Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Marihuana


Xoni

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mhm, a kiedyś wierzono, że palenie papierosów działa leczniczo.

 

Jestem przeciwna legalizacji, ale jeśli marihuana miałaby zostać zalegalizowana, to powinna być dostępna tylko z polecenia (nieskorumpowanego i kompetentnego hehe) lekarza lub dla ludzi powyżej 25. roku życia (albo i później, bo dojrzałość psychiczna co poniektórych 25-latków mnie przeraża). Posiadanie jej w młodszym wieku powinno być surowo karane. Nie wierzę w to, że przeciętny 15-latek sięgający po marihuanę, robi to w celach leczniczych, podobnie jak po papierosy, czy alkohol. Jest to jedynie szpan przed kolegami i często (choć nie zawsze) początek uzależnienia.

Jeśli osoba dojrzała, która nigdy wcześniej nie paliła i jest zdrowa na umyśle, uzna, że z jakiegoś powodu chce zacząć palić marihuanę, to proszę bardzo. To jest jego świadomy wybór.

 

Znam osoby, które w młodym wieku zaczęły palić i są obecnie strasznie otępiałe i przymulone, często nie dociera do nich proste pytanie, a jeśli dociera, to nie potrafią na nie odpowiedzieć. Ich reakcje są opóźnione, a wszelka ambicja z nich uleciała, bo po co przejmować się życiem, skoro może zapalić i poczuje się na chwilę fajnie, wmawiając sobie, że nie jest uzależniony, tylko robi to dla zdrowia i dobrego samopoczucia, kiedy de facto ostatnie "szare komórki" umierają w oparach.

 

Argumenty o tym, że ludzie palą tylko w "zaciszu domowym" są inwalidami, bo nikt przecież nie wyjdzie na ulicę albo nawet na balkon palić, skoro marihuana jest zakazana. Wyszliby, gdyby była legalna, nawet gdyby palenie w publicznych miejscach było zakazane, zupełnie jak z papierosami, a to już narusza dobro drugiego człowieka. Szczególnie pierwsze miesiące po legalizacji byłyby okresem "bumu na marihuanę", bo wiele osób chciałoby ją wypróbować, to spowodowałoby tylko zwiększenie liczby osób uzależnionych, bo oczywiście - wszystko jest dla ludzi, ale niektórzy ludzie z małymi rozumkami lub podatnością na uzależnienia nie wiedzą, kiedy powiedzieć dość i to właśnie dla nich są tworzone tego typu zakazy.

Jeśli ktoś zapytałby mnie, co w takim wypadku powiem o papierosach i alkoholu? Mam identyczne zdanie, co o marihuanie, jednak na delegalizację alkoholu/papierosów jest już niestety stanowczo za późno, ponieważ ludzi od wieków uczono i przyzwyczajano do powszechnego dostępu do tych używek, a wielu ludzi nie wyobraża sobie imprezy bez %%. Wiem, że jest to tylko utopia, dlatego nie będę rozwijać tego tematu.

 

Marihuana nie uzależnia fizycznie jak to robi papierosy lub alkohol. Poczytaj badania dot. marihuany i później zacznij się wypowiadać :-)

 

Oczywiście marihuana paląca codziennie prowadzi do uzależnienia psychicznego, ale jak codziennie będziesz się masturbowała albo piła herbatę z 5 łyżeczkami to też uzależnisz się psychicznie :-) Zgadzam się z jednym, że długotrwałe palenie tego środka psychoaktywnego prowadzi do otępienia i zamulenia, dlatego powinno się palić ją raz na jakiś czas (raz na 2 tygodnie, coś takiego). :-) 

PMK3yt4.png

  • Odpowiedzi 142
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Marihuana nie uzależnia fizycznie jak to robi papierosy lub alkohol. Poczytaj badania dot. marihuany i później zacznij się wypowiadać :-)

 

Oczywiście marihuana paląca codziennie prowadzi do uzależnienia psychicznego, ale jak codziennie będziesz się masturbowała albo piła herbatę z 5 łyżeczkami to też uzależnisz się psychicznie :-) Zgadzam się z jednym, że długotrwałe palenie tego środka psychoaktywnego prowadzi do otępienia i zamulenia, dlatego powinno się palić ją raz na jakiś czas (raz na 2 tygodnie, coś takiego). :-) 

Gdybyś nie palił, to potrafiłbyś przeczytać moją wypowiedź ze zrozumieniem. <cios poniżej pasa> xD

Żartuję, ale nie napisałam nigdzie, że marihuana uzależnia fizycznie.

it's not who i am underneath

but what i do that defines me.

Opublikowano

Marihuana nigdy w Polsce nie zostanie zalegalizowana, nigdy. Mafia by zbyt dużo na tym straciła, do tego dochodzi korupcja. Ja jestem za legalizacją. Kiedyś paliłem, dość często, ale widziałem jak to na mnie wpłynęło i rzuciłem. Problemy z koncentracją i pamięcią. Mózg ludzi do 18 roku życia się rozwija, a marihuana i alkohol na to wpływają. Mój kolega niestety poszedł inną drogą i teraz ma gówno zamiast mózgu. Ludzie i tak będą palić, szkoda tylko, że policja zamiast zajmowaniem się poważnymi sprawami woli uganiać się za ludźmi, którzy lubią zapalić sobie jointa. W dodatku przeprowadzona została ankieta i w USA 40% ankietowanych próbowało marihuany, a w Holandii tylko 20%. I to się zgadza, bo jeżeli coś jest zakazane (jak w przypadku USA w wielu stanach) to kusi bardziej, czyż nie? ;)

Opublikowano

Dużo osób się wypowiada na temat legalizacji więc nie będę gorszy. Jak najbardziej za ale powyżej 18 roku życia. Wtedy skoro człowiek jest wstanie odpowiadać za siebie oraz innych więc powinien móc robić ze swoim ciałem co mu się tylko podoba.

Opublikowano

Tylko raz wziąłem bucha i za wuja pana drugi raz tego noe wezmę. We łbie kiełbie a potem cały dzień odchorowałem

Opublikowano

Tylko raz wziąłem bucha i za wuja pana drugi raz tego noe wezmę. We łbie kiełbie a potem cały dzień odchorowałem

tak to jest jak ktoś się wypowiada po paleniu wodorostów :P

Opublikowano

Nwm co to było. Może serio algi wypaliłem XDD

Opublikowano

Mhm, a kiedyś wierzono, że palenie papierosów działa leczniczo.

 

Jestem przeciwna legalizacji, ale jeśli marihuana miałaby zostać zalegalizowana, to powinna być dostępna tylko z polecenia (nieskorumpowanego i kompetentnego hehe) lekarza lub dla ludzi powyżej 25. roku życia (albo i później, bo dojrzałość psychiczna co poniektórych 25-latków mnie przeraża). Posiadanie jej w młodszym wieku powinno być surowo karane. Nie wierzę w to, że przeciętny 15-latek sięgający po marihuanę, robi to w celach leczniczych, podobnie jak po papierosy, czy alkohol. Jest to jedynie szpan przed kolegami i często (choć nie zawsze) początek uzależnienia.

Jeśli osoba dojrzała, która nigdy wcześniej nie paliła i jest zdrowa na umyśle, uzna, że z jakiegoś powodu chce zacząć palić marihuanę, to proszę bardzo. To jest jego świadomy wybór.

 

Znam osoby, które w młodym wieku zaczęły palić i są obecnie strasznie otępiałe i przymulone, często nie dociera do nich proste pytanie, a jeśli dociera, to nie potrafią na nie odpowiedzieć. Ich reakcje są opóźnione, a wszelka ambicja z nich uleciała, bo po co przejmować się życiem, skoro może zapalić i poczuje się na chwilę fajnie, wmawiając sobie, że nie jest uzależniony, tylko robi to dla zdrowia i dobrego samopoczucia, kiedy de facto ostatnie "szare komórki" umierają w oparach.

 

Argumenty o tym, że ludzie palą tylko w "zaciszu domowym" są inwalidami, bo nikt przecież nie wyjdzie na ulicę albo nawet na balkon palić, skoro marihuana jest zakazana. Wyszliby, gdyby była legalna, nawet gdyby palenie w publicznych miejscach było zakazane, zupełnie jak z papierosami, a to już narusza dobro drugiego człowieka. Szczególnie pierwsze miesiące po legalizacji byłyby okresem "bumu na marihuanę", bo wiele osób chciałoby ją wypróbować, to spowodowałoby tylko zwiększenie liczby osób uzależnionych, bo oczywiście - wszystko jest dla ludzi, ale niektórzy ludzie z małymi rozumkami lub podatnością na uzależnienia nie wiedzą, kiedy powiedzieć dość i to właśnie dla nich są tworzone tego typu zakazy.

Jeśli ktoś zapytałby mnie, co w takim wypadku powiem o papierosach i alkoholu? Mam identyczne zdanie, co o marihuanie, jednak na delegalizację alkoholu/papierosów jest już niestety stanowczo za późno, ponieważ ludzi od wieków uczono i przyzwyczajano do powszechnego dostępu do tych używek, a wielu ludzi nie wyobraża sobie imprezy bez %%. Wiem, że jest to tylko utopia, dlatego nie będę rozwijać tego tematu.

Koleżanka widzę wyżej sra niż d*** ma, bo styl wypowiedzi jak u naukowca zajmującego się środkami psychoaktywnymi z 50 letnim doświadczeniem.

"Jestem przeciwna legalizacji, ale jeśli marihuana miałaby zostać zalegalizowana, to powinna być dostępna tylko z polecenia (nieskorumpowanego i kompetentnego hehe) lekarza lub dla ludzi powyżej 25. roku życia (albo i później, bo dojrzałość psychiczna co poniektórych 25-latków mnie przeraża). " Tylko potwierdzenie tego co napisałem wyżej, masz wybujałe ego. 

"Posiadanie jej w młodszym wieku powinno być surowo karane. Nie wierzę w to, że przeciętny 15-latek sięgający po marihuanę, robi to w celach leczniczych, podobnie jak po papierosy, czy alkohol. Jest to jedynie szpan przed kolegami i często (choć nie zawsze) początek uzależnienia." Będąc przeciwna legalizacji właśnie dajesz powód 15-latkom żeby jarać, zakazany owoc kusi bardziej.

"Znam osoby, które w młodym wieku zaczęły palić i są obecnie strasznie otępiałe i przymulone, często nie dociera do nich proste pytanie, a jeśli dociera, to nie potrafią na nie odpowiedzieć. Ich reakcje są opóźnione, a wszelka ambicja z nich uleciała, bo po co przejmować się życiem, skoro może zapalić i poczuje się na chwilę fajnie, wmawiając sobie, że nie jest uzależniony, tylko robi to dla zdrowia i dobrego samopoczucia, kiedy de facto ostatnie "szare komórki" umierają w oparach." Jaranie w wieku +13 lat nie powoduje żadnych zmian w mózgu jeśli pali się z umiarem, ale jarając niezależnie od wieku pare razy dziennie nie powinno się spodziewać pozytywnych efektów, tak samo pijąc pare razy dziennie nic dobrego z tego nie wyjdzie, jednakże porównaj sobie ludzi, którzy palą 20 lat z tymi, którzy piją choćby 5 lat. Ci drudzy są już pewnie martwi, a ci pierwsi mogą mieć problem z pamięcią krótkotrwałą i koncentracją, a przypominam, że alko jest legalne i jeśli masz +20 lat to spróbowałaś go przynajmniej parę razy (chyba że jesteś abstynentką, ale wątpię, alko jest zbyt powszechne żeby nigdy się nie napić). " kiedy de facto ostatnie "szare komórki" umierają w oparach." Ten argument działa na mnie jak płachta na byka, lekko mówiąc wku*wia mnie takie ignoranckie podejście do tematu. Podaj mi badania udowadniające to co piszesz, bo ja takowych nie znalazłem. Co więcej, w 2005 roku według najnowszych badań marihuana może stymulować tworzenie nowych szarych komórek na miejsce tych zabitych przez inne używki, ale z jakiegoś tajemniczego powodu to nie spotkało się z aż taką popularnością ;) A, i istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeśli Twoi znajomi nie hodowali to kupowali maczanki, a palenie trutek nie wpłynie na nikogo pozytywnie.

"Argumenty o tym, że ludzie palą tylko w "zaciszu domowym" są inwalidami, bo nikt przecież nie wyjdzie na ulicę albo nawet na balkon palić, skoro marihuana jest zakazana. Wyszliby, gdyby była legalna, nawet gdyby palenie w publicznych miejscach było zakazane, zupełnie jak z papierosami, a to już narusza dobro drugiego człowieka." Dym z marihuany jest inny niż tytoniowy, dla samego palącego jest prawie nieszkodliwy, nie powoduje raka ani rozedmy płuc.  Gdyby tak było, zasypali by nas zdjęciami brązowych płuc u palaczy jedynie marihuany, nie widziałem przez 20 lat ani jednego a siedzę długo w temacie. Oczywiście trzeba palić z umiarem, bo dym paraliżuje rzęski, ale pare razy w miesiącu nic Ci nie zrobi. Efektu biernego palenia tutaj nie ma, więc zadam pytanie, w jaki sposób " to już narusza dobro drugiego człowieka"? 

"Szczególnie pierwsze miesiące po legalizacji byłyby okresem "bumu na marihuanę", bo wiele osób chciałoby ją wypróbować, to spowodowałoby tylko zwiększenie liczby osób uzależnionych, bo oczywiście - wszystko jest dla ludzi, ale niektórzy ludzie z małymi rozumkami lub podatnością na uzależnienia nie wiedzą, kiedy powiedzieć dość i to właśnie dla nich są tworzone tego typu zakazy." Marihuana uzależnia bardzo wolno, a uzależnienie sięga tylko obszaru psychicznego, nie odczuwasz agonii bo sobie nie zapalisz, znam wielu ludzi którzy odstawili po paru latach palenia z dnia na dzień bez żadnego problemu i dałbym Ci do nich kontakt gdyby to nie było nielegalne. A "tego typu zakazy" jedynie mogą ich nakierować na twardsze narkotyki. Wiesz czemu? Sama marihuana nie powoduje chęci sięgnięcia po inne narkotyki, są na to badania i zostało to potwierdzone kilkakrotnie, jak chcesz to Ci podlinkuję, jednak gdy kupujesz u kogoś kto handluje wszystkim może Ci w pewnym momencie powiedzieć "chcesz spróbować czegoś mocniejszego?" i zaproponować np. heroinę, a to już nie jest zabawka,  i w zasadzie tylko dzięki zakazowi kupna legalnego i sprawdzonego towaru w sklepach ludzie są narażeni na widok innych narkotyków czy kupienie marihuany maczanej w środku na muchy, a to już potrafi robić siekę z mózgu.

"Jeśli ktoś zapytałby mnie, co w takim wypadku powiem o papierosach i alkoholu? Mam identyczne zdanie, co o marihuanie, jednak na delegalizację alkoholu/papierosów jest już niestety stanowczo za późno, ponieważ ludzi od wieków uczono i przyzwyczajano do powszechnego dostępu do tych używek, a wielu ludzi nie wyobraża sobie imprezy bez %%. Wiem, że jest to tylko utopia, dlatego nie będę rozwijać tego tematu." Boż... marihuane się stosuje od tysiącleci, a od jakiegoś wieku jest zdelegalizowana. I co, uważasz że ludzie nie byli przyzwyczajeni? Byli, ale nie uzależniło ich to jak alko i papierosy więc z wycofaniem niestety nie mieli wielkich problemów... 

Opublikowano

@karak12345 to straszne, że niektóre osoby tak agresywnie reagują na kilka słów krytyki na temat marihuany... Nie znam Cię, nie zamieniłam z Tobą nigdy nawet słowa, więc uprzejmie Cię proszę - nie obrażaj mnie.

Przejrzałam Twoje posty i natrafiłam na to http://www.mpcforum.pl/topic/1383840-jak-nam%C3%B3wi%C4%87-ch%C5%82opaka-do-ucz%C4%99szczania-do-psychiatry/?view=findpost&p=11750880

Chciałabym wiedzieć, jak odnosisz się do tego artykułu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Schizofrenia_a_marihuana

it's not who i am underneath

but what i do that defines me.

Opublikowano

@karak12345 to straszne, że niektóre osoby tak agresywnie reagują na kilka słów krytyki na temat marihuany... Nie znam Cię, nie zamieniłam z Tobą nigdy nawet słowa, więc uprzejmie Cię proszę - nie obrażaj mnie.

Przejrzałam Twoje posty i natrafiłam na to http://www.mpcforum.pl/topic/1383840-jak-nam%C3%B3wi%C4%87-ch%C5%82opaka-do-ucz%C4%99szczania-do-psychiatry/?view=findpost&p=11750880

Chciałabym wiedzieć, jak odnosisz się do tego artykułu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Schizofrenia_a_marihuana

nie wiem, gdzie on cię obrazil. po prostu takie są fakty, a ty nie potrafisz ich zrozumieć.

Opublikowano

Tylko raz wziąłem bucha i za wuja pana drugi raz tego noe wezmę. We łbie kiełbie a potem cały dzień odchorowałem

 

Może masz bardzo niską tolerancję? Mój kumpel jak weźmie 2-3 buchy to odpływa kompletnie, a jakby wziął więcej to by pewnie od razu zasnął, a inni jak mówił to całego skręta potrafią wypalić  :D A jak wiem od nich to sort od jakiegoś farmera :P 

PMK3yt4.png

Opublikowano

@karak12345 to straszne, że niektóre osoby tak agresywnie reagują na kilka słów krytyki na temat marihuany... Nie znam Cię, nie zamieniłam z Tobą nigdy nawet słowa, więc uprzejmie Cię proszę - nie obrażaj mnie.

Przejrzałam Twoje posty i natrafiłam na to http://www.mpcforum.pl/topic/1383840-jak-nam%C3%B3wi%C4%87-ch%C5%82opaka-do-ucz%C4%99szczania-do-psychiatry/?view=findpost&p=11750880

Chciałabym wiedzieć, jak odnosisz się do tego artykułu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Schizofrenia_a_marihuana

Gdzie Cię obraziłem? Reaguję po prostu irytacją, bo mam dość wyjaśniania ludziom tego samego przez pare lat tylko dlatego, że amerykańcy w latach 70 wpoili wszystkim miliony mitów i do ponad połowy z nich bez odwołania naukowego przeciwnicy marihuany tak chętnie się odwołują.

A, jakbyś też przejrzała reszte moich postów doszłabyś do wniosku że większość to trolle. Schizy nigdy nie miałem, ale będąc w temacie wpływu marihuany na zdrowie dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o schizofrenii i po prostu napisałem trochę o niej w pierwszej osobie, bodajże pod wpływem % ale chyba nie muszę Ci się z tego spowiadać?  ;)  Poza tym, marihuana faktycznie może wywołać pewne objawy schizofrenii, ale jeśli nie palisz jako 4 latek i nie masz predyspozycji genetycznych to nic Ci nie grozi.

Opublikowano

Gdzie Cię obraziłem? Reaguję po prostu irytacją, bo mam dość wyjaśniania ludziom tego samego przez pare lat tylko dlatego, że amerykańcy w latach 70 wpoili wszystkim miliony mitów i do ponad połowy z nich bez odwołania naukowego przeciwnicy marihuany tak chętnie się odwołują.

Wyrażanie swojego braku szacunku do mnie rozpocząłeś już z samego początku swojej wypowiedzi, ale już to pomijam. Na tym forum szacunek to rzadkość.

Dla przykładu: wszystkie badania na temat powiązania schizofrenii z paleniem marihuany, które mogłeś przeczytać w linku podanym wcześniej przeze mnie, przeprowadzone zostały po 2000 roku, więc troszkę przesadzasz z latami 70.

 

A, jakbyś też przejrzała reszte moich postów doszłabyś do wniosku że większość to trolle.

Być może. A tak nawiasem mówiąc, czy nie uważasz, że takie trollowanie zmniejsza Twoją wiarygodność? Nawet nie wiem, czy w tym momencie mam Cię traktować poważnie, bo może tylko trollujesz?

 

Poza tym, marihuana faktycznie może wywołać pewne objawy schizofrenii, ale jeśli nie palisz jako 4 latek i nie masz predyspozycji genetycznych to nic Ci nie grozi.

Zatem przyznajesz, że marihuana może sprzyjać rozwojowi schizofrenii. Nie rozumiem tylko tego argumentu z 4-latkiem. Chyba nikt tego na dzieciach nie testował, hm?

Chyba, że była to przenośnia i miałeś na myśli osoby w wieku ~15 lat. Jeśli tak, to ponownie przyznałbyś mi rację, że marihuana powinna być dozwolona tylko dla osób starszych.

it's not who i am underneath

but what i do that defines me.

Opublikowano

Wyrażanie swojego braku szacunku do mnie rozpocząłeś już z samego początku swojej wypowiedzi, ale już to pomijam. Na tym forum szacunek to rzadkość.

Dla przykładu: wszystkie badania na temat powiązania schizofrenii z paleniem marihuany, które mogłeś przeczytać w linku podanym wcześniej przeze mnie, przeprowadzone zostały po 2000 roku, więc troszkę przesadzasz z latami 70.

 

Być może. A tak nawiasem mówiąc, czy nie uważasz, że takie trollowanie zmniejsza Twoją wiarygodność? Nawet nie wiem, czy w tym momencie mam Cię traktować poważnie, bo może tylko trollujesz?

 

Zatem przyznajesz, że marihuana może sprzyjać rozwojowi schizofrenii. Nie rozumiem tylko tego argumentu z 4-latkiem. Chyba nikt tego na dzieciach nie testował, hm?

Chyba, że była to przenośnia i miałeś na myśli osoby w wieku ~15 lat. Jeśli tak, to ponownie przyznałbyś mi rację, że marihuana powinna być dozwolona tylko dla osób starszych.

"Wyrażanie swojego braku szacunku do mnie rozpocząłeś już z samego początku swojej wypowiedzi, ale już to pomijam. Na tym forum szacunek to rzadkość."

Potraktowałaś palaczy jak debili, ja tylko powiedziałem, że masz wybujałe ego bo patrząc na poziom Twojej wiedzy zbyt pewnie się wypowiadasz. Co do drugiego się zgadzam.

"Dla przykładu: wszystkie badania na temat powiązania schizofrenii z paleniem marihuany, które mogłeś przeczytać w linku podanym wcześniej przeze mnie, przeprowadzone zostały po 2000 roku, więc troszkę przesadzasz z latami 70."

Przecież nie zaliczyłem tego powiązania do mitu, bo i tu częściowo przyznałem Ci rację. 

"Być może. A tak nawiasem mówiąc, czy nie uważasz, że takie trollowanie zmniejsza Twoją wiarygodność? Nawet nie wiem, czy w tym momencie mam Cię traktować poważnie, bo może tylko trollujesz?" 

Gdybym trollował nie odpisywałbym Ci na wszystko rzetelnymi i rozbudowanymi wypowiedziami. 

"Zatem przyznajesz, że marihuana może sprzyjać rozwojowi schizofrenii. Nie rozumiem tylko tego argumentu z 4-latkiem. Chyba nikt tego na dzieciach nie testował, hm?

Chyba, że była to przenośnia i miałeś na myśli osoby w wieku ~15 lat. Jeśli tak, to ponownie przyznałbyś mi rację, że marihuana powinna być dozwolona tylko dla osób starszych."

Nie przyznaję, że sprzyja rozwojowi schizofrenii, marihuana może wywołać schizofrenię ale tylko jak ma się predyspozycje genetyczne lub jest się w bardzo wczesnej fazie rozwoju, jeszcze daleko przed gimnazjum. Jeśli ktoś miałby zostać schizofrenikiem bo ma takie geny to i bez marihuany by nim został, ona może to tylko przyśpieszyć. Przykład z 4 latkiem odnosił się do 4 latka. I tak, testowano to na dzieciach. Jeśli chodzi o gimnazjalistów, to nie dałbym im używki psychoaktywnej do ręki, najpewniej zaczęli by naśladować snoop dog'a i palić pare razy dziennie, jednak dolną granicę wyznaczyłbym na 18 lat, a złapanie dzieciaka na posiadaniu marihuany zakończyłbym co najwyżej odebraniu marihuany i przekazaniu informacji szkole i rodzicom oraz problemem dla osoby która mu to sprzedała, czyli w zasadzie to co z alkoholem. Dodam, że żaden szanujący się coffe shop nie sprzedałby tego dzieciakowi bez dowodu, licencje na sprzedaż są zbyt trudne do uzyskania i łatwe do stracenia żeby ryzykować.

Opublikowano

Potraktowałaś palaczy jak debili, ja tylko powiedziałem, że masz wybujałe ego bo patrząc na poziom Twojej wiedzy zbyt pewnie się wypowiadasz.

Potraktowałam osoby palące w wieku szkolnym jak "debili", a nie wszystkich palaczy. Nie wnikam w pobudki osób dorosłych, ale uważam, że dzieci palą jedynie dla szpanu, ewentualnie mają jakieś problemy, z którymi nie potrafią sobie poradzić, dlatego szukają od nich ucieczki.

Przecież ostatecznie nie napisałam nic niezgodnego z prawdą, a większość moich wypowiedzi to subiektywne opinie oparte na obserwacjach / dyskusjach / artykułach na ten temat. Poza tym, nie odniosłam się bezpośrednio do Ciebie (o ile faktycznie masz 32 lata), więc nie powinieneś czuć się urażony.

 

Jeśli chodzi o gimnazjalistów, to nie dałbym im używki psychoaktywnej do ręki, najpewniej zaczęli by naśladować snoop dog'a i palić pare razy dziennie, jednak dolną granicę wyznaczyłbym na 18 lat, a złapanie dzieciaka na posiadaniu marihuany zakończyłbym co najwyżej odebraniu marihuany i przekazaniu informacji szkole i rodzicom oraz problemem dla osoby która mu to sprzedała, czyli w zasadzie to co z alkoholem. Dodam, że żaden szanujący się coffe shop nie sprzedałby tego dzieciakowi bez dowodu, licencje na sprzedaż są zbyt trudne do uzyskania i łatwe do stracenia żeby ryzykować.

Ja natomiast uważam, że 18 lat to stanowczo za mało. Sama mam niewiele więcej, ale sądzę, że za kilkanaście lat będę myśleć o sobie w wieku 18-20 lat jako o dzieciaku, którego decyzje często nie były przemyślane i których żałuję, tak jak teraz, myśląc o okresie 13-15 lat. To, co teraz wydaje mi się być słuszne/fajne, kiedyś może przestać takie być. 18 lat to dojrzałość tylko na papierze.

 

Przykład z 4 latkiem odnosił się do 4 latka. I tak, testowano to na dzieciach.

No nie, nie traktujesz mnie poważnie.. Na pewno nie testowano wpływu PALENIA marihuany. Zgodzę się z tym, że leczono dzieci leczniczą marihuaną, ale przecież żadne z nich jej nie paliło, to zupełnie co innego. Jeśli się mylę, to popraw mnie, ale proszę też o jakieś źródła.

it's not who i am underneath

but what i do that defines me.

Opublikowano

Potraktowałam osoby palące w wieku szkolnym jak "debili", a nie wszystkich palaczy. Nie wnikam w pobudki osób dorosłych, ale uważam, że dzieci palą jedynie dla szpanu, ewentualnie mają jakieś problemy, z którymi nie potrafią sobie poradzić, dlatego szukają od nich ucieczki.

Przecież ostatecznie nie napisałam nic niezgodnego z prawdą, a większość moich wypowiedzi to subiektywne opinie oparte na obserwacjach / dyskusjach / artykułach na ten temat. Poza tym, nie odniosłam się bezpośrednio do Ciebie (o ile faktycznie masz 32 lata), więc nie powinieneś czuć się urażony.

 

Ja natomiast uważam, że 18 lat to stanowczo za mało. Sama mam niewiele więcej, ale sądzę, że za kilkanaście lat będę myśleć o sobie w wieku 18-20 lat jako o dzieciaku, którego decyzje często nie były przemyślane i których żałuję, tak jak teraz, myśląc o okresie 13-15 lat. To, co teraz wydaje mi się być słuszne/fajne, kiedyś może przestać takie być. 18 lat to dojrzałość tylko na papierze.

 

No nie, nie traktujesz mnie poważnie.. Na pewno nie testowano wpływu PALENIA marihuany. Zgodzę się z tym, że leczono dzieci leczniczą marihuaną, ale przecież żadne z nich jej nie paliło, to zupełnie co innego. Jeśli się mylę, to popraw mnie, ale proszę też o jakieś źródła.

czyli twierdzisz, ze skoro ty jesteś niedojrzała w wieku niewiele większym od 18 to każdy taki jest i przez to, ze ty nie potrafisz się zachować i podejmować decyzji to nikt nie może. ten post tak wygląda.

Opublikowano

Potraktowałam osoby palące w wieku szkolnym jak "debili", a nie wszystkich palaczy. Nie wnikam w pobudki osób dorosłych, ale uważam, że dzieci palą jedynie dla szpanu, ewentualnie mają jakieś problemy, z którymi nie potrafią sobie poradzić, dlatego szukają od nich ucieczki.

Przecież ostatecznie nie napisałam nic niezgodnego z prawdą, a większość moich wypowiedzi to subiektywne opinie oparte na obserwacjach / dyskusjach / artykułach na ten temat. Poza tym, nie odniosłam się bezpośrednio do Ciebie (o ile faktycznie masz 32 lata), więc nie powinieneś czuć się urażony.

 

Ja natomiast uważam, że 18 lat to stanowczo za mało. Sama mam niewiele więcej, ale sądzę, że za kilkanaście lat będę myśleć o sobie w wieku 18-20 lat jako o dzieciaku, którego decyzje często nie były przemyślane i których żałuję, tak jak teraz, myśląc o okresie 13-15 lat. To, co teraz wydaje mi się być słuszne/fajne, kiedyś może przestać takie być. 18 lat to dojrzałość tylko na papierze.

 

No nie, nie traktujesz mnie poważnie.. Na pewno nie testowano wpływu PALENIA marihuany. Zgodzę się z tym, że leczono dzieci leczniczą marihuaną, ale przecież żadne z nich jej nie paliło, to zupełnie co innego. Jeśli się mylę, to popraw mnie, ale proszę też o jakieś źródła.

"Potraktowałam osoby palące w wieku szkolnym jak "debili", a nie wszystkich palaczy. Nie wnikam w pobudki osób dorosłych, ale uważam, że dzieci palą jedynie dla szpanu, ewentualnie mają jakieś problemy, z którymi nie potrafią sobie poradzić, dlatego szukają od nich ucieczki."

"ale niektórzy ludzie z małymi rozumkami lub podatnością na uzależnienia nie wiedzą, kiedy powiedzieć dość i to właśnie dla nich są tworzone tego typu zakazy." Hm, na pewno? Co do problemów młodzieży a paleniem to tutaj też muszę przyznać Ci rację, to samo co z alko i papierosami. 

"Przecież ostatecznie nie napisałam nic niezgodnego z prawdą, a większość moich wypowiedzi to subiektywne opinie oparte na obserwacjach / dyskusjach / artykułach na ten temat. Poza tym, nie odniosłam się bezpośrednio do Ciebie (o ile faktycznie masz 32 lata), więc nie powinieneś czuć się urażony" 

Ostatecznie napisałaś wiele nieprawdziwych informacji i poparłaś mity wałkowane już chyba w każdej możliwej sytuacji przez przeciwników marihuany. Poza tym, wysuwasz daleko idące wnioski o działaniu marihuany tylko dlatego, że paru Twoich znajomych wydaję się głupsza niż kiedyś, choć nawet nie wiesz co palili.

"Ja natomiast uważam, że 18 lat to stanowczo za mało. Sama mam niewiele więcej, ale sądzę, że za kilkanaście lat będę myśleć o sobie w wieku 18-20 lat jako o dzieciaku, którego decyzje często nie były przemyślane i których żałuję, tak jak teraz, myśląc o okresie 13-15 lat. To, co teraz wydaje mi się być słuszne/fajne, kiedyś może przestać takie być. 18 lat to dojrzałość tylko na papierze."

Po części tak po części nie, nie każdy żałuje przeszłości i myśli o sobie jak o "dzieciaku", a to, że ty tak masz nie oznacza że wszystkich to dotyczy. Pewnie Cię teraz zaskoczę, ale 18 latki w większości nie są idiotami i potrafią dokonywać wyboru pomiędzy "zapalę a nie zapalę", ich życie ich ścieżka. 

"No nie, nie traktujesz mnie poważnie.. Na pewno nie testowano wpływu PALENIA marihuany. Zgodzę się z tym, że leczono dzieci leczniczą marihuaną, ale przecież żadne z nich jej nie paliło, to zupełnie co innego. Jeśli się mylę, to popraw mnie, ale proszę też o jakieś źródła." 

Trochę się przejęzyczyłem, bo z mojej wypowiedzi wyszło, że podawali dzieciakom jointy i robili z nich schizofreników, a miałem na myśli badania na osobach które zadeklarowały, że paliły jako dzieci.

ps.

Przepraszam, że w niektórych miejscach mogłem trochę pokaleczyć język, ale dopiero wróciłem z roboty... Także, dobranoc ;) 

Opublikowano

czyli twierdzisz, ze skoro ty jesteś niedojrzała w wieku niewiele większym od 18 to każdy taki jest i przez to, ze ty nie potrafisz się zachować i podejmować decyzji to nikt nie może. ten post tak wygląda.

Mam na tyle samokrytyki, aby stwierdzić, że każdy, łącznie ze mną, popełnia błędy, szczególnie w młodym wieku. I nie traktuj mojej wypowiedzi tak dosłownie i personalnie, to był tylko przykład dla zobrazowania sytuacji.

Nie mamy o czym rozmawiać, jeśli uważasz, że istnieją ludzie doskonali.

 

Po części tak po części nie, nie każdy żałuje przeszłości i myśli o sobie jak o "dzieciaku", a to, że ty tak masz nie oznacza że wszystkich to dotyczy. Pewnie Cię teraz zaskoczę, ale 18 latki w większości nie są idiotami i potrafią dokonywać wyboru pomiędzy "zapalę a nie zapalę", ich życie ich ścieżka. 

No tak, potrafią, bo na przykład ja nigdy nie zapaliłam nawet zwykłego papierosa. Chodzi o to, że są też tacy, którzy jednak zaczęli palić, pić, czy serwować sobie inne używki.

Może i tego nie żałują, nie wnikam, ale nadal nie widzę powodu, dla którego 18-latek (a w zasadzie żaden człowiek) miałby mieć umożliwiony dostęp do marihuany w celu innym niż leczniczy i oczywiście nie w formie jointa.

Ale nie będę płakać i robić shitstormu, gdy okaże się, że ktoś z mojego otoczenia pali - jego życie, to byłby jedynie znak dla mnie, żeby w tę znajomość się nie angażować.

 

Ostatecznie napisałaś wiele nieprawdziwych informacji i poparłaś mity wałkowane już chyba w każdej możliwej sytuacji przez przeciwników marihuany. Poza tym, wysuwasz daleko idące wnioski o działaniu marihuany tylko dlatego, że paru Twoich znajomych wydaję się głupsza niż kiedyś, choć nawet nie wiesz co palili.

Czyli konkretnie jakie mity? Tak, jak mówiłam, opisałam jedynie obserwacje zachowań u znajomych osób palących od X lat. Nie kierowałam się żadnymi mitami.

Zresztą... które informacje zawarte w internecie, "rzekomo" na podstawie badań, mam traktować jako fakt, a które jako mit? Odnoszę wrażenie, że nie przyjmujesz do wiadomości, że faktycznie ktoś może mieć rację i marihuana jest szkodliwa, dlatego wierzysz tylko w to, w co chcesz wierzyć. Ja natomiast będę wierzyć w ten "czarny scenariusz", dopóki wszystkie artykuły na ten temat są na zasadzie "naukowcy nie są pewni", "trwają badania", bo osoby palące i zapierające się, że marihuana jest zbawienna (palenie), nie są jak dla mnie obiektywne i nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko, czy mąż rekreacyjnie palił sobie jointa.

 

Cóż, ten problem bezpośrednio mnie nie dotyczy i mam nadzieję, że nigdy nie będzie dotyczył. Mnie do palenia nikt nie zmusza, a zbawiać świata na siłę nie muszę, więc zakończę na tym tę dyskusję, szczególnie, że już i tak za bardzo się w nią "zaangażowałam". Ty nie zmienisz mojego punktu widzenia, a ja nie zmienię Twojego. Mogę tylko podziękować za ciekawą dyskusję i docenić fakt, że obyło się bez obelg. ;)

it's not who i am underneath

but what i do that defines me.

Opublikowano

­gdy okaże się, że ktoś z mojego otoczenia pali - jego życie, to byłby jedynie znak dla mnie, żeby w tę znajomość się nie angażować.

 

i'm out

Opublikowano

LittleBack - co do badań z marihuaną jest podobnie jak z aspartamem. Za sfałszowane badania aspartamu płaciły koncerny cukiernicze, za badania mj koncerny farmakologiczne itp.

Legalna marihuana do celów medycznych przyniosłaby ogromne straty. Ile kosztuje leczenie raka ?

 

Co roku na raka piersi zapada 15 tys. Polek, a NFZ wydaje na ich leczenie prawie 0,5 mld zł

A teraz sobie pomyśl, że można by było sobie samemu taki lek stworzyć u siebie w domu (tj. olej konopny). Widzisz straty ? A zacytowany fragment to tylko rak piersi i tylko w Polsce(tak wiem, że na koszty leczenia nie składają się tylko leki, ale to nadal ogromna kwota), nie mówiąc już o innych chorobach, gdzie marihuana odnosi sukcesy w leczeniu. Jest sporo przypadków, gdzie lekarze rozłożyli ręce, a marihuana pomogła.

Sporą role w zepsuciu opini mj odniosło USA, gdzie puszczali reklamy, w których chłopak po wypaleniu jointa zabił siebie albo swojego kolege(nie pamiętam dokładnie) ze strzelby.

 

Co do palenia rekracyjnego - tak samo jak alkohol nie przyniesie jakiś złych skutków, oczywiście mj uzależnia, powoduje zmiany w psychice i nie jest jakąś świętą rośliną, którą możemy spożywać codziennie bez żadnych obaw.

 

Co do wieku od którego można palić - wg. mnie 18/21, ale nie ma co się okłamywać, tak samo i teraz, tak samo przy legalu dzieci i tak będą sięgały po trawe. Tylko, że jest jedno 'ale'. Teraz większość pali gówno. Np. susz konopi przemysłowej (do 0.2% thc) nasączony sztucznymi kannabinoidami (dopalacze), oba te składniki można dostać w necie, bo są w Polsce legalne. Tylko, że skutki palenia takiego czegoś są (przynajmniej z moich obserwacji znajomych spożywających) porównywalne, albo gorsze z fetą. Strasznie uzależnia a osoba odurzona wygląda jak zombie, a gdy marihuana byłaby legalna, paliliby normalny, przebadany susz, który tą marihuaną jest.

 

 

Może i nie zmienię Twoich poglądów, ale osoby które palą(wiedza co palą) to normalni, wartościowi ludzie. Marihuana nie jest twardym narkotykiem, jeżeli ktoś ma odrobinę oleju w głowie, to się nie wciągnie, można z powodzeniem raz na jakiś czas jej używać. Ma więcej plusów niż minusów, porównywając do alkoholu, czy papierosów (skutków spożywania chyba wymieniać nie muszę), to właśnie te używki powinne być zdelegalizowane. Dlaczego nie są pomimo tylu śmierci, zniszczonych psychik dzieci(alkoholik w domu) ? Bo jest hajs. Przykład na potwierdzenie tego co mówię ? 24 kwietnia, roku 2015 nasz ukochany rząd przegłosował ustawę dot. marihuany. Od teraz do marihuany nie liczymy tylko kwiatów(tylko tego się używa), ale też liście i łodygi, widział ktoś z Was dilera proponującego Wam 2g łodyg ? Nie ? Bo tego praktycznie nikt nie spożywa (pomijając makumby itp.). Więc dlaczego rząd tak zdecydował ? Może dlatego, że nikt z głosujących nie ma na ten temat pojęcia, nie ma ochoty ani poczucia obowiązku dokształcić się na ten temat, czy chociaż popytać społeczeństwa. Jaki z tej ustawy jest plus ? Prócz podwyższonych statystyk ? :)

52287137559562145640.png

Opublikowano

Potraktowałam osoby palące w wieku szkolnym jak "debili", a nie wszystkich palaczy. Nie wnikam w pobudki osób dorosłych, ale uważam, że dzieci palą jedynie dla szpanu, ewentualnie mają jakieś problemy, z którymi nie potrafią sobie poradzić, dlatego szukają od nich ucieczki.

Przecież ostatecznie nie napisałam nic niezgodnego z prawdą, a większość moich wypowiedzi to subiektywne opinie oparte na obserwacjach / dyskusjach / artykułach na ten temat. Poza tym, nie odniosłam się bezpośrednio do Ciebie (o ile faktycznie masz 32 lata), więc nie powinieneś czuć się urażony.

 

Ja natomiast uważam, że 18 lat to stanowczo za mało. Sama mam niewiele więcej, ale sądzę, że za kilkanaście lat będę myśleć o sobie w wieku 18-20 lat jako o dzieciaku, którego decyzje często nie były przemyślane i których żałuję, tak jak teraz, myśląc o okresie 13-15 lat. To, co teraz wydaje mi się być słuszne/fajne, kiedyś może przestać takie być. 18 lat to dojrzałość tylko na papierze.

 

No nie, nie traktujesz mnie poważnie.. Na pewno nie testowano wpływu PALENIA marihuany. Zgodzę się z tym, że leczono dzieci leczniczą marihuaną, ale przecież żadne z nich jej nie paliło, to zupełnie co innego. Jeśli się mylę, to popraw mnie, ale proszę też o jakieś źródła.

Sama nigdy nie paliłaś, a się wymądrzasz :D:D

805491408806070489277.png


Opublikowano

@karak12345 to straszne, że niektóre osoby tak agresywnie reagują na kilka słów krytyki na temat marihuany... Nie znam Cię, nie zamieniłam z Tobą nigdy nawet słowa, więc uprzejmie Cię proszę - nie obrażaj mnie.

Przejrzałam Twoje posty i natrafiłam na to http://www.mpcforum.pl/topic/1383840-jak-nam%C3%B3wi%C4%87-ch%C5%82opaka-do-ucz%C4%99szczania-do-psychiatry/?view=findpost&p=11750880

Chciałabym wiedzieć, jak odnosisz się do tego artykułu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Schizofrenia_a_marihuana

Z całym szacunkiem, ale akurat opierać się o teksty z Wikipedii, które zostały napisane przez jakąś społeczność, która ma nijakie pojęcie o samej konopi jest słabym pomysłem.

Ponadto - prędzej zaryzykowałabym stwierdzenie, że alkohol (tudzież jego brak w przypadku uzależnienia) może powodować schizofrenie i inne pochodne tejże choroby. Każda rzecz, do której ma dostęp człowiek jest potencjalnie dla niego zagrożeniem, jeżeli nie umie z niej korzystać. KAŻDA. Seks, alkohol, komputer, hazard... Można tak wymieniać i wymieniać. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że przeciętny człowiek nie zauważa właśnie tego, że wszystko, co legalne także stanowi element zagrożenia. Mówicie, że marihuana to zło i uzależnia i w ogóle, to won z tym, a prawda jest taka, że jakby marihuana była legalna, a nie np. papierosy, to takie niedoinformowane osoby przyczepiłyby się do wcześniej wspomnianych fajek i je uważało za złe zło.

 

Dodatkowo - nie wezmę za przykład papierosów, bo one w żaden sposób nie wpływają na zachowanie człowieka, ale chociażby alkohol. Porównaj sobie zachowanie człowieka (mocno)pijanego, a człowieka po spaleniu skręta i oceń, który produkt winien być nazywany narkotykiem i "zagrożeniem dla społeczeństwa". ;)

 

Jeszcze jedno. Nie argumentuj mi tylko, że długotrwałe palenie trawki powoduje nieodwracalne zmiany w organizmie, bo to samo powodują inne używki i uzależnienia. 

Opublikowano

Osobiście kilka razy wypaliłem skręta, ale jakoś mnie nie wciągnęło. Nauczyłem się bawić bez żadnych używek (czasami nawet bez alkoholu). Wystarczy mieć odpowiednie nastawienie podczas imprezy i wszystko samo się klei ;)

Do marihuany nic nie mam, aczkolwiek uważam, że jeżeli zostałaby zalegalizowana, tj. zdepenalizowano jej posiadanie, to musiałaby być dostępna od 18 roku życia. Jest to używka jak każda inna i tak naprawdę, także wyrządza szkody w organizmie. Oczywiście, można się spierać co wywiera większy wpływ - papierosy, zielsko czy alkohol - jednak z punktu widzenia rodzica, który chce uchronić swoje dziecko, każda używka jest szkodliwa. Logicznie myślący rodziciel wie o tym, że nie uchroni swojego dziecka od "spróbowania" tj. pierwszego papierosa, bucha czy piwa. Tu mamy do czynienia z nielogicznie myślącymi rodzicielami (tj. posłami i ludźmi po 60 roku życia) oraz upośledzonym aparatem władzy. Moim zdaniem, dobrze by było zdepenalizować posiadanie, a także uświadomić społeczeństwo co jest groźniejsze, czy papierosy, alkohol czy marihuana. Jeżeli ktoś jest wystarczająco głupi, aby czegoś nadużywać, to nie ma co go chronić jakimś upośledzonym prawem. Niech już wcześniej się zabije, by nie robić jakiegoś tematu zastępczego w mediach.

Co do szkodliwości marihuany - tak, jest ona szkodliwa. W porównaniu z alkoholem mniej - to prawda, lecz jeżeli zestawimy ją z papierosami, możemy polemizować. Marihuana wywiera o wiele większy wpływ na organizm niż może nam się wydawać - może prowadzić do subtelnego upośledzenia wyższych funkcji poznawczych, m.in. pamięci, uwagi czy złożonego procesu selekcji i integracji informacji. Udokumentowano również negatywny wpływ konopi na pamięć krótkoterminową oraz zdolność koncentracji. W trakcie używania marihuany może dojść do tachykardii, czyli zwiększenia częstotliwości uderzeń serca. Testowanie jej na zwierzętach udowodniło występowanie nadciśnienia tętniczego i bradykardii powodującej obniżenie akcji serca poniżej 50 uderzeń na minutę.

 

tl;dr - zalegalizować, a jak ktoś chce to niech używa. Jego wolna wola.

Pozdrawiam :)

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...