Vertmar spamuje - Gimbaza vs Liceum
Gimbaza vs. Liceum
Siemka
Dziś porównam tzw. Gimbazę, którą mam już za sobą, z Liceum do którego obecnie uczęszczam.
No więc zacznijmy od oceny szkół
Gimnazjum - Niski poziom, małe wymagania u nauczycieli itp itd.
Liceum - Zespół szkół (Gimnazjum, nie to do którego uczęszczałem + Liceum) z bardzo wysokim poziomem. Samo gimnazjum jest już dla orłów, o Liceum nie wspomnę
No więc czas opowiedzieć troszkę o dawnej Gimbazie.
Jak to już bywa w naszych czasach, młodzież jest fatalnie wychowana. Są wyjątki, aczkolwiek większość to naprawdę jakieś żarty. Gimnazjum do którego uczęszczałem można nazwać śmietnikiem. Do niego szedł każdy, który nie dostał się do Zespołu szkół, z powodu zbyt wysokich progów. Takim właśnie przypadkiem byłem ja. Podstawówka, jak to podstawówka. Oceny to sprawa drugorzędna. Nie dostałem się, no cóż, Śmietnik dla każdego.
Zachowanie w tej szkole było karygodne. Od kompletnego lekceważenia nauczycieli na zajęciach, aż po wygłupy na przerwach. Przez pierwsze dni byłem zszokowany. Wychowany dość dobrze, przechodząc z bardzo poważnej podstawówki zawitałem do kompletnego burdelu.
Najgorsze w polskiej młodzieży jest naśladowanie swoich rówieśników.
Podobnie było w moim przypadku. Szybko dostosowałem się do kolegów, co dało mi, w zasadzie same kłopoty. Od licznych ucieczek, aż po fajeczki na przerwach.
Życie było zajebiste.
Średnia 3.0 w pierwszej i drugiej klasie, extra patrząc na to że w podstawówce poniżej 4,5 nie zchodziłem.
Wszystko zmieniła jedna, jedyna dziewczyna.
Poznałem naprawdę cudowną osobę. Zaprzyjaźniłem się z nią w zasadzie po upływie 24h.
Spotkania każdego dnia, po 8 godzin. Były to wakacje więc szaleć można było.
Sierpień, poważna rozmowa między nami.
Powiedziała mi że jestem cudownym chłopakiem, ale jej rodzice mają nawet do mnie zastrzeżenia, ona z resztą też. Niestety nie chciała się przyjaźnić z osobą tak podpożądkowanej rówieśnikom.
Od tego momentu wszystko się zmieniło. W 3 gim zacząłem się uczyć, przestałem popalać z kolegami itd. Początki były ciężkie, głównie dlatego że koledzy nie akceptowali nowego Vert'a.
No cóż - ich strata.
Uczyłem się na samych 4, ew. 5. Na świadectwie kończącym miałem jedną 3, tylko dlatego że w pierwszej klasie moją najlepszą oceną była 4 z wf'u
Średnia 4'6, zadowolenie z siebie.
Dostałem się do liceum, po którym wiem, że droga na studia będzie bardzo szeroka.
Teraz czas wejść na temat samego Zespołu szkół do którego uczęszczam.
No więc mimo iż połączone jest gimnazjum, jak i liceum, atmosfera i zachowanie różni się niesamowicie. W szkole nr. 1(tak będę nazywał dawną gimbaze) istny burdel, w nowej same ogarnięte osoby. Przekleństwa, fajka itd zdarza się - wkońcu to już jest część polskiej kultury.
Nauczyciele z prawdziwym podejściem do ucznia. Mam naprawdę fajnych teacherów, są dość wyrozumiali i starają się pomagać, nie robić wszystko aby pokrzyżować plany uczniom, tak jak było w nr.1.
Uczniowie? Niebo a Ziemia. Są niesamowicie mili, bardzo ale to bardzo otwarci na nowe znajomości.
Mimo że w nowej szkole jestem dopiero miesiąc, z poza swojej klasy poznałem wiele zajebistych osobowości. Chociażby chłopak, z pozoru kompletnie nienadający się na mojego kumpla (ja lubię kogoś otwartego, on z wyglądu przypomina worek zamurowany w ściane), a okazał się naprawdę zajebisty.
Laseczki dojrzałe, nie dzieciaki z marzeniami o sexie bez zobowiązań.
Ponadto bardzo fajny wystrój szkoły, zajebista hala i pani od Anglika
LICEUM > GIMBAZA
^
II
Dojrzałość, to wyrażenie wszystko opisuje
Dzięki za przeczytanie bloga. Jak go teraz czytam, to bardziej wyszła ,,Kartka z pamiętnika'' aniżeli ^^vs^^. no cóż, human to ja nie jestem, i raczej nie będę
Pod wpisem piszcie tematy na kolejne posty, a jeśli ten wam się podobał, nagrodzie go LIKE

27 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się