Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Patologiczny system polskiej oświaty


cola!

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jesteś w gimnazjum? w szkole średniej uczą już myślenia, nie zdasz matury na samej wiedzy. Trzeba być sprytnym i kreatywnym. Telewizja? wololo czy to 2000 rok? na jakim świecie ty żyjesz

szkoly policealne to już w ogóle czysta wiedza a nie nauka pod egzaminy. Tak jak zawodowki

piszesz jak zbuntowany gimbus

nie żebym popierał szkolna indoktrynacje ale do pewnych rzeczy trzeba samemu dojść i rozwijac się poza szkola, a nie obwiniac ją o swoje niepowodzenia w życiu

to chyba inne matury pisaliśmy


 

  • Odpowiedzi 101
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Dla humanisty bądź osoby, która swoją edukację postanowiła zakończyć na liceum/techniku może i matematyka z liceum na poziomie podstawowym, a tym bardziej rozszerzonym może nie być przydatna, lecz nie można zarzucić tego, iż matematyka niczego nas nie uczy, ponieważ oprócz zwykłych działań jak mnożeni, dodawanie, dzielenie, odejmowanie i proste równania z jedną niewiadomą, to dodatkowo zmusza do logicznego myślenia oraz analizowania danych, a są to umiejętności niezbędne w codziennym życiu jako świadomego konsumenta i zarazem niezbędne przy najprostszych pracach za najniższe płace i nie tylko.

Natomiast w naukach przyrodniczych matematyka jest wręcz niezbędna chociażby do prezentacji uzyskanych przez nas danych w postaci wykresów, a zarazem ich odczytywania (ktoś w końcu musi to policzyć lub sprawdzić arkusz kalkulacyjny, chociaż i jemu trzeba poprawnie zaimplementować dane). Oczywiście każda z tych nauk wymaga różnego opanowania matematyki, lecz odnoszę wrażenie, iż na studiach w każdej z nich podstawą będzie poziom rozszerzony z liceum poszerzony dodatkowo o rozwinięcie różniczek oraz dodane zostaną całki.

Pragnę zaznaczyć, że mimo nie działającego idealnie systemu oświaty (z resztą jak wszystko w naszym kraju), nadal edukacja u nas jest na dość wysokim poziomie na tle Europy jak i całego świata, oczywiście uczelnie wyższe muszą jeszcze troszkę powalczyć o renomę w rankingach, lecz powoli się wybijamy w skali międzynarodowej.

Wracając do niepotrzebnych przedmiotów w szkole. Jako że ukończyłem liceum mogę się tylko na jego tle wypowiedzieć. Myślę, że na przestrzeni mojej edukacji nie spotkałem niepotrzebnego przedmiotu, może his (historia i społeczeństwo), który w zasadzie wałkował w skrócie całą historię jaką poznałem na przestrzeni gimnazjum i 1 roku liceum, która to znów była rozszerzeniem podstawówki. Jedynie, co mnie obecnie irytuje, to że na studiach technicznych mam 4h tygodniowo zajęć humanistycznych typu socjologia, filozofia, etyka i historia, które nic nie wnoszą do nauki zawodu, jaki już wybrałem.(natomiast humaniści nie mają obowiązku zaliczania na swoich studiach rachunku różniczkowego oraz całek :)) Innymi słowy to nie jest liceum, którego zadaniem jest przygotowanie mnie na różnorodne studia z ukierunkowaniem przyrodniczym lub humanistycznym, a zarazem uwrażliwienie na wszystkie nauki.

Sumując zlepek moich myśli nie ma co psioczyć na jakikolwiek przedmiot na przestrzeni podstawówka-liceum/technikum, ponieważ te szkoły mają za zadanie przedstawić nam dziedziny nauk jakie istnieją, dać nam podwaliny do samodzielnej nauki przy pomocy książki oraz umożliwić świadomy wybór kierunku jaki nas interesuje. Dla przykładu mój nauczyciel informatyki skończył studia humanistyczne i kształcąc się we własnym zakresie oraz przechodząc kursy doszkalające uczył mnie języka polskiego jako wymagający polonista, a zarazem informatyki pokazując nam c++, mysql, pythona, grafikę wektorową i rastrową, bazy danych w postaci gotowych programów do tego przeznaczonych i wiele innych, natomiast drugi nauczyciel uczący wos'u i historii profilu humanistycznego skończył mat-fiz, więc na podstawie tych przykładów śmiem twierdzić, iż nasze zainteresowania się zmieniają i człowiekowi, który chce się kształcić nie powinno być obce bardziej złożone równanie matematyczne, a zarazem interpretacja średniego pod względem trudności wiersza, ponieważ osoba postrzegająca świat tylko jednowymiarowo jest najłatwiejszym podmiotem poddającym się manipulacji.

Opublikowano

Jak Ci się nie podobało w liceum to było zapieprzać do zawodówki tam byś się nauczył jak machać kluczem czy piec chlebek. Same przydatne rzeczy.

Opublikowano

Jak Ci się nie podobało w liceum to było zapieprzać do zawodówki tam byś się nauczył jak machać kluczem czy piec chlebek. Same przydatne rzeczy.

 

Machanie kluczem często lepiej wychodzi niż inżynieria, programowanie, et cetera et cetera, po ślusarzu-spawaczu można grube hajsiwo trzepać

Opublikowano

mniej jęczenia więcej myślenia.

NIGDY nie zdarzylo mi sie zebym cos wymyślił na matmie, jakies rozwiazanie. Jeśli cos rozwiazywalem to tylko dlatego, że wcześniej wykułem odpowiedzi i starałem się rozwiązać w ten sam sposób co poprzednio tylko z innymi liczbami x­D i nie tylko ja tak robiłem. I nie mówię tego żeby się żalić czy chwalić, tylko żeby uświadomić wam jak bardzo wasz argument o "nauczaniu logicznego myślenia" jest inwalidą

A w szkole jest tyle przedmiotów dlatego że to jest szkola ogólnokształcąca,

nie twierdzę że matmy nie powinno być, ale nie mozesz zaprzeczyć, że ten przedmiot jest nieprzydatny w niczym xD ani nie będziesz bardziej elokwentny w rozmowie ani nic. no ale papierek ukończenia szkoły musi mieć jakąś wartość

p.s to że dla ciebie iksy dupiksy i delty nie istnieja tylko pokazuje jak bardzo tego nie rozumiesz.Bez iksów dupiksów i delt to bys teraz w jaskini siedział.

a co, niby istnieją? X­DDD podaj mi 1 zastosowanie tych delt czy jakichś równań bo juz nie pamietam co to bylo, pewnie drugi raz bym tego nie rozwiązał bez długich powtórek xD wyssane z palca utrudniacze życia nic więcej. Co mnie obchodzą jakieś parabole czy pola trójkąta X­D

 

zmusza do logicznego myślenia oraz analizowania danych, a są to umiejętności niezbędne w codziennym życiu jako świadomego konsumenta i zarazem niezbędne przy najprostszych pracach za najniższe płace i nie tylko.

zmusza x­D ciebie może i tak, ale ja (jak i wielu innych) kułem na pamięć zadania i jedynie podmieniałem liczby żeby zaliczyć każdy sprawdzian na 2

Natomiast w naukach przyrodniczych matematyka jest wręcz niezbędna chociażby do prezentacji uzyskanych przez nas danych w postaci wykresów, a zarazem ich odczytywania (ktoś w końcu musi to policzyć lub sprawdzić arkusz kalkulacyjny, chociaż i jemu trzeba poprawnie zaimplementować dane).

Jako ex rozszerzony biol chem twierdze, że matma ktore ma jakies zastosowanie jest do ogarnięcia bez odrębnego przedmiotu zwanego matematyką i to w dosc krotkim czasie, a matma ktora nie ma zadnego zastosowania jest 100x trudniejsza i tej sie ucza dzieci na lekcjach majzy. Odróżniaj.

nie spotkałem niepotrzebnego przedmiotu, może his (historia i społeczeństwo), który w zasadzie wałkował w skrócie całą historię jaką poznałem na przestrzeni gimnazjum i 1 roku liceum, która to znów była rozszerzeniem podstawówki.

to źle że miales jedną luźniejszą lekcje powtórzeniową z historii? bardziej utrwaliles fakty, które niestety nie są pełne. O Europie przedchrześcijanskiej sie nie mówi, a szkoda. Kościół ładnie sie postarał żeby zniszczyć naszą kulture)))

śmiem twierdzić, iż nasze zainteresowania się zmieniają i człowiekowi,

mi się nie zmieniły od końca podstawówki. Już wtedy wiedziałem ktore przedmioty są fajne a które złe i idiotyczne, choć nie mialem jeszcze pewności, bo to tylko podstawowa wiedza. Gimnazjum również było za proste. Dopiero liceum potwierdziło, że nie warto sie uczyc matmy i fizyki xD
Opublikowano

Jak Ci się nie podobało w liceum to było zapieprzać do zawodówki tam byś się nauczył jak machać kluczem czy piec chlebek. Same przydatne rzeczy.

 

Ale jezykow nie ucza, a na co komu umiejetnosci przez ciebie zamieszczone, jezeli w kraju sporo machaczy kluczy i chlebowych panow? 

kh4xi.jpg

Opublikowano

To ja swoje też dorzucę...

 

Polskie szkoły produkują robotników do fabryk, a nie ludzi przystosowanych do dzisiejszych wymagań rynku pracy. Wielu umiejętności, których używam w codziennym życiu, nauczyłem się w grach. Dla przykładu zarządzanie budżetem.

Z tego powodu prowadzę akcje promującą wprowadzanie gie do szkół, gdyż te potrafią uczyć ważnych rzeczy przy okazji nauczania na przykład historii. Logika, wnioskowanie, układanie planów, zarządzanie budżetem, kreatywność, zarządzanie czasem, ustalanie priorytetów i wiele innych.

 

Właśnie teraz wraz z resztą ekipy games.edu.pl organizujemy konferencję dla dyrektorów szkół oraz MENu, aby przekonać ich, że warto zainteresować się tym tematem. Chcemy, aby uczniowie grali wraz z nauczycielami, żeby uczyli się modowania gier oraz tworzenia ich i na tej podstawie uczyli się matematyki oraz fizyki. Ciężko będzie zmienić ten zardzewiały system, ale mam wrażenie, że się uda.

Odwiedź mój profil aby zobaczyć adres mojego bloga o projektowaniu gier!

Opublikowano

 Zamiast tej matematyki lepiej by było dać chyba zajęcia z samoobrony 

Widzę, ktoś tu ujebał przedmiot.

 

To o czym Ty mówisz to sytuacja kiedy oczekujesz, że szkoła zrobi za Ciebie wszystko i przygotuje Cię na każdy scenariusz podczas kiedy Ty zamiast pracować nad sobą "siedzisz i oglądasz telewizję po powrocie do domu".

 

Żadna, nawet najlepsza szkoła nie nauczy Cię niczego jeśli nie będziesz pracował w domu. A do tego szkoła nie jest w stanie nauczyć Cię wszystkiego więc musisz też rozwijać się samemu.

 

Jesteś leniem. Tyle.

 

 

Matematyka akurat uczy myślenia, bez matematyki nie byloby praktycznie niczego.

c***a uczy. Albo ktoś ją rozumie od początku i leci na 5tkach, albo ktos nie rozumie i ledwie przeciska sie na dwójach. Nie znam osoby ktora w 1 klasie by sobie nie radzila a w trzeciej była asem z majzy

przedmiot generalnie niepotrzebny i szkodliwy dla osób które nie wiążą z nią przyszłości

 

Nie żebym się czepiał czy coś ale matematyka to troszkę z definicji sztuka logicznego myślenia więc jeśli masz problem z matematyką to masz problem z podstawami rozumowania i wyciągania wniosków. Nie martw się, w mcdonaldzie/ na budowie/ na magazynie nie będziesz musiał myśleć.

742611478555387739101.jpeg

Opublikowano

@hrabia14 nie baw się w szerloka bo ci to c*****o wychodzi. Nawet bardzo c*****o.

 

Matematyka i logiczne myślenie haahaaa dobre sobie. Logiczne myslenie to jest przy dodawaniu mnozeniu itp a nie przy sinusach deltach i innych dziadostwach co przydają się tylko w nasa albo nie wiadomo gdzie

Opublikowano

@hrabia14 nie baw się w szerloka bo ci to c*****o wychodzi. Nawet bardzo c*****o.

 

Matematyka i logiczne myślenie haahaaa dobre sobie. Logiczne myslenie to jest przy dodawaniu mnozeniu itp a nie przy sinusach deltach i innych dziadostwach co przydają się tylko w nasa albo nie wiadomo gdzie

Jesteś ignorantem. I to strasznym, nic dziwnego, że uważasz, że szkoła nic Ci nie dała skoro z natury jesteś głupi...

 

Jeśli tak uważasz to wyrzuć proszę telefon i komputer w tym momencie, mógłbyś? Przecież te delty i sinusy do niczego się nie przydają. Przy okazji, zezłomuj swój samochód bo zbudowany jest na bazie bezużytecznych równań. Nawet pieprzona półka wisząca na twojej ścianie ma parametry wytrzymałościowe wyliczone za pomocą "Delt, sinusów i innych dziadostw". 

 

Matematyka jest wszędzie, absolutnie wszędzie i tylko całkowity debil nie będzie w stanie tego dostrzec i będzie temu zaprzeczał.

Nie jesteś inteligentny, nie oszukuj się. Cały ten twój post to histeria frustrata, któremu nie wyszło w technikum :)

742611478555387739101.jpeg

Opublikowano

 

@hrabia14 nie baw się w szerloka bo ci to c*****o wychodzi. Nawet bardzo c*****o.

 

Matematyka i logiczne myślenie haahaaa dobre sobie. Logiczne myslenie to jest przy dodawaniu mnozeniu itp a nie przy sinusach deltach i innych dziadostwach co przydają się tylko w nasa albo nie wiadomo gdzie

Jesteś ignorantem. I to strasznym, nic dziwnego, że uważasz, że szkoła nic Ci nie dała skoro z natury jesteś głupi...

 

Jeśli tak uważasz to wyrzuć proszę telefon i komputer w tym momencie, mógłbyś? Przecież te delty i sinusy do niczego się nie przydają. Przy okazji, zezłomuj swój samochód bo zbudowany jest na bazie bezużytecznych równań. Nawet pieprzona półka wisząca na twojej ścianie ma parametry wytrzymałościowe wyliczone za pomocą "Delt, sinusów i innych dziadostw".

 

Matematyka jest wszędzie, absolutnie wszędzie i tylko całkowity debil nie będzie w stanie tego dostrzec i będzie temu zaprzeczał.

Nie jesteś inteligentny, nie oszukuj się. Cały ten twój post to histeria frustrata, któremu nie wyszło w technikum :)

XDD boże który raz to mam bekę z takich ludzi jak ty. Gdzie napisałem że szkoła nic mi nie dała? Podaj mi cytat. Gdyby to miała być histeria to napisałbym w prost że szkoła mnie w*****a i po co itp i wtedy tak byłbym debilem. Napisałem że szkoła uczy rzeczy często niepotrzebnych jak np. fizyka chemia itp w gimnazjum które powinny być w szkołach ponad gimnazjalnych po wybraniu kierunku. Zamiast tego mogliby dać naukę kultury żeby tak dużo patoli nie wychodziło z gim lub naukę samoobrony bo problem prześladowania w*****ania słabszych jest znany od wielu lat.

 

Kocham kiedy tacy jak ty mówią że nie jestem inteligenty debilem itp bo wnioskują to po jednym poście.. <3

Opublikowano

 

 

@hrabia14 nie baw się w szerloka bo ci to c*****o wychodzi. Nawet bardzo c*****o.

 

Matematyka i logiczne myślenie haahaaa dobre sobie. Logiczne myslenie to jest przy dodawaniu mnozeniu itp a nie przy sinusach deltach i innych dziadostwach co przydają się tylko w nasa albo nie wiadomo gdzie

Jesteś ignorantem. I to strasznym, nic dziwnego, że uważasz, że szkoła nic Ci nie dała skoro z natury jesteś głupi...

 

Jeśli tak uważasz to wyrzuć proszę telefon i komputer w tym momencie, mógłbyś? Przecież te delty i sinusy do niczego się nie przydają. Przy okazji, zezłomuj swój samochód bo zbudowany jest na bazie bezużytecznych równań. Nawet pieprzona półka wisząca na twojej ścianie ma parametry wytrzymałościowe wyliczone za pomocą "Delt, sinusów i innych dziadostw".

 

Matematyka jest wszędzie, absolutnie wszędzie i tylko całkowity debil nie będzie w stanie tego dostrzec i będzie temu zaprzeczał.

Nie jesteś inteligentny, nie oszukuj się. Cały ten twój post to histeria frustrata, któremu nie wyszło w technikum :)

XDD boże który raz to mam bekę z takich ludzi jak ty. Gdzie napisałem że szkoła nic mi nie dała? Podaj mi cytat. Gdyby to miała być histeria to napisałbym w prost że szkoła mnie w*****a i po co itp i wtedy tak byłbym debilem. Napisałem że szkoła uczy rzeczy często niepotrzebnych jak np. fizyka chemia itp w gimnazjum które powinny być w szkołach ponad gimnazjalnych po wybraniu kierunku. Zamiast tego mogliby dać naukę kultury żeby tak dużo patoli nie wychodziło z gim lub naukę samoobrony bo problem prześladowania w*****ania słabszych jest znany od wielu lat.

 

Kocham kiedy tacy jak ty mówią że nie jestem inteligenty debilem itp bo wnioskują to po jednym poście.. <3

 

Ale ty się po prostu mylisz. To, że tobie fizyka czy chemia wydają się niepotrzebne to nie znaczy, że tak jest. Wręcz zgoła przeciwnie.

Kulturę powinno się wynosić z domu, natomiast jeżeli ktoś nie ma takiej możliwości to faktycznie szkoła powinna taką osobę wychować - tu się zgadzam.

Samoobrony możesz nauczyć się sam. Szkoła ma Cię edukować a nie uczyć życia, taka jest jej funkcja.

 

A wnioskuję tak bo uważasz, że nauki elementarne takie jak chemia, matematyka, fizyka nie są nikomu w życiu potrzebne. Tylko ktoś niesamowicie ignorancki mógłby powiedzieć coś takiego...

742611478555387739101.jpeg

Opublikowano

@hrabia14 może i się mylę, nie wiem, każdy ma prawo do swojego zdania. Matematyka chemia fizyka owszem jest potrzebna ale no bez przesady dlaczego mam się uczyć tego w gimnazjum. Po co mi wiedziec mase atomowa ilosc protonow bozon higgsa sile grawitacji jak szybko obraca sie ziemia wokol wlasnej osi, wielomiany delty sinusy contangensy itp. w gimnazjum. Gimnazjum to takie nieudane przedluzenie podstawowki bo kiedys bylo chyba 7 lat a na c**j rozdzielali. No dobra juz nawet te sinusy niech beda w gimnazjum ale po co mi wiedziec chemie fizyke biologie.

Opublikowano

To, że tobie fizyka czy chemia wydają się niepotrzebne to nie znaczy, że tak jest. Wręcz zgoła przeciwnie.

Fizyka i chemia w obecnym stanie jest niepotrzebna. Najważniejsze są totalne podstawy, one faktycznie się przydadzą. Ale reszta, którą uczy się w gimnazjum? Nie. Szkoła ma edukować, a nie uczyć życia, to prawda. Tylko, że nie powinna zmuszać do uczenia się wszystkiego ze wszystkich przedmiotów, bo to już jest niepotrzebne. Może być w np. 1 klasie gimnazjum - może kogoś zainteresować i może będzie chciał (uczeń) drążyć bardziej temat i powiązać swoją przyszłość z danym przedmiotem. Ale nie potrzebne to jest już potem. Jeżeli w 2 klasie gimnazjum jakiś uczeń nie daje sobie rady z np. fizyką i może go ten przedmiot nie interesować, to po co go na siłę zmuszać uczenia tego i sprawić, że np. nie zda, jeżeli jest ponadprzeciętny z np. angielskiego, biologii, itd. i faktycznie ten przedmiot go interesuje i może będzie chciał w przyszłości pracować gdzieś z powiązaniem do tego? Czytałem gdzieś (może to być kłamstwem lub coś pokręciłem), że w UK system tak działa, że jest kilka klas do jednego przedmiotu. Pierwsza klasa - słabi uczniowie, druga klasa - przeciętni uczniowie, trzecia klasa - ponad przeciętni uczniowie. Pierwsza klasa robi totalne podstawy, druga klasa przerabia normalny program, a trzecia klasa robi rzeczy ponad program. I tak z każdego przedmiotu. Człowiek może być w pierwszej klasie (najsłabszej) z matematyki, ale np. z biologii, polskiego lub angielskiego będzie w trzeciej klasie. Od razu dodam, że to wcale tak tam nie musi wyglądać - po prostu tak ten artykuł zapamiętałem, chociaż ni cholery go teraz nie znajdę. I właśnie taki system wydaje mi się najlepszy. Dalej się edukuje, ale przynajmniej rozwija się w tym, czym jest lepszy, a z reszty dowiaduje się najważniejszych rzeczy. I oczywiście, nie jest to system bez wad, ale jest najlepszy dla ucznia.

 

I nie mówię tutaj o szkole podstawowej. Podstawówka powinna (tak mi się wydaje) zostać taka, jaka jest. Reszta jest zdecydowanie do zmiany.

 

Nawet sprawienie, że tylko np. 4 przedmioty (polski, matematyka, angielski i np. informatyka) byłyby ważne do zdania byłby ogromnym krokiem n aprzód. Na inne przedmioty dalej by się chodziło, dalej by trzeba było słuchać na lekcji, nie przeszkadzać, itd. ale nie trzeba by było się uczyć do egzaminów, itp. I tylko uczenie się z tych 4 przedmiotów byłoby obowiązkiem (tak, jak to wygląda teraz). Niektórzy by olali wszystkie przedmioty, niektórzy by się uczyli tylko z tych 4 przedmiotów, a niektórzy by uczyli się tych 4 przedmiotów byle zdać, ale reszta by ich interesowała i uczyliby się głównie z nich. Czy nie byłoby to lepsze? Teraz z idioty i tak raczej nie zrobisz fizyka, a jak ktoś się tym nie interesuje to i tak będzie się uczył tylko tyle by zdać, a później by to wszystko zapomniał. Wydaje mi się, że byłby to o wiele lepszy i mniej szkodliwy system niż jest teraz. Oczywiście, nie byłby bez wad, ale wszystko ma jakieś wady.

Opublikowano

Jak Ci się nie podobało w liceum to było zapieprzać do zawodówki tam byś się nauczył jak machać kluczem czy piec chlebek. Same przydatne rzeczy.

Znam ludzi którzy po machaniu kluczem i pieczeniu chlebka zarabiają krocie a znam ludzi po studiach którzy latami molestują klamki w pośredniaku/u Niemca zbierają szparagi. To też problem edukacji, jest wielki nacisk na licea, próbuje się robić ze wszystkich "ajnsztajnów" profesorów, magistrów a tymczasem brakuje ludzi z zawodem, w niektórych zawodach nie ma młodej kadry.

Opublikowano

@hrabia14 może i się mylę, nie wiem, każdy ma prawo do swojego zdania. Matematyka chemia fizyka owszem jest potrzebna ale no bez przesady dlaczego mam się uczyć tego w gimnazjum. Po co mi wiedziec mase atomowa ilosc protonow bozon higgsa sile grawitacji jak szybko obraca sie ziemia wokol wlasnej osi, wielomiany delty sinusy contangensy itp. w gimnazjum. Gimnazjum to takie nieudane przedluzenie podstawowki bo kiedys bylo chyba 7 lat a na c**j rozdzielali. No dobra juz nawet te sinusy niech beda w gimnazjum ale po co mi wiedziec chemie fizyke biologie.

 

Dlatego właśnie mamy system ocen. Nikt nie każe ci opanować perfekcyjnie każdego z przedmiotów. Na tą dwóję każdy może się postarać i to nie jest żaden wstyd, pracodawca nie będzie rozpatrzał twojego przyjęcia, na podstawie ocen z gimnazjum. A tak duża liczba przedmiotów w szkole, ma na celu pomóc odnaleźć ci to, co interesuję cię najbardziej. Dlatego też uważam, że liceum to zwykłe przedłużenie gimnazjum, kolejna nauka ogólnokształcąca, dla osób, które jeszcze nie zdecydowały. Już nie gadaj głupot, że takie podstawowe informacje, jak obrót ziemi, fotosynteza, czy chociażby podstawowe nazwy atomów, to wiedza bezużyteczna. Każdy powinien znać choć trochę takiej podstawy.

Opublikowano

 

@hrabia14 może i się mylę, nie wiem, każdy ma prawo do swojego zdania. Matematyka chemia fizyka owszem jest potrzebna ale no bez przesady dlaczego mam się uczyć tego w gimnazjum. Po co mi wiedziec mase atomowa ilosc protonow bozon higgsa sile grawitacji jak szybko obraca sie ziemia wokol wlasnej osi, wielomiany delty sinusy contangensy itp. w gimnazjum. Gimnazjum to takie nieudane przedluzenie podstawowki bo kiedys bylo chyba 7 lat a na c**j rozdzielali. No dobra juz nawet te sinusy niech beda w gimnazjum ale po co mi wiedziec chemie fizyke biologie.

 

Dlatego właśnie mamy system ocen. Nikt nie każe ci opanować perfekcyjnie każdego z przedmiotów. 

 

Powiedz to niektórym rodzicom, którzy wymagając perfekcyjności szkodzą dziecku, i to bardzo. Jasne, jest to margines, ale wciąż. Oceny ze wszystkich przedmiotów to niepotrzebny stres dla dziecka, bo mimo że nie umie, nie rozumie i go to nie interesuje, to jednak się stara, bo nie chce zrobić przykrości rodzicom, bo nie chce wyjść na totalnego debila przed klasą, bo rodzice mu kazali.

Opublikowano

 

mniej jęczenia więcej myślenia.

NIGDY nie zdarzylo mi sie zebym cos wymyślił na matmie, jakies rozwiazanie. Jeśli cos rozwiazywalem to tylko dlatego, że wcześniej wykułem odpowiedzi i starałem się rozwiązać w ten sam sposób co poprzednio tylko z innymi liczbami x­D i nie tylko ja tak robiłem. I nie mówię tego żeby się żalić czy chwalić, tylko żeby uświadomić wam jak bardzo wasz argument o "nauczaniu logicznego myślenia" jest inwalidą

A w szkole jest tyle przedmiotów dlatego że to jest szkola ogólnokształcąca,

nie twierdzę że matmy nie powinno być, ale nie mozesz zaprzeczyć, że ten przedmiot jest nieprzydatny w niczym xD ani nie będziesz bardziej elokwentny w rozmowie ani nic. no ale papierek ukończenia szkoły musi mieć jakąś wartość

p.s to że dla ciebie iksy dupiksy i delty nie istnieja tylko pokazuje jak bardzo tego nie rozumiesz.Bez iksów dupiksów i delt to bys teraz w jaskini siedział.

a co, niby istnieją? X­DDD podaj mi 1 zastosowanie tych delt czy jakichś równań bo juz nie pamietam co to bylo, pewnie drugi raz bym tego nie rozwiązał bez długich powtórek xD wyssane z palca utrudniacze życia nic więcej. Co mnie obchodzą jakieś parabole czy pola trójkąta X­D

 

zmusza do logicznego myślenia oraz analizowania danych, a są to umiejętności niezbędne w codziennym życiu jako świadomego konsumenta i zarazem niezbędne przy najprostszych pracach za najniższe płace i nie tylko.

zmusza x­D ciebie może i tak, ale ja (jak i wielu innych) kułem na pamięć zadania i jedynie podmieniałem liczby żeby zaliczyć każdy sprawdzian na 2

Natomiast w naukach przyrodniczych matematyka jest wręcz niezbędna chociażby do prezentacji uzyskanych przez nas danych w postaci wykresów, a zarazem ich odczytywania (ktoś w końcu musi to policzyć lub sprawdzić arkusz kalkulacyjny, chociaż i jemu trzeba poprawnie zaimplementować dane).

Jako ex rozszerzony biol chem twierdze, że matma ktore ma jakies zastosowanie jest do ogarnięcia bez odrębnego przedmiotu zwanego matematyką i to w dosc krotkim czasie, a matma ktora nie ma zadnego zastosowania jest 100x trudniejsza i tej sie ucza dzieci na lekcjach majzy. Odróżniaj.

nie spotkałem niepotrzebnego przedmiotu, może his (historia i społeczeństwo), który w zasadzie wałkował w skrócie całą historię jaką poznałem na przestrzeni gimnazjum i 1 roku liceum, która to znów była rozszerzeniem podstawówki.

to źle że miales jedną luźniejszą lekcje powtórzeniową z historii? bardziej utrwaliles fakty, które niestety nie są pełne. O Europie przedchrześcijanskiej sie nie mówi, a szkoda. Kościół ładnie sie postarał żeby zniszczyć naszą kulture)))

śmiem twierdzić, iż nasze zainteresowania się zmieniają i człowiekowi,

mi się nie zmieniły od końca podstawówki. Już wtedy wiedziałem ktore przedmioty są fajne a które złe i idiotyczne, choć nie mialem jeszcze pewności, bo to tylko podstawowa wiedza. Gimnazjum również było za proste. Dopiero liceum potwierdziło, że nie warto sie uczyc matmy i fizyki xD

 

Jak ty chcesz żeby z toba rozmawiać jak ty jestes ignorantem zwyczajnym.

 

Delta iksy i dupiksy potrzebne są do równań, bez których NIE BYŁO BY NIC ROZUMIESZ?

NIC.

Nie dałoby sie opisać zjawisk fizycznych czyli nie byloby żadnych wynalazków, nic by nie było, matematyka była już nawet w średniowieczu przy budowaniu glupich katapult.

Ty myslisz ze ktos siadl i powiedział " a zrobie se komputer" i magicznie sie pojawil komputer z windowsem albo linuxem.

Wejdz sobie na jakies forum zobacz jak wygląda kod jakiegoś durnego programu typu kalkulator albo cokolwiek innego, tam Mickiewicz niepotrzebny, bez matematyki nie ma niczego.

 

A  mysląc na zasadzie "po co mi to" to jest to ignorancja i śmiem twierdzić że skrajny debilizm.

 

Najlepsze jest to że umysł ścisły poradzi sobie z rzeczami humanistycznymi, ale na odwrót niestety ciężko i dlatego Ty nie rozumiesz co się do ciebie mówi, elementarne rzeczy i podstawy podstaw wszystkiego co cie otacza są zbyt przytłaczające, nie rozumiesz tego, że ktoś musiał policzyć czy aby ten blok wybudowany obok ciebie się nie zawali,  gdzie powinny być ściany nośne, wytrzymałość materiału, myślisz ze oni sobie to wzieli z choinki?Fizyka - tylko fizyka, wszystko co cie otacza i jest stworzone przez człowieka jest dzieki fizyce i matematyce, bez tego siedziałbyś w jaskini, albo lepiance z gówna.

Opublikowano

Też uważam, że polski system edukacji to patologia.

 

1. Nie można samodzielnie myśleć. Trzeba uczyć się zgodnie z kluczem. Nie można nie zgadzać się z tym co jest napisane w podręczniku, nawet jeśli ma się sensowne argumenty. Uczniowie po jakimś czasie sami mogą podświadomie zrezygnować z zastanawiania się nad tym co przeczytali, bo wiedzą, że ich interpretacja zostanie ukarana złą oceną. Najlepiej to widać po języku polskim - interpretacja musi być idealnie zgodna z kluczem. Oczywiście często jest ona błędna. Zdarzały się przypadki, że tekst jakiejś osoby pojawił się na maturze i ta osoba po rozwiązaniu arkusza nie miała punktów, bo źle zinterpretowała swój własny tekst. Gdyby Mickiewicz czy Słowacki pisali maturę, zapewne mieliby podobną sytuację.

 

2. System ocen nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Ocena zależy głównie od nauczyciela (Nie raz w przeszłości zdarzyła mi się sytuacja, że z jakiegoś przedmiotu miałem powiedzmy 5, a po zmianie nauczyciela w następnej klasie 3, mimo że wcale się mniej nie uczyłem). Przez to niektórzy uczniowie mogą się czuć mądrzejsi, bo w końcu mają dobre oceny, ale później się okazuje, że tak naprawdę niewiele wiedzą. Z kolei inni uczniowie mogą mieć gorszą samoocenę z powodu złych ocen - chociaż tak naprawdę umieją więcej niż ci piątkowi uczniowie, ale po prostu nauczyciel ich inaczej ocenia - ot tak, bo mu pasuje. Wiele osób zdających maturę mimo dwójki na koniec 3 klasy liceum, zdało maturę na przynajmniej 90%, a ci piątkowi uczniowie znacznie gorzej. 

 

3. Wielu nauczycieli nie nadaje się do pracy. Nie potrafią nic wytłumaczyć, na lekcjach można zasnąć. Do tego zawodu powinien być jakiś test kwalifikacyjny. Ktoś kto ma zdolności matematyczne, może zrezygnować z nauki w tym kierunku, bo nauczyciel zniechęci go do przedmiotu. 

 

4. Program i sposób nauczania też nie jest zbyt dobry. Wszystko opiera się na zasadzie: wykuj, zdaj, zapomnij. Co jakiś czas powinno się przypominać na lekcjach nauczony wcześniej w szkole materiał, żeby nie wyleciał z głowy. Oczywiście zaraz ktoś powie, że można to robić w domu. Ale po co? Skoro uczą tego w szkole, to niech zrobią to porządnie. W programie jest sporo rzeczy niepotrzebnych. Wiele rzeczy, które mogłyby się do czegoś przydać - nie przydają się, bo uczeń nie potrafi wykorzystać wiedzy w praktyce, głównie przez to, że w szkole jest sama teoria. Co z tego, że uczeń zna 20 typów gleb, skoro nie potrafi nawet powiedzieć jaka jest u niego w ogródku. Przykładowo jakieś wyuczone gatunki drzew - wszystko na obrazku w podręczniku i tyle. Nauczyciel nie zabierze uczniów do parku, nie wskaże palcem w dal i nie powie: "to jest dąb". Większość lekcji prowadzona jest w formie wykładów - nauczyciel całą lekcję mówi (oczywiście często w taki sposób, żeby przypadkiem ucznia to nie zaciekawiło). Nigdy nie miałem problemu by zapamiętać jakąś informację np. z filmu dokumentalnego, ale z tego co nauczyciel mówił na lekcji już tak. Lekcje są po prostu prowadzone w nudny sposób, dlatego między innymi zadając pytanie pierwszemu lepszemu uczniowi: "czy lubisz szkołę?" otrzymamy odpowiedź "nie". Dlatego, że szkoła nie ma uczniowi nic ciekawego do zaoferowania. Szkoła uczy nieefektywnie. Nie raz zdarzała się sytuacja, że nie było mnie na lekcji i ten sam materiał musiałem ogarnąć w domu. Oczywiście nie zajęło mi to 45 minut, jak byłoby to na lekcji, lecz 15.

 

5. Wszyscy uczniowie są równi. Ktoś jest geniuszem z matmy, który jest z materiałem kilka lat w przód. Taka osoba powinna się uczyć matmy z osobami, które są na tym samym poziomie, ale w Polsce nie jest to zbyt możliwe. Taka osoba musi siedzieć z osobami w klasie, które często niewiele umieją. Nauczyciel zamiast tłumaczyć nowy materiał musi wytłumaczyć poprzednie zagadnienie osobom, które tego nie ogarniają. Ten matematyczny geniusz zamiast się rozwijać stoi w miejscu.

 

Oczywiście to tylko niewielka część patologii systemu. Można dodać do tego jeszcze wiele rzeczy.

1398258449-U383457.png

Opublikowano

Matematyka chemia fizyka owszem jest potrzebna ale no bez przesady dlaczego mam się uczyć tego w gimnazjum. Po co mi wiedziec mase atomowa ilosc protonow bozon higgsa sile grawitacji jak szybko obraca sie ziemia wokol wlasnej osi, wielomiany delty sinusy contangensy itp. w gimnazjum. 

Musisz być bardzo mądry jeśli  wspominasz coś tam o modelu standardowym i o  mechanizmie Brouta-Englerta-Higgsa. Zakładam, że funkcja kwadratowa czy trygonometria nie powinny sprawiać Ci problemów? 

Deus vult

Opublikowano

Myślę, że bardzo wiele zależy od nauczyciela, ja np w gimnazjum strasznie nie lubiłem matematyki, nauczycielka która uczyła tego przedmiotu była okropna, nie umiała przekazać uczniom swojej wiedzy, albo po prostu jej nie posiadała. Teraz uczęszczam do drugiej klasy liceum o profilu matematycznym, i mam tak dobrego nauczyciela, że nie mam problemów ze zrozumieniem materiału, mimo że poziom jest bardzo wysoki.

Opublikowano

 

 

Jeśli tak uważasz to wyrzuć proszę telefon i komputer w tym momencie, mógłbyś? Przecież te delty i sinusy do niczego się nie przydają. Przy okazji, zezłomuj swój samochód bo zbudowany jest na bazie bezużytecznych równań. Nawet pieprzona półka wisząca na twojej ścianie ma parametry wytrzymałościowe wyliczone za pomocą "Delt, sinusów i innych dziadostw". 

 

Matematyka jest wszędzie, absolutnie wszędzie i tylko całkowity debil nie będzie w stanie tego dostrzec i będzie temu zaprzeczał.

Nie jesteś inteligentny, nie oszukuj się. Cały ten twój post to histeria frustrata, któremu nie wyszło w technikum :)

 

ale ty jestes głupi kolego xD to że jeden kuc zaprogramował jego smartfona nie znaczy że on też musi umieć tworzyc elektronikę. Jeden jest dobry w tym inny w tamtym a matma dla osoby która nie wiąże z nią przyszloscią jest zbędna i tyle w temacie.

>liczenie czegoś co nie istnieje

zawsze z tego gniłem. Zero tekstowych zadan, same gówna typu "masz X, masz Y, oblicz Z które nie istnieje w rzeczywistosci z niczego kuhwa"

 

Nie żebym się czepiał czy coś ale matematyka to troszkę z definicji sztuka logicznego myślenia więc jeśli masz problem z matematyką to masz problem z podstawami rozumowania i wyciągania wniosków. Nie martw się, w mcdonaldzie/ na budowie/ na magazynie nie będziesz musiał myśleć.

 

ktos tu ma bóldupy że obrazam jego bezużyteczny przedmiot. Aktualnie praktyki w aptece. Nie mam zadnych problemów z rozumowaniem i wyciąganiem wniosków, kiedys to nawet programowalem jakies boty. Nie znasz - nie oceniaj xD

 

XDD boże który raz to mam bekę z takich ludzi jak ty. Gdzie napisałem że szkoła nic mi nie dała? Podaj mi cytat. Gdyby to miała być histeria to napisałbym w prost że szkoła mnie w*****a i po co itp i wtedy tak byłbym debilem. Napisałem że szkoła uczy rzeczy często niepotrzebnych jak np. fizyka chemia itp

 

>chemia niepotrzebna

wez sie zabij, tyle co masz w podstawie to niezbędne minimum zeby nie byc debilem. Chemia jest wszędzie. Nawet rozszerzona jest według mnie zbyt podstawowa w licbazie. Powinieneś wiedzieć np. co sie dzieje gdy rozpuszczasz sól w wodzie albo jakie właściwości ma diament ;_;

 

     Chemia jest wszędzie tak samo jak matematyka, prawda jest taka że jak by się uprzeć można żyć z wiedzą z tych przedmiotów na poziomie szkoły podstawowej, bo przecież na co dzień nikt nie przeprowadza reakcji uwodornienia czy innych czarów, albo nie używa wzorów Viete'a, jest to wiedza potrzebna tylko do ukończenia szkoły (a przynajmniej ja to tak traktuję i jakoś nie przeszkadza mi to w ciężkiej pracy jaką jest nauka). Więc nie faworyzuj chemii jednocześnie pisząc, że matematyka jest niepotrzebna. Każdy jest uzdolniony w innym kierunku.

     Odniosę się jeszcze do tego co pisano wyżej, że liceum "ogólnokształcące" jest dla tych którzy nie zdecydowali się jeszcze co robić w życiu, otóż prawda jest taka, że w liceum (a przynajmniej w tym do którego ja chodzę) panuje nacisk na przedmioty rozszerzone, a reszta to tak na prawdę tylko dodatek, który można zaliczyć nic nie robiąc, ponieważ są na bardzo niskim poziomie, co powoduje że trzeba być już od początku zdecydowanym co się chce robić, i w jakim kierunku się kształcić.

Opublikowano

nie kolego wcale tak nie jest. Matematyka mi sie jeszcze nie przydała, a wiedza o wlasciwosiach minerałów już tak. W moim liceum panowal nacisk na przedmioty maturalne i rozszerzone, do przedmiotów maturalnych zaliczalo sie to co inni mieli normalnie w rozszerzeniu - matma, polski. Więc biol chem mial najtrudniej w sumie.

 


   bo przecież na co dzień nikt nie przeprowadza reakcji uwodornienia czy innych czarów,

 

to sobie przejrzyj podstawę programową. Tam prawie nie masz zadnych reakcji. Same ogólniki co jak co działa. Że istnieją alkany, alkeny, jak sie je otrzymuje, do czego służą (że potem paliwo z tego robione). Że metan jest tak naprawde bezwonny a my w rurach czujemy zapach, bo dodają go żeby czuć że sie ulatnia. Jak dziala. Co sie stanie gdy zmiesza sie z tlenem i podpali. Że w mydle masz wyższe kwasy tłuszczowe, a po dodaniu wody na twoich rękach powstaje NaOH - dowiesz sie tez jak dziala, że do odkażania kibla jest tez uzywana ta zasada

NIE K***A, NIKT NA CODZIEN NIE WYKORZYSTUJE TEJ WIEDZY

Opublikowano

nie kolego wcale tak nie jest. Matematyka mi sie jeszcze nie przydała, a wiedza o wlasciwosiach minerałów już tak. W moim liceum panowal nacisk na przedmioty maturalne i rozszerzone, do przedmiotów maturalnych zaliczalo sie to co inni mieli normalnie w rozszerzeniu - matma, polski. Więc biol chem mial najtrudniej w sumie.

 

   bo przecież na co dzień nikt nie przeprowadza reakcji uwodornienia czy innych czarów,

 

to sobie przejrzyj podstawę programową. Tam prawie nie masz zadnych reakcji. Same ogólniki co jak co działa. Że istnieją alkany, alkeny, jak sie je otrzymuje, do czego służą (że potem paliwo z tego robione). Że metan jest tak naprawde bezwonny a my w rurach czujemy zapach, bo dodają go żeby czuć że sie ulatnia. Jak dziala. Co sie stanie gdy zmiesza sie z tlenem i podpali. Że w mydle masz wyższe kwasy tłuszczowe, a po dodaniu wody na twoich rękach powstaje NaOH - dowiesz sie tez jak dziala, że do odkażania kibla jest tez uzywana ta zasada

NIE K***A, NIKT NA CODZIEN NIE WYKORZYSTUJE TEJ WIEDZY

No wyobraź sobie że jak myję ręce mydłem to nie myślę o znajdujących się w nim wyższych kwasach tłuszczowych, ani o powstawaniu wodorotlenku sodu. Nie interesuje mnie też jaka substancja jest używana do odkażania kibla, ważne żeby działała. A co do podstawy programowej to pamiętam doskonale z gimnazjum że było sporo "zbędnej" wiedzy typu reakcja zobojętniania, co i tak w tej chwili prawie nic mi nie mówi, i jakoś z tym żyję ^^.

 

Poza tym wydaje mi się, że dyskusja zaczyna odbiegać od tematu.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...