Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Islam wchodzi do polskich szkół


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

no dokładnie

nie zapomnijcie o inkwizycjach

brali niewinne osoby i kazali im zeby sie przyznali do herezji

jezeli sie nie przyznali to podlegani zostali chorym torturom

w ogóle religie to syf dobrze ze jak masoneria skonczy dzialanie to ich glownym celem bedzie rowniez usuniecie religii

przez kosciol katolicki jestesmy technologicznie zacofani o jakies 1k lat

kiedys to rzadzili slowianie, przyszedl chrzest i dupa

  • Odpowiedzi 132
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

no dokładnie

nie zapomnijcie o inkwizycjach

brali niewinne osoby i kazali im zeby sie przyznali do herezji

jezeli sie nie przyznali to podlegani zostali chorym torturom

w ogóle religie to syf dobrze ze jak masoneria skonczy dzialanie to ich glownym celem bedzie rowniesz usuniecie religii

przez kosciol katolicki jestesmy technologicznie zacofani o jakies 1k lat

kiedys to rzadzili slowianie, przyszedl chrzest i dupa

 

I tak Ci powiedzą że wtedy były inne czasy,islamisci robią teraz to co chrzescijanie robili 700 lat temu

  79160594027661829163.png

Opublikowano

ja tam czekam az w radiu islamska muzyke zaczna puszczac

Ja czekam na powstanie Państwa Chrześcijańskiego.

Wierzę, że może się rozwinąć tak jak PI. Może ciężko z kasą, bo ropy nie ma za bardzo, ale można cebulę sprzedawać.

Opublikowano

Do czego te lewaki są zdolne... Przecież wiadomo, że wśród tej społeczności to nie ma szans bytu. Mamy społeczeństwo w większości sprzeciwione islamowi i innym wybrykom natury, zamiast to popierać będzie to zwyzywane i rzucone na bruk. Na ten temat nie ma co nawet wszczynać dyskusji, gdyż są ciekawsze tematy do rozmowy.

"Człowiek człowiekowi człowiekiem, a kiwi kiwi kiwi" ~ Paulo Coelho

Opublikowano

K***a, ja dla zasady nie uczyłem się niemieckiego, gardzę tym językiem za 39, zawsze miałem 2 żeby tylko zdać, a mam uczyć się języka tych jak to wcześniej nazwaliście "kozo jebców" po tym co oni teraz odpierdalają? Może jeszcze kurwa sebixy w podstawówce zamiast iść tam na religii czasem z katechetką na spowiedź będą szli do meczetu? Egzystencja w tym kraju, z resztą w tym świecie coraz bardziej mnie w*****a xD Trzeba robic hajs i wypierdalać na Bahamy jakieś  xD

Opublikowano

K***a, ja dla zasady nie uczyłem się niemieckiego, gardzę tym językiem za 39, zawsze miałem 2 żeby tylko zdać, a mam uczyć się języka tych jak to wcześniej nazwaliście "kozo jebców" po tym co oni teraz odpierdalają? Może jeszcze k***a sebixy w podstawówce zamiast iść tam na religii czasem z katechetką na spowiedź będą szli do meczetu? Egzystencja w tym kraju, z resztą w tym świecie coraz bardziej mnie w*****a xD Trzeba robic hajs i wypierdalać na Bahamy jakieś  xD

No ja mam tak samo! No może z tą różnicą ze mam 3/4 :) 

Pier*ole jakiś islam który wpuściły do europy właśnie Niemcy! I życzę żeby ten kraj przez nich popadł w ruinę. 

Szczerzę to wolałbym być normalnym człowiekiem i miast tych pieprzonych gwałcicieli i dręczycieli niewinnych kóz wpuścić do polski normalnych uchodźców z Ukrainy! No ale czy to nie jest nienormalne - wpuszczać do kraju pojeb*ów z telefonami lepszymi niż ma 90% forum, tylko dlatego że chcą do niemiec, czy wyganianie ludzi którzy naprawdę uciekają przed wojną? I czy to jest normalne? 

Doje**ł jak sosna w dzika...

Opublikowano

 

Nie można nikogo za to winić. Chrześcijanie jak było trzeba, to zabijali.

Kogo zabijali?​

no dokładnie

nie zapomnijcie o inkwizycjach

brali niewinne osoby i kazali im zeby sie przyznali do herezji

jezeli sie nie przyznali to podlegani zostali chorym torturom

w ogóle religie to syf dobrze ze jak masoneria skonczy dzialanie to ich glownym celem bedzie rowniez usuniecie religii

przez kosciol katolicki jestesmy technologicznie zacofani o jakies 1k lat

kiedys to rzadzili slowianie, przyszedl chrzest i dupa

 

Podaj przykłady, źródła historyczne i przestań zapętlać się w propagandzie rozpowszechniana przez protestantów i ateistów na temat ​Świętej inkwizycji.

 

 

I tak Ci powiedzą że wtedy były inne czasy,islamisci robią teraz to co chrzescijanie robili 700 lat temu

 

A co robili?

Deus vult

Opublikowano

 

 

Nie można nikogo za to winić. Chrześcijanie jak było trzeba, to zabijali.

Kogo zabijali?​

no dokładnie

nie zapomnijcie o inkwizycjach

brali niewinne osoby i kazali im zeby sie przyznali do herezji

jezeli sie nie przyznali to podlegani zostali chorym torturom

w ogóle religie to syf dobrze ze jak masoneria skonczy dzialanie to ich glownym celem bedzie rowniez usuniecie religii

przez kosciol katolicki jestesmy technologicznie zacofani o jakies 1k lat

kiedys to rzadzili slowianie, przyszedl chrzest i dupa

 

Podaj przykłady, źródła historyczne i przestań zapętlać się w propagandzie rozpowszechniana przez protestantów i ateistów na temat ​Świętej inkwizycji.

 

 

I tak Ci powiedzą że wtedy były inne czasy,islamisci robią teraz to co chrzescijanie robili 700 lat temu

 

A co robili?

 

 

Zabijali innych ?

  79160594027661829163.png

Opublikowano

 

 

 

Zabijali innych ?

 

Ale konkretnie. Podobno 50mln ludzi zabili,

 

mordowali heteryków?

To samo co wyżej. 

 

Już lepiej brzmi- Ludzie którzy piją wodę, umierają.

 więc masz duży wybór.

Deus vult

Opublikowano

 

 

 

 

Zabijali innych ?

 

Ale konkretnie. Podobno 50mln ludzi zabili,

 

mordowali heteryków?

To samo co wyżej. 

 

Już lepiej brzmi- Ludzie którzy piją wodę, umierają.

 więc masz duży wybór.

 

 

Przeciez Ci powiedzial ze zabijali heretyków.

  79160594027661829163.png

Opublikowano

 

 

 

 

 

Zabijali innych ?

 

Ale konkretnie. Podobno 50mln ludzi zabili,

 

mordowali heteryków?

To samo co wyżej. 

 

Już lepiej brzmi- Ludzie którzy piją wodę, umierają.

 więc masz duży wybór.

 

 

Przeciez Ci powiedzial ze zabijali heretyków.

 

 

No to się pytam kto? Kogo? i skąd czerpiesz informacje.

Deus vult

Opublikowano

 

 

 

 

 

 

Zabijali innych ?

 

Ale konkretnie. Podobno 50mln ludzi zabili,

 

mordowali heteryków?

To samo co wyżej. 

 

Już lepiej brzmi- Ludzie którzy piją wodę, umierają.

 więc masz duży wybór.

 

 

Przeciez Ci powiedzial ze zabijali heretyków.

 

 

No to się pytam kto? Kogo? i skąd czerpiesz informacje.

 

 

Inkwizycja heretyków (:

  79160594027661829163.png

Opublikowano

 

 qzFWJ2X.png

 

On i tak Ci powie ze chce dowody :D Kosciol katolicki robił to co teraz Isis

 

Nie prosiłem o definicje inkwizycji, ale o przykłady ofiar i jakie kary zastosowane. Chyba nie wymagam od Was zbyt wiele?

Deus vult

Opublikowano

 

 

 qzFWJ2X.png

 

On i tak Ci powie ze chce dowody :D Kosciol katolicki robił to co teraz Isis

 

Nie prosiłem o definicje inkwizycji, ale o przykłady ofiar i jakie kary zastosowane. Chyba nie wymagam od Was zbyt wiele?

 

 

Przyklady ofiar? Heretycy,baardzo dużo a co do kar to wystarczy poczytac i nie sa to za fajne kary.

  79160594027661829163.png

Opublikowano

 

 

 

 qzFWJ2X.png

 

On i tak Ci powie ze chce dowody :D Kosciol katolicki robił to co teraz Isis

 

Nie prosiłem o definicje inkwizycji, ale o przykłady ofiar i jakie kary zastosowane. Chyba nie wymagam od Was zbyt wiele?

 

 

Przyklady ofiar? Heretycy,baardzo dużo a co do kar to wystarczy poczytac i nie sa to za fajne kary.

 

Ale w tysiącach, milionach?

Jak to nie fajne?

Przykład.

Za kradzież w tamtym czasie odcinano dłonie​​, tzw w dwóch kolejnych etapach(na dwa razy). Kościół nie miał z tym nic wspólnego. Od razu szło się pod sąd świecki. Ale problem polega na tym, że złodzieje udawali psychiczno-religijne objawy, że jako Bóg im kazał, szatan itd. Wiedzieli o tym dobrze, że pod sądem inkwizycyjnym nic im groźnego nie groziło. Więc zabierano ich do Biskupa, jaka że to sprawa religijna.  Dostawali odmawiać modlitwy ITD. Najcięższa karą była wyprawa do ziemi świętej. Kolejną kwestią jest to, że każdy oskarżony miał mieć możliwość obrony tzw dostania adwokata. Inkwizycja to rozwój sądownictwa. Reasumując, sądy inkwizycyjne były azylem przed okaleczeniami i śmiercią. Polecam poczytać Dr hab Romana Konika. Zacznijcie myśleć racjonalnie i przestańcie zapętlać się w kłamstwach protestantyzmu i nowoczesnego ateizmu.

Oczywiście były czarne ow​ce w osądach. Kościół odcinał się od nich i ich potępiał.

Deus vult

Opublikowano

Co ma racjonalne myślenie do przeszłości?

w 1167 r., miała miejsce sprawnie zorganizowana akcja Inkwizycji (niedziałającej jeszcze oficjalnie) przeciwko katarom w Prowansji,  powołującym własne kościoły i biskupów, by się uniezależnić od władzy papieskiej. Papież zorganizował przeciwko nim krucjatę, w wyniku której kultura prowansalska została doszczętnie zniszczona.

Od tego momentu zaczęła się nakręcać spirala walki z czarownicami, heretykami, bluźniercami, sodomitami,  alchemikami i innowiercami. Rodziła się Inkwizycja biskupia, przejawiająca wpływ na stopniowe zaostrzanie świeckiego ustawodawstwa antyheretyckiego:  w r. 1198 - król Aragonii Piotr II wprowadził oficjalnie karę stosu; w r. 1224 - także cesarz Fryderyk II Hohenstauf dla Lombardii; podobne rozporządzenia zapadły w królestwie Sycylii (1231 r.) i Niemiec (1232 r.). Prawo zwyczajowe pozostawało pod wpływem prawa kanonicznego i rzymskiego.

W 1231 r. karę stosu dla heretyków wprowadziły także władze miejskie Rzymu. W tym samym roku papież Grzegorz IX w konstytucji "Excommunicamus & anathemicus" oficjalnie zaaprobował cesarskie ustawy, akceptując tym samym wymierzanie heretykom kary śmierci.

Ten właśnie papież dokonał w latach 1231–1233 nominacji różnych duchownych (głównie dominikanów) na inkwizytorów heretyckiej przewrotności (łac. Inquisitores haereticae pravitatis), którym udzielono nadzwyczajnych pełnomocnictw do "wykrywania, nawracania i karania heretyków". Powstała średniowieczna inkwizycja papieska.

15 maja 1252 r. papież Innocenty IV nałożył na władców świeckich obowiązek walki z herezją, co skutkowało tworzeniem przepisów prawa inspirowanych religią chrześcijańską.W roku 1252 postępowanie inkwizycyjne opierało się już na powszechnym stosowaniu tortur - można zauważyć wielką różnorodność "testów prawdomówności"...

1258 r. - papież Aleksander IV w encyklice stwierdził, że stosowanie czarów jest równoznaczne z herezją.Znacznie zwiększyła się w związku z tym liczba procesów o czary. Inkwizycja zwróciła się przeciwko pasterzom, akuszerkom, wróżkom, Żydom, heretykom. Szczyt polowań na czarownice rozpoczął się w II poł. XV w. wraz z pierwszym wydaniem "Młota na czarownice" ("Maleus maleficarum" - 1489 r.) Jakoba Spregnera i Heinricha Kramera (Henricus Institoris), inkwizytorów Księstwa Nadrenii. Europę ogarnął obłęd. Do uruchomienia "dochodzenia" wystarczył anonimowy donos bez żadnego oparcia w faktach. Stosowano odpowiedzialność zbiorową - w niebezpieczeństwie znajdowały się również rodziny skazanych.Najbardziej zagrożone były kobiety:  „niewiasta jest tylko niedoskonałym zwierzęciem (...) Niewiasta jest tedy zła z natury, rychlej bowiem traci zaufanie do swej wiary i rychlej wyrzeka się jej, to zaś stanowi podstawę uprawiania czarów"("Młot na czarownice"). Głoszono tezę, iż „lepiej, by zmarło stu niewinnych, niż żeby jeden winny uniknął kary". Podręcznik dla inkwizytorów ("Księga Inkwizycji" -  Bernard Gui) z 1234 roku zawierał m.in. takie pytanie: "Czy kobieta zachodzi w ciążę za sprawą Boga czy człowieka?", gdy odpowiedź brzmiała "poprzez człowieka" - odpowiadasz - "A więc jesteś heretykiem bo to Bóg stworzył ludzi". Jeśli odpowiedź brzmieć będzie: "Bóg jest sprawcą poczęcia", możesz powiedzieć "Jeśli myślisz że Bóg współżyje z kobietą, jesteś heretykiem"...
Nawet śmierć nie chroniła przed oskarżeniem: wykopywano zwłoki i palono je na stosie.
Inkwizytorzy  podróżowali z miejsca na miejsce, by dotrzeć do jak największej liczby czarownic lub heretyków. O przybyciu Inkwizytora informował herold.  Wszyscy mieszkańcy mieli obowiązek stawić się w kościele. Kto nie przyszedł, automatycznie był podejrzany o herezję. Po kazaniu wzywano wszystkich do donoszenia o znanych sobie przypadkach heretyckich, aroganckich, podejrzanych, błędnych lub obelżywych słów na temat Boga, Kościoła i wiary katolickiej.
Na podstawie tych donosów organizowano procesy - do czasu zakończenia przesłuchań oskarżeni przetrzymywani byli w więzieniu. Podczas przesłuchań usiłowano za pomocą zadawanych pytań doprowadzić oskarżonego do przyznania się do herezji lub czarów (w myśl zasady Confessio est regina probationum — Przyznanie się jest królową dowodów). Jeśli oskarżony nie był wystarczająco przekonywujący - stosowano tortury. W każdym przypadku skazanie pociągało za sobą konfiskatę całego mienia.
Jeżeli oskarżony „przyznał się" - był przed spaleniem duszony, jeśli nie - palony żywcem.
Auto-da-fé - „akt wiary" - to końcowy etap procesu inkwizycyjnego. pl.wikipedia.org/wiki/Auto-da-f%C3%A9
Szczegółowy opis egzekucji, która miała uroczystą i nacechowaną pobożnością oprawę, znajduje się tu: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2240/q,Dzieje.Inkwizycji
Nasilenie działań Inkwizycji zależało od nastawienia społeczeństwa wobec Kościoła - nie wszędzie zagrożenie było jednakowe.
Najbardziej restrykcyjnie działano na terenie dzisiejszych Niemiec (Inkwizycja niemiecka) - podówczas był to konglomerat księstewek o ciągle żywych tradycjach pierwotnych plemion germańskich z ich wierzeniami, więc Kościół miał powody, by obawiać się o swoją pozycję. Działano więc w sposób zdecydowany: powołano tzw. „towarzystwo katów", którego zadaniem było demaskowanie czarownic.
W XIII w. w Niemczech dopuszczano, by oskarżonego  "chłostać i ciężkim więzieniem o głodzie i zimnie oraz innymi złymi rzeczami karać, aż do zmęczenia"("Zwierciadło Szwabskie" - 1275 r.).
Bezwzględne metody działania miały jeden cel: oczyścić ziemię ze sług szatana...
Inkwizycja hiszpańska była równie restrykcyjna jak niemiecka.
W sposób szczególnie nieprzejednany  traktowała marranów (chrześcijan pochodzenia żydowskiego, którzy przyjęli chrzest w wyniku pogromów lecz byli podejrzewani o potajemne praktyki judaistyczne) i w 1492 r. doprowadziła (po latach krwawych prześladowań) do wydania dekretu o wygnaniu z Hiszpanii wyznawców judaizmu.
Poważnym wyzwaniem dla Inkwizycji okazała się reformacja, zapoczątkowana w 1517 roku wystąpieniem Lutra. Był to ruch intensywny, wywołany sprzeciwem wobec licznych nadużyć etycznych Kościoła: bezwzlędności w zdobywaniu dóbr doczesnych, pobieranie "świętopietrza" ("denar świętego Piotra", danina na rzecz papiestwa, świadczona przez kraje uznające jego zwierzchnictwo lenne).  Liczne przywileje Kościoła, pozwalające mu osiągać cele polityczne, symonia ("świętokupstwo": kupczenie zaszczytami, urzędami i przywilejami kościelnymi), handel relikwiami i sprzedawanie odpustów, żądanie opłat za sakramenty, postępujące rozwarstwienie społeczne, a ponadto zgorszenie z powodu odstępstw od podstaw wiary, stanowiących dysonans pomiędzy naukami Jezusa a rzeczywistością , doprowadziły do buntu. Początkowo celem tego buntu była naprawa Kościoła, jednak z czasem doszło do rozłamu - tzw. protestanci przestali uznawać władzę papieża.
Był to potężny cios.
Papież Paweł III podjął wysiłek zmierzający do ograniczenia skutków reformacji. W 1540 r. utworzył zakon jezuitów, mający wzmocnić pozycję Kościoła. Zakonnicy ci mieli szczególne zasługi w dziedzinie oświaty. Zakładali i prowadzili szkoły, w których kładziono nacisk na naukę religii i łaciny. Ze szkół tych mogli również korzystać innowiercy, traktowani dość tolerancyjnie. Służyło to utrwalaniu wiary katolickiej wśród licznych narodów.

W 1542 r. powołano  najwyższy trybunał inkwizycyjny (Sanctum Officium), którego zadaniem była walka z herezją. Ponadto w 1545 r. zwołał do Trydentu sobór (zakończony w 1563 r. za papieża Piusa IV), który odszczepieńców potępił (uznając za heretyków). Dokonano też gruntownych zmian w strukturach administracyjnych: sformułowano dogmaty wiary, wprowadzono obowiązek kształcenia księży (seminaria) oraz wizytacji diecezji przez biskupów. Zarządzono odprawianie mszy tylko po łacinie wg ustalonego wzoru (co obowiązywało do poł. XX wieku) i potwierdzono, że papież, jako głowa Kościoła, jest najwyższym autorytetem w sprawach religijnych. W 1564 roku spisano główne dogmaty Kościoła Katolickiego.
Nasilenie ruchu kontrreformacyjnego po soborze trydenckim skutkowało całkowitym rozłamem w zachodnim chrześcijaństwie i było powodem wojen religijnych.  W Skandynawii, części Niemiec, Niderlandach, Szkocji, Anglii, Siedmiogrodzie próby przywrócenia katolicyzmu zakończyły się niepowodzeniem.

W tym czasie (1564 r.) z inicjatywy papieża Pawła IV powstał  Indeks Ksiąg Zakazanych (Index librorum prohibitorum). Był to urzędowy wykaz dzieł potępionych przez Kościół rzymskokatolicki; zabroniono ich czytania pod groźbą ekskomuniki. Obowiązywał aż do 1966 roku. Tutaj więcej:www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/obluda/indeks.php
Na indeksie znajdowały się dzieła, m.in., Kopernika, Kartezjusza, Balzaka, Bruno, Frycza-Modrzewskiego, Hugo, Kanta, Woltera, Pascala, Słowackiego, Mickiewicza oraz wielu innych znanych uczonych i pisarzy. Często przed wpisaniem na indeks dzieła te były  publicznie palone - żeby podkreślić odrazę Kościoła do ich treści. W czasach, gdy księgi były pisane ręcznie, strata była nie do powetowania.

Kongergacja  Indeksu Ksiąg Zakazanych działała w porozumieniu z Kongregacją Inkwizycji. 

Od 1543 r. nadzór nad drukarniami powierzono biskupom. Tępili oni wszelkie przejawy myśli (także naukowej) odbiegającej od religijnych kryteriów. Próby samodzielnego wyciągania oryginalnych wniosków łatwo mogły być poczytane za herezję, a ta - po przesłuchaniu wzmocnionym torturami - bywała karana śmiercią przez spalenie na stosie.
Skazywano nie tylko osoby bezpośrednio podejrzewane o głoszenie herezji, ale także te, które broniły heretyków. Od  wyroku  Sanctum Officium nie było odwołania.Działalność hiszpańskiej Inkwizycji, która z biegiem czasu stała się instytucją państwową o religijnym charakterze, zyskała "sławę"  z powodu  Tomasa de Torquemady, który był w II poł. XV w. Wielkim Inkwizytorem Hiszpanii. Podobno skazał na śmierć ok. 9 tysięcy osób. 

Dobrze charakteryzuje jego działalność sprawa biskupa z Toledo, Bartolome de Carranza z 1565 r., który naraził się Inkwizycji pewną publikacją, i o którego sprawie legat papieski w Hiszpanii pisał do papieża: „Ze strachu przed Inkwizycją nikt nie odważy się przemawiać na korzyść Carranzy. Żaden Hiszpan nie podejmie ryzyka zwolnienia arcybiskupa, nawet wówczas, gdy uważać go będzie za całkowicie niewinnego. Taki postępek oznaczałby opór przeciwko Inkwizycji. Ta ostatnia ze względu na swój niepodważalny autorytet nigdy nie przyzna się do tego, że niesprawiedliwie uwięziła Carranzę. Tutejsi najgorliwsi obrońcy sprawiedliwości uważają, że lepiej jest skazać na śmierć niewinnego człowieka, niż dopuścić do tego by powstała plama na honorze Świętej Inkwizycji". Wypędzono z Hiszpanii morysków  (muzułmańska ludność Płw. Iberyjskiego, która zdecydowała się na przejście na chrześcijaństwo). Stało się to w 1609 roku.

Inkwizycja portugalska została utworzona na wzór hiszpańskiej i stosowała podobne metody. Konwertyci w Portugalii stanowili bogatą i znaczącą społeczność, więc udawało im uzyskiwać u papieża dekrety amnestyjne, jednak represje trwały ze zmiennym natężeniem do połowy XVIII wieku, kiedy to reformy ministra Pombala wprowadziły równouprawnienie konwertytów.

Narzędzia takie były stosowane w sądach świeckich, ale także używano ich w dochodzeniach sądów kościelnych. Instytucje świeckie pozostawały pod silnym wpływem Kościoła - jak pisałem wcześniej - nie istniał rozdział Kościoła od państwa.

Na terenie państw włoskich działała Inkwizycja rzymska (papieska). Zajmowała się zwalczaniem wpływów reformacji we Włoszech. Po ograniczeniu tych wpływów skupiono się na pilnowaniu, by wierni przestrzegali zasad katolickiej moralności. Nadal ścigano ludzi zajmujących się praktykami magicznymi i czarami, jednak podchodzono do tego dość sceptycznie. Surowo traktowano heretyków i oszustów religijnych.
Aktywność Inkwizycji stopniowo wygasała. Zdarzały się jeszcze sporadyczne spektakularne akty, ale rozwój państw, które nie życzyły sobie bezpośredniej ingerencji władz kościelnych, znacznie ograniczył zakres działania trybunału inkwizycyjnego.
W czasie ponad 600 lat działalności sądy inkwizycyjne skazały na różne kary kilkaset tysięcy osób, z czego prawdopodobnie kilkanaście tysięcy  zostało straconych. 
Ostatecznie Inkwizycję zlikwidował Pius IX w 1859 roku. Dekretem  nie objęto  Kongregacji Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji w Rzymie - pod zmienioną nazwą (Kongregacja Doktryny Wiary) istnieje ona do dziś.   
Jak to możliwe, że pod sztandarem miłości bliźniego, z Biblią w ręku, dokonywano tak ohydnych zbrodni na godności, wolności osobistej a nawet życiu ludzi?
Opublikowano

Z całym szacunkiem, ale z takimi źródłami możesz sobie wiesz co podetrzeć?

 

 

W tym czasie (1564 r.) z inicjatywy papieża Pawła IV powstał  Indeks Ksiąg Zakazanych (Index librorum prohibitorum). Był to urzędowy wykaz dzieł potępionych przez Kościół rzymskokatolicki; zabroniono ich czytania pod groźbą ekskomuniki. Obowiązywał aż do 1966 roku. Tutaj więcej:www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/obluda/indeks.php
Na indeksie znajdowały się dzieła, m.in., Kopernika, Kartezjusza, Balzaka, Bruno, Frycza-Modrzewskiego, Hugo, Kanta, Woltera, Pascala, Słowackiego, Mickiewicza oraz wielu innych znanych uczonych i pisarzy. Często przed wpisaniem na indeks dzieła te były  publicznie palone - żeby podkreślić odrazę Kościoła do ich treści. W czasach, gdy księgi były pisane ręcznie, strata była nie do powetowania.

Kongergacja  Indeksu Ksiąg Zakazanych działała w porozumieniu z Kongregacją Inkwizycji. 

Skopiowaleś coś czego sam nie rozumiesz i nie wiesz, dodatkowo powielasz kłamstwa.

Dzieła Kopernika, Galileusza itd... nie zostały umieszczone w indeksie ksiąg zakazanych z powodu tego, że kościół był przeciwny nauce. Powodem było mieszanie w nią i interpretowanie jej na podstawie filozofii teologicznej, które sprzeciwiali się duchowni. Kościół średniowieczni chciał oddzielić filozofie przyrody od filozofii teologicznej. Do wyjaśniania natury nie potrzeba było teologii, gdyż natura działała według pewnych praw.
Sam papież był zadowolony z pracy Kopernika, miała być nauczana jako hipoteza.​
Mini lekturka.
 

 

 

   Bezpośrednią przyczyną powstania indeksu było wydanie zafałszowanych przekładów Pisma Świętego, „naciąganych” pod naukę różnych odłamów. Zdarzało się, że „niewygodne” fragmenty zmieniano lub po prostu opuszczano .
Drugim powodem pojawienia się indeksu był fakt, iż protestanci uczynili z wydawnictw narzędzie propagandy i Kościół łudził się, że będzie w stanie powstrzymać powódź kłamstw metodami administracyjnymi.
Indeks zawierał także – o czym niechętnie się dziś wspomina – wydawnictwa pornograficzne oraz wróżbiarskie i magiczne .

Czy indeks był dobry i potrzebny? Z naszego dzisiejszego punktu widzenia – chyba nie. Uważamy, że taki sposób ograniczania „potężnej powodzi skażonych ksiąg” jest nie tylko nieskuteczny, ale i wątpliwy moralnie; co więcej sam ma skłonność do wynaturzania się. Bywało, że na listę wpisywane były „na wszelki wypadek” książki pożyteczne, choć główny trzon stanowiły błędne i tendencyjne tłumaczenia Pisma Świętego, a także książki ezoteryczne (magia, astrologia, wróżbiarstwo), pisma reformatorów i wydawnictwa, które dziś nazwalibyśmy pornograficznymi.

Z drugiej strony na indeksie znalazło się bardzo wiele pozycji rzeczywiście szkodliwych (np. dzieło Juana de Sepulveda uważającego, iż Indian należy zmuszać siłą do chrztu i wolno ich traktować jak przeznaczonych do niewolnictwa).

Indeks jest dość typowym przykładem kontrowersyjnego (z dzisiejszego punktu widzenia) działania, powziętego ze szlachetnych pobudek. Pewne na nie światło może rzucić fragment przedmowy do Indeksu:
CYTAT Z WSTĘPU:
„(…)Nie należy utrzymywać, że zakaz dotyczący szkodliwych druków jest naruszeniem wolności, kampanią przeciwko prawdzie, oraz że `Index` jest wystąpieniem przeciw erudycji i nauce (...) Ateistyczne i niemoralne książki są często pisane ujmująco, poruszają tematy pobudzające żądze cielesne, zarozumiałość ducha i zawsze są pomyślane jako ziarno zepsucia w umysłach i sercach czytelników, przez swą chwytliwość; dlatego Kościół, jako troskliwa matka, strzeże wiernych przez stosowne zakazy, ażeby nie przykładali warg do kielicha z trucizną. Nie z lęku przed światłem Kościół zabrania czytania pewnych książek, ale z ogromnej gorliwości, rozgorzałej dzięki Bogu, nie toleruje utraty dusz wiernych, nauczając, że człowiek upadły z pierwotnej prawości, ulega silnej skłonności do zła, a więc znajduje się w potrzebie opieki i ochrony (...)"[20]
KONIEC CYTATU

Warto zwrócić uwagę, że przecież i dziś nie pozwalamy na publikację pewnych książek: pornografii dziecięcej i zwierzęcej, wydawnictw propagujących narkotyki czy zbrodnicze ideologie (parę lat temu proces miało w Polsce wydawnictwo usiłujące skierować do księgarń edycję Mein Kampf Adolfa Hitlera). Współczesny, świecki indeks zabrania publikacji książek negujących Holocaust (a nawet kwestionujący jego skalę), propagujących systemy totalitarne, a nawet… godzący w interesy niektórych firm (vide casus filmu Witajcie w życiu o firmie Amway). Indeks powstał z dokładnie tych samych pobudek; może tylko w średniowieczu nieco inaczej ludzie patrzyli na to co jest skrajnie szkodliwe (a może tylko poważniej traktowali własną wiarę?).
W XIX i XX wieku rola indeksu sprowadziła się faktycznie do roli ostrzeżenia przed wydawnictwami zawierającymi szkodliwe treści (i tak jest do dziś – indeks istnieje jako ostrzeżenie. Jest na nim np. wspomniane Mein Kampf).
Na koniec warto dodać, iż łatwo Kościołowi czynić zarzut, gdyż to co robił było bardzo formalne; indeks był publicznie dostępny i znany, sprawa – choć z naszego dzisiejszego punktu widzenia nie do przyjęcia – była jasna i przejrzysta.
Inaczej było w kręgach protestanckich; tam cenzura zależała od fanaberii tego, który akurat miał władzę i następowała doraźnie . Co więcej, protestanci zakazywali wydawania nie tylko dzieł „papistów”, ale i konkurencyjnych wyznań (np. luteranie wycinali dzieła kalwińskie i odwrotnie).
W czasie, gdy Kalwin praktycznie rządził Genewą, w mieście ustawiono szubienice z napisem „Dla każdego, kto źle będzie mówić o Kalwinie”. Reformator czuł się upoważniony do takich działań jako specjalnie namaszczony (pisał „Jako że Bóg zechciał mnie uwiadomić, czym jest dobro i czym jest zło, przeto muszę postępować wedle tej miary...”). Nie była to jedynie teoria – Michał Servet, który ośmielił się skrytykować tezy zwarte w dziełach Kalwina, został spalony. Kalwin osobiście dopilnował ułożenia drewna w ten sposób, aby śmierć ofiary nie nastąpiła zbyt szybko; faktycznie, palony Servet krzyczał przez dwie godziny zanim umarł.

 

 

 

 

Co ma racjonalne myślenie do przeszłości?

w 1167 r., miała miejsce sprawnie zorganizowana akcja Inkwizycji (niedziałającej jeszcze oficjalnie) przeciwko katarom w Prowansji,  powołującym własne kościoły i biskupów, by się uniezależnić od władzy papieskiej. Papież zorganizował przeciwko nim krucjatę, w wyniku której kultura prowansalska została doszczętnie zniszczona.

Od tego momentu zaczęła się nakręcać spirala walki z czarownicami, heretykami, bluźniercami, sodomitami,  alchemikami i innowiercami. Rodziła się Inkwizycja biskupia, przejawiająca wpływ na stopniowe zaostrzanie świeckiego ustawodawstwa antyheretyckiego:  w r. 1198 - król Aragonii Piotr II wprowadził oficjalnie karę stosu; w r. 1224 - także cesarz Fryderyk II Hohenstauf dla Lombardii; podobne rozporządzenia zapadły w królestwie Sycylii (1231 r.) i Niemiec (1232 r.). Prawo zwyczajowe pozostawało pod wpływem prawa kanonicznego i rzymskiego.

W 1231 r. karę stosu dla heretyków wprowadziły także władze miejskie Rzymu. W tym samym roku papież Grzegorz IX w konstytucji "Excommunicamus & anathemicus" oficjalnie zaaprobował cesarskie ustawy, akceptując tym samym wymierzanie heretykom kary śmierci.

 

 

http://analizy.biz/marek1962/inkwizycja.pdf

 

 

 

Palenie czarownic Cóż bardziej się kojarzy w powszechnej świadomości z Inkwizycją jak nie procesy o czary i palenie na stosie czarownic ? Prześledźmy zatem fakty, gdyż na przykładzie procesów o czary najlepiej chyba widać funkcjonowanie propagandy tworzącej "czarną legendę" inkwizycji. Ale zacznijmy od początku... We wczesnym średniowieczu praktyki magiczne były bardzo rozpowszechnione. Zjawisko to było trudne do powstrzymania - nie zaradziła im ani bulla papieża Jana XXII z 1326 roku (Super illius specula) ani nawet rozporządzenia królewskie (w Kastylii w roku 1414 państwo wydało przepis skazujący na śmierć magów, wróżbitów i astrologów - niemal zupełnie bezskuteczny). Na początku władze Inkwizycji nie były pewne, czy sprawy takie w ogóle podlegają ich kompetencji - badano ich związek z wiarą. Zajmowano się raczej tymi spośród nich, które miały bezpośredni związek z kultem szatańskim lub w których - w trakcie obrzędów "magicznych" - profanowano hostię, wodę święconą, oleje chrzcielne, krucyfiks itp. Tak więc, aż do roku 1576 istniała pewna dualność - magią zajmowała się zarówno inkwizycja, jak i sądy królewskie i biskupie. Co więcej, sądy inkwizycji były dużo mniej surowe od państwowych (zwykle było to publiczne odrzeczenie, chłosta lub grzywna - w ciężkich przypadkach banicja lub więzienie). Po roku 1576 Officium, wychodząc z założenia, iż wiara w astrologię kłóci się z wiarą w wolną wolę człowieka (na takim stanowisku zresztą stoi Kościół do dziś) wprowadziła książki astrologiczne na indeks (uważano jednak, by nie zabronić używania książek mówiących o zastosowaniu nauki o gwiazdach w rolnictwie, medycynie czy nawigacji). Usiłowano również

strona 420 z 467
nakłonić uniwersytet w Salamance do likwidacji wykładów astrologicznych. Zabiegi te zbiegły się w czasie z bullą papieża Sykstusa V Coeli et Terrae, potępiającą oprócz astrologii także wróżbiarstwo i inne praktyki magiczne (zresztą czarostwo potępiali też papieże Innocenty VIII, Aleksander VI, Leon X, Hadrian VI i Klemens VII). Wyroki wówczas nie były wysokie - jedynie duchowni mogli się spodziewać dodatkowo utraty święceń. W 1486 roku wychodzi książka Młot na czarownice (autorami byli niemieccy inkwizytorzy Sprenger i Kramer) w którym opisano "praktyki" czarownic. Trudno powiedzieć na ile oddawała ona rzeczywistość ówczesnego satanizmu (opisy są raczej wątpliwej wiarygodności), niemniej stała się ona na długie lata szeroko rozpowszechnioną lekturą, mimo potępienia książki przez papieża Aleksandra VI1. Ten sam papież zresztą osobiście uchylał wyroki procesów o czary, a gdy w roku 1492 król Hiszpanii Juan wydał edykt wypędzający Żydów (jeśli się nie nawrócą w ciągu czterech miesięcy), papież udzielił im schronienia. (Podobnie gdy Manuel (król portugalski) chciał w pięć lat później skłonić Żydów siłą do chrztu, Aleksander VI wsparł protest miejscowego biskupa i wymógł dla Żydów edykt tolerancyjny.) Aleksander VI nie był zresztą wyjątkiem - już wcześniej papieże Innocenty III, Honoriusz III, Grzegorz IX, Celestyn IV, Innocenty IV, Aleksander IV, Urban IV, Klemens IV uchylali wyroki skazujące na śmierć (niestety królowie z reguły nie respektowali takiego uchylenia. W 1252 roku papież Innocenty IV wydał nawet bullę (ad exstirpanda) nakazującą łagodne traktowanie uwięzionych. Ograniczył też stosowanie tortur wobec przesłuchiwanych, formułując zasadę iż nie wolno uciekać się do łamania rąk i nóg ani zabijania podejrzanych w śledztwie. Nadejście Reformacji jeszcze zaogniło sytuację. Zarówno Marcin Luter, jak i Kalwin czy Bullinger ostro występowali przeciw czarownicom. O ile jednak w krajach, gdzie istniała inkwizycja, poddana szczegółowym przepisom co do sposobu prowadzenia śledztwa i wydawania wyroków proces - nazwijmy to umownie "polowania na czarownice" był ograniczony ścisłymi normami prawnymi i weryfikowany przez władze zwierzchnie, o tyle w innych krajach procesy o czary pozostawiono lokalnym trybunałom. Warto dodać w tym miejscu, że każdy feudał miał pewną władzę sądowniczą na podległych mu terenach - tak więc niedobrze było być majętnym lub nie lubianym przez wojewodę sąsiadem. Pod pozorem oskarżenia o czary załatwiano prywatne porachunki. Skutkiem takiego układu czynników było, iż - według dzisiejszych szacunków - ponad 90% czarownic spalono w krajach protestanckich ! W samych tylko Niemczech stracono ok. 100 000 (sto tysięcy) czarownic, podczas gdy całkowita liczba osób skazanych na śmierć przez Inkwizycję Hiszpańską przez cały okres jej trwania wynosi najwyżej 25 000 osób2 (niektórzy historycy podają nawet liczbę... 1 tysiąca). W ogólnym szaleństwie spalono w całej Europie za czary ok. pół miliona osób3.
1 Jak wspominałem, do tekstu "młota" dołączono encyklikę papieską. Autorzy zrobili tak, by uwiarygodnić swój tekst, sugerując jakoby miał poparcie Watykanu. 2 Skąd się zatem wzięły set-tysięczne liczby przytaczane w niektórych publikacjach ? R.A.Ziemkiewicz przypuszcza, iż - prócz propagandy - przyczyniło się do tego utożsamienie liczby uczestników auto da fe (obrzędu uroczystego wyznania wiary nawróconych, podczas którego to zapalano... świece) ze stosem. Dane historyczne jednak jednoznacznie zweryfikowały takie utożsamienie jako błędne. 3 Według innych danych, przytaczanych przez Briana B. Levacka, w wieku XVI w całej Europie spalono za czary około 300 tysięcy osób, głównie kobiet. Dwie trzecie z nich zginęło w protestanckich Niemczech, a około 70 tysięcy w oderwanej od Kościoła Anglii.

strona 421 z 467
W Hiszpanii (podobnie zresztą jak w innych krajach) czarostwo ścigały przede wszystkim władze świeckie (a także - w mniejszym stopniu - sądy biskupie), zaś największą aktywność przejawiali sędziowie prowincjonalni. Podczas gdy w całej Europie trwał szał palenia czarownic, Generalny Inkwizytor zwołał do Granady w 1526 roku sesję teologiczną która miała rozstrzygnąć realność istnienia czarownic, sabatów itp. Chociaż sesja potwierdziła istnienie czarostwa, jednak ujawniła się na niej frakcja (której przewodził przyszły Generalny Inkwizytor Fernando de Valdes), która poddawała w wątpliwość istnienie czarownic. Fakt ten wpłynął niewątpliwie na to iż od tej pory władze inkwizycji wielokrotnie zalecały ostrożność i powściągliwość w sprawach o czary. Co więcej, stwierdzono iż najskuteczniejszą metodą walki z czarostwem jest intensyfikacja misji ewangelizacyjnej na terenach zagrożonych tymi praktykami, powszechne oświecenie religijne oraz fundowanie obiektów sakralnych w miejscach rzekomych sabatów. Grupa Valdesa wysunęła nawet postulat wypłacania z funduszy inkwizycji zapomogi najbiedniejszym, aby nie szukali pomocy w praktykach magicznych. Bardzo znanym wydarzeniem w Hiszpanii była sprawa czarownic z Navarry - w sprawie tej, prawdopodobnie opartej na podnieconych nastrojach zapadło kilkadziesiąt wyroków śmierci i pojawiło się sporo fantastycznych opisów. Sytuacja ta omal nie powtórzyła się - także w Navarrze - w roku 1538. Teraz jednak władze inkwizycji, nie chcąc dopuścić ponownie do wymknięcia się sytuacji spod kontroli wysłały na miejsce specjalnego wizytatora mającego przekonywać miejscową ludność o wątpliwej wartości książek w rodzaju Młota na czarownice. Równocześnie zaostrzono kontrolę lokalnych trybunałów (np. z tego powodu zdymisjonowano w 1550 inkwizytora Sarmiento w Barcelonie). Jak widać, mimo szaleństwa w całej Europie, władze inkwizycji nie uległy manii polowań na czarownice. W 1530 roku rozesłano okólnik zalecający ostrożność, zaś wkrótce potem Suprema nakazała przesyłanie do siebie wszystkich wyroków do zatwierdzenia - i z reguły je łagodziła. Ograniczono także dowolność postępowania, żądano dowodów iż taka czy inna szkoda nie mogła powstać z przyczyn naturalnych, lecz jest efektem działania magicznego. Wszystko to prowadziło do niechęci ze strony sędziów świeckich, którzy orzekali w sprawach o czary znacznie wyższe wyroki i czynili to dużo łatwiej. Niechęć ta była tym większa, że inkwizycja zabroniła przekazywania swoich aresztantów sądom świeckim i biskupim, gdyż równało się to częstokroć w praktyce wyrokowi śmierci. Znany jest też wypadek, w którym w jednym z trybunałów przyjęto wykładnię, iż samo zgłoszenie oskarżenia o czary mogło być zinterpretowane jako... herezja. Ten prosty manewr powstrzymał nawałę donosów i ostudził ogólną histerię ludności. Do dziś nie do końca wyjaśnione są powody tak wielkiej powściągliwości inkwizycji w sprawie czarów (była ona na tyle widoczna, że sprowokowała oskarżenia padające ze strony protestantów o to że Inkwizycja rzekomo sprzyja czarownicom). Na pewno jakąś rolę odegrała tu - dość sceptyczna - postawa Inkwizytorów Generalnych (którzy byli z reguły ludźmi wykształconymi), niechęć do represjonowania tzw. starych chrześcijan oraz to, że inkwizycja posiadała zarówno kadry naukowe zdolne do chłodnej refleksji nad sprawą, jak i aparat umożliwiający powstrzymanie samowoli swoich trybunałów. Nadto podsądni w sprawach o czary wywodzili się z dołów hiszpańskiego społeczeństwa - co czyniło ich w oczach trybunału raczej ofiarami, niż wspólnikami diabła.
Momentem zwrotnym okazała się - paradoksalnie - najbardziej tragiczna karta. W górskim regionie Zugarramurdi w Baskoni, pod wpływem łowów na czarownice uprawianych w pobliskiej Francji wybuchła psychoza strachu. Dokonywano krwawych samosądów, tak że wiele osób zgłaszało się z denuncjacją lub autodenuncjacją do władz świeckich, kościelnych i inkwizycji. Ta ostatnia postanowiła wysłać z misją wizytatora, Juana Valle de Alvarado. Ów

strona 422 z 467
w trakcie kilkumiesięcznej wędrówki zebrał oskarżenia przeciw 280 osobom, z czego aresztowano 40 (11 z nich otrzymało wyroki śmierci - z tego faktycznie spalono 6 osó B). Wydarzenia te nie uśmierzyły psychozy w regionie - przeciwnie, samosądy przybrały na sile. W tej sytuacji Suprema zdecydowała się posłać innego wizytatora - został nim członek trybunału inkwizycyjnego Alonso de Salazar y Frias. On także podjął, trwającą 8 miesięcy, wędrówkę po górskim regionie Zugarramurdi. W wyniku auto- i denuncjacji zebrał oskarżenia przeciw ponad 6000 osobom. Alonso jednak był prawnikiem i to krytycznym - nie aresztował nikogo, lecz poddał analizie zgromadzony materiał dowodowy. Wykonał także wizje lokalne na miejscu rzekomych sabatów, wykonał próby działania "maści czarownic" (jak łatwo się domyślić, okazało się iż nie potrafi ona ani umożliwić lewitacji, ani nie jest szkodliwa dla zwierząt), dokonał konfrontacji zeznań a nawet zlecił badania lekarskie kobiet, które twierdziły że współżyły z szatanem (niektóre z nich okazały się być dziewicami). W tej sytuacji napisał raport dla Supremy, w którym zawarł m.in. następujące słowa : "[...] Rozważywszy to wszystko z należytą chrześcijańską wnikliwością, nie znalazłem najmniejszych podstaw, by sądzić, że choćby w jednym przypadku doszło do prawdziwych czarów. [...] Na podstawie mojego doświadczenia wnioskuję o wadze milczenia i powściągliwości, jako że nie było czarownic ani zauroczonych, dopóki nie zaczęto mówić i pisać na ich temat.[...]" 31 sierpnia 1614 roku Suprema przyznała, iż wyroki w sprawie regionu Zugarramurdi były błędem i formalnie rehabilitowała skazanych(!), co wiązało się z cofnięciem konfiskat itp. kar dodatkowych. Aby aresztować jakąkolwiek osobę z oskarżenia o czary, potrzebne było od tej chwili przedstawienie niezbitych dowodów, zgoda wszystkich członków trybunału oraz uzyskanie zezwolenia Supremy. Umorzono wszystkie trwające jeszcze procesy o czary, zaś lokalne trybunały otrzymały specjalne kwestionariusze pytań, które miały sformalizować przesłuchania w sprawach o czarostwo. Jeśli ktoś sam zgłaszał się do trybunału należało zadać pytanie czy owa niewierność zdarza się tylko nocą, czy też w dzień - po usłyszeniu odpowiedzi "nocą" kwalifikowano zeznania jako relację ze snu i nie brano ich pod uwagę. Zakazano publikowania sensacyjnych szczegółów i odebrano możliwość orzekania w sprawach o czary sądom świeckim. Wezwano do nasilenia ewangelizacji na terenach objętych psychozą strachu przed czarownicami. Mimo że przez wiele jeszcze lat w Europie płonęły stosy, po przełomowym roku 1614 inkwizycja hiszpańska nie skazała na śmierć ani jednej osoby w sprawie o czary - wszystkie procesy kończyły się uniewinnieniem lub czysto symbolicznymi karami. Stanowi to jaskrawy kontrast z krajami protestanckimi - nic zresztą dziwnego jeśli pamięta się jak wielkim zapałem, wręcz obsesją chwytania czarownic pałał zarówno Marcin Luter, jak i Kalwin (w 1545 roku Kalwin spalił za czary - wg własnego widzimisię, bez żadnego sądu - 31 osób w Genewie).
Podsumowując: Palenie czarownic nie rozpoczęło się od Inkwizycji ani Inkwizycja nie zwiększyła jego skali. Przeciwnie: liczby mówią jednoznacznie iż w krajach w których działała, w sposób znaczący ograniczyła stosowanie tej praktyki i związała ją z procedurą prawną. Choć trudno w to uwierzyć człowiekowi wychowanemu na propagandzie mówiącej jak to inkwizycja hiszpańska polowała na czarownice, fakty świadczą iż właśnie zachowanie Świętego Officium w tej sprawie stanowi najjaśniejszy punkt na mapie średniowiecznej Europy.

 

 

 

 

 

 

. Stosowano odpowiedzialność zbiorową - w niebezpieczeństwie znajdowały się również rodziny skazanych.Najbardziej zagrożone były kobiety:  „niewiasta jest tylko niedoskonałym zwierzęciem (...) Niewiasta jest tedy zła z natury, rychlej bowiem traci zaufanie do swej wiary i rychlej wyrzeka się jej, to zaś stanowi podstawę uprawiania czarów"("Młot na czarownice"). Głoszono tezę, iż „lepiej, by zmarło stu niewinnych, niż żeby jeden winny uniknął kary". Podręcznik dla inkwizytorów ("Księga Inkwizycji" -  Bernard Gui) z 1234 roku zawierał m.in. takie pytanie: "Czy kobieta zachodzi w ciążę za sprawą Boga czy człowieka?", gdy odpowiedź brzmiała "poprzez człowieka" - odpowiadasz - "A więc jesteś heretykiem bo to Bóg stworzył ludzi". Jeśli odpowiedź brzmieć będzie: "Bóg jest sprawcą poczęcia", możesz powiedzieć "Jeśli myślisz że Bóg współżyje z kobietą, jesteś heretykiem"...

 

 

Tortury

strona 417 z 467
Tortury są najbardziej chyba integralną częścią czarnej legendy Inkwizycji. Jak było naprawdę ? Do drugiej połowy XVIII wieku (kiedy to wiele krajów zrezygnowało z ich stosowania pod wpływem argumentacji takich myślicieli jak Monteskiusz czy Sonnenfels) tortury były normalnym sposobem prowadzenia przesłuchań i wyjaśniania wątpliwości przez europejskie sądy (dla porównania: Wielki Inkwizytor, św.Jan Kapistran zabronił stosowania tortur 300 lat wcześniej!). Panowało w Europie tzw. prawo magdeburskie, gdzie głównym dowodem było przyznanie się oskarżonego do winy, a głównym środkiem skłonienia go do tego - tortury. (Aby pokazać tło epoki warto dodać, iż jest to czas kiedy każdy sąd miejski złożony z mieszczan i kata miał prawo do wymierzenia 21 rodzajów śmierci "kwalifikowanej" - tzn. połączonej z torturami - za kradzież, cudzołóstwo i tym podobne przestępstwa)1. Stosowanie tortur wynikało z zaliczenia herezji do zwykłych , ściganych przez państwo przestępstw, choć hiszpańska Inkwizycja wyróżniała się tu raczej pozytywnie wśród innych trybunałów - tortury były łagodniejsze i rzadziej stosowane, a przede wszystkim ich używanie było ujęte w ramy ścisłych przepisów. Do stosowania tortur w przewodzie sądowym zniechęcały procedury samej Inkwizycji - bowiem jeśli więzień "pokonał" tortury2, trybunał był zmuszony go uniewinnić Nie była to możliwość czysto teoretyczna - stosunkowo wielu więźniów w ten sposób uzyskiwało wolność. Źródła podają przykładowo, iż na auto (ogłoszeniu wyroku) w 1594 roku w Walencji umorzono z powodu "pokonania tortur" 53 z ogólnej liczby 96 spraw. Być może ten przepis Officjum sprawił, iż jak pokazują badania archiwalne tortury były stosowane w ok. 10% śledztw3. Innym czynnikiem był wymóg oględzin lekarskich przed przystąpieniem do tortur. W przypadku złego stanu zdrowia lekarz po prostu zabraniał ich stosowania. Musiało się to zdarzać dość często, gdyż zachowała się datowana na 1622 rok nagana związana ze zbyt częstym korzystaniem z tego paragrafu. Lekarz zresztą musiał być obecny także przy samych torturach, aby nie spowodowały one trwałego kalectwa czy śmierci oskarżonego. W razie potrzeby przerywał ich stosowanie. Wiadomo ponadto, iż tortur nie stosowano w przypadku lżejszych zarzutów, gdy zachodziła obawa iż mogłyby w praktyce być dolegliwsze od orzeczonej kary. Wbrew rozpowszechnionym opiniom Inkwizycja hiszpańska nie stosowała ani przypalania żelazem, ani w ogóle szerokiego wachlarza tortur. Dopuszczalne były w zasadzie trzy metody:  garrucha (podnoszenie przy pomocy liny przywiązanej do związanych na plecach rąk)  toca (kneblowanie w położeniu "do góry nogami" i podduszaniu strumieniem wody maks. 15 litrów)  potro (mocne krępowanie ramion sznurem i zaciskaniu go w ten sposób, aby wrzynał się w ręce) Dla porównania opis jednego dnia tortur w świeckim sądzie niemieckim (opis pochodzi z 1631 roku i podaje czynności śledcze w sprawie kobiety oskarżonej o czary):  związanie rąk, rozciągnięcie na drabinie i przyśrubowanie nóg i rąk,  powtórzenie pierwszej fazy bez żadnych podstaw prawnych, mimo, że kat odkrył, iż kobieta była brzemienna, 1 Niektóre ze sposobów uśmiercania były wyjątkowo okrutne. Np. w judaizmie polskim do XIX wieku była dostępna kara gotowania żywcem 2 sprawa była umarzana co prawda w pewnym okresie zdarzało się, iż osobnik ten lądował w ramach pokuty na pewien czas nawet na galerach 3 Niektórzy badacze, jak Jean Dumont, podają nawet liczbę 1-2%


 ogolenie głowy i wylanie na nią spirytusu, który podpalono,  skrapianie gorącą siarką rąk i gardła,  rozłożenie na desce na okres 4 godzin (podczas których oprawcy raczyli się alkoholem),  zdjęcie z deski i związanie rąk i nóg na plecach,  oblanie pleców spirytusem i podpalenie,  podciągnięcie na sznurze pod sklepienie,  rozłożenie na drabinie i przesunięcie po plecach,  położenie na łożu sprawiedliwości i przeciąganie po „naszpikowanym zającu”,  przywiązanie 50 funtowego kamienia do nóg i rozciąganie stawów,  ześrubowanie goleni „butem hiszpańskim”,  ponowne ześrubowanie wszystkich nóg i rąk,  chłosta kończugiem po lędźwiach,  ześrubowanie palców i pozostawienie na 6 godzin, podczas których kat i hycel posilali się i pili alkohol,  chłosta kończugiem Na tym zakończono pierwszy dzień tortur1.
Oczywiście należy zakładać, że i Inkwizycji zdarzały się w tej sprawie nadużycia - świadczą o tym reprymendy naczelnej rady Inkwizycji (tzw. Supremy) z lat 1484, 1488, 1500, 1561, 1575, 1627, 1630 i 1667. Jednak nadużycia te nie były tolerowane, a znane z literatury opisy (taki jak w Studnie i wahadło E.A.Poe2 ?) należy włożyć między bajki. Pewną ciekawostką jest, iż inkwizytorzy - zgodnie z Kodeksem Kanonicznym - nie mieli prawa obecności podczas tortur. W zasadzie przepisy nie pozwalały na kilkukrotne stosowanie tortur (dopuszczona była jedna sesja trwająca pół godziny). Niestety ten przepis bywał obchodzony (przez interpretację następnej sesji jako kontynuacji poprzedniej), jednak rzadko przekraczano liczbę trzech sesji. I tu inkwizycja wyróżniała się pozytywnie na tle innych sądów, w których w Europie przyjęta była zasada 5 paleń (sesji tortur) - po szóstej sąd rezygnował z oskarżenia ( stąd polskie powiedzenie "pal go sześć" oznaczające rezygnację). Zeznania wydobyte na torturach traciły swą ważność, jeśli podsądny nie potwierdził ich w ciągu 24 godzin na sali sądowej. Przeczy to powszechnie przyjętej opinii, iż tortury miały na celu wymuszenie zeznań obciążających - stanowiły one raczej „metodę śledczą”, przy czym zdaje się iż nie miano złudzeń, iż ucierpią także niewinni. Francisco Peni (teoretyk Inkwizycji) tak oświadczał torturowanym: "Nie przyznawaj się do tego, czego nie zrobiłeś i pamiętaj, że jeśli zniesiesz z pokorą niesprawiedliwość i męczarnie, dostąpisz chwały męczeńskiej". Nie da się ukryć, że takie podejście powodowało niejednokrotnie zarówno skazywanie niewinnych, jak i uwalnianie winnych.

 

 

 

Koniecznie trzeba też dodać, że Inkwizycja jako pierwsza wprowadziła:
- zakaz torturowania kobiet w ciąży, dzieci i starców (co świeckie sądownictwo robiło nawet setki lat później)
- zakaz umieszczania kobiet i mężczyzn w tych samych celach

- zakaz przekupywania strażników więziennych i inkwizytorów pod groźbą śmierci dla obu stron
- darmowe wyżywienie dla podejrzanego/więźnia
- zwolnienie z podatków na czas pobytu w więzieniu inkwizycyjnym (niektórzy ówcześni bogacze specjalnie zgłaszali się do więzień żeby unikać płacenia podatku)
- możliwość sprowadzenia własnej służby do więzienia inkwizycyjnego, jeśli ktoś takową posiadał
- instytucję obrońcy, prawnika
- możliwość odwoływania się od wyroku
- możliwość skargi i domagania się kary dla torturujących za zbyt mocne tortury
- możliwość odwołania zeznań wymuszonych torturami

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W czasie ponad 600 lat działalności sądy inkwizycyjne skazały na różne kary kilkaset tysięcy osób, z czego prawdopodobnie kilkanaście tysięcy  zostało straconych. 
Ostatecznie Inkwizycję zlikwidował Pius IX w 1859 roku. Dekretem  nie objęto  Kongregacji Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji w Rzymie - pod zmienioną nazwą (Kongregacja Doktryny Wiary) istnieje ona do dziś.   
Jak to możliwe, że pod sztandarem miłości bliźniego, z Biblią w ręku, dokonywano tak ohydnych zbrodni na godności, wolności osobistej a nawet życiu ludzi?

 

 

Szacuje się, że w ciągu 600 lat zginęło jakieś kilkaset osób. Więcej rocznie ginie na drogach. Ach ta brutalna inkwizycja.

Chyba nie muszę wspominać o socjalistycznym głodzie Lenina, które miały prowadzić do Ateizmu.​
 

 

 

 

Poważnym wyzwaniem dla Inkwizycji okazała się reformacja, zapoczątkowana w 1517 roku wystąpieniem Lutra. Był to ruch intensywny, wywołany sprzeciwem wobec licznych nadużyć etycznych Kościoła: bezwzlędności w zdobywaniu dóbr doczesnych, pobieranie "świętopietrza" ("denar świętego Piotra", danina na rzecz papiestwa, świadczona przez kraje uznające jego zwierzchnictwo lenne).  Liczne przywileje Kościoła, pozwalające mu osiągać cele polityczne, symonia ("świętokupstwo": kupczenie zaszczytami, urzędami i przywilejami kościelnymi), handel relikwiami i sprzedawanie odpustów, żądanie opłat za sakramenty, postępujące rozwarstwienie społeczne, a ponadto zgorszenie z powodu odstępstw od podstaw wiary, stanowiących dysonans pomiędzy naukami Jezusa a rzeczywistością , doprowadziły do buntu. Początkowo celem tego buntu była naprawa Kościoła, jednak z czasem doszło do rozłamu - tzw. protestanci przestali uznawać władzę papieża.

O Marcinie Lucyferze, nie trzeba dużo pisać. Wystarczy prześledzić jego drogę po co wstąpił do zakonu i niewygodne fakty z życia "reformatora". Pomijając fakt, że osłabił cały kościół. Powstało tysiące odłamów, które każde coraz bardziej się pogrążało.

 

A tutaj kilka niewygodnych cytatów.
 

https://marucha.wordpress.com/2011/07/16/sola-haeresis-czyli-marny-zywot-marcina-lutra/

 

Polecam szukać źródeł  historyków.

 

 

 

 

 

 

Wiele wskazuje na to, iż Inkwizycja wyróżniała się niesłychanie pozytywnie na tle sądownictwa świeckiego. Jednak zarzuty wobec niej mierzone są inną miarą. Oto charakterystyczna wypowiedź znanego historyka,

Bertolome Bennasara1:  „Jeśli Inkwizycja hiszpańska byłaby trybunałem jak inne, nie wahałbym się wnioskować – nie obawiając się głosów sprzeciwu i na przekór rozpowszechnionym uprzedzeniom – że przewyższała je wszystkie pod każdym względem... Bardziej skuteczna, co do czego nie ma wątpliwości, bardziej dokładna i skrupulatna, pomimo ludzkich słabości niektórych sędziów. Był to Trybunał, który praktykował wyjątkowo dokładne badanie dowodów i stosował skrupulatnie metody ich sprawdzania, który przyjmował bez wahania protest oskarżonego odnośnie do braku obiektywizmu świadka, który – odmiennie od sądownictwa cywilnego – rzadko stosował tortury, i który, pomimo surowości, wyjątkowo skazywał na karę śmierci, równie rozważnie stosując karę galer. Trybunał, który pragnął wyjaśnić oskarżonemu, dlaczego jest w błędzie, który napominał, doradzał, i którego ostateczne potępienia dotykały wyłącznie powracających do herezji (...) 

Lecz Inkwizycja nie może być traktowana jako sąd podobny do innych.”

„Wielka” Rewolucja Francuska pochłonęła bez porównania więcej istnień niż Inkwizycja w ciągu kilku wieków działania. Po raz pierwszy zastosowano wówczas wobec bezbronnych ofiar techniki ludobójcze, po raz pierwszy – na skalę porównywalną tylko z nazistowskimi obozami śmierci – produkowano ze skór „wrogów rewolucji” odzież a z ich ciał mydło. A jednak nigdy nie słyszałem by ktoś kto odwołuje się do wolności, równości i braterstwa (czy po prostu idei republikańskich) był namawiany do potępienia tych wartości z powodu tego, iż w przeszłości w ich obronie czyniono rzeczy niegodne. Nie słyszałem też by ktokolwiek kajał się za te zbrodnie ani by ktokolwiek za nie przepraszał.  Więcej – rocznicę Rewolucji obchodzi się do dziś we Francji jako święto państwowe! Natomiast kilka tysięcy ofiar (wliczając w to więźniów kryminalnych w sprawach będących w jurysdykcji Inkwizycji3) pomnożone cudownie przez 10, 100 lub 1000 staje się pretekstem do ciągłego wzywania do (przecież już nieraz wyrażonej) skruchy. W dodatku Ci którzy takie żądania kierują, sami nierzadko są ideowymi spadkobiercami zbrodniarzy mających na rękach krew milionów.  Proszę mnie dobrze zrozumieć; nie bagatelizuję tych ofiar. Każda z nich to o jedna tragiczna śmierć za dużo. Jednak musi się rzucać w oczy skrajna nierównowaga ocen. Podobnie: wciąż przywołuje się casus Giordano Bruno4. I dobrze, bo przypomina on nam pewne zasady których nigdy więcej nie powinniśmy łamać. Jednak jakoś nigdy nie słyszałem na przykład by przy okazji obchodów zburzenia Bastylii wypominano republikanom zgilotynowanie największego francuskiego uczonego owych czasów, Antoine Lavoisiera (odkrywcę tlenu i reformatora francuskiego rolnictwa). Nie wypomina się także Kalwinowi spalenia odkrywcy krążenia krwi, Michała Serveta, tylko za to że skrytykował teologiczne wywody reformatora1. I wreszcie jeszcze jedna ważna sprawa; ocena Inkwizycji zdaje się całkowicie abstrahować od świadomości i wiedzy jaką posiadała ludzkość w tamtych wiekach. Znany brytyjski pisarz C.S.Lewis (anglikanin, autor cyklu Opowieści z Narnii) tak naświetla to zagadnienie: „Powodem, dla którego nie skazujemy dziś na śmierć czarownic jest to, że nie wierzymy w skuteczność czarów. Gdybyśmy wierzyli – gdybyśmy naprawdę uważali, że wokół nas żyją ludzie, którzy zaprzedali się diabłu, w zamian za to otrzymali od niego nadprzyrodzoną moc i wykorzystują ją, zabijając swoich bliźnich, doprowadzając ich do szaleństwa, sprowadzając katastrofy, to z pewnością zgodzilibyśmy się, że jeśli ktokolwiek zasługuje na karę śmierci, są to te nikczemne istoty. Nie ma różnicy co do moralnej zasady; różnica dotyczy tylko oceny stanu faktycznego. Brak wiary w istnienie czarownic jest zapewne efektem ogromnego postępu wiedzy; ale nie zabijanie tego, w istnienie kogo się nie wierzy, nie oznacza moralnego postępu. Nie nazwiecie człowieka ludzkim dlatego, że przestał zastawiać pułapki na myszy, jeśli zrezygnował z tego, bo uznał, że w domu nie ma ani jednej myszy”2 Innymi słowy, to że nie skazujemy dziś za czary nie jest owocem postępu moralnego (podobnie jak wówczas nie było owocem niemoralności że je skazywaliśmy). Inkwizytorzy (czy też osoby z innych wyznań walczące z czarownicami) nie sprzeciwiali się miłości drugiego człowieka – przeciwnie, w swoim mniemaniu chronili ludzi przed straszliwym zagrożeniem. Od strony moralnej nie różniło się to niczym od dzisiejszych działań antyterrorystycznych – tyle że działano w błędnym przekonaniu. Zgadzam się, iż był to błąd straszliwy i brzemienny w skutkach – ale jednak błąd3. Zmianę umożliwił postęp wiedzy (w tym ten dokonany w tej akurat dziedzinie przez Inkwizycję – patrz badania Alonso Salazara y Friaz które opisałem na stronie 422)4. Dodajmy, że ów błąd w wiedzy nie rozpoczął się bynajmniej od chrześcijaństwa – przekonanie o istnieniu złego wpływu czarownic istnieje w niemal wszystkich kulturach starożytnych. Czarostwo karano śmiercią już w Kodeksie Hammurabiego (XVIII wiek p.n.e. !), podobnie jak w starożytnej​​

Deus vult

Opublikowano

Wy jesteście k***a jacyś przybici? Pierdolicie o średniowieczu, jakbyście sami tam byli. Kościół nie ma nic wspólnego bla bla bla. @Wojciech.. pogódź się z tym, że chrześcijanie zabijali wtedy, bo byli prymitywami jak islamiści teraz.

Religia to władza i wojna. Apogeum zła. Nie doszukuj się niczego dobrego. Wierzysz w to, co ktoś napisał. Nie wierzysz w Boga. Nie znasz Go, nie doświadczyłeś. Wierzysz w to, co ktoś o nim napisał. To jest twoja wiara. J****y bezwartościowy papier. Islamiści to samo. Nie widzę różnicy. Wy pokazujecie islamistów jako tych złych. Zapominając o przeszłości. Przeszłość to tożsamość człowieka. Nie wolno o niej zapominać. Ty pierdoliłeś, że zabijano, bo trzeba.

Zrobie zdjęcie tego cytatu, byś nie mógł edytować. J****y hipokryto. Islamiści zabijają, bo ktoś im tak karze. Nie robią tego, bo wierzą.  Mają k***a wyprane mózgi.

Puenta jest taka. Jak chrześcijanie zabijali, to spadkobiercy szukali wymówek, że tak trzeba. Dokładnie jak ty w tym temacie. Jak teraz inni zabijają, to religia nienawiści. Pierdolenie. 

 

@Wojciech.. "Ale w tysiącach, milionach?"

Kim ty k***a jesteś, by decydować czy jedno życie było więcej warte od innego?

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...