O ustępowaniu ludziom miejsca.
To był zawsze dla mnie najbardziej kontrowersyjny temat, który na pewno każdemu towarzyszy w trakcie przejazdów komunikacją miejską. Może zacznę rozbierać temat na części pierwsze podając swój, wczorajszy przykład. Siedzę sobie w tramwaju, nikomu nie przeszkadzając. I przez ostatnie pare przystanków nie powiem - nabrął tramwaj ludzi. Nagle podchodzi do mnie jakaś starucha z typowym moherowym wózkiem, i pcha mi sie z nim na twarz. Starałem się ją kulturalnie zlać, bo poziom mojego podirytowania sytuacją bł tak duży, że zaraz bym nie ręczył za siebie. Po chwili słyszę typowe moherowe podmrukiwanie "Jeszcze się gówniarz nasiedzi", albo "bezczelny smarkacz". W pewnym momencie wstałem i zapytałem się jej "Prosze Pani, jakimi większymi rpawami od nas się Pani rządzi, że mieli byśmy Pani ustępować miejsa". Po czym odpowiedziała mi "Bezczelny jesteś. Jak Ciebie jeszcze nie było, ja walczyłam za wolność tego kraju". Przepraszam bardzo, co to ma do rzeczy? Czy miejsa w tramwaju są podpisane "dla osób walczących lub byłych weteranów"? I czym różni się osoba starsza od nas? Jakoś pare kilometrów po staraganach chodzić mogą... Ale stać 10min w tramwaju już nie>? Inna sytuacja z kobietą w ciąży. Myślę, że nawet największy degeneruch ma na tyle honoru, by takiej kobiecie miejsce ustąpić. Ale pamiętajcie - nie dajcie wmówić sobie, że nie ustąpienie miejsca jakiemuś moherowi jest "nie kulturalne"... bo nie jest... A wy co o tym sądzicie? z przyjemnością poczytam wasze opinie.

4 komentarze
Rekomendowane komentarze
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się