Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Praca za granicą


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tak szczerze ile kosztuje życie w takich Niemczech czy Austrii? (samo jedzenie), szukam pracy i chciałbym orientacyjnie wiedzieć ile kosztuje przeżycie, bo 10e brutto to raczej nie opłacalny biznes. 

Opublikowano

Ja bym proponował dostać się do UK. Jeszcze kwestia czym się zajmujesz oczywiście ale dla chcących pracować tam jest masa pracy i sensownie płatnej, a życie jest tańsze niż w Polsce. A jeśli koniecznie w Niemczech to taniej wyjdzie ci przeprowadzić się w okolice granicy i mieszkać po polskiej stronie, a do pracy jeździć do Niemiec.

Opublikowano

Nie no ja jestem młody o żadnej przeprowadzce nie ma mowy obecnie, co do UK dużo zabawy chyba teraz tam z tym wszystkim? a do austri/niemiec wsiadasz jedziesz, podpisujesz umowę i robisz 

Opublikowano

Zależy gdzie mieszkasz i do jakiej pracy chcesz isć, ale przykładowo jako mieszkaniem przygraniczny z słowacją, pracuję w bratysławie na budowie. Wyjazdy poniedziałki, powroty piątki. Może cos w ten sposób? 

 

Opublikowano

z tego co się orientuję jedzenie w Niemczech podobnie jak w Polsce - w promocji nawet często taniej, a Austria raczej droższa

 

Opublikowano
8 godzin temu, yogi24 napisał:

Nie no ja jestem młody o żadnej przeprowadzce nie ma mowy obecnie, co do UK dużo zabawy chyba teraz tam z tym wszystkim? a do austri/niemiec wsiadasz jedziesz, podpisujesz umowę i robisz 

 

Myślałem, że chcesz zarobić. A ty właściwie szukasz obozu pracy za 10 euro. To pewnie znajdziesz.

Opublikowano
W dniu 24.08.2022 o 00:20, monsune napisał:

 

Myślałem, że chcesz zarobić. A ty właściwie szukasz obozu pracy za 10 euro. To pewnie znajdziesz.

 

Zarobić, ale nie dostanę 15e bez doświadczenia i języka xd nie koloryzujmy, 10e netto z darmowym mieszkaniem to już fajna kasa 

Opublikowano (edytowane)

Jaka fajna kasa? Po pierwsze nie będziesz pracował 40h tygodniowo. Może być tak, że będziesz w pracy 3 dni w tygodniu, ale do dyspozycji firmy cały tydzień. Po drugie dojdą jeszcze różne koszty, nie licz na darmowe mieszkanie, najczęściej pobierany jest jakiś ryczałt. Po trzecie mieszkanie na kupie z różnymi dziwnymi ludźmi to tragedia. W efekcie wyjdziesz na czysto mniej niż pracując w Biedronce.

 

Podnieś kwalifikacje, a przede wszystkim zacznij się uczyć języka na litość boską. I wypad do normalnego kraju na kilka lat bo na takich wyjazdach do Niemiec stracisz zdrowie co najwyżej, tych parę zarobionych groszy się rozejdzie i ani się obejrzysz, a będziesz wrakiem człowieka bez perspektyw. Może trochę radykalnie piszę, ale potraktuj to jako przestrogę od kogoś kto trochę wie o takich sprawach i z różnych opowieści i z własnych doświadczeń (8 lat w UK).

 

Najlepiej pogadaj z kimś kto też chce jechać i razem coś wykombinujecie. Ja naprawdę zachęcam do UK, mają na potęgę braków w ludziach teraz, w każdej branży kryzys praktycznie. Każdy kto coś potrafi (np. piekarz, kierowca, operator wózka w magazynie) może liczyć na 14-15 funtów na godzinę. Podatku nie płacisz bo w UK jest bardzo wysoka kwota wolna. A do tego leci ci brytyjski staż emerytalny. Poza tym życie na Wyspach jest inne niż w kontynentalnej Europie, inni ludzie, inna kultura, inne sklepy, inne urzędy, inna policja, inne wszystko. Jest co zwiedzać też. Ciekawe, rozwijające doświadczenie życiowe.

 

Ja wiem, że i tak pojedziesz do Niemiec, ale musiałem swoje napisać. Grunt, że masz chęć do pracy, to też ważne.

 

 

Edytowane przez monsune
Opublikowano (edytowane)
7 godzin temu, KamilaL napisał:

 To może i ja dołączę do dyskusji. Tak z ciekawości jacy są Anglicy w stosunku do Polaków? Pytam z ciekawości, bo różne rzeczy słyszałam. 

 

To jest duży temat sam w sobie. Ale jedno jest pewne: im lepiej posługujesz się ich językiem tym bardziej cię szanują i docenią. Uczciwość i kulturę też doceniają. Tak samo jak kwalifikacje. Dla osób ambitnych i wiedzących czego chcą ścieżka awansu (tam gdzie dostępna) jest naprawdę łatwo osiągalna. Krótko mówiąc jak jesteś w porządku wobec nich to oni też będą w porządku. Niezależnie od tego, że są ciut fałszywi i sztuczni, a rozmaite uśmiechy i słodzenia bywają złudne, mimo wszystko oceniam ich bardzo pozytywnie. Jeżeli firmą zarządza Anglik to możesz być spokojny(a), że włos ci z głowy nie spadnie, nawet jeżeli większość zespołu będzie wielonarodowa. Znacznie gorzej może być, gdy zarządza Polak lub Hindus i takich miejsc lepiej unikać bo ten pierwszy będzie się zbytnio wczuwał w rolę (identycznie jak w Polsce), a ten drugi będzie skrajnie faworyzował swoich, nawet jeśli będą idiotami.

 

A temat jest duży bo mówimy o kraju multi-kulti w większym zakresie niż w Holandii czy w Niemczech. To w pewien sposób też kształtuje ludzi, uczy ich tolerancyjności i równego traktowania wszystkich. I to nie jest teoria bo naprawdę przykładają dużą wagę do tego. Można łatwo wylecieć z pracy za jakieś próby mobbingu, o dyskryminacji na tle rasowym czy jakimkolwiek innym nie mówiąc. Przyjęte jest również, że nie rozmawia się o polityce i przekonaniach religijnych. To jest traktowane wręcz jak niegrzeczność. W sklepach też spotkasz różnych ludzi. To, co na początku mocno zwracało moją uwagę to fakt, że tam aktywizuje się zawodowo również osoby starsze, spotkasz je na kasach w Tesco chociażby, pracują swoim tempem, z satysfakcją, nikt się nie spieszy. Widać również publicznie o wiele więcej osób z niepełnosprawnościami. W Polsce ktoś na wózku nadal szokuje, a tam wcale.

 

Atmosfera na ulicy, w sklepie, w urzędzie, itp. też jest zupełnie inna. Inne podejście, inna mentalność, inna kultura kontaktu. Na ich tle wyglądamy często jak gbury węszące jakiś podstęp bo są tak uśmiechnięci. Niejedna osoba powie ci cześć na ulicy, bywa tak również przy wchodzeniu do komunikacji miejskiej. To wręcz budzi naszą nieufność, a oni tacy są po prostu. Może nie wszędzie i nie każdy ale jednak. I na pewno warto odwzajemniać takie gesty. Po pewnym czasie człowiek tak się przyzwyczaja, że w Polsce jest mu bardzo ciężko.

 

Ważne jest jeszcze to, że pracy jest na tyle dużo, że nie ma sensu przywiązywać się do miejsca i robić czegoś na siłę. Jeśli czujemy, że coś nam nie odpowiada lub po prostu mamy dość to rezygnujemy i idziemy do innej pracy. To nie Polska gdzie większość ludzi zasuwa tylko po to, żeby opłacić rachunki. Popracujesz pół roku, odłożysz coś, wtedy spokojnie masz czas zastanowić co dalej. Jakaś praca zawsze czeka na ciebie, a nie odwrotnie. W ten sposób każdy kto chce pracować w końcu znajdzie swoje idealne miejsce, a potem to już z górki.

 

Ja moją pierwszą pracę załatwiłem w Job Centrze podczas pierwszej wizyty i spotkania z urzędnikiem, które trwało dosłownie 20 min. i miało się wrażenie, że rozmawiasz z kolegą. Urzędnicy naprawdę są tam dla ludzi (tak jak i bardzo życzliwa i pomocna policja) a nie odwrotnie. Porozmawiał, następnie zadzwonił do firmy, umówił mi spotkanie i 3 dni później już byłem zatrudniony, a tydzień później odebrałem pierwszą wypłatę i wyniosła prawie tyle ile w miesiąc dostawałem w Polsce. Na początku patrzysz na ten payslip i nie wierzysz, że to naprawdę działa. Kto tego nie przeżył ten nie zrozumie. To jest naprawdę inna rzeczywistość, inne standardy, inna gospodarka, inne myślenie, inne wszystko.

 

 

Edytowane przez monsune

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...