Blog jest żarłem dla pseudoateistów, którzy chcą sobie nabluzgać na Boga i powiedzieć że go nie ma.
Ja mam w klasie trudną sprawę, bo jestem sam na prawie 19 ateistów, każdy z mojej klasy, albo Boga nie uznaje, albo go w ogóle nie widzi.
Czemu Bóg mnie wsadził pośród tylu niewierzących, tylu ludzi, którzy go zranili?
Bo się modlę, prawie codziennie ... tak zdarza się zapominać, ale Bóg widzi że mam wiarę, tylko że popełniam grzechy.
Pan Bóg daje mi je szansę w ten sposób odkupić (chyba), ja szczerze mówiąc nie jestem kimś wyjątkowym, ale czuję że coś nade mną jest, coś kieruje moimi myślami i mi podpowiada co mam robić. To jest taka jakby 2 intuicja.
Jestem już rok ministrantem i obalam mit o pedofilii, u nas w parafii jest ksiądz który ma złote serce, jego dobroć jest tak duża że nie sądzę że byłby w stanie komuś zrobić krzywdę, dlatego boli mnie to że jeżeli kilku na miliony duchownych dopuściło się jakiegoś tam wykroczenia to przez nich ocenia się pozostałą resztę tak samo. U mnie ksiądz nie jest milionerem, nie jest pedofilem, nie jest buisnesmanem ... jest księdzem z powołania. Bo żeby być dobrym księdzem to trzeba mieć powołanie, a nie iść bo pobożna babcia karze.