Ciężko jest znaleźć tytuł, by MC był typowym złolem, bo mało ludzi się z takim bohaterem utożsamia. Może robić "złe" rzeczy, ale koniec końców i tak wychodzi na to, że "on miał rację", "pogubił się w tym co robi" albo "tak naprawdę, to nie on był tym złym". Tak więc zapodam mieszankę gatunkową, a ty już sam ocenisz jaki był:
(od razu mówię, że nie patrzę na lata, kiedy wychodziło, ale prawie wszystkie są starsze niż twoje wymagania - najzwyczajniej nie robi się takich anime zbyt wiele)
- Code Geass
- Jormungand
- Rainbow nisha rokubou
- Saga of the Tanya the evil
- Umineko no naku koro ni
- Inuyashiki (jeśli uznamy, że ten młody to też główny bohater)
- 91 DAYS
- Gankutsuou
- Squid Girl
Yyy... każdy tasiemiec jaki się nawinie będzie to miał? Skoro jest tak popularny, to musi mieć coś, co przyciąga. Chociaż z tą wciągającą fabułą to tak różnie bywa. Często po kilku latach wydawania (mangi ofc) i bycia na fali autorzy sobie nie radzą z rozwojem wydarzeń - no bo kto by się spodziewał, że ich tytuł osiągnie taki sukces i będzie trzeba go tyle lat wydawać? A co gorsza, wymyślać coraz to inne fabuły dla poszczególnych arców. Także tyle jeśli chodzi o smutne pierdololo:
- One piecie - wiele osób, którym poleciłem odpadło zanim udało im się dojść to Arlong Park Saga, a więc 30 odcinków (IMO jeden z lepszych arców jakie ma OP) (prawie 900 odcinków jak na chwilę obecną)
- Bleach - tutaj idealny przykład, tego co pisałem wyżej + studio, które pizgało fillerowe odcinki, bo nie mieli materiału. Chociaż historia o Baunto jak dla mnie była ciekawa. (366 odcinków + 4 czy tam 5 filmów).
- Fullmetal Alchemist: Brotherhood - nie będę męskim narządem i nie powiem, żebyś zaczynał od wersji z 2003, (chociaż serce mówi żeby tak zrobić, bo byś miał dodatkowe 50 odcinków do oglądania). Co ja mogę napisać? Anime wszech czasów, okupujące wszystkie topki "najlepszych anime". Nic tylko oglądać.
- Yu-Gi-Oh: Duel Monster - franczyza, która ma z 6-7 sezonów i łącznie może być coś koło 1k odcinków, aczkolwiek tylko pierwsza seria jest warta uwagi.
- Fairy Tail - 3 sezony, z czego ostatni nadal wychodzi. Pierwszy sezon bardzo udany, drugi to niestety inne studio i równia pochyła, o trzecim się nie wypowiem, bo nie widziałem. (Będzie z okładem 400 odcinków pewnie ja się skończy)
- InuYasha - tytuł już mający swoje lata, bo od jakiegoś czasu pełnoletni. (167 odc. + 4 filmy + Kanketsu-hen mający 24 odcinki)
- HunterxHunter(2011) - dobra, solidna historia. W końcu autor mangi takie sobie przerwy w wydawaniu robi, że może sobie w spokoju przemyśleć jak to ma wyglądać (148 odc + 2 filmy)
- Yu Yu Hakusho - starusieński tytuł, bo z początku lat 90 ubiegłego wieku. Autor ten sam co HxH. Bitewniak jak się patrzy (112 odc)
Wstępnie tyle. Jeśli byś chciał jeszcze jakieś i jeśli nie masz problemu ze sportówkami, to też coś się znajdzie.