Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

[K]Wielkanoc z Minecraft'em! (Do wygrania serwery!)


Lord Zeus

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Krwawa Wielkanoc

 

Poranek wielkanocny zapowiadał się zimny, wątły i ponury. Rosa spowijała kępki trawy na tyłach strażnicy, które zdawały się od niej mienić tysiącami kolorów. Ospale lecz z gracją pięknej baletnicy wstawał blady świt, słońce było coraz bardziej widoczne na nieboskłonie. Wszystko poczęło się budzić do życia. Mrok pod wpływem światła zdał się chować po wszystkich możliwych zakamarkach i szczelinach okolicznych gór, aby przeczekać znienawidzony przez nich okres nazywany "Ziemią nieczystą" dnia wczorajszego czyli w niedziele coś się zmieniło, coś niezauważalnego, aczkolwiek ważnego co sprawiło iż wczorajsza noc nie należała do przyjemnych. Steve lekko poprzeciągawszy się oznajmił wszystkim donośnym ziewem, iż właśnie obudził się władca tej doliny. Nie musiał się ubierać, wczorajszego dnia zasnął w pełnej zbroi i z żelaznym mieczem wyciągniętym z pochwy na kolanach, tak jakby czegoś się lękał. Złociste lotki bełtów z gęsich piór będących w kołczanie odbijałby światło w takich sposób, aby większość żywiących się ziarnem srok ujrzała w niej złotą błyskotkę, która nieodzownie musi się stać ozdobą obszernej kolekcji. Naciągnięta kusza umiejscowiona po prawicy strażnika dodawała tragicznego efektu. Po przemyciu twarzy deszczówką zbierającą się w odpowiednie do tego celu wydrążoną dziurę, jął schodzić z wieży w dół po drewnianych, mocno skrzypiących schodach. Udał się lekko chwiejnym krokiem do posterunku w celu zdania raportu z wydarzeń, które miały miejsce minionej nocy. Można by było rzecz, że opił się dnia wczorajszego gorzałki wraz z kompanami z jego oddziału. Jednak nie był on pijany, chociaż by ze względu na to, że kodeks zabrania picia podczas warty, co było bardzo w niesmak, bo post się skończył... Oprócz spożywania alkoholu zabraniano wielu mogłoby się zdawać niezbędnych rozrywek podczas pełnienia obowiązków. Opuścił strażnicę. Nie zdążył ujść nawet dziesięciu kroków, bo za węgłem swojej drewnianej strażnicy leżało martwe zwierze. Niby nie był to jakiś niecodzienny widok, bo przecież watahy wilków bardzo często nawiedzały sąsiadujące z wartownią lasy, jednak sam stan ciała stworzenia mówił, aż za dużo. Jeżeli psowate zabiłby to czworonożne stworzenie to nie zostawiłby go w takim stanie. Fakt faktem iż baranek był zmasakrowany i wyglądał okropnie to wnętrzności były całe. Także nie została pozbawiona życia w ramach naturalnej selekcji, gdzie to silniejsi zjadają słabszych, lecz zrobiono to dla samej żądzy krwi. Steve wiedział co się święci. Na szkoleniach widywał już takie rany i nie miał krzty wątpliwości. To na pewno musiał był Enderman, który według krążących w mieście plotek zamieszkuje pobliskie tereny, a dzień poprzedzający dzisiejszy poranek dodał mu prawdopodobnie sił. Jednak musiał udać się dalej do celu swojej podróży, czyli miasta. Po drodze minął stajnie, gdzie masztalerz krzyczał doniośle, klął pod nosem przeklinając wszystkich, jak leci, wymachiwał rękoma składając je w obelżywie gesty kierunkując je w stronę koniuchów, którzy niedopilnowani swoich obowiązków przez co stracili dorodnego ogiera, który najzwyczajniej skorzystał z okazji, ugryzł jednego z nich i pokłusował w stronę bliżej nieznaną, a z racji, że pilnował go jedynie jeden koniuch, bo reszta najzwyczajniej biesiadowała i jeżeliby nie to wydarzenie to hulanka trwałaby dalej. Przechodził również koło kopalni żelaza, tej samej, której ruda posłużyła do powstania jego miecza, który nosił godne miano: "Ultor", czyli Mściciel. Masa górników plątała się przed kopalnią. Jedni wchodzi, drudzy wychodzili. Wartownik rozpoznał wśród nich swojego znajomego sztygara, jednak zważając na swoją obecną sytuacje nie miał nawet czasu się z nim przywitać. Nie zdziwiło go również to, że akurat dzisiaj w dzień wolny od pracy jest tam tulu pracowników, cóż nie miał czasu krzątać sobie głowy takimi błahostkami. Brama miejska ukazała się na horyzoncie, przyspieszył kroku, zaczął wręcz jednostajny bieg. Nie było miejsca na skrupuły wobec siebie. Dopiero teraz dotarło do niego co się stało wczorajszej ulewnej nocy. To właśnie przez deszcz nie udało mu się zawiadomić innych o niebezpieczeństwie, bo pochodnia najzwyczajniej pod wpływem mocnych porywów wiatrów, które towarzyszyły nawałnicy zgasła i nie dało się jej rozpalić. Niestety nie uznawano innej formy przekazywania sobie informacji. Co prawda znana była ludzkości flagowa forma wysyłania wiadomości, jednak ukształtowanie terenu uniemożliwiało sprawne przeprowadzenie takiej akcji. Po przebyciu okołu pół stajania dotarł pod bramę kupiecką, cały spocony i zmęczony. Kocim wręcz ruchem wyminął karawanę, która względem prawa składu musiała wystawić i sprzedać pewną ilość towarów, a gdy wyprzedali wszystkie ozdoby Wielkanocne wyruszyli w dalszą drogę. Pędził niczym wicher do sztabu będącego kilka ulic od jego położenia. Minął ulicę Bednarską, Rzeźniczą i Rymarską zakręcił pięknego pirueta obok zakładu balwierza. Dotarł do celu. Otworzył drzwi dużym, posuwistym ruchem. W środku było ciemno, pomimo wielu okien i rannej pory dnia. W kącie siedziało kilku zbrojny, którzy z racji pełnionego urzędu nie mogli świętować jak inni, bo licho nie śpi, ale w ramach rekompensaty - grali w karty, zapewne bakarata. Na widok wskakującego wręcz Steve'a grupka hazardzistów wiedziała co się święci, z ust dużego i barczystego strażnika padło jedynie jedno słowo "Kto ?". Usłyszawszy odpowiedź "Enderman" wszyscy zamarli ze strachu. Cisza zdawała się trać w nieskończoność, jedyne co udało się wychwycić to cichutkie popiskiwanie myszy w najciemniejszym rogu izby...

Zapadł zmrok cały oddział składający się z pięciu osób: dowódcy, kusznika, oszczepnika, halabardnika i Steve'a, który nie miał profesji, od maleńkości szkolił się we władaniu wszystkimi typami oręża. Ataman, bo takie imię nosił głównodowodzący, prócz diamentowego miecza miał ze sobą hakownicę z którą nie rozstawał się nigdy, pomimo jej gabarytów. Ostanie promienie słońca chowały się za horyzontem. Nastała złowroga ciemność, zapłonęły latanie w domach tych, którzy byli życzliwi dla podróżnych, aby niestrudzenie wędrowcy mogli odnaleźć drogę wśród czeluści, tak jak spóźnieni pijaczkowie opijający zmartwychwstanie wracający z karczmy, albo kochankowie, których miłość jest zakazanym owocem, a podczas takiego święta nie wszyscy spędzają je razem. Minęli strażnicę i obgryziony przez wilki szkielet baranka. Przeszli 50 łokci po czym znaleźli się w złowrogo nastawiony lesie. Przywitał ich puchacz, który oznajmiał, że wkroczyło się na jego teren. Nie kręcili się po lesie długo, gdy usłyszeli przerażający krzyk zabijanego zwierza. Nagle okazało się, że tylna straż składająca się z kusznika i oszczepnika, gdzieś zniknęła. Nagle bełt kuszy świsnął tuż obok głowy dzierżącej hakownice. Z ciszy udało się wychwycić tłumione przekleństwo "Skurwysyn". Tego co się stało można było się domyślać. Bestia na którą polowano miało zdolności telekinetyczne, na całe szczęście przedmioty, którymi mogła ciskać nie były cięższe od dziesięciu łutów, czyli kilograma. Z tego wszystkiego wynikało, że chłopcy zostali zabici, a Enderman'owi zachciało się zabawy w łowczego i zwierzynę. Zawiał silmy wiatr, pochodnie zgasły, nastał mrok. W oddali było słychać spazmatyczne krzyki halabardnika, zapewne został przebity swoją własną bronią. Po chwili, całkiem niedaleko wartownika dobiegł tłumiony krzyk Atamana: "Uciekaj synu, uciekaj i znajdź...!". Niestety, nigdy nie dowiemy się co co Ataman, syn Atamanego, dzierżący diamentowy miecz i piękną hakownice chciał powiedzieć. Strażnikowi to wystarczyło, biegł jak rasowy hart, nie oglądał się za siebie. Niestety zgubiła go własna broń. Pochwa zahaczyła o wystającą gałąź drzewa i Steve z hukiem poleciał do tyłu. Potworowi to wystarczyło. Pchnął go zakrwawioną halabardą pod żebra, które złamały się z wielkim hukiem, trzaskały jak suche i spróchniałe patyczki łamane przez dziecko. Krew zaczęła napływać do oczu, zaczął się krztusić własną śliną. Umierał długo i w męczarniach, a jego ciała jak i pozostałych ofiar nigdy nie znaleziono. Zaczęło wschodzić słońce, mrok zaczął chować się po wszystkich zakamarkach... Steve'owi nie będzie dane doczekać kolejnych świąt Wielkanocnych...

 

//Akceptacja, Lord Hades

106071453484304291456.jpeg

  • Odpowiedzi 204
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Była sobie kurka mała co na konkurs wielkanocny startowała układała wiele bajek,niespodzianek lecz niestety nie wygrywała . Postanowiła więc ułożyć opowiadanie o minecraftcie by zaspokoić rację a brzmiała ona tak : Szedł sobie szkielet mały był wspaniały lecz zobaczył czlowieka który ucieka i się przestraszył poszedł do

dziury naostrzyć pazury lecz spotkał tam zombiaka który craftowal sobie mieczaka gdy nasz szkielet to zobaczył zrobił się na maniaka i zawalił mu z łuczniaka.

Lecz niestety zombiak był silniejszy zrobił z łucznika płaskiego naleśnika.

 

Dziękuję bardzo za przeczytanie ;) Próbowałem coś rymować ale nie wyszło ;D

 

//Akceptacja, Lord Hades

Opublikowano

A może by tak jakaś kolacja ? Pomyślała sobie Leonarda ,po czym wziąwszy wyszczerbiony miecz i zbroję odziedziczoną po ojcu wyruszyła do najbogatszej osady . W domu nie przelewało się ,piątka dzieci do wykarmienia ,dom wykopany w ziemi z zasypywanymi drzwiami z obawy przed creeperami . Po drodze zaszła do wiedźmy ,handlarki miksturami ,wówczas starej dobrej znajomej jej matki ,często brała na kreskę ,płacąc tylko świecącym pyłem ,pozostałym w dużym szklanym wiadrze ,które otrzymała w spadku po ojcu . Wyruszyła o świcie ,by pozbierać pozostałości po spalonych żywcem umarlakach ,może udałoby się znaleźć kilka kości ,w końcu psy przymierają głodem . W drodze do wioski dogonił ją najmłodszy z owych synów ,Dobromił i wręczył jej pierś ostatniego kurczaka ,by nie przymarła głodem w drodze oddalonej o kilometry Jungli wioski . Gdy szła dalej ,zmęczona po kilometrach uciekania przed dzikimi ocelotami ,wziąwszy buteleczkę ów magicznego płynu ,wypiła i pomyślała o swoich dzieciach ,w końcu miała po co iść dalej . Leonarda po dojściu do wioski ,kupiła od jej mieszkańców kilka steków ,zapłaciła zbożem ,które w nocy przed wyruszeniem wyrwała z ziemi ,gdyż motyka odmawiała posłuszeństwa .Po powrocie do domu ,raczej po jego odnalezieniu ,wykarmiła głodne wówczas dzieci ,posiała pszenicę i 1 maleńkie ziarnko kakao ,które w zębach przyniósł jej kolorowy zajączek rozrzucający wszędzie kolorowe jajeczka ,kicający wesoło i powiedziawszy ,że jeśli to ziarno zasadzi kobieta która tego potrzebuje ,ów ziarno będzie rosnąć i rosnąć ,a rodzina nigdy nie będzie miała problemu z głodem ,gdyż ziarna kakao są bardzo drogie i łatwo sprzedać je w bogatych dzielnicach wioski . Od tamtej pory rodzina nie musiała się martwić o głód ,Leonarda po kilku zbiorach znów wyruszyła do wioski kupić wagon ,by mogła jeździć do niej koleją ,która przejeżdża obok jej nory .Wówczas nastał głód w owej krainie i ona ,rok temu jeszcze biedna ,Leonarda wraz z rodziną pomagała wykarmić dzieci w sąsiednich osadach ,w geście podziękowania Bogu za to ,co spotkało ją w życiu .

//Akceptacja, Lord Hades

Opublikowano

Witam,

oto mój poetycki wierszyk o Minecrafttowej Wielkanocy ;D :

 

Szkielet z łuku sobie strzela,

Ciekawa będzie Wielkanocna Niedziela,

Creeper wybuchł ! Japierdziele ! ,

Rozwali chatek wiele,

Już spokojnie, już karetka pędzi,

Zombie bimber sobie pędzi,

Edek dirtu kradnie stak,

Zaraz wilk podleci, bach ! ,

Edzio leży, Creeper wybuchł,

Zombie nachlany leży na craftingu.

 

Jeśli wygram prosiłbym o napisanie mi maila : [email protected]

 

//Akceptacja, Lord Hades

Opublikowano

Każdego roku Wielkanoc to niezwykłe wydarzenie w mojej rodzinie szkieletów. Ten wyjątkowy nastrój zaczyna się już w Niedzielę Palmową.Wtedy całą rodziną szkieletów idziemy poświęcić wielokolorowe palmy.Ja i moja siostra skelecik mamy swoje palemki. Są one troszkę mniejsze niż te, które niosą pozostałe szkielety.

W wielkim tygodniu pomagamy Mamie(zombie) w przygotowaniu świątecznych potraw.Pieczemy ciasta i placki dyniowe.

Po południu z szkieletami szukamy jajek żeby je pokolorować po przez miksturki.Już rano w Wielką Sobotę razem z mamą(zombie) i innymi szkieletami idziemy do wioski gdzie znajduje się kościół żeby poświecić koszyk wielkanocny.W niedziele rano wstaje szybko patrze przez okna a tam piękne kwadratowe słoneczko wschodzi.Z wszystkimi szkieletami siadamy przy stole na ławce i zaczynamy dzielić się kwadratowymi potrawami.

Poniedziałek wielkanocny jest tak zwanym smingusem-kwadrikusem wtedy wszyscy bierzemy wiadro wody i chodzimy po domach polewamy szkielety(dziweczyny) wodą. To jest niesamowity kanciasty dzień szkoda że jest raz na rok.

 

//Akceptacja, Lord Hades

Opublikowano

Króliku, króliku co masz w tym koszyku,
Powiedz przecie, zanim kreeper tu zajedzie,
Lub pająk czy tam szkielet diaxy mi zaj*** :P,

Ja tam czekam bo chcę wiedzieć
mimo ,że Ender chce mnie okraść
Pozwól wiedzieć nie zjem przecie,
ani jajka ani ciebie,

Niedzielny poranek,rybik wstaje
Świąt nie da przeżyć,
Gdyż zło wstaje !

Pozwól sobie tajemnice trzymać
Tylko prośbe spróbój ,wyświadcz
Przysługe jedną ,
By ja nędzarz ,
Święta przeżyć, Smaku ja poznał
//Akceptacja, Lord Hades

ALLIANCE

 

 

Opublikowano

Opowiadanie o zajączku.


Bardzo dawno, dawno temu żył sobie pewien zajączek. Często zbierał jajka znoszone przez kwadratowe kury. Barwił je natrualnymi barwnikami w tym z kaktusa,kałamarnicy,kwiatków. Raz wyszedł poszukać więcej jajeczek a zamiast nich znalazł jajko Creepera. Zabrał je i zabarwił na czarno. Kiedy nadeszła Wielkanoc zajączek wyszedł z ukrycia i zaczął rozrzucać tymi jajkami. Po paru godzinach zajączek znalazł się przed domem pana Steava. Cichutko schował w ogródku i poszedł. Wtedy wyszedł pan tego domu. Znalazł jajeczko i dał je do koszyczka. Kiedy nadszedł czas święcenia Steve poszedł do kościoła poświęcic koszyczek. Podczas święcenia nagle wykluło się jajko creepera. Wszyscy panikowali. I tak creeper zniszczył kościół. Pamiętajcie nigdy nie bierzcie jajek od zajączka ^^



//Akceptacja, Lord Hades


Opublikowano

Odpaliłem dziś minecrafta,na mym świecie niezła jadka,creeper z zombiakami,dzielą sie jajkami,nawet szkielet ze steve'ami są dziś kompanami.Nie widziałem co sie dzieje,pomyślałem"kurde fele",wszyscy siedzą przy mym stole,jak by w jakimś szczęscia kole,lecz ja nie wiem co sie kroi.Gdy podeszłem do gromadki, zobaczyłem jakieś kwiatki,a przy kwiatkach dwa króliczki,wtedy sie domyśliłem o co chodzi:ze w wielkanoc szczęscie sie rodzi.Powiedziałem sobie wtedy "cóż to ja mam za maniery, jak zapomnieć mogłem o tym dniu łaskawym" i zrobiłem sie blady.Wszyscy na mnie sie spojrzeli,lecz sie uśmiechneli wtedy mina moja uśmiechem sie pokryła,coż to za parada była.Lecz co będzie gdy ten dzień szcześliwy minie i zwykłym dniem sie pokryje...

 

WujuGaming

 

MpcForum

 

//Akceptacja, Lord Hades

Opublikowano

Pewnego razu Steve szedł do kopalni po diamenty.


Idzie Idzie a tu nagle widzi diamenty.


Wiec bierze żelazny
kilof i zaczyna kopac.


Po drodze znalazł
także więlką żyłe żelaza.


Kiedy wykopał Tę
wielką rude miał w ekwipunku 34 żelaza.


Postawił piecyk i zaczął przepalać swoją zdobycz.


Pozostawił Go i poszedł po diamenty.


Kopie kopie kopie..wydobył juz 5 diaxów, a tu nagle zobaczył
,że mu kilof padł.


Steve zdenerwował sie bardzo


Więc poszedł do pieca,postawił craftboxa i kiedy miał juz
brać żelazo zobaczył ,że gang skkf ukradł mu żelazo.


Skkf miał tez w swojej dróżynie zająca
imieniem RainBowCreeper.


Pan Ślimak stworzył
dla całej swojego gangu miecze z żelaza,które ukradł Steve.


Gang składał się z
:skkf,rainbowcreepera(zająca),mandzia,masterczułka,madzik89,idelti,kubsona,polskiegopingwina.


Steve jednak miał 3
diamenty więc postanowił zrobić diamentowy mmiecz.


Steve obmyślał plan ataku na imperium craftserv.


Kiedy plan
przygotował zrobił diamentową łopate z diaxa ,który został.


I postanowił zatakować.


Kiedy był przy murach
imperium craftserv postanowił zrobić podkop.


Nie udało mu sie to bo server skkf jest premium a Steve
niestety go nie miał.


Kiedy smutny steve szedł do swojej jaskini gdzie kopał
diamenty,żelazo zobaczył Go na murze
masterczułek.


Masterczułek odrazu powiedział skkf-owi ,że zobaczył intruza
i szef gangu kazał im go złapac i zabić


Steve kiedy wrócił do
domu odrazu poszedł do Comand Blocka.


Niestety gang skkf nie wiedział ,że Steve jest hackerem.


Steve włamał się na konto Masterczułka i od razu poszedł do
impreium csrv.


Skkf nie wiedział ,że Steve jest wciele Masterczułka.


Steve wkradł się na zamek w ciele masterczułka


Steve schował się w zbrojowni.


Uzbroił sie w diamentowe itemy.


Zaczekał aż noc
pochłonie cały świat.


Steve w nocy postawił kilka staków tnt po całym zamku.


Połączył tnt redstonem i wyprowadził redstone za zamek.


Steve postawił dzwignie i
kliknął na nią.


Zamek zamienił się w proch.


Zemsta Steve-go
została dokonana.


Steve już miał iść a naglę w ruinie imperium craftserv
zobaczył zająca skkf o imieniu RainBowCreeper.


Wziął zajączka na ręce i powiedział do niego:


-Tylko ty przeżyłes,może to jakis znak tylko nie wiem co on
oznacza.


-Nie wiem,ale choć stary dam Ci steak i pogadamy.


Kiedy steve wrócił do domu tak jak obiecał dał zającowi
steak.


Zajączek był bardzo głodny więc odwzajemnił się Steve dając
mu stak diamentów ,które ukradł z zbrojowni.


Koniec J




//Akceptacja, Czaka




Opublikowano

Śmigus! Dyngus! Na uciechę


z kubła wodę lej ze śmiechem!


Jak nie kubła, to ze dzbana!


Śmigus, dyngus dziś od rana!



Staropolski to obyczaj,


żebyś wiedział i nie krzyczał,


gdy w Wielkanoc, w drugie święto,


będziesz kurtkę miał zmokniętą.



Posieję na spodku owies.


Może mi wyrośnie, kto wie.


Od rana dzisiaj się cieszę.


Pięknie mi owiesek wzeszedł.


Już białą serwetę ścielę,


zieleń się, owiesku, zieleń!


Rośnijże długo, nie zwlekaj!


Cukrowy baranek czeka!



//Plagiat, 2 dni odpoczynku. Lord Hades


Opublikowano

Minecraft gra gdzie creepery,

w wielkanoc jajka składają.

Gra w której moby wrogie,

w wielkanoc przyjazne się stają.

Tylko jedno słowo mam na to,

Minecraft i Wielkanoc to piękna i fantazyjna gra.

Więc wstąp na, Minecraft.net i zażyj emocje z grą.

Mało ci przyjaciół możesz zrobić serwer wejdź na,

CraftServe.pl i wystarczy że premium masz to dirta odrazu zakładasz.

Wooden, Iron czy Glass to zawsze serwer dla jednego z was! :)

 

//Akceptacja, Lord Hades

Opublikowano

Wstałem dziś rano wychodze z willi patrze jajko! Sąsiad Daykio patrzy i krzyczy:

-Też dostałem!

Patrze na jajko ze zdziwieniem, gdy nagle mi się przypomniało że Wielkanoc. Włożyłem do EnderChesta jedzenie na świecankę i pojechałem Minecartem BMW 328 do kościoła. Na parkingu było jedno miejsce, więc dałem gaz do dechy i driftem wjechałem na miejsce. Na szczęście pamiętałem, że w kościele jest EnderChest i zabrałem żarcie do święconki. Ksiądz poświęcił mi święconke więc wracam do domu. Przed domem zobaczyłem królika, co było nie naturalne bo nie mieliśmy modów na serwie. Odwracam się drapie po głowie,a królik też się odwrócił i zaczął produkować jajka, wszystkie kurczaki z okolicy przyszły, a nagle na niebie pojawilo sie jasniejsze swiatlo niż słońce i powiedziało:

-Ten królik nie pochodzi z tego świata. Zginął ale ja mu dałem nowe życie żebyście wieżyli w życie wieczne i że ja zmartwychwstałem.

Przeżegnałem się i powiedziałem:

-Wielka jest moc twoja. Amen.

Wszedłem to domu i powiedziałem do króliczka:

-Co ja z tobą zrobie?

A królik powiedział:

-Znikne po Wielkanocy.

 

 

MPCforum.pl

 

//Akceptacja, Lord Hades

Opublikowano

Noc spokojna, w podziemiach,
gdzie czerń, na przemian z pochodniami się zwiera,
wychodzę z szybu lekko, spokojnie, patrząc na zegar,
do drzwi podchodzę, otwieram ostrożnie, dopiero pierwszy promyk widać,
po miecz sięgam, i idę, z szybkością poza schronienie,
dźwięk strzały i ciche warczenie dobiegają mych uszu,
miecz już pracuje, nagle sojusznika dojrzewam, tak to swięta już nadchodzą i zajączek w trawie kica, czekam na prezenty obym stone serwer wygrał xD


Koniec
"MPCforum.pl"

 

 

//Uzupełnij, Lord Hades

Opublikowano

Nastała Wielkanoc. Królik postanowił odwiedzić wszystko co było na świecie i uszczęśliwić ludzi słodyczami i innymi prezentami. Zachodził on również do różnych gier : był w WoWie skąd zabrał dużego taurena , w Tibii skąd zabrał rata i wielu innych grach. Wreszcie - jakże zmęczony królik - przyszedł do minecrafta . " Nie no , muszę odpocząć ! " .

Usiadł sobie na krzesełku , patrzy - już creeper do niego biegnie! " Króliczku , króliczku! Przytul mnie , albowiem nikt już mnie nie kocha ! Każdy mnie się boi ! " Króliczek westchnął , podszedł do creepera i go przytulił. "Oh , dziękuję ! To najlepszy prezent , jaki mogłem dostać. Oj , coś mnie w nosie kręci! A-a APSIK !!!!!!!!!!!" i wszystko jebutneło wraz z króliczkiem. Króliczek widział ciemność . Nagle coś znowu jebutneło w ziemię. " ŁOOO KURWA! " krzyknął znajomy króliczkowi głos. " To przecież tauren ... ale co mu mogło się stać ? ". Zaczął się rozglądać , patrzy , aż tu nagle widzi leżącego taurena. " Te , mućka , nic ci nie jest ? " "Mi ? Nie , ale chyba coś przygniotłem ." Powiedziawszy to tauren wstał , i zobaczył rata " coś mu się chyba stało " rzekł. "No trudno , nic mu nie pomożemy. Co Ci się w ogóle stało ? " powiedział królik . " Spadłem z jakiejś góry , bo gdy chodziłem sobie spokojnie coś z tyłu wybuchło i to mnie zwaliło. " " A co robiłeś przed tym? " "Przytulałem jakiegoś zielonego ogórka na 8 nogach" odrzekł mu tauren. " To był creeper! Ja także przytulałem creepera , co prawda innego , ale przytulałem" rzekł króliczek. " To musi być jakiś spisek ! " rzekł tauren. " Masz racje , mućka , musimy zobaczyć o co chodzi. Jesteś warriorem , to zrobisz rozwałkę , a ja będę szpiegiem. " powiedział mu królik " Co? Kim? I gdzie znikła moja kiełbasa?" spytał zdenerwowany całą sytuacją tauren . " No rogalem będę ! " " aaaa , a gdzie moja kiełbasa? " znów zadał te pytanie tauren , po czym odszedł nie dosłyszawszy już tego , co mu odpowiedział królik. " Spotkamy się w tamtym cave " krzyknął królik " W czym?" " WIDZISZ TAMTO?" pokazał taurenowi jaskinie królik " TAM SIĘ SPOTKAMY ! " wrzasnął , i poszedł szukać śladów.

 

 

 

 

Gdy króliczek szukał śladów tauren , który najspokojniej w świecie zajadał sobie jajecznice z jajek skradzionych królikowi zauważył dziwną postać (steve) . " EJ TY , STÓJ ! MUSZĘ NAJPIERW ZJEŚĆ SWĄ JAJECZNICĘ , POTEM DO CIEBIE PRZYJDĘ." krzyknął. Gdy już ją zjadł , podszedł do niej. " Co to za nowe mody? Najpierw Święty Mikołaj z creeperami , teraz on " powiedział głośno Steve. " JAKI ZNÓW ŚWIĘTY MIKOŁAJ ? " znów krzyknął tauren " TEN CO GIFTY ROZDAJE , TA ? " " Nie wiem o czym mówisz zmutowana krowo , lecz pewnie masz dużo mięsa , więc cie zabije. " powiedziawszy to Steve wyjął diamentowy miecz i rzucił się na taurena. Uderzył prosto w serce. " CO TY ROBISZ ? NAZYWASZ TO MIECZEM ? HAHAHAHAHAHA! ZAŁATWIĘ CIE SWOIM KOPYTEM ! " i powiedziawszy to tauren zakurwił Stevowi z kopyta że tamtemu zostało 1 serce pomimo że był w diamentowej zbroi . " To jest jakiś super trudny nowy boss ! Nie dam z nim rady , musze uciekać ! " I zaczął uciekać , a za nim biegł tauren , stawiając ogromne kroki które trzęsły ziemią. Wtem pojawił się króliczek wielkanocny. " STÓJ , TAURENIE , CO ROBISZ ? TO JEST POSTAĆ W MINECRAFCIE ! " rzekł królik " ALE ON MNIE UDERZYŁ JAKIMŚ DZIWNYM NIEBIESKIM KIJEM ! CHCIAŁ MNIE ZABIĆ ! " krzyknął tauren " Spokojnie , on nie wiedział że jesteś taurenem z WoWa. Zapoznajcie się - Steve z minecrafta " pokazał na steva " Tauren z WoWa" pokazał taurena. "Króliczku , zaproszę cię do mojej skromnej chatki gdzie spokojnie usiądziemy i pogadamy. Ciebie taurenie też zapraszam" rzekł przyjacielsko Steve. Obaj : króliczek i tauren pomachali głową na znak zgody.

 

 

" A więc , co robicie tutaj ? Zostaliście dodani w nowym update? A może jesteście po prostu mobami / npctami z jakiegoś moda ? " "Nie. Ja jestem króliczkiem wielkanocnym" rzekł królik " Ahh , kojarzę cię ! " powiedział steve " A ja jestem taurenem z innej gry" powiedział tauren. " Aha...." odrzekł mu Steve który nic już nie rozumiał . " Mój drogi Steve , czy widziałeś ostatnio coś dziwnego ? " powiedział króliczek" Tak , 12 diamentów obok siebie , i ... dziwne iglo na zimowym biomie gdzie był mikołaj i setki creeperów. A nawet tysiące ! " odrzekł mu steve " Wszystko już rozumiem ! " powiedział królik " A ja nic " rzucił tauren . " To spisek mikołaja ! Chce mnie zabić , i do tego celu sprzymierzył się z creeperami ! " "Czy to oznacza napierdalanke ? " powiedział radośnie tauren" Tak , to oznacza napierdalanke. Czy ty , Stevie , zechcesz nam pomóc ? " powiedział króliczek " Oczywiście. " " To świetnie , Mam pewien plan : my zajmiemy się mikołajem , a ty creeperami" " ooooo tak ! bardzo chętnie " powiedział steve" Ja również się zgadzam ! " odpowiedział tauren. I wyszli z domku steva " Prowadź , stevie " powiedział królik. "Oczywiście ! ZA MNĄ BRYGADA ! "

 

I tak dotarli do igloo . Tauren od razu narobił zamieszania , bo spadł z drzewa by od razu zniszczyc cale igloo. Na szczescie nikt go nie zauwazyl wśród wielu drzew. " Głupku! wszystko zepsujsez ! czekaj , bo na pewno mają jakąś tajemniczą broń" szepnął królik i zrzucił mu nicie pająka które dostał od steva by ten sie wspiął . Z trudem udało mu się to , i spowrotem wszedł na drzewo. Steve trzymał w ręce lornetke ( z moda ) , i powiedział : " Króliczku ! Tam coś jest ! ". I zobaczyli wielki zeppelin z wowa z wielkimi armatami z jakiejś gry której króliczek nie rozpoznał i milionami creeperów pracujących przy niej. " Mówiłem! Gdybyś , taurenie , tam pobiegł od razu byś zdechł. " Nawet tauren spoglądał na to z przerażeniem. " No dobra , zmiana planów - ja będę rozwalał statek. " Powiedział króliczek . " Akcja : zatrzymaj szalonego mikołaja czas zacząć ! " i wybiegli z bojowym okrzykiem . Walka od razu się zaczęła - creepery były przygotowane na wszystko. Dzielny Steve walczył z nimi odważnie , nie pozwalając im wybuchnąć . Tauren wybijał ich kilka tysięcy jednym machnięciem topora. A króliczek ? Biedny , mały , ale jednak sprytny króliczek rzucał swymi wybuchającymi jajami w statek , co niestety nic nie dawało. Atakowało go setki creeperów. Gdy połowa wybuchła , zakręciło mu się w głowie . Postanowił bronić się przed creeperami rzucając w nich jajkami. I odkrył , że wybuchają one wtedy z 4 razy większą siłą. I w ten sposób niszczył , kawałek po kawałku , wielki statek złego Mikołaja. I tak wszyscy sobie radzili.

 

 

W końcu statek został zniszczony,a creepery pokonane. " Miałeś biec po Mikołaja , a nie zabijać creepery ! " powiedział zdenerwowany królik do taurena " Przepraszam " ten mu odrzekł ." Ale spójrzcie , ten brodaty siwy dziad tam stoi i szykuje się do ucieczki. " "HAHAHAHAHA! DO UCIECZKI ? TO ZOBACZ , KTO BĘDZIE UCIEKAŁ ! MUAHAHAHA " krzyczał i śmiał się dziko Mikołaj. I spuścił z łańcucha równie dzikie i groźne renifery. " No , dobra moje ukochane , zajmijcie się nimi a ja popatrzę . Żegnaj króliczku. Teraz to ja będę rozdawał prezenty, ja ! I muszę przyznać , sprytnie to wszystko wykombinowałeś. Ale to ja będę górą ! Nawet szybciej niż zaplanowałem ! Muahahahahaa! Teraz będzie prawie codziennie Boże Narodzenie , Mikołajki! MUahahahahahahhahaa" powiedział Mikołaj , dalej śmiejąc się dziko . I wyjął z worka z prezentami popcorn. Oglądał walkę śmiałków z reniferami. Wbrew przypuszczeniom taurena , były one bardzo silne , jednak nie tak silne by móc pokonać naszych bohaterów. W końcu wszystkie zostały zabite. Steve niestety mocno ucierpiał i zepsuła mu się zbroja. Nałożył żelazną " mam tylko taką przy sobie , ale muzse coś nosić. " powiedział. " NIEEEEEEEE! DINGO , BINGO , DZIKUS , RUDOLF , ADOLF ! ZABILIŚCIE MOICH PRZYJACIÓŁ ! JA ZABIJĘ WAS !!!!" I wyruszył na nich Mikołaj z dzikim okrzykiem , spojrzeniem i wszystkim co się dało mieć. Od razu rzucił czar na najsłabszego Steva , który uderzył w drzewo i stracił przytomność. Króliczek i tauren wystraszyli się , lecz musieli walczyć. Obaj radzili sobie świetnie. Niestety , Mikołaj pomimo wielu ran zadanych przez naszych bohaterów pokonał obu. Najpierw Króliczka ,a potem taurena. Z tym drugim było ciężej , gdyż Mikołaj w wyniku stracił rękę , ale już powoli zrzucał go magiczną barierą ku przepaści. Tauren był bezradny. Nagle moc Mikołaja osłabła. I ciągle słabła , i słabła. W końcu tauren uwolnił się i zaczął walkę z furią. Uderzał toporem zręcznie i silnie . Odciał ucho dla Mikołaja - tylko one go uratowało przed śmiercią. A Mikołaj wciąż słabł , nie dlatego że tauren go uderzał , lecz dlatego , że ... STEVE STRZELAŁ W NIEGO Z ŁUKU ! Strzały te , co prawda niezbyt silne raz po raz coraz bardziej osłabiały Mikołaja. Lecz on to zauważył , odrzucił taurena i uderzył w Steva z furią. Tamten umarł po kilku uderzeniach z Błyskawicy. Tauren jednak już rozciął go na pół. Rozgląda się po walce i myśli " gdzie króliczek ??? " . Jest! Znalazł się , leży pod śniegiem! " Króliczku ! Żyjesz? " Króliczek nie odpowiadał więc tauren skoczył mu na łapkę " AUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU" wrzasnął królik . "Taurenie!!!!! Co się stało ? " Tauren mu wszystko opowiedział i co chwila wskazywał na " mega dzielnego steva " który leżał wciąż i nie ruszał się . " Chyba umarł" powiedzieli jednocześnie , spoglądając na odważnego , aczkolwiek najsłabszego z ich grupy ludka. "Ja nie umieram , zaraz wrócę tak jak przedtem , bo ja wtedy dedłem i wróciłem zabierając z domku najpotrzebniejsze itemy. Ale dziwnie się czuję - słabnę i widzę wciąż światło . Tunelik! Jak fajnie ! Może znajdę diamen..." i umarł. Ani króliczek , ani tauren nie krzyczeli coś w stylu " NIEEEE" , lecz włożyli mu w rękę diamentowy miecz , zrobili grób , i odeszli. " Dziękuje Ci , Stevie " powiedział króliczek " Dziękuję Ci, Stevie" powtórzył po nim tauren , i pojawiło się coś niebieskiego w jego oku . "JA WCALE NIE PŁACZĘ ! " krzyknął i wezwał swego mounta. " Spokojnie , taurenie. Tobie też dziękuje , masz tu magiczne jajka i instrukcje ich obsługi. Ja muszę iść rozdawać prezenty. No i znalazłem twoją kiełbaskę - jeden z creeperów ją sobie przywłaszczył . " " Nie ma sprawy króliczku , dziękuje ci za kiełbasę." Powiedział to , i z dumą ,że wygrał z tak ciężkim przeciwnikiem ( wbił 3 lvle ! ) , ale ze smutkiem także , bo zostawił króliczka odszedł. " TAURENIE ! JA WRÓCĘ W KOLEJNYM ROKU! PAPA ! " wrzasnął jeszcze króliczek , i przeteleportował się do Polski , gdzie czekała go kolejna przygoda - ŚNIEGGGGG .

 

Kuniec

 

//Akceptacja, Lord Hades

Bez reklam fb

Opublikowano

Kiedy się ocknąłem, znalazłem się w małym, ciemnym, kanciastym pokoiku. W rogu stało łóżko, obok mała czerwona pochodnia, której światło było słabe, łagodna, ale zarazem przenikliwe. W pomieszczeniu tym były jedne, jak mniemam żelazne drzwi, których nie mogłem otworzyć. Musiałem obmyślić plan ucieczki.

Podczas knucia i rozrysowywania planu na prześcieradle, usłyszałem czyjeś kroki. Nie wiedziałem kto to może być. Może mam amnezje i idą by mnie zabić? Drzwi same się otworzyły i nagle coś mnie chwyciło. Wiedziałem, że to jakaś magia, podejrzewałem wiedźmy. To ''coś'' wyprowadziło mnie na dwór. Okazało się, że wszędzie jest śnieg. Na zewnątrz stało kilka wozów z zamkniętymi w nich osadnikami. Pilnowały ich tak jak się spodziewałem wiedźmy. Podczas przechodzenia obok nich, słyszałem jak mówili o Wielkanocy, dokładniej o tym, że te czarownice usiłują do niej nie dopuścić. Przerażony, lecz w pełni świadom o co w tym wszystkim chodzi wiedziałem, że muszę coś zrobić. Gdy tylko wiedźma pod wpływem wywaru na niewidzialność prowadziła mnie przez jakieś spokojne miejsce, przystąpiłem do kontrataku. Od razu wyczułem jej wielki nos, za który chwyciłem i powaliłem przeciwnika. Najprawdopodobniej za sprawą szczęścia udało mi się ją obezwładnić i zabrać miksturę niewidzialności. Byłem pewien, że nie będzie działała długo. Wypiłem ją i ruszyłem w stronę obozu wiedźm. Wszedłem do więzienia w którym byłem. Obezwładniłem jedynego strażnika i udałem się dalej, by uwolnić znajdujących się tam ludzi. Okazało się, że wiedźmy nie tylko ludzi uprowadziły, ale również potwory. W jednej z celi spotkałem Ednermana, który podarował mi perłę, służącą do teleportacji. Wiedziałem, że kiedyś mi się ona przyda. Wyzwalając bunt w więzieniu małą armia składającą się z Endermanów, creeperów i osadników wyszliśmy na górę. Na powierzchni zapanował chaos. Podczas walki wszędzie latały mikstury, enderperły i strzały. W tym zamęcie udało mi się dowiedzieć, gdzie leży gówna siedziba wiedźm, więc udałem się w tamtym kierunku, by ocalić Wielkanoc, która okazała się być rzeczą , która połączyła ludzi i potwory przeciwko wspólnemu wrogowi. C.D.N. MPCForum.pl

 

//Akceptacja, Lord Hades

Opublikowano

Za grzybowym biomem za górami siedmioma żył se stiv w swoim maluteńkim domku.pytacie się gdzie królik tak? już wam mówie.Otóż dość niedawno jak stiv wracał z kopalni z diaxami,żelazem, wymieniać można by w nieskończoność .... napotkał Assasyna patrzy co jest a on diaxów ni ma żelaza też trochę u ubyło mówi złowrogo "ty beboku oddawaj mi diaxy boś królik do ciebie nie przyjdzie"otóż wypaplał ...w dzień bożego narodzenia gdy jeszcze przez tuska śniegu było od gromu patrzy a w skrzyni jajeczko takie malutkie żółtawe niby skromne ale bogate dotyka jajeczka w mik diaxy i żelazo odrzyskał śmieje się wesoło myśli assasyn mu oddał diaxy a tak ni z gruchy ni z pietruchy dziwi sie otwierają ... stive patrzy a tu króliczek wielkanocny mu jaca podsadza szczęśliwy że go królik lubi idzie spać co się okazało?że to był assasyn w stroju króliczka i podkładał mi uranowe bomby (bebok jeden) jak jeb*o to już nie było ani diaxów ani biomu jedyne co zostało to nagrody ;3

happy end ;3

 

//Akceptacja, Lord Hades

Kocham mpcforum.pl!!!

18706.png

Opublikowano

Gdy po MineCraft’owym chodzę świecie

Zauważam, że lekko świecę
Chciałbym być tam choć na chwilę
Lecz gdy zapadnie zmrok może mnie coś zabije
Pół świata obumiera
Ale jest w nich Wielka nadzieja
Potwory dopaść mnie próbują
Ale się same oszukują
Bo ja dobrze jestem ukryty
W swym kanciastym domu z kamiennej płyty
Gdy oczy moje się zamykają
To potwory już znikają.
Jutro kościół gdzie do niego biegam skocznie
Wszak to Święta Wielkanocne !
Co więcej powiedzieć mam
Gdy do snu ułożyć muszę się sam
Wielu wrażeń, mokrej głowy
w poniedziałek dyngusowy.
Życzę jaja święconego
i wszystkiego najlepszego!
Wszystkiego naj życzy Amadeush1 ! mpcforum.pl
//edit Sorry za wcześniej ;/
//Plagiat, 2 dni odpoczynku. Lord Hades
Opublikowano

"Praca Ręczna"



Esk8T5B.jpg?1



Pozdrawiam,


UhekBoy



//Akceptacja, Lord Hades


Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null. Null.

Opublikowano

Fiku miku diaxy w koszyku.
Creeper siedzi posmutniały,
bo zombiaki mu pouciekały.
Creeper mądra głowa zatrudnił endermana,
żeby je pozbierał.
Enderman tylko tnt podłożył
i domek na deski rozłożył.
PigZombie się w netherze buja i
drze mordę Alleluja !
W poniedziałek bany zdjęli,
O dyngusie zapomnieli.
Niech ten Creeper trzaśnie,
mijają Święta właśnie.

//Akceptacja, Lord Hades

1377774857-U369478.png

Opublikowano

Minecraft "Jaskinia"


Monotonnia kopania trwa w nieskończoność,


kilof pracuje systematycznie niszcząc kolejne bloki,


nagle zapada się w pustkę, ja w nią wchodze,


miecz mam już przy boku, idę naprzód, stawiając pochodnie,


potwory zabiłem, surowiec wykopałem i ide dalej, a w sercu,


mam niepewność.

 

MPCForum.pl

 

//Za krótkie, uzupełnij. Lord Hades

Opublikowano

Wielkanoc tu, Wielkanoc tam,

Króliki nie latają, bo śniegu jak pikseli w Minekraft,

Całe MPC się burzy, że śniegu nie ujrzy,

Ale Wielkanoc idzie na noc.

 

 

Dziś Ty i Ja wiem, że konkursu wygrać trudno jest,

A więc wszelkie starania które idą, są zimne jak tejże Wielkanoc,

Bo nie dla nas jest ta noc.

 

Nie gram w Minekrafta, lecz zaryzykować nietrudno,

A więc informuję że nie najlepiej się czuję.

 

Na koniec tejże żałosnej rymowanki wspomnę jeszcze o kraftserwerze,

Bardzo dziękuje, że z poświęceniem niełaknieniem za sponsorowaliście ten świetny konkurs,

Ale wiadomo team MPC świetnie przekonuje, lecz jeszcze raz dziękuję.

 

//Akceptacja, Lord Hades

1368908122-U621182.png

Moderator Tworzenia stron WWW , ex.Moderator Dark Orbit,ex. Moderator Diablo, Helper Pogaduszek, Metin2, Dobre programy, Fan Art, MPC Media Team Recenzent.

Opublikowano

Dla mpcforum od Nie mam neta. :D

 

 

Wielkanoc się zbliża,

Minecraft rozwija,

Idziemy po drewno,

A tu creeper nas zabija,

Mamy dość już non premium,

Kupujemy wkońcu premium,

Pobieramy minecrafta,

A tu error z nienaska .

 

//Za krótkie, uzupełnij. Lord Hades

Mój własny kanał na YouTube zapraszam :)


Moje tutki

 

 

Opublikowano

Dla mpc forum :D

 

Minecraftowa wielkanoc...

Bięgnę przez las... zmarznięty,zaśnieżony.Życia mam połowę, głodu jeszcze mniej... Biegnę przez siebię bo czuję że coś mnie goni alę nie mogę się odwrócić,nie wiem dla czego.Może to lag?Może sterowanie się zepsuło? Ale biegnę dalej a przed sobą widzę tylko dirt i zaśnieżone drzewa.Widzę wciąż oddalające się światło i.... futro?

Słyszę krzyki oraz ulubioną moją ulubioną pieśń czyli: tss,tss boom.Boję się coraz bardziej,głód się kończy nie mogę już zbyt szybko biegać.Światło już nie ucieka..

a ja mam mało sił... Martwiłem się że nie przeżyję,Wkońcu dotarłem do światła na śniegu leży latarka... (niewiem czemu nie zamarzła),Koszyczek z jajkami i farbkami do ich pomalowania.A z pod śniegu wystawała głowa królika a obok gunpowder.Wziąłem farby..... Namalowałem wojenne tatau, ściąłem drewno (achiwment get) zrobiłem miecz (kolejny achiwment) i pomściłem króliczka,jednak padłem od wybuchu creppera.Naglę się obudziłem i spojrzałem za okno... Było lato...

Pobiegłem do lasu szukać królika ale go tam nie było... Nie znalazłem miecza ani dziur po wybuchach ale zemndlałem.. potem?Nie potrafie powiedziec bo straciłem pamięć..

THE END.

 

 

//Akceptacja, Lord Hades

Opublikowano

Wielkanoc w minecraft

 

Był sobie steve w pobliskiej wiosce. Szukał jaka do pomalowania. Gdy był w kopalni znalazł spawner kur. Wykopał go i postawił w swojej wiosce. W wielki Piątek upiekł ciasto, pomalował jajka. Był szczęśliwy. Poszedł w wielką Sobote do Kościołą poświęcić święconkę ksiądz creeper mu ją poświęcił. Wrócił do domu o 18.00 i poszedł spać. Rano poszukał prezentu i znalazł pod szafą kod na serwer stown na hostuingu craftserve.pl

 

MPCForum.pl

 

Pisał mikol12

//Akceptacja, Lord Hades

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...