Nie ma to sensu. To jest taki sens jak legalizacja marichuany. Wszyscy zaraz powiedzą: A alkohol jest to czemu i nie marichuana? Przecież aż tak bardzo się nie różnią. A no dlatego, że teraz mamy masę alkoholików to będziemy mieli jeszcze masę ćpunów. Jak można posiadać nóż to czemu nie karabin? A no dlatego, że mamy ludzi pociętych to postrzelonych nie potrzebujemy. Mówisz o bezpieczeństwie? Po legalizacji broni przestępczość by wzrosła (skoro przy nielegalnej broni mamy to po legalizacji raczej nie spadnie), obywatele mogliby się lepiej chronić? Uwierz mi, że osoba, która strzela do osoby niespodziewającej się ataku strzeli pierwsza, więc napastnik byłby w lepszej sytuacji. Wyobraź sobie jakiś tłum. I nagle wybucha jakaś panika. Co się dzieje z bronią palną? Strzelanina. Bez broni co najwyżej bijatyka i parę osób będzie miało siniaki. Poza tym społeczeństwo zachwycone nagłą wolnością zaczęłoby wariować z tą bronią...