Wymierający gatunek gier. RTS Part 2.
http://tvgry.pl/?ID=4382
Kontynuacja poprzedniego wpisu.
W 1993 roku zostali wydani The Settlers którzy odbiegali stanowczo od normy nałożonej przez Warcrafta czy Age Of Empires. Otóż tutaj główny nacisk położono na rozwój i ekonomie, a wojsko i walki są tylko dodatkiem. By stworzyć imperium, musimy nie tylko zbierać surowce, ale też i dbać o morale osadników, poprzez zapewnianie im rozrywek, środków czystości czy też jedzenia czy ubrań. Z biegiem czasu gra się rozwijała na tyle, że przynajmniej według mnie najlepszą formę Settlersi mają w VI części czyli Narodziny Imperium. Co można powiedzieć jeszcze o Settlersach? Przynajmniej w niemczech seria jest wciąż popularna i ma spory fanbase, gdzie możemy znaleźć mapy fanowskie i wiele innych rzeczy. Czego tylko żal w tej serii? Że po Settlers VII, zdecydowano się stworzyć Settlers Online. Mimo iż internetowi osadnicy nie mają zmienionych założeń, to granie tylko PvE po pewnym czasie może znudzić + dodajmy do tego fakt, że na jednym IP może być jedno konto chyba że powiadomisz Ubisoft że będą dwa na tym samym IP.
Rozwój Settlersów przez lata.








Swego czasu oczywiście, inni próbowali iść śladami Settlersów, jak choćby Alien Nations. W AN były trzy nacje, podobnie jak w Settlersach III i IV. Tutaj tym bardziej musimy dbać o zadowolenie w naszych wioskach, zapewniać jedzenie oraz zadbać o bezpieczeństwo przed bandytami lub innymi nacjami. Mamy tutaj do wyboru Sajksów, Amazonki oraz Pimponów. O dziwo w drugiej części gry, dali kobiety pimponów oraz mężczyzn amazonek. W pewnych aspektach muszę przyznać, że AN jest dobrą konkurencją dla Settlersów, ale na dwóch grach się skończyło.


Jeśli chodzi o całkowite odbieganie od tematu RTS i mieszanki już. Warto spojrzeć okiem na serie Majesty. Niby nic wielkiego, ale jednak zabawa w króla w krainie fantasy jest interesująca otóż... Nasze jednostki żyją swoim życiem i zdobywają poziomy czy przedmioty, my tylko dbamy oto by mieszkańcy byli bezpieczni i by wykonać zadania jakie nas spotykają. Sprowadza się to do zabicia wilków, zabezpieczenia drogi handlowej i tym podobne sprawy. Ta gra całkowicie odbiega od normy, ale to czyni ją unikalną w swoim rodzaju. Szkoda tylko, że druga część ma więcej tej magii klimatu, niż jedynka no ale bardzo przyjemna gra.


Powrócimy teraz na chwilę do nowszych tytułów, ale tym razem wydanego nie dawno. Heldric: Legend Of The Shoemaker jest istną mieszanką. Łączy ona elementy Tower Defense, poniekąd RTS jak i hack & slash. Nasz bohater szewc, musi wraz z osadnikami, przetrwać fale potworów nawiedzających wioskę wykonując przy tym zadania takie jak. Zabicie pięciu potworków przy pomocy beczek z prochem, czy budowa wież obronnych. Jest to dość ciekawy miks, ale jak na grę indie radzi sobie świetnie.

Wracając jednak do starszych gier. RTS'y nie ograniczały się tylko do fantasy czy do historii. Lecz też do czasów współczesnych, czego idealnym przykładem jest Act Of War Direct Action z dodatkiem High Treason. Well w trybie kampanii mało kiedy budujemy bazy, ale za to w multiplayerze możemy budować i walczyć przeciwko komputerowi czy graczom. W czym jednak jest problem? Znowu schemat że Ameryka jest atakowana a my jesteśmy jedyną osobą, która może opanować sytuacje. Brzmi znajomo? Bo powinno!

Czy starsze gry RTS mogą oferować więcej zabawy? A co powiecie o odświeżonym Age Of Empires 2 z dodatkiem The Forgotten? Gra niby odświeżona, ale jednak to dalej stare AoE2, które przetrwało próbę czasu! Wraz z dodatkiem Forgotten, dodano nowe nacje z modyfikacji do podstawki czyli Forgotten Empires. Szkoda jednak, że nie pokuszono się o użycie modeli z modyfikacji Age Of Chivalry, bo niektóre są badzo fajne. Warto dodać też, że jak ktoś jest fascynatem gry o tron, mogę mu zasugerować poszukać mapy do AoE2 HD która jest inspirowana grą o tron właśnie!
Skoro AoE2 HD okazał się sukcesem, to czemu nie odświeżyć spinoffa serii czyli Age Of Mythology? na początku kwietnia zapowiedziano edycje HD ale Age Of Mythology co brzmi jak dla mnie ciekawie, lecz samo AoM nie było wciągające mocno jak AoE2. Ale skoro AoE2HD odniosło sukces, to może AoMHD też?
Są też pewne tytuły które pomimo upływu lat, wciąż sobie radzą i nie powinny być ruszane z punktu widzenia fanów. Można to powiedzieć o Stronghold 2 Crusader.
Czy Krzyżowiec powinien być odmłodzony? Czy pozostawić go takim jakim jest?
Wracając do wpisu poprzedniego. Wspomniałem też o serii Rise Of Nations. Spinnoff i zarazem ostatnia gra z serii czyli Rise Of Legends, mocno odbiega klimatem od serii bo przede wszystkim. Gramy w wymyślonym świecie, gdzie DaVinci to nie jest jeden człowiek, a potomkowie i spadkobiercy jego wiedzy, którzy toczą między sobą wojenkę, mamy tu też do czynienia z trzema innymi nacjami. Niestety wadą gry jest to, że mamy jedną wielką kampanie co może nieco zniechęcać do gry. Ale fabularnie gra ujdzie w toku.

Władca Pierścieni ogólnie ma dwie gry RTS a drugą z nich... Jest słabo przyjęta Wojna O Pierścień, która próbowała naśladować Warcrafta, lecz niestety wyszło to bardzo fatalnie! Grafika strasznie kuleje a sama gra, zbyt wiele nie oferuje, poza nawiązaniem do Władcy Pierścieni.

Dopiero Armies Of Exigo, postawiło wysoko poprzeczkę jeśli chodzi o rywalizacje z Warcraftem. Co prawda fabularnie trochę przypomina Warcraft III że ratujemy świat przed zagładą i tak dalej, ale w tej grze jest moc i czuć to na każdym kroku. Poza ludźmi i hordą mamy tu też nacje podobną do nieumarłych z Warcrafta III, tyle że ci są paskudniejsi i bardziej groźniejsi. Jak wiadomo w tego typu historiach, najpierw kierujemy ludźmi którzy nie przepadają za kekami a potem łączymy siły przeciwko zdechlakom.

Czy stworzenie RTS'a w znanym uniwersum gier planszowych może odnieść sukces? Może czego dowodem jest Warhammer 40.000 Dawn Of War. Podstawka co prawda budziła na początku mieszane odczucia, ale za to przyjęła się ciepło, i to do dziś jedynka z dodatkiem jest bardziej lubiana niż dwójka o czym za chwilę. Tutaj zamiast pokolei tworzyć jednostki w koszarach po jednej, tworzymy oddziały którym przydzielamy broń i dowódców. Mamy też malarz armii co jest fajnym bajerem, ale niestety jeśli chcesz grać Mrocznymi Aniołami z kanonu, to możesz sobie pomarzyć bo wachlarz nie dodaje im ich białych kapturów zajebistości. W sumie Winter Assault nie wiele zmienia, dodaje nowe kampanie tym razem kierujemy chaosem, orkami, eldarami lub gwardią imperialną. Kosmiczni Marines schodzą na boczny plan, jako ekipa która ma odzyskać tytana imperialnego. Dopiero Dark Crusade który jest uznawany za najlepszy dodatek, zmienił grę. Przede wszystkim w kampanii, bawimy się na coś rodzaju Total Wara w sensie. Decydujemy się gdzie atakujemy, i przenosimy się na pole bitwy. Warto mieć na uwadze, że naszemu bohaterowi możemy dokupić sprzęt. Chcesz kapitana zakonu Daviana Thule z młotem? Wygrywaj bitwy i zasłuż na niego! Soulstrom nie wiele w tej kwestii zmienia, tylko tyle że teraz tłuczemy się o cały układ składający się z kilku planet i księżycu. Niestety Dawn Of War 2 nie poszedł tą samą drogą, nawet jeśli Retribution daje nam możliwość rekrutacji jednostek, to nie wiele zmienia w tej kwestii. No i prawdę mówiąc DoW2 to bardziej hack & slash niż RTS.



14 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się