Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Marihuana


Xoni

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z całym szacunkiem, ale akurat opierać się o teksty z Wikipedii, które zostały napisane przez jakąś społeczność, która ma nijakie pojęcie o samej konopi jest słabym pomysłem.

Ponadto - prędzej zaryzykowałabym stwierdzenie, że alkohol (tudzież jego brak w przypadku uzależnienia) może powodować schizofrenie i inne pochodne tejże choroby. Każda rzecz, do której ma dostęp człowiek jest potencjalnie dla niego zagrożeniem, jeżeli nie umie z niej korzystać. KAŻDA. Seks, alkohol, komputer, hazard... Można tak wymieniać i wymieniać. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że przeciętny człowiek nie zauważa właśnie tego, że wszystko, co legalne także stanowi element zagrożenia. Mówicie, że marihuana to zło i uzależnia i w ogóle, to won z tym, a prawda jest taka, że jakby marihuana była legalna, a nie np. papierosy, to takie niedoinformowane osoby przyczepiłyby się do wcześniej wspomnianych fajek i je uważało za złe zło.

 

Dodatkowo - nie wezmę za przykład papierosów, bo one w żaden sposób nie wpływają na zachowanie człowieka, ale chociażby alkohol. Porównaj sobie zachowanie człowieka (mocno)pijanego, a człowieka po spaleniu skręta i oceń, który produkt winien być nazywany narkotykiem i "zagrożeniem dla społeczeństwa". ;)

 

Jeszcze jedno. Nie argumentuj mi tylko, że długotrwałe palenie trawki powoduje nieodwracalne zmiany w organizmie, bo to samo powodują inne używki i uzależnienia. 

Nie czytałaś moich wszystkich wypowiedzi, prawda? Odniosłam się już do alkoholu i papierosów.

Zresztą nie rozumiem, dlaczego nawiązujesz do innych używek, na zasadzie "nie czepiaj się, bo alkohol jest gorszy", skoro rozmawiamy o marihuanie. Wszelkie używki i uzależnienia są szkodliwe, to oczywiste, ale w tym momencie sama stwierdziłaś, że wybierasz jedynie mniejsze zło, zamiast całkowicie z niego zrezygnować.

I z całym szacunkiem, ale wolę opierać się na tamtym artykule i informacjach podawanych przez różnego rodzaju instytuty badawcze, niż na osobach, w większości w wieku szkolnym, które aktywnie palą.

it's not who i am underneath

but what i do that defines me.

  • Odpowiedzi 142
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Nie czytałaś moich wszystkich wypowiedzi, prawda? Odniosłam się już do alkoholu i papierosów.

Zresztą nie rozumiem, dlaczego nawiązujesz do innych używek, na zasadzie "nie czepiaj się, bo alkohol jest gorszy", skoro rozmawiamy o marihuanie. Wszelkie używki i uzależnienia są szkodliwe, to oczywiste, ale w tym momencie sama stwierdziłaś, że wybierasz jedynie mniejsze zło, zamiast całkowicie z niego zrezygnować.

I z całym szacunkiem, ale wolę opierać się na tamtym artykule i informacjach podawanych przez różnego rodzaju instytuty badawcze, niż na osobach, w większości w wieku szkolnym, które aktywnie palą.

Ale to jest bullshit, bo wybacz, ale pewne doświadczenia zdobywa się tylko i wyłącznie z autopsji. ;) I nie mówię tu wcale o nieobiektywnej opinii dzieciaków w wieku szkolnym, które szpanują "na maryśkę".

Opublikowano

Ale to jest bullshit, bo wybacz, ale pewne doświadczenia zdobywa się tylko i wyłącznie z autopsji. ;) I nie mówię tu wcale o nieobiektywnej opinii dzieciaków w wieku szkolnym, które szpanują "na maryśkę".

To znaczy, że doświadczyłaś na własnym przykładzie wyniszczania organizmu zarówno przez alkohol, papierosy, jak i marihuanę, a to wszystko na przestrzeni X lat i każdą używkę z osobna?

Nie twierdzę, że można wierzyć bezkrytycznie we wszystko, co zamieszczane jest w internecie, ale trzeba mieć też swój rozum i dopuszczać do wiadomości pewne informacje, jak na przykład szkodliwość marihuany w większym, czy też mniejszym stopniu.

it's not who i am underneath

but what i do that defines me.

Opublikowano

To znaczy, że doświadczyłaś na własnym przykładzie wyniszczania organizmu zarówno przez alkohol, papierosy, jak i marihuanę, a to wszystko na przestrzeni X lat i każdą używkę z osobna?

Nie twierdzę, że można wierzyć bezkrytycznie we wszystko, co zamieszczane jest w internecie, ale trzeba mieć też swój rozum i dopuszczać do wiadomości pewne informacje, jak na przykład szkodliwość marihuany w większym, czy też mniejszym stopniu.

Czy ja gdziekolwiek napisałam, że to z MOJEJ autopsji? Napisałam, że ogólnie o pewnych faktach należy dyskutować na podstawie autopsji. Poza tym, ponownie zapytam - czy gdziekolwiek napisałam, że marihuana nie szkodzi w ogóle? Oczywiście, że szkodzi (z resztą jak wszystko, czego nie używa się z umiarem). 

Opublikowano

Czy ja gdziekolwiek napisałam, że to z MOJEJ autopsji? Napisałam, że ogólnie o pewnych faktach należy dyskutować na podstawie autopsji. Poza tym, ponownie zapytam - czy gdziekolwiek napisałam, że marihuana nie szkodzi w ogóle? Oczywiście, że szkodzi (z resztą jak wszystko, czego nie używa się z umiarem). 

Nie napisałaś, że z Twojej, ale skoro twierdzisz, że alkohol jest bardziej szkodliwy niż marihuana, to założyłam, że zrobiłaś to na tej podstawie:

 

Ale to jest bullshit, bo wybacz, ale pewne doświadczenia zdobywa się tylko i wyłącznie z autopsji.

W przeciwnym razie Twoje wypowiedzi można nazwać bullshitem.

it's not who i am underneath

but what i do that defines me.

Opublikowano

Nie napisałaś, że z Twojej, ale skoro twierdzisz, że alkohol jest bardziej szkodliwy niż marihuana, to założyłam, że zrobiłaś to na tej podstawie:

W przeciwnym razie Twoje wypowiedzi można nazwać bullshitem.

To podaj mi przykłady zachowań ludzkich po spożyciu alkoholu (czyli pijanych) i po spaleniu marihuany. I oceń po której używce człowiek stwarza zagrożenie dla innych, czy samego siebie.

Opublikowano

To podaj mi przykłady zachowań ludzkich po spożyciu alkoholu (czyli pijanych) i po spaleniu marihuany. I oceń po której używce człowiek stwarza zagrożenie dla innych, czy samego siebie.

No, ale do czego Ty zmierzasz? Czy ja gdzieś napisałam, że alkohol nie jest szkodliwy albo jest mniej szkodliwy niż marihuana? Po co te porównania?

 

Jeśli ktoś zapytałby mnie, co w takim wypadku powiem o papierosach i alkoholu? Mam identyczne zdanie, co o marihuanie, jednak na delegalizację alkoholu/papierosów jest już niestety stanowczo za późno, ponieważ ludzi od wieków uczono i przyzwyczajano do powszechnego dostępu do tych używek, a wielu ludzi nie wyobraża sobie imprezy bez %%. Wiem, że jest to tylko utopia, dlatego nie będę rozwijać tego tematu.

it's not who i am underneath

but what i do that defines me.

Opublikowano

Osobiście jestem za
A dlaczego... a no dlatego ze ona i tak jest wszędzie,marihuanę można dostać wszędzie i może ja dostać każdy(także niepełnoletni).
Tracimy publiczne pieniądze na walkę z handlarzami czy producentami marihuany a moglibyśmy na tym tylko zarobic(jako panstwo).Wystarczyło by ja zalegalizować,opodatkować jak papierosy czy alkohol,stworzyć miejsce do uprawy konopi ,wtedy nie dość ze czerpali byśmy z tego zysku(i to nie małe) w dodatku wszyscy palący mieli by pewność jeżeli chodzi o pochodzeniu tego co pala.
Prawda jest taka ze ci którzy chca palic bd to robili tak czy siak wiec dlaczego z tym walczyc na siłe skoro mozna na tym zarobic?
Problem jest jeden(wbrew temu co słyszymy) ludzie a wiec jednocześnie potencjalni wyborcy nie ,,dorośli'' do tego a większość parti a wiec i władzy w Polsce nie zaryzykuje swojej władzy,poparcia dla przepchnięcia legalizacji marihuany.Nawiasem juz mówiac,to nasze zycie,zdrowie i to tylko i wyłacznie my powinniśmy decydować co z nim robimy(oczywiscie jezeli nie działamy na szkode osób postronnych).Pozdrawiam.

Opublikowano

To podaj mi przykłady zachowań ludzkich po spożyciu alkoholu (czyli pijanych) i po spaleniu marihuany. I oceń po której używce człowiek stwarza zagrożenie dla innych, czy samego siebie.

Nie masz racji, człowiek stwarza zagrożenie po alkoholu jak i zarówno po marihuanie, ba nawet bez żadnych używek stwarza zagrożenie dla innych.

805491408806070489277.png


Opublikowano

Nie masz racji, człowiek stwarza zagrożenie po alkoholu jak i zarówno po marihuanie, ba nawet bez żadnych używek stwarza zagrożenie dla innych.

No tu masz rację. 

Opublikowano

najsmieszniejsze jest to ze przeciw legalizacji najczesciej sa osoby ktore nigdy na oczy jointa nie widzialy 

 

ja jestem za i niech kazdy robi co chce ze swoim zyciem 

A skąd wiesz, że jeśli skoczysz z 10. piętra, to skręcisz sobie kark? Skakałeś, czy zaobserwowałeś to u innych?

Nie trzeba palić, żeby wiedzieć, że jest to szkodliwe. Wystarczy, że skutki tego odczuwają inne osoby. A jeśli już porównujemy wszystko do alkoholu/papierosów - nie trzeba pić i siadać za kółko, żeby wiedzieć, że możesz w ten sposób spowodować wypadek.

it's not who i am underneath

but what i do that defines me.

Opublikowano

Niszczenie sobie życia poprzez palenie tego świństwa to chyba najgorsze co może być. Sama tego nie robię, ponieważ to jest idiotyczne. Lepiej żeby jakiegoś papierosa palić a nie te gówna :/

//

Opublikowano

A skąd wiesz, że jeśli skoczysz z 10. piętra, to skręcisz sobie kark? Skakałeś, czy zaobserwowałeś to u innych?

Nie trzeba palić, żeby wiedzieć, że jest to szkodliwe. Wystarczy, że skutki tego odczuwają inne osoby. A jeśli już porównujemy wszystko do alkoholu/papierosów - nie trzeba pić i siadać za kółko, żeby wiedzieć, że możesz w ten sposób spowodować wypadek.

to teraz powiedz mi przynajmniej 5 skutkow palenia ganji... bo jak narazie twoj argument jest inwalida 

Opublikowano

to teraz powiedz mi przynajmniej 5 skutkow palenia ganji... bo jak narazie twoj argument jest inwalida 

Dlaczego pięć? W przypadku skakania z okna wystarczy jeden skutek, czyli skręcenie karku, więc w przypadku palenia marihuany powinien wystarczyć Ci jeden, jakim jest na przykład otępienie. Mało? Opóźnienie reakcji, problemy z koncentracją i komunikacją z otoczeniem, utrata motywacji do podejmowania jakichkolwiek działań oprócz tych związanych ze zdobyciem kolejnej porcji, trudności z prowadzeniem pojazdów i chociażby wcześniej wspomniane przyspieszanie rozwoju schizofrenii i innych chorób psychicznych.

Nie mówię, że występuje to u wszystkich i z takim nasileniem, bo zależy, kto jakie dawki i w jakim okresie przyjmuje, ale od palenia "rekreacyjnie" raz na tydzień do uzależnienia, już niewiele brakuje.

 

Ja natomiast proszę Cię o podanie argumentu za tym, aby każdy miał dostęp do marihuany innej niż leczniczej i z polecenia lekarza.

it's not who i am underneath

but what i do that defines me.

Opublikowano

Dlaczego pięć? W przypadku skakania z okna wystarczy jeden skutek, czyli skręcenie karku, więc w przypadku palenia marihuany powinien wystarczyć Ci jeden, jakim jest na przykład otępienie. Mało? Opóźnienie reakcji, problemy z koncentracją i komunikacją z otoczeniem, utrata motywacji do podejmowania jakichkolwiek działań oprócz tych związanych ze zdobyciem kolejnej porcji, trudności z prowadzeniem pojazdów i chociażby wcześniej wspomniane przyspieszanie rozwoju schizofrenii i innych chorób psychicznych.

Nie mówię, że występuje to u wszystkich i z takim nasileniem, bo zależy, kto jakie dawki i w jakim okresie przyjmuje, ale od palenia "rekreacyjnie" raz na tydzień do uzależnienia, już niewiele brakuje.

 

Ja natomiast proszę Cię o podanie argumentu za tym, aby każdy miał dostęp do marihuany innej niż leczniczej i z polecenia lekarza.

kazdy moze robic ze swoim zyciem co chce i nikt nie powinien mu w tym przeszkadzac

jaranie ze znanego zrodla a nie jakies chemiczne gowno od nieznanego dilera

zwiekszone wplywy do budzetu panstwa przez legalne coffee shopy 

Opublikowano

Marihuana to ogólnie dziwna sprawa, bo jeśli chodzi o podział narkotyków ze względu na działanie to marihuana tworzy jakby odrębną grupę - ma elementy działania depresantów, stymulantów i psychodelików. I ja osobiście uznaję to za plus. No bo nie odrywa Cię tak całkiem od rzeczywistości, ale wkręta jest, śmiejesz się i problemy się oddalają, a jendocześnie możesz się normalnie (w miarę, hehe) poruszać. Pewnie nie wiecie o czym mówie - przy depresantach zwykle nie masz ochoty nawet kiwnąć palcem tylko po prostu leżeć, a przy stymulantach zwykle dostajesz kopa, ze moglbys przejsc cale miasto z buta. Poza tym powiedziałabym też, że marihuana pokojowo nastawia do świata. Można też powiedzieć, ze zmula człowieka, bo to prawda, ale chyba lepiej być zmulonym niż agresywnym? - więc na plus ;d Jakieś minusy.. Zapewne to, że jeśli palisz, to niszczysz sobie płuca, o wiele bardziej niż jakbyś palił normalne papierosy - i to nie jest już mit, marihuana ma więcej substancji smolistych niż tytoń. Aczkolwiek zwykle nie palimy jej codziennie w takiej ilości jak papierosy. Minus taki, że sucho ci w ustach - mi to przeszkadza, dziwny smak w ustach, słodko-gorzki mnie denerwuje, może to, że po paleniu przez resztę dnia trudniej mi się skupić.. No na pewno to, że marihuana zmienia człowieka. To jest skomplikowane - marihuana to narkotyk, ma swoich zwolenników i tych którzy są przeciwko lub poza tym wszystkim. Ktoś kto pali automatycznie zaczyna szukać środowiska w którym ludzie palą - i tak znajduje nowe towarzystwo. Często jest tak, że marihuana otwiera ludzi na nowe substancje - często, ale nie zawsze. Jeżeli chodzi o uzależnienie - po odstawieniu marihuany po długotrwałym paleniu pojawia się specyficzny zespół abstynencyjny: ciągłe rozdrażnienie, senność lub bezsenność, bóle głowy, utrata chęci życia, spadek aktywności życiowej, obniżenie nastroju, zaburzone odczuwanie przyjemności (seks jest mniej atrakcyjny, muzyka mniej fascynuje, filmy są nudniejsze). Trzeźwość staje się nie do zniesienia. W ten sposób uzależniony mózg woła o następną porcję.

 

Co do chorób najnowsze badania i publikacje (np. Richard, 1999) nie pozostawiają złudzeń:

- w dymie palonych konopi znajdują się substancje smoliste, które przy długotrwałym paleniu uszkadzają górne drogi oddechowe (krtań, oskrzela), płuca, wątroba i mięsień sercowy

- chroniczne palenie marihuany może powodować raka (Fligiel i in., 1988)

- dym konopi jest bardziej kancerogenny, niż dym nikotynowy (Jones, 1980), w dodatku zwykle trafia do płuc bez pośrednictwa filtra oraz dłużej w nich przebywa

- u chronicznych palaczy spada odporność immunologiczna organizmu (THC powoduje zmiany w metabolizmie komórkowym i syntezie DNA) - THC działa toksycznie na jajniki (zmniejsza się częstotliwość owulacji) i jądra (zmniejsza się ilość plemników i pogarsza jakość spermy) a także płód (mniejsza waga urodzeniowa, wrodzone wady narządów wewnętrznych, mniejszy iloraz inteligencji, mózgowe porażenie dziecięce); palenie marihuany przyczynia się też do przedwczesnego porodu (Day i Richardson, 1991) oraz zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania dziecka na nowotwory typu astrocytomas i białaczka (Kuitjen i in., 1990, Robison i in., 1989)

- u osób z predyspozycjami do schorzeń kardiologicznych mogą wystąpić zaburzenia rytmu serca (Aronow i Cassidy, 1974, 1975)

 

 

Na mnie argumenty o szkodliwym działaniu na organizm nie robią wrażenia a wynika z to że nie pale codziennie. Bo rzeczywiście - przy jednorazowym poddaniu organizmu działaniu THC żadnych wyraźnych dolegliwości nie dostrzegam. Wymienione fizyczne skutki uboczne są też mniej groźne od tych, które towarzyszą piciu alkoholu czy paleniu nikotyny (uzależniony od nikotyny pali znacznie więcej papierosów, niż palacz marihuany - jointów).

 

Dużo groźniejszy - bo poważniejszy i szybszy w skutkach - jest natomiast niszczący wpływ THC na psychikę. Tym bardziej, że nawet przy okazjonalnym paleniu wpływ ten jest długotrwały. THC odkłada się bowiem w tkance tłuszczowej mózgu, którego komórki składają się w dużej części z lipidów. THC umiejscawia się w okolicy synaps, zaburzając przepływ impulsów nerwowych. Mózg przyzwyczaja się do takiej sytuacji. Systematyczne palenie sprawia, że myślenie bez jointa staje się utrudnione. Stąd pomysły, że marihuana rozjaśnia umysł, otwiera wrota percepcji itp.

 

Przy długotrwałym używaniu THC może dojść do wywoływania chorób i zaburzeń psychicznych. Kilkakrotnie wzrasta ryzyko zachorowania na schizofrenię (np. Thornicroft, 1990). U osób podatnych THC może też wywołać stany depresyjne, myśli samobójcze, bezsenność, lęki, psychozy, zaburzenia koncentracji, ataki paniki i urojenia prześladowcze. Nawet słynny raport WHO, niezwykle przychylnie traktujący marihuanę, podaje: ''Sugestywne dowody wskazują, że duże dawki THC mogą wywołać ostrą psychozę z przewagą takich objawów, jak splątanie, amnezja, złudzenia, halucynacje, lęki, pobudzenie i hipomania [...] Osoba, która w wieku dojrzewania paliła konopie co najmniej 50 razy, w wieku 18 lat ponosi 2-3 razy większe ryzyko zachorowania na schizofrenię, niż młody człowiek, który nigdy nie palił konopi''.

 

Jak każda używka zmieniająca świadomość - marihuana przyjmowana przez ludzi młodych opóźnia ich rozwój emocjonalny. Palacz nie uczy się radzenia sobie z emocjami ani też konstruktywnego rozwiązywania problemów. Marihuana palona w młodym wieku sprawi, że nasza osobowość będzie zniekształcona: będziesz mniej odpowiedzialny, będziesz mało odporny na stres i pozbawiony głębszych aspiracji życiowych (cele życiowe po pewnym czasie sprowadzają się do planów przeżycia kolejnej fazy).

 

Najczęstszym i najłatwiej zauważalnym przez otoczenie osoby palącej marihuanę jest zespół amotywacyjny. Choć niektórzy badacze spierają się o to czy traktować go za odrębną jednostkę chorobową - to bezdyskusyjne są jego objawy. Najczęściej są to: zmniejszona energia, spadek ambicji, nieadekwatna ocena sytuacji, wyraźne pogorszenie pamięci, roztargnienie, rozkojarzenie, nieracjonalne myśli, skłonność do ulegania sugestiom, kłopoty w porozumieniu się z innymi, zanik zainteresowań. Niektórzy badacze twierdzą także, że zespół amotywacyjny może wystąpić jedynie u osób o określonych cechach osobowościowych (za: Drug Use And Abuse, 1999) . Moje osobiste obserwacje osób palących wykazują jednak, że zespół amotywacyjny występuje bardzo często.

 

Marihuana w wyraźny sposób osłabia też zdolność przyswajania sobie nowych informacji (np. De Long i Levy, 1974). Jeśli palisz - licz się z konsekwencją kłopotów z nauką. Badania wykazują, że u palaczy marihuany zwykle pogarsza się pamięć, uwaga i koncentracja (raport WHO, 1995).

Opublikowano

A skąd wiesz, że jeśli skoczysz z 10. piętra, to skręcisz sobie kark? Skakałeś, czy zaobserwowałeś to u innych?

Nie trzeba palić, żeby wiedzieć, że jest to szkodliwe. Wystarczy, że skutki tego odczuwają inne osoby. A jeśli już porównujemy wszystko do alkoholu/papierosów - nie trzeba pić i siadać za kółko, żeby wiedzieć, że możesz w ten sposób spowodować wypadek.

A co Cię interesuje moje życie? Chcę jarać to jaram, moje życia, moja sprawa.

Tak samo mogę Tobie mówić nie siedź tyle na mpcforum, bo oślepniesz :)

805491408806070489277.png


Opublikowano

A co Cię interesuje moje życie? Chcę jarać to jaram, moje życia, moja sprawa.

Tak samo mogę Tobie mówić nie siedź tyle na mpcforum, bo oślepniesz :)

Twoje akurat mnie nie interesuje, to raczej perspektywiczne myślenie chociażby o swoich dzieciach.

I nie bądź uszczypliwy, litości.

it's not who i am underneath

but what i do that defines me.

Opublikowano

Twoje akurat mnie nie interesuje, to raczej perspektywiczne myślenie chociażby o swoich dzieciach.

I nie bądź uszczypliwy, litości.

Sorry, ale Twój tok myślenia opiera się "Nie wychodź z domu, bo wpadniesz pod samochód"

Nie możesz narzucać komuś, kto co ma robić, żyjemy w "wolnym" kraju.

805491408806070489277.png


Opublikowano

Dlaczego pięć? W przypadku skakania z okna wystarczy jeden skutek, czyli skręcenie karku, więc w przypadku palenia marihuany powinien wystarczyć Ci jeden, jakim jest na przykład otępienie. Mało? Opóźnienie reakcji, problemy z koncentracją i komunikacją z otoczeniem, utrata motywacji do podejmowania jakichkolwiek działań oprócz tych związanych ze zdobyciem kolejnej porcji, trudności z prowadzeniem pojazdów i chociażby wcześniej wspomniane przyspieszanie rozwoju schizofrenii i innych chorób psychicznych.

Nie mówię, że występuje to u wszystkich i z takim nasileniem, bo zależy, kto jakie dawki i w jakim okresie przyjmuje, ale od palenia "rekreacyjnie" raz na tydzień do uzależnienia, już niewiele brakuje.

 

Ja natomiast proszę Cię o podanie argumentu za tym, aby każdy miał dostęp do marihuany innej niż leczniczej i z polecenia lekarza.

Po raz kolejny piszesz głupoty, skończ, pls. Jak już porównujesz skakanie z 10. piętra - 99,9% ludzi, którzy by skoczyli skończyliby ze złamanym karkiem. W przypadku marihuany nieliczni (a raczej ci, którzy jej nadużywają, bądź mieszają z innymi substancjami) mają objawy takie, jak wymieniłaś. Ty chyba nawet nie wiesz czym jest normalna marihuana i mówisz o jakimś gównie z dopalaczami, czy innym syfie chemicznym. 

Opublikowano

Po raz kolejny piszesz głupoty, skończ, pls. Jak już porównujesz skakanie z 10. piętra - 99,9% ludzi, którzy by skoczyli skończyliby ze złamanym karkiem. W przypadku marihuany nieliczni (a raczej ci, którzy jej nadużywają, bądź mieszają z innymi substancjami) mają objawy takie, jak wymieniłaś. Ty chyba nawet nie wiesz czym jest normalna marihuana i mówisz o jakimś gównie z dopalaczami, czy innym syfie chemicznym. 

A Ty po raz kolejny nie do końca rozumiesz. Jeśli dane działanie ma chociaż jeden niepożądany skutek, to jest po prostu szkodliwe i po co szukać kolejnych?

Ale mimo wszystko, wymieniłam ich więcej, a przykład ze skakaniem z 10. piętra oczywiście, że był przesadzony, ale taki był cel. I jak na razie to Wy nie macie żadnych sensownych argumentów poza "piszesz brednie", "to nieprawda" albo "nie wtrącaj się w moje życie", a jedyną osobą, z która da się prowadzić dyskusję na poziomie jest jak na razie tylko @karak12345, dlatego zgodnie z Twoją chamską sugestią - kończę.

it's not who i am underneath

but what i do that defines me.

Opublikowano

A Ty po raz kolejny nie do końca rozumiesz. Jeśli dane działanie ma chociaż jeden niepożądany skutek, to jest po prostu szkodliwe i po co szukać kolejnych?

Ale mimo wszystko, wymieniłam ich więcej, a przykład ze skakaniem z 10. piętra oczywiście, że był przesadzony, ale taki był cel. I jak na razie to Wy nie macie żadnych sensownych argumentów poza "piszesz brednie", "to nieprawda" albo "nie wtrącaj się w moje życie", a jedyną osobą, z która da się prowadzić dyskusję na poziomie jest jak na razie tylko @karak12345, dlatego zgodnie z Twoją chamską sugestią - kończę.

wychodzenie na dwor tez jest szkodliwe... moze cie ujebac jakis komar albo inne latajace gowno

siedzenie przed kompem tez bo oczy sie mecza

sport tez bo mozna kontuzje dostac

wgl cale zycie jest szkodliwe ...

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...