Dziś w nocy szedłem ulicą w centrum mojego małego miasta. Zauważyłem, że bezdomny zaczepia każdego kogo widzi idącego do pracy o parę groszy. Jako iż była 4 nad ranem nikt nie chciał nic dać. Nagle zauważyłem patrol policji idący w jego stronę. Pomyślałem sobie " O ho! Wlepia takiemu człowiekowi mandat debile"..... A jednak nie..... Pomogli panu iść i posadzili Pana na ławce. Zaczęli rozmawiać. Nie daleko był Bar/Pub czynny całą dobę (zwykle robi jako monopol 24h^^) i kupili mu talerz ciepłej zupy. Mimo iż mamy lato to o tej porze w nocy jest naprawdę chłodno, a dobrze jest zjeść coś ciepłego.
Widziałem wtedy radość nie tylko tego bezdomnego, który naprawdę się cieszył, a nie zbierał po 20gr na wino. Razem z nimi cieszyli się policjanci, których również pozdrawiam ....
I tu pytanie.... Co sprawia wam radość z tych małych gestów ? Bo to one głównie są nie materialne, ale też i takowe mogą być