Wymierający gatunek gier. RTS Part 1.
Oglądając ostatnio ten materiał, skłoniłem się do osobistej refleksji jako wieloletni posiadacz PC.

Dlaczego RTS sobie kiepsko radzą? Jedną z przyczyn to czas, jaki trzeba poświęcić grając w RTS'y. Kto grał w Age Of Empires, Warcraft czy C&C ten wie jak to szło. Niby rozwój RTS'ów rozpoczęty przez serie Homeworld pomógł, ale tylko na moment, gdyż tutaj też dużo czasu zjadało się.

Były próby pogodzenia czasu z grą w RTS'y, choćby usuwając element budowania baz, czego przykładem niech posłuży się World In Conflict, gdzie zamiast budować bazy. Dostawaliśmy fundusze na kupno jednostek, a gdy jakaś nasza jednostka padła, to był pełny zwrot kasy.
Drugą przyczyną która spowodowała spadek popularności RTS, to gry MOBA. Well nie mam nic do MOBA, bo sam grałem w LoLa, ale DOTA jako mod do Warcraft 3. Rozpoczęła trend który do dziś świetnie się trzyma, i jest uznawany za E sport.

Czy RTS'y mogą wrócić do łask? Ja mam wielką nadzieje że tak, gdyż jest wiele tytułów choćby z klasyki. Które do dziś są rozwijane jak np. Age Of Empires 2, które ma dwa świetne mody czyli Forgotten Empires oraz Age Of Chivalry.
Obecnie RTS'y proponują więcej opcji dla graczy casualowych, ale z drugiej strony. Może to nawet i lepiej? Nie trzeba poświęcać dużo czasu na grę, czego przykładem jest Age Of Empires 3 gdzie można otrzymywać wsparcie w formie surowców z europy lub grając w dodatki, to z miast azjatyckich lub wiosek indiańskich.

była też próba, stworzenia gry RTS online czego przykładem idealnym jest Age Of Empires Online. Niestety gra nie odniosła sukcesu jak zakładali twórcy, i nie ma już żadnych aktualizacji.

Ale czy to oznacza, że gatunek RTS wymiera? Ja raczej uważam że nie, a to dlatego że wciąż są gracze którzy sięgają jak nie po nowsze tytuły, to starsze. Niestety z nowszych tytułów, coraz więcej średniaków można odnotować, czego idealnym przykładem niech będzie Command & Conquer 4 Tiberian Twilight, który zapowiadał zakończenie sagi o Tyberium, lecz pozostawił więcej pytań. Oraz technicznie, gra wypada blado co do poprzedniczek.
W C&C4TT, nie budujemy już baz. W zamian dostaliśmy tak zwane crawlery, mobilne mechy w których tworzymy jednostki. Na domiar złego, są trzy klasy crawlerów. Crawler atakujący, obronny lub wsparcia. Każdy z nich ma swoje unikalne jednostki oraz bonusy. Jednak to nie zmienia faktu, że gra jest średnia.

Nic więc dziwnego, że jakiś czas potem po spartolonym eksperymencie z C&C4TT. EA postanawia reaktywować serie C&C w nadchodzącym C&C który wcześniej miał być kontynuacją Generalsa, lecz zmieniono grę na Free 2 Play model z samym tylko C&C.
Czy to będzie powrót do łask fanów czy też kolejna produkcja wysokobudżetowa spartolona w wykonaniu EA? Miejmy nadzieje, że C&C ożywi nieco RTS'y gdyż za tą grę jest odpowiedzialne Victory Games.
Pozostaje jednak kwestia... Czy jest jakaś gra, która może dać nam frajdy dużo? Wielu pewnie sprzecza się oto, że to Warcraft 3 przez support fanów daje sporo frajdy, z kolei inni sugerują, że to Cywilizacja V da mnóstwo frajdy. Osobiście jestem sam fanem obu serii, ale jednak większy sentyment mam ku Warcraftowi, gdyż jak chyba większość, 10 lat temu na PC jedynie co się posiadało to albo Starcrafta z AoE2 na PC. Albo Warcrafta 2 lub 3 z AoE2.

Warto też wspomnieć, że z AoE2 czy Warcraftem, wiele gier próbowało konkurować jak choćby. Seria Empire Earth która była stworzona przez Serrie Entertainment. Pierwsze dwie części gier, były po prostu dobre. Nic więc dziwnego, że pokuszono się o trzecią odsłonę która, raczej przeszła bez echa gdyż za dużo zmian w samej grze zaszło.

Gdzieś tak dziesięć lat temu, na światło dzienne został wydany RTS w świecie Tolkiena czyli Władcy Pierścieni Bitwa O Śródziemie. Co prawda, druga część gry stanowczo odbiegała od schematów jedynki jeśli chodziło o budowanie baz, ale to był udany eksperyment akurat. Jedynie co sercu żal w tej serii? Że bitwy wyglądają naprawdę świetnie, lecz tylko na cinematicach, gdyż w grze... Nie ma szans zrobić swojego epickiego Helmowego Jaru czy Minas Tirith. Warto wspomnieć też tu o malutkich elementach RPG, gdyż nasi bohaterowie otrzymywali poziomy a wraz z nimi nowe umiejętności. W drugiej części dodano też edytor tworzenia własnych bohaterów. Niestety EA jakiś czas temu uśmierciło serwery do obu części BMFE i nie da się pograć, chyba że na hamaku.
![]()
Warto też wspomnieć tu nieco o ciekawej kombinacji Cywilizacji z Age Of Empires czyli... Rise Of Nations. To była jedna z pierwszych gier, stworzonych przez Big Huge Games, tak te same co stworzyło Kingdoms Of Amalur: Reckoning. Wracając jednak do sedna sprawy. W RoN możemy wybrać właściwie większość nacji takich jak Niemcy, Amerykanie itd itp. Jeśli chodzi o aspekty podobne do Cywilizacji, to tutaj podczas gry w kampanie, mamy widok na mapę podobnie jak w samej Cywilizacji. Kiedy jednak wybieramy bitwę, to widok zmienia się do tego podobnego z AoE. Co w rezultacie dało ciekawą grę, i nic więc dziwnego że ten trend był kontynuowany w Rise Of Legends. Tyle że tutaj już, kierowaliśmy fikcyjną nacją DaVinci i tym podobne sprawy.

O twierdzy z kolei można rzec wiele dobrego jak i złego. Pierwsza część wraz z Krzyżowcem były po prostu fenomenem, a dużo ludzi przegrało przy tym kupę czasu. Nic więc dziwnego, że próbowana kontynuować serie po dwakroć wydając twierdzę 2 oraz twierdzę 3. Osobiście cenie sobie pierwszą część serii z krzyżowcem, ale są tacy co nie pogardzają drugą, trzecią częścią czy też spin offem serii czyli Legendy. Bowiem kto nie chciał by być, panem na włościach?


Nawet Lucas Arts swego czasu, próbował swych sił w RTS'ach i dopiero udało mu się to, z Empire At War z dodatkiem Forces Of Corruption. Ale przejdźmy jednak do samego początku czyli do Force Commandera. Gdzieś w 2001 roku, Lucas wydał właśnie Star Wars: Force Commander który był pierwszym RTS'em w całej sadze. Niestety gra okazała się słabiutka i nie dorównywała rywalom. Jakieś dwa lata później, Lucas próbuje swych sił z Galactic Battlegrounds z dodatkiem Clone Campaings z racji wtedy nadchodzącej premiery Ataku Klonów. W przeciwieństwie do Force Commandera, Galactic Battlegrounds był już nieco lepszy, ale dalej daleko do ideału. Do dziś Galactic Battlegrounds ma swoje grono fanów którzy robią modyfikacje takie jak HD czy Expanded Fronts. Jednak prawdziwy przełom nadszedł właśnie z Empire At War, gdzie wielu uznało tą grę z serii za najlepszego RTS'a jaki Lucas Arts mógł wydać, lecz szkoda że na tym się skończyło.



Jeśli chodzi o dzisiejsze RTS'y... Nie mam na 100% pewności, czy gry browserowe typu Ogame, Travian czy Forge Of Empires, można zaliczyć do tego gatunku. Dlaczego? Tu już nie chodzi o konta premium, Pay 2 Win itp. A raczej o możliwości jakie dana gra oferuje. Jeśli przyjrzymy się Forge Of Empires, to mamy tutaj kombinacje Cywilizacji, Heroes oraz Age Of Empires co sprawiło... Że wielu graczy gra w FoE i sobie ceni tą grę.

Warto też wspomnieć o duchowym spadkobiercy Total Anihilation jakim jest seria Supreme Commander. Każdy kto grał w Total Anihilation, ten kojarzy z czym to się jadło. Otóż w Supreme Commander mamy trzy frakcje głównie. Cybridów którzy są dawnymi ludźmi ale z względu na rozwój techniki to wiadomo, zbuntowali się uciekli. UEF to typowi ludzie u których większość to ksenofoby i tym podobne sprawy. Mamy tu też Illuminatów Aeonów, którzy są raczej uduchowioną frakcją, ale jednak ma swoje wojsko. No well do jedynki z dodatkiem Forged Alliance dodano też Seraphinów którzy są prawdziwymi ufolcami i których o dziwo, podziwiają Illuminaci. Jako duchowy spadkobierca Total Anihilation to Supreme Commander radzi sobie nieźle, tylko dwójka nie ma tego czegoś co jedynka.

Na sam koniec, wróćmy do odysei kosmicznych RTS'ów czyli Homeworld i pokrewnych. Właściwie można uznać, że Homeworld był pierwszą grą, która utworzyła gatunek kosmicznych RTS'ów, a muzykę ma dalej przepiękna. Nic więc dziwnego, że Homeworld chce powrócić do łask i szykuje się reedycja obu gier, oraz płatna gra z serii o której już krążyły pogłoski jakiś czas. Obok Homeworlda przewinęło się jeszcze parę tytułów takich jak Hegemonia Żelazne Legiony, gdzie tutaj jednak, stawiano na realizm względem nacji. Bo możemy tu pokierować albo buntownikami z Marsa albo Ludźmi z Ziemi. Co w ostatecznym rezultacie nie ma znaczenia, bo druga część kampanii jest taka sama. Hegemonia też może poszczycić się klimatycznym soundtrackiem, ale kwestia co jest lepsze... Czy Homeworld czy Hegemonia, to osobiste podejście.

Czy RTS'y wymierają? Na pewno nie są w tej samej formie co kiedyś, ale ostatniego słowa nie powiedziały jeszcze.
Jak obrazki są za duże, to edytuje je później dodając spoilery lub coś. ![]()

17 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się