Biedronka
Biedronka
Każdy z was był chyba w biedronce, raz jest pełno ludzi a raz jest pusto. Tak się składa, że w mojej pierdolonej miejscowości zawsze jest ich pełno, nie ważne czy jest poniedziałek, czy niedziela. Przejdźmy do sedna. Ten sklep jest wielki, chyba w każdym mieście wygląda tak samo. U mnie jest 6 kas, z czego są tylko max. 2 czynne. No kurwa! To po kiego chuja są te 4? Odkąd jest ta biedronka, a jest już chyba 6-7 lat, ani razu nie widziałem, aby 4 ostatnie kasy od strony takiego kiosku były otwarte, a jak już wspominałem, zawsze jest u nas w chuj ludzi. Kierownik ma to centralnie w dupie, bo chodzi tylko i patrzy czy ktoś czegoś czasem nie podpierdolił, gapi się na ludzi i często układa towary.
Przy układaniu towaru zostaniemy. Ten skurwysyn, często robi tak, że towary, które są na półce już jakiś czas a więc są przesunięte do tyłu bo z półki ich nie ściągają, przestawia do przodu. Po co? Po to, żeby posprzedawać te, które zaraz będą przeterminowane, bo zazwyczaj ludzie po prostu podchodzą, wrzucają do wózka i jadą dalej a potem w domu okazuje się, że serek, który kupiłeś jest ważny do jutra. Pewnego razu strollowałem sukinkota z kumplem i specjalnie na tył wrzuciliśmy zbity słoik majonezu, żeby się ujebał (tak tak wiem, geniusz zła).
Następną rzeczą, która mnie wkurwia w biedronce, to brak możliwości płacenia kartą. Nie dość, że przy kasie stoję 10 minut, bo jest długa kolejka a tylko 2 są otwarte, to jeszcze kasjerka obskubuje ludzi z drobniaków. Ostatnio miałem taką sytuacje, że starszemu panu, kazała pokazać jakie ma drobniaki i wyciągała mu z portfela same żółte. Po ludziach w kolejce widziałem, że nie tylko ja jestem wkurwiony. Takie rzeczy zdarzają się często. Nie wiem po jakiego grzyba ona wybierała drobniaki, jak i tak zazwyczaj ludzie robiący zakupy w biedrze wyjeżdżają z pełnymi wózkami a nie z jednym produktem i płacą dużymi kwotami, a nawet jeśli płacą po kilka złotych, to chyba nie wyda komuś 50 groszy reszty w żółtych.
Co mnie jeszcze wkurwia w biedronce, to ciasne przejścia. Zamiast zrobić trochę więcej luzu, to ci kretyni, co tam pracują, nakurwią na rogach palety z towarem. Po co? Ja nie wiem, żeby chyba bardziej wkurwić ludzi. Może i jestem wybredny, ale często jestem w tym sklepie i jak idzie taki koleś z wózkiem samym środkiem to nie da się go ominąć, a na "przepraszam" czasem w ogóle ludzie nie reagują albo z wkurwieniem na twarzy jak b.r.o przepuszczają cię dalej. To irytuje, w chuj.
Ostatnią rzeczą, są naprawdę, mega chujowe stojaki na rowery. Ja sam bardzo często jeżdżę rowerem, w sezonie prawie codziennie. Zawsze przyjeżdżam pod biedre, ładnie wstawiam rower i go zapinam. Wszystko ładnie pięknie, więc co mnie wkurwia? Małe odstępy pomiędzy tymi stojakami na koło. Jest to jakieś 25-30 cm, i wiele razy jak wychodziłem, mój rower leżał na ziemi, bo pierdolone cioty nie potrafią normalnie wyjąć swojego roweru obok, tylko muszą mój wypierdolić. Przez to, chyba z 3 razy musiałem wymieniać szprychy, a o rysach na ramie już nie wspomnę. Skurwysyny.
Przepraszam za przekleństwa, ale jestem prostakiem, trudno.

22 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się