Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Patologiczny system polskiej oświaty


cola!

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ale ty jestes głupi kolego xD to że jeden kuc zaprogramował jego smartfona nie znaczy że on też musi umieć tworzyc elektronikę. Jeden jest dobry w tym inny w tamtym a matma dla osoby która nie wiąże z nią przyszloscią jest zbędna i tyle w temacie.

 

dla mnie matma i fizyka to liczenie jakichś bzdur, ani razu nie rozwiazywalismy zadania (z tych trudniejszych) ktore ma zastosowanie w praktyce, to jest jakaś abstrakcja

 

 

"bo nie ma to zadnego sensu i zastosowania"

Co ty w ogóle bredzisz? :D 

 

Matematyka to tylko sposób opisu rzeczywistości, wymyślony przez człowieka, bo nie znamy innego lepszego sposobu, a to ze doskonale świat i wszystko działa to inna sprawa. 

 

 

Jeszcze mało kolego wiesz o fizyce. W sumie po tym co piszesz, można bez problemu stwierdzić, że nigdy nie miałeś poważnej styczności z fizyką teoretyczną czy doświadczalną. 

 

 

Piszesz o chemii, a zapominasz o tym, że cała chemia oparta jest na równaniu Schrodingera więc jest to jedynie kompromitacja z twojej strony. 

 

 

 

Deus vult

  • Odpowiedzi 101
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

 

a gdzie ja pisalem o studiach chemicznych? tego równania nie bylo nawet w rozszerzeniu więc co ty bredzisz, lub przynajmniej nie tak rozbudowanego.

 

To właśnie Ci piszę, że cała chemia sprowadza się do fizyki i bez niej nie istnieje. Nawet twój przykład z diamentem. To wszystko astrofizyka która dalej się sprowadzania do równań ogólnej teorii względności i rachunku tensorowego i rozmaitości różniczkowej. 

 

 

a pisalem gdzies zebym ukończył mat-fiz? wystarczy że w 1 klasie mialem ją. Całą teorie pisalem bezblednie, ale liczyc i podstawiac pod wzory mi sie nie chcialo - omijałem te zadania X­D po co ktoś to wymysla

 

Jeśli nauczyciel kazał Wam uczyć się teorii na pamięć to współczuje Ci. 

 

Podstawianie do wzoru to bardzo duży skrót myślowy, bo żeby podstawić do tego wzoru, trzeba najpierw z kilku innych wzorów wyprowadzić ten o którym jest mowa w zadaniu. I tu jest cała trudność w fizyce, nie ma schematów. 

 

 

podaj mi 1 zastosowanie delt i tych równań. Znajdź mi tą rzeczywistość

 

Np cała fizyka teoretyczna?

 

równanie kwadratowe- tor ruchu w rzucie ukośnym

 

liczby zespolone(płaszczyzna Gaussa) -  rozwiązywanie obwodów RLC, przestrzeń minkowskiego(szczególna teoria względności)

 

Geometria nieeklidesowa- cała geodezja

 

Analiza matematyczna czyli całkowanie, różniczkowanie(cała fizyka klasyczna+ np deterministyczne równanie schrodingera)

 

Rachunek tensorowy, geometria różniczkowa( Ogólna teoria względności, naprężenia w ciałach)

 

Przestrzeń hilberta( mechanika kwantowa)

 

 

To są jedynie poglądowe przykłady, za tym kryją się poteżne aparaty matematyczne, które to wszystko trzymają w ryzach. 

 

 

 

Deus vult

Opublikowano

 

 co i tak w tej chwili prawie nic mi nie mówi, i jakoś z tym żyję ^^.

 

Poza tym wydaje mi się, że dyskusja zaczyna odbiegać od tematu.

 

to przykre że bierzesz lek na zgage i nie masz pojęcia jak działa. W społeczeństwie takich ludzi nazywa się debilami, bez względu na to jakie całki eliptyczne umieją obliczyć, to nie popiszą się przecież nimi przy innych.

 

Należę do tej części społeczeństwa która nie musi się niczym popisywać, doskonale znam swoją wiedzę i wartość, i nie muszę jej nikomu udowadniać. Idąc twoim tokiem myślenia 99% społeczeństwa to debile. Nie wiem jak działa przykładowy lek na zgage, bo szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to, jako konsumenta interesuje mnie tylko czy pomaga, czy nie, nie potrzebuje wiedzieć jakie reakcje chemiczne czy inne  zachodzą w organizmie po jego zastosowaniu. Ty odpalając prosty program na kompie zapewne nie zastanawiasz się jak jest zbudowany i nie analizujesz algorytmu tylko po prostu go używasz.

 

 

 

 

 

Też uważam, że polski system edukacji to patologia.

3. Wielu nauczycieli nie nadaje się do pracy. Nie potrafią nic wytłumaczyć, na lekcjach można zasnąć. Do tego zawodu powinien być jakiś test kwalifikacyjny. Ktoś kto ma zdolności matematyczne, może zrezygnować z nauki w tym kierunku, bo nauczyciel zniechęci go do przedmiotu. 

 

Zgadzam się, jest masa nauczycieli którzy nie potrafią uczyć innych, co wśród wielu uczniów powoduje niechęć do danego przedmiotu co w dalszej edukacji skutkuje zaległościami.

Opublikowano

 

Matematyka chemia fizyka owszem jest potrzebna ale no bez przesady dlaczego mam się uczyć tego w gimnazjum. Po co mi wiedziec mase atomowa ilosc protonow bozon higgsa sile grawitacji jak szybko obraca sie ziemia wokol wlasnej osi, wielomiany delty sinusy contangensy itp. w gimnazjum.

Musisz być bardzo mądry jeśli wspominasz coś tam o modelu standardowym i o mechanizmie Brouta-Englerta-Higgsa. Zakładam, że funkcja kwadratowa czy trygonometria nie powinny sprawiać Ci problemów?

Coś mi tam zostało w głowie z gimnazjum i czasem oglądałem astrofazę. Funkcja kwadratowa i trygonometria jest prosta jezeli nie jest jakas super rozrzeszona przekombinowana i moze przydac sie w zyciu zwlaszcza obliczanie 3 boku trojkata lub przekatnej czworokata

Opublikowano

Ten człowiek jest takim idiotą że nie potrafi zrozumieć że każde równanie jest potrzebne np. do uruchomienia jego komputera albo do samochodu.

ALE PO CO MI K***A RÓWNANIA PRZECIESZ LEPIEJ BYC DEBILEM JEBANYM NIC Z NICZEGO NIE WIEDZIEC BO TO NIE POTRZEBNE, PRZY KOPANIU DOŁÓW TO NAWET MI MÓZG NIE POTRZEBNY.

 

 

 

 

 

a gdzie ja pisalem o studiach chemicznych? tego równania nie bylo nawet w rozszerzeniu więc co ty bredzisz, lub przynajmniej nie tak rozbudowanego.

 

To właśnie Ci piszę, że cała chemia sprowadza się do fizyki i bez niej nie istnieje. Nawet twój przykład z diamentem. To wszystko astrofizyka która dalej się sprowadzania do równań ogólnej teorii względności i rachunku tensorowego i rozmaitości różniczkowej. 
 

 

a pisalem gdzies zebym ukończył mat-fiz? wystarczy że w 1 klasie mialem ją. Całą teorie pisalem bezblednie, ale liczyc i podstawiac pod wzory mi sie nie chcialo - omijałem te zadania X­D po co ktoś to wymysla

 

Jeśli nauczyciel kazał Wam uczyć się teorii na pamięć to współczuje Ci. 

Podstawianie do wzoru to bardzo duży skrót myślowy, bo żeby podstawić do tego wzoru, trzeba najpierw z kilku innych wzorów wyprowadzić ten o którym jest mowa w zadaniu. I tu jest cała trudność w fizyce, nie ma schematów. 

 

 

podaj mi 1 zastosowanie delt i tych równań. Znajdź mi tą rzeczywistość

 

Np cała fizyka teoretyczna?

 

równanie kwadratowe- tor ruchu w rzucie ukośnym

liczby zespolone(płaszczyzna Gaussa) -  rozwiązywanie obwodów RLC, przestrzeń minkowskiego(szczególna teoria względności)

 

Geometria nieeklidesowa- cała geodezja

 

Analiza matematyczna czyli całkowanie, różniczkowanie(cała fizyka klasyczna+ np deterministyczne równanie schrodingera)

Rachunek tensorowy, geometria różniczkowa( Ogólna teoria względności, naprężenia w ciałach)

Przestrzeń hilberta( mechanika kwantowa)


To są jedynie poglądowe przykłady, za tym kryją się poteżne aparaty matematyczne, które to wszystko trzymają w ryzach. 


 

 

Po co mu to tłumaczysz?Dla niego iksy i dupiksy są nieprzydatne, to zwykły ignorant, który nigdy nie zrozumie że tak jak sklejanie wyrazów w zdania jest potrzebne żeby mówić, tak samo liczenie delt i iksów dupiksów jest potrzebne do czegoś wyższego.

Z tym, że jednego jest się łatwo nauczyć a drugiego trudniej, sklejać zdania  każdy się nauczy a jak widac iksów dupiksów już nie xD.

Opublikowano

Ten człowiek jest takim idiotą że nie potrafi zrozumieć że każde równanie jest potrzebne np. do uruchomienia jego komputera albo do samochodu.

ALE PO CO MI K***A RÓWNANIA PRZECIESZ LEPIEJ BYC DEBILEM JEBANYM NIC Z NICZEGO NIE WIEDZIEC BO TO NIE POTRZEBNE, PRZY KOPANIU DOŁÓW TO NAWET MI MÓZG NIE POTRZEBNY.

 

Tak czytam te twoje posty i czytam... ty k***a jesteś amebą? Naprawdę, uważasz się za kogoś inteligentnego, bo jesteś "ścisłowcem", ale do k***y jasnej, nie potrafisz zrozumieć jednego, prostego zdania. Tobie trzeba wszystko na kartce rozrysować? Wytłumaczyć każde słowo po kolei? Naprawdę, nie chcę by to się przerodziło w flamefest, ale do jasnej cholery inaczej się nie da z niektórymi ludźmi...

 

Z resztą, trochę to śmieszne, że jakiś pseudointeligentny ścisłowiec broni matematyki (jako nauki) bo ktoś zakwestionował przydatność matematyki jako przedmiotu w obecnym stanie. A reszta i tak to, k***a, drąży.

 

Od razu dodam - nie jestem ani humanistą, ani ścisłowcem. A przynajmniej za żadnego z tych się nie uważam. Jestem logistykiem. Tyle.

 

 

 

 

Jeszcze raz:

 

Matematyka jako ogół, nauka, jest jedną z najważniejszych rzeczy, które są. Może nawet najważniejszą. Bez matematyki nie byłoby nic. Z tym się powinien każdy zgadać. I prawdopodobnie każdy się tutaj z tym zgadza, nawet autor który chce zastąpić matematykę samoobroną.

 

Matematyka jako przedmiot w polskich publicznych szkołach, na ten moment, jest bezużyteczna i szkodliwa dla ucznia. Z tego co się tam nauczysz (gimnazjum - średnia, dalej i wcześniej nie liczę) większość osób nie zapamięta NIC i nie straci na tym NICZEGO. Główny argument zwolenników matematyki szkolnej jest "ćwiczenie myślenia, logiki, et cetera" - jest to argument śmieszny, ponieważ są lepsze sposoby uczenia czegoś takiego. Następny jest "zainteresowanie uczniów matematyką" - obecnie jest to bardzo mało prawdopodobne, chyba że ma się naprawdę bardzo dobrego nauczyciela ze świetnym podejściem do ucznia. Takich nauczycieli jest niestety mało. Oczywiście, znajdą się jednostki które jednak matematyką się zainteresują. Jednak przedmiot jest naprawdę często "smutnym obowiązkiem" dla większości z osób zainteresowanych. Dlaczego? Z powodu innego przedmiotu - informatyki. Nie oszukujmy się, w dzisiejszych czasach większość osób, które w szkole interesują się matematyką, interesuje się informatyką, głównie nią. Matematyka jest dla nich tylko środkiem do celu do zostania ich wymarzonym programistą, informatykiem, czy kimś jeszcze innym. Sam byłem jedną z takich osób. Za dzieciaka strasznie chciałem zostać programistą. Interesowałem się tym, uczyłem się tego w domu. Miałem niestety strasznie chujowego nauczyciela matematyki. Zniechęcił mnie do wszystkiego związanego z matematyką. Zainteresowałem się logistyką jakimś cudem, ale na programowanie dalej nie chcę się patrzeć. Takich osób jak ja jest na pewno o wiele więcej. I to dla takich osób (osób interesujących się czymś, z czym matematyka jest integralnie powiązana, nawet jeżeli jest w małym stopniu) coś powinno się w tej szkole zmienić.

 

Bez odbioru, już nie będę odpisywał na ten temat bo nie ma sensu, a i tak za bardzo się odbiega od głównego tematu. I tak nie dostanę odpowiedzi, i tak nikt się nie odniesie do tego co napisałem tylko zacznie wyzywać się z jakąś inną osobą.

 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Powodzenia w życiu.

 

@Edit x chujwieile: Odniosę się jeszcze do znajomości składników leków czy jakkolwiek wy to tam wyżej napisaliście - nie wiem tego, bo nie jestem od tego by wiedzieć. Jeżeli lekarz przepisze mi zły lek, a ja tego leku nie sprawdzę, to mogę sobie wtedy pluć w mordę za głupotę, ale będę przy okazji pluć w mordę lekarzowi za niekompetencję. To on jest od tego by zdiagnozować problem i przepisać leki/terapie/ujwiecojeszczetamsobiewymyslisz by to wyleczyć. Ja nie potrzebuję wiedzieć co jest w leku na raka który biorę o ile odczuwam skutki i nie ma żadnych problemów, nawet jeżeli to jest placebo. I w przypadku twojego rozumowania jest to samo, co w przypadku rozumowaniu tych ścisłowców wyżej - uważasz, że znajomość składu leku jest najważniejszą rzeczą, bo pracujesz w zawodzie (praktyki w aptece), interesujesz się nauką, blablabla, w którym/-ej/blablabla jest to faktycznie ważne. Nawet ja tak czasami mam, że uważam że mój zawód jest najważniejszą rzeczą bez której większość z was nie mogłaby żyć. Nawet jeżeli jest to kłamstwem, to poprawia mi to samopoczucie i daje poczucie, że robię coś naprawdę ważnego.

 

Tym razem już faktycznie bez odbioru, pozdrawiam, blablabla.

Opublikowano

 

zacznijmy od tego że wyjezdzasz z taką fizyką która w niczym w chemii sie nie przydaje. Nie interesuje nas przyczyna tylko skutek. Chcemy stworzyć związek organiczny i nie interesuje nas fizyka, liczą sie wlasciwosci, wiązania, reakcje.

To się spytaj swojego nauczyciela co to jest równanie Schrodingera to Ci szybko powie, że na tym równaniu oparta jest cała CHEMIA KWANTOWA, bez niej nic nie istnieje. I nie mów mi tutaj, że tego nie wykorzystujesz, bo na pewno tablice okresową pierwiastków i budowę atomu znasz( ciekawo czy dalej uczą bzdur, że elektro krąży w okół jądra).

 

 

W dalszym ciągu bez fizyki nie jesteś wstanie wyjaśnić pochodzenia, węgla, diamentów, złota i innych cieżkich pierwiastków. 

 

Metody chemii kwantowej pozwalają m.in.:

Ja nic nie wymyślałem, tylko piszę jak wygląda rzeczywistość. Bez matematyki nie jesteś wstanie nic opisać. Żadna praca naukowa, bez odpowiedniego aparatu matematycznego nie jest nic warta. 

 

 

 

kogo interesuje tor ruchu piłki koszykowej w rzucie do kosza? ktoś to liczył kiedykolwiek?

 

 

Pytałeś o zastosowanie głupiej f^2 to Ci odpowiedziałem , jaki masz problemik jeszcze? Zmiana tematu?

Jeśli ktoś chcę mieć 100% skuteczność w rzucaniu piłką koszykarską do kosza to wystarczy uwzględnić kilka paramatrów, porozwiązywać odpowiednie równania różniczkowe i znamy wszystkie położenia piłki w danym czasie. 

 

 

fajnie tylko jak to sie przeklada na życie? bo według mnie nijak.

 

Dobrze, że fizyce wpadli na pomysł uwzględniania studni grawitacyjnej na orbicie satelitarnej aby cały system GPS działał. Polega to na uwzględnieniu dylatacji grawitacyjnej związanej z zakrzywieniem czasoprzestrzeni(OTW) oraz uwzględnieniu dylatacji czasu(STW) związanej z prędkościami relatywistycznymi. 

 

Dodatkowo cały elektromagnetyzm jest wynikiem szczególnej teorii względności. Więc jak następnym razem podłaczysz sobie iphonika do NAPIĘCIA( a nie do prądu) to pomyśl sobie o kochanej fizyce. 

 

Dodatkowo rozwój całej kosmologii, astrofizyki  no ale dla ameby to nie ma żadnego znaczenia. 

 

 

 

 

co tu jest do uczenia? że grawitacja nas przyciąga do ziemi?

 

Nic nas nie przyciąga bo nie istnieje coś takiego jak siła przyciągania grawitacyjnego. Po prostu jeszcze dużo rzeczy nie wiesz. Lepiej zostań przy swoim mydełku bo jedynie to są twoje granice możliwości.

 

 

 

nie, jak nie umiesz into życie to jest

 

 

równanie kwadratowe- tor ruchu w rzucie ukośnym

 

liczby zespolone(płaszczyzna Gaussa) -  rozwiązywanie obwodów RLC, przestrzeń minkowskiego(szczególna teoria względności)

 

Geometria nieeklidesowa- cała geodezja

 

Analiza matematyczna czyli całkowanie, różniczkowanie(cała fizyka klasyczna+ np deterministyczne równanie schrodingera)

 

Rachunek tensorowy, geometria różniczkowa( Ogólna teoria względności, naprężenia w ciałach)

 

Przestrzeń hilberta( mechanika kwantowa)

zacznijmy od tego że wyjezdzasz z taką fizyką która w niczym w chemii sie nie przydaje. Nie interesuje nas przyczyna tylko skutek. Chcemy stworzyć związek organiczny i nie interesuje nas fizyka, liczą sie wlasciwosci, wiązania, reakcje.

Nieźle tu nawymyslales. Wciąż nie widze zapotrzebowania na matematyke oprócz tej specyficznej geodezji.

poza tym to mnie rozbawiło

równanie kwadratowe- tor ruchu w rzucie ukośnym

kogo interesuje tor ruchu piłki koszykowej w rzucie do kosza? ktoś to liczył kiedykolwiek?

To wszystko astrofizyka która dalej się sprowadzania do równań ogólnej teorii względności i rachunku tensorowego i rozmaitości różniczkowej.

fajnie tylko jak to sie przeklada na życie? bo według mnie nijak.

Jeśli nauczyciel kazał Wam uczyć się teorii na pamięć to współczuje Ci.

co tu jest do uczenia? że grawitacja nas przyciąga do ziemi?

tak samo liczenie delt i iksów dupiksów jest potrzebne do czegoś wyższego.

szkoda że nie znamy tego czegoś "wyższego". dla mnie to iksy dupiksy bez zastosowania, tylko nieliczni umieją to wykorzystać w praktyce i to też w niewielkim stopniu

Należę do tej części społeczeństwa która nie musi się niczym popisywać, doskonale znam swoją wiedzę i wartość, i nie muszę jej nikomu udowadniać. Idąc twoim tokiem myślenia 99% społeczeństwa to debile. Nie wiem jak działa przykładowy lek na zgage, bo szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to, jako konsumenta interesuje mnie tylko czy pomaga, czy nie, nie potrzebuje wiedzieć jakie reakcje chemiczne czy inne  zachodzą w organizmie po jego zastosowaniu. Ty odpalając prosty program na kompie zapewne nie zastanawiasz się jak jest zbudowany i nie analizujesz algorytmu tylko po prostu go używasz.

nie, jak nie umiesz into życie to jesteś debilem, nie wykręcaj sie ze tak nie jest.

>porównywanie programu ktory istnieje tylko cyfrowo do fizycznego leku

 

>hehe panie lekarzu coś mnie tu boli, to jest wątroba?

>ale jaka wątroba ona przeciez nie boli X­D co ty wymyslasz pacjent, i to w dodatku w okolicach pępka

>dobra dobra ja za to znam progamy komputerowe i calki eliptyczne, nie musze takich rzeczy wiedziec:---DDDD  mam prawo do pomylki:--DD

 

ale wy mat-fizy jestescie chorzy

ciągle bronicie tej majzy bo smartfony nie powpstają bo to bo tamto

1) nie będziecie programowac smartfonów

2) nie stworzycie czegos co juz powstalo ani nie wymyslicie niczego nowego

3) bedziecie ograniczali sie do klepania kodu w korporacji, a te wasze fizyki i inne teorie względności, naprężenia w ciałach pozostaną jedynie w podręcznikach rzuconych w kąt po skonczeniu studiów

 

 

Ten człowiek jest takim idiotą że nie potrafi zrozumieć że każde równanie jest potrzebne np. do uruchomienia jego komputera albo do samochodu.

ALE PO CO MI K***A RÓWNANIA PRZECIESZ LEPIEJ BYC DEBILEM JEBANYM NIC Z NICZEGO NIE WIEDZIEC BO TO NIE POTRZEBNE, PRZY KOPANIU DOŁÓW TO NAWET MI MÓZG NIE POTRZEBNY.

to napisz mi rownanie na uruchomienie komputera chętnie zobacze co wymysliles. Może mi sie przyda następnym razem gdy bede uruchamial komputer. Wylicze może nacisk palca na przycisk żeby był optymalny

 

 

eś debilem, nie wykręcaj sie ze tak nie jest.

Aż nie ma co komentować tych konfabulacji. 

 

 

>hehe panie lekarzu coś mnie tu boli, to jest wątroba?

>ale jaka wątroba ona przeciez nie boli X­D co ty wymyslasz pacjent, i to w dodatku w okolicach pępka

>dobra dobra ja za to znam progamy komputerowe i calki eliptyczne, nie musze takich rzeczy wiedziec:---DDDD  mam prawo do pomylki:--DD

 

 

W dalszym ciągu wszystkie urządzenia diagnozujące to cała fizyka. Zwykły USG wykorzystuje efekt dopplera już nie wspominam o rezonansach magnetycznych w których zastosowane są  nadprzewodniki wysokotemperaturowe :D

 

 

 

 

ale wy mat-fizy jestescie chorzy

ciągle bronicie tej majzy bo smartfony nie powpstają bo to bo tamto

1) nie będziecie programowac smartfonów

2) nie stworzycie czegos co juz powstalo ani nie wymyslicie niczego nowego

3) bedziecie ograniczali sie do klepania kodu w korporacji, a te wasze fizyki i inne teorie względności, naprężenia w ciałach pozostaną jedynie w podręcznikach rzuconych w kąt po skonczeniu studiów

 

 

to napisz mi rownanie na uruchomienie komputera chętnie zobacze co wymysliles. Może mi sie przyda następnym razem gdy bede uruchamial komputer. Wylicze może nacisk palca na przycisk żeby był optymalny

 

1. Ponieważ?

2. Wielkie słowa małego umysłu. Dobrze, że John Bardeen jeden z wynalazców tranzystora go w ogóle stworzył, bo byś sobie dalej siedział na lampach elektronowych  i liczył do 10. 

3. Kolega chyba nie wie, na czym polega technika czy inzyniera :D

 

 

 

Po co mam Ci coś pisać, skoro nie wiesz jak działa cały świat krzemu, półprzewodników? :D 

 

A przecież "nie, jak nie umiesz into życie to jesteś debilem, nie wykręcaj sie ze tak nie jest."

Deus vult

Opublikowano

Już rozumiem czemu ludzie się śmieją z ludzi z profilu mat-fiz xD!

Zwłaszcza, że film "Piękny Umysł" na podstawie życiorysu matematyka Johna Nasha idealnie obrazuje jak bardzo matematycy potrafią być chorzy i zbyt pewni siebie.

Opublikowano

 

A bez matematyki to nawet w chemii byś nic nie policzył :)

ty podstawienie do dwóch prostych wzorów i liczenie na krzyż nazywasz matematyką? i tak nie korzystamy z niej na co dzień, tylko raz na pół roku xD tak jak mowilem. Liczenie czegoś co nie istnieje (iksy dupiksy delty) vs liczenie czegoś co istnieje. To drugie każdy głupi zrobi, to pierwsze to szkodliwe zawracanie sobie glowy

 

 

Wydaje mi się, że troche przesadzasz ze matematyka nie istnieje. Studiuje budownictwo i co chwile spotyka się jakoś funkcje nie tylko na matmie. Np trzeba policzyć siły w belce itp. No to tam tylko wykresy, a przecież wykres to funkcja, wiec można wyznaczyc ekstrema, obciążenie graniczne itp. Kumpel na automatyce i robotyce ma to samo tylko, że on na zagadnieniach związanych np z prądem, nie mowiąc juz o programowaniu gdzie ostatnio tworzył jakąś swoją prostą gre na zaliczenie i mu się przydał algorytm gwiazdy(czy jakoś tak, mogłem pomylić nazwe) i wykorzystywał go do znajdowania najkrotszej drogi przez potwora.

 

No ale to już są studia. A moim zdaniem matme na maturze powinna być bo to nie jest przeciez egzamin obowiązkowy. Ale posiadanie matury powinno mowić, że osoba ktora ją ma potrafi obliczyc pole koła, zna podstawowe dzieła kultury i sztuki i posiada jakąś tam wiedze z języka. Mnie nikt nie zmuszał do podejścia do matury, Ciebie pewnie też nie. I sobie nie wyobrazasz jak mnie bolało ogarnianie lektur do matury, no ale wciąż uważam ze polski powinien tam być aby nie robic gó*** z tego egzaminy.

 

 

 

I na koniec. Moim zdaniem własnie taki przedmiot jak przedsiębiorczość jest nikomu do niczego nie potrzebny. Jak ktoś ma założyc własną firme to i tak się bedzie tego dowiadywał i ten przed nie pasuje do tego kraju bo tu rocznie wychodzi tyle nowych przepisów, że choćbyś się nauczył to i tak coś sie zmieni zanim to wdrożysz w zycie

Opublikowano

 

Wydaje mi się, że troche przesadzasz ze matematyka nie istnieje. Studiuje budownictwo i co chwile spotyka się jakoś funkcje nie tylko na matmie. Np trzeba policzyć siły w belce itp. 

 

Dokladnie. Liczenie wytrzymalosci belek, liczenie wytrzymalosc pretow na sciskanie, zginanie, scinanie, wyboczenie, plastyczność otd. To wszystko matematyka bez ktorej nic aktualnie nie istnieje/ 

Już rozumiem czemu ludzie się śmieją z ludzi z profilu mat-fiz xD!

Zwłaszcza, że film "Piękny Umysł" na podstawie życiorysu matematyka Johna Nasha idealnie obrazuje jak bardzo matematycy potrafią być chorzy i zbyt pewni siebie.

Inteligentni ludzi mają większe prawdopodobieństwo na zapadnięcie w chorobę psychiczną. 

Deus vult

Opublikowano

Nie jeden raz słyszałem że w Polsce system oświaty to bagno. Dzisiaj poczytałem o tym i o patologi tego systemu i rzeczywiście jak wspominam całą naukę wstecz to muszę przyznać że tak to prawda. Niby spoko fajnie uczysz się zdobywasz oceny zdawasz klasę za klasą i każdy jest zadowolony. Potem kończysz edukację i idziesz do jakiejś pracy, wkracasz w prawdziwe życie i nagle ZONG bo połowa rzeczy których się uczyłeś nie przyda ci się do końca twoich dni a rzeczy typu myślenie, panowanie nad stresem itp są ci obce bo od lat byłeś "programowany" w sposób zapamiętaj co ci nauczyciel lub książka powie potem to powtórz uznając to za prawdę i najczystszą prawdę pomimo tego że tego nie rozumiesz i przydałoby się żebyś zapytał nauczyciela ale w sumie po co się wychylać jeszcze coś źle zapytam czy co. A po powrocie ze szkoły telewizja i wyłączone myślenie bo tvn przecież nie kłamie, mówi tylko prawdę to po co myśleć wyrobić swoje zdanie. System robi z nas owieczki co idą bezmyślnie za przewodnikiem bo jesteśmy przecież zwykłą siłą roboczą która została nauczona wdg. standardów nakreślonych tak dawno że pamiętają epokę kamienia łupanego. Szkoła nie uczy myśleć. Szkoła nauczy cię tego co nakazali a resztę ma w dupie bo po co. Niech sam sobie poradzi, no ale jak ma sobie poradzić skoro nie został tego nauczony. Po co rozwijać kreatywność myślenie skoro lepiej dojebać 2 matematyki pod rząd na których będziesz siedział i tylko czekał na dzwonek bo pani która powinna być już na emeryturze tłumaczy gorzej niż dziadek z alzhaimerem gdy chce żebyś mu coś przyniósł. Zamiast tej matematyki lepiej by było dać chyba zajęcia z samoobrony lub inny przedmiot który nauczyłby cię czegoś pozytywnego. Rząd gdy mówi o reformach szkolnictwa to ma na myśli wprowadzenie nowego podręcznika bez sprawdzania czy wogóle warto dawać podręcznik za 50 zł który i tak trafi do szafy za rok a zrobicie w nim tyle co kot napłakał.

 

Zapraszam do dyskusji

 

9b0SX50.jpg

 

Jeżeli "matematyka" na poziomie szkoły średniej lub wcześniej jest dla ciebie wyzwaniem na tyle dużym, że otrzymujesz z niej dwóje, to mam dla ciebie złą wiadomość. Żaden system edukacji nie pomógłby ci...

Pomogę z matematyki, PW.

Opublikowano

@Dragon33 lol matma zawsze była dla mnie wyzwaniem i pewnie nie tylko dla mnie bo są tacy co ogarniają na raz a są tacy że przez godzinę ledwo pojmą o co w tym chodzi. Przez te całe lata nauczyłem się tylko tyle że nie warto zdawać na 3-4-5 bo to i tak zapomnę za pół roku. Mógłbym zdawać na lepszych ocenach ale po co mam marnować cały dzień na zrozumienie jak to się liczy skoro mogę nauczyć się podstawy i zdać na 2. Nie ma to dla mnie różnicy

 

Rozumiem że ten obrazek opisuje mnie po tym co przeczytałeś. To źle opisuje

Opublikowano

Z matmą jest taki problem, że Ci co walczą o te 30% na maturze poświęcają 3-4 x więcej czasu niż Ci co mają marne w ich mniemaniu 80-90%. 

Deus vult

Opublikowano

>Matematyka nie istnieje w rzeczywistości. H*j k***a, tylko hemia!!!!11!!11

>Chemia na wyższym poziomie to w połowie matematyka.

 

Czy tylko ja tutaj czegoś nie rozumiem?

742611478555387739101.jpeg

Opublikowano

 

Matematyka licealna jest podstawa do dalszego jej rozwijania. Mylisz sie i po prostu to przyznaj zamiast dalej rozpaczliwie bronić tych swoich bredni...

 

jest przydatna żeby matura miala wartość x­D przyznaję

bezsensu sie klocic. Ci co chcą kontynuowac nauki związane z majzą to i tak beda sie jej uczyc a ci co nie to zdadzą jakos tą mature i tyle widzieli matmy w swoim zyciu

Opublikowano

@Dragon33 lol matma zawsze była dla mnie wyzwaniem i pewnie nie tylko dla mnie bo są tacy co ogarniają na raz a są tacy że przez godzinę ledwo pojmą o co w tym chodzi. Przez te całe lata nauczyłem się tylko tyle że nie warto zdawać na 3-4-5 bo to i tak zapomnę za pół roku. Mógłbym zdawać na lepszych ocenach ale po co mam marnować cały dzień na zrozumienie jak to się liczy skoro mogę nauczyć się podstawy i zdać na 2. Nie ma to dla mnie różnicy

 

Rozumiem że ten obrazek opisuje mnie po tym co przeczytałeś. To źle opisuje

 

Nie, matematyki się nie zapomina. Jedyne co możesz zapomnieć to wzory, a jeżeli po "pół roku" nie wiesz w ogóle o co w tym chodzi, to znaczy że nie myślisz. Różnice odczujesz, jak nie dostaniesz się na żadną normalną uczelnie później. Pomijam kwestie że jakby do nas na rozmowę o pracę przyszedł gość który nie ma pojęcia teoretycznego o złożoności obliczeniowej, algebrze lub elementach matematyki dyskretnej, to zostałby tam z miejsca wyśmiany.

Pomogę z matematyki, PW.

Opublikowano

@up zapomina. przeciez niektórzy się uczą na pamięć i jedynie podmirniaja liczby na wymagane

ja np. zaliczyłem pierwsza i druga klase jakoś a w trzeciej na powtórzeniu zastanawiałem się o co z tym chodzi, co ona wgl daje xD nie mogłem ruszyć tych równań, geometrii czy logarytmow, totalne zaćmienie umysłu. Niby było a jednak coś nowego xD

Opublikowano

@up zapomina. przeciez niektórzy się uczą na pamięć i jedynie podmirniaja liczby na wymagane

ja np. zaliczyłem pierwsza i druga klase jakoś a w trzeciej na powtórzeniu zastanawiałem się o co z tym chodzi, co ona wgl daje xD nie mogłem ruszyć tych równań, geometrii czy logarytmow, totalne zaćmienie umysłu. Niby było a jednak coś nowego xD

To tacy ludzie nie uczą się matematyki tylko podmieniania cyferek we wzorach. 

Tak jak mówiłem wcześniej, matematyka to nauka logicznego myślenia, stawiania założeń, wyciągania wniosków i ich aplikacji w praktyce.

Logicznego myślenia się nie da zapomnieć, trzeba być głupim. 

 

Powtórzę raz jeszcze, matematyka polega na nauce reguł, nie cyferek. Przyczyn, nie skutków. 

Zrozum to, bo jeżeli masz takie problemy z prostą matematyką jak mówisz to zapamiętanie tego może Ci pomóc.

742611478555387739101.jpeg

Opublikowano

matematyka niczego nie uczy, albo ktos ją rozumie i zdaje na 5tkach albo nie i przeciska sie na dwójach

>matematyka w liceum jako prosta

aha

równie dobrze moge powiedziec ze wykrywanie kationów jest proste albo anatomia, ale oczywiscie z tym sie nie zgodzisz

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...