Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Ocieplenie klimatu


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

@Wojciech.. Stąd. Ale jak już ciebie znam powiesz, że na całym świecie ludzie mają raka tarczycy

Wikipedia cacy cacy...

 

 

"Wklejam fragmenty z bardzo ciekawego wywiadu z prof. Zbigniewem Jaworowskim, który w chwili katastrofy w Czarnobylu kierował Zakładem Higieny Radiacyjnej w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej, a także reprezentował Polskę w Komitecie Naukowym ONZ ds. Skutków Promieniowania Atomowego (UNSCEAR), któremu także przewodniczył w latach 1980-1981:

 

Podawanie jodu było więc niepotrzebne?

 

Teraz sądzę, że tak. Zakładaliśmy jednak najgorsze i stosowaliśmy się do, jak już teraz wiemy, przesadnie ostrożnych zaleceń międzynarodowych. Na pewno jednak uniknęliśmy koszmarnych błędów popełnionych w ZSRR, gdzie zupełnie bezsensownie przesiedlono 336 tys. ludzi z tzw. terenów skażonych. Gdyby władze sowieckie nie kiwnęły palcem w bucie, dosłownie nie zrobiły nic dla ochrony ludności przed skutkami Czarnobyla, byłoby to nieporównanie lepsze niż decyzje, które podjęto.

 

Ale przecież cały świat jest przekonany, że od promieniowania zginęły tam tysiące ludzi, a ogromne tereny zostały skażone na całe tysiąclecia. Do dziś wokół Czarnobyla istnieje zamknięta 30-kilometrowa strefa.

 

To są powtarzane od lat mity nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. 30-kilometrową zonę rzeczywiście utworzono, tylko nie wiadomo po co.

 

Pan chyba żartuje...

 

Mówię to z pełną odpowiedzialnością. To nie są moje wymysły. Proszę zajrzeć do raportu Komitetu Naukowego ONZ ds. Skutków Promieniowania Atomowego (UNSCEAR) z 2000 r. W dziedzinie skażeń promieniotwórczych i ich następstw dla zdrowia jest to najbardziej miarodajna instytucja na świecie, w której zasiada ponad setka najwybitniejszych specjalistów z 21 krajów.

 

Co zatem mówi UNSCEAR?

 

Że jedynie 134 pracowników elektrowni było narażonych na bardzo wysokie dawki promieniowania, po których rozwinęła się ostra choroba popromienna. W ciągu kilku miesięcy od katastrofy 31 osób zmarło i są to jedyne śmiertelne ofiary Czarnobyla.

 

A nowotwory?

 

Raport UNSCEAR jasno mówi, że nie ma żadnych naukowych dowodów, by wśród ludności Ukrainy, Rosji i Białorusi zwiększyła się liczba zachorowań na raka lub wystąpiły inne choroby mogące mieć związek z promieniowaniem. Stwierdzono natomiast ogromny wzrost chorób psychosomatycznych - zaburzeń układów oddechowego, trawiennego i nerwowego. Co to oznacza? Że ludzie panicznie bali się i nadal boją zagrożenia, które nie istniało.

 

Jaka więc była prawdziwa skala skażeń?

 

W pobliżu elektrowni jest niecały kilometr kwadratowy tak skażony, że tuż po wybuchu wyginęły tam drzewa. Reszta tzw. zamkniętej zony nadaje się do zamieszkania, włącznie z wysiedlonym i pustym do dziś miastem Prypeć, położonym 3 km od elektrowni czarnobylskiej. Poziom promieniowania jest tam taki jak w Warszawie. Na najsilniej skażonych terenach Białorusi, Rosji i Ukrainy roczne dawki promieniowania, spowodowane katastrofą czarnobylską, wynoszą ok. 1 mSv (mili siwerta). Dla porównania, są rejony na świecie (np. we Francji, Brazylii i Iranie), w których roczne naturalne dawki promieniowania z gleby i skał sięgają dziesiątków, a na nawet setek mili siwertów. Ludzie żyją tam od wieków i cieszą się dobrym zdrowiem. Nikomu nie przychodzi też do głowy, by ich wysiedlać. Dodam, że w Polsce w ciągu pierwszego roku po katastrofie dawka odczarnobylska wynosiła 0,3 mSv.

 

A nowotwory tarczycy u dzieci?

 

UNSCEAR stwierdził 6 lat temu, że na terenach Rosji, Ukrainy i Białorusi wykryto ok. 1800 raków tarczycy u dzieci. Na szczęście nowotwory te są w około 95 proc. całkowicie wyleczalne. Nawet jednak te dane budzą liczne wątpliwości uczonych. Wspomnę tylko o jednej:

 

 

"jest bardzo prawdopodobne, że wzrost liczby raków tarczycy na tzw. terenach skażonych to nie efekt promieniowania, ale skrupulatnych badań ludności, których przed 1986 r. w ogóle nie prowadzono. Wiele spośród raków tarczycy to tzw. nowotwory nieme, które do końca życia nie dają żadnych objawów. Ludzie najczęściej są więc zupełnie nieświadomi, że mają raka. Dowiadują się o tym dopiero wtedy, gdy wykonają specjalistyczne badania.

 

Czy raport UNSCEAR to jedyny dokument demaskujący czarnobylskie mity?

 

Nie, w 2002 r. cztery oenzetowskie organizacje - WHO, UNDP, UNICEF i UN-OCHA - sporządziły dokument, w którym piszą niemal to samo co UNSCEAR.

 

Skąd w takim razie wziął się przerażający mit Czarnobyla?

 

Ludzie nie tylko boją się Czarnobyla, ale w ogóle mają paniczny lęk przed promieniowaniem. To zjawisko ma nawet swoją nazwę - radiofobia. Przecież od ataków atomowych w Hiroszimie i Nagasaki straszono nas wojną atomową i jej przerażającymi skutkami związanymi z promieniowaniem. Ale ogromnie zawinili również uczeni, bo bezkrytycznie, jak stado baranów, przyjęli za podstawę działania w ochronie radiologicznej tzw. hipotezę LNT.

 

Co to takiego?

 

We wczesnych latach 50. amerykański uczony i noblista Hermann Muller przeprowadził eksperyment dotyczący wywoływania zmian genetycznych przez promieniowanie. Bardzo silnymi dawkami naświetlał muszki owocowe i sprawdzał poziom uszkodzeń ich DNA. W tych doświadczeniach wyszła mu prosta zależność liniowa - im silniejsza była dawka promieniowania, tym więcej powstawało mutacji w materiale genetycznym owadów. Stąd wyciągnięto wniosek, że również małe dawki promieniowania są szkodliwe - jednak w ogóle nie potwierdzono tego eksperymentalnie. Tak narodziła się tzw. hipoteza LNT (linear non-threshold, czyli liniowo bezprogowa), mówiąca, iż nawet bliska zeru dawka promieniowania może być groźna dla zdrowia. LNT została przyjęta jako podstawa bardzo restrykcyjnych przepisów w ochronie radiologicznej.

 

LNT okazała się nieprawdziwa?

 

Całkowicie. Jeszcze w latach 60. sam w nią wierzyłem, ale z czasem zaczęły pojawiać się wyniki badań dotyczące skutków zdrowotnych małych dawek promieniowania. Na początku lat 80. było już ponad 2 tys. prac naukowych na ten temat. Wskazywały, że małe dawki promieniowania są nie tylko niegroźne, ale mają wręcz pozytywny wpływ na nasze zdrowie.

 

Jak to możliwe?

 

W toku ewolucji organizmy ssaków zostały wyposażone w bardzo sprawnie działające mechanizmy naprawy uszkodzeń w DNA spowodowanych przez różne czynniki, znacznie bardziej toksyczne niż promieniowanie jonizujące. Są nimi przede wszystkim agresywne rodniki powstające wskutek metabolizmu tlenu. W ciągu każdej sekundy naszej rozmowy powodują one ok. 2,2 uszkodzeń DNA w każdej z pańskich i moich komórek. Te uszkodzenia są jednak natychmiast naprawiane. Natomiast średnia roczna dawka promieniowania naturalnego (pochodzi ono z kosmosu, gleby i licznych radioizotopów naturalnych obecnych w ciele człowieka) powoduje w ciągu roku zaledwie 5 uszkodzeń DNA w każdej komórce.

 

Ale pan mówi nawet o pozytywnym wpływie małych dawek promieniowania.

 

Tak, bo pobudzają one mechanizmy obronne i naprawcze. Promieniowanie niejako zmusza organizm do bardziej skutecznej reakcji. To jest hipoteza tzw. hormezy radiacyjnej, która świetnie tłumaczy takie oto pozornie paradoksalne zjawisko - ratownicy z Czarnobyla, którzy otrzymali stosunkowo spore, ale niegroźne dla życia dawki promieniowania, są zdrowsi niż reszta populacji. To samo zaobserwowano m.in. wśród pracowników stoczni remontujących okręty podwodne z napędem jądrowym i wśród lekarzy-radiologów.

 

Ale LNT nadal obowiązuje?

 

Tak, choć jest już naukowym trupem. Zanim jednak zostaną zmienione absurdalne administracyjne przepisy ochrony radiologicznej, minie sporo czasu. Problemem są również interesy rozmaitych grup - na ochronę radiologiczną wydaje się dziś na świecie miliardy dolarów. Ktoś na tym zarabia i nie ma żadnego interesu, by utracić tak cenne źródło dochodów.

 

Czy właśnie opierając się na LNT prognozowano tysiące zgonów spowodowanych katastrofą czarnobylską oraz podejmowano decyzje o wysiedlaniu ludzi?

 

Tak. Np. w 1987 r. pojawił się amerykański raport, w którym przewidywało się 36 tys. zgonów na tzw. terenach skażonych byłego ZSRR. Dziś autorzy tego dokumentu bardzo się wstydzą tych prognoz.

 

A kalekie dzieci, często pokazywane jako ofiary Czarnobyla?

 

To czysta manipulacja. Na tzw. terenach skażonych nie odnotowano żadnego wzrostu liczby urodzin dzieci z ciężkimi wadami rozwojowymi. Natomiast w każdej populacji, od Warszawy po Hawaje, występuje ok. 3 proc. tego typu przypadków. Wystarczy więc pojechać z kamerą, sfilmować dziecko, które np. przyszło na świat bez rąk, i dodać komentarz, że jest to ofiara Czarnobyla. Dziennikarze wielokrotnie postępowali w ten sposób.

 

Jaka była reakcja na raport UNSCEAR?

 

Rosjanie podchodzą do sprawy racjonalnie, natomiast Ukraina i Białoruś się wściekły. I wcale im się nie dziwię. Do krajów tych płynie nieustannie strumień pieniędzy z pomocy międzynarodowej. Sama Ukraina do 2000 r. wydała na "usuwanie skutków katastrofy" prawie 148 mld dol. Sporą część tej sumy pochłonęły różne ulgi, dodatki i renty wypłacane tzw. ofiarom Czarnobyla. W Rosji, na Białorusi i Ukrainie naliczono bowiem aż 7 mln osób rzekomo poszkodowanych przez promieniowanie. Tymczasem cztery agendy ONZ określiły dotychczasowe postępowanie władz jako błędne, pomoc finansową za zmarnowaną oraz zaleciły całkowitą zmianę polityki społecznej i zdrowotnej.

 

Zalecenia te zostaną zrealizowane?

 

A kto będzie miał odwagę odebrać milionom ludzi dodatki pieniężne i przywileje?

 

Czego więc nauczył nas Czarnobyl?"

 

 

 

"Że energetyka jądrowa jest najbezpieczniejszym obecnie dostępnym źródłem energii. W Czarnobylu doszło do najgorszej katastrofy, jaką można sobie wyobrazić w elektrowni atomowej. Na dodatek siłownia Czarnobylska urągała wszelkim zasadom bezpieczeństwa. Ten obiekt był jednym wielkim skandalem. Ale to nie wszystko. W następstwie wybuchu reaktora zostały uwolnione do atmosfery ogromne ilości substancji promieniotwórczych, które dotarły nawet na Antarktydę. I co? I nic. Zginęło 31 osób - mniej niż w zawalonej w styczniu br. hali w Chorzowie. Niebezpiecznie skażony został niecały kilometr kwadratowy ziemi. To wszystko!

 

rozmawiał Marcin Rotkiewicz

 

Prof. dr hab. Zbigniew Jaworowski z wykształcenia jest lekarzem radioterapeutą. Od 1970 r. przez 17 lat kierował Zakładem Higieny Radiacyjnej w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej. Obecnie jest przewodniczącym rady naukowej CLOR. Od 1973 r. reprezentuje Polskę w Komitecie Naukowym ONZ ds. Skutków Promieniowania Atomowego (UNSCEAR), któremu także przewodniczył w latach 1980-1981. Jest autorem kilkuset prac naukowych. Był również organizatorem 10 wypraw na lodowce prawie wszystkich kontynentów. Celem tych ekspedycji, finansowanych głównie przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (EPA), było zbadanie poziomu zanieczyszczeń atmosfery globu w ciągu ostatnich kilkuset lat."

 

 

 

Dodatkowo:

 

 

 

"Elektrownia atomowa w Czarnobylu będzie w końcu zamknięta. Ostatni z pracujących w niej reaktorów ma przestać działać do 15 grudnia br. To jeden z efektów niedawnej wizyty Billa Clintona w Kijowie. Cynicy twierdzą, że reaktor ze względów technicznych i tak trzeba wyłączyć. Pozwolono jednak, by amerykański prezydent za kilkadziesiąt milionów dolarów kupił efektowny sukces polityczny.

 

Edwin Bendyk:

 

Analiza tajnych jeszcze do niedawna dokumentów pokazuje, że czarnobylska tragedia sprzed czternastu lat niemal musiała się wydarzyć. W raporcie KGB z 21 lutego 1979 r. "o zaniedbaniach podczas budowy elektrowni czarnobylskiej" czytamy, że "w trakcie budowy drugiego bloku czarnobylskiej elektrowni atomowej mają miejsce fakty nieprzestrzegania projektów, jak również narusza się technologię prowadzenia prac budowlanych i montażowych, co może doprowadzić do awarii i nieszczęśliwych wypadków". Raport wspomina o betonie złej jakości i kłopotach z jego dostawami, co powodowało wylewanie fundamentów na raty i ich pękanie; o licznych wypadkach przy pracy.

 

Opracowanie nie przeraziło kremlowskich władców. Budowę kontynuowano, zdecydowano też, by energię wytwarzał najbardziej niebezpieczny typ reaktorów jądrowych RBMK. Dlaczego? Bo można w nich produkować nie tylko elektryczność, ale również pluton, niezbędne wypełnienie ładunków jądrowych. Po raz pierwszy prognozy KGB spełniły się w 1983 r. - we wspomnianym II bloku roztopiła się jedna kaseta paliwowa. O wypadku nikogo nie poinformowano, reaktor po remoncie dalej pracował. Milczenie okrywało również inne wypadki w elektrowniach z reaktorami RBMK, jak choćby dwie awarie w Sosnowym Borze koło Leningradu.

 

26 kwietnia 1986 r. nastąpiła katastrofa, której nie dało się ukryć. Zanim się o niej dowiedzieli mieszkańcy Związku Radzieckiego, radioaktywna chmura dotarła na zachód Europy. Przez wiele godzin po wypadku dyrektor elektrowni słał do Moskwy meldunki, że nic specjalnego się nie stało, a promieniowanie utrzymuje się w normie. Po 48 godzinach od wybuchu ciągle nie wydano zgody na ewakuację Prypeci, największego miasta leżącego w pobliżu. Gdy rano 29 kwietnia Marian Woźniak, ówczesny sekretarz KC PZPR, zatelefonował do Moskwy, okazało się, że jego odpowiednik z KPZR niczego jeszcze o katastrofie nie wiedział.

 

Późniejsza akcja ratunkowa obfitowała w nie mniejsze absurdy. Najbardziej poraża przy tym wszystkim pogarda, z jaką traktowano 7 mln ludzi (w tym ponad 3 mln dzieci) znajdujących się w zagrożonych strefach. Nic, nawet skażenie radioaktywne, nie mogło zakłócić majowych pochodów.

 

Jeśli spojrzymy z tej perspektywy, pozytywnie zdumiewa sprawność działania w Polsce. Jednym z najgroźniejszych izotopów promieniotwórczych, jaki wydostał się w dużych ilościach po wybuchu, był jod-131. W organizmie ludzkim gromadzi się w tarczycy, co grozi rakiem tego gruczołu. Przeciwdziałanie polega na profilaktycznym podaniu jodu nieradioaktywnego, który - wypełniając tarczycę - broni jej przed niebezpiecznym izotopem. Gdy w Moskwie jeszcze nie wszyscy notable mieli świadomość spraw toczących się w Czarnobylu, w Polsce rozpoczęto już akcję podawania preparatu jodowego - słynnego płynu Lugola. W sumie preparat otrzymało 18,5 mln osób, w tym 95 proc. dzieci. Jak szacuje prof. Zbigniew Jaworowski, jodowanie zapobiegło pięciu tysiącom zachorowań na raka tarczycy w Polsce.

 

Jod-131 jest izotopem krótko żyjącym, jego okres pół rozpadu to zaledwie 8 dni. Dlatego zagrożenie tym czynnikiem szybko ustało. Jeśli chodzi o inne izotopy, które wraz z chmurą radioaktywną dotarły nad Polskę (głównie cez-137 i cez-134), okazało się, że zagrożenie było znacznie mniejsze, niż się pierwotnie obawiano. Jerzy Kozieł, inspektor bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej z Instytutu Energetyki Atomowej w Świerku, twierdzi, że nawet stężenie cezu w grzybach, które mają szczególną skłonność do pochłaniania tego pierwiastka, nie przekroczyło niebezpiecznych poziomów. Jego zdaniem wybuchające co jakiś czas alarmy, by nie jeść np. podgrzybków, nie miały żadnego uzasadnienia. Dziś większość naukowców jest zgodna, że Czarnobyl nie wywarł żadnego mierzalnego wpływu na zdrowie mieszkańców w Polsce.

 

Znacznie mniej zgodnie naukowcy oceniają skutki awarii dla ludności Ukrainy, Białorusi i Rosji. Najbardziej dramatyczne szacunki podają, że na skutek uwolnionego promieniowania umrze nawet pół miliona osób (tak prognozuje np. fizyk noblista J.W. Gofman, były dyrektor Laboratorium Lawrence Livermore w Berkeley). Zgodnie z danymi najbardziej konserwatywnymi, prezentowanymi m.in. przez Międzynarodową Agencję Atomistyki IAEA, trudno mówić o jakimkolwiek mierzalnym wpływie czarnobylskiego promieniowania na umieralność. W opublikowanym w dziesiątą rocznicę wybuchu raporcie jedynymi ofiarami Czarnobyla są ratownicy, którzy gasili pożar w pierwszej fazie katastrofy i zostali napromieniowani niezwykle wysokimi dawkami. 31 spośród nich zmarło wkrótce po napromieniowaniu. Z ponad dwustu osobowej grupy bardzo napromieniowanych osób zmarło jeszcze 11, ale tylko w trzech przypadkach jako przyczynę zgonu podaje się promieniowanie. Reszta ofiar przeżyła i do dzisiaj nie stwierdzono u nich poważniejszych zmian chorobowych, np. pojawienia się nowotworów.

 

Skąd tak wielka rozbieżność? Wynika głównie z naszej niewiedzy. Nauka ciągle nie zna dokładnych mechanizmów oddziaływania promieniowania jonizującego na komórki żywego organizmu. Spór toczy się głównie o wpływ na zdrowie małych dawek promieniowania. Jedna szkoła mówi, że radiacja grozi tylko od pewnego progu. Dawki mniejsze są całkowicie bezpieczne, a żywe organizmy w ciągu milionów lat obcowania z naturalnie występującym niewielkim promieniowaniem nauczyły się radzić sobie z zagrożeniem."

 

Deus vult

  • Odpowiedzi 55
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

 

Raport Lekarzy Przeciw Wojnie Nuklearnej szacuje liczbę wypadków raka tarczycy powstałych z powodu katastrofy na 10 000 i sądzi, że istnieje możliwość kolejnych 50 000 przypadków, do tego doszło do 10 000 deformacji płodów i śmierci 5000 niemowląt. Jednak do tej pory nie zaobserwowano jakichkolwiek negatywnych skutków wśród dzieci urodzonych po awarii. Związek Czarnobyla, organizacja zrzeszająca likwidatorów elektrowni podaje, że 10% z 600 000 osób pracujących przy tym procesie już nie żyje (20 lat po tragedii), a kolejnych 165 000 jest niepełnosprawnych. Z kolei profesor Wade Allison z Uniwersytetu Oksfordzkiego oszacował ilość śmierci nowotworowych z powodu Czarnobyla na 81. Współcześnie status osoby poszkodowanej w wyniku katastrofy w Czarnobylu posiada 1 milion dzieci i 2 miliony dorosłych[2].

[align=right]Źródło: Wikipedia[/align]

@Wojciech.. Stąd. Ale jak już ciebie znam powiesz, że na całym świecie ludzie mają raka tarczycy.

 

@Szymon2727 Ejejejeej, ja pisałem, że katastrofa w Czarnobylu była bezpieczna? Czy chodzi ci o elektrownię? Piszesz w jednym zdaniu o Czarnobylu, o którym pisałem, że katastrofa była niebezpieczna co jest akurat logiczne, a potem, że jest bezpieczna - ale co bezpieczna? Elektrownia czy Czarnobyl? O co chodzi?

 

Naprawdę nie chce mi się pisać znowu tego samego. Ale nikt tu nie rozumie o co mi chodzi.

 

Katastrofa jest niebezpieczna - logiczne.

 

Elektrownia jest bezpieczna jeżeli jest dobrze kontrolowana. Wbij sobie do głowy to, że piszę tak już około piąty raz.

 

Miałem na myśli dokładnie deformacje płodu. Jeżeli to nie to samo, to bardzo przepraszam za pomyłkę (szczerze).

 

A zatem powiadasz, że wybuch takiej elektrowni to pikuś, niewiele zdziała. Interesujące. A zatem ~130 000 km^2 skażonegk terenu to jest nic, to tylko 1/3 Polski ale to jest nic, co to może być przy porównaniu do bomby. Co to jest 1/3 Polski... Przecież to tyle co nic...

 

Wiem, że nie pisałeś, że to jest nic. Chcę ci tylko uświadomić, że mimo iż to nie była bomba to i tak nie były małe szkody.

 

Nie wchodziłem w te linki i źle przeczytałem. Elektrowni takiej w Polsce zatem nie ma. OK, zgoda, mój błąd, nie dopatrzyłem.

 

Nigdzie nie piszesz o chujach, zgadza się. Chciałem tylko dać taki przykład zdeformowania czy jak to ująć, chociaż nie sądzę, aby ktoś się urodził z dwoma penisami przez tą katastrofę.

 

Nie zrozumiałeś mnie. Moja wulgarna reakcja byłaby: o ja p******e. Powód? Bo pisałem o tym parę razy. Nie miałem zamiaru obrażać Wojciecha, bo w żaden sposób nie zawinił ani nic.

 

Czyli jakbym prowadził kulturalną dyskusję to miałbym wiedzę? Co ma kultura do wiedzy o Czarnobylu i eletrowniach jądrowych? Piszże to dokładniej, ale wiem o co ci chodzi.

 

Możliwe, że jednak trochę przesadziłem z wulgaryzmami. Przepraszam.

 

 

He, he, he daruje już sobie tę dyskusję, bo przez pewien czas byłeś tak zagięty, że dałeś mi lajka - oczywiście gdybyś mi dał na np. 5 sekund to uznałbym to za pomyłkę, ale jak na dłużej to obstawiam, że wiesz do czego taka opcja służy.

 

O co Wy się właściwie kłócicie? :P Katastrofa w Czarnobylu to były OGROMNE straty. Tysiące ludzi zmarło przez promieniowanie (bezpośrednio i pośrednio, na nowotwory), setki miliardów dolarów zostały przeznaczone na zabezpieczanie terenu i usuwanie skutków - cały czas Ukraina i Białoruś przeznaczają rokrocznie na Czarnobyl spory % z budżetu. ALE katastrofa była tylko i wyłącznie winą komuny, nie elektrowni samej w sobie. Technologia poszła do przodu, zabezpieczenia są teraz na prawdę nie do zdarcia. Energia atomowa to jedno z najbezpieczniejszych źródeł energii na tę chwilę i trzeba być głupim abo niedoinformowanym, żeby być przeciw elektrowni atomowej w Polsce.

 

O właśnie takim gadaniu mówimy, cofnij się stronę i zobacz tamten film z Naukowego Bełkotu, a zobaczysz, że przesadzasz :)

 

Tysiące ludzi zmarło, ale przez brak zabezpieczenia - eliminatorzy nie wiedzieli bowiem jakie niebezpieczeństwo ich tam czeka. Dodaj do tego strażaków i pracowników, którzy też jakoś na niebezpieczeństwo nie byli jakoś za dobrze przygotowani.

 

Potwierdzona jest tylko śmierć ~70 dzieci. 1/4 śmierci z promieniowania pochodzi z Czarnobyla - dużo? No nie za bardzo. 1% wszystkich zachorowań nowotworowych, a z resztą sam się upewnij.

 

A wiesz co jeszcze, to nie możliwe, żeby nawet w Polsce byłaby aż tak źle zrobiona elektrownia - musieliby korzystać z jednych najgorszych firm i pracowników, a społeczeństwo skutecznie takie coś uniemożliwia.

pyhvh7E.png


 


Opublikowano
O właśnie takim gadaniu mówimy, cofnij się stronę i zobacz tamten film z Naukowego Bełkotu, a zobaczysz, że przesadzasz :)

 

Potwierdzona jest tylko śmierć ~70 dzieci. 1/4 śmierci z promieniowania pochodzi z Czarnobyla - dużo? No nie za bardzo. 1% wszystkich zachorowań nowotworowych, a z resztą sam się upewnij.

 

Śledzę Naukowy Bełkot na bieżąco, widziałem całą serię o Czarnobylu już jakiś czas temu ;)

 

Śmierć na skutek choroby popromiennej ludzi, którzy pracowali przy gaszeniu, zabezpieczaniu i oczyszczaniu elektrowni + podwyższona ilość zachorowań na raka + pośrednie efekty promieniowania, np. ewakuacja i przesiedlenie 350 000 osób czy osłabienie gospodarki na skutek ogromnych kosztów, które pochłaniał i wciąż pochłania Czarnobyl (Białoruś straciła ponad 235 MILIARDÓW dolarów). Trzeba pamiętać, że katastrofa odcisnęła swoje piętno nie tylko w okolicy Czarnobyla, ale w całym regionie i jej skutki polityczne i ekonomiczne są znacznie szersze niż kilkaset napromieniowanych osób. Może źle się w poprzednim poście wyraziłem, ale myślę, że kilkaset ofiar to niedoszacowana liczba.

 

 

 

Tysiące ludzi zmarło, ale przez brak zabezpieczenia - eliminatorzy nie wiedzieli bowiem jakie niebezpieczeństwo ich tam czeka. Dodaj do tego strażaków i pracowników, którzy też jakoś na niebezpieczeństwo nie byli jakoś za dobrze przygotowani.

 

A wiesz co jeszcze, to nie możliwe, żeby nawet w Polsce byłaby aż tak źle zrobiona elektrownia - musieliby korzystać z jednych najgorszych firm i pracowników, a społeczeństwo skutecznie takie coś uniemożliwia.

 

Przeczytaj proszę jeszcze raz mój post. Szczególnie ten fragment: "ALE katastrofa była tylko i wyłącznie winą komuny, nie elektrowni samej w sobie. Technologia poszła do przodu, zabezpieczenia są teraz na prawdę nie do zdarcia. Energia atomowa to jedno z najbezpieczniejszych źródeł energii na tę chwilę i trzeba być głupim abo niedoinformowanym, żeby być przeciw elektrowni atomowej w Polsce."

Programowanie, muzyka, piwo i przemyślenia rodem z ławki spod monopolowego. Nie wchodź! fireveined.pl

Opublikowano

@Wojciech.. Przeczytałem i myślę... że w sumie to może być prawda. Dlatego ciągle mówiliście, że mity gadam. No dobra, przyznaję (nie z niechęcią) wam rację, bo się należy.

 

@Szymon2727 Z tym lajkiem sprawa trochę dziwna; dałem lajka fakt, ale nieświadomie. Skapnąłem się dopiero gdy zobaczyłem: "Lubisz to". Odlajkowałem następnie (chyba że nie zadziałało), bo się z postem nie zgadzałem.

 

No, to się z wami zgadzam. I przperaszam za w sumie niepotrzebne wulgaryzmy.

19.jpg

Opublikowano

@Wojciech.. Przeczytałem i myślę... że w sumie to może być prawda. Dlatego ciągle mówiliście, że mity gadam. No dobra, przyznaję (nie z niechęcią) wam rację, bo się należy.

 

@Szymon2727 Z tym lajkiem sprawa trochę dziwna; dałem lajka fakt, ale nieświadomie. Skapnąłem się dopiero gdy zobaczyłem: "Lubisz to". Odlajkowałem następnie (chyba że nie zadziałało), bo się z postem nie zgadzałem.

 

No, to się z wami zgadzam. I przperaszam za w sumie niepotrzebne wulgaryzmy.

Nie no rozumiem. Nie ma problemu. Sam kiedyś myślałem podobnie. Ludzie boją się promieniowania i tego nikt nie zmieni. Co oczywiście jest prawidłowe bo promieniowanie jest niebezpieczne. Ale czarnobyl jest zbyt wyolbrzymiony. 

Deus vult

Opublikowano

 

 

Przeczytaj proszę jeszcze raz mój post. Szczególnie ten fragment: "ALE katastrofa była tylko i wyłącznie winą komuny, nie elektrowni samej w sobie. Technologia poszła do przodu, zabezpieczenia są teraz na prawdę nie do zdarcia. Energia atomowa to jedno z najbezpieczniejszych źródeł energii na tę chwilę i trzeba być głupim abo niedoinformowanym, żeby być przeciw elektrowni atomowej w Polsce."

 

Aktualnie jeśli chodzi o elektrownie atomowe to tylko człowiek chyba może tam katastrofę wywołać :)

I tak, trzeba być głupim, bo zaraz będziemy kupować prąd od niemców... zaraz... PIS wykupił kopalnię i elektrownię? wtf...

Doje**ł jak sosna w dzika...

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...