Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Życie po śmierci


Gość steelie

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czasami nie rozumiem... Jak to możliwe, że po śmierci nic nie ma? Pustka? PRZEZ CAŁĄ wieczność tak będziesz żył? To straszne... Tak w ogóle... Może my nawet w realnym świecie nie żyjemy? Świat wydaje się dziwny... Dlaczego akurat Polska nie Szwecja? Jeżeli wierzyć nauce to prawda... Ale sens życia? Tak. Miłość, przyjaciele, rodzina. Lecz życie dziecka które nie miało rodziców, żyje gdzieś na ulicy, zero przyjaciół, niczego. Najbardziej wierzę w reinkarnację. Do tego, może to my żyjemy w fantastycznym świecie, a dzieci z autyzmem w realnym? Do tego aby przeżyć potrzeba jednej rzeczy... pieniędzy...

 

 

  • Odpowiedzi 90
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Ciesz się życiem (w tym kraju to trudne), nie marnuj czasu na rozmyślanie co będzie dalej, bo tego nie wie nikt.

Opublikowano

Reinkarnacja, ani żadna religia nie istnieje jest ona tylko "fantazją" człowieka z dalekiej przeszłości który zadał sobie pytanie co jest po śmierci jemu było łatwiej i innym też.

Bardziej bym stawiał że wszechświat jest neuronem albo neuronami i tworzy mózg jakiegoś bytu.. a my jesteśmy niczym .. umieramy jak psy.. 

Wątpię że wszystko się zaczęło od wielkiego wybuchu, tak po prostu ? wybuch bach i tyle? sorry nie kupuje tego, może inna cywilizacja osiągneła takim poziom że wie jak to się wszystko zaczęło?

 

PS czytałem że odczytaliśmy jakiś sygnał z innej galaktyki i że wołali o pomoc coś wyglądało jakby oni sami byli temu winni (samounicestwienia) ciekawe czy mamy z nimi coś wspólnego? albo ktoś ich stworzył i nas ale tylko do eksperymentów? 

 

 

 

 

@JednoOkiDzon To co, po prosto jest czarno i c***a robisz?

 
lol ty trolu .. czy przed urodzeniem coś pamiętasz? no właśnie tak samo będzie i po śmierci
Opublikowano

Tak... po śmierci nie ma nic. Ale spokojnie, nie będzie Ci to przeszkadzać, bo będziesz martwy i nie będziesz już się nad tym zastanawiał. Będzie tak jakbyś stracił przytomność.... z tą różnicą, że tym razem się nie obudzisz. Życie nie ma wyższego celu, tylko ty sam może mu je nadać.

Odwiedź mój profil aby zobaczyć adres mojego bloga o projektowaniu gier!

Opublikowano

Śmierć to dla mnie całkowite zmieszanie.
Temat najpoważniejszy, i najbardziej błahy. 
No bo, w końcu - jeśli umrzemy i nic po śmierci nie ma - Nie będziemy tego świadomi
Tak jak co noc, gdy zasypiamy, nie jesteśmy często świadomi ( jeśli nie mieliśmy snu), co się z nami działo.
To w końcu może być jak sen, z którego się nigdy nie obudzimy. W sumie wzbudza to we mnie pewien ból w żołądku, strach?

Możliwe, że jest coś po śmierci, ale nie dowiedziemy tego. Bo jak? Duchy? Kontakt ze zmarłymi? Historie o jakichś wspaniałych przypadkach?
Ok, jest tego multum - Ale czy kiedykolwiek ktokolwiek z was, z waszej rodziny, znajomych miał taki przypadek? Jestem pewny odpowiedzi..
Straszne i błahe. W końcu i tak nie będziemy świadomi jeśli niczego nie ma. Nie minie dla nas nawet sekunda bo nie będzie miała jak..

graphic.png

Opublikowano

Jest wiele teorii na temat życia po śmierci, jestem autorem kilku z nich. Sam jestem zwolennikiem "zmarwychwstania", w skrócie każdy ma coś podobnego do duszy, co zawiera nasz charakter, po śmierci usuwa wszelkie wspomnienia i wszczepia się do nowych istnień. To taka bardzo skrócona teoria.

 

 

Śmierć jest z ludźmi od samego początku, boimy się jej prawie do samego końca, lecz gdy już przychodzi ten czas (według wielu świadków) delikwent odczuwa szczęście. Więc myśl, że śmierć jest straszna wcale nie jest prawdziwa, wszystko jest wyolbrzymione. Nie ważne w jaki sposób zostanie zadana, i tak twojemu istnieniu przyniesie szczęście, ukojenie i możliwe, że całkiem nowe, nie zawsze lepsze życie. :)

Opublikowano

Żyjemy po to, żeby żyć i umieramy po to, żeby umierać. Taka jest kolej rzeczy, chociaż tak obfita w różne mity i legendy. Nigdy nie dowiemy się co jest po śmierci, przynajmniej póki sami nie doświadczymy. Subiektywna prawda to g***o prawda. 

Dlaczego Polska nie Szwecja? O to sam siebie powinieneś zapytać. Gdzie widzisz problem w tym, żeby wyjechać?

Miłość - przecudowna sprawa, zwłaszcza prawdziwa, nie urojona. Nie ma niczego piękniejszego, wypełnia całe ciało, rozświetla wszelkie mroki a obecność drugiej osoby to najlepsze, co świat może nam zaoferować. 

Przyjaźń - jedna na całe życie, tak samo jak miłość.

Rodzina - to samo co wyżej. Wszystkie te trzy przymioty serca schodzą się w sens egzystencji, przynajmniej w moim przypadku.

A co do teorii "nie żyjesz bez pieniędzy" nie zgadzam się - do życia potrzeba sprytu, umiejętności obcowania z ludźmi i przede wszystkim zapału. Rozmyślając o głupotach przed komputerem nie zdobędziesz świata, który oferuje tak wiele :-)

Pozdrawiam!


Jest wiele teorii na temat życia po śmierci, jestem autorem kilku z nich. Sam jestem zwolennikiem "zmarwychwstania", w skrócie każdy ma coś podobnego do duszy, co zawiera nasz charakter, po śmierci usuwa wszelkie wspomnienia i wszczepia się do nowych istnień. To taka bardzo skrócona teoria.

Czyli Twoja teoria to hinduistyczna reinkarnacja.

Opublikowano

Żyjemy po to, żeby żyć i umieramy po to, żeby umierać. Taka jest kolej rzeczy, chociaż tak obfita w różne mity i legendy. Nigdy nie dowiemy się co jest po śmierci, przynajmniej póki sami nie doświadczymy. Subiektywna prawda to g***o prawda. 

Dlaczego Polska nie Szwecja? O to sam siebie powinieneś zapytać. Gdzie widzisz problem w tym, żeby wyjechać?

Miłość - przecudowna sprawa, zwłaszcza prawdziwa, nie urojona. Nie ma niczego piękniejszego, wypełnia całe ciało, rozświetla wszelkie mroki a obecność drugiej osoby to najlepsze, co świat może nam zaoferować. 

Przyjaźń - jedna na całe życie, tak samo jak miłość.

Rodzina - to samo co wyżej. Wszystkie te trzy przymioty serca schodzą się w sens egzystencji, przynajmniej w moim przypadku.

A co do teorii "nie żyjesz bez pieniędzy" nie zgadzam się - do życia potrzeba sprytu, umiejętności obcowania z ludźmi i przede wszystkim zapału. Rozmyślając o głupotach przed komputerem nie zdobędziesz świata, który oferuje tak wiele :-)

Pozdrawiam!

Czyli Twoja teoria to hinduistyczna reinkarnacja.

Możliwe, lecz to czysty przypadek, że to od hindusów, w innym przypadku inna religia mogłaby uznawać taki fakt. Szczerze, nie wziąłem tego od hindusów, najzwyczajniej w świecie sam o tym pomyślałem i poszperałem, wiele normalnych ludzi, którzy nie wierzą w żadnego boga również tak twierdzi.

Co do twojej wypowiedzi, to troszkę mi Cię żal. Według Ciebie to w co wierzysz musi być prawdą, reszta to shitstoorm. A więc ja to również powiem - gówno prawda.

 

Jeżeli po głowie chodzi Ci o podważanie moich MYŚLI, to daruj sobie. Tak, to co napisałem nie jest wiarą, jest główną myślą i nadzieją, świat momentami jest piękny, momentami okrutny, momentami szczęśliwy, zabawny i monotonny. Co sprawia, że jest to swojego rodzaju raj na ziemi, wszystko co się dzieje jest w naturze człowieka, rodzimy się, uczymy się, walczymy o życie, zakładamy rodziny, umieramy - jak to się zwie? Ahh, tak, natura, ponieważ człowiek to również zwierze, które charakteryzuje się rozwiniętym myśleniem i inteligencją. Inne stworzenia charakteryzują się czymś inny, siłą, zręcznością, możliwością latania, wspaniałym wzrokiem, węchem, sprytem. Każde stworzenie ma różne cechy. Ojj, zagalopowałem się, mówimy o tym co się dzieje po śmierci, a ja tutaj obalam teorię, ze człowiek nie jest zwierzyną.

Opublikowano

Prawda jest taka że nikt nie wie co jest później. Opieramy się , jak zresztą we wszystkim innym ( badaniu kosmosu , ble ble ble) na przypuszczeniach czy na tym co podsuwa nam "wiara". Prawda z mojego punktu widzenia jest taka że jaki sens ma zastanawianie się co jest później, co się dzieje później skoro jedno jest pewne ( prawie pewne ) że nie mamy już własnej świadomości że "jestem, istnieję, myślę". Bo na czystą logikę - czyli najrozsądniejsze czym człowiek może się posługiwać , bo reszta to same bujdy - jesteśmy tak zaprogramowani że wraz ze śmiercią wszystko się dla nas kończy, nie śnimy, nie myślimy, nie czujemy. Nawet jeśli , tak jak ktoś gdzieś to kiedyś powiedział, po śmierci człowieka rodzi się on jako nowe istnienie / życie / dziecko nie mamy już świadomości z poprzedniego życia. Zagadką pozostaje istnienie naszej podświadomości czy to co się z nią dzieje, na podstawie niby "opisów" projekcji jakie ona tworzy / tworzyła , od ludzi którzy byli w stanie śmierci klinicznej. Ale projekcje te były zbyt krótkie i można sądzić że - podświadomość jak sama nazwa wskazuje - tworzy w tym króciutkim czasie po zatrzymaniu serca ( mózg żyje dłużej po śmierci niż ciało i pracuje normalnie przez pewien czas ) wyobrażenia które nabywamy za życia, choćby przez takie dyskusje. 

 

Ale druga strona medalu jest taka ze wszechświat jest nieskończony, i nigdy nie będziemy się w stanie dowiedzieć o nim nawet najmniejszej części. I nie wiemy do końca jak co wygląda. Dalej nie wiemy w 100% wszystkiego o życiu , nie wiemy wszystkiego o śmierci. Więc prawdę mówiąc nie wiemy - to tylko czysta, bajkowa i wymyślona teraz przeze mnie dla przykładu teoria - czy po śmierci, nasza świadomość istnienia, nie przenosi się do innego życia, ciała , istnienia na jakiejś innej planecie nie mającej nic wspólnego z ziemią ( nie mylić z biblijnym niebem bo ja w nie nie wierzę, nie ma to żadnej logiki biorąc pod uwagę tezy naukowe itp itd ). 

 

Więc z mojego punktu widzenia jak ktoś lubi można gdybać , i się zastanawiać, ale skoro śmierć jest końcem, i nie ma nic - to po co się nad tym głowić całe życie. 

 

P.S - do autora tematu - po śmierci już nie żyjemy, nie czujemy, więc czas / wieczność nie ma dla nas żadnego odniesienia. 

7812818616.png

Ludzie dzielą się na tych co grają w metina oraz na tych co mają mózg ale nie grają w Diablo 3 Mobile :) 

Opublikowano

ja słyszałam teorie że po śmieci, nasza dusza zostaje na ziemi, zamienimy się w jakieś zwierze, bądź nasza dusza czy coś tam, wejdzie w jakieś dziecko co ma się urodzić. Niestety nie wierzę w takie głupoty, jak i nie wierzę w piekło, jak i w Boga. Po co mamy wierzyć w coś co nie wiemy czy wgl istnieje, ? To jak by powiedzieć że w Zakopanym istnieje Yeti ale go nikt nie widział o_O.. Każdy wierzy w to co go religia uczy co mu religia każe. Co jest po śmierci wiedzą tylko Ci co już nie żyją. 
Tak se czasem myślę ( bo do nieba nie wstąpię pewnie ) ale załóżmy że będę w niebie i że będę czekała aż mnie Jezus przyjmie w Swoje niebieskie bramy zastanawia mnie jedno, co ja tam do cholery będę robić ? No patrzymy z tej strony, teraz chodzisz po świecie, są problemy, radości, smutki, żale, pracujesz, śpisz, jesz, sikasz itp ( nie będę wchodzić w szczegóły ) i trafisz do tego nieba i siedzisz i siedzisz i patrzysz z chmurki no i co dalej ? Już na zawsze się tam zostanie i nie można powiedzieć "a jak będzie koniec świata to nie będzie nas? " no nie będziemy i będziemy tam siedzieć i pić kawkę z Jezusem i jeść Hity. Nie wiemy tego i się nie dowiemy. 
tak samo jak nie wierzę w śmierć kliniczną no chyba że bym to sama przeżyła ;D

kot-i-pilnik-do-paznokci.gif


 


1844414647937941229037.png

Opublikowano

Możliwe, lecz to czysty przypadek, że to od hindusów, w innym przypadku inna religia mogłaby uznawać taki fakt. Szczerze, nie wziąłem tego od hindusów, najzwyczajniej w świecie sam o tym pomyślałem i poszperałem, wiele normalnych ludzi, którzy nie wierzą w żadnego boga również tak twierdzi.

Co do twojej wypowiedzi, to troszkę mi Cię żal. Według Ciebie to w co wierzysz musi być prawdą, reszta to shitstoorm. A więc ja to również powiem - gówno prawda.

 

Jeżeli po głowie chodzi Ci o podważanie moich MYŚLI, to daruj sobie. Tak, to co napisałem nie jest wiarą, jest główną myślą i nadzieją, świat momentami jest piękny, momentami okrutny, momentami szczęśliwy, zabawny i monotonny. Co sprawia, że jest to swojego rodzaju raj na ziemi, wszystko co się dzieje jest w naturze człowieka, rodzimy się, uczymy się, walczymy o życie, zakładamy rodziny, umieramy - jak to się zwie? Ahh, tak, natura, ponieważ człowiek to również zwierze, które charakteryzuje się rozwiniętym myśleniem i inteligencją. Inne stworzenia charakteryzują się czymś inny, siłą, zręcznością, możliwością latania, wspaniałym wzrokiem, węchem, sprytem. Każde stworzenie ma różne cechy. Ojj, zagalopowałem się, mówimy o tym co się dzieje po śmierci, a ja tutaj obalam teorię, ze człowiek nie jest zwierzyną.

Zagalopowałeś się. Powiedziałam tylko, że subiektywna prawda to g***o prawda, a Ty wyciągnąłeś błędne wnioski. Moje poglądy i wierzenia to moja indywidualna sprawa, tak samo jest w Twoim przypadku czy przypadku każdego innego człowieka. Każdy z nas ma prawo do indywidualności i ja to w pełni szanuję. To, że nie zgadzam się z pewnymi rzeczami leży u podłoża mojego światopoglądu, a fakt, że Twoje poglądy nie są zgodne z moimi nie przeszkadza mi w najmniejszym nawet stopniu nie wspominając już o tym, że daleka jestem od uznania tego za, jak to ująłeś (polecam zapoznać się z tym terminem) "shitstorm" Dla mnie miłość, rodzina i przyjaźń to sprawy nadrzędne i fakt, wynikają one z naturalnych potrzeb człowieka. Ale czy to coś złego? Czy coś złego jest w tym, że sensem mojej egzystencji jest życie dla bliskich a nie życie w nadziei, że kiedy umrę będzie lepiej? Wolę czerpać z tego, do czego mam dostęp teraz, nie czekać na cud ponownych narodzin. Świat ma tak wiele do zaoferowania. Dlaczego miałabym z tego nie skorzystać?

Zejdź z tonu, jam przyjaźnie nastawiona! :-)

Opublikowano

Zagalopowałeś się. Powiedziałam tylko, że subiektywna prawda to g***o prawda, a Ty wyciągnąłeś błędne wnioski. Moje poglądy i wierzenia to moja indywidualna sprawa, tak samo jest w Twoim przypadku czy przypadku każdego innego człowieka. Każdy z nas ma prawo do indywidualności i ja to w pełni szanuję. To, że nie zgadzam się z pewnymi rzeczami leży u podłoża mojego światopoglądu, a fakt, że Twoje poglądy nie są zgodne z moimi nie przeszkadza mi w najmniejszym nawet stopniu nie wspominając już o tym, że daleka jestem od uznania tego za, jak to ująłeś (polecam zapoznać się z tym terminem) "shitstorm" Dla mnie miłość, rodzina i przyjaźń to sprawy nadrzędne i fakt, wynikają one z naturalnych potrzeb człowieka. Ale czy to coś złego? Czy coś złego jest w tym, że sensem mojej egzystencji jest życie dla bliskich a nie życie w nadziei, że kiedy umrę będzie lepiej? Wolę czerpać z tego, do czego mam dostęp teraz, nie czekać na cud ponownych narodzin. Świat ma tak wiele do zaoferowania. Dlaczego miałabym z tego nie skorzystać?

Zejdź z tonu, jam przyjaźnie nastawiona! :-)

 

Challange accepted.

Według Ciebie ta "subiektywna prawda" (tak bardzo) to gówno prawda, a dla mnie to co napisałaś to równie dobrze może być gówno prawda.

Wracając do twojej wypowiedzi, jak już wspomniałem subiektywna prawda to dla Ciebie gówno prawda, lecz następnie napisałaś, że twoje poglądy i wierzenia to twoja indywidualna sprawa i niby tak jest w moim przypadku. Więc moje pytanie brzmi: czemu jednak oceniasz to jako gównianą prawdę, skoro dopiero nadałaś temu wszystkiemu określenia "prywatne". Ale dobra, to już tak na bok odkładam.

Odkładam równie to, że napisałaś iż zakwestionowałem twój sens istnienia, w prawdzie napisałem opinie o twojej CAŁEJ wypowiedzi, nie zwróciłem się do szczególnego fragmentu.

 

A więc "cud ponownych narodzin"? Pierwsze słyszę, że na to się czeka, w prawdzie na świecie jest tyle ludzi, którzy cierpią, żyją w bólu, głodzie, zimnie, samotności - ci ludzie rzeczywiście czekają na coś takiego jak cud, cud którym jest zapewne śmierć, nie koniecznie mówię, że liczą na reinkarnację, lecz na jakie by to nie było znaczenie tego słowa, "zbawienie". Wracając do początku "zdania", normalni ludzie nie czekają na jakiś cud ponownych narodzin, żyją by przeżyć to wszystko, co się wiąże z wszystkim co powiedziałaś... miłość, rodzina, przyjaźń, "Świat ma tak wiele do zaoferowania. Dlaczego miałabym z tego nie skorzystać?" - piękne słowa ( <3 ), zgadzam się z tym, lecz w żadnym wypadku nie kwestionuje tego co "powiedziałem" wcześniej.

 

Btw. looz, jestem zaznajomiony z terminem "shitstorm", zwyczajnie użyłem tego do skrócenia wypowiedzi, bo liczyłem na zrozumienie i wyłapanie sensu tego sformułowania.

 

W prawdzie nie napisałem tego co chciałem po twojej wypowiedzi, bo jednak

 

 

Zejdź z tonu, jam przyjaźnie nastawiona! :-)

Nie wątpię, ja również nie jest nastawiony wrogo, lubię się spierać i podważać ludzkie myśli, myślę, że dzięki temu uczę się, nabieram doświadczenia - możesz pomyśleć, że to nie ma sensu, lecz wyjaśnię najprościej. Interesując się ludzkimi myślami, poglądami wiarą, poznaje ich, poznaje tok ich myślenia, a próbując to wszystko kwestionować uczę się wpływać na ludzi, co chciałbym kiedyś przełożyć na świat realny. Jesteśmy w internecie, lecz nie zmienia to faktu, że jednak są osoby, które na to co powiem mogą reagować jak w rzeczywistości.

 

Myślę, że w tej wypowiedzi popełniłem tyle błędów, że nawet nie chce mi się tego czytać, liczę na zrozumienie przekazu i oczywiście dalszą dyskusję.

 

 

@1361622928-U485574.pngqwe23 jakoś nie mam siły odpisywać na to wszystko, poza tym:

 

Wiesz, nie poznasz człowieka po tym, co pisze. Bo słowa to tylko słowa, a opinie to tylko opinie. Przez internet nie da się kogoś poznać takim, jakim jest naprawdę. Człowiek to przede wszystkim czyny i szablonowe zachowania. Nie sugeruj się za bardzo zdaniami, które sypią się na forach internetowych, bo dotyczą one zazwyczaj konkretnego tematu, a nie całokształtu. Obrazują one jedynie mikroskopijny fragment wzorców myślenia konkretnego człowieka i w absolutnie żaden sposób nie pomogą Ci w rozszyfrowaniu całej jego osobowości :-)

Co do podważania teorii i sporów - nie każdy reaguje wymianą argumentów. To niestety tyczy się drobnej części tej społeczności, bo dam rękę, że w co najmniej 80% przypadków w odpowiedzi dostaniesz ripostę zawierającą co najmniej jeden wulgaryzm :P

 

I przytoczę tutaj moje słowa, zdawało mi się, że napisałem to w sposób zrozumiały. Przynajmniej dla mnie, jestem troszkę jebnięty, dlatego czasem ciężko mnie zrozumieć, nie winie nikogo za to.

Jesteśmy w internecie, lecz nie zmienia to faktu, że jednak są osoby, które na to co powiem mogą reagować jak w rzeczywistości.

 

Wynika z tego, że bardzo dobrze wiem, iż jesteśmy w internecie i ciężko poznać w takich momentach ludzką prawdę, lecz trzeba korzystać z wszystkich dostępnych środków, nawet gdy proces jest długotrwały i monotonny.

Opublikowano

Challange accepted.

Według Ciebie ta "subiektywna prawda" (tak bardzo) to gówno prawda, a dla mnie to co napisałaś to równie dobrze może być gówno prawda.

Nie wiem, czy rozumiesz czym jest subiektywna prawda. To zjawisko  prawdy zależnej, czyli podpartej na tezach będących opiniami. Prawda powinna być niezależna, obiektywna oraz przede wszystkim prosta - prawda to fakt, a nie domniemanie. O to mi chodziło. Czy to wyjaśnia cały ten flame o g***o prawdę?

 

 

Pierwsze słyszę, że na to się czeka, w prawdzie na świecie jest tyle ludzi, którzy cierpią, żyją w bólu, głodzie, zimnie, samotności - ci ludzie rzeczywiście czekają na coś takiego jak cud, cud którym jest zapewne śmierć, nie koniecznie mówię, że liczą na reinkarnację,

Tutaj znów pojawia się kwestia indywidualnego podejścia do życia. Ludzie cierpiący, żyjący w bólu, głodzie, zimnie i samotności z reguły nie robią NIC, żeby to zmienić. Wiem z autopsji. Oczekują cudu w postaci pomocy, ale nie mają tej świadomości, że pomoc może wyjść z ich własnej inicjatywy. 

 

 

Nie wątpię, ja również nie jest nastawiony wrogo, lubię się spierać i podważać ludzkie myśli, myślę, że dzięki temu uczę się, nabieram doświadczenia - możesz pomyśleć, że to nie ma sensu, lecz wyjaśnię najprościej. Interesując się ludzkimi myślami, poglądami wiarą, poznaje ich, poznaje tok ich myślenia, a próbując to wszystko kwestionować uczę się wpływać na ludzi, co chciałbym kiedyś przełożyć na świat realny. Jesteśmy w internecie, lecz nie zmienia to faktu, że jednak są osoby, które na to co powiem mogą reagować jak w rzeczywistości.

Wiesz, nie poznasz człowieka po tym, co pisze. Bo słowa to tylko słowa, a opinie to tylko opinie. Przez internet nie da się kogoś poznać takim, jakim jest naprawdę. Człowiek to przede wszystkim czyny i szablonowe zachowania. Nie sugeruj się za bardzo zdaniami, które sypią się na forach internetowych, bo dotyczą one zazwyczaj konkretnego tematu, a nie całokształtu. Obrazują one jedynie mikroskopijny fragment wzorców myślenia konkretnego człowieka i w absolutnie żaden sposób nie pomogą Ci w rozszyfrowaniu całej jego osobowości :-)

Co do podważania teorii i sporów - nie każdy reaguje wymianą argumentów. To niestety tyczy się drobnej części tej społeczności, bo dam rękę, że w co najmniej 80% przypadków w odpowiedzi dostaniesz ripostę zawierającą co najmniej jeden wulgaryzm :P

Opublikowano

spełnijcie najpierw dwie podstawowe grupy potrzeb, potem szukajcie miłości

piramida-maslowa.jpg

To jest piramida potrzeb, a nie piramida celów ;-)

Polecam przeczytać kilka publikacji Maslowa zanim zaczniesz argumentować swoje wypowiedzi tego typu grafikami :-P

 

Życie nie ma wyższego celu, tylko ty sam może mu je nadać.

Dokładnie tak! W sumie po co rozmyślać o życiu po śmierci? Nie jest bardziej opłacalnym zacząć troszczyć się o to życie, które masz teraz? 

Opublikowano

To jest piramida potrzeb, a nie piramida celów ;-)

Polecam przeczytać kilka publikacji Maslowa zanim zaczniesz argumentować swoje wypowiedzi tego typu grafikami :-P

 

Dokładnie tak! W sumie po co rozmyślać o życiu po śmierci? Nie jest bardziej opłacalnym zacząć troszczyć się o to życie, które masz teraz? 

Nie do końca, bo wiesz, na to co się będzie działo przez całe twoje życia pracujesz całe życie, a na rozmyślenia typu życie po śmierci poświęcasz na prawdę niewiele. Dlatego myślę, że każdy taki temat warto przemyśleć i wymienić się zdaniem z innymi, jak teraz.

Opublikowano

Nie do końca, bo wiesz, na to co się będzie działo przez całe twoje życia pracujesz całe życie, a na rozmyślenia typu życie po śmierci poświęcasz na prawdę niewiele. Dlatego myślę, że każdy taki temat warto przemyśleć i wymienić się zdaniem z innymi, jak teraz.

W ogóle moim zdaniem zestawianie życia doczesnego z życiem po śmierci jest dość kuriozalne. Tak naprawdę marnujemy cenny czas na rozważanie o czymś, czego i tak w żaden sposób nie będzie można dowieść. Możemy tylko zgadywać, domyślać się, marzyć i domniemywać. Jałowe w skutkach, bardziej przyziemne jest już oglądanie Trudnych Spraw czy innych temu podobnych. Owszem, na życie pracujemy przez cały czas, ale istnieje pomiędzy tym pewna zależność - życia jesteśmy pewni, a przynajmniej tego, że istnieje i jego celem jest doskonalenie siebie ('Antychrześcijanin' F. Nietzsche, polecam ;-)

Opublikowano

W ogóle moim zdaniem zestawianie życia doczesnego z życiem po śmierci jest dość kuriozalne. Tak naprawdę marnujemy cenny czas na rozważanie o czymś, czego i tak w żaden sposób nie będzie można dowieść. Możemy tylko zgadywać, domyślać się, marzyć i domniemywać. Jałowe w skutkach, bardziej przyziemne jest już oglądanie Trudnych Spraw czy innych temu podobnych. Owszem, na życie pracujemy przez cały czas, ale istnieje pomiędzy tym pewna zależność - życia jesteśmy pewni, a przynajmniej tego, że istnieje i jego celem jest doskonalenie siebie ('Antychrześcijanin' F. Nietzsche, polecam ;-)

Ateizm to perspektywa typowego szczura, który nie musi znać wielkich rzeczy żeby istnieć- prof Zbigniew Maria Jacyna-Onyszkiewicz polski fizyk

Deus vult

Opublikowano

Może teraz troszkę przegnę, lecz nie zgodzę się z tym zdaniem:

Życie nie ma wyższego celu, tylko ty sam może mu je nadać.

Ponieważ każde życie ma swój cel na świecie, nie ważne kim jest, gdzie mieszka, jak wygląda, jak się zachowuje. Dzięki ludziom świat żyje w harmonii, więc gdyby ludzkie życie nie miało samo w sobie sensu, to cały świat równie dobrze mógłby nie istnieć. Może to zła interpretacja, inaczej. Cały ludzki świat by nie istniał. Wszystko co robi człowiek jest naturalne, świat ludzki funkcjonuje dzięki jego naturalnej inteligencji, więc proszę, nie mówcie mi, że moje istnienie jest bez celu, bo cel nadała moja natura, dlatego moje istnienie od samego początku ma jakiś cel.

 

 

 

W ogóle moim zdaniem zestawianie życia doczesnego z życiem po śmierci jest dość kuriozalne. Tak naprawdę marnujemy cenny czas na rozważanie o czymś, czego i tak w żaden sposób nie będzie można dowieść. Możemy tylko zgadywać, domyślać się, marzyć i domniemywać. Jałowe w skutkach, bardziej przyziemne jest już oglądanie Trudnych Spraw czy innych temu podobnych. Owszem, na życie pracujemy przez cały czas, ale istnieje pomiędzy tym pewna zależność - życia jesteśmy pewni, a przynajmniej tego, że istnieje i jego celem jest doskonalenie siebie ('Antychrześcijanin' F. Nietzsche, polecam ;-)

 

Mówisz, że marnujesz cenny czas na rozmyślanie o czymś co trapi cały świat, coś co może być prawdziwie nie możliwe, piękne, bardzo przyjemne, lub też nie. Ale pomyśl, jednak nie jest to bezcelowe, ponieważ jakaś część Ciebie z pewnością chciałaby poznać prawdę, dlatego takie spekulacje są dobre, myślę, że może to jednak zminimalizować strach przed śmiercią (tak tylko bujam w obłokach, lecz może to być też tak). Myślę, że takie spekulacje to również doskonalenie siebie - tak na osłonę. :)

 

 

Wiem kto powinien się tu wypowiedzieć!

@Lord Makin jako władca śmierci (tj. zbanowanych) powinien wiedzieć coś na ten temat. :x

Chyba przesadziłem. :x

Opublikowano

Ateizm to perspektywa typowego szczura, który nie musi znać wielkich rzeczy żeby istnieć- prof Zbigniew Maria Jacyna-Onyszkiewicz polski fizyk

A kto tu mówi o ateizmie? 

 

Mówisz, że marnujesz cenny czas na rozmyślanie o czymś co trapi cały świat, coś co może być prawdziwie nie możliwe, piękne, bardzo przyjemne, lub też nie. Ale pomyśl, jednak nie jest to bezcelowe, ponieważ jakaś część Ciebie z pewnością chciałaby poznać prawdę, dlatego takie spekulacje są dobre, myślę, że może to jednak zminimalizować strach przed śmiercią (tak tylko bujam w obłokach, lecz może to być też tak). Myślę, że takie spekulacje to również doskonalenie siebie - tak na osłonę. :)

Naturalnie, że chciałabym poznać prawdę ale jestem zdania, że nie warto nad tym dywagować i poświęcać na ten temat więcej niż kilka godzin wieczorkiem oczekując, aż ukochany wróci z pracy xD

Na pewno nie podjęłabym się pisania pracy w tematyce tego zagadnienia, a to oznacza, że nie leży to w kręgu moich zainteresowań, bo zdarza mi się pisywać o wszystkim, nawet o istocie kamienia potokowego znalezionego na dnie fontanny w Logrono. Nie boję się śmierci, bo miałam okazję się z nią pogodzić. Miałam też czas na uzmysłowienie sobie, że jest absolutnie naturalną koleją rzeczy i strach przed nią jest totalnie nieuzasadniony. 

Może nie tyle doskonalenie siebie, ile otwieranie świadomości na nowe ewentualności :-)

Wiem kto powinien się tu wypowiedzieć!

@Lord Makin jako władca śmierci (tj. zbanowanych) powinien wiedzieć coś na ten temat. :x

Chyba przesadziłem. :x

On zbanowanych ma sobie za nic :v

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...