Serdeczne pozdrowienia dla MPCforumowiczów.
MIJOSZI.
Pewnego razu na mpc, okryty nerwami i myślami zadająć sobie pytanie "o co w tym wszystkim chodzi?"..pisał "ostatniego" posta..i siedział
w towarzystwie swojego kolegi..
Mijoszi leżała w łóżku w 6tym miesiącu ciąży..a że było już późno to starała się usnąć
Jednak nie mogła..rozpłakała się, tuląc maskotkę dziobaka i zadręczała się myślami
- a może to ma się tak włąśnie skończyc..
- może on już mnie nie kocha
- może to ja coś nie tak robie..
zadawając sobie te pytania i szukając jednocześnie odpowiedzi leżała tak długo aż urodziła.
Gdy sie obudziła chciała go zobaczyć..i raz jeszcze porozmawiać.
Umówili się u niego w domu. Po drodze myślała co ma postąpić..
Czy się rozstać..a czy dać temu uczuciu już kolejną szansę
Wszystko potoczyło się w taki sposób że gdy go zobaczyła..poczuła
jak wielkim uczuciem go darzy..A on czule ją przytulił i powiedział: "Mijoszi... pokaż cycki"
Ocierał jej łzy a następnie próbował namówić ją żeby zdjęła koszulkę
Zdali sobie sprawe że to takich momentów brakowało w ich związku
I to właśnie ich brak powodował najwięcej usterek.
Przeróbka zrobiona dla celów humorystycznych, nie miała na celu nikogo urazić.