Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

[Konkurs] Opisz historie swojej postaci!


KlauS.

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witajcie!

Za niedługo kończy się rok szkolny, a więc został przygotowany dla Was konkurs!
Myślę, że nie wymaga on jakiegoś wielkiego wysiłku ;)


Regulamin:
1. Każdy użytkownik może zgłosić swoją prace.
2. Na jednego użytkownika przypada jedna historia.
3. Zakaz plagiatowania prac, jak i podkradania z nich jakiejkolwiek informacji. Kara: 10 pkt, 3 dni blokady konta oraz dyskwalifikacja.
4. Nagrody jak i regulamin mogą ulec zmianie.
5. Konkurs trwa od piątku 14 czerwca 2013 roku do 28 czerwca 2013 roku.
6. Wszelkie próby przekupienia jury skutkują dyskwalifikacją.
7. W konkursie udział musi wziąć minimum pięć osób.
8. Ten temat służy tylko i wyłącznie do zgłaszania swoich prac. Wszelkie pytania i zażalenia piszemy TUTAJ.

Nagrody:
Pierwsze miejsce: 8-AwardImgMaster-1361138012.png lub 9-AwardImgMaster-1361138078.png oraz -15pkt z paska ostrzeżeń(nie ma talonów).
Drugie miejsce: 9-AwardImgMaster-1361138078.png i -10pkt z paska ostrzeżeń(nie ma talonów).
Trzecie miejsce: -15pkt z paska ostrzeżeń(nie ma talonów).

Jury:

Antix

barycz

KlauS :#

QtiV6xY.gif

Opublikowano

Było to dawno, dawno temu! W krainie o nazwie NosTale, w której panował chaos! Mieszkańcy miasteczka NosVille nie umieli sami się obronić. Wtedy mały poszukiwacz wkroczył do tej krainy, a nazywał się ... (nie miał jeszcze ksywki.). Nie umiał znieść tego chaosu który się tam dział, wtedy wziął do łapy kijek do drugiej procę i poszedł do miasteczka. Poznał tam wiele przyjaciół, miłych i sympatycznych, bardzo szybko go tam przyjęli. Zapoznał się ze strażnikiem NosVille, który nauczył go strzelać z procy, posługiwać się bronią oraz pokazał mu starożytne techniki NosTale. Przyszedł okres gdy koreanowie zaatakowali nosville!, wtem młody poszukiwacz poszedł do Mimi, która zaproponowała mu zmianę stylu walki, mógł sobie wziąć sztylet i łuk , miecz i kusze lub rózgę i miotacz zaklęć. Chłopak nie mógł si długo zastanawiać więc wziął szybko miecz i kuszę wraz z bełtami i wyruszył na pole bitwy. Na polu bitwy spotkał już obronioną cześć posterunku fernon, zobaczył ile osób poniosło śmierć i zobaczył kamyk z podobizna przebranych osób. Podszedł do niego, pooglądał, a ten się odezwał! Zaproponował młodemu wojownikowi przebranie, ale nei za darmo. Musiał pokonać strasznego pyłowego króla! Wszedł do środka i zaczął przygodę! Po 12 minutach wyszedł z przegraniem wojownika! I poprzysiągł strzec NosTale po wieki, zdobywać nowe umiejętności i strzec sprawiedliwości!

 

@Edit. przepraszam za spam w "dyskusja" pomyliłem tematy. Proszę o nie warnowanie tamtego postu.

Opublikowano

Pewnego pięknego poranka wpadłem na pomysł ,żeby odpocząć od metina :).



Znalazłem grę NosTale. Założyłem konto i nazwałem się Czajnik_Waldka.



Porobiłem jakieś tam misje i nadszedł czas wyboru klasy.



Wybrałem maga. Grałem do 76lvl'a ,aczkolwiek nie spodobał mi się. I nadszedł ten moment. DG+9 oraz blue+1 poszły się [OCENZUROWANE].



Pod tym samym nickiem rozpoczyna się nowa przygoda.



Zrobiłem wojownika , Zdobyłem 39 poziom. Warka +9 i famkę z prawie 10 poziomem :).



Od tej pory gram wraz z moją dziewczyną. Pomagamy sobie w misjach i nigdy nam się nie nudzi.










PS. Dziewczyna z rl więc nie hejtować :)


Opublikowano

Pewnego dnia wyskoczyla mi denerwujaca reklama roznych gier lecz jedna z propozycji mi sie spodobala a bylo to nostale . Tak jak kazdy z was zalozylem konto , pobralem gre i wkroczylem to tajemniczego swiata NosTale.Zalozylem swoja pierwsza postac aby zaczac swoja przygoda . Byl to dzielny poszukiwacz przygod z bujnymi zielonymi wlosami . Nazwalem go StreetDevil . Zaczalem robic misje , upolowalem swojego pierwszego kuraka i robilem dalsze misje . Mi i mojemu streetowi spodobyly sie szybko czasoprzestrzenie i grafika owej gry . Przyszla pora abym wybral klase dla mojego herosa ;d Zdecydowalem sie na wojownika poniewaz uwielbiam duza obrone , hp oraz atak . Tak jak mi radzili wyexpilem na groszkach odpowiednia profesje (20) przy czym wbilem gdzies 23 lvl . Nastepnego dnia moja historia zaczela sie robic coraz ciekawa i trudniejsza . Udalo sie zdobyc 37 lvl i 1sp . W ten czas uznalem ze gra jest stworzona dla mnie . Moj wojownik sie rozwijal pod wzgledem profesji , lvu oraz ekwipunku . 2 sp nie przypadlo mi to gustu lecz jajamaru to naprawilo . Niestety moja historia z NosTale zaczynala sie konczyc . Wbilem 50 lvl i przestalem grac ze wzgledu na brak czasu przez szkole . Gdy wrocilem okazalo sie ze postac zostala okradziana . Tak sie skonczyla moja przygoda wraz z dzielnym wojownikiem streetdevilem . I nikt go juz wiecej na serwarze nie zobaczyl ...

 

PS . robilem na szybko i chcialem sie wczuc troche wiec prosze nie hejtowac ;)

signature5y.png
 
 

Opublikowano

Mój mag posiadając już około 25 poziom rozglądając się po mapkach zaprzyjaźniłem się z innymi osobami i grałem z nimi razem. Po wbiciu 27 poziomu robiliśmy pajamę ponieważ niedługo miał się zacząć event zimowy i powinniśmy coś już mieć na te wydarzenie. Po zrobieniu pajamki mieliśmy misję CP28 i jakieś tam wielę % do wbicia lvla. Dlatego ja wraz z swoim kolegą poszedłem do CP23 wbijając tam poziom na... pajamie?! Musiałem troszkę mu joba wbić, ale wtedy robiliśmy normalnie CP. Postać się rozwijała i rozwijała, aż osiągnęła 32 poziom i pomyśleliśmy nad stworzeniem jakiejś famki, a kolega zgodził się i dzieląc swoje pieniądze na 100k stworzyliśmy rodzinę, jednak jak zawsze były problemy z nazwą <3. Robiliśmy także PTS, aby jakoś początkowo zarobić i mieć już trochę lepsze EQ. Niestety musiałem zrobić sobię przerwe od gry, ale wtedy straciłem swojego przyjaciela i posiadając 35 poziom samemu mi się nie chciało expić bo było mi nudno, ale jakoś wbiłem ten poziom 36 i nie mogłem zrobić SP1. Posiadając godność na - znowu zrobiłem sobię przerwę i już nie wracałem do tej postaci. Jednak nie było, aż tak źle! Zrobiłem sobie nową postać i był to wojownik (nigdy nie miałem zamiaru grać łucznikiem), ale poznałem też wiele innych przyjaciół z ktorym zawsze, ale to prawie zawsze grałem i codziennie byliśmy jak nolife. Jakoś to mijało i expiąc na kretach jobę odwiedził nas GM o późnej porze - porozmawialiśmy sobie z nim i powiem, że był miły ^^. Niestety też nadszedł ten dzień kiedy przestaliśmy razem grać i straciliśmy kontakt, ale jeszcze miałem wiele przygód które opowiadało by się długo.

 

Ogólnie to jest te wspomnienie które zawsze mi się przypomina i najdłużej je pamiętam.

 

 

 

Na każdego użytkownika jest jedna historia, tak więc zdecyduj się i wybierz tą, która ma być w konkursie ;)

//KlauS :#

 

Już //Gatherod

Opublikowano

Pewnego magicznego dnia zobczylem ta magiczna gre na reklamie (to byla beta) z tego iz lubilem anime to grafika mi sie spodobala. Stworzylem swojego pierwszego poszukiwcza napotykalem sie na milych ludzi ktorzy mi pomagali i jeszcze bardzej sie zachwycalem. Przyszedla moja pierwsza przygoda zlapanie kuraka i razem z nim wyruszylismy pokonac zlo cp1, minelo troche czasu i przyszedl najtrudniejszy wybor miecznik, lucznik i mag kogo wybrac?! wybralem miecznika i razem z moim przyjacielem owieczka wyruszylismy zwalczac zlo. Potem mialem przerwe i zaczalem grac po roku chyba, miecznikiem z przyjaciolmi pokonywalismy wrogow, zdobywalismy sp. To tyle w mojej historii mam nadzieje ze sie podobalo.


7ibz.png


Opublikowano

Pewnego deszczowego dnia obudziłem się "Gdzieś" , spotkałem tam kobietę która nazywała się Mimi Mentor.Spytałem ją gdzie jestem ona powiedziała że to magiczny świat Nostale gdzie przeżyje przygody i zostanę podróżnikiem magiem łucznikiem lub wojownikiem .Na początek zleciła mi kilka misji i pokazała tzw.Kamienie czasoprzestrzenne które przeniosły mnię znów do jakiś jaskiń i innych tego typu.Ludzie mieli dla mnie bardzo dużo zadań.Zrobiłem ich kilka i stwierdziłem że uratuję świat zdobęde dywan i polece na nim do Glacernon(Tajemnicza kraina) Oraz zabiję wszystkich wrogów.I będę najlepszy w pojedynkach.

Mimi powiedziała że mam bardzoo duże szansę ponieważ jestem odważny i dostojny.Wtedy wyruszyłem w drogą szukać kolejnych Misji. Ale spotkałem innego człowieka który również chciał uratować ten świat.Więc wyruszyliśmy razem.Było ciężko nawet bardzo.Ale wkońcu się udało.Zdobyliśmy pierwsze karty którę jak się okazało zmieniały nas.Mnie np. w Czerwonego Maga A mojego przyjaciela w Holy maga.Zrozumieliśmy że teraz mamy jeszcze więcej możliwości oraz zaczęliśmy pytać ludzi o te karty i zdobywać coraz to nowsze i silniejsze.Na końcu naszej przygody musieliśmy zabić lorda drako.Wielu śmiałków już próbowało go zabić ale nikomu się nie udało.Jedynie nam.Lecz przygotowania trwały bardzo długo.Musieliśmy zakupić miecze,zbroje oraz inne wyposażenie . Wzieliśmy ze sobą po 1 towarzyszu i po 1 zwierzątku.Udało się lecz jedno zwierzątko zginęło[*]

Ale uratowaliśmy świat i wszystko dobrze się skończyło .Po powrocie dostałem od miasta mój dywan i wyruszyłem w świat wraz z moimi towarzyszami,Niestety nie trafiłem do Glacernon lecz na Jamajke razem z towarzyszami spalaliśmy blanty ale to długa historia.............

 

 

Oto co zostało nam magą (Mi i mojemu koledze) po podróży:

 

 

220px-Unrolled_joint.jpg

 

 

Potem okazało się że to był tylko sen. I nie mieliśmy nawet blanta ;c. Pozdrawiam i myślę że się spodoba Krzysiek

 

 

PS: Hymm .... z tego co wiem to miała być historia postaci a nie nasza historia jak zaczeliśmy grać w Nostale

33eHdSv.png

"Apetytu nie mam, nie muszę dużo zjeść
A na przykład twoja łydka przypomina kurzą pierś
Usiądź gdzieś nad miską, naprawdę to banał
Po prostu się skup i tnij poniżej kolana"

Opublikowano

Legenda :

 

Wstęp

Historia

Zakończenie

 

 

Witam wszystkich bardzo serdecznie

Na wstępnie chciałbym napisać iż nie będzie to zwykła historia jak moich poprzedników.

Czytając regulamin widzę Słowo ,,Historia'', nie ,,Pamiętnik''

Wiem iż oba słowa mogą być rozumiane podobnie lecz postaram się opisać historię, przy okazji pobierając również elementy pamiętnika

Historia będzie opowiadać o dzielnych poszukiwaczach na serwerze 99Nos

Zapraszam do czytania

 

2 Sierpnia 2011 roku narodził się dzielny poszukiwacz przygód o imieniu WielebnyJack.

Był osobą odważną, niespoczywającą na laurach.

Mimo iż warunki zewnętrzne nie sprzyjały, bardzo szybko doskonalił swoje umiejętności. Jego poświęcenie i odwaga pozwoliły na bardzo szybkie opanowanie trzech klas postaci - Wojownika, Łucznika oraz Maga.

Jego bliska przyjaciółka - Mimi Mentor, dzielna dziewczynka odpowiedzialna za doskonalenie umiejętności poszukiwaczy - podpowiadała mu iż w jego dalszym życiu będzie musiał polegać na jednej klasie.

Dzielny Jack stanął przed ciężkim wyborem. Nie był pewny czy doskonalić swoje umiejętności i zostać magiem, Ćwiczyć celność i wybrać profesję Łucznika, czy lepiej panować nad swoim zdrowiem oraz przyjąć pomoc w dziedzinie Wojownika

Po wielu ciężkich przemyśleniach poprosił Mimi o dalsze kształcenie w profesji Łucznika.

Wzamian za wybór, Mimi wraz z zarządcami całego NosVill obdarowała Jacka podstawowym ekwpiunkiem Łucznika


Młody bohater dzięki pomocy Mimi oraz swojego najlepszego przyjaciela - Cario, perfekcyjnego maga - bardzo szybko zdobywał doświadczenie oraz doskonalił swoją profesję.

Pewnego dnia podczas wędrowania napotkał Kamień.

Nie był to zwykły kamień, lecz specialny.

Podpowiadał iż ma taką moc, że może nadać Łucznikowi Kartę Specialisty - Rangera

Jack był bardzo zafascynowany opiwieściami kamienia co potrafi karta specialisy

Bez długiego namysłu przystał na wszystkie wyzwania i odrazu ruszył do walki z czasem. Był pewien że Ranger pomoże mu zdobyć szacunek w dzielnicy NosVill.

Dzielny łucznik bez wielkich problemów poradził sobie z wszystkimi wymogami kamienia i z wielką przyjemnością otrzymał Pierwszą kartę specjalisty Łucznika.

Gdy wydawało się że wszystko idzie w dobrym kierunku do zdobycia nieśmiertelności w historii NosVill WielebnyJack zachorował.

Usłyszawszy o swoim młodszym bracie o imieniu Vertmar postanowił umówić spotkanie.

Jack oraz jego brat - Młody łucznik który dopiero ukończył szkolenie na tą klasę - spotkali się w mini landzie czyli miejscu zamieszkania Jacka

Rozmawiali i rozmawiali.

Po długich wymianach zdań chory ofiarował bratu prezent - Kartę specjalisty, ekwipunek łucznika, wróżki - Ogień i wodę, oraz wszystkie złoto jakie mu pozostało. Chciał aby jego brat dążył do zjednoczenia całego świata Nostale czyli celu którego jemu niestety nie udało się osiągnąć.

Gdy Vamph opuścił Mini Land jacka, ten opuścił krainę NosTale i udał się do miejsa wiecznego spoczynku gdzie jest aż do dziś

 

mam nadzieję że wszystkim historia WielebnegoJacka się podobała.

Pozdrawiam, Vertmar ;>

1371985602-U137250.jpg by ScoTubeDev

2x ExModerator NosTale I 2x Gold Member

Opublikowano

Pewnego dnia, gdy po prostu szedłem sobie jak co dzień do szkoły szedł za mną kolega z podwórka.

Opowiedział mi, że gra w " NosTale "

Pomyślałem sobie " Hmm.. Może też spróbuję? "

Wróciłem do domu zadzwoniłem do kolegi i powiedziałem mu, że też zacznę grać w " NosTale "

Powiedział mi jak krok po kroku zainstalować grę i założyć postać.

Stworzyłem swoją pierwszą postać na Avalonie .

Nosiła ona nazwę: " Vulkanos "

Kolega grał magiem, więc ja postanowiłem, że zagram wojownikiem.

Byłem potężną maszyną do niszczenia. Miałem sporą ilość życia co pozwalało mi na przetrwanie w trudnych okolicznościach..

I od razu wiedziałem, że jest to moje powołanie !

Misje robiłem dosyć szybko, z taką ilością życia nie musiałem w ogóle odpoczywać.

Na błyskawicznych bitwach byłem tzw. Tankiem.

Moje pierwsze SP miałem na poziomie 37.

Poradziłem sobie doskonale.

Nadchodziło Halloween . A co się z tym wiąże ? Rajdy Eventowe !

Chodziliśmy z kolegami regularnie na jak najwięcej rajdów

Miałem co raz więcej korzyści z rajdów, zacząłem sprzedawać skrzynki, które wypadały z bossów

Za zaoszczędzone pieniądze kupowałem co raz to lepsze przedmioty .

Zacząłem ulepszać mój dom. ( MiniLand )

No okej.. Miałem już gdzie spać ale nie miałem w czym.

Poszedłem zrobić kartę Pajamy.

Położyłem się spać i nazajutrz dobiłem już 46 poziom.

No okej, pora na SP2 !

Poradziłem sobie przy 2 podejściu.

Miałem już SP2 no ale żadnych umiejętności : /

Kupiłem żółwia i poszedłem wbijać jobke .

Miałem 20 jobe i wszystkie umiejętności.

Jak najszybciej ulepszyłem moją kartę i miałem malutkie skrzydełka..

Miałem już wszystko co potrzeba. Dobry ekwipunek, SP2, ulepszoną kartę..

Kupiłem jajko anioła i popłynąłem na Glacernon !

Dopłynąłem, nadszedł czas przeciwstawić się Demonom.

Walczyłem do ostatniej kropli krwi i wygraliśmy .

Udałem się na rajd .

Zarobek był całkiem spory, postanowiłem wykupić sobie jakieś zwierzątko.

Kupiłem małego Krzakogona !

Trenowałem go, pomagałem mu się rozwijać i chodziłem z nim wszędzie.

Gra stawała się bardziej wciągająca.

Niestety, moje konto zostało skradzione, a postać usunięta..

Do dziś próbuję rozwikłać kto mi je ukradł .

Założyłem nowe konto i grałem zupełnie od początku.

Ale to już inna historia ;)

~~ The End ~~

 

 

 

 

Mam nadzieję, że spodoba wam się moja historia .

Wszystko co napisałem, jest moimi wspomnieniami gdy miałem jeszcze swoje konto . ; )

lucyfergif.gif

Opublikowano

Rozdział 1 - Moja pierwsza postać

Gdy przyjechałem do kuzyna, zobaczyłem że gra w jakąś dziwną grę z "dziecinną" (jak wtedy pomyślałem) grafiką. Lecz po kilkunastu minutach przyglądania się poczynaniom kuzyna, gra zaintrygowała mnie. Znałem już takie tytuły jak np. Metin2, ale w NosTale spodobały mi się te małe "zdjęcia" które jak się potem dowiedziałem były kartami specjalisty. Zapytałem więc kuzyna, czy nie ma jakiegoś niepotrzebnej postaci. I tak właśnie stałem się posiadaczem maga 53lvl ze spaloną druga kartą specjalisty. I tu zaczęło się rozkminianie: jak ulepsza się eq, karty sp, jak zdobyć resy i gdzie najlepiej expić. Po około godzinie ogarnełem ekwipunek i zabrałem się do bicia profesji na sp2. I w końcu wbiłem 21 jobek i od razu zabrałem się do ulepszania tej karty. Niestety aby na +3 gdyż na więcej nie starczyło pieniędzy :C

 

Rozdział 2 - Bicie lvl i rozwój postaci

W dniu, w którym wbiłem 54lvl dowiedziałem się od kuzyna, że dziś będzie otwarta LOD. Pomyślalem WTF?? Wiedziałem tylko ze można tam wejść tylko gdy jest się członkiem rodziny. Zaczęłem więc poszukiwanie fam.

Pięć minut przed otwarciem LOD zostałem członkiem rodziny OrangeLions. Wszedłem do krainy śmierci. "Jakoś tu inaczej niz na innych mapkach, tak ciemno i ponuro" pomyślałem ale zaraz musiałem brać się za leczenie innych. Ahhh ciężki jest los holly na lod :D Zwłaszcza że szef fam który miał 50lvl i zerowy res na mrok pchał się do tankowania czaszek na sinku które i tak ubijaliśmy pojedyńczo :P

Potem zaczęłem tułaczkę po rodzinach poznając coraz więcej ludzi i rozwijając postać.

 

Rozdział 3 - Jedna zła decyzja.

Chciałem bardziej rozwinąć postać, więc zapytałem kolegę - którego właśnie okradziono - czy nie chciał by grać ze mną. Oczywiście zgodził się. Dzięki temu mój - przepraszam, nasz mag zaczął coraz szybciej bić lvl, zarabiać pieniądze i coraz bardziej zbliżał się o mojego upragnionego 80lvl. Lecz "koledze" zachciało się znów grać samemu, więc mnie okradł i co więcej - usuną postać. Tak skończyła się przygoda wszędobylskiego maga.

#**#matrix#**# przestał istnieć...

 

Ciąg dalszy nie nastąpi :(

Opublikowano

Pewnego dnia moim oczom ukazała się reklama. Była to reklama NosTale. Chwile się przyjrzałem, postanowiłem wejść na tę stronę. Pierwszy rzut okiem- od razu postanowiłem pobrać NosTale. Po ok. godzinie wreszcie mogłem wejść do gry.

 

Pierwszym krokiem był wybór wyglądu. Poszło mi to dość szybko :D. Następnie nazwa.. Wymyślenie nicku postaci zajęło mi sporo czasu (przecież tylko raz wybiera się nick ^^). Wreszcie wszedłem do gry. Najpierw krótki filmik, opisujący aktualnie toczącą się wojnę z covolt.. Kiedy już wszystkiego się z niego dowiedziałem ( :D) zabrałem się za misje. Poziomy szybko rosły.. Wreszcie zdobyłem upragniony 15lv oraz 20 profesję. Udałem się do mimimentor aby wybrać swoją klasę. Na początku nie wiedziałem, kogo mam wybrać. Po chwilowym namyśle wybrałem łucznika. Nie chciałem znów grać wojownikiem, ponieważ grałem nim już w kilku grach i nie przypadł mi do gustu. Później poziomy niestety wbijały się już coraz wolniej.. Bardzo lubiłem patrzeć na osoby biegające w kartach, z dużymi skrzydłami oraz levelami, bardzo świecącym eq :D. Postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i udałem się na exp. Podczas wbijania poziomów poznałem wiele osób, które mi pomogły. Następnie udałem się na łąkę komety, aby spytać czy ktoś mógłby wbić mi kolejny poziom ( :P). Bardzo zależało mi na karcie specjalisty. Po kilku dniach przystąpiłem do wykonania trzech czasoprzestrzeni na myśliwego. Z początku mi nie wychodziło, jednak z czasem, po zasięgnięciu wielu rad, oraz przeczytaniu poradników udało się! Byłem bardzo szczęśliwy ^^. Dużo czasu poświęcałem na expienie tej karty. Po jakimś czasie ulepszyłem ją na +1 oraz założyłem skrzydła demona.

 

Wiele chwil spędzałem w nosville, obserwując innych. Po długim okresie zdobyłem karte ninjy. Założyłem ją późno (49lv), ponieważ zaniedbałem profesję na normie z powódu expienia myśliwego 8S. Później zostałem dodany do pewnej rodziny. Było bardzo fajnie, poznałem wiele wspaniałych osób. Oczywiście jeśli już miałem rodzinę, trzeba było skorzystać z krainy śmierci :D. Bardzo szybko zdobyłem dzikiego strażnika, którego bardzo chciałem założyć ^^. Poziomy też bardzo szybko leciały przez co zaniedbałem misje xD. Niestety później wspaniała rodzina została rozwiązana :unsure:. Było mi przykro z tego powodu, ale ważne, że z ludźmi z rodziny nadal miałem kontakt ^^.

 

Wróciłem do monotonnego expienia i wykonywania misji. Po drodze miałem wiele rodzin i poznałem jeszcze więcej ludzi....

 

Aktualnie mam 90 poziom. Nicku nie podałem oraz nazw rodzin też nie podam.  Wolę pozostać anonimowy.

^_^

Opublikowano

Pewnego dnia na stronie zobaczyłem fajne logo nostale nacisnełem na nie i ukazała mi się strona zrobiłem konto zainstalowałem gre i zrobiłem postać zrobiłem ciekawe misje i miałem ciężki wybór jaką klasę wybrać wybrałem łucznika nabijałem mu poziomy i nadszedł czas karty specjalisty zrobiłem 3 czasoprzestrzenie i otrzymałem kartę byłem z niej zadowolony ulepszałem ją aż ulepszyłem na +3 nabiłem poziom 46 nadszedł czas tworzenia karty specjalisty 2 i jajamaru karty zrobiłem bardzo szybko puźniej zrobiłem 3 kartę i zaczełem chodzić z rodziną na lod'a wbiłem bardzo szybko lvl i zaczełem pomagać nowym graczom oni za pomoc mi się odzwdzięczali i tak zdobyłem popularność miałem wszystkie 6 kart specjalisty i zaczełem chodzić na arenę i pokonywać graczy. Gra mi się spodobała i oddawałem nie potrzebne rzeczy tak zdobywałem popularność i byłem w top 2 rodzinie.

0dqn.png
Opublikowano

tom.png






~
~~


Pewnego pięknego i pełnego słonecznie burzowego dnia . Mym oczom ukazała się pewna reklama ... Hmmm ale czego reklama .
była to reklama pewnej gry . Pierwsze wrażenie było takie że gra jest totalnie dziecinna i bez sensowna . Lecz pod dłuższym zastanowieniu się
nie miałem co robić, więc zarejestrowałem się , Utworzyłem swoje pierwsze konto ... Zawsze gdy gram w gry tego typu .
Wybieram klasę Wojownika, Nie wiem czemu tak , najwidoczniej to mój zwyczaj
....
Po chwili spędzonej w grze , Zobaczyłem pewnego chłopaczka który biega w pidżamie z jakiś dziwnym typkiem w zrobi u boku ...
Pierwsza myśl ... to o co w ogóle chodzi , Czemu on k***** jest w pidżamie ? i ma jakiegoś rycerzyka u boku ?
Może on ?... Nie raczej nie to by nie miało sensu , więc zapytałem sie go
skąd ma tego śmiesznego rycerzyka , Odpowiedział mi ze go zdobył z lvl'em
pierwsze chwile w grze były

wręcz okropne ... kogo nie spotkałem mnie zabijał ...

lecz po jakiś czterech godzinach spędzonych w grze okazało się że to był mój wielki początek
po jakimś dniu siedzenia jak zwykły muł zdobyłem swego pięknego
rycerzyka . Lecz okazało się że nie jest on taki cudowny bo nie potrafi mówić bardzo mnie to

zawiodło , nie lubię grać w ciszy i spokoju
Więc pomyślałem że wejdę na kanał

TeamSpeak graczy League Of Legends tam zawsze coś sie dzieje i

nadzwyczajnie wiecznie drą na siebie mordy.
Dodało mi to sił do dalszej gry byłem z dniem coraz lepszy
nie uważałem się za króla .
Gdy już wbiłem swój wymarzony level .
Zajrzałem do sowjego mózgu i
ujrzałem tam pewien ciekawy ScreenShoot
był to screenshot który

ukazywał osobę w pidżamie
a zatem poszukałem osoby która mądra biega w dzień w pidżamie i zabija potworki
Wspomniała mi ona o jakim Questcie Pajama . Pierwsze to
LADDEFAK ?! jaka Pajama ? , chłopaczek trochę bardziej mnie wprowadził
Dobrze więc postanowiłem zdobyć karte Pajama
doszedłem do pewnej osoby
zażądała ona pięćdziesiąt sztuk wełny, no ok . To bedzie bardzo proste/
Dobrze, Zdobyłem wełnę zaniosłem ją do odpowiedniej osoby ...
Lecz po chwili zażądał on 50 sztuk piór i ja sie pytam po co mu pióra do Pidżamy ? jak ja chce
tylko pidżamę no . no nie chciałem odrzucać tego questa na bok więc postanowiłem go wykonać do końca
Po dostarczeniu tych prze dziwnych piór zażądał innych rzeczy ... Nawet nie będę wspominał jakich .
Więc odrzuciłem tego questa ponieważ szanuje siebie i swoje ciało .
Więc odeszliśmy z moim rycerzykiem z głowami w dole
wtedy stało sie coś dziwnego
bardzo dziwnego mój recerzyk przemówił
tak przemówił
i te słowa zapamiętam te słowa do końca życia .
" Wiesz co ty nikim nie jesteś bo nawet Pidżamy zdobyć porządnie nie umiesz "

Koniec .

Aktualnie mój lvl wynosi 67 na magu :) .

Potrafie smiać sie z samego siebie i czasem pisze bzdury ;)

Odpowiadasz na mój post? użyj opcji ''zacytuj'' to nie takie trudne

;)

a ja na pewno odpowiem.

Opublikowano

Chcę BLUE MEMBER



... To jak to było z tym Nostale? ...


Pytanie, które najczęściej słyszę od przyjaciół, a odpowiedź jest prosta. Historia moja zaczęła się


gdy powstał nowy serwer na Wielkanoc 2011, sądzę, że to wtedy był nowy serwer, chodź nie jestem pewien.


... Od kogo zacząłem? ...


A żebyście wiedzieli, że wybrałem Enigme.


... Amazing Nostale! ...


Misje leciały szybciej niż mój Mercedes Benz, który trzymam w garażu!


Spodobały mi się czekoladowe zajączki, które jadłem co 5 minut, gdyż były dobre do uleczenie mojego HP!


A gdy już wbiłem ok. 40 levela, zrobiłem sobie


RANGERA ... Dum, Dum, Dum, Dum, Dummmm ...


Niestety moja historia kończy się gdyż, tutaj po Evencie Letnim nie chcieli mnie do rajdów.


Ja, jako znawca mini gier byłem szczęśliwy zdobywając 7618 pkt na ML z grami.


Historia krótka ale szczera.



BONUS:



Babcia: Cześć synuś, jak tam idzie Nostale?


Synek: A idzie, idzie, wbiłem 40 level!


Babcia: A to dobrze, dobrze, a jak tam twoje zdrowie synuś? Nie chorujesz?


Synek: Babcia! Coś ty! Mam 100% HP i mam chorować?


Bitches please.

Opublikowano

Cała historia mojego konta dokładnie rozpoczęła się po moim przyjeździe z wakacji w 2011r.. Otóż tak się jakoś poskładało, iż nie mogłem uruchomić mojej ulubionej gry Metin2 z powodu takiego, iż mój internet (radiówka) miał zablokowane porty, które po prostu mi to uniemożliwiały. Tak więc trzeba było znaleźć inne rozwiązanie, gdyż w tych czasach miałem niezmierny zapał do grania. Postanowiłem więc poszukać innej gry zbliżonej do Metina, a jak już można się domyślić było to Nostale.

Ciekawostką jest na pewno mój login do gry: statuetka2011. Login wziął się z tego, iż w tym roku wygrałem moją statuetkę w konkurencji tenisa stołowego, a aby nie zapomnieć owego loginu ta statuetka miała służyć mi jako ,,pomoc". Tak więc rozpocząłem swoją przygodę z tą grą i szczerze nie pożałowałem.

Grałem długimi godzinami, wbijałem kolejne poziomy i robiłem kolejne misje. Udało mi się osiągnąć coś takiego:

 

 

t4znzqjj6gwi.png

 

SP1:+3

Kurczak: 1

37 wykonanych czasoprzestrzeni.

na starszym koncie skuter.

Profesja na postaci bez sp: 38

 

 

 

 

 

 

To wszystko niestety doszło kresu kiedy kupiłem sobie nowy laptop. W ten zauważyłem, że problem z patchowaniem, TS oraz FilleZillą nie leży po mojej stronie, a dostawcy internetu. Postanowiłem napisać e-maila do ich administratora po czym rzeczywiście okazało się, że zablokowali mi porty. Od tamtego czasu niestety przestałem grać w jakiekolwiek gry tylko pogłębiać swoją wiedzę na temat informatyki oraz oczywiście MPC.

Opublikowano

Zobaczyłem czyjś status z linkiem do tego konkursu, a więc wszedłem, a jak już zobaczyłem o co chodzi, to wypadałoby coś napisać. Jako, że w NosTale grałem chyba tylko jakieś pół miesiąca, to historia nie będzie długa.

Trzeba by zacząć...

 

 

Zaczęło się od tego, że szukałem gry podobnej do Metin2, ale nic ciekawego nie mogłem znaleźć. Albo gra mi się nie podobała, albo jak znalazłem jakąś fajną to za dużo zajmowała i mi się jej nie chciało pobierać. Po dosyć długich, bo kilkudniowych poszukiwaniach, trafiłem na NosTale. Jakie było moje pierwsze wrażenie gdy zobaczyłem screenshoty z tej gry? O dziwo, bardzo pozytywne, gdyż nie widziałem jeszcze gry z taką, jakby to powiedzieć, hmm... "cukierkową" grafiką. Szukałem jeszcze informacji o tej grze, pytałem się różnych ludzi czy fajnie się gra, odpowiadali, że tak. W końcu postanowiłem, że pobiorę tą grę. Mój internet nie był wtedy zbyt szybki (i do tej pory nie jest, ale przynajmniej lepiej niż wtedy) i pobranie NosTale było dla mnie prawdziwą udręką. Nie wiem jakim cudem, ale udało mi się to w końcu pobrać, trwało to kilka dobrych godzin (właściwie to całą noc), gdyż prędkość pobierania nie przekraczała 60kb/s. Ale wiecie co w tym wszystkim było najgorsze? To, że pobierałem NosTale trzy razy, tak TRZY razy... dlaczego? Gdy pierwszy raz pobierałem grę, to odszedłem na chwilę od komputera i przyszedł mój kochany braciszek. Wtedy na prawdę mocno mnie wkurwił, bo anulował pobieranie na 97%, myślałem, że go zabiję. Ale nie zgorszyłem się, następnego dnia włączyłem pobieranie od nowa i poszedłem do szkoły. Wracając do domu byłem zadowolony, że w końcu zagram w upragnioną grę, lecz gdy wróciłem zawiodłem się po raz kolejny, tym razem nie była to wina brata tylko prądu, gdyż wyłączyli go na kilka minut i gra znów się nie pobrała. Pomyślałem "do trzech razy sztuka" i włączyłem pobieranie na noc. Wstałem rano i pierwsze co zrobiłem to poszedłem zobaczyć czy NosTale się pobrało, byłem wręcz pewny, że znów się coś stało i pobieranie się anulowało, ale nie, w końcu wszystko, ładnie się pobrało. Ucieszony wyłączyłem komputer i poszedłem do szkoły, na zajęciach nie mogłem się w ogóle skupić, myślałem cały czas o tej grze. Wróciłem do domu, szybko włączyłem komputer i od razu zainstalowałem NosTale. Już myślałem, że sobie pogram, ale nie - to by było zbyt piękne. Po zainstalowaniu trzeba było jeszcze pobrać aktualizację, na szczęście nie trwało to tak bardzo długo, ale też nie krótko.

Po tylu trudach z pobieraniem gry w końcu ją włączyłem. Nie pamiętam tego dokładnie, ale trzeba było się tam zalogować, a więc wszedłem na stronę gry, zarejestrowałem się i czym prędzej zalogowałem się w grze. Pamiętam, że grałem na pierwszym świecie, chyba Avalon się nazywał, nie pamiętam. Stworzyłem swoją pierwszą postać. Miała nick "Posiak" i jedyne co dosyć dobrze pamiętam to, to, że miała brązowe włosy. Jeżeli dobrze pamiętam to zrespiłem się w jakimś kręgu i szedłem za jakąś żółtą strzałką. Ów strzałka zaprowadziła mnie do jakiś mobów, chyba kurczaki. Kompletnie nie ogarniałem jak się bije i w ogóle, ale w końcu coś tam zacząłem rozumieć. Wbiłem chyba 10 lvl i trochę zaczęło mi się nudzić, ale nuda szybko minęła gdyż odkrywałem coraz to nowe rzeczy w grze. Pamiętam, że była taka postać Mimi Mentor, albo jakoś tak i miała ogon, i fajne cycki (chyba). Jako, że gdy zaczynałem grę w NosTale to uczyłem się też trochę AutoIT i stworzyłem mojego pierwszego bota do tej gry. Nie był to jakiś zaawansowany bot, bo klikał on tylko spację, ale działał na zminimalizowanym NosTale co było wielkim plusem. Wracając do mojej postaci, po chyba dwóch albo trzech tygodniach gry zdobyłem 27 poziom i skończyłem grę tą postacią. Dodam jeszcze (bo teraz mi się dopiero przypomniało), że był to wojownik. Dlaczego skończyłem grę tą postacią? Ponieważ dostałem postać (59 lvl bodajże) od jakiegoś użytkownika MPCforum, ale nie pamiętam nicku. Na nowej postaci nie pograłem długo, prawdopodobnie nie cały tydzień, bo nie ogarniałem jak grać. Podczas gry moją pierwszą postacią założyłem temat w dziale NosTale, w owym temacie pytałem się o wszystko czego nie umiałem zrobić. Oczywiście dużo ludzi mi wtedy pomagało i chciałbym im w tym momencie podziękować. Teraz pewnie się zastanawiacie, dlaczego skończyłem grać w tą niezwykle ciekawą (według mnie) grę. Już wam wyjaśniam, otóż były wtedy wakacje i pojechałem w góry na dwa tygodnie, a jak wróciłem to nie chciało mi się wracać do tej gry, nikt z moich znajomych nie grał w NosTale i nie miałem towarzystwa do gry.

 

To by było chyba na tyle, nie wiem czy napisałem na temat, bo brzmi on "Opisz historię swojej postaci", a nie swoją historię z grą. ;)

PS. Historia prawdziwa w 90%

 

 

surprise motherfucker


 

Opublikowano

Pamiętam ten chłodny, wiosenny poranek.


Tak, to było wtedy - dokładnie 14 kwietnia 2009.


W ten dzień "to" się rozpoczęło...


Zwykły nałóg.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Normalny poranek każdego nałogowca. Wstajesz, idziesz do toalety, myjesz twarz, spożywasz śniadanie i... włączasz komputer.


Zauważyłem, że mój kolega jest dostępny na Skype. Zadzwoniłem do niego, a on był czymś zafascynowany.


Zachwycał się z jakiejś gry MMO. Wujek mojego przyjaciela polecił mu "NosTale". Gra jest darmowa(haha) i łatwa do opanowania.


Wnet ściągnąłem instalator. Oczywiście to były jeszcze czasy internetu 1MB/s - tak więc czekanie trwało wieki.


Popołudniu gra się pobrała. Rozpoczęła się instalacja. Byłem co raz to bardziej podniecony, jednakże te cholerne aktualizacje klienta mnie już całkowicie dobiły. To była gdzieś tak godzina 22. Gra się włączyła. Stworzyłem swoją postać - Kubaman, wybrałem serwer pierwszy ze względu na to, że był pierwszy. ( xD) Na początku w ogóle nie ogarnąłem co się dzieje. Zauważyłem takie "brązowe latające kulki". Zacząłem je lać ze spacji i tak o to z zapałem wbiłem 10lv postaci nie robiąc misji (nawet nie wiedziałem, że coś takiego jest).


Następnego dnia ze znajomym zaczęliśmy ogarniać tę grę w większym stopniu i od tego zaczęła się nasza "całkowita bez-żytność".


Wybrałem klasę Maga ze względu na wysokie obrażenia magiczne i różdżkę. W ogóle nie wiedziałem co to są karty specjalisty, glacernon itp. itd. Ogólnie rzecz biorąc wbiłem tą postacią 50 poziom na farcie - trwało to sześć miesięcy. Pamiętam do dziś problem z robieniem 3 CP na SP 2. To teraz wydaje się takie śmieszne. W między czasie podczas trwania eventu zimowego zdobyłem Święte Tori. Nie wiadomo z jakich przyczyn, postać tę skasowałem i nie wróciłem na dłuższy czas do tej gry. Teraz powrócę jako legenda...




Mam nadzieję, że się podobało.


Pozdrawiam. Historia oparta na rzeczywistych faktach.


Postać miała nick "Kubaman" i była stale aktywna na serwerze S1-Avalon.


누가 뭐라 해도 난 나야 난 그냥 내가 되고 싶어
I WANNA BE ME ME ME

Opublikowano
Krainie NosTale od długiego czasu coś zakłócało spokój. Postanowiono więc zebrać poszukiwaczy przygód, aby pomogli w utrzymaniu porządku na świecie, lecz na to było już za późno. Drzewo Fernon zdołało się odrodzić. Wiele istot poległo, lecz poszukiwacze przygód nie poddawali się i brnęli dalej. Jednym z nich był samotny poszukiwacz zwany XxXKacperXxX. Postanowił pomóc wiosce mimo, że walkę podejmował sam. Wykonywał drobne zlecenia dla zarządu wioski NosVille, aż nabył doświadczenia dzięki któremu mógł awansować w szczeblu kariery. Podjął drogę wojownika, kierując się dobrem innych, Chciał móc przyjąć wszystkie ciosy na siebie, aby sojusznicy mogli walczyć. Tutaj zdążył powstrzymać bunt górników, którzy nie zgadzali się z warunkami, jakie oferowali im pracodawcy. Wsparcie wioski bardzo się mu przydało, ale polubił najbardziej jednego z żołnierzy. Był nim Bob. Niezbyt rozgarnięty kusznik. Postanowił przyłączyć kompana, aby ten pomagał mu w walce, wiedząc, że jeden będzie blokował ciosy, a drugi zostanie przy ataku dystansowym. Kolejne zadanie które zostało mu powierzone, to zamknięcie portalu, które umożliwiało demonom przejście do świata NosVille. Była to jedna z trudniejszych misji dla bohatera, demony były zbyt potężne, więc gdyby nie alchemia Malcolma pewnie by poległ. W ostateczności udało się zamknąć portal i powstrzymać demony przed najazdem. Po wygranej, która była hucznie świętowana nadeszły nowe kłopoty, lecz bohater wiedział, że nie da sobie rady. Dowiedział się, że istnieją kamienie dzięki, którym może dostawać wiele umiejętności bitewnych więc postanowił sobie pomóc. Zdobycie owej mocy nie okazało się łatwe dla zwykłego wojownika. W walce z Bossem pomogły mu inni bohaterowie dając mu okrzyki, dzięki którym poczuł się pewniej oraz dające nienaturalną siłę. Walka była ciężka. Wróg miał wsparcie, a XxXKacperXxX był sam. Bohater wyciągnął Bossa na środek areny, a reszcie zablokował drogę dołączenia do bitwy. Pyłowy król zadawał potężne ciosy czarnej magii, lecz bohatera to nie ruszało. Wiedział, że walka jest nie równa, ze względu na doświadczenie w boju, lecz nie poddawał się. Kule ciskane przez króla były ciężkie dla uniknięcia, lecz precyzyjny rzut mieczem w głowę króla zakończył jego żywot, dzięki czemu nasz bohater zdobył umiejętności posługiwania się magią ognia. Nowa moc uczyniła XxXKacperXxX'a potężniejszym. Miał lewe ramię całe z żelaza, a w drugiej ręce dzierżawił wielki miecz, który nie dla jednego sprawiałby problem z podniesieniem. Bohater wiedział, że zbliża się coraz bliżej ku obronie drzewa Fernon. W jego świątyni odkrył ród Koarenów, był to lud pół psów, pół ludzi. Chciał w nich znaleźć sojuszników, lecz nie przywitali go miło. Jeden z Koarenów próbował podjąć walkę z bohaterem lecz niczemu to nie poskutkowało. Zbliżając się ku pniu drzewa odkrywał nowe moce, które pomagały mu przetrzymać atak wielu demonów. Nadeszła bitwa, aby zakończyć żywot drzewa Fernon i szkód, które wyrządziło. Droga na spód drzewa nie była prosta. Broniły ją dusze, które owe drzewo pojmało z wrogich ciał. Każda z dusz nie była łatwym przeciwnikiem, a dla wsparcia posiadała ziemniaczane monstra, które po zabiciu eksplodowały. Jako, że jest to świat magii to owe dusze można było rozciąć z łatwością mieczem. Każde starcie przebiegało podobnie. Bohater rozpoczynał atak swoją żelazną pięścią, aby na chwilę zdezorientować przeciwnika, następnie przeszywał go i kończył walkę przywołując potężnego smoka ognia, który posiadał tak wielką moc, że nie jeden uciekłby na sam jego widok. W międzyczasie nasz wojownik zdołał przejąć moc wody, dzięki której stawał się potężnym samurajem. Aby zdobyć tę moc, wojownik musiał nauczyć się wysysania dusz, a to nie było proste. Oczywiście samo zbieranie dusz nie wystarczyło, moc broniła horda przeciwników, lecz większość nie stanowiła większego zagrożenia, aż do finałowej walki. W walce występowało kilku demonów, lecz ich szef posiadał zabójczą precyzję w ciskaniu włócznią. Owe demony potrafiły jednym ciosem rozłożyć towarzyszy bohatera. Po starciu z ochroną szefa demonów, nadeszła ostateczna bitwa. Wojownik z trudem mógł trafić demona, gdyż ten był bardzo zwinny. Rzucał włóczniami w bohatera lecz ten blokował ataki swoją żelazną ręką. Demon wiedział, że te ataki nic mu nie dadzą, więc postanowił zatruć włócznie. Zatrucie było mocne, odebrało bohaterowi większość życia i siły do walki, lecz zdążył wyprowadzić trzęsienie ziemi dzięki czemu demon został zgnieciony, a nasz wojownik zyskał moc wody. Owa moc posiadała dużo większą szybkość od mocy ognia. Dzierżawił ostrą jak brzytwa klingę, którą wymachiwał z taką prędkością, że wróg widział jakby cała masa niewidzialnych ostrzy go raniła. Mając taką szybkość mógł z łatwością zablokować każdy cios. Lecz moc wody nie przydawała mu się w dalszej walce, gdyż musiał podejmować walkę z nieumarłymi. Przybywając na górę ludu Koaren, dowiedział się od tamtejszego generała, że zagrażają im kolejne niebezpieczeństwa, a głównym z nich był wróg w postaci wielkiej głowy psa. Aby go powstrzymać nasz bohater udał się po moc światła, dzięki czemu mógł powstrzymać hordy nieumarłych torujących mu drogę do celu. Droga światła nie była łatwa, bronili ją dusze magów, wojowników i łuczników, lecz po przegranych walkach z bohaterem postanowili pomóc powstrzymać bossa. Nie byli to słabi sprzymierzeńcy, zwłaszcza, że były to moce, które mogli posiąść bohaterowie na tym poziomie doświadczenia. W finałowej walce wraz ze sprzymierzeńcami walka odbywa się z Piekielnym księciem Archtheridonem. Nie jest to wróg łatwy do zabicia, a gdyby nie sojusznicy to moc światła mogłaby przepaść. Walka nie była ciężka ze względu na przewagę liczebną ze strony bohatera, lecz książę sam w sobie posiadał wielką potęgę. Potrafił rozdzielić nie jednego na pół za pomocą jednego cięcia. Książę nie miał zbyt wiele czasu do atakowania, lecz zdążył zadać wiele obrażeń. Walka trwała krótko, Mag lodu zamroził nogi księcia, przez co ten nie mógł się poruszać i zostało mu rozcinanie podłoża i wzywanie sił nadprzyrodzonych do ataku. Następnie Krzyżowiec spuścił na jego głowę salwę strzał, którym nie jeden by się oparł. Bohater ze swoją zwinnością porozcinał pancerz księcia, dzięki czemu ten nie posiadał już zbyt wiele do obrony. Bitwę zakończyła Niszczycielka podkładając bomby pod księcia, lecz niszcząc tym samym siebie i sojuszników bohatera. Ten dał radę ochronić tylko siebie przed eksplozją. Moc światła, którą wojownik posiadł zmieniła go w Krzyżowca. Był pokryty wielką złocistą zbroją, która pokrywała cale jego ciało oraz z założoną gigantyczną kuszą na plecach, która miała dwa razy większe rozmiary od samego bohatera. Dzięki tej mocy mógł walczyć za sprawiedliwość, ukazując hordom nieumarłych wielki krzyż, oraz swój najpotężniejszy cios, dzięki któremu wzywał tak potężną moc, że wrogowie nie dawali szans się mu oprzeć. Dobiegło do walki z zagrożeniem ludu Koaren. Głowa psa była większa niż to sobie wyobrażano. Boss za pomocą wzroku potrafił rozbroić bohatera, a jednocześnie posiąść tak wielką moc pancerza, że jego ciosy były dla niego nie odczuwalne. Bohater z resztą sił wycofywał się w szczelinę aby zmieniać moce, gdyż nie jeden raz poległby w walce z nim. Posiadając moc ognia i największą z tego obronę osłabił pancerz wrogowi oraz go zdezorientował, lecz wróg nie stał bezczynnie przez co bohater stracił wiele zdrowia i musiał się wycofać, aż nie odzyskał sił, lecz nie mogło to trwać długo, ze względu na płynący czas. Następną mocą, którą bohater wykorzystał była moc światła. Jako, że był Krzyżowcem z łatwością mógł zadać mu spore obrażenia nie podchodząc do wroga, lecz to nie trwało długo, gdyż wróg potrafił dezorientować bohatera, przez co ten przez krótki okres czasu nie mógł nic mu zrobić, lecz tracił wiele na swym zdrowiu, Bohater cofnął się po raz ostatni i przyodział moc wody. Zwinność tej mocy była tak wysoka, że ataki bossa omijały bohatera. Wojownik, gdy tylko był w zasięgu ciosu na wroga, wykonał swój taniec śmierci, dzięki czemu Boss nawet nie zdążył odeprzeć ataku, gdyż nie wiedział z której strony ostrze nadejdzie.




Dobra więcej mi się nie chce pisać, bo piszę to w nocy, chyba, że później edytuję :D

Opublikowano

Pewnego lipcowego dnia moich rodziców naszła ochota na zwiedzenie kilku stron Polski. No... to wyruszyliśmy najpierw pojechaliśmy nad dolinę notecką, tam podziwialiśmy widoki, razem z tatą łowiliśmy ryby, a mama opalała się na słońcu. Po kilku minutach bratu zaczęło się nudzić, więc zaproponował najpierw mamie ( bo wiedział, że tata powie, że ma iść się zapytać mamie, bo mu to obojętne ), żebyśmy pojechali do cioci, która mieszała niedaleko. Mamę trzeba było długo namawiać, ale w końcu udało się! Wyjechaliśmy w stronę wsi oddalonej od nas o 20 kilometrów. Po drodze rozmawialiśmy z rodzicami na różne tematy. Mówili nam, że razem z ciocią mieszka mały chłopiec, którego ona adoptowała. Kiedy wysiadaliśmy z samochodu na podwórku cioci zauważyliśmy mnóstwo kotów i 2 psy, mimo iż mój brat bardzo lubi koty od razu do nich pobiegł, a ja z rodzicami weszliśmy do środka. Każdy z nas przywitał się z ciocią, zaproponowała nam herbatę i ciastka, a mnie zaprowadziła do pokoju, w którym siedział chłopiec, był on w moim wieku, a mianowicie miał 10 lat. Przywitałem go, ale był bardzo nieśmiały, zacząłem do niego mówić, odpowiadał jednym słowem. Był jakiś taki zagubiony, taki smutny. Ale po godzinie siedzenia z nim poznaliśmy się już, wiedzieliśmy o sobie więcej niż na początku. Dowiedziałem się, że nazywa się on Paweł. Powiedział mi, że jego rodzice dużo pili i nie zajmowali się nim, dlatego trafił do domu dziecka, ale stamtąd wzięła go moja ciocia Ela. Po chwili rozmawiania zaproponował mi, że pogramy na komputerze. Zgodziłem się. Zeszliśmy razem na dół i widziałem, że moi rodzice świetnie dogadują się z ciocią, śmiali się cały czas, wyglądali na bardzo szczęśliwych, że przyjechaliśmy. Paweł podbiegł do cioci, a ona przedstawiła go moim rodzicom, a on przerywając im spytał czy może ' usiąść ' na komputer. Ciocia, jak to ciocia powiedziała, że jeżeli będziemy grać razem i w zgodzie, to oczywiście... Oboje szybko pobiegliśmy na górę uruchomiliśmy komputer i czekaliśmy, czekaliśmy zniecierpliwieni na włączenie się komputera. Kiedy już się odpalił, Paweł zaproponował mi, że pokaże mi super grę! Oczywiście zgodziłem się, byłem bardzo ciekaw, w co on gra. Po oczekiwaniu na monitorze jego komputera ukazał mi się jakiś dziwny stworek, którego nigdy dotąd nie widziałem. Następnie kazał mi zamknąć oczy, bo coś tam musiał wpisać, wydaje mi się, że to było jego hasło, po czym otworzyłem oczy. Ukazało mi się tam jakaś postać, obok której stała owca. Nie wiedziałem o co chodzi, byłem zupełnie zakręcony, nie wiedziałem co się dzieje. Paweł włączył swoją postać, zaczął się chwalić, że znalazł tą grę na internecie, że była jakaś reklama. Gra tylko on z całej swojej szkoły. Po kilku minutach bezsensownego gadania wylgował się i użył opcji ' Stwórz postać '. Kazał mi wpisać nazwę, pod jaką chciałbym grać. Po wypełnieniu wszystkiego nacisnąłem przycisk ' graj ' i coś zaczęło się ładować, wystraszyłem się, że coś źle zrobiłem, ale Paweł pocieszył mnie, że to tak powinno być. Pojawiłem się w jakimś dziwnym świecie. Kazał mi iść w jakieś miejsce, potem bić jakieś potwory, kompletnie nie wiedziałem o co chodzi. Następnie zaproponował mi, że on będzie grał, a ja miałem się przyglądać. Zgodziłem się. On grał, zabijał, ani razu go nie zabili, zacząłem mówić, że on jest bardzo dobry w tą grę. Paweł obrócił się w moim kierunku i powiedział ' to nie jest jakaś tam gra, to jest NosTale! '. Po tym bardziej zaciekawiony patrzyłem w stronę komputera... Po kilku minutach gry kazał mi usiąść i grać, teraz byłem już bardziej doświadczony, grało mi się lepiej, miałem bardziej opanowane ruchy. Po jakimś czasie Paweł chciał sprawdzić moją wiedzę z gry, chciał, żebym podszedł do ' Czasoprzestrzeni '. Przedtem mówiliśmy na to oboje ' Latający kamień ' ;_; . Tam było jakoś inaczej, ale po zabiciu potworów, doszedłem do końca i... Paweł podał mi rękę i pogratulował, powiedział, że to była moja pierwsza nagroda ' latającego kamienia '. Później już na luzie chodziłem do miasta, wykonywałem misje... Następnie zmieniliśmy się.. on grał, a ja patrzyłem. W tym czasie do pokoju weszła ciocia. Powiedziała, że rodzice czekają na mnie, bo już jedziemy. Z wielkim żalem pożegnałem się z nowym kolegą, z ciocią Elą i wyszedłem w stronę wyjścia. Rodzina czekała już na mnie przed samochodem. Kiedy jechaliśmy do domu nic nie mówiłem, siedziałem cicho, ponieważ w myślach przypominałem sobie nazwę tej gry. Kiedy byliśmy pod domem szybko spytałem mamy, czy mogę na komputer, mama spytała czy byłem grzeczny u nowego kolegi, a ja na to, że byłem bardzo grzeczny i świetnie się dogadywaliśmy. Mama zgodziła się. Ja szybko włączyłem komputer i nie wiedziałem co dalej... Nie wiedziałem co robić, bo przecież nie miałem tej gry - NosTale.
Wpisałem w google nazwę tej gry, po czym znalazłem element ' pobierz ' to kliknąłem to i zaczęło się ściągać. Zdziwiony byłem, że ściągnęło się tak szybko, bo nie minęło więcej niż 2 minuty, lecz moje szczęście nie trwało długo, kiedy odpaliłem plik, klikałem dalej -> dalej. Wtedy zaczęło się prawdziwe pobieranie dokładnie pamiętam ile czasu się ściągało 2 godziny 37 minut. Z niecierpliwością czekałem na koniec. W miedzy czasie zjadłem obiad i wyszedłem z kolegami na dwór. Po powrocie pierwsze co zrobiłem to sprawdziłem ile zostało do końca. Moje szczęście znowu opanowało mnie całego, zostało 11 minut! Z coraz większym podnieceniem odczekałem do pełnego pobrania. Instalator został uruchomiony! Teraz tylko czekać na zakończenie instalacji. Kiedy już się to stało uruchomiłem grę. Wtedy jeszcze byłem bardzo podniecony, ale po 30 minutach zluzowałem, ponieważ zanim te wszystkie aktualizacje tyle się wgrały... Myślałem, że oszaleje! Gra uruchomiła się dopiero wieczorem, około 19. Z pełnym ożywieniem zawołałem mamę! Powiedziałem jej, że nie mam żadnego e-maila do rejestracji, mama od razu podeszła do mnie, wypełniając wszystkie potrzebne do rejestracji pola. Wtedy nie wiedziałem jeszcze co ona robi. DZIAŁA! Włączyło się, zrobiłem to samo co u kolegi, nacisnąłem ' stwórz postać ' i potem już tylko z górki, wiedziałem co robię. Najpierw pierwsze poziomy, potem pierwsze misje, zapraszanie kolegów do gry. Moim pierwszym osiągnięciem był 25Lv., potem wymarzyłem sobie wbić 30lv. tak się stało! Następnym wyzwaniem był 40lv! Nadal z zapałem grałem, z kolegami. Przy 47lv zostałem zaproszony do mojej pierwszej rodziny. Było super, poznani nowi ludzie, przygody związane z nimi. Te wszystkie niezapomniane chwile spędzone z nimi. Po 3 miesiącach grania razem rodzina się rozpadła. Po osiągnięciu 64 poziomu założyłem swoją własną drużynę, grało się nam także fajnie, jak z poprzednią, lecz był jeden błąd. Ufaliśmy sobie na zbyt wysokim progu. Pożyczaliśmy sobie ekwipunek, aż skończyło się to niezbyt przyjemnie, ponieważ mój najlepszy zioom, z NosTale został okradziony, przez CZŁONKA NASZEJ RODZINY. Od tamtego czasu wszystko się zmieniło. Po osiągnięciu przeze mnie 72lv. zaczęło się wszystko psuć. Kilka naszych odeszło do innej, potem kilku skończyło przygodę. Zostałem tylko ja i kolega. Graliśmy razem, rozwijaliśmy się. Popełniłem tylko jeden znaczy błąd, zaufałem mu. Dał mi swoją postać, hasło. Ja mu także. Przez 2. tygodnie graliśmy razem tylko on na mojej postaci, ja na jego. Po tym czasie chyba mu się znudziło, ponieważ z soboty na niedzielę 2012r. okradł mnie, znikło mi wszystko, zmienił swoje hasło i moje, po kilku dniach postać została usunięta. Skąd to wiem? -> Zniknęła z rankingu. Od początku 2013r. zacząłem nową przygodę z NosTale. Teraz gram wspólnie z Pawłem. Idzie nam jak narazie świetnie. Próg 50. poziomu został przekroczony przez nas obydwu. Osiągniemy w tej grze jeszcze wiele.

 

 

- K O N I E C -

Pozdrawiam, życzę sukcesów.

Opublikowano
Pewnego dnia,strasznie się nudziłem...

Więc przeszukiwałem internet,pomyślałem-Hmm,a może tak zagrać w jakieś MMORPG...


I tak po długim poszukiwaniu znalazłem grę o nazwie NosTale

Na pierwszy rzut oka pomyślałem-Boże co za gówniana kolorowa grafika,ale i tak nie mam co robić ściągnę i zobacze


1 Dzień.


Na wprowadzeniu był filmik przedstawiający 1 akt w grze,był bardzo długi i chciałem go przewinąć ale się nie dało .

Nareszcie jestem w grze,miła Pani o imieniu Mimi dała mi pierwsze misje do wykonania.

Uganiałem się za kurczakiem w mieście półgodziny a potem okazało się że nie można go złapać,można złapać tylko te za minilandem.

Złapałem nowego towarzysza i postanowiłem robić misje dalej,zdobyłem 15 lvl i 20 lvl profesji.

Doświadczeni gracze powiedzieli mi że to czas na wybranie klasy postaci...

Myślałem nad nią godzinę aż w końcu wybrałem Łucznika.

Ten łucznik miał na imię AssEk.


2 Dzień.


Kurka,te misje coraz trudniejsze ale dam rade !

W końcu zdobyłem 25 postaci i zdobyłem nowego towarzysza Boba który pomagał mi w wcześniejszych misjach.

Bardzo dobrze się sprawował,pomagał mi bić z daleka

Ale biedny musiał przejść na emeryturę ponieważ dwie godziny później zdobyłem Toma.

Który był o wiele lepszy od Boba ponieważ bił z bliska i kurczak nie musiał sam tankować.


3 Dzień oraz sp1.


Ohh bo długim expieniu zdobyłem 36 lvl postaci i 20 lvl profesji.

Dowiedziałem się ze mogę zrobić SP,wiedziałem tylko że jest to tak jakby sub klasa mojej postaci.

Zrobiłem wszystkie 3 Ts z trudem ale dałem radę i zdobyłem PS Myśliwego.

Przez cały dzień siedziałem na komecie z anckiem i wbijałem joba na sp.

W ten czas zdobyłem 42 lvl postaci i 20 job na sp.

Byłem bardzo zadowolony ponieważ w końcu miałem skilla o nazwie ''Last'' który był bardzo silny i bardzo dobry do expienia i pvp.


4 Dzień


Postanowiłem dzisiaj nie expić ale zarabiać.

Chodziłem tylko na bb i dropiłem piórka anioła na kremie.

He He He postanowiłem nie expić ale i tak wbiłem 43 lvl.

W 1 dzień zarobiłem 500k byłem z siebie bardzo zadowolony i myślałem że jestem najbogatszy na serwie *myliłem się ^_^*

Ulepszyłem PS Myśliwego na +2 i miałem bardzo fajne skrzydełka które mi się spodobały


5 Dzień


Postanowiłem dzisiaj zdobyć 55 poziom ponieważ na 46 poziom było kolejne Ps Zabójcy,ale wiedziałem że i tak nie dam rady go nałożyć.

Więc zdobyłem 55 poziom znalazłem rodzinę i poszedłem z nimi na LoD*Land of Death,Kraina śmierci*

Przed LoD strasznie się zdziwiłem bo dotychczas za misje dostawałem prawie lvl a teraz ?

3% o.O



1 LoD


Wow ile profesji wbiłem już mogę ubrać SP2 i 2 lvl postaci.

Chodziłem na każde LoD codziennie do 72 lvl ale przez ten czas:


Zdobyłem Karte Dzikiego Strażnika WK *Kupiona +5 91 job Dziękuje Wazey*

Ulepszyłem wszystkie inne karty sp do +5

Zdobyłem 80 job na normie.

Ulepszyłem WK do +7 i wbiłem mu 99 job

Dropłem SP5 Cannon Shotera *CS* z boxów draco i ulepszyłem go na +3

Kupiłem Super Świętego Krzakogona 62 lvl.

Kupiłem Dywan.

Doszedłem do jednej z lepszych fam *z lepszych tych gorszych ^_^* QuoVadis

I gram do tej pory i się bawię :3

emllbGFrUExfX19ldW5lX19fNTMyX19fTlVMTF9fXzRfX18xMDBfX19ub25lLnBuZ19fXzlfX18xX19fMDAwMDAwX19fc29sbw==.png
Opublikowano

Taa, zawsze w przeglądarce muszą wyskakiwać te głupie reklamy, tylko że zafascynowała mnie nazwa tej gry, która wyskoczyła mi 18 grudnia 2010 roku... hmm.. myślę, a pobiorę, tę grę co mi szkodzi?


Pobrano, zarejestrowano, no to co odpalamy?


Tworzenie postaci...


No i późniejsza reakcja:


WTF? Co to za grafika, przecież to jest dla "dzieci"!


Nagle na szepcie napisał do mnie jakiś gracz, o ile dobrze pamiętam miał 54lvl


Później się męczyłem jak też włączyć ten tryb szeptu, ogarnąłem po 15 minutach.


Gracz dał mi 15,000 złota na start.. no cóż pomyślałem że MOŻE coś z tego będzie.


Robienie pierwszych misji, expienie 15lvl'a oraz 20 profesji..


Wybrałem łucznika, uwielbiam zabijać przeciwników z dystansu, oraz skradać się do nich.


Po paru dniach robienia misji i expienia poznałem paru fajnych graczy, zaprzyjaźniłem się z nimi, pomagali mi w dalszym rozwoju postaci


Wbiłem 21, zakupiłem wtedy wróżkę wody, która posiadała 23%.. zajarałem się ze szczęścia, bo fajnie wyglądała taka wróżka, która lata w tą i z powrotem wokół ciebie :D


Po wbiciu 22lvl'a zauważyłem, że posiadając wróżkę, zadaje więcej obrażeń dla przeciwników, oczywiście także się ucieszyłem...


Po kolejnych paru dniach expienia miałem już 36lvl oraz 24 profesję, wiedziałem już z forum i innych stron, że mogę zrobić SP1 łucznika, czyli rangera, były problemy, dużo mikstur poszło w sumie sobie, ale po czterdziestu minutach udało mi się zrobić SP1!


Założyłem i ganiałem przez całe NosVile spamując:


Jee mam sp1!!!


No i jak, jedziemy dalej przecież bez expienia i robienia misji się nie obejdzie ;)


Później nie miałem niestety czasu na grę, musiałem się uczyć itp.


Sierpień 2011 wróciłem do gry, nie pamiętam niestety, którego dnia to było.


Miałem urodziny, kolega kupił mi parę ND, sprzedałem i kupiłem SP4 +4...


Mój pierwszy LoD, taa nie ogar ^^


Po dwóch paru miałem już założonego WK, do tej pory expie i robię misje, ale rzadko teraz siedzę w NosVille przy swoim drzewku i rozmawiam z kolegami.. mam 74 lvl i jest mi dobrze. ;)


Pozdrawiam Całe S1


dsa

Opublikowano

Mag Murilz, postać, której nikt nie zapomni...

Zapraszam.

 

Pewnego pięknego letniego dnia.. zamiast iść na dwór i zabawić się ze znajomymi..

postanowiłem z ciekawości kliknąć w baner reklamowy NosTale.

Przeniosłem się w niesamowicie kolorowy świat gry anime.

Począwszy pomyślałem, że to badziewie, ale sprawdzić można było.

Po pobraniu gry i zarejestrowaniu się, niemiłe wrażenie zrobiły na mnie

aktualizacje... z moim internetem trwało to dosyć długo.

Gra zapowiadała się niesamowicie ciekawie, tym bardziej

po przeglądnięciu filmików na YouTube. Poczekałem i było warto.

Założyłem postać Murilz - poszukiwacz przygód,

pamiętam te czerwone włosy i lśniące oczka *.*

W grze powitała mnie Mimi, która oprowadzała mnie po świecie NosTale.

Pełen zapału poszedłem robić to co każdy - expić.

Zaskoczyła mnie ciągła fabuła jaką gra oferowała.

Po wbiciu levelu profesji udałem się do Trenera.

Zostałem Magiem w frakcji Aniołów.

 

 

Podekscytowany magicznymi uderzeniami z daleka

i ciągle narastającą liczbą nowych skilli grałem nieustannie.

Kończąc i zaliczając Kamienie czasoprzestrzeni nadszedł czas

na pierwszą kartę specjalisty - Ognistego Maga.

Po emocjonującej walce mojej postaci z potworami

zakrzyczałem - JEST! Mam moją pierwszą kartę.

Potem monotonia expienia i zdobywania kolejnych poziomów

doprowadziła mnie to najlepszej wg. mnie misji...

Święty mag (Holly)... Ah... to była profesja...

Misję ukończyłem momentalnie, w tym czasie

poznałem też WK - DeathAngel'a. Zaprosił mnie on do rodziny.

Awansowałem na Zarządcę. Rodzina rozrastała się i rosła w siłę.

Tak się złożyło - widocznie los tak chciał, że przez całe

wakacje było LOD, najdłuższe w historii... pamiętam - 17:00.

Emocje dobierania grupy, każdy walczył o profesje światła w swoim pt.

Kupowanie ancków... lurowanie.. liczne death'y, i Mroczny Róg na końcu...

Nie zapomnę palenia, a jednocześnie doskonalenia przedmiotów,

całe eq Tajemnicze lub Legendarne. Przyszedł czas na zakup

skrzydeł anioła i małego, mocnego krzakogona.

Wciągnięty w świat NosTale odkryłem GLACE.

Nieustanna walka między dwoma frakcjami... emocje.

Zapomniałem o tym "evenciku" co 1h albo 2h nie pamiętam,

przenosiło na pole bitwy... Wszyscy w kupie,

ten drop, hajs się zgadzał :D Główny urok NosTale.

Koniec tych dobroci, przyszedł czas na kartę specjalisty

- Blue Mag. Oj.. tam to potów się natraciło... Ale misja pomyślna!

Na mniej więcej tym etapie, gra się skończyła. Przyszedł

rok szkolny, zapomniałem o NT... Podobnie jak passów.

Żałuję. Grałem na Enigmie. Niesamowity serwer...

 

Tej gry nigdy nie zapomnę, może wydaje się dziecinna,

ale jest trudna i fantastyczna. Na pewno jeszcze tam wrócę, a może dziś?

 

Dzięki. Murilz.

 

 

1390144171-U592769.png


Opublikowano

Kiedyś, bardzo dawno temu, kiedy miałem około 11 lat. Byłem małym knypkiem, zauroczonym w Metinie. W pewnej chwili powiedziałem sobie dość tego metina!

Postanowiłem znaleźć fajną grę. Na początku sobie w 5 minut pograłemw tibie, i uznałem(praiwe jak all) za chłam. Potem kawałek niżej zobaczyłem Nostale.

W pierwszej chwili, były podobna reakcja, jak w początakch Metina: "Błe, za**ana grafika!". Od razu wyłączyłem go. Poszedłem sobie spać, i następnego ranka przypomniałem sobie o nostale.

Odpaliłem, i załozyłem swoją pierwszą postać. Grałem tak sobie, robiłem misje. Dobiłem 13 poziom. Wybrałem maga, ponieważ mogłem nim dużo nawalać z różdżki.

I tak grałem, grałem. W pewnej chwili, ok 4 miesiące, od kiedy zacząłem grać tam zawył mi avast. Avast wykrył mi jakiś wirus. Potem dzień później juz nie mogłem się zalogować

na nostale. Okazało się że to KeyLogger. Nigdy więcej już tam nie zagrałem. Dobiłem 35 poziom.

[√]100 postów

[√]200 postów

[√]300 postów

[x]400 postów

[x]500 postów

Opublikowano

Historia moja:

 

Dawno temu, za domami, za blokami, żyłem sobie i siedziałem na kompie. Przeszedłem wszystkie gry jakie miałem, zajęć w domu żadnych nie było, a na dworze padało. Przeglądałem sobie internet i wyskoczył mi banner reklamowy NosTale. Na początku myślałem, że to gra dla dzieci, ale wbiłem obejrzałem filmik z gry i nawet mi się spodobało, w każdym bądź razie wyglądało lepiej od Metina. Bez problemu się zarejestrowałem, pobrałem aktualizację i wkroczyłem do świata gry...

 

Historia bohatera:

 

... obudziłem się jako młody Poszukiwacz Przygód z kijkiem w torbie i krakersami w kieszeni. Miałem długie fioletowe włosy. Szybko zorientowałem się gdzie jestem i co się w tym świecie dzieje, chciałem pomóc.

Strażnicy i trenerzy nauczyli mnie posługiwać się bronią i specjalnymi zdolnościami. Zło narastało, a ja trenowałem moje umiejętności na wściekłych lisach i opętanych groszkach. W końcu przyszedł czas na wybór, w czym się będę specjalizował - będę cichym i szybkim łucznikiem, potężnym magiem, czy silnym i twardym jak skała wojownikiem, Nie zastanawiając się długo wybrałem maga, chciałem pokonywać moich wrogów, zanim zdążą mnie zaatakować. Mieszkańcy wioski prosili mnie o pomoc w drobnych sprawach, a straże o pomoc bitewną. Trochę wcześniej ujawniono mi wiedzę o czasoprzestrzeniach - czyli pewnego rodzaju grotach umieszczonych gdzieś w zachwianym czasie. Były one bardzo ważnym elementem mojej podróży - znajdowały się w nich bardzo drogie przedmioty, ale to dzięki nim poznawałem głębiej sekrety i historię tej ładnej, ale spaczonej przez zło krainy. Pokonując falę zbuntowanych górników, w końcu nastał między ludźmi a nimi pokój. Straże nie miały dla mnie już zleceń, mieszkańcy wiedli spokojne życie. Myślałem, że to koniec mojej przygody, że pomogłem ocalić tą krainę i będziemy sobie w niej spokojnie żyć. Jednak przechadzając się po krainie natknąłem się na pewien wyjątkowy kamień, widziałem w nim moje odbicie, jednak całe płonące, z czerwonymi włosami i długą czerwoną peleryną. Wołało mnie, dotknąłem kamienia.

Znalazłem się w czasoprzestrzeni, ale stabilnej, nieznany mi głos mówił mi, że muszę uspokoić 3 niestabilne czasoprzestrzenie. Kiedy mi się udało dostałem czerwoną kartę, gdy jej użyłem, zmieniłem się w takiego maga, którego widziałem w odbiciu w kamieniu. Władałem w tedy żywiołem ognia, dotychczasowi przeciwnicy nie stanowili dla mnie żadnego problemu, ale okazało się, że to jednak nie koniec, zło pojawiło się ponownie, za większą siłą, z większą potęgą, świat potrzebował prawdziwego bohatera, aby je pokonać, nie był to żaden bunt górników...

W mojej podróży przebyłem wiele mrocznych czasoprzestrzeni, pokonałem wielu wrogów, za równo słabych jak i niesamowicie potężnych. Zaprzyjaźniłem się też z ludźmi, którzy chcieli mi towarzyszyć, nazywali się oni Bob i Tom, moim trzecim przyjacielem był Kliff, jednak nie był on człowiekiem, a pół człowiekiem, pół psem. Na straganie pewien szemrany handlarzyna handlował pudełkami, w których można znaleźć wielkie szczęście, a że miałem dużo złota z przygód, oraz lubiłem ryzyko, kupiłem ich kilka. Znalazłem tam różne ciekawe przedmioty, ale najciekawszym z nich była perła, wyglądało, że siedziała w niej jakaś mała wiewiórka, okazało się, że perłę można otworzyć, Nastąpił wielki błysk światła, perła pękła, a obok stał mój teraźniejszy przyjaciel - Krzakogon. ...

 

 

... Przebyłem daleką drogę, u mojego boku stoi Kliff i Krzakogon, stoimy przed wejściem do miejsca wielkiego zła, mieszka tu Lord Draco, każdy kto tu wszedł, nie wyszedł. Ktoś musi ocalić ten świat...

650311402782440296730.jpeg

Mój PC:

 

CPU: I5 2500k I GPU: Sapphire HD7950 Vapor-X I PSU: be quiet! L8 CM 630W I MOBO: MSI Z77A G43 I RAM: Patriot 2x4GB 1600MHz I CASE: Fractal za 400zł NW

 

 

 

Opublikowano

Ok 3miesięcy temu gdy oglądałem na "JuTjubie" film z udziałem Naukowców NASA, wyskoczyła mi ta bardzo irytująca reklama gry NosTale.

Wkoncu uległem i kliknąłem na nią, a wtedy pojawiłsie ten piekny czar który objął mnie i cały mój umysł, było to coś pięknego, jak by nowe życie.

Od rau pobrałem ta gre, zarejestrowałem się, stworzyłem postac i zacząłem grac.

Po kilku minutach gry poznałem super graczy, oprowadzili mnie po tym jakże cudownym świecie.

Już myslałem iż jest to moja najlepsza gra jaka mi się jeszcze nie śniła.

Lecz okazało się iż ta gra jest taka jaka mi się nie śniła nigdy w życiu.

Grałem w nia można powiedziec non stop.

Któregos poranka gdy wstałem, ubrałem się poszedłem do zkoły i wróciłem z niej, włączyłem moją jakże zaczepistą gierke, aż tu nagle, bumm passy nie prawidłowe.

I tak oto skonczyłem z tą grą.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...