Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.06.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
Miara jaką cenią się ludzie, a poczucie wartości.
Upss oraz jeden pozostały przyznał(a) reputację 190475378597218903438 za wpis na blogu
Nie umiem wykonywać samooceny. Co do szczerości, "Podchodzi gość na ulicy i mówi do 2-giego: Co Ty tak śmierdzisz, użyj dezodorantu albo idź się umyj(w tłumie ludzi który zaczyna się gapić na tą sytuację)" albo coś mniej upokarzającego, podchodzi do Ciebie obcy gość i szepcze do ucha czy mogłabyś się umyć bo śmierdzisz, jak reagujesz? Ja próbuję wszystkiego, gardzę ludźmi którzy ograniczają się do 1 profesji. Reasumując i tak mam to w dupie i jestem egoistą. @edit hehe napisałem jakiś tekst, tak naprawdę sam go nie rozumiem ale co tam, może dostanę lajka2 punkty -
Miara jaką cenią się ludzie, a poczucie wartości.
LittleBlack oraz jeden pozostały przyznał(a) reputację PoSiak za wpis na blogu
nie chce mi się tego czytać ;/2 punkty -
Siema. Szczerych i tych, co mają jaja w gaciach zapraszam do dyskusji. Jak myślicie, jak w większości jest? Moim zdaniem, ludzie często okłamują siebie i innych, mówiąc jacy to są źli itd. Na dobrą sprawę, tak na prawdę uważają siebie za ponadprzeciętnych, jak nie wyjątkowo uzdolnionych, czy posiadających niewiarygodną inteligencję bądź wygląd. Czym się różni OCENA SIEBIE, a SAMOOCENA? Oceniamy siebie najczęściej przy innych ludziach, gdzie jest to negatywne, a w samoocenie, myślimy coś o sobie, skrywamy to dla siebie (bynajmniej tak najczęściej jest). Ja osobiście uważam, że powinniśmy być szczerzy w obu sytuacjach, bo mimo wszystko, ukazywanie innym złych informacji na ich temat bądź nasz sam za każdym razem rodzi się w większe kłamstwo. Po co oszukiwać innych, a na samym początku siebie? Skoro jesteśmy w czymś słabi, przyznajmy się do tego od razu, jeśli jesteśmy w czymś świetni, mówmy o tym, niech inni pozwolą sobie na ocenę nas, oczywiście dobrą krytykę, subiektywną. Myślę, że każdemu czasem przydaje się spojrzeć na siebie z perspektywy osoby trzeciej i ocenienia siebie samego, zachowań, talentów, charakteru i na samym końcu wyglądu, ubioru, bynajmniej tak powinno być. Czy nie sądzicie, że ludzie powinni odkrywać w sobie nowe rzeczy, próbować wszystkiego? Może jesteśmy w czymś lepsi od innych, dobrze nam coś wychodzi, a sami o tym nie wiemy? Moim zdaniem powinno się pokazywać wszystkie złe i dobre strony ludziom na samym początku, żeby za kilka lat, nie poznali naszej najgorszej wady i mimo przywiązania, nie odwrócili się od nas. Myślę, że ludzie często za mało w sobie doceniają i to później odkłada się na gorszą samoocenę, lub też uważają często ( w szczególności dziewczyny ), że są w czymś dobre, mimo, że nie są. Później ktoś taki jest samolubny, nie liczy się z innymi i robi wszystko dla siebie. A co wy sądzicie na ten temat? Proszę o wypowiedź :-).1 punkt
-
W styczniu 2186 roku, urodziło się dziecko. Z pozoru wszystko było wporządku. Zdrowe, ruchliwe, hałaśliwe. Miało piwne oczy, był to chłopczyk. Z roku na rok chłopiec się rozwijał. Był inteligentny, można powiedzieć iż był inteligentniejszy niż inni. Gdy już dziecko miało dziesiąte urodziny rodzice postanowili zabrać go do kina. Rodzina nie przewidziała co się tam stanie, ponieważ nie dało się tego przewidzieć. Wybrali najgorszy dzień jaki mogli wybrać. W drodze do kina podjechali do sklepu ze słodyczami. Pozwolili małemu wybrać sobie co tylko zechce. Po zakupach pojechali w dalszą drogę do kina. Przy wejściu do sali minęli dziwnego człowieka, ubranego w czarny długi płaszcz oraz z maską na twarzy. Facet szybko zmierzał do wyjścia, trącił chłopczyka lecz nawet nie przeprosił. Po wejściu do sali kinowej dzieciak był podekscytowany, był to jego pierwszy wypad to kina. Po pewnym czasie do sali weszła grupa tak samo ubranych ludzi. Byli zupełnie tak samo ubrani jak tamten mężczyzna który go trącił. Czas mijał dość szybko, zbliżał się koniec filmu... Nagle dziwnie wymalowani ludzie wstali, wyjęli pistolety i ... i zaczęli mordować wszystkich ludzi na sali, krew była dosłownie wszędzie, była to istna rzeź. Jakby tego było mało jedna z osób w masce wyjęła wielką maczete, odcinała wszystkie kończyny i ćwiartowała ciała. Chłopiec nie wiedział co się dzieje, matka powiedziała mu żeby schował się pod siedzenia i pod żadnym pozorem nie wychodził. Tak też zrobił. Po 15 minutach strzały ustały. Wyjrzał i zobaczył nad sobą tego faceta, właśnie tego który go trącił. Przestraszony dzieciak stał bez ruchu, nie wiedział co ma zrobić, wtedy mężczyzna zapytał: - Co tu robisz? Więc drżącym głosem odpowiedział: - Rodzice, rodzice zabrali mnie tutaj na moje urodziny. Mężczyzna spojrzał na niego, wycelował w niego broń... lecz się zawahał i nie strzelił. Pewnie było to spowodowane tym iż nigdy nie zabił żadnego dziecka, kazał mu się siedzieć cicho. Uciekł, wtedy chłopiec spojrzał na ciała rodziców. Próbował ich obudzić, lecz nie wiedział że są martwi. Wkrótce przyjechała policja, zobaczyli dziecko i zapytali się jak ma na imię. Na to odpowiedział: - Nokamei, nazywam się Nokamei Jishizi. Co się stało z moimi rodzicami? Policjant nie wiedział jak mu to wytłumaczyć, więc powiedział: - Twoi rodzice zasnęli, zasnęli na zawsze. Są teraz w miejscu gdzie nic im się nie stanie. Lecz on tego nie rozumiał. Z płaczem wybiegł z sali kinowej, policjant pobiegł za nim. Dogonił go i powiedział chłopcu: - Nokamei, pamiętaj że czasem życie daje Nam popalić lecz tylko po to, byśmy stali sie silniejsi. Masz jakąś rodzine? Nokamei odpowiedział, że nie ma żadnej rodziny. Wtedy policjant był zmuszony wysłać go do domu dziecka. Mijały lata, a chłopiec nie mógł zapomnieć o tym jak jego rodzice zostali zamordowani. Dzieci w domu dziecka dokuczały Nokameiemu, bo on bał się klaunów. Pewnego dnia, Nokamei nie wytrzymał, pewien chłopiec znów mu dokuczał a on nie mógł nad sobą zapanować. Zacisnął pięści i zaczął bić chłopca, bił go aż do krwi. Wtedy przybiegła opiekunka zdjęła Nokameiego z chłopca i kazała mu iść do siebie. Nokamei poszedł do siebie. Wtedy jeszcze nie wiedział że zabił chłopca który mu dokuczał. Po tym jak się dowiedział szeroko się uśmiechnął a potem zaczął się śmiać. Opiekunka nie wiedziała co ma zrobić, więc zadzwoniła na policje i po pogotowie. Przez 15 minut czekała na policje i pogotowie, po tym jak przyjęchali opowiedziała im wszystko co się stało. Z racji że Nokamei miał już 16 lat, sprawa trafiła do sądu. Został skazany na pobyt w zamkniętym zakładzie dla osób umysłowo chorych. Zadecydowała o tym reakcja Nokameiego po tym jak dowiedział się że tamten chłopiec nie żyje. Przez następne 5 lat, Nokamei był leczony i faszerowany lekami. Wiem, wiem parę błędów może się zdarzyć, lecz interpunkcyjnych1 punkt
-
Trochę za dużo powtórzeń i brak znaków interpunkcyjnych, ale przyjemnie się czytało ;-) Ciekawa opowieść. Chociaż dla niektórych ciężko będzie przeczytać nazwisko :P "Iiśizi".1 punkt
-
Najlepsze jest jak jakiś gościu napisze lasce na fb pod zdjęciem jaka to ona jest piękna i wgl. a ona odpisuje "Dzięki, ale nie jestem".1 punkt
-
upssiku ty mój1 punkt
-
o ups ty żyjesz :*1 punkt
-
Miara jaką cenią się ludzie, a poczucie wartości.
Patatajam2 przyznał(a) reputację 190475378597218903438 za wpis na blogu
Chodzi o to że lekarz poszedł leczyć stulejkę bo przyszła atrakcyjna klientka, tak?1 punkt
