Skocz do zawartości

Opowiadanie

  • wpisy
    39
  • komentarzy
    19
  • wyświetleń
    2 774

Drwal

938 wyświetleń

A więc

W dalekiej krainie o włoskich kulturach żył pewien drwal, nazywał się on Wacław Kontyna, jego główną pracą było rąbanie, rżnięcie,
grzmocenie, łomotanie, pałowanie, rypanie, walenie jak w kaczy kuper, kuksanie, tłuczenie, rozczłonkowywanie, prucie, kołatanie,
tarabanienie, ciachanie, piłowanie i trzaskanie oraz napierdalanie drzew, które ciągle rosły i zagradzały drogi, głównie do instytucji
rządowych, drogi do szkół nie chciało mu sie czyścić iż uważał, że edukacja tylko zmienia ludzi na gorsze. Drwal Wacław wykonywał taką
wspaniałą pracę, że rząd wyjątkowo zwolnił go z płacenia podatków a wręcz lepiej, dostając jednocześnie podwyższoną pensję. Ludzie go
uwielbiali, ponieważ dzięki temu chodzenie i płacanie podatków było przyjemniejsze a więc i nie przeszkadzała im ta lekka podwyżka
procentowa, która miała na celu wspomóc zapracowanego drwala. Pewnego dnia jak rycerz o zbroi w kolorze nasienia w wyprawie po złoty gral
z winem, udał się na mszę niedzielną lecz ku jego złości zobaczył, że niedojrzałe drzewa zagradzały wejście do kościoła ale nie jedno
lecz kilka, nastąpił w tym momencie trudny moment z wyborem, czy wytarabanić tylko trochę aby udać samemu na mszę czy wyłomotać wszystkie
drzewa wokół kościoła tak aby każdy mógł do niego wejść. Krótka chwila namysłu i odpowiadając sobie argumentem, że gdyby on by tego nie
zrobił to inni mogli zacząć się edukować aby sami mogli to zrobić a wtedy ludzie zmienili by się na gorsze, wystarczy, że on wie co ma
zrobić jako jedyny w mieście Fjutowice. Zaczął więc ze złości szarżować na młode drzewa, nawet siekery nie użył, tylko swojej ręki jak
wielkim grubym pniem, pałą, karachanem, pałował je z ziemi, dającej im energi życiowej.

Kliknij aby doznać interakcji dźwiękowej z sytuacji

Smród z jego pach wydawał się niczym bycie pierdolniętym przez policjanta z gazu musztardowego, walenie i napierdalanie w drzewa nie
ustawało, jak umartwiło się jedno to jeszcze je rżnął na ziemi aż tajemnicza biała substancja z nich wyciekła, jeszcze raz, jeszcze raz,
jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze, jeszcze jak. Sprawiało mu to przyjemność(i to jeszcze jak), pomaganie masy dojść do
kościoła, uważał, że kościół jest bardzo ważną instytucją i powinno się ją szanować. Po całym bajzlu okazało się, że już koniec mszy i
załamany poszedł do domu a może lepiej nazwać to pałacem bo to definitywnie tak wyglądało, w końcu z pięniędzy podatników. Tam próbował
zabić swój smutek, żal i depresyjne upośledzenie, alkoholem, winem żeby być dokładniejszym, nagle go zastanawiało skąd tyle drzew tak
rośnie, kiedy spełni swoje marzenie o byciu olimpijczykiem, wspinaczkach na góry i podróżowanie po świecie, a i ciastkami z białym kremem
dogryzał, dobre były hehehehehehehehehehehehehe


nie jednak nie. 


Nagle usłyszał swoich kolegów trzaskających do drzwi, otworzył zatem i ucieszył się gdy zobaczył ich, no cóż, ich, nie musisz wiedzieć
kogo, z policji chyba kurwa nie jesteś, ja pierdole. Chlali jak menele a co już się działo później tego jak zwykle nie pamiętał, wyszedł
Wacuś z kolegami na taras i zaczął krzyczeć jakby popił za dużo pikolo(tak w ogóle to ciekawe dlaczego), zaczął wyzywać ludzi dookoła, że
nie sadzą drzew, że przyniosłoby im to szczęście, że drzewa są jak baranki, świat powinien mieć ich więcej. Następnego dnia obudził się w
swojej toalecie(tzn. w swoich wymiocinach a nie kiblu) przykryty kołdrą gówna i szczynów. 


Reżyseria: ja
Skrypt: ja
Muzyka: ja
Dyrektor kreatywny: ja
Kamery i podsłuch, który jest w tej chwili podłączony do Twojego urządzenia: NSA

Historia opowiada o drwalu, który żył w niekończącym się cyklu swojego pijaństwa i opszczymurstwa, histora ta służy przestrodze ku tym,
którzy sięgają po alkohol pokazując, że przygoda taka może się skończyć życiową meką i nie realizacją swoich marzeń. Projekt ten mógł
odnieść sukces dzięki spółce z.o.o Fundamentalnie Indywidualne Lubrykantowanie Intelignentnych Atletów.

Nie odpowiadam, ża żadne krzywdy,
które staną się czytelnikowi(psychologiczne oraz fizyczne i duchowe) podczas czytania tego materiału edukacyjnego.

 

 

no



1 komentarz


Rekomendowane komentarze

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×
Okienko zamknie się za 5 sekund...