Blade in my hand,
Just find the way,
Shut up myself,
Go to an end,
Give one last chance,
Jump above the fence.
3:04
Budzę się po środku nocy,
Ciemność widzę,
Wśród niej coś kroczy,
Tego nienawidzę.
Noc...
Bezczas, bezsens, z myślami,
W tą przestrzeń wszyscy wygnani,
My, nie śpimy, my się nie modlimy,
Choć ja się modlę, ale i tak zdążymy
Przed rankiem, uspokoić się,
Rozłożyć znowu żagle, na kolejny dzień.
Przykryci emocjami,
Przykryci nienawiścią do siebie, do świata,
Umysłami z psychopatami pozamieniani,
Tej nocy jak siła rozpędzonej fali tsunami,
I mała to strata, bądź duża,
Dla siebie, dla świata,
Szyk bojowy, wojownik, czas wyruszać!
Ściana choć wyblakła, widzisz obrazy,
Twoja psychika, obracana w żartach,
Sam sobie stawiasz wyzwania i zakazy,
I tylko tkwisz w tych myśli kopalniach.
Podnoszę się, kołyszę się,
Nie wiem, czy jestem do końca zdrowy,
Siedzę zwinięty w kłębek, płaczę,
Pogrążony w tych ideologiach chorych.
~~SylverWolf~~