Witaj na MultiPlayer Community Forum | Kody, Porady | Gry online

Zarejestruj się, aby otrzymać dostęp do wszystkich funkcjonalności forum.

Blogi

Nasze blogi

  1. Dinotopia - DevLog

    • 1
      wpis
    • 3
      komentarzy
    • 56
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    logo-b.png

    Dinotopia jest przeglądarkową grą mmorpg w trakcie tworzenia. W grze przenosimy się do roku 2047 gdzie przez chciwość ludzi zmienił się klimat na świecie który opanowały Dinozaury przez próbę ich wskrzeszenia do celów militarnych.

    W grze mamy możliwość:

    •  Zbierania surowców poprzez udawanie się na wyprawy 
    • Tworzenia przedmiotów z dostępnych receptur których ilość zwiększa się wraz z poziomem doświadczenia (Przedmioty dzielą się na różne typy np: Siekiera zwiększa ilość wydobywanego drewna podczas wyprawy a kilof zwiększy nam ilość wydobywanych surowców podczas wyprawy do jaskiń)
    • Oswajania stworzeń poprzez wykluwanie ich z jaj
    • Dzięki naszym podopiecznym mamy możliwość podróży pomiędzy unikalnymi lokacjami
    • W każdej lokacji kupić możemy unikalne przedmioty za wydobyte podczas wypraw złoto
    • W specjalnych lokacjach mamy możliwość wystawiania naszych stworzeń do walki na arenach 
    • Niektóre lokacje posiadają specjalnych mieszkańców którzy zlecają zadania (Zadania nie mają progów poziomowych)
    • Handel wytworzonymi przedmiotami
    • Wymiana wydobytych surowców pomiędzy graczami
    • Gildie (Dzięki gildiom mamy do dyspozycji specjalne bonusy które zwiększają się wraz z rozbudową jej poziomu, tworzenie osady dla graczy z gildii która pozwala na budowę domu gracza dzięki któremu posiadać możemy więcej niż jedno oswojone stworzenie, wybudowanie magazynu aby zwiększyć ilość miejsca w plecaku oraz wiele więcej)
    • Trening naszych stworzeń aby zwiększyć ich statystyki oraz poziom

    W planach mamy znacznie więcej funkcji które urozmaicą rozgrywkę. 

  2. Dev's life

    • 1
      wpis
    • 21
      komentarzy
    • 90
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    Ilość płaczu, braku zrozumienia i ekspertów mówiących, że robienie tasków NIE MOŻE trwać 3 miesiące natchnęła mnie do napisania tego wpisu. 

    Zacznijmy od tego jak wygląda proces uruchamiania zadania. Prawdopodobny, bo niesprawdzony w 100% schemat:
    W pliku zadania uruchamia się funkcja sprawdzająca czy jest coś do zrobienia -> jeśli jest to zadanie zostaje dodane do kolejki w bazie -> task się uruchamia. Ale oprócz tasków po konwersji, czyli przebudowa pewnych rzeczy uruchamiają się również inne zadania, chociażby wysyłanie powiadomień. I nie, nie da się wyłączyć jednej rzeczy, a drugą zostawić. To po pierwsze.

    Po drugie są dwie wersje jak wygląda proces uruchamiania właściwego zadania, a nie dodawanie go do kolejki. Task się uruchamia, blokuje i na zakończenie odblokowuje, żeby można go uruchomić drugi raz lub uruchamia się i tyle. W IPB3 taski się blokowały, żeby zapobiec wielokrotnemu uruchomieniu tego samego zadania, więc obstawiam, że twórcy IPS4 zrobili to samo. 

    Max exeute time zadania jest utawiony na 0, czyli ile wykonywanie skryptu by nie trwało to nie zostanie on zabity. Ma to swoje + i -, ale w tym przypadku inaczej NIE MOŻNA było, bo zadanie by się nie kończyło. Jeśli teoria z odblokowaniem jest prawdziwa to zadanie nigdy by się nie odblokowało jakby zostało zabite w połowie wykonywania.

    Teraz pokaże wam ile trwałaby przebudowa samych postów przy pewnych założeniach.

    Założenia:
    - 1 task zdąży zakończyć się między jednym, a drugim uruchomieniem (60 sek)|
    - Taski chodzą cały czas przez cały dzień. 1 dzień = 24 * 60 = 1440
    - Przyjmujemy, że na forum jest 1 000 000 postów

    W przypadku tematów co minute jest przebudowywane 50 tematów. 

    1 min - 50 tematów
    1440 min - 72 000 tematów
    około 2 tyg - 1 000 000 (1 000 000 / 72 000 = ~13,8)

    Widzicie? 2 tygodnie przy założeniu, że task uruchamiałby się zgodnie z czasem i kończył również zgodnie z nim. Teraz sobie wyobraźcie, że na początku tych tasków było chyba 6 albo 8, nie pamiętam. I każdy uruchamiał się co minute i wykonywał jakieś akcje. Teraz pomyślcie, że dochodzi ruch powodowany przez użytkowników + gości + boty. Dlaczego nocą nie laguje? Nie ma tylu użytkowników, nie ma tylu gości, PHP może odsapnąć, zdąży wykonać taski i jeszcze obsłużyć tych paru użytkowników. Niech teraz czas wykonania 1 zadania nie mieści się w 60 sekundach tylko w 68 sekundach, w godzinach kiedy są użytkownicy. Wtedy wykonuje się co drugie zadanie. Z 2 tyg robi się 4 (oczywiście w nocy raczej wykonują się zgodnie z czasem). 

    I powtarzam, to są same posty. Czy moglibyście pomysleć, że przebudowa samych postów trwałaby 2 tyg ;)? No, ale lepiej wieszać psy, że to MPC wam mydli forum i tak nie może być! "Hurr durr Makin ch*j, najgorszy administrator, bo on laguje to forum. Na pewno na kablu usiadł i są problemy przez to!" (sorry @Lord MakinxD).

    Oto w 95% prawdopodobna wersja wydarzeń czemu forum laguje. Napisana nie przez krzykacza, ale osobę, która się tym zajmuje, pozderki.

  3. kopyteczkoo
    Ostatni wpis

    Nauczycielka od historii zawsze powtarzała nam na lekcjach, że żadne państwo nie pomoże bez interesu. Więc domyślcie się dlaczego zagraniczne media sieją propagandę.

  4. Marichcjowo

    • 1
      wpis
    • 12
      komentarzy
    • 287
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    Oglądam seriale. Kurde, już trzecia, trzeba iść do toalety. Nie mogę zbudzić rodziny. Zakradam się do kuchni niczym ninja. Cichutko, powolutku. Mam w rękach półlitrowy kubek z colą, bo przecież nie będę ci 5 minut biegać do kuchni jak idiota. Wzięłam go na wszelki wypadek, żeby przywalić ewentualnemu napastnikowi. Widzę światło lodówki. Cholera, dwa, czyli oczy. To chyba wilkołak, na szczęście nie alfa - nie są czerwone. Dam radę go pokonać, bądź prześlizgnąć się obok. Lecę, biegnę, ale cholera, co to? Wbił mi się paproszek w stopę. Umrę od tego. Na szczęście moja cola ma w sobie krew wampira. Biorę łyka i od razu przestaje boleć. Odstawiam kubek na blat i dalej ciuchutko zakradam się do łazienki. Kontrolując swój mocz, żeby nie było za głośno załatwiam sprawę, a następnie spuszczam wodę. BEEENCBEENBBBENBBEBEEBN  co to za dźwięki? Pamiętałam to spuszczanie wody ciszej, kurdebele. Może się nie obudzili. Teraz tylko trzeba zakradnąć się do pokoju. JEB, skąd tu ten próg? Nie było tu wcześniej tego rogu.  A ta szafka? No pierwsze widzę. Po ciężkiej wyprawie przez dwa pokoje, pełnej zadrapań i siniaków jestem w swoim pokoju. Uff. 

     

    Bez kitu, czy tylko ja tak mam? Ogólnie to dałam adnotacje do takich popularniejszych serialów jak TVD i TW, wybaczcie, jak nie zrozumieliście xp I pocieszcie mnie, jak też tak macie. 

  5. Pioter Blog

    • 1
      wpis
    • 2
      komentarze
    • 806
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    Cytat

    PLAY OF THE GAME 

    D.VA

    FOR DROPPING HER MECH AND DYING

    Cytat

    PLAY OF THE GAME 

    REAPER

    FOR PRESSING "Q"

    Cytat

    OH SHIT IT'S FUCKIN'

    TORBJORN

    JERKING OFF WHILE TURET KILLS MY INCREDIBLY COMPETENT TEAM

    Cytat

    PLAY OF THE GAME 

    FUCKING HANZO MAIN

    RYUU GA WAGA TEKI GO FUCK YOURSELF

     

    • 1
      wpis
    • 4
      komentarzy
    • 305
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    Rewelacyjny zbiór nowin o Cesarstwie Japonii, który zaskoczy wszystkich osób. Ten niesłychany region umie zdziwić na każdym kroku, a przebywający tam ludzie są wyjątkowo pogodni. Kreatywność mieszkańców Japonii i specyficzna atmosfera to coś co eksponuje tę ojczyznę na świecie.
    Na tym obszarze funkcjonuje wiele ciekawych norm rozporządzających. Dla ilustracji, prawdopodobnie mogłeś nie wiedzieć, że każda jednostka pracująca w tym kraju ma konstytucyjnie zapewnioną sjestę przy wykonywania obowiązków. Do 2015 r. zabroniony był taniec w godzinach wieczornych - z pewnością to nie jest rejon dla lubiących taniec.

    Japonia ciekawostki - czy one Ciebie zaskakują?

    Co więcej, w Japonii można nabyć dość niespotykanego kawona o profilu kwadratu i serducha. Nie jest to jednak tania sprzedaż, pojedyncza jednostka tego arbuza wymaga nakładu nawet 145 dolarów. Kolejną ciekawą nowiną jest histeria Japończyków przed numerem cztery. Nie uwielbia jej żaden człowiek i stroni się jej ogólnie na każdym kroku. Jeżeli możliwe było skasowanie tego numeru, bez wątpienia zostałoby to zrobione. Wszystko spętane jest ze słowną wymową tej cyfry - oznacza ona odejście na wieki. Czwórek z reguły braknie w numerze telefonu, domostwa, czy w hotelach. Zdarza się nawet nie pojawia takie piętro we wskazanym wieżowcu, czy hotelu.
    Ostatnią wartą odnotowania ciekawostką o Japonii są opóźnienia pociągów. Przeciętnie trwają one tylko siedemnaście sekund. Coś nie mające miejsca u nas w kraju.

  6. Opowiadanie

    • 2
      wpisy
    • 6
      komentarzy
    • 704
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    Aerin
    Ostatni wpis

    A więc

    W dalekiej krainie o włoskich kulturach żył pewien drwal, nazywał się on Wacław Kontyna, jego główną pracą było rąbanie, rżnięcie,
    grzmocenie, łomotanie, pałowanie, rypanie, walenie jak w kaczy kuper, kuksanie, tłuczenie, rozczłonkowywanie, prucie, kołatanie,
    tarabanienie, ciachanie, piłowanie i trzaskanie oraz napierdalanie drzew, które ciągle rosły i zagradzały drogi, głównie do instytucji
    rządowych, drogi do szkół nie chciało mu sie czyścić iż uważał, że edukacja tylko zmienia ludzi na gorsze. Drwal Wacław wykonywał taką
    wspaniałą pracę, że rząd wyjątkowo zwolnił go z płacenia podatków a wręcz lepiej, dostając jednocześnie podwyższoną pensję. Ludzie go
    uwielbiali, ponieważ dzięki temu chodzenie i płacanie podatków było przyjemniejsze a więc i nie przeszkadzała im ta lekka podwyżka
    procentowa, która miała na celu wspomóc zapracowanego drwala. Pewnego dnia jak rycerz o zbroi w kolorze nasienia w wyprawie po złoty gral
    z winem, udał się na mszę niedzielną lecz ku jego złości zobaczył, że niedojrzałe drzewa zagradzały wejście do kościoła ale nie jedno
    lecz kilka, nastąpił w tym momencie trudny moment z wyborem, czy wytarabanić tylko trochę aby udać samemu na mszę czy wyłomotać wszystkie
    drzewa wokół kościoła tak aby każdy mógł do niego wejść. Krótka chwila namysłu i odpowiadając sobie argumentem, że gdyby on by tego nie
    zrobił to inni mogli zacząć się edukować aby sami mogli to zrobić a wtedy ludzie zmienili by się na gorsze, wystarczy, że on wie co ma
    zrobić jako jedyny w mieście Fjutowice. Zaczął więc ze złości szarżować na młode drzewa, nawet siekery nie użył, tylko swojej ręki jak
    wielkim grubym pniem, pałą, karachanem, pałował je z ziemi, dającej im energi życiowej.

    Kliknij aby doznać interakcji dźwiękowej z sytuacji

    Smród z jego pach wydawał się niczym bycie pierdolniętym przez policjanta z gazu musztardowego, walenie i napierdalanie w drzewa nie
    ustawało, jak umartwiło się jedno to jeszcze je rżnął na ziemi aż tajemnicza biała substancja z nich wyciekła, jeszcze raz, jeszcze raz,
    jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze, jeszcze jak. Sprawiało mu to przyjemność(i to jeszcze jak), pomaganie masy dojść do
    kościoła, uważał, że kościół jest bardzo ważną instytucją i powinno się ją szanować. Po całym bajzlu okazało się, że już koniec mszy i
    załamany poszedł do domu a może lepiej nazwać to pałacem bo to definitywnie tak wyglądało, w końcu z pięniędzy podatników. Tam próbował
    zabić swój smutek, żal i depresyjne upośledzenie, alkoholem, winem żeby być dokładniejszym, nagle go zastanawiało skąd tyle drzew tak
    rośnie, kiedy spełni swoje marzenie o byciu olimpijczykiem, wspinaczkach na góry i podróżowanie po świecie, a i ciastkami z białym kremem
    dogryzał, dobre były hehehehehehehehehehehehehe


    nie jednak nie. 


    Nagle usłyszał swoich kolegów trzaskających do drzwi, otworzył zatem i ucieszył się gdy zobaczył ich, no cóż, ich, nie musisz wiedzieć
    kogo, z policji chyba kurwa nie jesteś, ja pierdole. Chlali jak menele a co już się działo później tego jak zwykle nie pamiętał, wyszedł
    Wacuś z kolegami na taras i zaczął krzyczeć jakby popił za dużo pikolo(tak w ogóle to ciekawe dlaczego), zaczął wyzywać ludzi dookoła, że
    nie sadzą drzew, że przyniosłoby im to szczęście, że drzewa są jak baranki, świat powinien mieć ich więcej. Następnego dnia obudził się w
    swojej toalecie(tzn. w swoich wymiocinach a nie kiblu) przykryty kołdrą gówna i szczynów. 


    Reżyseria: ja
    Skrypt: ja
    Muzyka: ja
    Dyrektor kreatywny: ja
    Kamery i podsłuch, który jest w tej chwili podłączony do Twojego urządzenia: NSA

    Historia opowiada o drwalu, który żył w niekończącym się cyklu swojego pijaństwa i opszczymurstwa, histora ta służy przestrodze ku tym,
    którzy sięgają po alkohol pokazując, że przygoda taka może się skończyć życiową meką i nie realizacją swoich marzeń. Projekt ten mógł
    odnieść sukces dzięki spółce z.o.o Fundamentalnie Indywidualne Lubrykantowanie Intelignentnych Atletów.

    Nie odpowiadam, ża żadne krzywdy,
    które staną się czytelnikowi(psychologiczne oraz fizyczne i duchowe) podczas czytania tego materiału edukacyjnego.

     

     

    no

  7. 98,5% prawdy

    • 1
      wpis
    • 7
      komentarzy
    • 221
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    Cześć wszystkim.

    Na wstępie pragnę podkreślić tylko, że historia poniżej jest w 100% prawdziwa. 

    Zapraszam do lektury. 

     

     

    Chciałbym wam opisać, a raczej przedstawić spotkanie mnie jak i mojej rodziny ze zjawiskami paranormalnymi. Generalnie wszystko zaczęło się jakiś rok temu jeszcze przed przeprowadzką ze starego mieszkania (o czym potem). Pewnego dnia mama przyczepiła siędo mnie o to, że buszuję po domu w nocy. Fakt faktem zdarzało mi się robić wielkie wyprawy po picie czy jedzenie podczas nocnego nerdzenia ale nie byłem to tym razem ja. Spytałem się na czym niby te buszowanie poelgało i co niby takiego robiłem. Zaczeła mi opowiadać o tym, że po prostu za głośno chodzę po kuchni i panele strzykają (są z lekka źle położone i to dlatego). Zacząłem jej podkreślać dobitnie, że od godziny xx:xx spałem i nie byłem to ja. Oczywiście zlewa i nie dowierzanie bo przecież "gram w te komputery po nocy". Sytuacja zmieniła się trochę gdy pewnej nocy jakieś 2-3 dni później faktycznie sprawdzała czy śpie bo podobna sytuacja znowu miała miejsce. Tym razem słyszała jak ktoś niby wchodzi do mieszkania i zdejmuje buty. Faktycznie tata wracał do domu o 4-5 rano oczywiście z pracy jednakże było wtedy coś koło 3 więc niemożliwe, że był to on. Mama zaczęła trochę panikować, a ja z lekka podśmiewałem się z niej do czasu kiedy zjawiska takie zaczeły dotykać i mnie. Pewnego dnia obudziłem się rano i poszedłem się przemyć, jak to rano bywa po myciu poszedłem zrobić sobie coś do jedzenia. Wróciłem z gotowym posiłkiem do pokoju i odpaliłem sobie komputer. Na biurku mam taką jakby puszkę aka skarbonkę. Zwykła puszka (może dodam zdjęcie potem). Stała ona delikatnie za monitorem. Nagle coś tak jakby przeszło za mną, poczułem taki dziwny powiew wiatru. Wiecie jak to jest jak toś za wami przejdzie po poczujecie taki pociąg wiatru. Byłem przekonany, że to przeciąg. Przymknąłem drzwi i usiadłem do komputera. Nagle puszka o której wspomniałem przesunęła się o jakieś 2-3 cm. Tak po prostu sama. Chyba nigdy tak szybko nie wyleciałem z pokoju. Oczywiście byłem wtedy sam bo rodzice byli w pracy. Aż do powrotu mamy nie próbowałem nawet otworzyć drzwi od mojego pokoju tylko przesiedziałem w pokoju rodziców. Powiedziałem o tym o wszystkim mamie,a ona tacie. Zaczęliśmy się zastanawiać o co może chodzić. Doszliśmy do wniosku, że ojciec taty który już nie żyje może się upominać o wizytę na cmentarzu. Tata tak dla pewności pojechał, zapalił znicz, pomodlił się i razem czekaliśmy na efekty. Niby wszystko ustało, w nocy było normalnie, nic nie strzelało nic nie chodziło. Po prostu tak jak wcześniej. W Grudniu zeszłęgo roku musieliśmy się przeprowadzić z pewnych względów. Nie jakoś turbo daleko bo na sąsiednie osiedle. Wszystko było w porządku, oczywiście trzeba siębyło przyzwyczaić do nowego mieszkania, pokoju i miejsca. Nic sięnie działo aż do bodajże marca tego roku. Tym razem zaczęło się trochę z grubszej rury. Pewnej nocy w pokoju rodziców od tak włączył się telewizor i dekoder. Chyba nigdy nie widziałem ich tak przestraszonych. Wszyscy zgodnie rano stwierdziliśmy, że to na 90% było jakieś spicie, różnica. Jakoś nie chciało mi sięw to wierzyć ale dla ich spokoju przytaknąłem im. Byłem pewny, że zaczną się akcje ze starego mieszkania. Nie myliłem się. Pewnego poranka poszedłem do pokoju rodziców od tak pogadać, obejrzeć razem wiadomości. Zanim odpaliliśmy dekoder i telewizor  mama spostrzegła, że widnieje na nim zacięta godzina. Była to 3:30. Okej, mogło się przytrafić, dekoder sięzaciął i tyle. Zbagatelizowaliśmy to. Przez następne 2-3 tygodnie było okej. Do czasu kiedy drzwi od łązienki nie zaczęły sięsame przy mnie uchylać, szybko zawołałem rodziców. Oczywiście zwalili to na przeciąg, mimo, że okna były pozamykane. Od tamtej pory było w miarę spokojnie nie licząc drobnych puknięć czy strzyknięć w różnych częściach domu,. Ale to raczej częste i normalne. Było spokojnie, aż do teraz. Jakiś tydzień temu domofon zaczął dzwonić, byłą godzina 01:31. Oczywiście poderwałem się i przed rodzicami odebrałem z myślą że to jakiś kumpel robi sobie jaja. Podnoszę, halo, cisza. No nic, pewnie jakieś spięcie. Następnej nocy miało miejsce takie samo zdarzenie, tym razem o 01:40. Znowu odbieram, halo, cisza. Poleciałem szybko do okna sprawdzić czy ktoś nie odbiega. Cicho i głucho. Nawet światło przed klatką się nie świeciło, a jest ono na czujnik i gdy ktoś podejdzie zapala sięi świeci się przez jakieś 15-20 sekund po odejściu / wejścu. Kolejna noc, kolejny dzwonek. Tym razem nie odebrałem tylko poleciłem tacie zbiec na dół. Ja poleciałem odrazu do okna sprawdzić czy ktoś jest na dole. Cisza, nikogo. Godzinę - dwie  po tym ktoś zadzwoniłdo drzwi dzwonkiem. Przebudziłem się i poszedłem sprawdzić kto to, otwieram drzwi. Cisza nikt nic. Nawet światło an klatce sie nie paliło (również jest na czujnik). Domofon dzwonił po nocach aż do wczoraj. Tata pojechał na cmentarz zapalił znicz, pomodlił się. Pozostało czekać na dalsze efekty. 

     

    Myślę, że po prostu zabrakło pamięci po zmarłym ojcu. Pozostało częściej odwiedzać jego grób. O sytuacji postaram się was informować na bierząco. 

    Dziękuję za przeczytanie moich wypocin i mam nadzieję, że moja historia da wam trochę do myślenia i pokaże, że warto pamiętać o bliskich. Trzymajcie kciuki. Czołem!

  8. Witam czytelników!

    Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że tworząc ten wpis byłem po dosyć intensywnym grillu, który zakończył się nad ranem. Postanowiłem nie spać i coś wrzucić :)
     

    Cała tą historie warto byłoby zacząć od samego początku studiów, ale komu będzie się chciało to czytać. Wystarczy wam informacja, że na owych byłem i poznałem kumpla, który przyczynił się do tego, iż mogę powiedzieć o sobie Junior front end. Właściwie nie jest on bezpośrednim motorem mojej "kariery", aczkolwiek na samym początku takie informacje wystarczą aby zrozumieć tę całą historię :P

    Studia zaczynają się w październiku, jakby ktoś nie wiedział :P

    Kierunek? Zawsze jak ktoś o to pytał pojawiał się na mojej twarzy uśmiech, zapytacie dlaczego? Odpowiedź jest prosta:

    Zazwyczaj kierunki mówi się skrótami np. Wf, socjo, TiR, itd. Mój kierunek zapisywany w skrócie nie dość, że smiesznie brzmiał to jeszcze wywoływał tzw. WTF xD

    KFOS- Krata wódki Ogiński dla tego kto rozszyfruje.

    Kultura Fizyczna Osób Starszych. Kierunek jak kierunek masa przedmiotów niezwiązanych z nim kompletnie, jak i masa tych, które nijak się nie przydadzą  w przyszłości...

    Na roku masa dziwnych ludzi, serio. Taki target ludzi na jakich trafiłem może się chyba tylko trafić raz na 50-cio lecie akademiku. fakt, faktem kierunek przyszłościowy. 

    Zazwyczaj każdy wykład przesiedziany z jednym ziomeczkiem, który tak samo odstawał od grupy jak ja. To raczej my byliśmy normalni :P

    Po którymś miesiącu zrobił domówkę, na którą wpadłem. Mieszka z 28letnim "programisto-koderem". To właśnie on pokierował mnie w front end, motywując wysokimi zarobkami i ciekawą pracą, z punktu widzenia pracownika dużej firmy. Na początku podchodziłem sceptycznie, bo skąd na to wziąć czas przecież są studia, mieszkanie do ogarnięcia i wiele innych. Z czasem jak zaczynałem kodować zaczęło mi coraz mniej zależeć na studiach, a bardziej na rozwoju w kierunku kodowania. Po dzień dzisiejszy nie żałuje podjętej przeze mnie decyzji...

    CDN.

    • 1
      wpis
    • 3
      komentarzy
    • 176
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    ktoś kogoś zabił zaraz pokazują się wypowiedzi:

    -bezbronny

    -niewinny

    -bez powodu

     

    1. na prawde uwazasz ze byl bezbrony? a to ze jak zabijasz swinie czy inne zwierze czy ono tez nie jest bezbronne?

    2-niewinny? kazdy jest winny bo kazdy popelnia błędy więc nie rób z kogos lub z siebie swietoszka.

    3-bez powodu ? zawsze jest powod mógł cie zabić za to ze zle spojrys lub po prostu nie nienawidzi ludzi

  9. Temat: Zdrowie i choroby. Uzależnienia

     

    Zdrowie - to stan w pełni dobrego samopoczucia fizycznego, psychicznego i społecznego.

    Choroba - polega na zaburzeniu stanu równowagi wewnętrznej organizmu.

     

    Choroby zakaźne są wywoływane przez wnikające do organizmu czynniki zakaźne, czyli patogeny tj. wirusy, bakterie, grzyby, pierwotniaki, robaki czy stawonogi.

     

    Choroby wywoływane przez:

        A| Stawonogi:

    • świerzb,
    • wszawica

        B| Bakterie:

    • gruźlica,
    • tężec,
    • salmonelloza,
    • kiła,
    • angina

        C| Robaki:

    • glistnica,
    • tasiemczyca,
    • owsica,
    • włośnica

        D| Pierwotniaki:

    • toksoplazmoza,
    • rzęsistkowica,
    • malaria,
    • śpiączka afrykańska

        E| Grzyby:

    • grzybice powierzchniowe,
    • grzybice narządów wewnętrznych

        F| Wirusy:

    • ospa wietrzna,
    • różyczka,
    • grypa,
    • WZW,
    • AIDS

     

    Profilaktyka chorób:

        A| Prawidłowa dieta,

        B| Higiena osobista,

        C| Aktywność fizyczna,

        D| Sen i wypoczynek,

        E| Okresowe badania kontrolne,

        F| Szczepienia ochronne,

        G| Bezpieczne zachowania w życiu codziennym,

        H| Życzliwość dla innych (hehe XD)

  10. Eftar to ja

    • 1
      wpis
    • 2
      komentarze
    • 118
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    Eftar
    Ostatni wpis

    To jest tylko test

     

    maxresdefault.jpg

     

  11. To muj blog

    • 2
      wpisy
    • 2
      komentarze
    • 102
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    cinek84
    Ostatni wpis

    kotek pije mleko

  12. No niestety, ewolucja ma to do siebie, że się nie cofa, lecz idzie cały czas naprzód.
    Jednym ze współczesnym narządów szczątkowych stają się ósemki, które stopniowo ulegają redukcji. Odżywiamy się coraz lepiej przetwarzanym pokarmem, który jest wysokiej jakości, więc funkcja tych zębów przestaje
    już nam być konieczna. Podobnie z kośćmi szczęki i żuchwy, które ulegają skróceniu. Dla osób, którym mimo to pojawią się zalążki ósemek stanowi to bardzo duży problem - nie ma miejsca w łukach zębowych na kolejne zęby,
    przez co często rosną one w patologicznych miejscach.
    Często pod błoną śluzową jamy ustnej, co wymaga interwencji chirurgicznej. Zęby rosnące w taki sposób, jak przedstawiony na zdjęciu RTG poniżej, określa się mianem zatrzymanych.

    pantomogram-osemki-m.jpg

    Dzieci coraz młodszych pokoleń będą już prawdopodobnie w ogóle pozbawione ósemek, a mnie spotkała ta przykrość, że się pojawiły - pewnie ze względu na to, że mam starszych rodziców.
    Nie ma miejsca w szczęce na kolejne zęby, a dla osoby , która leczyła się ortodontycznie stanowi to jeszcze bardziej poważny problem, gdyż może całkowicie zepsuć efekt leczenia. Zęby mądrości nachodzą na te,
    które znajdują się tuż przed nimi w łukach zębowych, w wyniku czego dochodzi do przesuwania zębów, a także ich "ściskania się". Często taka ósemka może zniszczyć całą siódemką, która znajduje się obok.

    comment_H3ogbSTuAYIVgLxWaio1VGriI78cWMKV.jpg

    Ja miałem takie szczęście, że wyrosły mi aż cztery zęby mądrości - taki przypadek zdarza się chyba tylko u 10% ludzi na świecie, więc super :v
    Akurat zostały zauważone przez mojego ortodontę, gdy po zdjęciu aparatu prosił mnie jeszcze o wykonanie RTG w celu sprawdzenia czy wszystko jest okej. Jak się później okazało, tak nie było.
    Lekarka nie potrafiła ocenić, które z nich należy usunąć, a które mogą pozostać. Na szczęście wtedy, bodajże ok. 2 lata temu widoczne były tylko zalążki ich korzeni. Umówiłem się więc na wizytę do stomatologa chirurga,
    stwierdził, że górne mogą pozostać, gdyż ich korzenia rosną i rozwijają się w prawidłowy sposób - nie będą nachodzić na zęby obok. Dolne, niestety trzeba było już usunąć, jednak według niego nie trzeba było robić tego od zaraz.

    evsmash-1428382225-1.png

    Pierwszą ósemkę usunąłem w marcu. Dzień przed zabiegiem postanowiłem obejrzeć na YT filmik z tak przeprowadzanego zabiegu (umieszczony poniżej). Był to istny masochizm, jednak zawsze wolałem wiedzieć przed,
    co będzie mi robione, żeby móc się do tego psychicznie nastawić. Tak było też i tym razem. Mimo że strasznie się bałem i mnie to przerażało, to jakoś się z tym oswoiłem. W końcu to tylko biologia i medycyna, o nie -
    przecież ja zawsze byłem otwarty na naukę i świat. Nie zaliczam się do ciemnogrodu i plebsu! xDD
    Cały stres opadł i tak w momencie, gdy usiadłem na fotel.
    Przed musiałem jeszcze wybrać, którą z tych dwóch ósemek usuwamy jako pierwszą. Wybrałem tę mniejszą w mojej ocenie, ponieważ według mnie i lekarza była łatwiejsza do usunięcia.
    Na fotelu siedziałem lekko koło godziny pod silnym znieczuleniem. Praktycznie nic nie czułem, jedynie nieprzyjemne odgłosy podczas piłowania kości, co było konieczne, gdyż ząbek nie chciał wyleźć.
    Nieprzyjemne może było też trochę podważanie tego zęba i próby jego usunięcia - dziwne odczucie, tym bardziej, gdy lekarz podejmował wiele takich prób. Najlepsza, że ubytek po piłowaniu bądź łamaniu kości uzupełnia się materiałem kościozastępczym, który niewiele różni się od prawdziwej tkanki kostnej.

    Mimo to wszystko się udało - zęba wziąłem do domku, a bodajże po tygodniu wyrzuciłem.
    Po zabiegu zostały mi założone na tydzień szwy. Musiałem przyjmować także lek osłonowy, antybiotyk i całkiem sporo tabletek przeciwbólowych - Ketonalu. Pierwszy dzień był w miarę - trzymało mnie jeszcze znieczulenie.
    Kolejne 2 przyjmowałem te leki, więc również było w miarę. Dopiero po czwartym powstała rana zaczęła się goić, więc musiały pojawić się też ropa i inne płyny ustrojowe, wydobywające się z powstającego skrzepu. Te ostatnie 4 dni były najgorsze, rana zaczęła się zrastać, a założony szew zaciskać. W dodatku był on strasznie długi - nie wiem po co, ale aż tak, że nachodził na inne zęby i poruszał o miejsce, w którym wykonany był zabieg, przez co podczas ruchów głową odczuwałem straszliwy i rwący ból z tego miejsca. Nie dawało się praktycznie wytrzymać. Najlepiej tylko siedzieć w miejscu, patrzeć w telewizor i nic nie robić. Pomijam już fakt, że przez ten cały okres czasu nie mogłem nic jeść.
    Jak dobrze pamiętam - w czwartek (w sobotę miałem mieć zdejmowane szwy) pojechaliśmy z tatą do tego lekarza, bo ten ból był okropny. Oczyścił mi on więc ranę i poczułem się znacznie lepiej. Po dwóch dniach miałem już zdjęte szwy
    i mogłem się już normalnie odżywiać, a tym samym żyć!!! Wypisał mi jeszcze wtedy jakiś płyn do płukania jamy ustnej na bazie pochodnych alkoholu, który miałem stosować przez 10 dni. Pomagał, bo mimo tego,
    że rana była już zagojona, to nadal pod błoną, gdzie wykonuje się ciecie skalpelem była dziura, do której mogły wpadać różne "zanieczyszczenia" z jamy ustnej. Normalnie można było wziąć szczoteczkę i poruszyć o miejsce po zabiegu, a ta błona śluzowa, która była otwierana przez chirurga się odsłaniała i widać było "mięsko".
    W dodatku pierwsze dni po zabiegu, gdy miałem jeszcze szwy, to starałem się omijać te miejsce podczas szczotkowania. I chyba byłem zbyt nadgorliwy, bo robi się tak tylko przez 24h od zabiegu. Ja robiłem tak aż przez 3 dni.
    Akurat czwartego dnia od zabiegu zaczęło mnie tak straszliwe boleć. Dopiero wtedy postanowiłem jakoś w delikty sposób wyszczotkować pobliskie tej ranie miejsca. W końcu jama ustna do siedlisko różnych drobnoustrojów,
    a do powstającej rany lgną one jako głupie, gdyż mogą dostać się dalej, do dalszych części organizmu.

    Filmik bardzo intrygujący. Szczególnie w momencie, gdy chirurg dokonuje cięcia - widać obok kość żuchwy. Muzyczka również idealnie dobrana - musiał montować to jakiś pasjonat albo masochista xD
    Teraz umówiłem się na ten piątek (26 maja) na usunięcie drugiej, i jak (przynajmniej) na razie ostatniej ósemki. Niestety ta jest już większa - była już wtedy, więc teraz na pewno jeszcze podrosła. W dodatku korzeń oplatają
    włókna nerwowe. Łatwo je naruszyć, przez co na pewien czas będą mógł stracić czucie w rejonach żuchwy, podbródka, twarzy itp. Nawet jeśli zostaną delikatnie uszkodzone, to układ nerwowy posiada zdolności regeneracyjne
    w takim wypadku.  Ich funkcje będą mogły także przejąć inne komórki nerwowe, ich sieci znajdujące się w pobliskim rejonie. Najgorzej, gdy dojdzie do przerwania ciągłości nerwu - wtedy można całkowicie stracić czucie,
    praktycznie na zawsze. Liczę jednak na to, że będzie wszystko okej jak ostatnio.
    Gorzej na zewnątrz - jest teraz bardzo ciepło, a to nie ułatwia takiego procesu jak gojenie się rany po zabiegu. W marcu bardzo dużo przykładałem lodu, co dawało efekty.
    Teraz będą musiał go mieć przy sobie pewnie całe 24h i co chwile latać do zamrażarki po nowy.
    Ogólnie wielu osobom po takim zabiegu puchnie bardzo twarz. Mi jakoś nieszczególnie, może dlatego, że w moim przypadku nie ma tu co puchnąć xDD lub dzięki lodowi, z którego bardzo często korzystałem
    w pierwszych dniach po zabiegu.
    Życzcie mi powodzenia. Może przeżyję :)

    zab.jpg

  13. LABRADOREK

    • 1
      wpis
    • 3
      komentarzy
    • 105
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    TRASA KONCERTOWA ODWOŁANA!

    O wczorajszym ataku podczas koncertu Ariany Grande w Manchesterze nie trzeba chyba nikomu mówić, gdyż wiadomość obiegła cały świat w parę godzin. Piosenkarka po usłyszeniu wybuchu została wyprowadzona z budynku przez gromadę ochroniarzy, a następnie została przewieziona do szpitala, gdzie dostała ataku paniki. Ariana krótko po tym zdarzeniu opublikowała post na swoim twitterze.

    2FFKsUi.png

    Jutrzejszy koncert w Londynie stoi pod znakiem zapytania, gdyż menadżer Ariany Grande (Scooter Braun) na chwilę obecną zawiesił CAŁĄ trasę koncertową ze względu na bezpieczeństwo piosenkarki jak i jej fanów. Czy koncert Ariany w Polsce który planuje się na 1 czerwca się odbędzie? 

    DAlYjpuXoAAqdxv.jpg:large

  14. Luźne przemyślenia.

    • 1
      wpis
    • 7
      komentarzy
    • 77
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    To będzie mój pierwszy tego typu wpis na tym forum, pierwszy mój blog także zaczynajmy. Chciałbym tutaj podyskutować na temat Polaków w grach multiplayer - dlaczego jesteśmy tak znienawidzonym narodem? Od wielu lat słyszy się, że Polacy są tacy źli, okropni w internecie, potrafią tylko ostro flejmić, a sami na siebie nie patrzą. Przytoczę pewną sytuację:

    " Przed chwilą miałem "przyjemność" zagrać mecz w CS:GO z 2 polakami (bardzo "kulturalnymi"), którzy bez przerwy nazywali mnie zjebanym dzieciakiem, słabym i chujem i pizdą. Dlaczego? Dlatego, że zagrałem średni mecz 9/11, gdzie oni mieli po 20+ fragów. Na starcie chcieli mnie wyrzucić bo mi nie poszło. Dlaczego to właśnie Polacy są najbardziej znienawidzonym narodem w grach multiplayer? Mój status to odpowiedź.Przed chwilą miałem "przyjemność" zagrać mecz w CS:GO z 2 polakami (bardzo "kulturalnymi"), którzy bez przerwy nazywali mnie zjebanym dzieciakiem, słabym i chujem i pizdą. Dlaczego? Dlatego, że zagrałem średni mecz 9/11, gdzie oni mieli po 20+ fragów. Na starcie chcieli mnie wyrzucić bo mi nie poszło. Dlaczego to właśnie Polacy są najbardziej znienawidzonym narodem w grach multiplayer? Mój status to odpowiedź. "

    Ten przykład dobitnie pokazuje spierdolenie naszego kraju i mentalności naszego narodu, która swoją drogą od lat się nie zmienia. Albo ludzie nie chcą jej zmienić albo tego nie widzą i są po prostu głupi i ślepi jednocześnie. Przyznam, że sam nie raz nie dwa kogoś wyzywałem ale dlatego, że miał w dupie coś i kogoś, nie przykładał się i przyczyniał się do porażki. Ale jak można kogoś obarczać winą za słaby mecz, kiedy ktoś zgarnia wszystko, a ten na końcu zgarnia to, co mu się uda? Każdy może mieć słabszy dzień, nie mieć formy czy po prostu ktoś jest lepszy i lepiej gra. Jest jeszcze wiele przykładów, gdzie można dobitnie pokazać to, jak nasi rodacy zachowują się w internecie i jak przekłada się to na ogół całego kraju. Na świecie jesteśmy znani (jako naród) w większości przez pryzmat gier komputerowych i zachowania jakie tam prezentujemy - piszę my bo mam na myśli nas jako naród, chociaż może powinienem stosować konkretne nazewnictwo jak Polacy czy rodacy. Dlaczego według Was to tak wygląda? Jak myślicie co wpływa waszym zdaniem na takie zachowanie? Ja osobiście nie jestem w stanie tego pojąć i poniekąd mnie to śmieszy bo w głównej mierze Ci, co najgłośniej szczekają to małoletni chłopcy i dzieci, które nie ukończyły nawet 15/16 roku życia, a wiadomo jak to w grach - nikt nigdy nie wie kim jesteś i możesz sobie na wiele pozwolić. Ale po prawdzie to gdyby 90% tych niewyżytych gówniarzy miało tak komuś starszemu od siebie powiedzieć to prosto w twarz to raczej nie skończyłoby się to dobrze dla tego co krzyczy. 

    Oczywiście można byłoby zamiast lub nawet obok Polaków dopisać Rosjan bo w sumie to zachowanie jest niemalże identyczne tyle, że Rosjan nienawidzą bardziej (tak mniemam). Owszem, są osoby, które zachowują przyzwoitość i mają w sobie kulturę osobistą i potrafią się zachowywać.

     

    Chciałbym poznać Wasze zdanie na ten temat i jak podchodzicie do tego kiedy to Was dotyczy? Puszczacie to mimochodem, nie zwracacie na to uwagi czy może wręcz z nutką ironii odpowiadacie " :) "? Jaki jest Wasz sposób na takie zachowanie?  

  15. MÓJ BLOG

    • 1
      wpis
    • 6
      komentarzy
    • 93
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    spoczikot
    Ostatni wpis

    TO MÓJ BLOG :206_cat:

  16. Sebuś :P

    • 2
      wpisy
    • 19
      komentarzy
    • 3661
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    Mija prawie rok od kiedy dodałem wpis potwierdzający że blogi działały cały czas dla osób które wcześniej je utworzyły. Teraz blogi znów działają dla każdego, pora na kolejny krótki wpis.

    Tutaj poprzedni wpis

     

    Standardowo musi być ładna pani. Tym razem bez obrączki :v

    x_e12175d8.jpg

     

    Jako ciekawostkę dodam że miałem kiedyś bloga o nazwie Erotyka który z jednym wpisem po kilku godzinach osiągnął 7887 wyświetleń :854_bangbang:

    Niestety moja kariera blogera szybko się zakończyła, dostałem perma za link do konkurencyjnego forum w tym wpisie :)

  17. czy blogi działają?

    • 1
      wpis
    • 0
      komentarzy
    • 52
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    czy blogi działają?

    • 0
      wpisy
    • 0
      komentarzy
    • 111
      wyświetleń

    Nie ma jeszcze żadnego wpisu

  18. #1 Użyszkodnicy

    • 1
      wpis
    • 46
      komentarzy
    • 129
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    Witam pajaców, normalnych, pierdolniętych i poważnych użytkowników poważnego forum i tak dalej.

    Tak z niecierpliwością czekałem na IPS 4 od momentu zapowiedzi. Szczerze mówiąc to spodziewałem się problemów od strony forum i nie tylko. Aktualnie napotkałem takie jak:

    • Strzałki, które nie działają w polach tekstowych (klawiatura)
    • Możliwość utworzenia wątku w działach, do których zwykły forumowicz nie powinien mieć dostępu.
    • Szybkość forum.
    • Zdjęcia nie działają.
    • Brak pierdół typu modlogs.
    • Inne rzeczy, które nie warto wymieniać takich jak zamienienie wyrazu "tytuł" na "ranga" w profilu użytkownika.
    • Lament.

    Właśnie ten lament to największy problem. 

    Niestety, ale tak mi się zdaje, że niektórzy to się tak zagapolowali i zamiast zamknąć się przez kilka dni, kiedy jeszcze trwają tak naprawdę prace nad forum, to piszą takie statusy pokroju:

    http://imgur.com/sOwXe6r

     

    "A kto to tak spierdolił" - no błagam. Forum od przerwy technicznej stoi zaledwie kilka godzin, a ludzie (nie mówię konkretnie o tej osobie, bo po tym wpisie można tylko się domyślać) już domagają się świetnego wyglądu na telefonie, specjalnego guziczku "idź w górę", pomińmy już to, że wystarczy dwa razy kliknąć LPM na suwak  w wybrane przez siebie miejsce).

     

     Żeby nie było, że sobie wymyślam problem. Takich ludzi jest więcej, ale mam nadzieję, że nie jesteście ślepi i potraficie czytać ze zrozumieniem.

    http://imgur.com/ShomKHj

    Dramatem jest to, że od razu hejtujecie i myślicie, że wszystko je proste. Przecież nikt nie każe korzystać z tego forum. Nie musicie go używać w dniu, w którym jeszcze były z rana prace techniczne. Możecie wrócić na przykład za tydzień. Wątku wam na giełdzie/publikacjach/we współpracach nie zamkną, nie?

     

    I żeby było jasne jeszcze dopowiem. Nie piszę, że nie podoba mi się to, że komuś nie odpowiada obecny stan forum.

    Nie podobają mi się typowe zachowania, które po prostu cisną po technikach forum. O te, które sobą nic nie reprezentują. W których chodzi tylko o to, aby pokazać, jak bardzo osoby przygotowujące tę aktualizację są beznadziejne.

     

  19. xDD

    • 1
      wpis
    • 3
      komentarzy
    • 80
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

  20. Okiem statycznym

    • 1
      wpis
    • 0
      komentarzy
    • 58
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    xOstateczny
    Ostatni wpis

    Cześć, jestem Szymon :)

    Może tutaj jakiś kiedyś  blog powstanie.

  21. Yaboku thoughts.

    • 1
      wpis
    • 0
      komentarzy
    • 74
      wyświetleń

    Najnowsze wpisy

    Yaboku
    Ostatni wpis

    Hej, jestem Yaboku i po prostu chciałbym się z wami tutaj przywitać! :)

     

     

    Inna zawartość niebawem! :D

O forum

MPCforum.pl to największe w Polsce i tej części internetu forum o grach komputerowych. Znajdziesz u nas wszystko czego szukasz, niezależnie czy szukasz kodów do gier, poradników jak pokonać kolejny poziom w swojej ulubionej grze, czy po prostu miejsca do podzielenia się swoją pasją – grami. Od prawie dziesięciu lat tworzymy miejsce przyjazne każdemu, poszukującym przyjaciół i znajomych do wspólnej gry, czy też graczom szlifującym swoje umiejętności do maksimum. Dla wytrwałych poszukiwaczy oferujemy dostęp do mrocznej wiedzy, botów do gier, a także innych ułatwień w rozgrywce. Niezależnie czego szukasz: zabawy, porad, czy nowej inspiracji w co zagrać MPCforum.pl to miejsce dla Ciebie i każdego, gwarantuje to nasza ponad milionowa społeczność graczy!

Posty: 0
Tematy: 0
Użytkowników: 0