Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

[K]Wielkanoc z Minecraft'em! (Do wygrania serwery!)


Lord Zeus

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W pewnej kwadratowej krainie żyło sobie 2 przyjaciół. Wiedzieli,że niedługo nadchodzi ten czas, że zbliżają się święta Wielkanocne. Wszędzie było kolorowo,kwitnąco,pachnąco. Zawsze byli zżyci z sobą, mieli pełno stoisk kurników,mieli w domu pełno jajek. Ale po pewnej wyprawie, gdy wrócili z niej, minęło 1 dzień. Byli strasznie zmęczeni, położyli się od razu spać. Bo wiedzieli że jutro jest już ten dzień, że będą już święta wielkanocne! Wstali rano, umyli się, posprzątali dom. I zaczęli od pierwszego to co, że wzieli jajka, zaczęli je malować i robić z nich jajeczka wielkanocne zwające też "Pisanki" Zajęło im to koło godziny roboty, ale ozdobili je bardzo pięknie. Zrobili ich około 50, porozstawiali w całym domu by był ślniąco ozdobiony. Byla godzina między 10 a 11. Przyjaciele postanowili razem pójść ze święconkami do kościoła znajdowało się w nim wszystko co potrzebne, babeczki,jajeczka,sól,wędliny. Lecz po długim zastanowieniu się, zapomnieli jednej rzeczy, baranka! Byli bardzo niezapokojeni, ponieważ mieli już iść do kościoła, czas leciał, a nasi przyjaciele nie potrafili go znaleźć. Więc jeden z przyjaciół postanowił iść na pole i po za dom, sprawdzić. W kurnikach równie dobrze, szukał wszędzie ale nie mógł nic znaleźć. Po czasie, gdy szukał wszędzie, poddał się. Gdy wracał do domu, zauważył pasącego baranka przed nim. Po tym co zauważył,zdziwił się,ale jak przecież wszędzie szukałem baranka. Położył koszczyczek, próbował podejść, lecz gdy Baranek go usłyszał. Od razu uciekł, był bardzo szybki, lecz nasz przyjaciel nie mógł go złapać przed nimi ciągle wszędzie jakieś przeszkody, owce tak samo dawały mu się we znaki. Nie mógł się przedostać ciągle blokowały mu przejście. Po kilku nieudanych próbach, poddał się. Lecz wracając z miejsca, gdzie odpuścił sobie. Wracając, zauważył coś białego leżącego na ziemi, podszedł,zdziwił się. Bo to był właśnie baranek, na jego twarzy ciągle przez całą droge do domu,szło zdziwienie. 2 Przyjaciel, przygotował w trakcie w domu babeczki,poustawiał jajeczka,wędliny wszędzie. By po powrocie mogli spokojnie spędzić ten dzień w domu! Nasz przyjaciel, wrócił szybko do domu, poszli szybciutko do kościoła. Kiedy z niego wrócili nadal zastanawiali się nad tą sytuacją, lecz po chwili przyjaciele wyszli się przejść. Zauważyli króliczka wielkanocnego, popatrzyli na siebie i pomyśleli o tym samym. Chcieli go złapać, lecz im się nie udało, króliczek był bardzo mały i zwinny, a miał w ryjku swój koszyczek pełny jajek wielkanocnych. Więc po 30minutach nieudanego łapania króliczka odpuścili sobię, po czasie gdy nasi przyjaciele wrócili do domu. Poszli od razu spać, byli padnięci. Następnego ranka, zjedli śniadanie, umyli się. Jeden z naszych przyjaciół, malował obraz króliczka wielkanocnego kiedy za razem jedząc babeczkę. Po 2 godzinach malowania, skończył, pokazał swojemu przyjacielowi obraz. Był piękny, powiesili go. I usiedli do stołu póznym wieczorem, gdy jeden z przyjaciół zwrócił się w stronę okna. 2 Przyjaciel to samo, szybko jak on, bo zauważył że jego przyjaciel patrzy się w strone okna. Zauważyli baranka! Właśnie tego co łapał jeden przyjaciel! Zdziwili się, ale jak. Nagle gdy wyszedli , zauważyli go na górzę , jakby był koło księżyca. Nasi przyjaciele strasznie się zdziwili, nie mogli uwierzyć w to co się stało pod koniec świąt wielkanocnych! Z tym wszystkim żyją aż do tej pory i nadal się zastanawiają jak mogło się to stać!

 

//Akceptacja, Lord Hades

13315.png

Bo kochać można jedną osobę, i niezależnie od sytuacji powinieneś o Nią walczyć

Mój kochany skarb.

  • Odpowiedzi 204
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Pewnego ranka w małej krainie był sobie chłopak, miał brzydkie Imię.

A nazywał się Roman, Roman Szpiegowski.

Pewnego ranka dokładnie 30, mama Mu kazała ubrać się do tego.

Do tego? Tak miał iść z koszyczkiem, bardzo oburzony, był tym strapiony.

Gdy juz się Roman ubrał, wyszedł za drzwi, mama go dogoniła i Krzykneła : Hej Ty !

Roman się odwrócił spojrzał srogo, zapytał się matki o co chodzi znowu?!

Mama wyciągając ręke do małego koszyczka, włożyła tam jeszcze jednego króliczka.

Roman, bardzo oburzony kazał mamie wracac do domu !.

Mama spokojna, odpowiedziała mu na to: Idź z koszyczkiem i na stół nałóż !

Romnan Sobie idzie, idzie przez godzine.

Nagle se przypomniał , że ma brzydkie imię.

Oburzony, bardzo wkurzony, zaczął wracac do domu !.

Dla MPCforum.pl !

//Akceptacja, Czaka

1380739777-U870849.png

1375732994-U592769.png1375735056-U683421.png1378238828-U336505.png

Opublikowano

Opowiadanie (po trochu od Minecrafta, Wielkanocy, przyszłości, mam nadzieję że nie zostanie odrzucone :)):

 

 

 

Wszędzie czerń, i tu nagle BOOM!
I pojawiłem się ja - Steve, niewielki, całkiem przystojny chłopak, ale zaraz - nie było na tym świecie nikogo - co miałbym robić sam?
Zaraz! Tam ktoś idzie!
- Hej! Hej proszę pana! - krzyknąłem.
- Czego chcesz dzieciaku? - odpowiedział niskim głosem.
- Spokojnie, mógłby się pan chociaż odwrócić, kiedy pan do mnie mówi? - spytałem.
- Nie.
- Dlaczego?
- Nie interesuj się! Złe rzeczy dzieją się na tym świecie.
I zniknął.
Szedłem dalej, i dalej, w poszukiwaniu jakichś oznak życia - na marne, nic nie znalazłem, pustynia, dżungla, lasy...
I potem dostałem pałką... wiem, że to może wydawać się dziwne, ale tak było!
No i teraz jestem tu - w jakimś pokoju...
(puk, puk, puk)...
Pytam się nie wiedząc czy powinienem:
- Kto tam?
- To ja, Izabela. - odpowiedziała jakaś kobieta.
- Kto? - pytam się.
- No twoja dziewczyna - odpowiada niepewna czy na pewno rozmawia ze mną.
- Ah, tak! Proszę, wejdź. - nie wiem kim ona jest, a może po prostu nie pamiętam?
I nagle moim oczom ukazała się piękna, 16-letnia dziewczyna, na pierwszy rzut oka - bez wad, przepiękna, inteligentna i śmieszna, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Przez pierwsze kilka sekund, nie mogłem się nawet słowem odezwać...
- Hej, wszystko dobrze? - spytała.
- Ehueahak, pewnie, tak, tak, wszystko dobrze - odpowiedziałem.
- Co się stało? Strasznie boli mnie głowa... - zapytałem.
- Co? Przecież przez cały czas tutaj spałeś, musiałeś spaść z łóżka.
- Jak to? Przecież pamiętam że chodziłem sam w wielkim i pustym świecie...
- I potem się pewnie obudziłeś - dokończyła.
- Poczekaj tutaj, przyniosę Ci trochę lodu.
Nawet nie wiecie jakie to uczucie wiedzieć, że było się z tak piękną dziewczyną, a się tego w ogóle nie pamięta.
No cóż, może to dobrze, a może nie, czas pokaże.
Może jeśli się porozglądam po tym domu, to coś sobie przypomnę.

No i jest, moja gitara! Z 1990 roku.
- Hej, Izabel, który mamy rok?
- 2060, czemu się o to pytasz?
- A nie, tak tylko, żeby się upewnić.
(2060? Przecież jeszcze przed chwilą był 2012! Co wydarzyło się podczas gdy "spałem"?)
... chwilę później
- Masz tu, trochę lodu, lepiej dojdź do siebie szybko, i nie zapomnij że później wyjeżdżamy.
- Wyjeżdżamy? Dokąd? Nie pamiętam niczego takiego.
- Do MPC City, zawsze pragnąłeś zostać informatykiem - dzięki MPC City możesz spełnić to marzenie.
(MPC City? Brzmi ciekawie.)
.... kilka godzin później, już w MPC City ....
- Hej, w tą stronę, załatwiłam nam ładne mieszkanie.
- Och, świetnie!
..
- Hej, Izabel, wiesz może ile czasu spałem?
- Kilka godzin, jak zwykle po pracy.
(Kilka godzin? Chyba kilkanaście lat!)
- Ach, nie zapomnij - za dwa dni jest Wielkanoc.
- Postaram się.
... dwa dni później ...
- Hej, ja idę na spotkanie w sprawie pracy, do zobaczenia! - mówię.
Nagle Izabela odzywa się:
- Przecież dzisiaj Wielkanoc! Musisz zostać w domu, a poza tym - kto pójdzie do kościoła na 18.00?
(Była godzina 16.33)
- Postaram się wrócić szybko, to dla mnie bardzo ważne.
- No dobrze, idź.
... 1 godzinę później ...
- No i gdzie on jest? Już 17.35! Chyba będę musiała sama tam pójść.
... tymczasem u Steve'a ...
- No dobrze, to ja już wracam, bardzo dziękuję za przyjęcie mnie do pracy.
- Chwilka, panie Marcolli, mam dla pana zadanie, chłopcy!
(Pojawiło się 2 dużych, ochroniarzy)
- Słuchaj, Marcolli, abym Cię przyjął...
- Tak?
- Musisz zabić Creepsa.
- Zabić? Creepsa? A któż to taki?
- Creeps, to dowódca armii creeperów, jeśli go zgładzisz - przyjmę Cię do pracy.
- No dobrze - odpowiedziałem niepewnie, w duszy myśląc:
Zabić? Człowieka? To człowiek czy jeden z tych creeperów? Ach, trzeba było zostać w domu...
... jest godzina 18.30 ... jestem w drodze do domu, kompletnie zapomniałem o tym co Izabel powiedziała do mnie wcześniej.
- Hej! Wuahahaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
Auć, to bolało...
- CO? Znowu tu jestem? To znowu ten sam pokój, to sen?
(puk, puk)
Nie odpowiadam nic.
(puk, puk)
Znowu nie odpowiadam nic.
I słyszę Izabel:
- Hej, jesteś tam Steve?
- Tak, jestem. - odpowiadam.
- Izabel! Musisz mi pomóc, coś się ze mną dzieje, za każdym razem kiedy zginę, lub ktoś mnie pobije - budzę się w tym pokoju, musisz mi pomóc!
- Chodź za mną.
... dzięki odciskowi swojego palca - Izabel otworzyła jakieś tajne laboratorium, czyżby robiła na mnie jakieś testy? ...
- Patrz, to kawałek ciebie, w płynie - to co na widzisz, a to co istnieje - różni się, i to bardzo.
- Dzięki temu płynowi, znowu będziesz widział świat realny, to co wam wszystkim wydaje się prawdą.
- Czekaj! Jak to? Przeprowadzasz na mnie testy? - zapytałem mocno zdenerwowany.
- Można tak powiedzieć, spałeś więc myślałam że nawet nie zauważysz, ale wszystko wymknęło się spod kontroli, nie kontroluję już tego o czym śnisz, co widzisz, co słyszysz... Mogę Ci jedynie powiedzieć, że świat w którym teraz się znajdujesz jest prawdziwy, ale to co widzisz już nie jest prawdziwe. A to co tu tworzę - pomoże wszystkim rodzicom na całym świecie - to królik, zając, określaj to jak chcesz, TO JA TWORZĘ ŚWIĘTA WIELKANOCNE! TO JA PRZYNOSZĘ PREZENTY!
- Zmień to! Natychmiast! Chcę żyć jak zwykły człowiek!
- No dobrze, połóż się i proszę Cię - nie odzywaj się podczas zabiegu.
... wbiła mi jakąś igłę w głowę, i jestem tutaj, znowu tam gdzie byłem, sam na całym świecie ...
Wokół mnie tylko las.
No to pora zabrać się do roboty, dom sam się nie zbuduje!
... I wziąłem się do roboty, pracowałem ciężko, ale wciąż czegoś mi brakowało - czegoś co było tam, a nie ma tego tutaj ...
... Izabel! To jej mi brakuje! Tylko jak mam teraz wrócić do tamtego świata? ...

To jest ostatnie zdanie które pisze przed samobójstwem, jedynie to może mnie uratować i sprawić że nie będę czuł się samotny.
Jeśli ktoś to przeczyta - niech wie, że ten świat jest zły, okrutny.
Żegnajcie.

//Akceptacja, Czaka

Opublikowano

Za górami za lasami. Mieszkał sobie Steve. Nie miał rodziny. Wiedział, że zbliżają się święta wielkanocne. Było mu bardzo smutno. Pewnego dnia szedł przez las narąbać drewna. Nagle ujrzał domek. Był to domek jakiejś dziewczyny. Nazywała się Eliza i mieszkała tak samo sama. Steve miał wstyd podejść do jej domu więc wrócił do pracy. Eliza zauważyła Steve i podeszła do niego z herbatą. Następnie zaczęła się rozmowa. Steve dał koordynaty swojego domu i Eliza także. Postanowili spędzić święta razem. W Wielką Sobotę Eliza i Steve poszli kilka kilometrów do kościoła by poświęcić koszyczki. Wrócili do domu i się rozeszli. Nadeszła niedziela! Steve zaprosił Elizę do domu. Zjedli obiad Wielkanocny. Potem chwycili się za rękę. Zakochali się w sobie. Poszli potem na mszę do kościoła(bo jest Wielka Niedziela).

W poniedziałek Eliza przyszła z wiadrem wody do Steva. Podłożyła mu wodę. Steve śmiał się :D. Następnie postanowili zamieszkać ze sobą. Steve rozbudował swój dom. Zostali małżeństwem i żyli długo i szczęśliwie. KONIEC.

Ale się rozpisałem :D



Jak by co rzadko bywam na forum więc jak wygrałem poinformujcie mnie na email: [email protected].

 

//Akceptacja, Czaka

 

 

Opublikowano

Zagrałem pierwszy raz .. Było ciężko zbierałem drewno a tu nagle CREEPER MASACRA FIRE Zebrałem szybko npc-tów do wojny BYła to KWADRATOWA MASACRA wszyscy miotali mieczami diaxowymi Po chwili zalękła cisza Zostałem tylko ja i i i !!!!! Owca terrorystka było ciężko ale jakimś cudem wygrałem tę ochydną od krwi bitwę a następnie założyłem rodzinke poszłem zbierac drewno i zabilo mnie 1000creperow koniec dzikkuje :)

Opublikowano

Za siedmioma góra, za dwoma lasami i za sześcioma morzami był sobie Stiv. Stiv bardzo lubił święta Wielkanocy, niektórzy jednak nie lubią świąt Wielkanocy bez powodu. Ale stiven taki i nie był. Miał pieska, świnkę i kotka. Jego zwierzęta też bardzo lubiły święta Wielkanocy. A pewnego dnia kiedy nadeszła sobota, Stiven wraz z pieskiem, świnką i kotkiem poszedł do kościoła by poświęcić swoją święconkę w której były: jajka, kiełbasa, mała babeczka, parę małych czekoladowych jajek i ciasto Mazurek. Oczywiście nie mógł wejść do kościoła ze zwierzakami swymi dlatego poszedł do sklepu obok w którym pracował jego najlepszy przyjaciel. Gdy już u niego zostawił swe pupile poszedł do kościoła na tą ceremonie. Gdy to wszystko się już skończyło poszedł po swoich podopiecznych do sklepu. Po chwili wejścia przyjaciel Stivena kazał jego zwierzakom wyjść z kuchni i pójść do Stivena. Stiven wziął zwierzaki i poszedł z nimi do domu. Ale jak tradycja nakazuje wielkie śniadanie je się w niedziele. No to nasz Stiven nie miał nic do roboty i postanowił pójść ze zwierzakami na spacer. Ale nie na taki krótki, tylko na bardzo ale to bardzo długi spacer. O tuż Stiven mieszkał w bardzo dużym mieście o nazwie CraftLive. Ale to nie najważniejsze miasto to miał dwa ogromne parki rozrywki absolutnej a że jest Wielkanoc panował tam nastrój wielkanocny. Stiven bawił się ze swoimi pupilami przez siedem godzin w dwóch parkach. Po czym poszedł do domu i zobaczył że jest godzina dwudziesta dwadzieścia trzy. No to że było późno ułożył świnkę, psa i kotka do snu. W sumie zasnął o godzinie dwudziestej drugiej dwanaście. Rano wstał o dziewiątej trzydzieści i wiedział że musi zaprosić swoich przyjaciół na wielkie śniadanie. Musieli się zgodzić ponieważ Stiven był najbogatszą osobą w kraju, i miał piękną kucnie. Gdy wszyscy przyszli powiedział "Bierzcie co chcecie". No i tak to się zaczęło jeden z przyjaciół Stivena który nazywał się Obama lubił wypić. Nie obchodziło go to że jest Wielkanoc. Gdy Stiven poszedł do ubikacji. Obama wziął vodke i lał każdemu. A że to nie była vodka tylko bimber to wszyscy byli skacowani ale nie tak bardzo żeby nie wyjść z domu. Więc każdy wyszedł ponieważ nie chcieli robić przykrości Stivenowi.

Gdy Stiven wyszedł z ubikacji i poszedł do kuchni trochę się rozczarował tym że wszyscy pili bimber w święta. A wiedział o tym z dwóch powodów: Obama lubi wypić drugi nie wzięli butelki. Stiven miał dość i dał pupilom resztę jedzenia bo stracił apetyt i poszedł spać.

Koniec

//Akceptacja, Czaka

Opublikowano

Był raz sobie pewien zombie, wstawał często lewą nogą, gdyż miał ciągle problem taki, nie mógł być już żywą istotą. Raz przechodził przez ulicę, zbudowaną z czarnej wełny, jak mu nagle nie wyskoczy zając biały, wielki... A więc zombie się go pyta, kimże jesteś, co tu robisz? Jestem Zając Wielkanocny i roznoszę dziś pisanki, gdyż dzisiaj mamy Wielkanoc, wszyscy chcą dostać niespodzianki. A czy ty masz jakieś marzenie? Owszem, mam jedno ciągle w mojej głowie, lecz jego nie da się wykonać, więc niestety nic nie zrobisz. Ależ Zombie, dziś Wielkanoc, wszystkie marzenia się dziś spełniają. A więc ruszaj już na łąkę, gdzie dzieci jajek szukają. Jeśli znajdziesz jakieś jajko, przynieś je od razu do mnie, ja to jajko wezmę z sobą, a spełni się twe marzenie. A więc mały zombie poszedł, szukał w trawach i na skałach, lecz na próżno jego trudy, gdyż żadnego jajka nie znalazł. O ja biedny, ja nieszczęsny, nigdy się mój sen nie spełni, nagle ujrzał starą dziuplę, poszedł, zajrzał i się straszliwie ucieszył. Bo w dziupli leżało jajko, jajko czerwono-niebieskie, a więc pobiegł do zająca i pokazał znalezisko. Zając spytał: "Jakie jest twoje marzenie?" Ciągle marzę o tym, aby znów na ziemi stanąć w pełni życia. A więc zając machnął kitką i uszyskami poruszył i po chwili mały zombie znów był żywy i bardzo się z tego ucieszył.

Tu się kończy ta historia, Wielkanoc to czas magiczny, więc zombie z tego skorzystał i się spełniły jego sny! Wasze też mogą się spełnić, a więc już czasu nie traćcie, tylko lećcie już na łąkę szukać jajek, tak wam życzy zajączek.

 

Dziękuję wam za uwagę!

 

//Akceptacja, Lord Hades.

Opublikowano

Pewnego dnia Steve wyszedł ze swojego pięknego domu. Oddalił się od domu o 1000 kratek. Zobaczył pustynie a na niej Wioskę. Poszedł do kowala znalazł tam 2 diamenty i żelazne buty. Ukradł zboże poszedł do npc sprzdać zborze za szmaragd. Gdy sprzedał nad głowa npcta pojawiła sie deszczowa chmura,ponieważ npc w myślach powtarzał

''Znowu jakiś frajer zebrał nasze plony a teraz z nami się wymienia ...''.Steave poszedł do drugiego npcta i sprzedał mu szmaragd za 5 jajek kurczaka. Gdy Wrócił do domu wziął

zielony,niebieski,czerwony barwnik i pomalował jajka i powiedział ''Dobrze pisanki juz mam,teraz trzeba pokroić mięso.'' Wziął usmażony stek i pokroił go na kawałki. Z szafy wyciągnał koszyczek do którego włożył pisanki i pokrojone kawałki steka,I powiedział: Juz jutro WielkaNoc. Że już była 21:00 na zegarku poszedł spać. Z rana poszedł do Kościoła poświęcić koszyczek . Gdy Wrócił do domu Zjadł śniadanie wielkanocne. I tak o to minęły Święta WielkiejNocy u Steva.

 

MPCforum.pl ! Koniec

//Akceptacja, Lord Hades.

Opublikowano

Idą święta minecraftowe,

craftuj miecz i zabij krowe.

Będzie mięso skóra też,

nie zapomnij sól i pieprz.

Masło mięso i te sprawy,

i zabawki do zabawy.

A zajączek z niespodziankiem,

zadowoli pyszym jajkiem.

Do kościoła migiem leć

pokaż że nie jesteś cieć.


"MPCforum.pl"

//Akceptacja, Lord Hades.
mpccopy.jpg
Opublikowano

Pewnego dnia STIV wyszedł sobie na dwór, zobaczyl królika mysli sobie czy to nie jest jakis bład.
NIE NIE to nie jest bład to króliczek wielkanocny miły i radosny , uśmiechniety , wesolutki.
STIV sie pyta po co przyszles dac ci prezenty , zapytał jakie ,miecz i zbroje diamentową
błyszcząca enchantową ....

//Odrzucone, Lord Hades

Opublikowano

Opowiadanie Wielkanocne

 

Poszedł ja żem dziś w Minecraft'cie do kościoła, lecz była to jednak stodoła.

Wszedłem do niej w poszukiwaniu kuraków, lecz było tam tylko kilka prosiaków.

Bez chwili zastanowienia zaciukałem je, i zrobiłem z nich kiełbase.

Po chwili zastanowienia pomyślałem, że mogę pójść poświęcić ten mój koszyk.

Wrzuciłem kiełbase,sól,pieprz i inne dobroci i wyruszyłem w świat.

Po długiej podróży wpadłem na kogoś z bukietem róży.

Powiedział mi, że rozdaje jajka do poświęcenia, pomyślałem "Hmm. Przyda się później do jedzenia".

Wziąłem jajka, wrzuciłem je do koszyka i poszedłem dalej. Wkońcu zobaczyłem kościół.

Pomyślałem "Wkońcu poświęce te cholerne jajca".

Wszedłem do kościoła kulturalnie.

Mój koszyk ozdobiony Bugszpanem prezentował się idealnie.

Podszedł do mnie ksiądz i powiedział, że mój koszyk wygląda wręcz bosko, ja mu na to "Chuj mnie to obchodzi siostro".

Ksiądz wkurwiony zasadził mi kopa, i wylądowałęm na jakiegoś kota. Był to ocelot rasy dżunglowej. Podrapał mi dupsko i poleciałem dalej.

Wkońcu trafiłem na mój piękny domek.

Usadziłem dupe przy stole i zacząłem jeść.

Nie mam rodziny pomyślałem, więc zjem wszystko sam, wkońcu zawsze byłem cham.

Zjadłem święconki cały koszyk i spać poszedłem z pieskiem mym.

 

MPCForum.pl

KONIEC

Dziękuję, dobranoc.

 

//Akceptacja, Lord Hades.

db3ef550273c4d9aa8177179f0907767.png

Opublikowano

Pewnego zimowego dnia gołąb steve poszedł na polowanie swych braci, bawił się
on bowiem w grę, polegającą na mordowaniu. Gołąb miał imię Ahmed.
Zwierzęta wołały na niego Ahmed zabójca,terrorysta, ponieważ zabijał
niewinne zwierzęta, oraz dziewice jak i niewinne kobiety jak i również
mężczyzn. Ten gołąb był nieobliczalny, gwałcił,mordował,zabierał
pieniądze,przedmioty, oraz okradał własną rodzinę. Lecz pewnego dnia
mieszkańcy zbuntowali się, powiedzieli „ Dość, trzeba zrobić porządek i
zabić skurczybyka ”. Znalazł się jeden jego przyjaciel który również
był zły. Poinformował go o zamachu na niego. Gołąb się przestraszył,
chciał się zmienić, lecz było zapóźno. Znalazł się odważny wróbel o
imieniu Bąbel. Wróbel ten nie bał się niczego. Mieszkańcy chcąc szybkiej
śmierci Ahmeda wywiesili ogłoszenie z napisem „ Kto zabije gołębia
dostanie ubogą nagrodę ”. Bąbel skusił się na nagrodę i szukając Ahmeda
natrafił na jego przyjaciela Alfreda, wróbel pogadał z nim, o nagrodzie.
Przyjaciel go zdradził i powiedział gdzie się znajduję. Zbuntowany
wróbel i jego przyjaciel ( jaskółka ) poszli do Ahmeda, by go wygnać i
zabić. Zrobili to, zabili i wygnali jego duszę z miasta.

Historia ta się odbyła naprawdę, dlatego na obrazie widnieje brama. Dlatego noc w minecrafcie jest ponóra i najlepiej nie wychodzić z domu.

 

//Odrzucone, Lord Hades

//Nic o Wielkanocy

1390144171-U592769.png


Opublikowano

Zając Wielkocraftcący


Dzisiaj, 30 marca nadszedł dzień, dzień Wielkocraftący. To tego ranka, nasz ukochany Steve poszedł do kościoła poświęcić crafting. Gdy szedł drogą spotkał swojego starego kolegę, z którym nie widział się naprawdę długo, Quilt'a. Idąc razem do Craftścioła ujrzeli coś małego, tak drobnego... To był Zając Wielkocraftcący. Byli w niezłym szoku, gdy go zobaczyli, ponieważ o nim było tylko mówiono w bajkach. Dał im w prezencie wielki crafting, w którym da się scraftować wszystko! Uradowali się.


Jak już wrócili z Craftścioła postanowili to wypróbować, nie mogli się doczekać. Pierwsze co z tym zrobili to zastanawiali się gdzie go postanowić. Po jakichś piętnastu minutach zdecydowali, że dadzą go pod oknem.


Naprawdę przytulnie to wygląda - Powiedział jeden z nich.


Jak otworzyli Wielkocraft gdyż tak się nazywał ten crafting, zadziwili się... Nie wiedzieli jak się nim posługiwać. W bajkach było mówiono, że trzeba posiadać klucz, aby coś w nim zrobić, a więc zaczęli się zastanawiać skąd ten klucz wziąć. Po kilku dniach, kiedy było już po craftświętach pod wycieraczką u jednego z nich był klucz... Od razu postanowił sprawdzić czy to jest klucz do tego, czego chcieli.


- Tak! To jest to! - Powiedział.


- Już dzwonię do Steve, aby go o tym powiadomić!


Zadzwonił... Jak go wypróbowali craftując jedynie żelazo okazało się, że można go użyć tylko jeden, jedyny raz...


Było im naprawdę przykro, ale jakoś się pozbierali. Nigdy już nie zobaczyli Zająca Wielkocraftącego, a jak komuś o nim powiedzieli to nie wierzyli, bo przecież on istniał tylko w bajkach.




Mam nadzieję, że praca się spodobała ; )


- Pozdrawiam, Quilt.



//Akceptacja, Lord Hades.


Opublikowano

Robótki ręczne

 

yf0oigtxbhza.png

 

 

//Odrzucone, Lord Hades

//Brak napisu MPC

Opublikowano

Skacze Steve po lesie

I życzenia Tobie niesie !

Przez pisanki przeskakuje

ALLELUJA wykrzykuje

Po czym znika w długich susach

Caly mokry od dyngusa.

 

Wszyskiego najlepszego życzy Xeander dla całego mpcforum :*!

 

//Odrzucone, Lord Hades

logo.png

Opublikowano
Opowieść Wielkanocna

Pewnego dnia, kiedy była Wielkanoc, wszyscy rano wytoczyli się ze swoich domków. Nie tak jak zwykle, ospale lecz szybko i z zapałem. Sklepy sprzedające jajka i barwniki były pełne, ulice zakorkowane, a ludzie gromadzili się i składali sobie życzenia. Czy mogło by być piękniej? Dzień zapowiadał się niezwykle dobrze, ale szybko przestał.
Nagle nadciągnęły czarne chmury razem z potwornym wiatrem. Obywatele Demokratycznej Republiki Minecrafta pochowali się w domach i przestali myśleć o Wielkanocy lecz o przetrwaniu tej wichury. Wszyscy stracili nadzieje na udane święta, ale była jedna osoba która nie przestała wierzyć. Był nią Steve. Chłopak pobiegł do sedna burzy, razem ze swoim najlepszym mieczem i kilkoma miksturami, gdzie powstało tornado. Bohater bez wahania wszedł do niego, a trąba wyrzuciła go na samą górę chmury. Okazało się że znajdowało się tam laboratorium przebiegłego brata Steve'a - Herobrina z którego sterował pogodą. Steve od razu bez zastanowienia wbiegł do budynku (w tej że chwili Herobrine wywołał potworną śnieżycę) i rzucił się na swojego złego brata. Walka trwała niecałą minutę i pokonywany Herobrine nakazał swojej armii Owiec Terrorystek pojmać brata i wyrzucić go do Endu. Steve kiedy już miał zostać pojmany wypił miksturę niewidzialności i zniszczył laboratorium. Herobrine wpadł w furię - zaczął strzelać piorunami po całej chmurze i w ten sposób wybił własną armię owiec. Niewidzialny Bohater porwał swego brata i zeskoczył z chmury prosto do basenu. Kwadratowa Milicja szybko wsadziła do aresztu Złego Herobrine'a, a ludzie mogli się cieszyć Świętami Wielkiejnocy.
Steve został ogłoszony bohaterem. Herobrine dostał grzywnę w wyskości 4 stacków szmaragdów i nakaz czyszczenia baseników z lawą. Pani Crepeer pozostała panią Crepeer, a Murzyny z kopalni za rogiem nadal harowały za dirta i cobla

Robótka Ręczna, z góry przepraszam za jakość ;)
//Akceptacja opowieści, praca reczna odrzucona - brak napisu mpc, Lord Hades.

post-891367-0-91737200-1364646952_thumb.jpg

Opublikowano

Wielkanoc,Wielkanoc a cóż to za zając,

biegnie po kwadratowej krainie?

Z pieczywem,z kiełbaską,

święconym jajeczkiem creeper,

koszyczek niesie.

Kurczaczek,świneczka,ptaszek,owieczka,

radość głoszą dziś światu.

Wielkanoc,Wielkanoc a cóż to za czas?

To pora co łączy nas.

Rodzina,kopalnia,diament i las,

to coś co każdy lubi z nas.

MPCForum.pl

//Akceptacja, Lord Hades.

Opublikowano

Zając serwery ma


i dla każdego je da,


Czy jesteś duży czy mały,


będziesz radosny cały.


Wesel się już,


bo kurczak znowu jest zdrów.


Radosna to nowina,


cieszy się cała rodzina,


w Minecrafta wszyscy grają


i niczego tam nie mają.


Bo creeper mdły,


znowu jest zły,


syczy i mówi,


że zniszczy pola i łąki aż do Biedronki!


Creeper wybucha,


zając wyciąga stół spod kożucha,


creeper na blat pada,


a zając do stołu siada.



wiersz ułożony przez mego młodszego brata


(on nie ma konta na MPCforum)






Do moderatorów - mamy robótki ręczne, ale przy wstawianiu zdjęć wyskakuje błąd IO... <_<




Robótki ręczne:


http://imageshack.us/photo/my-images/833/dscf5268w.jpg/


http://imageshack.us/photo/my-images/832/dscf5266b.jpg/


http://imageshack.us/photo/my-images/507/dscf5265v.jpg/


http://imageshack.us/photo/my-images/818/dscf5264q.jpg/


http://imageshack.us/photo/my-images/838/dscf5271zk.jpg/


http://imageshack.us/photo/my-images/690/dscf5273a.jpg/


http://imageshack.us/photo/my-images/547/dscf5270t.jpg/



//Akceptacja, Lord Hades.


Opublikowano

Wielkanoc, wielkanoc

potworów zgaśnie moc.

Steve robi żarty z Creepera,

Enderman jajka zabiera.

Zombie chodzi z wodą,

taką lodową.

Slime maluje pisanki,

Pigmen sadzi brodawki.

Szkielet rzuca śnieżką,

i podąża ścieżką.

 

Wesołej Wielkanocy,

życzę z całej mocy!

 

 

 

xD no wiem że denne. Ale nie miałem co wymyślić.

 

//Akceptacja, Lord Hades.

"A na ulti rozbija szampana na głowie przeciwnika

icon_wink.gif )

Pod Q rozlewa szampana (taki sam zamach jak toporem)

Ale co na E? Jak miałby przyciągać?"

 

-"Wsysanie do butelki ;o"

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...