Dzień 1
Właśnie wstałem, na budziku widnieje godzina siódma. Jestem lekko zaspany, ale pora wstawać. Idę do łazienki umyć twarz oraz zęby. Zimna woda trochę mnie pobudziła. Wchodzę do kuchni, ale coś tutaj nie pasuje. Nikogo niema, straszna cisza, lepiej zobaczę do sypialni. Hmm, dziwne, ani żywej duszy. Czyżby wstali wcześniej i gdzieś pojechali? Rodzice zwykle śpią w sobotę do dziesiątej, albo jedenastej. Może coś im wypadło. Jestem głodny, przyrządzę sobie jakieś pożywne śniadanko. Dobrze jajka się już gotują, zobaczę co nowego w telewizji. Gdzie jest pilot, a tutaj, pewnie tata oglądał do późna w nocy i nie odłożył na swoje miejsce. Na żadnym kanale biały ekran, co się stało, czyżby znowu antena się zepsuła? Później powiem mamie, aby zadzwoniła po fachowca. Odsłonię okna, bo strasznie jakoś ciemno. Hehe, żadnych aut na drodze, a na dodatek gęsta mgła, nic nie widać. Włączam komputer, pooglądam sobie jakiś fajny film. O mam coś o zombie, chętnie obejrzę..
[45 minut później]
..<stukot><stukot>..
Co znowu się dzieje? Pewnie p..ies! kurde, gdzie jest Bobby? Zupełnie o nim zapomniałem, na dworze zimno, idę po niego. Bobby!
Bobby! O jesteś, chodź tu do mnie. Kto to tam jest przy płocie, podejdę bliżej, pewnie sąsiad coś chce. Dobry! Rodziców niema..
<głośne oddychanie> Co się stało? Kim pan jest? O w mordę! Spadam!
O kurde, jestem już w środku domu, zamknąłem drzwi na klucz oraz suwak. Co się dzieję.. nie mogę oddychać, ale emocję.. ja nie mogę, to.. to.. było zombi.. Myślałem, że to tylko fikcyjna postać.. w ogóle to czemu ja się nie boję? Za dużo tych stworów widziałem w grach i filmach.. Szybko poszukam w internecie, może ktoś coś o tym wie. Fuck! Nie działa sieć.. Brak zasięgu w komórce, jestem sam w budynku z moim psem. Ja muszę się z kimś skontaktować. Dobra nie panikować.. idę po nóż do kuchni, potem jakąś siekierę z garażu wezmę. Czym się tu bronić, przecież nie będę do nich podchodził. Po pierwsze się boję, nie chcę umrzeć, muszę walczyć na odległość. Myśleć, myśleć.. dobra muszę się barykadować, w filmach zawsze tego nie robią, bo to taka ściema tylko.. Mamy deski na dole, trzeba najpierw drzwi zabezpieczyć i okna. Zrobię to jakoś porządnie, najpierw deski, potem dosunę szafy, ewentualnie stół z salonu też się może przydać.
[około godziny 12:00]
Wszystko zabite dechami, nikt się nie przedrze. Tylko z jedzeniem będzie krucho, zakupy robimy zwykle dzisiaj.. Coś tu mam, szybko tego nie zjem. Poszukam jakichś świeczek, na wypadek, gdyby zgasło światło w nocy, muszę być na wszystko gotowy. Słychać głos z telewizora, nadawana jakaś audycja, szybko muszę oglądać.. Gadają o chaosie jaki panuje na ulicach, ludzie zabijają się nawzajem, kradzieże, gwałty, podpalenia, straszne.. lepiej nie wychodzić z domu, a i tak mam szczęście, że nie mieszkam w mieście, tylko na wsi. Nadal chce mi się spać, bardzo dziwne, zjem obiad i położę się trochę, trzeba przeczekać, aż się skończą zadymy...

10 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się