Cześć. Zaczynam pisac bloga, a robię to przez telefon. Ale przejdźmy do rzeczy. Dzisiaj w szkole z denggym tak se siedzimy a z nudów zacząłem wbijać szpilkę w drzewo na korytarzu. Wyjmuję szpilke a tam pełno soku drzewa. Mieliśmy niezły zaciesz... i to z drzewa.
Albo tak siedzimy a nad nami przelatuje kawałek kiełbasy królewskiej. Myślelismy że zaraz poleci reszta kanapki i czekalismy dlugo, a jednak nic.
Pytanie na noc.... z kąd w bajkach biorą się kowadla i fortepiany