Skocz do zawartości

A survivor is born

  • wpisy
    2
  • komentarzy
    33
  • wyświetleń
    1 125

2. Zagubieni

517 wyświetleń

1374449833-U477327.png

 

Roth stał na brzegu kompletnie przemoczony, zmarznięty i przestraszony. Zupełnie nie przypominał osoby, którą był parę godzin wcześniej. Z wesołego, ambitnego naukowca i zawziętego poszukiwacza przygód stał się wrakiem człowieka. Jego ciało nieustannie przeszywały dreszcze. Oczyma pełnymi żalu wpatrywał się w czarną wodę, która pochłonęła jego przyjaciółkę. Mimo świadomości, że to nie on jest winien całej tej tragedii wyrzuty sumienia nie dawały mu spokoju. W końcu bezsilnie opadł na wilgotny piasek.

 

- Roth? Wszystko w porządku? - zapytała z troską w głosie Sam, chociaż doskonale znała odpowiedź.

 

Nie usłyszawszy żadnego odzewu ze strony mężczyzny, powróciła do szukania gałązek na ognisko. Razem z Reyes usiłowały wzniecić chociaż niewielki płomień, aby się ogrzać, ale ciągle bezskutecznie.

 

- Jesteśmy w dupie. - burknęła Reyes. - Nie mamy naszych rzeczy, siedzimy na jakiejś bezludnej wsypie zupełnie przemoknięci i zmarznięci. Bez jedzenia i wody pitnej. Do tego zaraz zrobi się ciemno.

- Musimy odpocząć. Jakoś przeżyjemy tę noc. Rano coś wymyślimy. - odpowiedziała Sam. - I poszukamy Lary.

- To jak szukanie igły w stogu siana. - skomentowała Reyes. - Nawet nie mamy pewności, że ży...

- Zamknij się! Zabraniam ci tak mówić, rozumiesz?! Rozumiesz?! - wrzasnął Alex, a następnie wstał i cisnął o ziemię sporym kamieniem, którym wcześniej dłubał w piasku.

 

Sam cicho westchnęła. Dotarły do niej bowiem słowa Reyes, która niestety mogła mieć rację.

 

 

1374449993-U477327.png

 

 

Dookoła panowała zupełna cisza. Dało się jedynie słyszeć donośny szum wody i jakieś niewyraźne szmery z głębi wyspy. Zapewne jakichś zwierząt, a może po prostu wiatr muskał liście drzew. Lara leżała nieprzytomna na piasku. Jej ciało było kompletnie zimne i znaczyło je wiele ran. Przypływy rytmicznie ją zakrywały, aby chwilę później znowu się oddalić. Zapadł zmrok, a jednym źródłem światła stał się blady księżyc, który i tak co chwilę znikał pod gęstymi chmurami. Niechybnie zanosiło się na deszcz. Mżawka pojawiła się niedługo przed północą. Raptem piętnaście minut później rozpętała się ogromna ulewa. Gęsty deszcz lał się z nieba zostawiając wyraźne ślady na miękkim piasku. Lara zaczęła się przebudzać. Doskwierał jej ogromny chłód i ból. Przez kilkanaście pierwszych sekund nie była w stanie określić gdzie się znajduje ani co się właściwie stało. Przerażenie pojawiło się, gdy dotarły do niej wszystkie wydarzenia minionego dnia. Dziewczyna z trudem podniosła się do pozycji siedzącej i oderwała kawałek materiału z kurtki, który trzymał się na zaledwie paru nitkach. Dokładnie owinęła nim sporą ranę na łydce, z której zaczęła sączyć się krew. Co ja mam teraz zrobić? - pomyślała. Czuła się kompletnie bezradna. Została sama na nieznajomej wyspie, przemoczona i obolała. Wiedziała jednak doskonale, że musi znaleźć jakieś schronienie. Stanęła na nogi i kuśtykając zaczęła podążać w głąb lasu. Z trudem przedzierała się przez chaszcze, co chwilę potykając się o wystające korzenie i kamienie. Idąc coraz dalej czuła, że zaczyna chodzić po omacku, bo gęste korony drzew nie przepuszczały najmniejszej ilości światła. W pewnym momencie noga ugrzęzła jej w plątaninie gałęzi, a ona usilnie próbując się uwolnić straciła równowagę. Sturlała się z niedużego wzniesienia i uderzyła o ziemię. Cicho jęknęła, po czym obróciła się na plecy tracąc nadzieję na znalezienie czegokolwiek. Organizm Lary był u kresu wytrzymałości. Potrzebował odpoczynku i regeneracji. Dziewczyna zapadła w sen.

 

 

1374449993-U477327.png

 

 

Alex przechadzał się brzegiem morza. Jego oddech był nienaturalnie szybki i co chwilę nerwowo zaciskał pięść. Nie potrafił dopuścić do siebie myśli, że Larze mogło się coś stać..., że nie żyje. Ta wyprawa miała być naszą wspólną przygodą. - zaklął w duchu. Gdyby teraz mógł to cofnąłby czas i za wszelką cenę powstrzymał dziewczynę od wejścia na Endurance. W pewnej chwili usłyszał za sobą kroki. Podbiegła do niego Sam i chwyciła za ramię.

 

- Alex, chodź ze mną. Musisz coś zobaczyć.



14 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Fajne, tylko czekam aż wkoncu opowieść trochę oderwie się od TR :)

Jeżeli grałeś w TR to powinieneś wiedzieć, że już to wszystko odbiega. Lara po przebudzenia dostała w twarz i ponownie obudziła się związana w jakiejś koszmarnej grocie. ;p

Link do komentarza

Bardzo mi się to spodobało :D Chociaż to co się stanie po zatonięciu statku było do przewidzenia, bardzo często bohaterowie lądują na bezludnych wyspach. Mimo wszystko ładnie napisane. Czekam z niecierpliwością na więcej.

Link do komentarza

Napisano

jakichś zwierząt

 

Ogólnie czyta się przyjemnie, aczkolwiek trochę za krótkie części.

Link do komentarza

jakichś zwierząt

 

Ogólnie czyta się przyjemnie, aczkolwiek trochę za krótkie części.

Omg, dzięki za poprawkę. xD Nawet nie zauważyłam tego błędu.

Piszę stosunkowo krótkie części, bo nie wiem czy dłuższe ludzie będą czytać. xD

Link do komentarza

Miyoshi - no powiem Ci kobitko strasznie ciekawe piszesz i bardzo a to bardzo się ciesze, że rozwija się przykładowo taka pasja na pisanie opowiadań, bo to strasznie ciekawe poczytać sobie gdy się ma czas wolny, jakiś ciekawych opowiadań, które pisze kobieta, faceci czasami mają zbyt bujną wyobraźnie i potrafią wpleść zbyt dużo dziwnych informacji. Nie no, strasznie ciekawe opowiadania, ja czekam na dalsze, no i widzimy co, rób to dalej, bo idzie Ci świetnie. ;)

Link do komentarza

Zeby to sie nie zamienilo w jakiegos robinsona cruzoe czy w serial Zagubieni bo zajebiscie sie zapowiada. Oby tak dalej.

Niee, aż tak źle chyba nie będzie. :D

Link do komentarza
Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×
Okienko zamknie się za 5 sekund...