Wyobraźcie sobie, że jest 2137 rok i wprowadzili komercyjnie do komputerów odbiorniki węchu, dające możliwość odczucia zapachów, wyobraźcie sobie jaki to byłby zajebisty postęp. W końcu mogłabym pochwalić się w internecie swoim smrodem z niemytej od 15 lat skażonej różnymi chorobami wenerycznymi pizdy.
Albo jakiś pan o inicjałach K.W. zhakowałby komputer na globalnej konferencji aby wypuścił Zyklon B.
Albo jakiś pan o inicjałach J.O. wyżebrałby publicznie pieniądze udając
Pewnego dnia, 26 letni pan o imieniu Jurek postanowił się udać do domu seniorów gdzie byli głównie starzy ludzie, czasem schorowani na Alzheimera. Gdy doszedł na miejsce, podszedł do jednej seniorki i zapytał:
- Pamięta mnie mama? To ja Twój synek
- Spadaj kłamco, może i jestem stara ale nie głupia, odpowiedziała seniorka
Speszony trochę Jurek czmychnął do następnego pomieszczenia, schował się za szafkę przed pracownikiem tego budynku czekając aż wyjdzie, gdy pracownik wyszedł,
Trwa wieczerza, mały Antoś wybrzydza z jedzeniem i mówi, że nic nie zje,
jego ojciec Mateusz, zaczyna go wyzywać od debili, na co babcia interweniuje:
"Przynajmniej jest od ciebie lepszy w łóżku".
no
Jeden dzień, jeden strzał
A w życiu jakby piękniej
Byłem z nim, na placu i
Było tak wtedy pięknie
A teraz jestem tu, ludzi tłum
A myśli takie czyste
Wiem że, sam tego chcę
Dla Polski niepodległej
Myślę, że stanie się nic
Myślę, że stanie się nic
Już jakiś czas nie ma go
Tańczę i szkaluję
Może dziś kremówek swąd
Odejdzie raz na zawsze stąd
Jesteśmy tu, ludzi tłum
A myśli takie czyste
Wiem że, sam tego chcę
Dla Polski niepodległej
Myślę ż
Pewnego dnia, mała Ania z jej mamą wracają ze szkoły, mama się pyta jej, jak jej minął dzień w szkole.
- No i jak tam Aniu dzisiaj w szkole było?
- No fajnie było, ksiądz Antoni bawił się z nami w słoneczko
- To taki rodzaj tańca tak?
- No coś w tym stylu
- No a co robiliście potem?
- No potem to nas zaprosił do swojego białego samochodu i powiedział, że zbada nam brzuszk czy mamy zdrowe i da nam cukierki jak mu pozwolimy
- No i co zgodziłaś się? Jak to
Dobrze mnie znasz, tak mało masz
planów, jakbyś daleko do dorosłości miał
siedzimy tu godziny pół
zachaczyłeś prawie o ojcze nasz
wybacz chłopcze gdy tak się uśmiecham
wybacz proszę ale już się nie mogę doczekać
Wszystko, czego dziś chcę
pamiętaj o tym
polecieć chcę
tam i z powrotem
z ramion twych wprost do nieba, do nieba
wszystko, czego dziś chcę
pamiętaj o tym
dolecieć raz
tam i z powrotem
więcej mi nic nie trze
A więc
W dalekiej krainie o włoskich kulturach żył pewien drwal, nazywał się on Wacław Kontyna, jego główną pracą było rąbanie, rżnięcie,
grzmocenie, łomotanie, pałowanie, rypanie, walenie jak w kaczy kuper, kuksanie, tłuczenie, rozczłonkowywanie, prucie, kołatanie,
tarabanienie, ciachanie, piłowanie i trzaskanie oraz napierdalanie drzew, które ciągle rosły i zagradzały drogi, głównie do instytucji
rządowych, drogi do szkół nie chciało mu sie czyścić iż uważał, że edukacja tylko zmien
Witam prawie wszystkich na tym uroczym forum po tej wspaniałej aktualizacji, pomyślałem więc, że napiszę kilka słów prawdy na temat odkrytego przeze mnie spisku reżysera kultowego polskiego serialu pt. "Rodzina Zastępcza".
Zacznijmy od tego, o czym jest ten serial? Otóż na pierwszy rzut oka jest to inscenizacja codziennego sąsiedzkiego życia, zawiera w sobie często nietypowe wątki ale nic takiego żeby sprawić aby widz czuł się moralnie konfrontowany z pokręconą rzeczywistością państwa Kwia