Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

[K]Wielkanoc z Minecraft'em! (Do wygrania serwery!)


Lord Zeus

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Była noc, więc postanowiłem odczekać ją w jaskini w międzyczasie szukając diaxów, bałem się wyjść na powierzchnię gdyż tam grasowały szkielety, zombie oraz pająki. W jaskini zaatakował mnie szkielet, spadłem w przepaść, ale okazało się że na samym dole była woda więc zostałem uratowany. Przemierzając przez jaskinię patrzę ! a tu ... diaxy ! Wykopałem szybko wszystkie diaxy i postanowiłem wyjść na powierzchnię. Znalazłem wodę spływającą z góry więc popłynąłem ją na samą górę aż do powierzchni. Był dzień. W drodze do domku ciągle pojawiały się jakieś jajka, dochodzę do domu patrzę , a tu zając wielkanocny stoi przed domem ! No dobra, obejrzałem go i wszedłem do domku. Ale w domku kolejna niespodzianka ! Stół pełen jedzenia oraz cała moja rodzina Steve ! Bardzo się wtedy ucieszyłem i cały dzień z nimi spędziłem po czym poszedłem spać a moja przygoda zakończyła się.

  • Odpowiedzi 204
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

"Wierszyk / Opowiadanie"

 

 

Mam na imię Steve

Dziś wypiję dużo piw.

Razem z mamą wezmę pada

I zagramy w Gremlad'a

 

Tu w Minecrafci'e ciężko jest,

Creeper, Spider goni mnie!

Wnet scraftujmy super miecz

I przepędźmy moby precz!

 

Teraz jest Wielkanoc miła

więc złapała kurczę kiła

Rano, wieczór, po południu

Kura jaja znosi w grudniu!

 

Morał z tego wiersza taki,

że potrzebne nam kurczaki!

Gdyż podobne do zająca

skaczą i latają tak bez końca.

 

MPCForum.pl

 

 

 

Tyle mogłem wyciągnąć z mojego małego łebka :P

Pozdrawiam i życzę wesołego jajka xD

sygnaturka2.png

Opublikowano

Dawno Dawno temu był pewien minecraftowy ludzik.Żył sobie przez długi czas bardzo spokojnie, a kiedy nadeszła Wielkanoc chciał przeżyć ją z kimś.Niestety, nie mógł z nikim grać na multiplayer więc postanowił ją przeżyć z jakimiś mobami.Najpierw poszedł do wilków, lecz kiedy jednego przypadkiem uderzył, wypędziły go. Później chciał poszukać stada owiec, lecz one go nie chciały ponieważ nie był "puszysty" .Poszedł więc do krów, lecz nie był łaciaty , go odgoniły. Świnie się zgodziły, lecz jego maniery im się nie spodobały(Był kulturalny za bardzo). Postanowił pójść do zombi, lecz te chciały zjeść jego, prze szkieletach dostał prawie z łuku, pająki po zachodzie słońca go chciały związać, a creeper wybuchł mu przed nosem. Postanowił pójść do Endermanów, lecz nie znalazł ich a smoka w kresie się bardzo bał, przy ostatnim spotkaniu podobnież gdyby mógł, to by "zmoczył majtki". Postanowił pójść do Netheru, tam z nikim niestety się nie zaprzyjaźnił ponieważ jak mu mówili był "Obcym z innego wymiaru". Ludek myślał że spędzi Wielkanoc sam, lesz miał dużo szczęścia, ponieważ opuszczając swój dom ze smutku napotkał Wieśniaka, który zaprosił go do swojej wioski.Były to Najlepsze święta Wielkanocne naszego ludzika, zrobił nawet kilka swoich pisanek ze swoim nowym kolegą.Również przeżył dzięki temu wiele niezapomnianych przygód.

 

 

Wolna od błędów praca.Liczę chociaż na 2 miejsce:)

Opublikowano

Kurczaków bialutkich jak śnieg,
Wiele mikstur na bieg,

Więcej aktualizacji dodanych przez dżeba,
Więcej w skrzynce diamentów czy chleba,
Upraw marchwi i ziemniaków na łące,
Przepisów na szukanie diamentów w książce,
W walce z creeperami wytrwałości,
Bez zgubionych szmaragdów i połamanych kości,

Krów walecznych jak osioł byczy,

xxBoBxx - wam życzy : )



Dota 2 > Lol

Opublikowano

Gdzieś daleko,

za lasami,

szedł se królik,

z creeperami(kiperami),

creeper(kriper) wybuchł,

zając skoczył,

i święconkę sobie zboczył.

Proszę zdejmijcie mi parę % tak bardzo się staram :D

Opublikowano
"Wielkanocny pamiętnik Stev'a"


(na dole znajdziecie rozwinięcie skrótów w dialogach)


/*/ Prolog \*\


Dawno dawno temu gdzięś tak koło roku 19...1.1_02 istniała dzwina kraina gdzie świat nie był jeszcze tak poukładany jak wy to młodziany teraz znacię więc zamknijcie oczy i przenieśmy się do tej krainy gdzie panuje chaos i nieporządek Gdzie KAŻDY dzień to walka o pożywienie, a noc to walka o przetrwanie, GDZIE każdy wschód słońca po nieprzespanej nocy przynosi nowe nadzieje i radość więc zacznijmy to fascynującą opowiesć w głąb pewnej histori pewnego niczego nie śiwadomego Steva, (biedaczek nie wie co go jeszcze czeka). Opowiem wam jak to pamiętam z jego opowieści ponieważ nie przeżyłem tego razem z nim ani jego wspaniałym kompanem którego potem wam oczywiście przedstawie, ale do żeczy bo się rozgaduje a dalej nie zaczołem opowiadać więc było to tak :


/*/ Dzień 1 \*\


Nasz niczego nie świadom Stev wstaje rano jak co dzień aby pomoc przy farmie samotnej go wychowującej matce była to już koło godziny 10 jak skończył prace po tym udał się do domu. W tym samym czasie jego mama Criperia właśnie wróciła


Ma- Steeeev Steeev ! chodz mój kochany pomóc mi te ciężkie zakupy rozpakować

S- Oczywiście mamo już ide

Ma- Ahhh.. dziękuje ci mój "mały" jak ci minoł poranek

S- No mammmoo nie jestem ju z "mały" mam 24 lata a co do pytania to jak zwykle mamusiu. Nakarmiłem świnie, Owce i wypędziłem je na łąke

Ma- Ahh no wiem wiem dalej nie mogę się przyzyczaić

S- No wiem wiem :) Mamo chciał bym ci coś powiedzieć

Ma- Co synku ?

S-chodzi o to że ja wyruszam w wyprawę ponieważ chce znaleść swoje miejsce na dom swoją "ziemie obiecaną"

Ma- Ale synku ..

S- Niee Mamo ! nie ma ale podjołem już decyzje

Ma- No dobrze ale gdy już znajdziesz ten swój "raj" to odwiedzaj mnie tak raz w miesiącu alob częściej

S- Ok mamo przysięgam że będe


Tak więc nasz stev Wyruszył koło godziny 12 w swoją magiczną podróż biorąc z sobą pokaźny zapas jedzenia i swoje ukochane ubrania.

Szedł tak szedł szukając czegośc dla siebie lecz każdy teren był jakiś taki dziwny wszystkie tereny to były równiny a on kochał góry a tym bardziej klify i urwiska. Nadchodzi właśnie noc steve schronił się ponieważ dziwne mary nocne kręcące się pod osłoną nocy kiedyś zabiły jego ojca i od tej pory paniczni się boi nocy.


/*/ Dzień 2 \*\


Po swojej 1 nocy przetrwanej na tym odludziu nasz dzielny steve wyrusza dalej. Spotyka po drodze dziwną chate a że jest zmarznięty po zimej nocy postanawia do niej wejść oto co go spotkało w środku


S- (puk** puk**) Czy jest tu kto ?

/cisza/

S- CZY JEST TU KTO ???

/cisza/


Nasz stev wszedł nieświadomy co go czeka do domku zamknowszy za sobą drzwi.Podszedł do kominka aby troche się ogrzać i nagle usłyszał głos dobiegający zza jego pleców.


N- KIM JESTEŚ I JAK ŚMIESZ WKRACZAC DO MOJEJ CHATY ?

S- Ja jajaja ja ja. jaj ja JA jestem Stev syn creeperii i Cripona wszedłem do twojej chaty tylko po to aby się ogrzać po tej strasznej nocy ale przepraszam pana już wychodze :(

N- Czeeekaj jestem Xander stary mnich zostań rozgdzejesz się myślałem że jesteś jakimś zbirem

S- No dobrze ale tylko na chwile ponieważ wyruszam dalej w poróż

X- No dobrze dobrze a gdzie zmierzasz mój drogi przyjacielu

S- Szukam miejsca gdzie osiąde jakiś pięknych gór a najlepiej klifu bądz urwiska

X- Znam takie miejsce lecz jest ono 1-2 dzień drogi z tąd

S- To świetnie gdzie GDZIE ono jest !???

X- Spokojnie mój toważyszu powiem ci lecz nie za darmo. Musze też coś jeść daj mi to pyszne ciasto które masz w torbie a ja powiem ci gdzie ten teren jest.

S- Ahh no dobrze mam jedzenia wystarczająco dużo aby się z tobą podzielic ... (wyciąga i daje jedzenie)

X-Dziękuje dobry chłopcze życze błogosławie ci twoją drogę weź proszę o to to złote jabłko uleczy twe cielesne rany. Więc teren jest na wschód stąd musisz iść po prostu cały czas na wschód

S-Dziękuje starcze nadszedł już na mnie czas ruszam w świat w poszukiwaniu tego terenu.

X- Żegnaj młodzianie niech ci notch błogosławi


I tak nasz Stev wyrusza w pasjonującą podróż pełną niebezpieczeństw. Jak radził Starzec wyruszył na wschód powoli zaczoł zapadać zmrok steve szedł jeszcze z około 2 godziny a potem schronił się w malutkiej jaskini i osłonił wejście glazem stojącym obok który stoczył z lekkością z górki.I tak zakończył się dzień 2


/*/Dzień 3\*\


Stev pełen nadziei i idei wyrusza dalej na wschód. Idąc tak idąc napotyka dziwnego umierającego człowieka lecz on dalej żyje i normalnie chodzi pod drzewem. Stev poczoł wołać:


S- DOBRY człowieku !! Nic ci nie jest ???

Z- grrrr! ? !


Steve pomyślał że to dziwne postanowił jeszcze raz zawołać


S- DOBRY CZŁOWIEKU !!!! NAWEWNO nic ci nie jest ???

Z- grrrrrrrrrrrrrrr!!!!


Wkońcu Stev nie wiedząc ze to zombie chciał do niego podejść lecz zombie wyszedł z pod drzewa i zanim do niego doszedł to spłonoł żywcem.Steve zszokowany przypomniał sobie opowieści zmarłego ojca że to Zombie jedna z nocnych mar których nasz steve tak się strasznie boi. Poczoł uciekać bo nie wiedział czy on może odrzyje i czy nie będzie chciał go zabić. Więc biegł tak dalej i dalej na wschód aż w końcu znowu zaczoł zapadać zmrok. A nieświadomy tego że jest tak blisko stev usnoł jak dziecko I tak zaklończył się dzień 3


/*/ Dzień 4 \*\


Czwartego dnia zaczoł powoli wątpić w to że dotrze do celu postanowił wdrawać się na pewne wzniesienie aby rozejrzeć się gdzie dalej iść. Gdy doszedł już na góre rozglądnoł się i popatrarzył w dół uświadomił się ze doszedł właśnie do celu To jest właśnie teren opiywany przez starca!!

Stev zaczoł oglądać teren i zobaczył piękne urwisko a do okoła niego Przepiękne góry ! a wśród nich piękne polany. Był to widok zapierający dech w piersiach. Steve zszedł na dół i zobaczył że pod jego wymarzonym urwiskiem jest dość duza jaskinia w obawie że wypełzna z niew w nocy nocne mary nasz steve zrobił kilof wykoał sobie schronienie a zdobytym surowcem zasklepil wejście do jaskini po czym sprawcowany i zmęczony. usnoł w swoim małym ciasnym schronienu w skale.


/*/ Dzień 5 \*\


Gdy rano Stev wstał udał się po drzewo aby zbudować swój dom po godzinie wrócił z tak ogromną ilością drzewa że starczyła mu na duży przestronny dom. oraz na ogrodzenie małej farmy no tollko co ze świaniami na których tak kochał jeździć gdy był mały i miał jeszcze siodło ojca króte ukradł pewien zombie który zabił ojca. :( Wiec postanowił poszukać nowego a wiedział że takie są tylko w siedliskach gdzie dziwne bloki przyzywają tych umarłych ludzi które znajdują się włąśnie w kopalniach, Stev wzioł się za odkopywanie wejścia do jaskini i gdy zrobił już wejście przez które właśnie miał wejść usłyszał dziwne dotoąd mu nie znane "tssss" i potem znowu "tssssss" odsunowszy się szybko od wejścia zobaczył on dziwną postać na 4 nogach która zaraz wybuchła rozsadzając wejście do jaskini i w tym momencie wyszły te 2 kolejne stworzenia spanikowany stev postanowił że odciągnie je kawałek a potem wbiegnie do jaskinii.. Więc i tak zrobił i tak właśnie zgubił te 2 creepery.

Po czym wyciągnoł z plecaka pochodnie i kroczył wgłab kopalnia szedł tak szedł i skończył się właśnie dzień 5.


/*/ Dzień 6 \*\


Idąc już tak długi czas wkońcu napotkał ściane z bruku zdziwiło go to strasznie i wtedy usłyszał głos zobie więc nasz sprytny steve podkował się pod to pomieszczenie i los chciał że akurat podkopał się pod skrzynie wybił w niej dno i wypadło siodło i dziwne kolorowe jajko pomalowane na różne kolory, co do siodła przyjrzał się mu to nie było zwykłe siodło to było siodło jego OJCA!!! biedak neizmiernie się ucieszył. Wieć nasz nieziemsko szcześcliwy Stev wyruszył w strone wyjścia. gdy nagle z jednej z odnóg jaskini wyskoczyła dziwna zielona galaretkowata kreatura która przypominała mu żelki które jadł w dzieciństwie. I Przerażony krzyczy pewny że ten niewielki slime chce go zabić :


S- Czymmmm tyt tytytyt ty jesteś chyba nie żelkowym potworem i nie chcesz mnie zabić za to że jadłem twoich pobratyńców jako małe dziecko.Byłem jeszcze mały i głupi !!!

Sl- glll plask plask


Skoczył na niego biedny steve nie wiedział co robić.Lecz mały slime skoczył na niego i okazało się że on się do niego PRZYTULIŁ!!!!

niezmiernie zszokowany zaczoł płakać ze szcześcia ze żyje i mówi


S- Chcesz być moim moim przyjacielem?

SL- plask plask

S- Oj widze że nie potrafisz mówić no cóż trudno ale widze ze chcesz ze mną iść. Nazwe cie Żeluś, żelusiu chodzmy na droge


Tak uradowany stev ruszył w droge ze swoim nowym kompanem Żelusiem (wiem masakryczne imie lecz nie ja mu je nadałem ja tylko to opowiadam) I tak dzielnie kroczyli gdy podczas ich wędrówkui skończył się właśnie dzień 6.


/*/ Dzień 7 \*\


Wtaje właśnie poranek Stev wychodzi właśnie z jaskini i widzi dom swój w doszczętnym zniszczeniu i uświadamia sobie że to przez jego tchórzostwo ponieważ nie zabił tych 2 creeperów a one rozsadziły mu dom rosłozczone przez pewną świnie przechodzącą obok jego domu.Siadł więc załamany Stev i zaczoł rozpaczać nad jego tchórzostwem i wtedy właśnie wytoczyło się to dziwne jajo z jego plecaka wzioł je w ręke i zaczoł kzryczeć w nieboskłony do wielkiego NOTCH'a


S- Dlaczego pytam się DLACZEGO!! mnie się to przytrafia DLACZEGO nie moge mieć normalnego domu pięknej kobiety i tych brudnych, śmierdzących świń na ktorych tak kocham jeździć!!!!


Po czym cisnoł jajem w zgliszcza swojego domu potem nagle rozbłysnoł się ogromny błysk.

Z gruzowiska wykicał króliczek wielkanocny którego znał tylko z opowieści i legend i mówi nie smuć się Stivie mam dla ciebie propozycje idz do miasta i ogłoś ten cud ktory wydarzył się właśnie dziś że udał ci się mnie wypuścić w końcu z niewoli przekaz królowi Glincz'owi II że nareszcie zapanuje wiosna i ten magiczny dzień będziemy nazywać Wielkanocą i święcić jajka w którym byłem uwięziony abym nigdy juz tam nie wrócił i ludzie mogli cieszyć się wiosną i życiem które za sobą niesie!!! a ja za to oddam ci wszystko co straciłem wraz z nawiązką a twojemu towarzyszowi nadaje teraz głos aby mógł potwierdzić twe słowa i tak wogóle to jest slim dziwne że się z tobą zaprzyjaźnił ale kto zna wyroki Notch'owskie? No cóż idz. Wiec Stev wyruszył do miasta ktore było tuż obok i wkracza włąśnie do króla Glincza II i tak mówi


S- O Panie o Panie!! racz mnie wysłuchać przychodze z bardzi ważno wieścią wraz z moim przyjacielem który to wszystko potwierdzi

GII- Dobrze mów lecz gdzie jest twój kompan który to wszystko powierdzi bo widze tylko tego małego slima!

S- To właśnie on potwierdz

GII- hahaha szaleńcze przecież slimy nie potrafią mwoić nie znają naszego języka


( i wtedy właśnie slim po raz 1 przemówił)


Ż- PaPaanie jejeestem slimem lecz magiczny królik nadał mi głos abym potwierdził jego historie!

GII- COococcooo Przecież wywywywy nie umiecie mówić. A królik był dawno temu uwięziony i zamknięty w magicznym jaju. Jak to wogóle możliwe!!!

Ż- Tak panie lecz stev mój przyjaciel uwolnił królika i przywrócił go ziemi a także z nim wiosne! skończą się wreszcie wieczne mrozy nekające naszą kraine!.

GII- Skoro tak to wierze wam mówcie czy czegoś jeszcze oczekujecie ??

S- Tak panie przekaż ludzią te wspaniałą nowine oraz poproś ich aby co rok w ten dzień malowali jajka i święcili je w kościołach aby nie pozwolić na to by królik spowrotem został uwięziony

GII- Dobrze niech tak bedzie coś jeszcze

Ż&S- Nie dziękujemy panie!

GII- więc żegnajcie, lecz czekajcie chwile idzcie do mojego zastępcy niech da wam najlepsze pokoje prześpijcie się dziś a jutro wyruszycie! NALEGAM

S-Dobrze zostaniemy ale tylko 1 noc!!


I tak własnie minoł dzień 7


/*/ Dzień 8 \*\


Stev wraca właśnie z Żelusiem i gdy schodzi do ruin domu widzi tam piękną wille i ogromne famy oraz ogromną zagrode z świniami

szczęśliwy stev szybko poszedł do domu zobaczył w nim delikatną i piękną jak płatek róży Stivie (wiadomo co się potem działo ale musicie mieć +18 więc pomine ten wątek) i tak do końca dni i całą noc :DD


/*/ Dzień 9 \*\


Stev wychodzi z domu i spotyka królika rozmawia z nim chwile i prosi go aby z nimi został na stałe. Królik oczywiście odmawia lecz obiecał że co rok będzie ich odzwiedzał i razem będą chodzić święcić jajka.




TERAZ miły już prawie 2 lata od tamtych wydarzeń teraz Stev wraz z Stivią są razem a ja jestem tu gościem i przyjacielem Steva którego poznałem właśnie tu u niego w gospodzie mieszkam u niego prawie 3 miesiące i teraz siedzimy przy odnisku oblewamy właśnie 27 urodziny Stivi a Stiv opowiada mi to historię właśnie 10 raz więc ja postanowiłem opowiedzieć ją wam. A teraz pijemy piwo (oczywiście bezalkoholowe(tiaaa ale was wkręcam że bezalkoholowe)hihihi) więc ja wracam do Steva a waż żegnam NARAZIEEEEE.. :DDDDD



\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\

Legenda

Dialogów


Ma- Mama

S- Stev

Ż- Żeluś

GII- Król Glincz II

Kr- Królik

N- Nieznajowy

X- Xander

Z- Zombie

///////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Opowieść stworzona na spontanie w 100% w mojej głowie officialnie zgłaszam ją na konkurs mpcforum

Pozdrawiam wszystkich Glinczer


Zakaz kopiowania bez mojej zgody

Opublikowano

Wszedł Notch do pokoju i zobaczył świnię zastanawiało go czy zrobić grę wszedł na komputer i tworzył grę zaczął robić i dodał świnię do gry Notch patrzył przez okno i zobaczył śnieg dodał do gry śnieg.W tym czasie było święto Wielkiej Nocy i Notch dodał króliczka do gry i baranka i jajko jako przedmiot

Opublikowano

Gdy dzień już się kończył, Notchowi wydawało się, że coś przeoczył.


Oczywiście, że tak!


Przeoczył dodanie świnek słodziutkich i kurczaczków malutkich.


Bo z czego by schabik wypadał, a z czego jajeczka?


Gdy już wydawało mu się, że wszystko zrobił to i tak biomu śnieżnego zapomniał dorobić.


I tak Notch biedny się męczył, aż pewnego razu jak szedł do pracy to o mało sobie karku nie wykręcił.


Rodzina jego była smutna, a jego córka malutka płakała jak mała kurka.


Notch sobie z tego nie zdawał sprawy.


Śniły mu się dziwny rzeczy.


Kolorowe kurki,dodanie Ocelotom pazurki.


I przez ten czas cały udało mu się stworzyć bałwany.


Pewnego razu miał już dość i dorobił szkieletom dodatkowe kości, aby ich wygląd nie sprawiał przykrości.


Żona go do pracy także budziła, ponieważ nie nastawiał budzika.


To przez tego Minecrafta!


Zapominał wszystkiego!


Nawet do kominka wrzucać drewno.


Gdy nie do końca stworzył endermanów to zamiast żony musiał iść do garów.


W końcu po długim czasie udało mu się stworzyć Minecraft'a na PC, a także Xboxa czy też PSP.



Pozdrawiam!


Filip


 

 

 
 
 
 

 

 
Opublikowano

W czasie Wielkanocy

 

Do domku Steva, przyszla jego rodzinka.

 

Creeper też nie pogrzeszył zaproszeniem

 

Szkielet i Pająk odwieczni rywale, poszli razem na impreze

 

Zombie mieszkający daleko poprosił Endermana o przeniesienie do Steva

 

Krowa, świnia i dwie owce przyszly po dwóch godzinach.

 

W czasie tej pięknej nocy, nagle *trzask* nagle *huk*

 

Steve przerażony wygląda przez okno, patrzy........

 

HEROBRINE

 

(muzyka trzymajaca w napieciu)

 

Ale Herobrine jakiś szczęśliwy zaprzysiągł sobie, że ten dzień spędzi bez złości, i chęci zabijania.

 

Wszyscy zaczeli sie bawic znowu ze swoim nowym towarzyszem.

 

Nie zauważyli jednak że króliczek wykorzystując sytuacje z Herobrinem, podrzucił prezenty i diaxy.

 

Po skończonej imprezie wszyscy wrócili do swoich obowiązków

 

Zombie, Pająk, Szkielet, Creeper i Enderman dalej gnębili Steva tak jak zawsze

 

Zwierzeta chodzily, i leniuchowaly

 

Natomiast Herobrine znowu... zniknal bez śladu....

 

Koniec :D

 

//Akceptacja, Lord Hades.

Opublikowano

Pewnego dnia, rano, Steve obudził się wypoczęty i miał takie uczucie... jakby to nazwać... spełnienia. Nic już go nie bolało i nie musiał iść dziś znów do kopalni bo wczoraj wykopał bardzo dużo diamentów. Poszedł zrobić sobie śniadanie i patrząc przez okno zobaczył... śnieg! Wiosną! Przecież wczoraj był w Kościele z koszyczkiem i było tak cudnie, a tu nagle śnieg. Steve po chwili ubrał się, wziął łopatę i zaczął odśnieżać podwórko i dróżkę przed domkiem. Spotkał swoją sąsiadkę, która bardzo mu się podobała, ale wstydził się jej to powiedzieć. Udał się do biblioteki. Wziął zagadkową książkę o nazwie "Moc miłości". Zanurzył się w lekturze tej książki, aż wpadł na rozdział, który mówił, że jeśli zima powraca wiosną, to że czyjaś miłość jest nie spełniona. Steve długo myślał co powiedzieć swojej sąsiadce, ale odważył się i wyznał jej miłość. Ona na początku zaniemówiła. Nagle poleciały jej łzy z oczu i przytuliła go i nagle zima zaczęła ustępować.

 

PS. Pisane na szybko.

 

 

//Akceptacja, Lord Hades.

Opublikowano

Jak stiv uratował święta wielkanocne !

Za górami za lasami stał sobie dom mały, A w nim kwadratowy mieszkał kwadratowy stiv.

Był chłopcem miał może 14 ? 15 lat.

Nie miał rodziców, Jedynymi jego przyjaciółmi byli pies Kacuś i kot Razek.

Nie miał swojego domu. Zamieszkał w opuszczonym domu NPC który się wyprowadził.

Żeby miał co jeść mieć jakieś schronienie musiał pracować ciężko na polach które NPC'i zrobili.
Miesięcznie otrzymywał 25 szmaragdów, za które musiał kupić jedzenie psu, kotu no i sobie oczywiście.

 

Tydzień przed wielkanocą.

 

Stiv wrócił własnie z pracy. Przywitał się jak zawsze z zwierzakami, Zrobił sobie coś do jedzenia i poszedł do swojego łóżka. Zasnął.

 

Królik Wielkanocny - Stiv ! Stiv !

Stiv - *Mówi zaspanym głosem* Co ?! o co chodzi gdzie ja jestem ?! co się dzieje ?!

KW - Spokojnie. Przybyłem tutaj by przekazać ci bardzo ważną wiadomość !

S - Co jaką wiadomość !?

KW - Otóż Wielkanoc jest w niebezpieczeństwie !

S - *Mówi normalnym głosem* Co ?! Proszę mów o co chodzi !

KW - Zła czarownica która ma swoją bazę na wielkiej górze Bohadamna, Tworzy armię Creeperów które mają za zadanie zniszczyć święta Wielkanocne !

S - CO?! I co ja mam teraz zrobić ?!

KW - Gdy skończymy tą rozmowę wejdziesz do studni, Która znajduję się na środku miasta. Tam będzie skrzynia. Znajdziesz w niej to co będzie ci potrzebne.

S - Dobrze. Więc.

 

*Budzi się*

 

S - O matko. Ale dziwny sen.. No cóż lepiej to sprawdzę, Na wypadek gdyby to była prawda.

 

Tak jak pomyślał tak też zrobił.

 

Godzina 2:00. Stiv stoi przed studnią. W mieście nikogo nie ma.

Stiv - Teraz albo nigdy.

Tajemniczy ktoś - Hej ! Ty co ty tam robisz !? Natychmiast zejdź z tej studni !

S - *Myśli, Oraz schodzi ze studni* Kto to jest ?! i co on robi tu w środku nocy?

Tk - *Zdejmuje kaptur z głowy, Stiv nie rozpoznaje go* Co ty chciałeś zrobić Huh ? Chcesz zamarznąć ? Choć za mną opowiesz mi wszystko.

S - Nie znam cie! Nie będę z tobą nigdzie szedł !

Tk - Jestem Furnher. Lokalny kowal. Nic ci nie zrobię choć pójdziemy do Baru.

S - No dobrze.

 

Wchodzą do baru, Furnher zamawia dla siebie piwo dla Stiva gorącą czekoladę.

 

F - Więc ? Co robiłeś o drugiej w nocy na studni ?

S - Słuchaj, Może to zabrzmi dziwnie ale miałem sen. Dziwny sen Był tam królik wielkanocny który powiedział mi że zła czarownica chcę zniszczyć święta Wielkanocne..

F - A co to ma wspólnego z staniem nad studnią o drugiej w nocy ?

S - W Studni podobnież jest cały ekwipunek, Który ma mi pomóc zwalczyć złą czarownice.

F - Wiesz młody, trochę to dziwne. ale ci wierze na słowo.

S - Naprawdę ? nie masz mnie za świra ?

F - Nie. Nie wiem dlaczego ale po prostu ci wierze. Więc kiedy chcesz wyruszyć na tą czarownice ?

S - Jak najszybciej ! Tworzy ona podobnież armię Creeperów, Który mają zniszczyć cały świat, I przy okazji święta Wielkanocne...

F - Creepery ? Będziesz potrzebował zbroi ! Zgłoś się do mnie jutro około godziny 17 Dostaniesz jakąś zbroję !

S - Dziękuje Funrher !

 

I tak zaczeła się przygoda Stiva. Na drugi dzień o godzinie 17, Stiv poszedł do Furnhera.

 

S - Cześć Furnher !

F - Cześć Stiv. Wejdź na zaplecze a ja zaraz do ciebie pójdę.

S - Ok.

 

Po około 15 minutach Furnher wchodzi na zaplecze, I mówi :


F - Twoja zbroja młody.

S - Dzięki Furnher ! * Zakłada pancerz na siebie i mówi* O Jej ! Dlaczego to jest takie ciężkie ?

F - Ponieważ dodałem specjalną obronę która chroni przed wybuchem !

S - Aa ! to wszystko wyjaśnia.

F - Dobra. Ja muszę wracać do pracy trzymaj się młody!

S - Cześć !

 

Stiv wychodzi na dwór. Przypomina mu się że w studni jest coś co pomoże mu w walce z czarownicą.

 

S - Oby teraz nikt mnie nie zobaczył !.

 

Wskakuje do wody i płynie na samo dno. Tam widzi mały pokoik na lewej ścianie.

Wchodzi do środka. Pierwsze co widzi to kartka a na niej coś napisane. Nie czyta jej od razu podchodzi do szkrzyni zaciekawiony.

Skrzynia wydaje się być zamknięta. Podchodzi więc do kartki oraz zaczyna czytać

 

Drogi Stivie ! Jeśli czytasz tą kartkę to znaczy że wierzysz w to co przekazałem ci przez twój sen !

W skrzyni znajdziesz cały potrzebny ci ekwipunek.

Nie zapomnij. Musisz ocalić święta Wielkanocne !

Ps. Klucz do szkrzyni jest za nią odsuń ją i wyciągnij go.

 

Więc nasz bohater skierował się w stronę skrzyni i zaczyna ją przesuwać.

Znajduje klucz. Otwiera skrzynkę i patrzy na przedmioty które w niej się znajdują.

 

S - O kurcze ! Z takim uzbrojeniem dam radę 4 czarownicą !

 

Wyciąga wszystko. Pakuje do plecaka i idzie do domu.

 

W domu Stiva. Stiv przygotowywuję się na wyprawę na górę Bohadamna.

S - Teraz tylko jedzenie, Miecz , Ta tajemnicza książka, Perły Endermana , Łuk , Strzały , Zbroja, Ok to już chyba wszystko. Czas ruszyć ku złej wiedźmie !

 

I wyruszył w drogę !.

 

 

 

Mam nadzieję że się podobało. Jutro dopiszę resztę bo muszę zrobić całe ćwiczenia od chemii.

 

//Akceptacja, Lord Hades.

Syn%20Fakera_eune_412_2_text.png


 


Szukasz supporta ? Pisz pw ;]

Opublikowano

Minecraft,Minecraft co to za gra

każdy ciągle w nią pyka.

Gdy crrepera ktoś zobaczy

zaraz bardzo głośno majaczy.

Ale crreper nie jest głupi

zaraz złapie cie za uszy.

Stęki ,Skięłki to już przeszłość,

bo crrepera zabił ktoś ręką.

 

 

 

Sorki ;/ ja nieumiem wymyślać wierszyków ale zawsze warto spróbować.

 

//Za krótkie, Lord Hades.

1364900282-U895327.png

Jak pomogę daj plusika | Jak pomożesz dam plusika

Opublikowano

wkE0Lqb.png

Rysunek utworzony techniką grafitową. Ze względu na duży format (większy niż A3) pozwoliłem sobie zeskanować go na części i połączyć w GIMPIE ;)

kDEP4Ru.jpg

 

 

//Akceptacja, Lord Hades.

1382302052-U722126.jpg
Opublikowano

Uwaga,+18 <33 ;>


Gdy pewnego dnia raz Creeper,
szedł do wioski powybuchać.
Naszła chęć by se poruchać,
więc zaczął zombiaka dmuchać.
W ten czas młodze pająki,
poszły sobie do zający.
Urządzili tam Hard Party,
potem pojechali na narty.
Znaleźli biom zimowy,
byli wszyscy w wielkiej trwodze.
Poszli dalej,były góry,
zaraz dalej były mury.
A tam mieszkał taki Steve,
co nie lubił bardzo piw.
W jego świecie były święta,
przyszła baba niedorznięta.
Poszli więc do pokoju,
Ona na sobie nie miała stroju.
Po długie zabawie w wielkim łóżku,
po prosiła o pieniążka.
Ten w chuj zdenerwowany,
wypierdolił ją za ściany.
Wtedy podjechał do niej zombie,
w swoim zajebistym kombi.
On ją też sobie zaliczył,
potem z auta ją wyrzucił.
Ale Steve miał swe problemy,
i miał w chuj zjebane geny.
Poszedł więc do lasu swego,
swego ,swego. W chuj DENNEGO !
Ale przypomniało mu się ,
że nie chodził dawno w bluzie.
Wrócił się do domku swego,
już takiego babiejącego.
Wtem zobaczył na stole jajko,
i napisał na nim "Jamajko".
Potem sobie tak pomyślał,
"to będzie pisanka,do Cioci wyśle".
Jak pomyślał,tak i zrobił,
Ale cioci wstydu nabił.
Każdy śmiał z biednej cioci,
która wszędzie sobie złoci.
Gdy Steve usnął sobie smacznie,
teraz zacznie się jazda,o właśnie.
Przybył Jezus,go obudził,
ale tym,że go nawiedził.
Steve myślał,że to jawa,
więc zapalił sobie trawe.
Jezus biedny i zmotany,
a do tego zagresowany.
Przemówił mu,co to święta,
ale On był cofnięty.
Gdy obudził się rano,
dziwne dzwony brzmiały.
Poszedł więc do sąsiedniej wioski,
i usłyszał głos anielski.
Pobiegł do domu,uszykował święconkę,
jeszcze po drodze zerżnął blondynkę.
Poszedł do Kościoła,ksiądź poświęcił,
i do domu szybko popędził.
Nakrył do stołu,uszykował śniadanie,
nawet nie myślał już o jebaniu.
Pomodlił się ładnie,sporzył śniadanie,
pomyślał "zerżnąć kogoś ? A NIE !".
Wtedy Jezus z niebios patrzył,
i swój taniec zwycięstwa zatańczył.
I pomyślał " Moja robota ",
że oswoiłem takiego kojota".
Morał w tej bajce jest taki,
nigdy dzieci nie bierzcie tik-taki.


Haha,wiem bez sensu,ale jest <3.
Pewnie,się zastanawialiście,gdzie creeper i reszta ?
Sam nie wiem,zapomniałem o nich xDD


//Akceptacja, Lord Hades.

Opublikowano

Dawno dawno temu,wielki czarodziej wielkanocny przeniósł się do wielkiego,niekończącego się swiata o nazwie Minecraft.
Świat był dziwny,ponieważ miał wszystko z sześcianu.
Wielki czarodziej miał zamiar pomoc ludziom z tego świata,ponieważ nie łatwo było przetrwać(Miał to być również prezent na zbliżająca się wielkanoc). Nie przyjazna noc,wrogowie czający się w jaskiniach,ale cóż. Ktoś musiał pomóc.
Czarodziej wędrował,wędrował,aż do wędrował do kwadratowego człowieka o imieniu Steve.
-Witaj człowieku-Rzekł czarodziej-
-Witaj czarodzieju-Odparł człowiek-
-Jak sie nazywasz?-Powiedział czarodziej-
-Nazywam sie Steve,mieszkam tutaj.-
Czarodziej i Steve rozmawiali o trudnościach w świecie Minecraft
Okazało się,że nawet wielki czarodziej nie ma takiej mocy,aby zaradzić wszystkim trudnościom.
Nagle okazało się,że była to pułapka bandytów,którzy czychali na różdżkę czarodzieja.
Pojmali go i zabrali różdżkę.

 

 

//Akceptacja, Lord Hades.

unibag.png


Opublikowano

Trzecia nad ranem . Jestem w jaskini. Mój diaxowy kilof się powoli kończy. Ale co to ?! . Co to jest ? Widzę jajko o diamentowo niebieskim kolorze, co to jest ??

Wziąłem je do ręki. O ! Tu się odwija jakieś sreberko . O! czekolada ! Mmm jaka dobra. Aaaaa kim jesteś !? Przecież to mój single !!?? Heh w sumie to masz fajnego skina takiego ... z uszami !? Królik ??!! Wielkano... Oh zapomniałem dziś jest Wielkanoc . (słychać niedaleko) Tssssss ! BUM ! (za chwile) Gdzie ja jestem? A, to mój dom, och idę do kopalni. Ale co to jajko ... w diamentowym kolorze ??!!

 

Dla MPCforum By ProAmatorMC :P

 

//Akceptacja, Lord Hades.

Opublikowano

WIERSZYK

 

 

W wielkanocną noc,

Grając w minecraft'a,

Nie zapomnij zebrać,

Z swojej farmy jajka,

W twoim ciepłym domku

Creeper cie zaskoczy

Miej się na baczności

bo na ciebie skoczy,

mało brakowało,

i by już wybuchnął

lecz tu Zombiak do

domku sobie wskoczył

nie dał mu się Steve

i swój miecz wytoczył

Wyskoczył zajączek

zabrał mu ten mieczyk

i już se Zombiaczek

więcej nie postraszy.

 

Opowiadanie

 

Pewnego dnia w świecie pana Steve'a pojawił się Baranek koloru Złotego, Piękny to był kolor Wełna jak

aksamit. Złapał Steve baranka zaprowadził do zagrody, Następnego dnia W zagrodzie było pusto, Baranek zniknął

Zostały po nim tylko 3 jajka koloru złotego. Zdziwił się Steve szukał baranka lecz niestety go nie znalazły go

Po powrocie do domu Steve zastał 3 Króliczki które wylęgły się z jaja.Lecz to nie było możliwe-Myśli sobie Steve.

Przygarną króliczki i Mieli razem masę przygód.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...