Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

[Dyskusja]Konkurs w dziale Minecraft!


TheJeron78

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Blondyneczka

Jeżeli znajdziemy to w internecie to tak.

 

@Golden

Bez znaczenia. Ważne, aby promowało grę.

 

@Miyoshi

Opowiadanie ma być o minecrafcie, ale nie zabijemy Cię, kiedy będzie zawierało elementy fantastyczne (latające krowy, magiczny Steve).

 

Kumpel mówi że publikował ale tylko część tego to tez się liczy jako splagiacenie ;x ?

fighting0070.gif

2151571077.png

Sygna nr 2 i 3:

 

 

f51f61ce7c7db.jpg

1358683560-U261555.png

Sygnatura by SoiThe

 

 

 

Pomagam w działach "Problemy z grami" "Komputery" "BFP4F" "Tworzenie stron www"

Opublikowano

Za inteligentny konkurs na te dzieciaczki. Najlepszym konkursem w tym dziale byłby: "Pokaż nam swojego klocka". Te ich wypociny są żałosne (moje też, ale mniejsza o to).

 

To jest dział Minecraft. Tutaj wymyśla się konkursy typu "Daj suba, a będziesz wylosowany".

Niedoceniony mentor Counter Stike'a 1.6

:lenny:

 

Aktualnie realizowany projekt:

CS:GO - od nowicjusza do oporowego gracza ----->

KLIK!

Opublikowano

@Blondyneczka

Przestań kręcić. To nie Twój kolega, tylko jakiś autor pracy, a Ty sobie myślisz, że jak skopiujesz ją i będzie okej. Praca, która została umieszczona w internecie, a Ty ją zerżnęłaś to już jest to plagiat.

Opublikowano

@Blondyneczka

Przestań kręcić. To nie Twój kolega, tylko jakiś autor pracy, a Ty sobie myślisz, że jak skopiujesz ją i będzie okej. Praca, która została umieszczona w internecie, a Ty ją zerżnęłaś to już jest to plagiat.

 

Może ci dać dowody że to mój kolega nawet mogę ci dać linkk do tej pracy i ss z pw(na tamtej stronie gdzie jest opublikowane) gg ;] że mi pozwolił a on może nawet napisać że moze mi udostępnić tą prace na tej str gdzie ona jest i ZADAŁAM KONKRETNE PYTANIE wiec pytam jeszcze raz ;x

 

Kumpel mówi że publikował ale tylko część tego to tez się liczy jako splagiacenie ;x ?

fighting0070.gif

2151571077.png

Sygna nr 2 i 3:

 

 

f51f61ce7c7db.jpg

1358683560-U261555.png

Sygnatura by SoiThe

 

 

 

Pomagam w działach "Problemy z grami" "Komputery" "BFP4F" "Tworzenie stron www"

Opublikowano

@Blondyneczka

Wystarczy czytać ze zrozumieniem. Jeśli praca jest w internecie (nawet jej 30, 40 50 60 90%) to i tak jest to plagiat.

Opublikowano

@Blondyneczka

Wystarczy czytać ze zrozumieniem. Jeśli praca jest w internecie (nawet jej 30, 40 50 60 90%) to i tak jest to plagiat.

Z tego co mi wiadomo jeśli autor wyraża zgodę na skopiowanie pracy to to nie plagiat ;x

bo plagiat znaczy kradzież a jeżeli się coś bierze za pozwoleniem to nie kradzież czyli to nie plagiat ;x

fighting0070.gif

2151571077.png

Sygna nr 2 i 3:

 

 

f51f61ce7c7db.jpg

1358683560-U261555.png

Sygnatura by SoiThe

 

 

 

Pomagam w działach "Problemy z grami" "Komputery" "BFP4F" "Tworzenie stron www"

Opublikowano

@Blondyneczka

Nie wiem, czy rozumiesz, ale nawet za zgodą kogoś i pokazanie tego w konkursie, w którym TY musisz udowodnić, na co CIĘ stać nie pokazujesz tego, czego TY zrobiłaś, lecz to, co zrobił Twój kolega/koleżanka/brat/kot itp. Zrozum to wreszcie..

Radzę poczytać :)

http://pl.wikipedia.org/wiki/Plagiat

Opublikowano

@up

 

Pisałem 2 godziny... no halo gdzie moje opowiadanie o_O

Kiedyś myślałem, że jestem elfem, ale tata powiedział, że jestem nikim i tak już zostało....

vvv Potrafisz tworzyć serwer? Sprawdź! vvv

 

 

Poszukuję kogoś kto przygotuje mi serwer na wersję Pocket Edition. Oferuję opłacalną współpracę. Więcej info WYŁĄCZNIE na priv

 

Opublikowano

Kiedy można się spodziewać wyników?

Ja dobrze pójdzie to może jeszcze dzisiaj. Ew. jutro ;)

8can.png

 

|| CPU: I5-2500 || GPU: MSI Gtx 660 Titan || Ram: DDR3 8GB GoodRam || Zasilacz: Antec 500W || Płyta Główna: Asrock H61M ||

Opublikowano

Kurde była by możliwość przyjęcia jeszcze jednej pracy, bo źle zrozumiałem termin, gdyż myślałem, że termin oddawania prac mija dzisiaj o północy (z niedzieli na poniedziałek). Naprawdę się napracowałem nad moim opowiadaniem i szkoda by trochę było ;(

 

 

 

 

 

Kategoria 1

 

Dzień zapowiadał się zimny, wątły i ponury. Rosa spowijała kępki trawy na tyłach strażnicy, które zdawały się od niej mienić tysiącami kolorów. Ospale lecz z gracją pięknej baletnicy wstawał blady świt, słońce było coraz bardziej widoczne na nieboskłonie. Wszystko poczęło się budzić do życia. Mrok pod wpływem światła zdał się chować po wszystkich możliwych zakamarkach i szczelinach okolicznych gór, aby przeczekać znienawidzony przez nich okres nazywany "Ziemią nieczystą". Steve lekko poprzeciągawszy się oznajmił wszystkim donośnym ziewem, iż właśnie obudził się władca tej doliny. Nie musiał się ubierać, wczorajszego dnia zasnął w pełnej zbroi i z żelaznym mieczem wyciągniętym z pochwy na kolanach, tak jakby czegoś się lękał. Złociste lotki bełtów będących w kołczanie odbijałby światło w takich sposób, aby większość żywiących się ziarnem srok ujrzała w niej złotą błyskotkę, która nieodzownie musi się znaleźć w jej kolekcji. Naciągnięta kusza umiejscowiona po prawicy strażnika dodawała tragicznego efektu. Po przemyciu twarzy deszczówką zbierającą się w odpowiednie do tego celu wydrążoną dziurę, jął schodzić z wieży w dół po drewnianych, mocno skrzypiących schodach Udał się lekko chwiejnym krokiem do posterunku w celu zdania raportu. Można by było rzecz, że opił się dnia wczorajszego gorzałki wraz z kompanami z jego oddziału. Jednak nie był on pijany, chociaż by ze względu na to, że kodeks zabrania picia podczas warty, jak i wielu mogłoby się zdawać niezbędnych rozrywek podczas pełnienia obowiązków. Nie zdążył ujść nawet dziesięciu kroków, bo za węgłem swojej drewnianej strażnicy leżało martwe zwierze. Niby nie był to jakiś niecodzienny widok, bo przecież watahy wilków bardzo często nawiedzały sąsiadujące z wartownią lasy, jednak sam stan ciała stworzenia mówił, aż za dużo. Jeżeli psowate zabiłby tego czworonoga to nie zostawiłby go w takim stanie. Fakt faktem iż krowa była zmasakrowana i wyglądała okropnie to wnętrzności były całe. Także nie została pozbawiona życia w ramach naturalnej selekcji, gdzie to silniejsi zjadają słabszych, lecz zrobiono to dla samej żądzy krwi. Steve wiedział co się święci. Na szkoleniach widywał już takie rany i nie miał krzty wątpliwości. To na pewno musiał był Enderman, który według krążących w mieście plotek zamieszkuje pobliskie tereny. Jednak musiał udać się dalej do celu swojej podróży, czyli miasta. Po drodze minął stajnie, gdzie masztalerz krzyczał doniośle, klął pod nosem przeklinając wszystkich, jak leci, wymachiwał rękoma składając je w obelżywie gesty kierunkując je w stronę koniuchów, którzy niedopilnowani swoich obowiązków przez co stracili dorodnego ogiera, który najzwyczajniej skorzystał z okazji, ugryzł jednego z nich i pokłusował w stronę bliżej nieznaną. Przechodził również koło kopalni żelaza, tej samej, której ruda posłużyła do powstania jego miecza, który nosił godne miano: "Ultor", czyli Mściciel. Masa górników plątała się przed kopalnią. Jedni wchodzi, drudzy wychodzili. Wartownik rozpoznał wśród nich swojego znajomego sztygara, jednak zważając na swoją obecną sytuacje nie miał nawet czasu się z nim przywitać. Brama miejska ukazała się na horyzoncie, przyspieszył kroku, zaczął wręcz jednostajny bieg. Nie było miejsca na skrupuły wobec siebie. Dopiero teraz dotarło do niego co się stało wczorajszej ulewnej nocy. To właśnie przez deszcz nie udało mu się zawiadomić innych o niebezpieczeństwie, bo pochodnia najzwyczajniej pod wpływem mocnych porywów wiatrów, które towarzyszyły nawałnicy. Niestety nie uznawano innej formy przekazywania sobie informacji. Co prawda znana była ludzkości flagowa forma wysyłania wiadomości, jednak ukształtowanie terenu uniemożliwiało sprawne przeprowadzenie takiej akcji. Po przebyciu okołu pół stajania dotarł pod bramę kupiecką, cały spocony i zmęczony. Kocim wręcz ruchem wyminął karawanę, która względem prawa składu musiała wystawić i sprzedać pewną ilość towarów, a teraz wyruszała w dalszą drogę. Pędził niczym wicher do sztabu będącego kilka ulic od jego położenia. Minął ulicę Bednarską, Rzeźniczą i Rymarską zakręcił pięknego pirueta obok zakładu balwierza. Dotarł do celu. Otworzył drzwi dużym, posuwistym ruchem. W środku było ciemno, pomimo wielu okien i rannej pory dnia. W kącie siedziało kilku zbrojny przy stole grali w karty, zapewne bakarata. Na widok wskakującego wręcz Steve'a grupka hazardzistów wiedziała co się święci, z ust dużego i barczystego strażnika padło jedynie jedno słowo "Kto ?". Usłyszawszy odpowiedź "Enderman" wszyscy zamarli ze strachu. Cisza zdawała się trać w nieskończoność, jedyne co udało się wychwycić to cichutkie popiskiwanie myszy w najciemniejszym rogu izby...

Zapadł zmrok cały oddział składający się z pięciu osób: dowódcy, kusznika, oszczepnika, halabardnika i Steve'a, który nie miał profesji, od maleńkości szkolił się we władaniu wszystkimi typami oręża. Ataman, bo takie imię nosił głównodowodzący, prócz diamentowego miecza miał ze sobą hakownicę z którą nie rozstawał się nigdy, pomimo jej gabarytów. Ostanie promienie słońca chowały się za horyzontem. Nastała złowroga ciemność, zapłonęły latanie w domach tych, którzy byli życzliwi dla podróżnych, aby niestrudzenie wędrowcy mogli odnaleźć drogę wśród czeluści, tak jako jak spóźnieni pijaczkowie wracający z karczmy, albo kochankowie, których miłość jest zakazanym owocem. Minęli strażnicę i obgryziony przez wilki szkielet krowy. Przeszli 50 łokci po czym znaleźli się w złowrogo nastawiony lesie. Przywitał ich puchacz, który oznajmiał, że wkroczyło się na jego teren. Nie kręcili się po lesie długo, gdy usłyszeli przerażający krzyk zabijanego zwierza. Nagle okazało się, że tylna straż składająca się z kusznika i oszczepnika, gdzieś zniknęła. Nagle bełt kuszy świsnął tuż obok głowy dzierżącej hakownice. Z ciszy udało się wychwycić tłumione przekleństwo "Skurwysyn". Tego co się stało można było się domyślać. Bestia na którą polowano miało zdolności telekinetyczne, na całe szczęście przedmioty, którymi mogła ciskać nie były cięższe od dziesięciu łutów, czyli kilograma. Z tego wszystkiego wynikało, że chłopcy zostali zabici, a Enderman'owi zachciało się zabawy w łowczego i zwierzynę. Zawiał silmy wiatr, pochodnie zgasły, nastał mrok. W oddali było słychać spazmatyczne krzyki halabardnika, zapewne został przebity swoją własną bronią. Po chwili, całkiem niedaleko wartownika dobiegł tłumiony krzyk Atamana: "Uciekaj synu, uciekaj i znajdź...!". Niestety, nigdy nie dowiemy się co co Ataman, syn Atamanego, dzierżący diamentowy miecz i piękną hakownice chciał powiedzieć. Strażnikowi to wystarczyło, biegł jak rasowy hart, nie oglądał się za siebie. Niestety zgubiła go własna broń. Pochwa zahaczyła o wystającą gałąź drzewa i Steve z hukiem poleciał do tyłu. Potworowi to wystarczyło. Pchnął go zakrwawioną halabardą pod żebra, które złamały się z wielkim hukiem, trzaskały jak suche i spróchniałe patyczki łamane przez dziecko. Krew zaczęła napływać do oczu, zaczął się krztusić własną śliną. Umierał długo i w męczarniach, a jego ciała jak i pozostałych ofiar nigdy nie znaleziono. Zaczęło wschodzić słońce, mrok zaczął chować się po wszystkich zakamarkach...

 

Kategoria 2

 

"Gdy pogoda Ci nie sprzyja to pierdolnij zombie w ryja."

 

 

 

106071453484304291456.jpeg

Opublikowano

Gdzie bedą ogłoszone wyniki? Będzie edytowany post z konkursem, osobny temat czy tutaj? :D

 

 

Osobny temat najpewniej

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...