Nie rozumiem twojego toku myslenia, kibicowales wiernie Barcelonie przez miesiac, a pilkarze z Bavarii strzelili im pare bramek i wnet zmieniasz klub?
No cos tu jest nie halo. Ja kibicuje Krolewskim juz 8 lat, od 1 podstawowki. Jakos od tamtego czasu wiele sie w Realu Madryt zmienilo i jakos próbuje do tego przywyknac, byly porazki, z ktorymi bylo ciezko przezyc, serce wariowalo ale jakos sie ogarnialo sytuacje, remisy dobra rzecz, lecz zawsze chce sie wygrana, a sukcesy? - Bajka, motyle w brzuchu, sranie, rzyganie tecza na boki w 5 stron swiata. Pomysl czasem, czy warto byc wgl. Kibicem.
Pozdrawiam.
PS: Cristiano i tak jest najlepszy ;s.