Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Polski w szkołach średnich


Lukora

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ty chyba jesteś chory. Chemia i WOS to bardzo ważne przedmioty. Pewnie lepiej je zlikwidować i potem się dziwić, że mamy takie tępe społeczeństwo, jeśli uważasz, że owe przedmioty nie są potrzebne to nie doszedłeś do odpowiedniego poziomu filozoficznego aby to zrozumieć.

 

Ważna jest znajomość tego co wsadzają nam w produkty, jak zrobić coś przydatnego, (ale tego jest mało) no i podstawowe rzeczy jak cement czy zaprawa murarska - to się przydaje, ale mnie ciekawi jak kiedyś się tej chemii uczono - może zamiast głupiego wykuwania robili reakcje na najzwyczajniejszych rzeczach. WOS po za małymi podstawami giełdy ciągle uczy nas o tym UE, które jest... Dalej przeradza się to w podstawy przedsiębiorczości i bardzo dobrze, bo o ile trucie UE jest bez sensu takie chociażby wbijanie wiedzy, że niektóre wspaniałe parabanki jak Amber Gold mogą przyjemnie wyruchać w dupę i taka wiedza jest pożyteczne.

­

pyhvh7E.png


 


  • Odpowiedzi 83
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Ważna jest znajomość tego co wsadzają nam w produkty, jak zrobić coś przydatnego, (ale tego jest mało) no i podstawowe rzeczy jak cement czy zaprawa murarska - to się przydaje, ale mnie ciekawi jak kiedyś się tej chemii uczono - może zamiast głupiego wykuwania robili reakcje na najzwyczajniejszych rzeczach. WOS po za małymi podstawami giełdy ciągle uczy nas o tym UE, które jest... Dalej przeradza się to w podstawy przedsiębiorczości i bardzo dobrze, bo o ile trucie UE jest bez sensu takie chociażby wbijanie wiedzy, że niektóre wspaniałe parabanki jak Amber Gold mogą przyjemnie wyruchać w dupę i taka wiedza jest pożyteczne.

­

Na pewno na chemii nauczyciele się jak zrobić zaprawę ;3333 Gratulacje. Cały rok zmarnowałem i tak nic nie pamiętam z tego. 

Deus vult

Opublikowano

 

Jestem  obecnie w II klasie technikum elektrycznego i kiedy to piszę uczę się polskiego na sprawdzian i powiem wprost po ....

mi taki Polski. Po co mi określenia typu: racjonalizm, stoicyzm, epikureizm, sensualizm, filozofie. Wiem dobrze że czeka mnie matura ale w gimbie takich określeń nie wprowadzano, a test z Polskiego napisałem bardzo dobrze.

 

 

Po to żebyś wiedział.

 

 

 

Przez ten Polski dłużej siedze właśnie nad nim niż nad książkami z zawodowych.

 

 

 

No bo ten czas poświęcasz na Polski.

Polski dużo wiedzy uczy na dany temat.

 

 

 

 

I teraz  napisze pewne słowa, które mój kolega z klasy mi kiedyś powiedział:

,,Po szkole my mamy wiedzieć jak coś naprawić, a nie gadać do transformatora, że jeśli się nie naprawisz to będziesz musiał mi odpowiedzieć na pytanie podaj przykłady stoickiego spokoju zawartego w tym wierszu''

 

 

 

Takie zdanie dostałeś. I nie wiesz co to np. słowo 'transformatora'?

 

 

 

 

Zapewne duża większość nie zrozumiało o co mi chodzi chcę tylko abyście dali swoje słowo o nauczniu Polskiego w szkołach średnich.

 

A ja mam inne zdanie - dobrze, że Ciebie takich rzeczy uczą. Przynajmniej będziesz miał wiedzę w przyszłości.

6BhO6OQ.png


 


Lubię rajstopy koloru powyższego - ciemno-czarne. :)

Opublikowano

 

Porównujesz ortografie do słów które ni jak się mają do pracy jako elektromechanika. Jak autor sam stwierdził sprzęt ma działać, a nie słuchać naszych przemyśleń filozoficznych, czy k***a oceniać jak recytujemy wiersz. 

 
 

 

O właśnie po to ten polski się przydaje. Nie "ni jak" tylko "nijak" to słowo piszemy łącznie. Masz rację, sprzęt ma działać, ale taka wiedza przyda się w najprostszych sytuacjach, ot na przykład przy pytaniu dziecka typu "tato a co to jest stoicyzm?" albo w jakimś teleturnieju. Nie odpowiesz, a potem będziesz w parodii jakiegoś gimba na YT.

Opublikowano

O właśnie po to ten polski się przydaje. Nie "ni jak" tylko "nijak" to słowo piszemy łącznie. Masz rację, sprzęt ma działać, ale taka wiedza przyda się w najprostszych sytuacjach, ot na przykład przy pytaniu dziecka typu "tato a co to jest stoicyzm?" albo w jakimś teleturnieju. Nie odpowiesz, a potem będziesz w parodii jakiegoś gimba na YT.

Jakoś nie przypominam sobie, bym w gimnazjum lub liceum uczył się na polskim zadad ortografii.

A czy na każde pytanie dziecka trzeba odpowiedzieć? Można powiedzieć, że się nie zna odpowiedzi. Dziecko może zapytać o wszystko co gdzieś zobaczy, usłyszy, ale to nie znaczy że trzeba być przez to geniuszem we wszystkich dziedzinach, by umieć to wyjaśnić.

A jak ktoś nie zna się na zbyt wielu rzeczach, to po prostu nie zgłasza się do żadnego teleturnieju, przecież pójście tam to nie jest obowiązek.

1398258449-U383457.png

Opublikowano

No, to już jest lepsze niż to co napisałeś wcześniej. Ale nadal przy takim stanie rzeczy angielski, historia i polski mimo wszystko nadal powinny być obowiązkowe. Lekcje, nie matura.

Chemia i Wos powinny być tak jak są teraz, czyli do 2 liceum. Potem ewentualnie dłużej jeżeli ktoś te przedmioty rozszerzy. 

Polski powinien być obowiązkowy ale tylko w zakresie ortografii i interpunkcji. Żadnych analiz utworów literackich, żadnych rozbiorów zdań itd.

Historia się zgadzam jest potrzebna bo bez tego naród zatraci swoją tożsamość. 

Przymusowa nauka angielskiego to strzelanie sobie w stopę ze strony państwa. Bo ktoś kto zna angielski dużo łatwiej wyemigruje z kraju. A tak to chociaż pewien % osób tego dodatkowego języka by nie znał ;)

Opublikowano

Chory to możesz być co najwyżej ty. Są ważne ale tylko ich podstawy. Powiedz mi po kiego c***a normalnemu człowiekowi wiedza na temat węglowodorów , ich wzory etc. ? Albo po co mi wiedza jakie są instytucje w UE?

Ja nie jestem filozofem i nie zamierzam nim być. Jeśli te przedmioty kogoś interesują miałby prawo na nie uczęszczać ale nie rozumiem dlaczego zmuszać wszystkich(!) do nauki czegoś nie przydatnego? 

Nie przeklinaj, bo nie chcę się zniżać do takiego poziomu. Skomentuję to tak; po to żeby twój mózg się marszczył i lepiej pracował, ale pewnie zaraz będziesz wrzeszczał "PO CO?". Po to żebyś wiedział, ale też dlatego że każda nauka ścisła marszczy twój mózg i teoretycznie stajesz się mądrzejszy. To bardzo ogólnikowe stwierdzenie i nie umiem tego lepiej sformułować. Filozofem nie jesteś, ale wypada umieć formułować zdania, uczyć się dykcji itp.

Przymusowa nauka angielskiego to strzelanie sobie w stopę ze strony państwa. Bo ktoś kto zna angielski dużo łatwiej wyemigruje z kraju. A tak to chociaż pewien % osób tego dodatkowego języka by nie znał ;)

I bardzo dobrze z tego kraju trzeba uciekać i kropka.

Opublikowano

Na pewno na chemii nauczyciele się jak zrobić zaprawę ;3333 Gratulacje. Cały rok zmarnowałem i tak nic nie pamiętam z tego. 

 

Chcieli nauczyć mnie robić kwasy, ale jedna lekcja to jakoś za mało :/ Nie wiem, może dlatego, że nie wiem jak naturalnie składniki tego kwasu występują i skąd wziąć sprzęt laboratoryjny czy chociażby zrobić jego prowizoryczny zastępnik? Dobrze, że nauka chemii w tym roku to ta ostatnia.

 

@1361622928-U485574.pngKNX1995 ja rozumiem, że gdzieś dalej poszedłeś i w ogóle fajnie jest na studiach, ale co z tego jak zapomni? No powiedź? Mózg ludzki swoja przede wszystkim bzdury, potem pożyteczne informacje, a na samym końcu resztę.

 

Z resztą wyobraź sobie, że student uniwersytetu polonistyki jedzie do warsztatu na naprawę - mechanik się śmieje, bo popsuło się coś co sam polonista mógłby naprawić, a polonista się śmieje, że mechanik coś źle napisał na kwicie czy co tam jest. Mechanik ma kilka złotych w kieszeni, bo jest na tyle cwany, by o tym błędzie nie powiedzieć, a student ma w sobie radość jaki to on mądry.

 

@9Jarek9 bo masz racje. Dla każdego to tylko jakieś pierdolone znaki. Ja rozumiem, że tablica Mendlejewa jest po to, żeby uprościć pracę chemikom, wzory sumaryczne, by coś obliczyć, ale dla zwykłego ucznia to po prostu znaczki. Łatwiej byłoby nauczać z nazw, najpierw co nie co poznać te nazwy, a dopiero potem uczyć wzorów. Cząsteczki to faktycznie coś mówią... ale pod mikroskopem, ale to, że woda to H2O nie niesie za sobą żadnych korzyści, bynajmniej ja takich nie odkryłem, no może po za tym, że ta nazwa jest popularna i czasami stosowana do pralek, żelazek czy odkurzaczy, ale co z całą resztą?

 

Nigdzie w produktach nie jest napisany wzór - masz po prostu np. węgiel, dwutlenek węgla itd.

pyhvh7E.png


 


Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...