Skocz do zawartości

`Kirito

Members
  • Postów

    429
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O `Kirito

  • Urodziny 18.01.1996

O użytkowniku

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

1 871 wyświetleń profilu

Osiągnięcia `Kirito

  1. Wszystko skonfigurowałem tak jak w poradniku
  2. http://scr.hu/7t1/h779s Robię wszystko według tego http://www.mpcforum.pl/topic/781782-tut-jak-postawi-serwer-hamachi-na-plikach-by-terenzo/
  3. Cześć. Mam problem. Pierwszy raz zajmuję się sprawami takimi jak odpalenie serwera. Problem polega na tym że mam błąd przy łączeniu, również nie mogę się połączyć z MySQL. Konfiguruję wszystko według jednego z TuTów jak odpalić serwer hamachi na plikach Terenzo. W VirutalBoxie pierw miałem problem ze znalezieniem karty sieciowej Hamachi. Problem naprawiłem. Wszystko konfiguruję krok po kroku. Montuje plik FreeBSD w VirtualBoxie, daję 700 ramu - myślę że starczy na sprawdzenie. Hamachi i sieć jest zrobiona. Rozpakowałem rooty, wpisałem IP z końcówką .100 Ruszyłem z FreeBSD, włączam wszystko, wcześniej konfigurując sysinstall poprawnie, wiem że poprawnie ponieważ mój kolega robi identycznie i jemu działa. Odpalam 4 channele (próbowałem nawet z 1 itd). Próbowałem nawet zmieniać porty w rootach na te co są podane tutaj. Mógłby mi ktoś pomóc? Serwer w konsoli się uruchamia poprawnie, tylko nie mogę się z nim połączyć. Próbowałem również tego launchera hamachi, wpisuje IP ale dalej jest błąd, wcześniej mi wyskakiwał jakiś error Lexico, rozpakowałem od nowa clienta i zniknął problem. Mógłby ktoś mi zasugerować o co chodzi? Pomógłby mi kto inny ale nigdy nie tworzył hamachi tylko na VPS'ach startował.
  4. `Kirito

    Trochę z innej beczki :)

    Trochę z innej beczki blog Były historie psychopatyczne 3 to teraz coś lżejszego dla umysłu. Serdecznie zapraszam do czytania i komentowania W 2013 roku grupka znajomych zafascynowała się filmami o tym jak ludzie weszli do gier. Zatem pomyśleli że mogą spróbować wykonać urządzenia które pozwoliłyby na wejście do każdej gry na PCta. Było to duże wyzwanie, lecz nie chcieli się poddawać. Uczyli się na swoich próbach i błędach, Przesiadywali dnia i noce, spędzili całe wakacje na zaprojektowanie swojej próbnej gry oraz prototypu urządenia które im pozowli na wejście do gry. Pod koniec wakacji gra i prototyp urządzenia były już na ukończeniu, zostały im drobne poprawki. 22 sierpnia prace były skończone, przez następny tydzień zastanawiali się czy nic się nie stanie po tym jak podłączy się któryś z nich do gry, zajęło im to wszystko zaledwie 4 miesiące, lecz włożyli w to dużo pieniędzy oraz czasu, zaniedbali swoich bliskich by tylko stworzyć prototyp. Już 31 sierpnia zdecydowali się na sprawdzenie urządzenia. "Evil" postanowił podjąć próbę połączenia się ze światem gry, ale przed tym poprosił swoich znajomych by przyrzekli że nawet jeśli się mu coś stanie to i tak dokończą swój projekt i doprowadzą go do działającej w 100% wersji. Nadeszła chwila prawdy, podłączyli go do wszystkiego, włączyli grę, załączyli urządzenie... Gra się ładuje, Evil nic nie odpowiada, na ekranie widzą jak pojawiła się postać. Przez 10 sekund się nie rusza, znajomi myślą już o najgorszym. Ale po chwili postać się poruszyła, gdy chciał coś powiedzieć nikt go nie słyszał, lecz po chwili zamiast usłyszeć to zauważyli napisy. Doszli do wniosku że niedokończyli gry i prototypu, nie łączyło się wszystko z mową. Zastanawiali się jescze tylko czy wszystko będzie z Nim wporządku jak go odłączą od wszystkiego. Po odłączeniu go od wszystkiego zaniepokojeni czekali aż coś powie. Po chwili zaczął z Nimi rozmawiać. Doszli do wniosku że trzeba będzie wszystko dopracować oraz popracować nad większą ilością urządzeń i przerobić już istniejące gry by mogli się połączyć z tymi grami. Prace nad tym wszystkim trwały i trwały, ciągłe błędy i brak funduszy przedłużyły czas produkcji wszystkiego. W maju 2016 roku skończyli pracę nad BFT-3.0, tak nazwali swoje urządzenie. Mogli już połączyć się z każdą grą do której doinstalowali własną wtyczke pomagającą na to. Odstawili wszystko by podgonić się z nauką i pracą, byli bardzo do tyłu ponieważ przez ostatnie 3 lata pracowali tylko nad BFT. Aż do roku 2020 zajmowali się swoimi obowiązkami. Skończyli już szkoły i zarobili pieniądze które pozwolą im na udoskonalenie swojego projektu i wyprodukowanie go w ilości aż 100 egzemplarzy. Po kolejnych 6 miesiącach pracy wyprodukowali już 105 egemplarzy BFT, 5 egzemplarzy zostawili dla siebie, a kolejne 100 sprzedawali znajomym z byłych szkół, pracy i fanom gier. Stworzyli własny serwer gry Regacraft, gra była stworzona na podstawie starej gry Minecraft, ale była to udoskonalona wersja tej gry i stworzona specjalnie pod kontroler BFT. Dopracowali początkową testową gre przez te lata aż do finalnej wersji, były tam potwory, zwierzęta, NPC które zachowywały się jak ludzie. Wszystko było dopracowane. Ludzie zaczęli kupować kontrolery, wykupili po 2 miesiącach wszystkie, grupka znajomych była bardzo zadowolona swoim osiągnięciem. By sprawdzić jak sobie radzą gracze, sami weszli do gry. Nawet oni byli ździwieni że to wszystko tak pięknie wygląda. Grafika była na najwyższym poziomie, cała rozgrywka była jak realne życie. Musieli zarabiać, wybudować swoje mieszkanie, walczyć z potworami a głównym celem było... Było pokonanie 16 różnych bossów. Każdy boss znajdował się na innej mapie. Zdobywane przez graczy poziomy pozwalały im na doskonalenie swoich umiejętności. Byli silniejsi, zręczniejsi, wytrzymalsi i potrafili produkować bronie, zbroje oraz coraz wydajniejsze jedzenie. Zależało to wszystko od tego jak grali i ile wkładali w to czasu, zaangażowania i pracy zespołowej. Gra polegała głównie na grze zespołowej. Co kilka tygodni a nawet czasem co parę dni wychodziły nowe udoskonalenia. Nowe bossy z których mogli zdobyć rzadki przedmiot produkcyjny, dużą ilość pieniędzy, przedmioty do ulepszenia swojego ekwipunku itd. Administratorzy czyli twórcy BFT oraz gry pilnowali by gracze nie kombinowali i nie próbowali sobie ułatwić gry w żaden nielegalny sposób. Ludzie prosili o więcej egzemplarzy BFT, więc przez fundusze które zebrali wyprodukowali aż 400 dodatkowych egzemplarzy. Nakład BFT został wykupiony w przeciągu tygodnia. Zebrane fundusze przeznaczali na coraz lepszy sprzęt dla serwera i udoskonalenia gry.
  5. `Kirito

    Nokamei Jishizi :) cz. 3

    Czyli jak obrzydzić Wam śniadanie, obiad i kolację Trzecia część psychopatycznej opowiastki Życzę miłego czytania i takie tam Mile widziane komentarze nawet hejty, lubię hejterów. Jadąc na lotnisko mijały ich dziesiątki radiowozów, gdy dojechali na lotnisko przy każdym wejściu stało 2 policjantów. Nokamei oraz Lurina byli bardzo zaniepokojeni tym iż policja pilnowała lotniska, a oni przez to nie mogli opuścić kraju. Odjechali parę kilometrów dalej i wyrzucili wszystko co mogłoby wskazywać na to że popełnili jakąkolwiek zbrodnie. Zanim opróżnili swoje bagaże ze wszystkich narzędzi minęło około 30 minut, pozostała im godzina do odprawy. Wracając na lotnisko rozmawiali o tym jak im było dobrze w mieście, lecz kiedyś wszystko musi się skończyć. Dojechali już do lotniska, wysiedli z samochodu oraz wzięli swoje bagaże. Ruszyli do środka. Przy wejściu kontrolnie przeszukano ich i bagaże. Minęło kilkanaście minut, musieli się pośpieszyć ponieważ już zaczęła się odprawa na ich lot. Po kilku minutach byli już w samolocie, odetchnęli z ulgą że nikt już nie będzie ich ścigał za to co zrobili w swoim mieście. Podczas lotu stało się coś strasznego. Tak jakby ich coś opętało zaczęli zabijać wszystkich pasażerów, nie zwracali uwagi na to że wszyscy panikują, skręcali karki wbijali sztućce w ciała pasażerów. Urządzili sobie pożegnalną kolacje, tylko we dwoje zobaczyli kobiete w ciąży... Nokamei podbiegł do niej zawołał Lurine kazał jej przywiązać kobiecie wszystkie kończyny. Nokamei odszedł i po chwili wrócił z nożem, zaczął się głośno śmiać... Widać było w jego oczach nienawiść, głód, pragnienie morderstwa. Rozciął kobiete od szyji aż po narząd płciowy. Wyjął płód, odgryzł pępowine, oderwał głowę, odgryzł uszy wyrwał malutkie rączki... Krew się lała z kobiety rozciętej na pół. Lurina patrzyła się na niego z zachwytem, nie wiedziała że w niego wstąpiła jakaś bestia, był nieobliczalny. Rzucił płód na ziemie, wziął nóż i wbił Lurinie prosto w głowe. Wyciął jej serce, schował je do kieszeni i zaczał ją zjadać. Rozerwał ją na pół, wypijał krew która się z niej lała. Piloci nie wiedzieli że pasażerowie nie żyją, nawet nie słyszeli krzyków które towarzyszyły tej rzezi. Lot dobiegał końca, Nokamei się przebrał wziął bagaże i po wylądowaniu szybko się ulotnił. Do tej pory nikt go nie widział, pewnie żyje sobie spokojnie z kolejną kobietą, a raczej ofiarą.
  6. `Kirito

    Nokamei Jishizi :) cz. 2

    Mniej drastyczna?
  7. `Kirito

    Nokamei Jishizi :) cz. 2

    Jest to dopiero druga część przygód Nokameiego Nie musicie pisać że są błędy w interpunkcji oraz powtórzenia, tak wiem. Nie byłem najlepszy nigdy z interpunkcji, nigdy nie wiedziałem gdzie postawić przecinek itd. Zapraszam do czytania Po długich pięciu latach "leczenia", Nokamei był już po całej terapii, lecz czy to mu pomogło? Bardzo dobre pytanie. Nokamei po wyjściu z zakładu musiał znaleźć sobie pracę i założyć szczęśliwą rodzine, taki był warunek wyjścia z zakładu. Nokamei był pod ciągłą obserwacją ludzi z zakładu, śledzili go wszędzie w publicznej toalecie, na dyskotekach a nawet w jego pracy. Tak, znalazł pracę jako bibliotekarz. Po rocznych obserwacjach dali sobie spokój, wtedy właśnie Nokamei pokazał swoje prawdziwe oblicze. Już miał zamykać biblioteke, ale przybiegła piękna długowłosa blond dziewczyna, chciała oddać książkę. Nokamei ją pośpieszał i jak wyszła on szybko zamknął biblioteke biorąc ze sobą wielki, ostry nóż do papieru. Dziewczyna nie zauważyła, że Nokamei ją śledzi. Skręciła w ciemną uliczkę ponieważ chciała jak najszybciej wrócić do domu, lecz nie wiedziała że tej nocy już nie wróci. Pobiegł za nią, uderzył w tył głowy, ona zemdlała... Nokamei wydłubał jej gałki oczne, przebił tętnice szyjną wszędzie była krew. Wyjął nóż i zaczął odcinać jej kończyny. Śmiał się jak nigdy, zamachnął się i przeciął ją na pół. Z jej wnętrza wyleciały wszystkie wnętrzności, zaczął je zjadać, jelito ciągnęło się jak spaghetti, miał wyraz twarzy jakby był w niebie. Gdy już ją wypatroszył, schował jej serce do kieszeni i wrzucił ubrania i pozostałości po dziewczynie do śmietnika. Pobiegł szybko do swojego domu, spalił zakrwawione ubrania, umył nóż i poszedł się kąpać. Przy przeglądaniu się w lustrze, wpadł na pomysł. Chciał się upodobnić do tego czego najbardziej się bał. Do klaunów, zamierzał z samego rana pojechać do sklepu i kupić potrzebne rzeczy. Po tej myśli podszedł do sypialni i zasnął. Nadchodził ranek, Nokamei wstał i ubrał się w ciemną koszulę, niebieską kamizelke, spodnie i czarne pantofle. Poszedł do sklepu, kupił zieloną farbę do włosów oraz farby do twarzy jakich używają klauni w kolorach: czarny, biały i czerwony. Po zakupach wrócił do domu, schował farby i ruszył do pracy. Godziny w pracy mijały monotonnie, a Nokamei stawał się głodny, wpadł na szalony pomysł, by zrobić to co wczoraj lecz zastanawiał się kogo dopaść. Wtedy przyszedł jeden z pracowników zakładu w którym był zamknięty i chciał wypożyczyć książkę, wybrał już i ruszył do stanowiska Nokameiego. Przed samym stanowiskiem odczuł potrzebę pójścia do WC. Nokamei wskazał drogę i długo się nie zastanawiając ruszył za Nim. Na stanowisku zostawił tabliczkę "Wracam za 30 minut". Wziął nóż i pobiegł za Nim. Dopadł go jak mył ręce. Nokamei stanął w drzwiach, zamknął je i wyjął nóż. Spojrzał się na pracownika zakładu, uśmiech Nokameiego przrażał pracownika. Nadal uśmiechając się, ruszył na niego. Dźgnął go w brzuch, następnie w serce. Złapał go za włosy i przebił mu krtań. Rozciął go na pół, wcześniej oddzielił korpus od głowy. Rozciął najbarzdiej umięśnione miejsca na ciele i zaczął wyżerać ścięgna. Był zadowolony bardziej niż wcześniejszego dnia. Teraz tak jakby mu to bardziej smakowało, odciął mu penisa, ugryzł go... Po zakończeniu tego nietypowego posiłku umył ręce, twarz i przed wyjściem zajebał kopa w jajowatą głowe ofiary. Gdy wyszedł z WC zamknął go na klucz i zawiesił napis "WC nieczynne do odwołania." To był kolejny udany dzień. Następne 3 miesiące odbywały się podobnie, również znajdował sobie ofiary i je zjadał. Miał już ponad 25 serc swoich ofiar, nie wiadomo po co je zbierał. Gdy mijał czwarty miesiąc jego łowów pomyślał, że wkońcu policja zacznie szukać sprawcy tych wielu zabójstw. Rzucił pracę jako bibliotekarz i znalazł pracę która nie wzbudzała żadnych zastrzeżeń oraz nie dawała znaków iż morderca mógłby pracować na takim stanowisku. Zaprzestał łowów na 6 miesięcy, wybił się na szczyt wielkiej korporacji. Miał wielki majątek, pewnego dnia poznał piękną kobietę. Miała ona nietypowe włosy, były one koloru błękitnego. Po dwóch tygodniach poszli do Nokameiego. Pieprzyli się przez długi czas, ona krzyczała by zaczął ją bić. Zrobił to, jej było ciągle mało. Jemu podobało się to a ją doprowadzało do orgazmu. Gdy już zakończyli powiedziała mu, że chce być z nim do końca życia. Ani ona ani on nie wiedzieli o swoich upodobaniach "kulinarnych". Następnego poranka Nokamei wstał pierwszy, przyrządził jej śniadanie. Zrobił kawę i poszedł by ją obudzić. Obudził ją i zaprosił na śniadanie. Po 10 minutach przyszła i spojrzała na śniadanie z obrzydzeniem. Spojrzała na niego i zapytała się czy nie ma ludzkiego mięsa. Nokamei myślał że nie dosłyszał. Dziewczyna która miała na imię Lurina, uśmiechnęła się i powiedziała że żartowała. Nokamei nie wierzył w jej słowa. Pewnego wieczoru Lurina postanowiła pójść do koleżanki. Nokamei miał teraz wolny czas a był bardzo spragniony ludzkiego mięsa. Wziął swoją maczete i wyszedł na miasto. Wędrował po ciemnych uliczkach by znaleźć ofiarę. Wszedł w jedną a z naprzeciwka wbiegła jakaś osoba, Nokamei wyjął maczete i jednym sprawnym ruchem odciął głowę ofeierze. Po chwili wbiegła jakaś kobieta, rzuciła się na Nokameiego. Nie wiedział kto to, zrzucił ją z siebie i próbował sięgnąć po maczete. Wtedy usłyszał głos swojej ukochanej, stanął bez ruchu i powiedział: -Lurina to Ty? Na parę minut nastała głucha cisza. -Tak, tak to ja. Odpowiedziała Lurina. A więc to nie był żart. Pomyślał Nokamei. -Jednak to była prawda, Ty na prawdę wolisz ludzkie mięso. Lurina nie wiedziała co odpowiedzieć. -A Ty co tu robisz? Zapytała. Nokamei odpowiedział. -Również wyszedłem na kolacje, nie mogę wytrzymać tego żarcia ze sklepów. Po krótkiej ciszy przyklękneli przy ciele i zaczęli je ćwiartować. Obydwoje byli ucieszeni i wyjadali wnętrzności kolejnej ofiary. Po posiłku wrócili do domu. W domu zaczęła się rozmowa o tym czemu nie powiedzieli sobie o tym, obydwoje nie ufali sobie wzajemnie. Lecz ta kolacja zmieniła ich w szczęśliwy związek. Mijały tak dni, miesiące i lata. W końcu pomyśleli że trzeba opuścić to miasto ponieważ z 150 tysięcy mieszkańców zostało 100 tysięcy. Ich ofiarami padło 20 tysięcy osób, policja zaczęła się niepokoić i zakazała mieszkańcom miasta wychodzić po godzinie 18. Nokamei i Lurina wyjechali z miasta. Obydwoje rzucili swoje prace, wypłacili pieniądze z kont i pojechali na lotnisko.
  8. `Kirito

    Nokamei Jishizi :) cz. 1

    Trochę będziecie zadziwieni drugą częścią ;d
  9. `Kirito

    Nokamei Jishizi :) cz. 1

    Tak wiem że powtórzenia są i brak znaków Pisałem to trochę dawno temu, wtedy od razu to publikowałem na swojej stronie a teraz mam już więcej Wszystko będzie poprawiane w części 4 itd bo 2 i 3 gotowa
  10. `Kirito

    Nokamei Jishizi :) cz. 1

    Mam do udostępnienia jeszcze 2 części tego i jedno inne opowiadanie lecz będę pracował nad dalszymi częściami
  11. `Kirito

    Nokamei Jishizi :) cz. 1

    W styczniu 2186 roku, urodziło się dziecko. Z pozoru wszystko było wporządku. Zdrowe, ruchliwe, hałaśliwe. Miało piwne oczy, był to chłopczyk. Z roku na rok chłopiec się rozwijał. Był inteligentny, można powiedzieć iż był inteligentniejszy niż inni. Gdy już dziecko miało dziesiąte urodziny rodzice postanowili zabrać go do kina. Rodzina nie przewidziała co się tam stanie, ponieważ nie dało się tego przewidzieć. Wybrali najgorszy dzień jaki mogli wybrać. W drodze do kina podjechali do sklepu ze słodyczami. Pozwolili małemu wybrać sobie co tylko zechce. Po zakupach pojechali w dalszą drogę do kina. Przy wejściu do sali minęli dziwnego człowieka, ubranego w czarny długi płaszcz oraz z maską na twarzy. Facet szybko zmierzał do wyjścia, trącił chłopczyka lecz nawet nie przeprosił. Po wejściu do sali kinowej dzieciak był podekscytowany, był to jego pierwszy wypad to kina. Po pewnym czasie do sali weszła grupa tak samo ubranych ludzi. Byli zupełnie tak samo ubrani jak tamten mężczyzna który go trącił. Czas mijał dość szybko, zbliżał się koniec filmu... Nagle dziwnie wymalowani ludzie wstali, wyjęli pistolety i ... i zaczęli mordować wszystkich ludzi na sali, krew była dosłownie wszędzie, była to istna rzeź. Jakby tego było mało jedna z osób w masce wyjęła wielką maczete, odcinała wszystkie kończyny i ćwiartowała ciała. Chłopiec nie wiedział co się dzieje, matka powiedziała mu żeby schował się pod siedzenia i pod żadnym pozorem nie wychodził. Tak też zrobił. Po 15 minutach strzały ustały. Wyjrzał i zobaczył nad sobą tego faceta, właśnie tego który go trącił. Przestraszony dzieciak stał bez ruchu, nie wiedział co ma zrobić, wtedy mężczyzna zapytał: - Co tu robisz? Więc drżącym głosem odpowiedział: - Rodzice, rodzice zabrali mnie tutaj na moje urodziny. Mężczyzna spojrzał na niego, wycelował w niego broń... lecz się zawahał i nie strzelił. Pewnie było to spowodowane tym iż nigdy nie zabił żadnego dziecka, kazał mu się siedzieć cicho. Uciekł, wtedy chłopiec spojrzał na ciała rodziców. Próbował ich obudzić, lecz nie wiedział że są martwi. Wkrótce przyjechała policja, zobaczyli dziecko i zapytali się jak ma na imię. Na to odpowiedział: - Nokamei, nazywam się Nokamei Jishizi. Co się stało z moimi rodzicami? Policjant nie wiedział jak mu to wytłumaczyć, więc powiedział: - Twoi rodzice zasnęli, zasnęli na zawsze. Są teraz w miejscu gdzie nic im się nie stanie. Lecz on tego nie rozumiał. Z płaczem wybiegł z sali kinowej, policjant pobiegł za nim. Dogonił go i powiedział chłopcu: - Nokamei, pamiętaj że czasem życie daje Nam popalić lecz tylko po to, byśmy stali sie silniejsi. Masz jakąś rodzine? Nokamei odpowiedział, że nie ma żadnej rodziny. Wtedy policjant był zmuszony wysłać go do domu dziecka. Mijały lata, a chłopiec nie mógł zapomnieć o tym jak jego rodzice zostali zamordowani. Dzieci w domu dziecka dokuczały Nokameiemu, bo on bał się klaunów. Pewnego dnia, Nokamei nie wytrzymał, pewien chłopiec znów mu dokuczał a on nie mógł nad sobą zapanować. Zacisnął pięści i zaczął bić chłopca, bił go aż do krwi. Wtedy przybiegła opiekunka zdjęła Nokameiego z chłopca i kazała mu iść do siebie. Nokamei poszedł do siebie. Wtedy jeszcze nie wiedział że zabił chłopca który mu dokuczał. Po tym jak się dowiedział szeroko się uśmiechnął a potem zaczął się śmiać. Opiekunka nie wiedziała co ma zrobić, więc zadzwoniła na policje i po pogotowie. Przez 15 minut czekała na policje i pogotowie, po tym jak przyjęchali opowiedziała im wszystko co się stało. Z racji że Nokamei miał już 16 lat, sprawa trafiła do sądu. Został skazany na pobyt w zamkniętym zakładzie dla osób umysłowo chorych. Zadecydowała o tym reakcja Nokameiego po tym jak dowiedział się że tamten chłopiec nie żyje. Przez następne 5 lat, Nokamei był leczony i faszerowany lekami. Wiem, wiem parę błędów może się zdarzyć, lecz interpunkcyjnych
×
×
  • Dodaj nową pozycję...