Właśnie wstałem, na budziku widnieje godzina siódma. Jestem lekko zaspany, ale pora wstawać. Idę do łazienki umyć twarz oraz zęby. Zimna woda trochę mnie pobudziła. Wchodzę do kuchni, ale coś tutaj nie pasuje. Nikogo niema, straszna cisza, lepiej zobaczę do sypialni. Hmm, dziwne, ani żywej duszy. Czyżby wstali wcześniej i gdzieś pojechali? Rodzice zwykle śpią w sobotę do dziesiątej, albo jedenastej. Może coś im wypadło. Jestem głodny, przyrządzę sobie jakieś pożywne śniadanko. Dobrze jajka się j