Tomb Raider: Rozdroża - podsumowanie.
Sielanka dobiegła końca. :< Przeszłam całego Tomb Raider'a (niestety). Ta część przygód Lary Croft na pewno zaskoczyła. I to bardzo pozytywnie. Mam wrażenie, że najnowszy TR jest połączeniem kilku gier. Powiedzmy sobie, że jakieś 50% to był FPS z prawdziwego zdarzenia, później elementy przygodowe oraz oczywiście sam 'znak rozpoznawczy' TR, czyli seria momentów, w których wymagane jest od nas logiczne myślenia i spostrzegawczość.
Widząc pierwsze GP z tej odsłony miałam mieszane odczucia. Jednakże szybko się okazało, że pozory mylą. I to bardzo! Ten miks różnych gatunków, rozbudowane możliwości postaci głównej, ciekawsze 'misje' oraz ten fajny klimat sprawiły, że nie żałuję tych paru(nastu) godzin spędzonych przed komputerem (oczywiście nie non stop, w trybie no-life
). Podoba mi się także sposób, w jaki twórcy rozplanowali wszystkie nasze poczynania - nieustannie coś się dzieje, nie ma momentów nudy, czy jakiś dłuższych postojów w jednym miejscu.
Zastanawia mnie jeszcze tylko jak będzie wyglądał multiplayer. Ale o tym przekonam się dopiero niebawem, więc nie będę snuć żadnych wniosków. Mam tylko nadzieję, że zaskoczy równie pozytywnie, jak rozgrywka single player.

8 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się