Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Shigatsu wa Kimi no Uso - dyskusja


armoro

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

2v3igrn.jpg

 

Obejrzałem ostatnio Shigatsu wa Kimi no Uso. Muszę przyznać, że już dawno nie pisałem opinii o tak nędznym anime.

 

Seria jest słabiutka pod prawie każdym względem. Jedna z najnudniejszych jakie kiedykolwiek widziałem.

Wizualnie również bardzo brzydkie. Widać, że budżet tego anime był naprawdę niewielki. Jedynie przy ujęciach z bliska postacie wyglądały dobrze. Tła miały różną jakość i chwilami były co prawda ładne, ale te ciągłe karykatury postaci i kropki zamiast oczu (chociażby ohydny wygląd dzieci), skutecznie psuły sferę wizualną.

 

Natomiast z całej muzyki to jedynie spodobały mi się OP i ED. Tamte rytmy fortepianowe to nic ładnego jak dla mnie.

Wszelkie konkursy muzyczne w tym anime, nie miały w sobie nic emocjonującego, ciekawego czy fajnego.

 

A co najgłupsze to dla wszystkich postaci w tej serii inspiracją był główny bohater. Tylko główny bohater był kimś wybitnym, a pozostali to jego otoczka. Jak w taki sposób można stworzyć postacie, które pozytywnie się wyróżniają charakterem, zachowaniem, czyli mają jakieś cechy za które można je polubić? Przecież były z góry postawione pod głównym bohaterem, na zasadzie jego fanów (14 letniego okularnika z problemami psychicznymi).

 

Wątki romantyczne stały na żenująco niskim poziomie. Główny bohater to kompletny głupol pod tym względem, gdyż przez całe anime nie zauważył, że dwie dziewczyny się w nim podkochiwały.

 

Fabuła również prawie nie istniała.

Mogła być naprawdę świetna i na początku były ku temu nadzieje. Jednak później wszystko zostało zepsute bo twórca mangi wymyślił sobie jakąś nieuleczalną chorobę. Zamiast skupić się na rozwijaniu kariery muzycznej to postanowił jedną (tą najfajniejszą) postać zmarginalizować, a ostatecznie zlikwidować.

 

Mowa oczywiście o

Kaori.

 

 

Wydawało się, że będą razem (wspólne występy, a potem może jakieś zauroczenie), a niestety zrobiono coś tak idiotycznego, że już bardziej negatywnie, chyba nie można być zaskoczonym. Tym bardziej szkoda bo ją najbardziej lubiłem ze wszystkich postaci.

 

W dodatku celowo mylono widza na jej temat.

 

Na końcu zgodziła się na rehabilitację i operację, a wszystko i tak skończyło się jej śmiercią.

 

 

Pokazano to wszystko tak na odwal się, czyli na zasadzie, że szczegóły się nie liczą. Nawet nie wiadomo na co była chora. Tylko skutek jest istotny.

 

Postanowili się jej pozbyć również dlatego, że

stanowiła konkurentkę dla przyjaciółki z dzieciństwa głównego bohatera.

 

Nie mogłem uwierzyć, że

pomimo tego, że Arima kochał Kaori to twórcy wrzucą go w ramiona jego irytującej przyjaciółki z dzieciństwa.

 

Więc jak pisałem wcześniej. Szkoda, że tej fajniejszej się pozbyli, a wnerwiającą i agresywną idiotkę zostawili.

Jeśli już to powinno być odwrotnie.

 

Jakby zrobili inne (czyli pozytywne) zakończenie to anime otrzymałoby ode mnie 2 punkciki więcej, czyli jakieś 3-4/10.

Tak to niestety tylko 2/10.

 

Zalety:

 

- zachęcający początek i pierwsze odcinki

- op/ed

 

Wady:

 

- beznadziejny główny bohater (przez ponad połowę serii trzeba było znosić jego depresję i inne problemy psychiczne)

- skrajnie nudne, schematyczne i irytujące postacie (jedynie blondynka wydawała się ciekawsza)

- skrajnie kretyńskie wstawki komediowe oparte na karykaturach postaci (głównie agresja została ukazana w taki sposób, czyli przezywanie, bicie czy inne złe traktowanie)

- bardzo nudna i słaba fabuła

- pełno irytujących schematów zachowań

- głupie wątki romantyczne (główny bohater to dno pod tym względem)

- przeciętna, a nawet brzydka grafika (nie licząc niektórych ładnych ujęć)

- słaba oprawa dźwiękowa

- celowe wprowadzanie widza w błąd

- idiotyczne zakończenie (najgłupsze z możliwych)

  • Odpowiedzi 55
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Zmieniłem ten prowokacyjny tytuł.

 

 

W dodatku celowo mylono widza na jej temat.

Na końcu zgodziła się na rehabilitację i operację, a wszystko i tak skończyło się jej śmiercią.

Chyba nie do końca uważnie oglądałeś, bo

zgodziła się na operację, a te, jak wiadomo, nie zawsze muszą kończyć się powodzeniem. Jeśli dobrze pamiętam, nie było wyjaśnione, na co ona jest chora, więc ten zabieg mógł być tak ryzykowany, jak tylko autorka sobie wymarzyła.

 

2tiVkFa.png

Shinden jeździ Multiplą

Opublikowano

dla mnie to wygląda jak wielki bół dupy bo

 

kaori umarła

 

 

 

 

narzekasz na to, że poddała się operacji i zdechła

wiedzieli, że może się nie udać, a jednak się zgodziła. wolałbyś zostać glutem nie mogącym się ruszać, czy poddać się operacji i mieć jakaś nadzieję, że się powiedzie? a do tego była to nieuleczalna choroba, tak jak napisałeś, więc aż dziwne, że miała SZANSĘ na jakąś operację

 

 

52126142219396245817.jpeg

Opublikowano

Trochę z innych powodów, ale również uważam, że to anime jest bardzo słabe. Z powodu bohaterów, którzy wkurzali niemiłosiernie. Początek zachęcający, to prawda, ale od połowy było coraz gorzej. Oraz dlatego, że podczas tych dramatycznych scen, twórcy po chwili wstawiali zjebane sceny humorystyczne - zresztą, mało śmieszne.

gfgdf

 

Opublikowano

Chyba nie do końca uważnie oglądałeś, bo

zgodziła się na operację, a te, jak wiadomo, nie zawsze muszą kończyć się powodzeniem. Jeśli dobrze pamiętam, nie było wyjaśnione, na co ona jest chora, więc ten zabieg mógł być tak ryzykowany, jak tylko autorka sobie wymarzyła.

 

Po pierwsze nie autorka, ale autor. Widzę, że dużo osób się myli. Kobieta nie jest twórcą tej mangi.

Tak w ogóle to przecież shounen, a nie shoujo. A shouneny najczęściej tworzą faceci.

Po prostu autor do przeciętnego shounena dodał muzykę klasyczną i wielki dramat.

 

Zresztą co w tej operacji się nie udało? Nie było żadnych znaków. Po prostu pokazali, że śpi, a potem trochę poruszała oczami.

Gdyby operacja była bez sensu, to żaden lekarz by jej nie przeprowadził. Tak po prostu to działa.

 

dla mnie to wygląda jak wielki bół dupy bo

 

kaori umarła

narzekasz na to, że poddała się operacji i zdechła

wiedzieli, że może się nie udać, a jednak się zgodziła. wolałbyś zostać glutem nie mogącym się ruszać, czy poddać się operacji i mieć jakaś nadzieję, że się powiedzie? a do tego była to nieuleczalna choroba, tak jak napisałeś, więc aż dziwne, że miała SZANSĘ na jakąś operację

 

 

Przecież nie wiesz na co była chora? Z chorobami można długo żyć, jeśli są przewlekłe, a w jej przypadku tak było.

Zastanów się w taki sposób, że ta operacja nic nie dała. Była po prostu głupotą pod wpływem emocji (a namówił ją ten głupek).

 

Zobacz połowę 21 odcinka.

Czy tak wygląda osoba, której operacja jest jedyną nadzieją? Mogła żyć o wiele dłużej bez niej.

 

Przecież to było nic innego jak celowe skrócenie jej życia przez autora mangi.

Operacja z dupy wzięta. Zresztą rehabilitacja przed operacją? Co za idiotyzm.

 

Jak można w ogóle tak perfidnie oszukiwać widza i dawać złudną nadzieję.

 

Trochę z innych powodów, ale również uważam, że to anime jest bardzo słabe. Z powodu bohaterów, którzy wkurzali niemiłosiernie. Początek zachęcający, to prawda, ale od połowy było coraz gorzej.

Dokładnie tak samo uważam. Początek bardzo mi się spodobał. Co prawda te głupie wstawki humorystyczne irytowały, ale jakoś je znosiłem.

 

Tak naprawdę to do oglądania motywowały mnie sceny z pierwszego openingu, to znaczy Kaori i Arima występujący razem. Sądziłem, że na tym będzie polegać to anime.

Nie mogłem uwierzyć, że autor poszedł w stronę, aż tak beznadziejnego dramatu.

Opublikowano
 

Obejrzałem ostatnio Shigatsu wa Kimi no Uso. Muszę przyznać, że już dawno nie pisałem opinii o tak nędznym anime.

Nędzne to jest twoje życie.

 

K***a, miałem napisany pocisk na 500 wyrazów, ale się powstrzymam.

 

Zacznijmy od jednej rzeczy... Oceniasz GGO na 8/10... I potem komentujesz jakąś serię, że jest słaba? xD6062514514981061434308.jpeg Pls

Ale dobra, to nie temat o SAO, więc... 

 

Obejrzałem ostatnio Shigatsu wa Kimi no Uso. Muszę przyznać, że już dawno nie pisałem opinii o tak nędznym anime.

Grubo. Tyle.

Seria jest słabiutka pod prawie każdym względem. Jedna z najnudniejszych jakie kiedykolwiek widziałem.
Wizualnie również bardzo brzydkie. Widać, że budżet tego anime był naprawdę niewielki. Jedynie przy ujęciach z bliska postacie wyglądały dobrze. Tła miały różną jakość i chwilami były co prawda ładne, ale te ciągłe karykatury postaci i kropki zamiast oczu (chociażby ohydny wygląd dzieci), skutecznie psuły sferę wizualną.

Chyba nie było wersji BDrip.  :makka: Fabuła w sumie mogę się zgodzić, zależy to już od upodobań osoby oglądającej, aczkolwiek mnie bardzo zainteresowała. I nie zasługuję na określenie "najnudniejsza"... To jest już zarezerwowane dla GGO. :v Powtarzam, chyba nie było wersji BDrip, więc trza ojebać serię. xD Seria miała przynajmniej dobrą kreskę. Postacie były ładne, tła też... Przypierdalasz się. xD W większości anime tak jest. ;p 

Natomiast z całej muzyki to jedynie spodobały mi się OP i ED. Tamte rytmy fortepianowe to nic ładnego jak dla mnie.
Wszelkie konkursy muzyczne w tym anime, nie miały w sobie nic emocjonującego, ciekawego czy fajnego.

No to nie wiem na c**j łapałeś się za to anime. To jest o muzyce KLASYCZNEJ... Więc jeśli takiej się nie lubi, to się kurwa anime o tym nie ogląda. Ja p******e. To tak jakbyś nwm. nienawidząc sportów poszedł na awf... 

No nie dziwię się, jak oglądałeś coś, o czymś, czego nie lubisz. xD

Idiots, idiots everywhere... 

A co najgłupsze to dla wszystkich postaci w tej serii inspiracją był główny bohater. Tylko główny bohater był kimś wybitnym, a pozostali to jego otoczka. Jak w taki sposób można stworzyć postacie, które pozytywnie się wyróżniają charakterem, zachowaniem, czyli mają jakieś cechy za które można je polubić? Przecież były z góry postawione pod głównym bohaterem, na zasadzie jego fanów (14 letniego okularnika z problemami psychicznymi).

W sumie mogę się zgodzić, nie zwróciłem na to większej uwagi, bo jakoś nie widziałem w tym wady. Mogę się zgodzić.

Wątki romantyczne stały na żenująco niskim poziomie. Główny bohater to kompletny głupol pod tym względem, gdyż przez całe anime nie zauważył, że dwie dziewczyny się w nim podkochiwały.

Ja jebie. W co najmniej 10 seriach, gdzie widziałem twoje opinię o nich bym był w stanie wskazać c**jowszy romans. Starasz się przypierdolić do czegoś na siłę. Tak jakby nie było tego w 100 innych seriach... Tak naprawdę to jest jeden z najpopularniejszych schematów i nie ma co się do tego na siłę przydupcać.

 

Fabuła również prawie nie istniała.
Mogła być naprawdę świetna i na początku były ku temu nadzieje. Jednak później wszystko zostało zepsute bo twórca mangi wymyślił sobie jakąś nieuleczalną chorobę. Zamiast skupić się na rozwijaniu kariery muzycznej to postanowił jedną (tą najfajniejszą) postać zmarginalizować, a ostatecznie zlikwidować.

Jeśli szukałeś tutaj wyrafinowanej fabuły z plot-twistami, akcji z wybuchami to źle trafiłeś. Nie dało się tutaj wkleić jakiejś niesamowitej fabuły. Wow, przydupcasz się do tego, że znowu w dramacie umarła główna postać... No po prostu kurwa no nie...

 

Wydawało się, że będą razem (wspólne występy, a potem może jakieś zauroczenie), a niestety zrobiono coś tak idiotycznego, że już bardziej negatywnie, chyba nie można być zaskoczonym. Tym bardziej szkoda bo ją najbardziej lubiłem ze wszystkich postaci.

No. To widzisz "kolego". Nie łap się NIGDY za coś co ma dramat. Bo potem ktos taki jak ty bierze się za anime tego typu i opierdala mu ocenę za śmierć jakiegoś ważniejszego bohatera. To jest nielogiczne.

 

W dodatku celowo mylono widza na jej temat.

Na końcu zgodziła się na rehabilitację i operację, a wszystko i tak skończyło się jej śmiercią.

 

Jeśli nie byłeś w stanie ogarnąć podczas seansu tego, jak poważna choroba to była, to gratuluję głupoty, nieogarnięcia etc.

 

Pokazano to wszystko tak na odwal się, czyli na zasadzie, że szczegóły się nie liczą. Nawet nie wiadomo na co była chora. Tylko skutek jest istotny.

Co by to zmieniło? Nic. Dało się łatwo wywnioskować, że byle przeziębienie, to to nie było.

 

Postanowili się jej pozbyć również dlatego, że

stanowiła konkurentkę dla przyjaciółki z dzieciństwa głównego bohatera.


Nie mogłem uwierzyć, że

pomimo tego, że Arima kochał Kaori to twórcy wrzucą go w ramiona jego irytującej przyjaciółki z dzieciństwa.


Więc jak pisałem wcześniej. Szkoda, że tej fajniejszej się pozbyli, a wnerwiającą i agresywną idiotkę zostawili.
Jeśli już to powinno być odwrotnie.

O kurwa. Tego to nawet nie jestem w stanie skomentować. To co napisałeś, to głupota.

 

Jakby zrobili inne (czyli pozytywne) zakończenie to anime otrzymałoby ode mnie 2 punkciki więcej, czyli jakieś 3-4/10.
Tak to niestety tylko 2/10.

Logika brać się za coś, co się na 100% ci nie będzie podobać, po to by opierdolić anime ocenę, by stracić czas, jeszcze wziąć się za dramat, opierdolić anime gdzie tylko się dało, za wszystko, popłakać się bo ci nie przypasowało uśmiercenie postaci. Nie musiałbym widzieć twojego nicku przy temacie, by wiedzieć kto takiego gówno mógł naskrobać.

 

Zalety:

- zachęcający początek i pierwsze odcinki
- op/ed

Wady:

- beznadziejny główny bohater (przez ponad połowę serii trzeba było znosić jego depresję i inne problemy psychiczne)
- skrajnie nudne, schematyczne i irytujące postacie (jedynie blondynka wydawała się ciekawsza)
- skrajnie kretyńskie wstawki komediowe oparte na karykaturach postaci (głównie agresja została ukazana w taki sposób, czyli przezywanie, bicie czy inne złe traktowanie)
- bardzo nudna i słaba fabuła
- pełno irytujących schematów zachowań
- głupie wątki romantyczne (główny bohater to dno pod tym względem)
- przeciętna, a nawet brzydka grafika (nie licząc niektórych ładnych ujęć)
- słaba oprawa dźwiękowa
- celowe wprowadzanie widza w błąd
idiotyczne zakończenie (najgłupsze z możliwych)

 

Tego, to ja już nie będę komentował, bo nie starczy mi na tyle siły(żeby powstrzymać się od wyzywania cię). Powinni na ciebie zrobić wyjątek w regulaminie.

Opublikowano

Zacznijmy od jednej rzeczy... Oceniasz GGO na 8/10... I potem komentujesz jakąś serię, że jest słaba?

A co w tym dziwnego, skoro Sword Art Online to dużo lepsze anime?

SAO mimo pewnych wad i tak należy do górnej półki wśród anime.

 

Chyba nie było wersji BDrip.

A właśnie była. Polecam [GS].

 

I nie zasługuję na określenie "najnudniejsza"

Napisałem, że to jedna z najnudniejszych, a nie najnudniejsza. Tak naprawdę to od połowy oglądałem tą serię już tylko dla wątku Kaori bo cała reszta to dno.

 

To jest już zarezerwowane dla GGO

Strzelaniny/gry nie są nudne.

 

Seria miała przynajmniej dobrą kreskę. Postacie były ładne

Ty chyba zapomniałeś o ogromej ilości scen z karykaturalnie wyglądającymi postaciami.

Zobacz jak wyglądała Kaori jako mała dziewczynka. Autor celowo obrzydzał wygląd dzieci, ale nie tylko.

To jest o muzyce KLASYCZNEJ...

W NGE była też muzyka klasyczna, ale za to jaka piękna.

No nie dziwię się, jak oglądałeś coś, o czymś, czego nie lubisz.

Jakby ci to wyjaśnić żebyś zrozumiał. Ja oglądam anime po pierwsze postaci.

Co prawda cenię grafikę i muzykę, ale zawsze w formie dodatku.

 

Spodobało mi się na pierwszy rzut oka i początek był naprawdę zachęcający.

Co prawda durne wstawki komediowe mnie irytowały, ale chciałem dalej je oglądać bo byłem ciekaw jak potoczy się przygoda z muzyką dla głównych bohaterów.

Chciałem, żeby Kaori i główny bohater byli razem na scenie,a może nawet i w życiu.

W sumie mogę się zgodzić, nie zwróciłem na to większej uwagi, bo jakoś nie widziałem w tym wady. Mogę się zgodzić.

To po prostu spłyciło wszystkie postacie.

Rozumiem, że dla kogoś może być inspiracją, ale dla wszystkich?

Starasz się przypierdolić do czegoś na siłę. Tak jakby nie było tego w 100 innych seriach...

Ale co z tego, że taki schemat występuje w innych seriach? Czym tam mi się to podobało, a tu nie?

 

Traktuję to jako coś głupiego, ale jak to wpłynie na końcową ocenę, zależy od wielu czynników. Niestety Shigatsu praktycznie nie mam za co chwalić.

No. To widzisz "kolego". Nie łap się NIGDY za coś co ma dramat. Bo potem ktos taki jak ty bierze się za anime tego typu i opierdala mu ocenę za śmierć jakiegoś ważniejszego bohatera. To jest nielogiczne.

Czyżby?

Bez jej śmierci to byłoby 4/10, a tak to oceniłem 2/10. Duża to nie jest różnica.

Jeśli nie byłeś w stanie ogarnąć podczas seansu tego, jak poważna choroba to była

Jaka choroba? Bajkowa choroba. Autor wziął objawy z różnych chorób i to wszystko.

Potem wymyślił jaką idiotyczną rehabilitację i operację żeby widza tylko zmylić.

Nawet nie wiadomo co jej operowali. Dosłownie nic nie wiadomo.

 

Zauważ, że nikt się nie pytał o tą chorobę. Po prostu idiotyzm poganiał idiotyzm w tym anime.

Co by to zmieniło? Nic. Dało się łatwo wywnioskować, że byle przeziębienie, to to nie było.

Co by zmieniło? Dodałoby dużo sensu tej bajeczce skierowanej do gimbusów.

O k***a. Tego to nawet nie jestem w stanie skomentować. To co napisałeś, to głupota.

Głupotą jest to, że dobrze zinterpretowałem intencje autora mangi?

Logika brać się za coś, co się na 100% ci nie będzie podobać

Dlaczego na 100 procent? Przecież tego nie wiadomo i jak pisałem początek był zachęcający.

Tego, to ja już nie będę komentował, bo nie starczy mi na tyle siły

Przecież dobrze wymieniłem wady tego anime, więc nie wiem o co ci chodzi.

 

Dla mnie to jedna z niewielu zalet tego anime - od początku jej nie cierpiałem :P

Ty tak serio? Od połowy oglądałem to anime tylko dla niej. Gdyby zrobili dobre zakończenie to byłoby aż 4/10.

Tsubaki była za to irytująca. Jednak to co autor zrobił Kaori było zbyt okrutne. To skrajność nawet jak na anime.

Opublikowano

Ty tak serio? Od połowy oglądałem to anime tylko dla niej. Gdyby zrobili dobre zakończenie to byłoby aż 4/10.

Tsubaki była za to irytująca. Jednak to co autor zrobił Kaori było zbyt okrutne. To skrajność nawet jak na anime.

No, w sumie to całkiem serio mówię :P Ale nic nie pobije Yuriko Ochiai - w pewnym momencie zastanawiałem się, czy nie porzucić tego. Ale jest jeszcze jedna rzecz, która mnie denerwowała. Tak jak napisałeś

 

Co prawda te głupie wstawki humorystyczne irytowały, ale jakoś je znosiłem.

Szczególnie, gdy był jakiś dramatyczny moment, a tu nagle twórcy jakimś humorem nas częstują

gfgdf

 

Opublikowano

No, w sumie to całkiem serio mówię :P

Autor stworzył dwie dziewczyny, więc jedną mógł uśmiercić bo główny bohater obu nie potrzebuje.

Gdyby była tylko Kaori to raczej na pewno by jej nie uśmiercił w taki sposób.

Tak jak napisałeś

Szczególnie, gdy był jakiś dramatyczny moment, a tu nagle twórcy jakimś humorem nas częstują

Ten humor był do końca anime.

 

Tak w ogóle zauważyłeś, że czym dalej tym Kaori była bardziej moe?

Zobacz 21 odcinek od 06:00

 

Kolejny zabieg, żeby było jej bardziej żal. Bo wiadomo, że jak dziewczyna słodsza i fajniejsza, to mocniej przejmujesz się jej śmiercią i cierpieniem.

 

Zobaczcie 2 poniższe kadry.

 

http://www.pixhost.org/show/67/30900114_shigatsu-5.jpg

 

http://www.pixhost.org/show/67/30900117_shigatsu-9.jpg

 

Nigdy nie przypuszczałbym, że te sceny mogą okazać się zmyłką.

 

Jak ona już odzyskała nadzieję, to sądziłem, że może być tylko lepiej, a autor nie będzie chciał oszukać widza, czyli zrobić takiego zabiegu tylko po to żeby jeszcze mocniej wzruszyć.

Opublikowano

 

Autor stworzył dwie dziewczyny, więc jedną mógł uśmiercić bo główny bohater obu nie potrzebuje.

Gdyby była tylko Kaori to raczej na pewno by jej nie uśmiercił w taki sposób.

Ten humor był do końca anime.

 

Tak w ogóle zauważyłeś, że czym dalej tym Kaori była bardziej moe?

Zobacz 21 odcinek od 06:00

 

Kolejny zabieg, żeby było jej bardziej żal. Bo wiadomo, że jak dziewczyna słodsza i fajniejsza, to mocniej przejmujesz się jej śmiercią i cierpieniem.

 

Zobaczcie 2 poniższe kadry.

 

http://www.pixhost.org/show/67/30900114_shigatsu-5.jpg

 

http://www.pixhost.org/show/67/30900117_shigatsu-9.jpg

 

Nigdy nie przypuszczałbym, że te sceny mogą okazać się zmyłką.

 

Jak ona już odzyskała nadzieję, to sądziłem, że może być tylko lepiej, a autor nie będzie chciał oszukać widza, czyli zrobić takiego zabiegu tylko po to żeby jeszcze mocniej wzruszyć.

To chyba dobrze, ze dramat k***a mać wzruszył
Opublikowano

Czepiasz się, może faktycznie anime nie jest majstersztykiem gatunków i ma nierówny poziom, ale 2/10 to przesada, masz ból dupy, że dramat wymusil na Tobie emocje, nawet jeśli uwazasz, ze zrobił to źle, fakt, faktem to zrobil. Oznacza to, ze sie do tego anime przywiązałeś.

Opublikowano

To anime poważnie nie ma się czym zbytnio pochwalić. Kładzi nacisk na to żeby widza wkręcić w oczekiwanie na kolejny odcinek by dowiedzieć się jak skończą postacie, więc po każdym odcinku mimo że zawodzi dalej masz nadzieje. Na końcu okazuje się że kolejnej nadzieji nie będzie.

W tej serii ani dobrego przedstawienia na scenie nie potrafili zrobić.. więc jedyne co wyniosłem z tego to kilka, czy tam ile, dwa klasyczne kawałki trololo

 

 

@down czy ja coś mówię o 2/10? to nota armoro

Opublikowano

To anime poważnie nie ma się czym zbytnio pochwalić. Kładzi nacisk na to żeby widza wkręcić w oczekiwanie na kolejny odcinek by dowiedzieć się jak skończą postacie, więc po każdym odcinku mimo że zawodzi dalej masz nadzieje. Na końcu okazuje się że kolejnej nadzieji nie będzie.

W tej serii ani dobrego przedstawienia na scenie nie potrafili zrobić.. więc jedyne co wyniosłem z tego to kilka, czy tam ile, dwa klasyczne kawałki trololo

Jednak śledzenie problemów psychologicznych postaci, tego jak sobie radzą, jaki mają stan psychiczny, do tego poczatkowe wciącające odcinki, z*******a muzyka, wzruszające chwile. To juz dla mnie wystarczy, zeby dac temu minimum 5/10. Oczywiscie kazdy moze to odbierac inaczej.

 

Dla mnie 2/10 to anime, które nawet nie próbowały być dobre przez chwile, a nie te, które postawiły sobie ambitny cel, ale nie wedlug kazdemu daly sobie rade.

Opublikowano

Kładzi nacisk na to żeby widza wkręcić w oczekiwanie na kolejny odcinek by dowiedzieć się jak skończą postacie, więc po każdym odcinku mimo że zawodzi dalej masz nadzieje. Na końcu okazuje się że kolejnej nadzieji nie będzie.

I to jest właśnie to. Od połowy oglądałem to anime już tylko dla Kaori (cała reszta to nudy i nieciekawe postacie), więc miałem nadzieję na jakikolwiek promyk nadziei związany z jej wątkiem. Niestety autor musiał to tak beznadziejnie zakończyć.

 

W tej serii ani dobrego przedstawienia na scenie nie potrafili zrobić.. więc jedyne co wyniosłem z tego to kilka, czy tam ile, dwa klasyczne kawałki trololo

Pamiętam dobrze pierwszy opening i scenę jak Kaori i Arima występowali razem. Właśnie tego oczekiwałem, gdyż to było naprawdę przyjemne do oglądania.

Nie sądziłem, że autor wymyśli jakąś tajemniczą i nieuleczalną chorobę, a Kaori od połowy II sezonu będzie prawie cały czas przebywać w szpitalu.

 

W rzeczywistości to Shigatsu jest tylko słabym shounenem, a jedynymi jego wyróżnikami są muzyka klasyczna i wielki dramat. Jednak oryginalne bo melodramat i shounen to dziwne połączenie.

 

dramat wymusil na Tobie emocje

Tak, ale są emocje pozytywne i emocje negatywne. Te drugie irytują, więc bardzo ich nie lubię.

 

Zresztą widziałem wiele dramatów, ale nigdy czegoś takiego, że tu nagle pojawia się nadzieja na coś lepszego i okazuje się to kłamstwem.

Opublikowano

 

I to jest właśnie to. Od połowy oglądałem to anime już tylko dla Kaori (cała reszta to nudy i nieciekawe postacie), więc miałem nadzieję na jakikolwiek promyk nadziei związany z jej wątkiem. Niestety autor musiał to tak beznadziejnie zakończyć.

 

Pamiętam dobrze pierwszy opening i scenę jak Kaori i Arima występowali razem. Właśnie tego oczekiwałem, gdyż to było naprawdę przyjemne do oglądania.

Nie sądziłem, że autor wymyśli jakąś tajemniczą i nieuleczalną chorobę, a Kaori od połowy II sezonu będzie prawie cały czas przebywać w szpitalu.

 

W rzeczywistości to Shigatsu jest tylko słabym shounenem, a jedynymi jego wyróżnikami są muzyka klasyczna i wielki dramat. Jednak oryginalne bo melodramat i shounen to dziwne połączenie.

 

Tak, ale są emocje pozytywne i emocje negatywne. Te drugie irytują, więc bardzo ich nie lubię.

 

Zresztą widziałem wiele dramatów, ale nigdy czegoś takiego, że tu nagle pojawia się nadzieja na coś lepszego i okazuje się to kłamstwem.

Ale Twoja irytacja tylko potwierrdza jak bardzo wczesniej przywiązales sie do tej serii i zalujesz, ze nie skonczyla tak jak Ty bys chcial. Gdyby to bylo gowienko to mialbys to w dupie
Opublikowano

Ale Twoja irytacja tylko potwierrdza jak bardzo wczesniej przywiązales sie do tej serii i zalujesz, ze nie skonczyla tak jak Ty bys chcial.

Nie do serii, ale do konkretnej postaci, której zrobiło mi się później (od 14 odcinka) bardzo żal i co ważne nie było dla niej alternatywy.

 

Po prostu autor trzymał w niepewności do końca. Co prawda sygnałów we wcześniejszych odcinkach trochę było, ale to tylko na zasadzie domysłów, a nie pewności.

Jakby autor wątek jedynej postaci, na której mi zależało zakończył lepiej, to miałbym dużo lepsze wspomnienia z tego anime.

Opublikowano

 

Nie do serii, ale do konkretnej postaci, której zrobiło mi się później (od 14 odcinka) bardzo żal i co ważne nie było dla niej alternatywy.

 

Po prostu autor trzymał w niepewności do końca. Co prawda sygnałów we wcześniejszych odcinkach trochę było, ale to tylko na zasadzie domysłów, a nie pewności.

Jakby autor wątek jedynej postaci, na której mi zależało zakończył lepiej, to miałbym dużo lepsze wspomnienia z tego anime.

A postać jest częścią serii. Dla Ciebie nawet najważniejszą, co sie z Toba stało, tego przeciez uczy Twoja religia.

 

Dobra nieważne, po co ja wlasciwie napisalem tego posta... szoda czasem, ze nie mozna usunać.

Opublikowano

Stwierdzam, że Shigatsu wa Kimi no Uso to najsmutniejsze anime jakie kiedykolwiek (od 2005 roku) oglądałem.

Prawie zawsze jak bohaterki umierają to w trybie nagłym (np są zabite) i jest to wtedy mniej smutne, lub od początku są w bardzo złym stanie (czyli nie tak jak Kaori).

Jeśli wezmę pod uwagę wszystkie czynniki, to znaczy jej całe zachowanie, wygląd, wiek, marzenia, a później sposób w jaki ukazywali pogarszanie się jej stanu zdrowia, to naprawdę w żadnym innym anime nigdy nie widziałem czegoś tak smutnego.
I to celowe mylenie widza, to znaczy najpierw

dawanie nadziei (rehabilitacja - koniec 18 odcinka), a potem jedynie zwiększenie dramatyzmu (końcówka 20 odcinka).



http://www.pixhost.org/show/67/30952687_shigatsu-13.jpg(18 odcinek)

I co ważne nie było dla niej alternatyw. Żadna inna bohaterka nie mogło przykryć smutku po jej śmierci.

Opublikowano

Nie czytając poprzednich postów, powiem że mnie się anime podobało. Lubię muzykę klasyczną a Karoi od samego początku  przypadła mi do gustu, tak diametralnie różna od innych, to właśnie ona wprowadziła fajny klimat Wydaje mi się ze mimo iż na głównym tle zawsze jest muzyka, walka z nią, dążenie i zrozumienie o co tak naprawdę chodzi to pokazane nam zostały problemy które tylko uzupełniły to anime.

 

 

 

Dla mnie jej śmierć to idealne zakończenie bo przecież od samego początku do tego zmierzaliśmy. Jej szalone posunięcia, rzeczy których normalny człowiek nie robi, chciała poczuć zastrzyk adrenaliny " zróbmy coś szalonego".

 

 

 

Miłość tutaj wyszła chu.jowo i personalnie dla mnie jest to drugoplanowa rzecz na którą rzadko kiedy zwracałem uwagę. Dla mnie najważniejsze było to w jaki sposób główny bohater poradzi sobie z mrokami przeszłości i czy uda mu się w końcu pokazać swoje uczucia poprzez muzykę. Do animacji się nie przyczepiam bo mimo wszystko zobaczyłem od samego początku do samego końca na raz i jakoś mi nie przeszkadzała.

Opublikowano

 

 

Dla mnie jej śmierć to idealne zakończenie bo przecież od samego początku do tego zmierzaliśmy. Jej szalone posunięcia, rzeczy których normalny człowiek nie robi, chciała poczuć zastrzyk adrenaliny " zróbmy coś szalonego".

 

 

Takie zakończenie jak w Shigatsu to najgorsze z możliwych. We wcześniejszych odcinkach było już wystarczająco dramatu i smutku z jej udziałem.

Zobacz chociażby poniższą scenę. Przejście od radości do tragedii.

 

https://www.youtube.com/watch?v=x4TRvzH0eLY

 

Tyle razy pokazywali jak cierpiała i jej marzenia nie mogły się spełnić.

Chciała zagrać z Arimą drugi raz, ale to już się nie udało. Autor systematycznie uśmiercał ją przez całe anime (chociaż nagłe przyśpieszenie zaczęło się po połowie serii).

 

A jak wydawało, że już wszystko stracone to pojawiła się nadzieja.

Zobacz kadr poniżej.

 

http://www.pixhost.org/show/67/30952687_shigatsu-13.jpg

 

Niestety to wszystko okazało się kłamstwem i jedynie spowodowało większy smutek.

 

Poniżej skrajnie smutna scena na dachu, która dawała minimalną nadzieję (jak pierwszy raz oglądałeś), ale po obejrzeniu całości jest niesamowicie przygnębiająca.

 

https://www.youtube.com/watch?v=qqPHdk9n2u4

 

Powiem szczerze, ale nie widziałem nigdy nic smutniejszego niż Shigatsu. To jej powolne tracenie sił, paraliż rąk i nóg, a potem jeszcze jakieś problemy z oddychaniem lub sercem, a na końcu operacja podczas, której umarła, to po prostu totalna skrajność pod tym względem. Wydaje mi się, że ten brak wyjaśnień (ona również co ciekawe była nieświadoma na co jest konkretnie chora) jedynie zwiększa dramatyzm i smutek.

W dodatku wszystkie smutne sceny zostały połączone z bardzo smutną muzyką. Sposób pokazania wyjątkowo dołujący.

 

Dla mnie najważniejsze było to w jaki sposób główny bohater poradzi sobie z mrokami przeszłości i czy uda mu się w końcu pokazać swoje uczucia poprzez muzykę.

A mnie to całkowicie nie interesowało. Od połowy oglądałem to anime tylko dla Kaori, a cała reszta to były jak dla mnie dodatki (nudne lub irytujące).
Opublikowano

Ale właśnie oto chodzi w tym, takie smutne anime też może być spoko, nie wypada hejtować smutnego tytułu za to ze jest smutny, albo za to że nie było happy endu, właściwie to nawet za to cenie tą produkcje, ze autor odważył się ostatecznie na końcu dobić bohatera.

 

Widać naszą różnice w priorytetach, Ciebie bardziej kupiła sama Kaori a mnie muzyka i główny bohater i właśnie dlatego rożnie to odbieramy.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...