Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

[Ankieta] Czy chodzisz do spowiedzi ?


Chodzisz do spowiedzi ?  

231 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy chodzisz do spowiedzi ?

    • Tak.
      71
    • Nie.
      84
    • Jestem wierz?cy ale nie chodz? do spowiedzi.
      69
    • Jestem nie wierz?cy ale chodz? do spowiedzi. -_-
      7

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 206
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Ja spowiadam się Bogu w modlitwie, wiem wtedy, że zostanie to w "tajemnicy". Nie mam zamiaru obcej osobie mącić w głowie co ja źle zrobiłem.

Opublikowano

Ja sie nie spowiadam, a dlaczego? Ponieważ podobno Bóg nas słyszy widzi itp... wychodzi na to że możemy sue wyspowiadać mu nawet w trakcie srania, co do pokuty możemy ją równoznacznie sami sobie wyznaczyć( a zresztą kto robi pokute xD) Spowiedz u ksiedza jest bez sensu nic nam to nie daje, w sumie tak jak chodzenue do kościoła....

 

 

 

 

 

 

Opublikowano

Gratuluję archeologowi który odkopoał temat. Zainteresowanie takie, że nie ma powodu do zamknięcia.

 

W tym tygodniu miałem rekolekcję. Kto chodzi na etykę zamiast religii ten został w szkole na jakiś zajęciach zastępczych, więc teoretycznie powinni iść osoby które chcą. Ale to tylko teoria bo i etyka i religia są uważane za przedmiot na którym trzeba być nie koniecznie słuchać. Domyślnie przy dojściu do szkoły stwierdzili, że jestem katolikiem. W 1 klasie nie mam etyki bo nie ma chętnych a nie nie ma chętnych bo podczas zapisów do szkoły nikt nie wiedział, że jest taki przedmiot i żadnego pytania ani nic na ten temat.

Nie przeszkadzała mi lekcja religii bo jeśli w coś nie wierzę to przynajmniej wiem dlaczego. Będąc na rekolekcjach chciało mi się śmiać jak przeanalizowałem

mowe księdza, śmiech i szepty kolegów.

Problemem wielu (nie wszystkich) ateistów jest to, że nie wiedzą w co nie wierzą.

 

Jeżeli ktoś nie chce to niech nie idzie ani do spowiedzi, kościoła, Kościoła ani do bierzmowania bo jeśli się idzie z przymusu to nic to nie daje. Jeżeli ktoś myśli sobie "No nie chce mi się ale dzisiaj niedziela i trzeba iść" to niech się 100 razy zastanowi nad tym w co wierzy bo w ten sposób daleko nie zajedzie.

 

Spowiedź jest za pośrednictwem księdza aby ktoś z nami porozmawiał i wspomógł abyśmy zmniejszli częstotliwość popełniania błędów. W praktyce bywa różnie ale nie ma żadnej możliwości aby wszyscy księża byli idealni. (No chyba, że ktoś ma jakieś pomysły, ja chętnie wyczytam wszystkie propozycję)

 

 

Ja spowiadam się Bogu w modlitwie, wiem wtedy, że zostanie to w "tajemnicy". Nie mam zamiaru obcej osobie mącić w głowie co ja źle zrobiłem.

Nie pamiętam jak się to nazywa ale chyba rozwój osobisty. Polega rochę na podobnych celach do religii jednak nie ma z nią nic wspólnego. Inna sprawa co się robi a inna jak się nazywa.

Robię sobie różnego rodzaju listy co zrobiłem, czego nie i w ten sposób wiem nad czym muszę pracować. Jeżeli wiem jak to robić i nie próbuję oszukać samego siebie to nie jest mi potrzebny pośrednik.

 

Ja sie nie spowiadam, a dlaczego? Ponieważ podobno Bóg nas słyszy widzi itp... wychodzi na to że możemy sue wyspowiadać mu nawet w trakcie srania, co do pokuty możemy ją równoznacznie sami sobie wyznaczyć( a zresztą kto robi pokute xD) Spowiedz u ksiedza jest bez sensu nic nam to nie daje, w sumie tak jak chodzenue do kościoła....

Nie dokońca bezsensu bo niektórym to pomga. Ty radzisz sobie sam i gratuluję ale niestety nie wszyscy są tacy zdolni jak my.

Chciałbym prosić o wyjaśnienie jakiejś osoby nie wierzącej która idzie do bierzmowania. Nie mogę pojąć takiej sytucji.

-Dla ślubu? No ok ale po co nie wierzącym ślub kościelny?

- Może druga połówka będzie chciała?

To mógłby być dobry argument gdyby nie pewna logiczna nieprawidłowość. Jak można brać ślub z osobą z którą ma się tak skrajne poglądy? Przy ślubie to wygląda tak, że przysięga ktoś bo taka tradycja ale to tylko początek a co będzie później z takim małżeństwem.

 

 

... zmieni swoje życie, pozostawi nałogi, złe przyzwyczajenia... chodzi też o życie tu na ziemi. Może wiara pozwala ludziom żyć lepiej, szczęśliwiej?

Może pozwolić tylko wtedy gdy rozumiesz religie w odpowiedni, nie konieczni dosłowny sposób. Niestety są przypadki gdzie wiara zamiast pomóc tylko przeszkadza.

Ale to już tylko wina ludzi którzy chodzą jak im tradycja nakazuje bez zastanowienia.

Opublikowano

Gratuluję archeologowi który odkopoał temat. Zainteresowanie takie, że nie ma powodu do zamknięcia.

 

W tym tygodniu miałem rekolekcję. Kto chodzi na etykę zamiast religii ten został w szkole na jakiś zajęciach zastępczych, więc teoretycznie powinni iść osoby które chcą. Ale to tylko teoria bo i etyka i religia są uważane za przedmiot na którym trzeba być nie koniecznie słuchać. Domyślnie przy dojściu do szkoły stwierdzili, że jestem katolikiem. W 1 klasie nie mam etyki bo nie ma chętnych a nie nie ma chętnych bo podczas zapisów do szkoły nikt nie wiedział, że jest taki przedmiot i żadnego pytania ani nic na ten temat.

Nie przeszkadzała mi lekcja religii bo jeśli w coś nie wierzę to przynajmniej wiem dlaczego. Będąc na rekolekcjach chciało mi się śmiać jak przeanalizowałem

mowe księdza, śmiech i szepty kolegów.

Problemem wielu (nie wszystkich) ateistów jest to, że nie wiedzą w co nie wierzą.

 

Jeżeli ktoś nie chce to niech nie idzie ani do spowiedzi, kościoła, Kościoła ani do bierzmowania bo jeśli się idzie z przymusu to nic to nie daje. Jeżeli ktoś myśli sobie "No nie chce mi się ale dzisiaj niedziela i trzeba iść" to niech się 100 razy zastanowi nad tym w co wierzy bo w ten sposób daleko nie zajedzie.

 

Spowiedź jest za pośrednictwem księdza aby ktoś z nami porozmawiał i wspomógł abyśmy zmniejszli częstotliwość popełniania błędów. W praktyce bywa różnie ale nie ma żadnej możliwości aby wszyscy księża byli idealni. (No chyba, że ktoś ma jakieś pomysły, ja chętnie wyczytam wszystkie propozycję)

 

 

Nie pamiętam jak się to nazywa ale chyba rozwój osobisty. Polega rochę na podobnych celach do religii jednak nie ma z nią nic wspólnego. Inna sprawa co się robi a inna jak się nazywa.

Robię sobie różnego rodzaju listy co zrobiłem, czego nie i w ten sposób wiem nad czym muszę pracować. Jeżeli wiem jak to robić i nie próbuję oszukać samego siebie to nie jest mi potrzebny pośrednik.

 

Nie dokońca bezsensu bo niektórym to pomga. Ty radzisz sobie sam i gratuluję ale niestety nie wszyscy są tacy zdolni jak my.

Chciałbym prosić o wyjaśnienie jakiejś osoby nie wierzącej która idzie do bierzmowania. Nie mogę pojąć takiej sytucji.

-Dla ślubu? No ok ale po co nie wierzącym ślub kościelny?

- Może druga połówka będzie chciała?

To mógłby być dobry argument gdyby nie pewna logiczna nieprawidłowość. Jak można brać ślub z osobą z którą ma się tak skrajne poglądy? Przy ślubie to wygląda tak, że przysięga ktoś bo taka tradycja ale to tylko początek a co będzie później z takim małżeństwem.

 

 

Może pozwolić tylko wtedy gdy rozumiesz religie w odpowiedni, nie konieczni dosłowny sposób. Niestety są przypadki gdzie wiara zamiast pomóc tylko przeszkadza.

Ale to już tylko wina ludzi którzy chodzą jak im tradycja nakazuje bez zastanowienia.

 

Wreszcie sensowna wypowiedź! Praktycznie w 99% się zgadzam.

Opublikowano

ja praktycznie nie chodzę do kościoła dla czego? dla tego że księzy interesuje tylko kasa z podatków i tacy, zmuszają aby chodzić na bierzmowanie, bynajmniej u mnie, do tego całe kazzanie jest o polityce, o co tu chodzi, what the fuck?

Opublikowano

 

To mógłby być dobry argument gdyby nie pewna logiczna nieprawidłowość. Jak można brać ślub z osobą z którą ma się tak skrajne poglądy? Przy ślubie to wygląda tak, że przysięga ktoś bo taka tradycja ale to tylko początek a co będzie później z takim małżeństwem.

 

Powiem tak - przysięga kościelna jest o tyle 'mocna', że drugi raz jej nie można złożyć (chyba, że w wypadku śmierci małżonka) i dlatego ludzie mają parcie na nią. Ale z kolei jeżeli ktoś ma się rozwieść to i tak się rozwiedzie i przysięga kościelna nic nie zmieni. Moja mama jest wierząca, a tato nie. I od wielu lat żyją ze sobą i na tle religijnym nie było nigdy sporów. Tak samo mi dali wybór. Żadne z nich nie zmuszało mnie do swoich przekonań. Oczywiście, że ślub mogą wziąć osoby o zróżnicowanych poglądach nt. wiary. A to, czy zrobią to cywilnie, czy w kościele to już ich sprawa.

Opublikowano

nie nie chodze, nawet gdybym się spowiadał to i tak nie chodził bym, bo uważam, że typy w tych klopach nie są godne mnie wyspowiadać, prędzej sam bym się pomodlił i poprosił o odpuszczenie grzechów.

EXPmIpC.gif

Opublikowano

Żadnego z was nie wpuszcze do nieba.

 

Chodź bym miał być ukrzyżowany drugi raz

A jeśli będę poprawiam twoje błędnie napisane słowa?

 

Co do tematu to już się wypowiadałem.

Opublikowano

Trochę inaczej zacznę nie wierzę w Boga, wierzę w ludziki rozum.

Co za tym idzie, nie chodzę do spowiedzi.

Opublikowano

Cytat TheKamil

 

 

Gratuluję archeologowi który odkopoał temat. Zainteresowanie takie, że nie ma powodu do zamknięcia.

teoria bo i etyka i religia są uważane za przedmiot na którym trzeba być nie koniecznie słuchać. Domyślnie przy dojściu do szkoły stwierdzili, że jestem katolikiem. W 1 klasie nie mam etyki bo nie ma chętnych a nie nie ma chętnych bo podczas zapisów do szkoły nikt nie wiedział, że jest taki przedmiot i żadnego pytania ani nic na ten temat.

Nie przeszkadzała mi lekcja religii bo jeśli w coś nie wierzę to przynajmniej wiem dlaczego. Będąc na rekolekcjach chciało mi się śmiać jak przeanalizowałem

mowe księdza, śmiech i szepty kolegów.

Problemem wielu (nie wszystkich) ateistów jest to, że nie wiedzą w co nie wierzą.

 

Jeżeli ktoś nie chce to niech nie idzie ani do spowiedzi, kościoła, Kościoła ani do bierzmowania bo jeśli się idzie z przymusu to nic to nie daje. Jeżeli ktoś myśli sobie "No nie chce mi się ale dzisiaj niedziela i trzeba iść" to niech się 100 razy zastanowi nad tym w co wierzy bo w ten sposób daleko nie zajedzie.

 

Spowiedź jest za pośrednictwem księdza aby ktoś z nami porozmawiał i wspomógł abyśmy zmniejszli częstotliwość popełniania błędów. W praktyce bywa różnie ale nie ma żadnej możliwości aby wszyscy księża byli idealni. (No chyba, że ktoś ma jakieś pomysły, ja chętnie wyczytam wszystkie propozycję)

 

 

Nie pamiętam jak się to nazywa ale chyba rozwój osobisty. Polega rochę na podobnych celach do religii jednak nie ma z nią nic wspólnego. Inna sprawa co się robi a inna jak się nazywa.

Robię sobie różnego rodzaju listy co zrobiłem, czego nie i w ten sposób wiem nad czym muszę pracować. Jeżeli wiem jak to robić i nie próbuję oszukać samego siebie to nie jest mi potrzebny pośrednik.

 

Nie dokońca bezsensu bo niektórym to pomga. Ty radzisz sobie sam i gratuluję ale niestety nie wszyscy są tacy zdolni jak my.

Chciałbym prosić o wyjaśnienie jakiejś osoby nie wierzącej która idzie do bierzmowania. Nie mogę pojąć takiej sytucji.

-Dla ślubu? No ok ale po co nie wierzącym ślub kościelny?

- Może druga połówka będzie chciała?

To mógłby być dobry argument gdyby nie pewna logiczna nieprawidłowość. Jak można brać ślub z osobą z którą ma się tak skrajne poglądy? Przy ślubie to wygląda tak, że przysięga ktoś bo taka tradycja ale to tylko początek a co będzie później z takim m

Może pozwolić tylko wtedy gdy rozumiesz religie w odpowiedni, nie konieczni dosłowny sposób. Niestety są przypadki gdzie wiara zamiast pomóc tylko przeszkadza.

Ale to już tylko wina ludzi którzy chodzą jak im

tradycja nakazuje bez zastanowienia.

 

 

 

Chciałeś wypowiedzi osoby nie wieżącej, niby ja jestem po komuni itp... ale jakoś mnie nie ciągnie do boga, nie potrzebuje z nim rozmawiać, może dlatego ze w niego zbytnio nie wieże, kiedyś chciałem uwieżyć, nawet chodziłem do kościola, no ale zasypiałem w nim, mi do życia bog nie jest potrzebny, i sądze że wiele osób ma komunie, bierzmowanie itp.... tylko dlatego że rodzice tak postanowili...

 

 

 

 

 

 

Opublikowano

Chodzę do spowiedzi z obowiązku.Jestem duchowo protestantem, ale wychowałem się w tradycyjnej katolickiej rodzinie.

Opublikowano

Chodzę do spowiedzi z obowiązku.Jestem duchowo protestantem, ale wychowałem się w tradycyjnej katolickiej rodzinie.

Więc nie chodzisz z obowiązku a przymusu w takim razie twoja spowiedź jest nieważna i podchodzi to z deka pod świętokractwo

681731482015096381754.png


Czytaj uważnie, masz Boga na linii.


 

Opublikowano

To jak być kibicem Barcelony i nie oglądać meczy i nie interesować się klubem...

 

Nieprawda. Wiara nie ma nic wspólnego z kościołem. Kościół wręcz ją niszczy. Myślicie, że dlaczego coraz więcej ludzi w to wątpi? Bo kościół to zwykła komercja, która zarabia na wiernych. A człowiek może być i żyć zgodnie z duchem chrześcijaństwa, a wcale nie uczęszczać na msze święte, na których i tak cały rok jest klepanie tego samego.

Opublikowano

Nieprawda. Wiara nie ma nic wspólnego z kościołem. Kościół wręcz ją niszczy. Myślicie, że dlaczego coraz więcej ludzi w to wątpi? Bo kościół to zwykła komercja, która zarabia na wiernych. A człowiek może być i żyć zgodnie z duchem chrześcijaństwa, a wcale nie uczęszczać na msze święte, na których i tak cały rok jest klepanie tego samego.

W tym momencie każdy teolog zagiął by cie swoją odpowiedzią.

Czemu kurwa spostrzegasz Kościół jako "wielka skarbonka?"

Prawdą jest to że ludzie na Boga patrzą przez pryzmat Kościoła większośc starszych osób wierzy bo albo jest łyżkę od zawału albo po prostu w Kościołach kiedyś nie było mowy o pedofilii itp.

Jednak Kościół nie niszczy religii nie przychodzisz tam zeby wjebac kase na tace bo tam tego od ciebie nie oczekują chodzisz tam dla rozmowy z Bogiem i duchowego spełnienia jednak najwyraźniej dla ciebie życie kończy się na ziemii a twoje życie duchowe to zgliszcza.

Btw. Klepać to możesz mate z Najmanem a nie nauki w Kościele.Wątpie że jakbyś chodziła do Kościoła to pamiętała byś to samo z zeszłego roku poza tym te nauki to taki zbiór "najważniejszych" to tak jak czytanie którego byś nie utrwalała bo wkońcu klepanie tego samego jest nudne..

681731482015096381754.png


Czytaj uważnie, masz Boga na linii.


 

Opublikowano

W tym momencie każdy teolog zagiął by cie swoją odpowiedzią.

Czemu kurwa spostrzegasz Kościół jako "wielka skarbonka?"

Prawdą jest to że ludzie na Boga patrzą przez pryzmat Kościoła większośc starszych osób wierzy bo albo jest łyżkę od zawału albo po prostu w Kościołach kiedyś nie było mowy o pedofilii itp.

Jednak Kościół nie niszczy religii nie przychodzisz tam zeby wjebac kase na tace bo tam tego od ciebie nie oczekują chodzisz tam dla rozmowy z Bogiem i duchowego spełnienia jednak najwyraźniej dla ciebie życie kończy się na ziemii a twoje życie duchowe to zgliszcza.

Btw. Klepać to możesz mate z Najmanem a nie nauki w Kościele.Wątpie że jakbyś chodziła do Kościoła to pamiętała byś to samo z zeszłego roku poza tym te nauki to taki zbiór "najważniejszych" to tak jak czytanie którego byś nie utrwalała bo wkońcu klepanie tego samego jest nudne..

Cwaniacy widzieli, że ludzie się boją, boją się boga - wymyślili kościół.

Kościół dalej nie musi odprowadzać podatku? Trzeba ich opodatkować

p o m a t u r z e c h o d z i l i ś m y n a k r e m ó w k i

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...