszkańców na przedmieścia i do aglomeracji).

Aglomeracja Detroit − Ann Arbor − Flint − Windsor jest największym regionem metropolitalnym świata położonym w więcej niż jednym kraju.

Detroit 18 lipca 2013 roku ogłosiło upadłość. Wniosek o upadłość (tzw. Chapter 11., ochrona przed wierzycielami) złożył szef zarządzania kryzysowego Kevyn Orr na ręce gubernatora stanu Michigan Ricka Snydera

 

 

wikipedia

Oczywiście że największe zło ile ludzkich istnień pochłonęło. 

 

Największe zło to kapitał, dla niego ludzie są skłonni zdradzać się, a nawet pozarzynać.

 

PS: Nie socjalizm tylko komunizm zabijał ludzi, podstawowy błąd kuca.

 

Nie komunizm, a totalitaryzm i ukryta dyktatura. Nigdy na świecie nie istniało i nie może istnieć państwo komunistyczne, gdyż założeniem takiego państwa jest utopia, a ideału osiągnąć się nie da.

Dbmy4Vg.png?1

Opublikowano

 

 

Nie socjalizm tylko komunizm zabijał ludzi, podstawowy błąd kuca

Narodowy socjalizm zabijał ludzi, dążył wręcz do eksterminacji narodów, ale to nie był pomysł Hitlera.Hitler wziął go od swojego nauczyciela Karola Marksa, który jako pierwszy mówił o masowym zabijaniu ludzi w myśl socjalizmu.Podstawowy błąd lewaka - brak wiedzy, "nie wiem to się wypowiem", ale czego można wymagać od człowieka jeżdżącego na Woodstock i ruchającego się w błocie jak świnia wraz z innymi towarzyszami.Jak widzę nick "hrabia14", to chce mi się rzygać.Nigdy nie czułem takiego wstrętu do jakiekolwiek użytkownika tego forum.

 

 

Największe zło to kapitał, dla niego ludzie są skłonni zdradzać się, a nawet pozarzynać.

To nie kapitał jest problemem tylko ludzie.Można zarabiać pieniądze, żeby utrzymać siebie rodzinę, dawać na organizacje charytatywne, ale można też zabić kogoś dla pieniędzy, oszukać, być chciwym, ciągle chcieć więcej, pieniądze mogą stać się bożkiem".To od nas zależy jak postrzegamy pieniądze.Tak samo jest z seksem.Może być pozytywny, dzięki niemu rodzą się ludzie, jest przyjemny, pogłębia więzi ukochanych, ale może być też powodem do gwałtu, szantażu, zdrady, upokorzenia - to zależy od ludzi.Tak samo jak nóż kuchenny - możesz kroić nim chleb a może nim kogoś zabić.

Opublikowano

Narodowy socjalizm zabijał ludzi, dążył wręcz do eksterminacji narodów, ale to nie był pomysł Hitlera.Hitler wziął go od swojego nauczyciela Karola Marksa, który jako pierwszy mówił o masowym zabijaniu ludzi w myśl socjalizmu.Podstawowy błąd lewaka - brak wiedzy, "nie wiem to się wypowiem", ale czego można wymagać od człowieka jeżdżącego na Woodstock i ruchającego się w błocie jak świnia wraz z innymi towarzyszami.Jak widzę nick "hrabia14", to chce mi się rzygać.Nigdy nie czułem takiego wstrętu do jakiekolwiek użytkownika tego forum.

To nie kapitał jest problemem tylko ludzie.Można zarabiać pieniądze, żeby utrzymać siebie rodzinę, dawać na organizacje charytatywne, ale można też zabić kogoś dla pieniędzy, oszukać, być chciwym, ciągle chcieć więcej, pieniądze mogą stać się bożkiem".To od nas zależy jak postrzegamy pieniądze.Tak samo jest z seksem.Może być pozytywny, dzięki niemu rodzą się ludzie, jest przyjemny, pogłębia więzi ukochanych, ale może być też powodem do gwałtu, szantażu, zdrady, upokorzenia - to zależy od ludzi.Tak samo jak nóż kuchenny - możesz kroić nim chleb a może nim kogoś zabić.

Podstawowy błąd kuca - socjalizm w nazwie na pewno oznacza socjalizm w metodach działania. A Marksa namawiającego do masowego zabijania i dowód jakoby ideologia nazistowska miała swoje źródła w socjaliźmie możesz zacytować, śmiało, nie krępuj się :)

 

A kto się tutaj ruchał w błocie? Aaaaaa, już rozumiem. Chciałeś mnie obrazić, prawda? Oj, to szkoda, że c***a wiesz i jedyne co potrafisz to posługiwać się stereotypami jak typowy prawozjeb.

 

Każda dyskusja z kucami kończy się tak samo. Dopóty dopóki mogą powtórzyć argumenty po kimś innym (Jkm dokładnie) to starają się dyskutować, kiedy kończą się racjonalne środki rozmowy zaczyna się ad personam i płakanie.

742611478555387739101.jpeg

Opublikowano

Podstawowy błąd kuca - socjalizm w nazwie na pewno oznacza socjalizm w metodach działania. A Marksa namawiającego do masowego zabijania i dowód jakoby ideologia nazistowska miała swoje źródła w socjaliźmie możesz zacytować, śmiało, nie krępuj się :)

 

A kto się tutaj ruchał w błocie? Aaaaaa, już rozumiem. Chciałeś mnie obrazić, prawda? Oj, to szkoda, że c***a wiesz i jedyne co potrafisz to posługiwać się stereotypami jak typowy prawozjeb.

 

Każda dyskusja z kucami kończy się tak samo. Dopóty dopóki mogą powtórzyć argumenty po kimś innym (Jkm dokładnie) to starają się dyskutować, kiedy kończą się racjonalne środki rozmowy zaczyna się ad personam i płakanie.

socjalizm już miałem  swoje 5 minut i się nie sprawdził. 

Głosił piękne hasło wręcz utopijne ale to tylko demagogia nic więcej.

 

 

Pewnie w USA też jest kapitalizm? 

 

Jak już cytowałem wcześniej socjaliści wykorzystują zlepki kapitalizmu dla swoich niechlujnych celów tzw żeby ludzie robili płacili i mają zamknąć kółko. Socjalista niczym nie różni się od złodzieja i pasożyta. Socjalizm to nic innego jak totalitaryzm i niewolnictwo. 

 

 

 

Nie ma idealnego systemu na świecie ale co nie które lewaczki pewnie mają ołtarzyk ze socjalizmem w pokoju. 

 

Być socjalistą to takie miłosierne pomagać z czyjejś kieszeni.

Deus vult

Opublikowano

Podstawowy błąd kuca - socjalizm w nazwie na pewno oznacza socjalizm w metodach działania. A Marksa namawiającego do masowego zabijania i dowód jakoby ideologia nazistowska miała swoje źródła w socjaliźmie możesz zacytować, śmiało, nie krępuj się :)

 

A kto się tutaj ruchał w błocie? Aaaaaa, już rozumiem. Chciałeś mnie obrazić, prawda? Oj, to szkoda, że c***a wiesz i jedyne co potrafisz to posługiwać się stereotypami jak typowy prawozjeb.

 

Każda dyskusja z kucami kończy się tak samo. Dopóty dopóki mogą powtórzyć argumenty po kimś innym (Jkm dokładnie) to starają się dyskutować, kiedy kończą się racjonalne środki rozmowy zaczyna się ad personam i płakanie.

Co ty pieprzysz? Naziści byli socjalistami, organizowali roboty publiczne, zaczęli sterować całą gospodarką, budowali wszystko na kredyty i MORDOWALi tak samo jak ich koledzy w ZSRR, MORDOWALI, ROZUMIESZ?

Marks i Engels byli początkiem tego wszystkiego

 

 

" Niektóre narody -pisał Engels- są nosicielami postępu, inne nie. Ponieważ są one kontrrewolucyjne muszą przepaść w rewolucyjnej masakrze, która nastąpi niebawem. Socjalistyczna rewolucja pozostawi niektóre ludy tak daleko w tyle za awangardą postępu, że nigdy nie będą w stanie jej dogonić. Skoro nie rozwinęły one kapitalizmu w kapitalistycznej erze, socjalizm wyprzedzi je na tyle, że będą bezpowrotnie stracone. Stanowią one / te ludy - przyp.autora/ Volkerabfall, rasowe odpadki i przeznaczeniem ich jest zniknąć z powierzchni ziemi wraz z nastaniem nowego socjalistycznego porządku. Ludobójstwo jest w takim rozumieniu postępowe."

 

 

Jeżeli rasowe odpadki nie zostaną bezwzględnie eksterminowane, bądź nie utracą swojej odrębności narodowej, to tak samo jak teraz, również w przyszłości zostaną najbardziej fanatycznymi nośnikami kontrrewolucji, a to dlatego, że całe ich istnienie jest niczym więcej, niż protestem przeciwko wielkiej historycznej rewolucji."

No i co? Zatkało?

 

 

Klasy i rasy za słabe by opanować nowe warunki życia muszą zniknąć... Muszą zginąć w rewolucyjnym holokauście" Karol Marks. Artukuł Marksa w "The People's Paper" 16 kwiecień 1856 
Opublikowano

Nie będzie żadnego porozumienia bo przyjdzie 3 i będzie chciał zarobić.

Dlaczego wszystko co prywatne jest szybsze lepsze i tańsze?  Bo ludzie konkurując i zwiększają swoją jakość żeby klienci właśnie do nich przychodzili. 

Już CI pisałem jak kapitalista nie podniesie jakości to nikt do niego nie przyjdzie i nie kupi i padnie. Rozumiesz tą idee czy jak typowy socjalista nie?

Jaki trzeci? Trzci przyjdzie i powie im, że on też chce zarabiać w tej branży, a że nie będzie chciał tracić więcej zysków niż tamci pozostali, a tamci nie będą chcieć mieć konkurencji to się umówią, na jedną stawkę i wszyscy będą zadowoleni, oprócz ludzi, którzy będą kupować ich produkty.

Ja bym nie powiedział, że jest lepsze, a już zdecydowanie nie, że tańsze. Chyba masz zbyt wyidealizowaną wizję prywatnych firm. Na prawdę nie wiem gdzie Ty żyjesz. Jak już mówiłem konkurencja to tylko takie hasło, którym rzucają kapitaliści, by namówić więcej ludzi do popierania kapiitalizmu w rzeczywistości nie istnieje.

Kupi, kupi szczególnie jeśli wykończy konkurencję, o której tyle piszesz. Ale jak ten przedsiębiorca będzie obniżał ceny, bo będzie taka konkurencja to rzeczy, które produkuje będzie musiał wytwarzać z materiału gorszej jakości, bo musi przecież pokryć straty.

 

Wyzysk kapitalistyczny to żaden argument bo nikt do niego nie pójdzie pracować przyjdzie inny i on da im tyle na ile ich praca jest warta. Takie są fakty.

Heh no to widzę masz trochę błędne myślenie. Kapitalizm to może jest dobry dla singli, którzy pragną zrobić jakąś karierę za wszelką cenę, ale na pewno nie dla rodziny, co z tego, że rodzic będzie mógł decydować kiedy jego dziecko pójdzie do szkoły, jak nie będzie miał za co wykarmić tego dziecka. I widzisz, niektórzy będą zmuszeni, by podjąć taką pracę, niektórzy teraz pracują na takich stanowiskach, bo co mają zrobić? Po za tym zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że nie będzie tego drugiego pracodawcy, a jak już będzie i będzie lepiej płacił to większość miejsc będzie z pewnością obstawione przez rodzinę, znajomych.

 

A socjalista to typowy złodziej pasożyt i obłudnik. Nawet pismo święto ma swoje zdanie na takich ludzi.

Nawet Pismo Święte wypowiada się na temat kapitalistów, jak wiadomo dla nich nie ma miejsca w Królestwie Niebieskim, bo stawiają oni głównie na gromadzenie ziemskich majątków, nie interesując się ludźmi, którzy im to zapewniają. Po za tym jeśli już jesteśmy przy Piśmie Świętym to zawiera się w nim wiele przykładów, na temat dzielenia, niewykorzystywania innych, przedkładania spraw materialnych nad te ludzkie, równego podziału nieustannego dążenia do bogactwa i władzy oraz wiele, wiele innych potępiających zachowania typowo kapitalistyczne.

 

Dlaczego ma nie brać wypłaty? Komuniści też brali pieniądze aby walczyć z kapitalizmem.

To nie zarzucaj komuś, że korzysta z kapitalistycznego internetu. Może ktoś też w nim walczy z kapitalizmem.

 

 

Dlaczego socjaliści biorą wypłatę skoro dla nich pieniądz jest nieważny?>

Bo muszą za cos żyć?

 

Dlaczego nie chcą podnosić? Bo zamiast przedsiębiorca podnieść wypłatę pracownikowi to musi dać państwu.

Kolejne kłamstwo kapitalistyczne, wcale nie, po prostu kapitaliści mają tak, że nie chcą się dzielić z innymi tymi pieniedzmi. Nawet jeśli, by państwo nic nie pobierało to pracownik więcej, by nie dostał. Bo po co kapitalista ma komuś dawać jak może zostać to dla niego?

 

 

Jesteś kapitalistą że o tym wiesz? Czy naczytałeś się tego na utopijnych stronach socjalistycznych?

Ja oceniam sprawę obiektywnie.

 

Ale o czym my w ogóle dyskutujemy przecież socjalizm nie działa w ogóle.

Przypomnę, że kapitalizm też nie.
Opublikowano

Kolejne kłamstwo kapitalistyczne, wcale nie, po prostu kapitaliści mają tak, że nie chcą się dzielić z innymi tymi pieniedzmi. Nawet jeśli, by państwo nic nie pobierało to pracownik więcej, by nie dostał. Bo po co kapitalista ma komuś dawać jak może zostać to dla niego?

Nasze pieniądze idą na Unie (bo za Unie też płacimy), na wycieczki sejmowe i wszystkie koszta z nią powiązane jak: paliwo, dziwki, kox. Do tego zapierdalam na jakiegoś Ukraińca, a co przekracza już wszelkie granice za moje pieniądze jakiś bambus-terrorysta będzie miał lepsze życie niż ja w Polsce. Jak by było mało to pracujemy również na tych, którym się nie chce dupy ruszyć, siedzą na kanapie i popijają sobie jabola lub barmańską śmiejąc Ci się prosto w twarz. 

 

Jestem w stanie płacić na wojsko, państwo i na rodziny, które na prawdę tego potrzebują. Przykład z mojego miasta: ojciec alkoholik od piątku do piątku leży najebany w rowie i niepełnosprawna matka na wózku została sama z dwójką dzieci. Gdyby nie mieszkańcy mojego miasta to zapewne zabrali by jej te dzieci, przekazali rodzinie zastępczej i płacili tejże rodzinie 1tyś. za dzieciaka. Po c**j mam płacić na służbę zdrowia, kiedy u lekarza jestem raz na rok?

 

 

Aaa, co do Unii to jeszcze dostaliśmy karę 660 mln zł za nadprodukcję mleka. Reasumując jak tak kochasz jak Cię ruchają w dupę, nazywajmy rzeczy po imieniu, to twoja sprawa, ale nie wciągaj w to innych. 

Opublikowano

 

Przypomnę, że kapitalizm też nie.

Że co?

 

Właśnie siedzisz na kapitalistycznym komputerze i korzystasz z kapitalistycznego internetu i forum zapewne też. 

No kapitalizm napędza świat co nie można powiedzieć o socjalistach którzy cofają nas w rozwoju.

Wszystko co prywatne jest tańsze szybsze i lepsze.

 

 

 

Kolejne kłamstwo kapitalistyczne, wcale nie, po prostu kapitaliści mają tak, że nie chcą się dzielić z innymi tymi pieniedzmi. Nawet jeśli, by państwo nic nie pobierało to pracownik więcej, by nie dostał. Bo po co kapitalista ma komuś dawać jak może zostać to dla niego?

 

Co znaczy nie chcą sie dzielić? Powtarzacie jakieś mity. Oczywiście że każdy dostanie wypłate na taką jaką zasługuje. 

 

Deus vult

Opublikowano

Nie chodzi o to czy to prawdziwe czy nie, ważne jest to jak faktami manipuluje Korwin pokazując wolny rynek jako najwspanialszy twór na świecie bez wad a "socjalizm" pokazuje jako największe zło na świecie, panujące obecnie w Europie.

 

To normalne i tak robi praktycznie każdy polityk, ale z Korwinistami nie ma sensu dyskutować - tyle zdążyłem zauważyć. No, bo po co jak jesteś amebą/debilem/cebulakiem jak znajdziesz gdzieś wady? Skoro jest taki wspaniały to czemu ma tylko 5%? Było masę teorii na ten temat, a to ludzie są debilami, a to wybory podrabiano - mnóstwo. Jednak Korwin na naszej tratwie politycznej nie jest taki zły (lepiej może nie będzie, ale na pewno zabawnie).

 

 

A co broni... to zawsze pozostaje broń czarnoprochowa - niskie przebicie, ale za to mocna i celna.

pyhvh7E.png


 


Opublikowano

Kolejne kłamstwo kapitalistyczne, wcale nie, po prostu kapitaliści mają tak, że nie chcą się dzielić z innymi tymi pieniedzmi. Nawet jeśli, by państwo nic nie pobierało to pracownik więcej, by nie dostał. Bo po co kapitalista ma komuś dawać jak może zostać to dla niego?

 

 

Może kłamstwo socjalistyczne żeby ludzie nie wybrali kapitalizmu a wybierali opłacanie pasożytów takich jak ty. 

To normalne i tak robi praktycznie każdy polityk, ale z Korwinistami nie ma sensu dyskutować - tyle zdążyłem zauważyć. No, bo po co jak jesteś amebą/debilem/cebulakiem jak znajdziesz gdzieś wady? Skoro jest taki wspaniały to czemu ma tylko 5%? Było masę teorii na ten temat, a to ludzie są debilami, a to wybory podrabiano - mnóstwo. Jednak Korwin na naszej tratwie politycznej nie jest taki zły (lepiej może nie będzie, ale na pewno zabawnie).

Kukiz zabrał wyborców Korwina. Jest to bardzo dziwne że bardzo sie szybko pojawił i zdobył takie uznanie. Ja osobiście nie wierze mu. 

To nie zarzucaj komuś, że korzysta z kapitalistycznego internetu. Może ktoś też w nim walczy z kapitalizmem.

 

 

 

Ale czy to nie hipokryzja? Gdyby nie kapitalizm dalej bysmy siedzieli w jaskiniach/

Nawet Pismo Święte wypowiada się na temat kapitalistów, jak wiadomo dla nich nie ma miejsca w Królestwie Niebieskim, bo stawiają oni głównie na gromadzenie ziemskich majątków, nie interesując się ludźmi, którzy im to zapewniają. Po za tym jeśli już jesteśmy przy Piśmie Świętym to zawiera się w nim wiele przykładów, na temat dzielenia, niewykorzystywania innych, przedkładania spraw materialnych nad te ludzkie, równego podziału nieustannego dążenia do bogactwa i władzy oraz wiele, wiele innych potępiających zachowania typowo kapitalistyczne.

 

 

Nie wiem czy wiesz ale Pismo Święte potępia socjalistów. Czytałem pewien fragment(Jako lektor) żeby nie być ciężarem dla innych i to tyczyło się kwestii pieniężnych.

 

 

 

 

Deus vult

Opublikowano

Może kłamstwo socjalistyczne żeby ludzie nie wybrali kapitalizmu a wybierali opłacanie pasożytów takich jak ty. 

Kukiz zabrał wyborców Korwina. Jest to bardzo dziwne że bardzo sie szybko pojawił i zdobył takie uznanie. Ja osobiście nie wierze mu. 

Ale czy to nie hipokryzja? Gdyby nie kapitalizm dalej bysmy siedzieli w jaskiniach/

 

 

No to ile ich zabrał?

 

Kawałek? To oznacza, że Korwin faktycznie ma te 5% Czy może prawie wszystkich - co świadczy, że Korwiniści nie są wcale tak wspaniali, a sam Korwin również.

 

Tak czy siak w obu przypadkach na plus to nie wychodzi - a tym bardziej, że Kukiz również nie powalał głosami.

 

Jak dla mnie prawie wszyscy politycy to głupki - żaden jakoś nie trąbi, a jest o co. Zachowują pozory, że eee... no tylko to i tamto trzeba zrobić, a tutaj trzeba torpedy, która w jeden dzień zrobi z 50 ustaw? A może i więcej + przebudowa innych, bo prawo jest zrypane naprawdę w wielu miejscach.

pyhvh7E.png


 


Opublikowano

To normalne i tak robi praktycznie każdy polityk, ale z Korwinistami nie ma sensu dyskutować - tyle zdążyłem zauważyć. No, bo po co jak jesteś amebą/debilem/cebulakiem jak znajdziesz gdzieś wady? Skoro jest taki wspaniały to czemu ma tylko 5%? Było masę teorii na ten temat, a to ludzie są debilami, a to wybory podrabiano - mnóstwo. Jednak Korwin na naszej tratwie politycznej nie jest taki zły (lepiej może nie będzie, ale na pewno zabawnie).

 

 

A co broni... to zawsze pozostaje broń czarnoprochowa - niskie przebicie, ale za to mocna i celna.

Ma 5%, bo obecne społeczeństwo to spuścizna komunizmu. Ludzie boją sie zmian i nie wiedzą/nie wierzą w to, że może im żyć się lepiej. Coś mi się wydaje, że ćwierć wieku zajmie Polsce wytępienie takiego pasożyta jakim jest socjalizm. 

Opublikowano

No to ile ich zabrał?

 

Kawałek? To oznacza, że Korwin faktycznie ma te 5% Czy może prawie wszystkich - co świadczy, że Korwiniści nie są wcale tak wspaniali, a sam Korwin również.

 

Tak czy siak w obu przypadkach na plus to nie wychodzi - a tym bardziej, że Kukiz również nie powalał głosami.

 

Jak dla mnie prawie wszyscy politycy to głupki - żaden jakoś nie trąbi, a jest o co. Zachowują pozory, że eee... no tylko to i tamto trzeba zrobić, a tutaj trzeba torpedy, która w jeden dzień zrobi z 50 ustaw? A może i więcej + przebudowa innych, bo prawo jest zrypane naprawdę w wielu miejscach.

Już pisałem socjaliści myślą tylko kategoriami "Utopii" ale to typowe. 

Dlaczego ta banda cały czas rządzi? Dlaczego nikt nie da szansy politykom antysystemowym?

 

 

Mam prawo do opieki zdrowotnej! 

 

Nie, nie masz. 

 

Wiem - szok i niedowierzanie, ale nie masz prawa do opieki zdrowotnej choćby z tej prostej przyczyny, że nie istnieje i nigdy nie istniało coś takiego jak prawo do opieki zdrowotnej. Pomysły tego typu serwują zawsze ci, którzy chcą, by państwo „opiekowało się” ludźmi od kołyski, aż po grób – a to jest najkrótsza droga do zniewolenia obywateli i uzależnienia ich od aparatu państwowego. 

 

Opieka zdrowotna nie jest prawem, lecz dobrem – jak dach nad głową, ubranie, edukacja czy jedzenie. Dobra nie przynależą człowiekowi z racji bycia człowiekiem – jak prawo do życia, samoobrony, wolności czy własności. Dobra człowiek nabywa, a z prawami się rodzi. Dobra są czymś, co się kupuje, albo czymś, co ktoś kupuje dla ciebie. Z prawami jest inaczej: nikt ich nam nie dał ani nie zależą one od czyjegoś widzimisię. Rząd za nie nie płaci – żaden polityk ich nie uchwalił ani nie zadekretował. Rząd nie może również nikogo tych praw pozbawić, chyba że zostanie dowiedzione na drodze sądowej, że pogwałciliśmy prawa kogoś innego. 

 

Ci, którzy twierdzą, że opieka zdrowotna jest prawem, chcą po prostu rozszerzyć zakres państwowej opieki socjalnej, słowem, chcą rozszerzyć skalę grabieży, której dopuszcza się państwo na obywatelach. 

 

Partie lewicowe dbają przynajmniej o zdrowie tych obywateli, których nie stać na leczenie. Pochylają się nad losem biednych, starszych i obłożnie chorych. 

 

A czemu ich nie stać? Czyżby dlatego, bo państwo zabierało im regularnie pod przymusem 2/3 dochodów, gdy byli jeszcze w stanie pracować? Tak tylko pytam. 

 

I to prawda - ruchy lewicowe wszelkiego obrządku przejawiają pretensjonalną skłonność do patetycznego gadulstwa i wysokiej nowomowy – tj. reprezentowania "najszczytniejszych ideałów" ludzkości albo upominania się o tzw. „ofiary transformacji”: ubogich, skrzywdzonych i dyskryminowanych. Koniec człowieka ekonomicznego jest przewodnim mitem publicznych wystąpień socjalistów, a tęsknota za życiem bez wszędobylskiej dominacji zysków i strat stanowi koło zamachowe lewicowej dialektyki. 

 

Mając w pamięci powyższe, rzeczą absolutnie kluczową staje się uzmysłowienie sobie, na czym polega obłuda lewicy. Gdy rozważymy bowiem wysuwane przez lewicę postulaty przebudowy społeczeństwa, postulaty głoszące konieczność udzielania pomocy lekarskiej bez względu na koszty, okaże się raptem, iż wszystkie one mają charakter ekonomiczny. Mówienie „do diabła z ekonomią, zbudujmy przyzwoity świat” brzmi być może szlachetnie, ale w rzeczywistości jest raz, że całkowicie nieodpowiedzialne, a dwa, nacechowane obłudą. U podstaw takiego myślenia tkwi bowiem założenie (nigdy niewypowiadane wprost, bo gdyby zostało ujawnione, z miejsca zdemaskowałoby hipokryzję lewicy), iż decyzje, które mają podejmować jednostki i to decyzje jedne z najważniejszych w ich życiu, bo dotyczące np. finansowania leczenia czy oszczędzania na starość, będą od teraz podejmować państwowi planiści, co więcej, będą je podejmować w oparciu o kryterium, ze względu na które decyzje te jednostkom odebrano, mianowicie pieniądze. 

 

I teraz ja się pytam zwolenników państwowej służby zdrowia: jak się ma powyższa „moralność”, nawołująca do leczenia jednych obywateli za pieniądze odebrane siłą innym obywatelom, do moralności mówiącej, że zmuszanie kogoś do finansowania leczenia obcych ludzi jest raz, że całkowitym wypaczeniem istoty dobroczynności (czytaj: moralności właśnie), a dwa, bezczelną grabieżą? Jak lewica może w ogóle wspominać o „pomaganiu innym w potrzebie”, o „cywilizowanym postępowaniu”, skoro u podstaw lewicowej ideologii tkwi gwałt na fundamentalnych wartościach cywilizacji, na którą się cynicznie powołują? Schizofrenia paranoidalna bezobjawowa czy może najzwyklejsza w świecie koniunkturalna dwulicowość? 

 

W tym momencie jakiekolwiek dalsze moralne rozważania tracą sens. Niech mi ktoś łaskawie powie, jakie prawo nakazuje, bym regularnie oddawał część swoich dochodów i przeznaczał je na leczenie obcych mi osób, uszczuplając tym samym własne możliwości leczenia? Przecież pieniądze, które „godzę się dać na biednych”, mógłbym z powodzeniem przeznaczyć na leczenie siebie, mojej matki albo moich dzieci. Albo nawet sąsiada, gdyby osobiście poprosił mnie o wsparcie finansowe. 

 

Tak lewica pochyla się nad losem ubogich? 

 

Ale konieczność ratowania życia bez względu na cenę powinna być priorytetem! Bo co jest ważniejsze niż zdrowie? 

 

Każdy pomysł wart jest rozpatrzenia pod warunkiem, że założenia, na jakich powstał, mają sens. Założenie "konieczności ratowania życia bez względu na cenę" jest założeniem absurdalnym, zatem i rozpatrywanie pomysłu na nim się opierającego sensu wielkiego nie ma. Nie bez kozery, cechą myślenia lewicowego jest daleko posunięta utopijność - a utopijne założenia wprowadza się pod przymusem, bo rzeczywistość jest z natury swej odporna na brednie i broni się przed lewactwem jak tylko może. 

 

Wracając do adremu: kto niby ma tę cenę „ratowania za wszelką cenę” płacić? Mam odłożyć o kolejne kilkanaście lat kupno domu, zadowalając się mieszkaniem w wynajętym pokoju? Nie pojechać na wczasy - bo zawsze znajdzie się ktoś, komu można zaaplikować lepsze/nowocześniejsze/droższe leki? Dla leczenie albo rehabilitacji członków tzw. społeczeństwa, składającego się z obcych mi zupełnie dziesięciolatków albo obłożnie chorych starców, mam obciąć o połowę "racje żywnościowe" własnym dzieciom? Przecież zawsze znajdzie się ktoś poszkodowany przez los albo obłożnie chory starzec – chorobom i nieszczęśliwym losowym wypadkom nie ma końca. 

 

Ale czy to jest powód, by państwo zabierało mi siłą pieniądze? Znowu wracamy do moralności, na którą powołują się partie lewicowe. Tu już nawet nie chodzi o arbitralną decyzję kilku urzędników o pozbawieniu większości ludzi zarobionych pieniędzy. To jest kwestia zgody na to, by decyzję, którą mamy podjąć my sami i to decyzję jedną z najważniejszych w życiu, czyli dotyczącą finansowania naszego leczenia, podjął za nas państwowy planista i to podjął w oparciu o kryterium, ze względu na które decyzję tę nam odebrano: PIENIĄDZE. 

 

Życia na kasę przeliczać nie można! 

 

No właśnie wyżej wykazałem, że jednak można. Bo jak nie na kasę, to na co? Na trufle? Partie lewicowe "przeliczają życie na kasę" za każdym razem, gdy tylko zaczynają mówić o „konieczności niesienia pomocy najbiedniejszym”. Czyli co? Oni mogą przeliczać, a ja nie mogę? 

 

Zawsze idzie o pieniądze. I czy się to komuś podoba czy nie - mimo górnolotnych deklaracji "rządzących", mimo bzdetów wciskanych w szkołach i w mediach i mimo ogólnego w tej mierze chciejstwa – jedynym prawdziwym i ostatecznym kryterium decydującym o jakości i długotrwałości leczenia jest – uwaga - ilość pieniędzy, jakie ktoś jest w stanie wydać na leczenie. Bez znaczenia, czy płacić będzie ubezpieczyciel, rodzina, filantrop czy "państwo" - nie ma darmo i ktoś zapłacić musi. Zatem całe to lewackie bredzenie o tym, że "życia na kasę przeliczać nie można" jest demagogią i etyka nie ma tu nic do roboty – zwłaszcza jeśli (powtarzam się) zmusza się kogoś do finansowania leczenia ludzi, których ten ktoś nie zna i nigdy na oczy nie widział. 

 

Mamy XXI wiek i nie można dopuścić, by ludzie umierali z braku podstawowej opieki zdrowotnej. 

 

Jeżeli to ma być „argument” za państwową służbą zdrowia, to jest on wyjątkowo lichy. Ktoś, kto z premedytacją posługuje się takim rozumowaniem, najwyraźniej chce, żeby ludzie uwierzyli, iż bez pomocy państwa, tj. bez państwowej służby zdrowia, czeka nas zapaść cywilizacyjna i medyczna oraz popadnięcie z XXI wieku w głębokie średniowiecze. W XVIII i XIX wieku, kiedy poziom świadczonych usług medycznych był kiepski, a ich dostępność znikoma i wielu ludzi zwyczajnie nie dożywało z tego powodu pięćdziesiątki – państwo nie ingerowało. I teraz na jakiej to niby podstawie mam przyjąć, że dzisiaj ingerencja jest uzasadniona? W ostatnich kilkudziesięciu latach dokonał się tak ogromny postęp w medycynie, takie jej „umasowienie” i rozpowszechnienie, że jedynym argumentem, przemawiającym za interwencjonizmem państwowym w tej dziedzinie, jest okradania ludzi przez osoby zarządzające NFZ-em. 

 

Z medycyną jest dokładnie tak samo jak z przemysłem motoryzacyjnym – już dawno moglibyśmy jeździć samochodami z tworzyw sztucznych, napędzanymi wodorem, światłem słonecznym, gazem czy czymkolwiek, co nie jest benzyną, już dawno moglibyśmy płacić za paliwo nie 5 złotych, lecz 2 - ale z jakichś „tajemniczych” powodów nie jeździmy tanimi samochodami, a za paliwo ciągle płacimy więcej niż mniej. Tymi powodami nie są terroryści z Al-Kaidy, wysadzający rurociągi, ani wyjątkowa rzadkość paliw kopalnianych. Powodem są absurdalne, antyrynkowe rozporządzenia rządów i państwowy monopol, który do spółki z interwencjonizmem nie dopuszcza albo wręcz hamuje rozwój i wdrażanie na rynek nowych technologii, powodując znaczne podrożenie usług już oferowanych na rynku. 

 

Po drugie, dlaczego niby nie można dopuścić, by w XXI wieku ludzie umierali z braku podstawowej opieki zdrowotnej? Z powodu braku zaawansowanej opieki zdrowotnej to już mogą umierać? Co to w ogóle za gadanie? Dlaczego jakiś urzędnik ma decydować o tym, kto umrze z powodu braku tej bądź innej opieki zdrowotnej? 

 

Problem nieubezpieczanych najlepiej pokazuje największą zaletę publicznego systemu ubezpieczeń zdrowotnych – rozproszenie ryzyka. Jeśli istnieje jakiś powód, dla którego zwolennicy wolnego rynku mogą popierać publiczne ubezpieczenie zdrowotne, to jest nim właśnie rozłożenie ryzyka. 

 

Pewnie zaraz usłyszę zarzut, iż wartość życia ludzkiego wyznaczam podłóg statusu materialnego danej osoby. Już na ten temat pisałem, ale specjalnie powtórzę: jakkolwiek brutalnie by to nie zabrzmiało, rzeczywistość jest, jaka jest i zaczarować jej się nie da – o tym, czy leczenie dowolnej choroby zostanie uwieńczone powodzeniem, decyduje nie wstawiennictwo św. Peregryna, ale ilość posiadanych pieniędzy (posiadanych przez chorego, jego bliskich, instytucję ubezpieczeniową czy darczyńcę, który zechce leczenie sfinansować). Wszystkim, którzy oczekują cudów od wolnego rynku, przypominam, iż NIKT NIGDZIE NIE POWIEDZIAŁ, ŻE WOLNY RYNEK ZAPEWNI LUDZIOM ZDROWIE. ALBO ŻE ZAGWARANTUJE ZASPOKAJANIE WSZYSTKICH POTRZEB. WOLNY RYNEK TO PO PROSTU UCZCIWE ZASADY WYMIANY DÓBR I USŁUG. Ale to tylko tak na marginesie w ramach odświeżenia pamięci. Ważniejsze jest co innego. 

 

Otóż obecny system, pomimo tego, że "rozkłada ryzyko" i szczyci się oszukańczym, konstytucyjnym statusem „bezpłatnego” (a jak wiadomo, "bezpłatny” to on może jest, ale w rojeniach utopijnego marksisty), jest ultra kosztowny i co gorsza, pomimo uiszczania comiesięcznych horrendalnych składek na jego utrzymanie, nieustannie brakuje w nim pieniędzy na podstawowe potrzeby. Wszystko wymaga w NFZ-cie ogromnych sum – znacznie wykraczających poza te, które napędzałyby wolny rynek usług medycznych. Przypomnijcie sobie sceny z wieczornych serwisów informacyjnych – szpitale bez ogrzewania, aparatura za setki tysięcy stojąca bezczynnie w kącie, bo szpital nie ma forsy na jej uruchomienie albo NFZ zezwolił na dwa rozruchy w miesiącu; przypomnijcie sobie pacjentów, koczujących na korytarzach jak za czasów najgorszych epidemii; przypomnijcie sobie ogłoszenia w gazetach, w tv i radio nawołujące że "każda, najmniejsza nawet pomoc dla Asi/Kasi/Jasia znaczy wiele"; przypomnijcie sobie dziesiątki fundacji proszących o kasę potrzebną im do wspomożenia biednej, państwowej służby zdrowia; wreszcie: przypomnijcie sobie, jak staliście w kolejkach po numerek, jak czekaliście na rentgen skręconej kostki – przez tydzień albo jak państwowy dentysta schrzanił wam plombę z zębie. 

 

TO JEST RZECZYWISTOŚĆ PAŃSTWOWEJ OPIEKI ZDROWOTNEJ: zapewnienie ustawowo wszystkim opieki zdrowotnej pozbawia ludzi opieki zdrowotnej - ot taki paradoks charakteryzujący „dobroczynność” urzędników. 

 

Wielu orędowników ingerencji państwa w sprawy zdrowotne zapomina również – a raczej nie chce pamiętać - że mieszkaniec wsi na Podkarpaciu ma zdecydowanie mniejsze szanse przeżyć ciężką chorobę niż np. mieszkaniec Warszawy, mimo istnienia jednej państwowej służby zdrowia. Takie życie. 

 

Że przy pewnych szczególnych chorobach - nieuleczalnych (niekoniecznie śmiertelnych, ale ciągnących się przez dziesięciolecia) koszty z pewnością przekroczą te refundowane przez indywidualnego ubezpieczyciela? Sorry, w obecnym systemie też przekraczają – stąd niejednokrotnie mus dokonywania zakupów na własny rachunek tego i owego i (od czasu do czasu) zmotywowania personelu medycznego do "lepszej opieki" - tak bywa. Zanim zacznie się wieszać psy na rzekomo bezdusznym systemie prywatnej opieki zdrowotnej, warto przeanalizować, jak wygląda opiekuńczość państwowa. 

 

W USA obowiązuje system prywatny i co? 

 

Pierwsze słyszę, żeby w USA obowiązywał prywatny system opieki zdrowotnej. Tzn. może w teorii obowiązuje, ale w praktyce – nie ma szans. Problem jest zawsze ten sam: ludzie bezrefleksyjnie i bez znajomości tematu całkowicie wolnorynkowy mechanizm w służbie zdrowia przedstawiają, operując liczbami z rynku, na którym od lat niepodzielnie panuje biurokratyczna ośmiornica do spółki z fiskalną mafią. Ośmiornica ta metodycznie pozbawia majątku zainteresowanych, zawyża ceny usług i dodatkowo wspiera kółko wzajemnej adoracji lekarzy wszelkimi możliwymi ograniczeniami w dostępie do zawodu oraz różnego typu obostrzeniami, które praktycznie zabijają wolną konkurencję na rynku usług medycznych. 

 

w USA nie ma wolnego rynku usług medycznych - nawet w 50%. brednie tego typu powtarzają ci sami ludzie, którzy mówią o "działaniu wolnego rynku" przy okazji debatowania na temat "problemów współczesnego świata". 

 

czyli kompletni durnie. 

 

w badaniu z 1992 roku, opublikowanym przez Instytut Hoovera pod tytułem "Nakłady a wydajność w służbie zdrowia" zauważono, że w 1910 roku 56 procent szpitali w Ameryce było nastawionych na zysk i znajdowało się w prywatnych rękach. po 60 latach subsydiowania państwowych szpitali, liczba ta spadła do 10 procent. trwało to całe dziesięciolecia, ale już we wczesnych latach 90-tych rząd kontrolował prawie całą branżę szpitalną. działalność niewielkiej liczby ocalałych prywatnych szpitali jest nadzwyczaj ściśle regulowana przez federalne, stanowe i lokalne rządy. wiele (być może nawet większość) decyzji podejmowanych przez administratorów tych placówek musi być zgodna z wymogami legislatorów, a nie z wymaganiami płacących za usługi pacjentów. 

 

[liberalis.pl

 

[mises.pl

 

Stawianie służby zdrowia w USA za przykład funkcjonowania wolnego rynku w zakresie usług medycznych przypomina rozpatrywanie prawa powszechnego ciążenia na księżycu. Ludzie, którzy dopuszczają się takiego nadużycia, pomijają (celowo bądź z niewiedzy) bogactwo społeczeństwa nieciemiężonego fiskalnym terrorem oraz realne koszty leczenia na wolnym rynku. Operowanie na cenach z obecnego „prywatnego” systemu to co najmniej gruba pomyłka. 

 

Jak działa państwowa służba zdrowia w III RP, czyli garść „niewygodnych” faktów, o których się głośno nie mówi 

 

• Ilość pieniędzy w NFZ-cie jest stała, zatem jeśli dzielone są one na "wszystkich" - ogólny poziom musi być niższy niż gdyby panowała w tym zakresie wybiórczość. 

 

• Ludzie wpłacający do systemu w większości nie wykorzystują wpłaconych do niego środków (bo nie chorują - dokładnie to samo dotyczy emerytur i wszelkich innych przymusowych składek państwowych), często natomiast zdarza się tak, że ci, którzy z różnych przyczyn nie zdążyli wpłacić tam ani grosza, korzystają z usług państwowej służby zdrowia "pełnymi garściami", nie wspominając już o tym, że nadzwyczaj łatwo zapadają decyzję wydatkowania środków i to zwykle niemałych na leczenie tzw. chorób społecznych, jak syfilis, alkoholizm czy narkomania, a więc de facto na leczenie ludzi, którzy zachorowali na własne życzenie. Dzieje się to z oczywistą szkodą dla ludzi "normalnych", którzy z jakichś tam powodów postanowili w alkoholizm nie popadać. 

 

• Jest też taki myk, że niektórych pacjentów, mimo ubezpieczenia, po prostu się nie leczy, ograniczając się do podtrzymywania ich przy życiu, bo albo leczenie jest zbyt kosztowne, a szanse na wyzdrowienie znikome, albo "nie przewidziano w koszyku tego typu schorzeń" – to a propos gadania, że „prywatny ubezpieczyciel nie będzie chciał leczyć”. Państwowy też nie leczy. 

 

• Powszechny ubezpieczyciel nie poczuwa się do ponoszenia kosztów leczenia chorób, które dopadły kogoś gdzieś "na obczyźnie", co staje się zrozumiałe tylko wtedy, kiedy przyjmie się, że ubezpieczenie nie ma pokrywać kosztów leczenia, a jedynie koszty wykonanej przez lekarzy/pielęgniarki/aptekarzy pracy (wersja soft) albo (wersja hardcore) koszty utrzymania czerwonej hołoty i ich pociotków przy korycie na Wiejskiej.

 

• W takim systemie jak przymusowa państwowa służba zdrowia dochodzi permanentnie (i nie da się tego wyrugować ze względu na specyfikę państwowych systemów wszelakich) do gigantycznego marnotrawstwa i równie gigantycznych nadużyć – w skali kraju. Poczynając od szwindli przy ustalaniu listy leków refundowanych, przez korupcję przy zaopatrywaniu szpitali i aptek, a na "załatwianiu" rozmaitych rzeczy kończąc. 

 

Tyle na temat „bezpłatnej” opieki zdrowotnej. Określenie tego systemu jako "popierdolony" jest według mnie nad wyraz uprzejme. Czasami odnoszę wrażenie, iż kompletna anarchia w leczeniu byłaby lepsza od socjalistycznego modelu „wszystkim po równo i za darmo”. 

 

 

 

 

 

 

 

Monopol to klasyczna gra polegająca na handlu nieruchomościami, która daje graczom szansę obracania wielkimi pieniędzmi i szybkiego wzbogacenia się. Rozpoczynając od pola START należy okrążać planszę, kupując i sprzedając nieruchomości, budując domy i hotele. Za wejście na swoje nieruchomości pobiera się od innych graczy czynsz. Sukces zależy od trafnych spekulacji, udanych inwestycji i mądrze przeprowadzonych transakcji. 

Bardziej wyrafinowanym intelektualnie prolom podawana jest do wierzenia inna definicja, mianowicie taka, że monopol to sytuacja, w której pod nieobecność państwowych urzędników krwiożerczy-Żyd-kapitalista, wyeliminowawszy całą konkurencję, przejmuje władze nad gospodarką i wyzyskuje robotników, dyktując przy okazji zdziercze ceny za swoje produkty, co powoduje, że nikogo nie stać na ich zakup i w efekcie Żyd wygrywa i rządzi światem. 

 

Obydwie te definicje są błędne. 

 

Poprawna definicja monopolu brzmi następująco (za Lordem Coke'em): monopol to udzielnie przez państwo specjalnych przywilejów rezerwujących dany obszar produkcji dla jednej bądź kilku firm. Pomimo że monopolistyczna regulacja może otwarcie i bezpośrednio nadać przywileje i wykluczyć rywali, bardziej prawdopodobne będzie przyznanie jej pośrednio - w ukrytej formie - jako rodzaj kary dla konkurentów, ale publiczności zostanie zaprezentowana jako korzystna dla "ogólnego dobrobytu". 

 

Jest to najlepiej udokumentowana historycznie oraz najbardziej adekwatna do rzeczywistości społeczno-polityczno-gospodarczej definicja monopolu, jaką kiedykolwiek ukuto. 

 

Ok, do rzeczy: wielu tzw. ekspertów debatujących w mass mediach nad rozmaitymi problemami współczesnej ekonomii, często schodzi na manowce i rozmowę o monopolach zaczyna od teorii "wolnej konkurencji" zamiast od idei swobodnego wejścia na rynek. Ów brzemienny w skutkach błąd - wynikający albo z niewiedzy, albo z celowego działania dezinformacyjnego - prowadzi nieubłaganie do uznania wszystkich wielkich przedsiębiorstw za jakąś (oczywiście groźną) formę monopolu. 

 

Libertariański "oszołom" Rothbard w pracy zatytułowanej Władza i rynek szczegółowo analizuje rezultaty gospodarczego interwencjonizmu, tj. bada regulacje uniemożliwiające (a w najlepszym razie "tylko" utrudniające) wejście na rynek podmiotom mogącym konkurować z jednostkami już na rynku działającymi. Są to: 

 

(1) rządowe kartele (np. obowiązkowe przepisy Nowego Ładu NRA - National Recovery Act, Ustawa o Odnowie Narodowej); 

(2) kartele wirtualne (np. rolnicze kwoty USA); 

(3) licencje (które ograniczają liczbę konkurentów poprzez dotkliwe kary i skomplikowane regulacje); 

(4) certyfikaty dobra i interesu publicznego (jak w przemyśle transportowym, który został skartelizowany przez Międzystanową Komisję Handlową); 

(5) odpłatne standardy jakości (które blokują nowicjuszy i zniechęcają do innowacji); 

(6) przepisy bezpieczeństwa (które zachowują istniejące metody budowania i działają na korzyść już działających producentów materiałów; 

(7) cła i kwoty (które przyznają przewagę monopolistyczną na określonych obszarach geograficznych; 

(8) prawo imigracyjne; 

(9) prawo patentowe (w obecnym kształcie); 

(10) prawa regulujące minimalne wynagrodzenia (które tworzą niedobrowolne masowe bezrobocie); 

(11) restrykcyjne przepisy w sprawie ochrony środowiska (które ograniczają produkcję i powodują wysokie ceny dostępnej ziemi); (12) franczyzy (ciężkie koszty wynikające z monopolistycznych przywilejów); 

(13) prawo do wywłaszczenia własności prywatnej (poprzez które państwo i jego faworyzowani klienci mogą kraść); 

(14) łapownictwo wśród urzędników państwowych (nieformalny rodzaj licencjonowania). 

 

Błędem byłoby obwiniać za tendencje do monopolizacji rynku samych pazernych i cwaniackich przedsiębiorców. Co prawda, ich skłonności w tym kierunku nie są wcale nowe, ale same z siebie nigdy nie stałyby się groźną potęgą, ponieważ w procesie monopolizacji nie ma nic nieuchronnego. Monopole zawsze powstawały tam, gdzie prywatnym firmom udało się otrzymać pomoc od państwa albo na drodze regulacji eliminujących realną (i potencjalną) konkurencję, która „nie spełniała wymogów", albo w wyniku ustawowego przejęcia kontroli nad danym sektorem rynku - najczęściej za przyzwoleniem jakiejś części społeczeństwa. Natychmiastowe skutki państwowego interwencjonizmu są na ogół pozytywne, a to, że łatwo je dostrzec, umacnia tylko przekonanie o ich zbawiennym wpływie na gospodarkę u co bardziej krótkowzrocznych planistów. Niestety w dłuższej perspektywie tego typu polityka prowadzi do ugruntowania monopolistycznych praktyk rządów i w efekcie - patologii, które wymagają później „naprawy" - najczęściej poprzez powołanie kolejnych ciał kontrolująco-nadzorujących. 

 

Krótko: monopolista jest monopolistą nie dlatego, że stać go na lepszych speców od reklamy, ale dlatego, że państwo stwarza mu warunki do zajmowania takiej uprzywilejowanej pozycji na rynku. Zawsze kiedy wkracza socjalizm ze swoimi pomysłami, dochodzi do sytuacji, w której pan monopolista, wręczając łapówkę, powoduje, że prawo obwarowuje wejście nowego produktu na rynek koniecznością uzyskania całego szeregu certyfikatów, a w dodatku ocenę wypełnienia tych warunków pozostawia uznaniowości nie tylko urzędnika, ale też dopuszcza możliwość oparcia się na opinii dotychczasowego monopolisty. Dzięki temu pan monopolista z jednej strony zarabia coraz więcej pieniędzy, a z drugiej strony zyskuje możliwość wpływu na dalsze ograniczanie konkurencji - w tym i na wykup konkurencyjnych pomysłów, które rozłożyłyby jego monopol w dwa lata. Rzecz jasna - usłużne media trąbią przy tym o działaniu wolnego rynku, a rozmaici durnie niemający zielonego pojęcia, o czym mówią, powtarzają medialne i polityczne brednie jak zaklęcie. Jeszcze raz powtarzam: rzeczywistym i historycznym powodem powstawania monopoli jest państwowy interwencjonizm w rynek narzucający pod pretekstem interesów dowolnej grupy nacisku restrykcje na podmioty działającego w jego ramach. 

 

Czy na wolnym rynku może powstać monopol? 

 

Może - w sposób jak najbardziej naturalny. 

 

Ale lekarstwem na niego NIE JEST - że zacytuję krynicę wszelkiej wiedzy XXI wieku, tj. Wikiwisdom: specjalne prawodawstwo, które reguluje zmonopolizowany rynek, w sposób sztuczny tworząc na nim warunki do powstania i rozwoju konkurencji. 

 

To jest właśnie bzdura - gaszenie pożaru benzyną. To właśnie takie a nie inne ustawodawstwo przyczynia się do umacniania i cementowania monopoli. I potem państwo bohatersko walczy ze skutkami swoich własnych działań - za NASZE pieniądze. 

 

Odsądzany od czci i wiary rzekomy "monopol wolnorynkowy" nigdy nie będzie posiadał takiego charakteru jak ten wspomagany czy wręcz zagwarantowany przez państwo - argumenty zwolenników rządowego interwencjonizmu tradycyjnie wyróżniają bowiem tylko jeden skutek, który czasami towarzyszy działalności firm na wolnym rynku, bagatelizują zaś - i znowu: albo z niewiedzy, albo celowo - wszystkie inne, mające przeciwstawne działanie i w konsekwencji ZAWSZE przechylające szale na korzyść wolnej konkurencji. 

 

Jednym z takich bagatelizowanych skutków jest wspomniany na samym początku swobodny start, tj. całkowicie wolne wejście na rynek. Co więcej, jak uczy historia, żaden monopol powstały na wolnym rynku nie będzie długotrwały lub zdolny do lekceważenia konkurencyjnych podmiotów (rzeczywistych tudzież potencjalnych!). Dzieje się tak dlatego, że monopol państwowy jest zawsze monopolem chronionym przez aparat państwowy, a co za tym idzie, mechanizm jego funkcjonowania staje się w sposób nieunikniony zbieżny z mechanizmem funkcjonowania państwa (siła/przymus/przemoc). Krytyka takiego monopolu będzie zatem równoznaczna z krytyką samego państwa. 

 

Do refleksji. 

 

 

 

 

 

 

 

Wyobraź sobie że zakładasz z kolegą państwo w dwójkę. 

1. Państwo socjalistyczne. 

Twój kolega pracuje a Ty się trochę lenisz. On zarabia więcej ale że jest to państwo socjalistyczne to oddaje nadmiar swoich zarobków Tobie aby żyło się Wam lepiej. 

Żyje się Wam obu dobrze. Tak? 

2. Państwo kapitalistyczne. 

Twój kolega pracuje a Ty się lenisz. On zarabia więcej ale że jest to państwo kapitalistyczne to chowa pieniądze w skarpetę, wydaje na przyjemności, kupuje drogie rzeczy. Jemu żyje się dobrze ale Tobie źle. Tak? 

Wychodzi na to że w socjalizmie żyje się wszystkim dobrze a w kapitalizmie połowa żyje dobrze, a połowa bieduje. Tak?

Deus vult

Opublikowano

 

A co broni... to zawsze pozostaje broń czarnoprochowa - niskie przebicie, ale za to mocna i celna.

Już to widzę... Jakiś dresiarz leci na gościa z kastetem/pałą/maczetą gość wyciąga jakiegoś tam starego czarnoprochowca. Naciska spust, proch nie wypala i? A nawet jeśli to czarnoprochowce są niecelne z racji braku gwintowania lufy więc musiałbyś strzelać z naprawdę bliska aby narobić kuku albo mieć Colta Navy a ten kosztowałby nieco dinero. Życie to nie jest film z Johny Deepem gdzi ten rozwala beczkę prochu w powietrzu.

Opublikowano

Już to widzę... Jakiś dresiarz leci na gościa z kastetem/pałą/maczetą gość wyciąga jakiegoś tam starego czarnoprochowca. Naciska spust, proch nie wypala i? A nawet jeśli to czarnoprochowce są niecelne z racji braku gwintowania lufy więc musiałbyś strzelać z naprawdę bliska aby narobić kuku albo mieć Colta Navy a ten kosztowałby nieco dinero. Życie to nie jest film z Johny Deepem gdzi ten rozwala beczkę prochu w powietrzu.

 

Można kupić replikę takiej broni...

pyhvh7E.png


 


Opublikowano

Toś dowalił mistrzu. I takie coś miałbyś w torbie/plecaku? Jeśli nosisz broń to po to aby ją użyć, a nie dla straszenia. Jeśli bandzior odkryje że klamka nie jest prawdziwa to raczej nie będzie się bał ciebie a tobie pozostanie styl uciekaido albo ci spuści łomot.

Opublikowano

Można kupić replikę takiej broni...

 

Jak ktoś nosi przy sobie coś wyglądającego jak broń to można się domyślić że to replika. 

CPU Intel Core i7 3770K GPU SLI EVGA GTX 780 ACX SC RAM 4x4GB Corsair Dominator Platinum 16GB MOBO Asus Sabertooth Z77 COOLER CPU NZXT Kraken X60 @ Akasa Apache 140mm x2 SSD Plextor M5S 128GB + Curcial M550 128GB HDD WD Green 2x2TB PSU Seasonic Platinum 860W CASE NZXT H630

Kopsnij PLUSIKA :)

Opublikowano

Co znaczy nie chcą sie dzielić? Powtarzacie jakieś mity. Oczywiście że każdy dostanie wypłate na taką jaką zasługuje.

Tak jest, że nawet jak zdejmiesz z nich wszystkie koszty to wolą te zaoszczędzone pieniądze zachować dla siebie, po co mają się dzielić ze swoimi pracownikami jak oni będą pracować za taką samą stawkę czy to w socjaliźmie czy kapitaliźmie.

 

Nasze pieniądze idą na Unie (bo za Unie też płacimy), na wycieczki sejmowe i wszystkie koszta z nią powiązane jak: paliwo, dziwki, kox. Do tego zapierdalam na jakiegoś Ukraińca, a co przekracza już wszelkie granice za moje pieniądze jakiś bambus-terrorysta będzie miał lepsze życie niż ja w Polsce. Jak by było mało to pracujemy również na tych, którym się nie chce dupy ruszyć, siedzą na kanapie i popijają sobie jabola lub barmańską śmiejąc Ci się prosto w twarz.

To rozwiązanie jest proste trzeba wyjść z Unii. Co do wszelkiego rodzaju uchodźców, czy to ze wschodu, czy południa, kategorycznie powinno odmówić się im wjazdu do Polski, mamy dość swoich problemów, żeby zajmować sięjeszcze cudzymi. Niektórzy Polacy też oczekują na powrót, Polska dla Polaków. Polska nie ma obowiązku nikomu pomagać. Kapitaliści do Polski też niech nie przyjeżdżają, jest dość polskich przedsiębiorców.

 

Jestem w stanie płacić na wojsko, państwo i na rodziny, które na prawdę tego potrzebują. Przykład z mojego miasta: ojciec alkoholik od piątku do piątku leży najebany w rowie i niepełnosprawna matka na wózku została sama z dwójką dzieci. Gdyby nie mieszkańcy mojego miasta to zapewne zabrali by jej te dzieci, przekazali rodzinie zastępczej i płacili tejże rodzinie 1tyś. za dzieciaka. Po c**j mam płacić na służbę zdrowia, kiedy u lekarza jestem raz na rok?

Kapitalizm takie rodziny skreśla całkowicie. Po to, żebyś jak zachorujesz nie poszedł z torbami za leczenie.

 

 

Aaa, co do Unii to jeszcze dostaliśmy karę 660 mln zł za nadprodukcję mleka. Reasumując jak tak kochasz jak Cię ruchają w dupę, nazywajmy rzeczy po imieniu, to twoja sprawa, ale nie wciągaj w to innych.

Tak jak już mówiłem powinniśmy wziąć od Unii jak najwięcej i jak najszybciej uciekać, Polska sama będzie ustalać sobie limity.

 

Może kłamstwo socjalistyczne żeby ludzie nie wybrali kapitalizmu a wybierali opłacanie pasożytów takich jak ty.

No raczej nie, mentalność ludzka jest taka, że zawsze chcą gromadzić pieniądze.

 

Ale czy to nie hipokryzja? Gdyby nie kapitalizm dalej bysmy siedzieli w jaskiniach/

Hehe, na prawdę śmieszne. Już mieliśmy przykład takiego kapitalizmu jak chińczyki przyjechały budować autostrady na Euro, dlaczego zostawili niedokończone drogi. Gdyby nie socjalizm dalej jeździlibyśmy po ubitych kamiennych drogach. Ciekawe kto odbudowałby Polskę po wojnie, już widzę jak kapitalisci się do tego rwą.

 

 

Nie wiem czy wiesz ale Pismo Święte potępia socjalistów. Czytałem pewien fragment(Jako lektor) żeby nie być ciężarem dla innych i to tyczyło się kwestii pieniężnych.

Wręcz przeciwnie, Pismo Święte potępia kapitalistów, chyba za bardzo chcesz wyidealizować ten kapitalizm. W Piśmie Świętym wiele razy jest mowa o dzieleniu się z biednymi swoim majątkiem, tak po prostu bezinteresowanie, nawet nie za pracę, Pismo Święte traktuje wszystkich ludzi równo, chorych, pracujących czy nie, a kapitalizm przeciwnie. Pismo Święte sprzeciwia się jakiemukolwiek wyzyskowi czlowieka. W wielu przypowieściach możemy znaleźć odwołania do kapitalizmu, choćby np. w przypowieści o bogaczu i Łazarzu. Po za tym zostało powiedziane, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogacz do Królestwa Niebieskiego. Pismo Święte cały czas przypomina, by nie gromadzić majątków na Ziemi, a jeśli się już je ma należy je rozdać potrzebującym, wtedy ma się szansę na zbawienie. Ale powiedz, któremuś kapitaliźmie, żeby komuś dał chociaż złotówkę...
Opublikowano

 

Wręcz przeciwnie, Pismo Święte potępia kapitalistów, chyba za bardzo chcesz wyidealizować ten kapitalizm. W Piśmie Świętym wiele razy jest mowa o dzieleniu się z biednymi swoim majątkiem, tak po prostu bezinteresowanie, nawet nie za pracę, Pismo Święte traktuje wszystkich ludzi równo, chorych, pracujących czy nie, a kapitalizm przeciwnie. Pismo Święte sprzeciwia się jakiemukolwiek wyzyskowi czlowieka. W wielu przypowieściach możemy znaleźć odwołania do kapitalizmu, choćby np. w przypowieści o bogaczu i Łazarzu. Po za tym zostało powiedziane, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogacz do Królestwa Niebieskiego. Pismo Święte cały czas przypomina, by nie gromadzić majątków na Ziemi, a jeśli się już je ma należy je rozdać potrzebującym, wtedy ma się szansę na zbawienie. Ale powiedz, któremuś kapitaliźmie, żeby komuś dał chociaż złotówkę...

Jezus uczy aby pomagać z własne woli i bez interesowanie to nie żaden socjalizm. Socjaliści pod przymusem siły kradną ludziom, nakładają na to podatek i przy okazji jeszcze trochę się wykradnie między czasie i rozdzielają biedę między ludzi. Taka jest różnica. Zamiast pomóc naprawdę potrzebującym(brak podatku więcej do pomocy) to trzeba użerać się ze socjaluchami. 

Jezus nie był socjalistą tylko wolnościowcem.  W przypowieści o winnicy Jezus poparł wolny rynek czyli dostaniesz tyle ile twoja praca jest warta. 

 

Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: "Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam". Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: "Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?" Odpowiedzieli mu: "Bo nas nikt nie najął". Rzekł im: "Idźcie i wy do winnicy!" A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: "Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych!" Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: "Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty". Na to odrzekł jednemu z nich: "Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?"

Deus vult

Opublikowano

Tak jest, że nawet jak zdejmiesz z nich wszystkie koszty to wolą te zaoszczędzone pieniądze zachować dla siebie, po co mają się dzielić ze swoimi pracownikami jak oni będą pracować za taką samą stawkę czy to w socjaliźmie czy kapitaliźmie.

 

To rozwiązanie jest proste trzeba wyjść z Unii. Co do wszelkiego rodzaju uchodźców, czy to ze wschodu, czy południa, kategorycznie powinno odmówić się im wjazdu do Polski, mamy dość swoich problemów, żeby zajmować sięjeszcze cudzymi. Niektórzy Polacy też oczekują na powrót, Polska dla Polaków. Polska nie ma obowiązku nikomu pomagać. Kapitaliści do Polski też niech nie przyjeżdżają, jest dość polskich przedsiębiorców.

 

Kapitalizm takie rodziny skreśla całkowicie. Po to, żebyś jak zachorujesz nie poszedł z torbami za leczenie.

 

 Tak jak już mówiłem powinniśmy wziąć od Unii jak najwięcej i jak najszybciej uciekać, Polska sama będzie ustalać sobie limity.

 

No raczej nie, mentalność ludzka jest taka, że zawsze chcą gromadzić pieniądze.

 

Hehe, na prawdę śmieszne. Już mieliśmy przykład takiego kapitalizmu jak chińczyki przyjechały budować autostrady na Euro, dlaczego zostawili niedokończone drogi. Gdyby nie socjalizm dalej jeździlibyśmy po ubitych kamiennych drogach. Ciekawe kto odbudowałby Polskę po wojnie, już widzę jak kapitalisci się do tego rwą.

 

 

Wręcz przeciwnie, Pismo Święte potępia kapitalistów, chyba za bardzo chcesz wyidealizować ten kapitalizm. W Piśmie Świętym wiele razy jest mowa o dzieleniu się z biednymi swoim majątkiem, tak po prostu bezinteresowanie, nawet nie za pracę, Pismo Święte traktuje wszystkich ludzi równo, chorych, pracujących czy nie, a kapitalizm przeciwnie. Pismo Święte sprzeciwia się jakiemukolwiek wyzyskowi czlowieka. W wielu przypowieściach możemy znaleźć odwołania do kapitalizmu, choćby np. w przypowieści o bogaczu i Łazarzu. Po za tym zostało powiedziane, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogacz do Królestwa Niebieskiego. Pismo Święte cały czas przypomina, by nie gromadzić majątków na Ziemi, a jeśli się już je ma należy je rozdać potrzebującym, wtedy ma się szansę na zbawienie. Ale powiedz, któremuś kapitaliźmie, żeby komuś dał chociaż złotówkę...

Hiob według Biblii był nabogatszym człowiekiem na Bliskim Wschodzie.Nie przeszkodziło mu to w byciu bogobojnym.Dzielenie się musi być dobrowolne.Nie można zabierać jednemu, żeby dać drugiemu, bo to łamanie 8 przykazania.Socjalizm nie traktuje ludzi równo.Dzieli ludzi na złych "burżujów", którym trzeba zabrać im pieniądze i dać "dobrym" biedakom.System gospodarczy oparty na kradzieży jest nie do zaakceptowania zarówno przez chrześcijań, żydów i muzułmanów, bo wszyscy odwołują się do Starego Testamentu, w którym kradzież jest zabrioniona.Po za tym Biblia wiele razy przypomina, że wszelka pomoc, jałmużna musi być dobrowolna, bo tylko i tylko wtedy jest dobra w oczach Boga, który zna ludzkie intencje.W czystym kapitalizmie każdy jest taktowany równo.Każdy może sobie założyć własną dzialaność gospodarczą, może konkurować z innymi, pracować u kogoś.Ewangelia wspomina o ludziach, którzy obsiadają ludzi ubogich, wdowy, nie po to, żeby im pomóc, tylko dla własnych korzyści.Tam samo robią socjaliści.Dla nich biedni, prości ludzie, to frajerzy, na których można zbijać kapitał polityczny, można im wszystko wmówić,wykorzystać ich.Bolszewicy w Rosji obiecywali chłopom i robotnikom godne, życie bez wyzysku, ale to właśnie w czasach ZSRR robotnicy dopiero zobaczyli co to znaczy prawdziwy wyzysk i bieda.Socjalistów można porównać też do biblijnych fałszywych nauczycieli i pasterzy, którzy przychodzą ubrani w owcze skóry a są wilkami.

Opublikowano

Jezus uczy aby pomagać z własne woli i bez interesowanie to nie żaden socjalizm. Socjaliści pod przymusem siły kradną ludziom, nakładają na to podatek i przy okazji jeszcze trochę się wykradnie między czasie i rozdzielają biedę między ludzi. Taka jest różnica. Zamiast pomóc naprawdę potrzebującym(brak podatku więcej do pomocy) to trzeba użerać się ze socjaluchami. 

Jezus nie był socjalistą tylko wolnościowcem.  W przypowieści o winnicy Jezus poparł wolny rynek czyli dostaniesz tyle ile twoja praca jest warta. 

 

Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: "Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam". Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: "Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?" Odpowiedzieli mu: "Bo nas nikt nie najął". Rzekł im: "Idźcie i wy do winnicy!" A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: "Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych!" Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: "Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty". Na to odrzekł jednemu z nich: "Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?"

Przecież ta przypowieść ma jawnie socjalistyczny przekaz. Gospodarz tutaj nie jest przedsiębiorcą, tylko państwem, które wszystkim wypłaca tyle samo i daje równe szanse niezależnie od ilości ich pracy czy możliwości. 

Kapitalistę przedstawia tutaj robotnik najęty z samego rana, który uważa, że zasługuje na więcej od innych.

742611478555387739101.jpeg

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...