Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

[Konkurs]Konkurs w dziale Minecraft!


TheJeron78

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kategoria 2:

 

To jest gra, taka gra ktora fajna jest i owieczki i króweczki wszystko jest ale ty, buduj co chcesz. Jaka to gra? Oczywiscie ze minecraft tam jest zupelnie inny swiat!

Ps. Moje rymowanki i inne zawsze byly bez sensu ;d

 

/akceptacja

mca.png

  • Odpowiedzi 55
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Kategoria I:

 

 

Historia ta nie zaczyna się w zamku, czy w bajkowym lesie. Zaczyna się ona w domu. Nie jakiejś tam willi czy w apartamencie. Po prostu w normalnym, jednorodzinnym domu.

Mieszkała tam pewna mała, szczęśliwa rodzina; Jaś z rodzicami.

Pewnego dnia, niby dzień jak co dzień, Jasiu wrócił że szkoły. Był bardzo zły. Mama to zauważyła i pyta się:

-Jasiu, dlaczego jesteś taki zły?

-To niesprawiedliwe! U mnie w szkole wszyscy grają w "Majnkłafta"! Proszę, kupcie mi go też!

-Synku, uspokój się, takim zachowaniem nic nie zdziałasz. Za tydzień masz urodziny, wtedy pomyślimy nad tym "Majnkłaftem".

W dzień urodzin, Jasiu usiadł przy komputerze z tatą, gdzie zakupili Minecrafta. Chłopiec grał na komputerze już czwartą godzinę, a jego rodzice zaniepokojeni nagłym zamiłowaniem do komputera, kazali mu przestać. Jasiu był obrażony, ale nauczony by słuchać rodziców posłusznie wyłączył komputer. Kiedy wszyscy poszli spać, Jasiu włączył komputer i grał przez następne 5 godzin. Kiedy w końcu zasnął z głową opartą na klawiaturze, przyśnił mu się dziwny sen.

Leżał w jakimś twardym łóżku z czerwoną poszewką. Dokoła niego stały ściany z drewna. To drewno nie było jednak takie normalne. Było złożone jakby z kwadracików w różnych kolorach. Kiedy przyjrzał się łóżku, zauważył że ono także jest z kwadracików. Wyglądały zupełnie jak w Minecrafcie. Następnie zbadał swoje ręce, lecz one były normalne. Wstał z łóżka i wyszedł przez drzwi. Pod oknem wychodzącym na ciemny las zauważył skrzynkę. W środku był topór, strzały, łuk, dziwna twarda koszula i spodnie ze skóry oraz kilka kawałków upieczonego mięsa. Po opróżnieniu skrzyni udał się do kolejnego pokoju. Siedział tam dziwny mężczyzna. Miał czarną brodę, kapelusz-melonik i podarte ubranie. Na jego plecach wisiała peleryna.

-Podejdź synu...- jego głos był suchy jak papier- Więc to ty jesteś wybrańcem...

-O-o-o co panu chodzi?-Spytał Jaś drżącym głosem.

-Przepowiednie mówią, że pewnego dnia przybędzie wybraniec... Pokona on mojego brata... Herobrine'a... - Przed ostatnim słowem głos mu się zawiesił.

-Kim pan jest? - W głosie Jasia słychać było trwogę.

-Jestem twórcą tego świata... Wielu mówi na mnie Notch. - Starzec się obrócił: jego oczy były mlecznobiałe, bez źrenic. -Muszę cię przygotować jak najszybciej.... Nie wiem ile czasu mi pozostało...

-Przygotować? Na walkę z pana bratem? O co tu chodzi?

-Widzisz chłopcze... Wiele lat temu ja i mój brat, który kiedyś się nazywał Cave, stworzyliśmy ten świat. Mieliśmy na celu stworzyć coś trwałego, odpornego na ząb czasu. Ja tworzyłem wszystko co żyje: drzewa, trawy, kwiaty, zwierzęta, oraz wierzchnią warstwę świata. Mój brat, Cave, jak jego imię wskazuje, tworzył świat podziemi: Jaskinie, kamień, minerały. Stworzył on jednak rzeczy, o których ja nie wiedziałem. Stworzył on potwory... Oraz piekło. Kiedy się o tym dowiedziałem, kazałem mu to zniszczyć. On jednak zaśmiał mi się w twarz i uciekł. Nie wiem gdzie on teraz jest. Może być pod ziemią, lub w piekle. Twoim zadaniem jest pokonanie go i zamknięcie piekła na zawsze. Ostatnimi czasy mój brat zrobił się bardzo aktywny. Kiedyś potwory wychodziły tylko w nocy, lecz teraz pojawiają się i za dnia. Teraz nazywamy go Herobrine. Musisz zamknąć piekło! Musisz pokonać mego brata! - Wykrzyknął starzec.

Jaś zrozumiał że musi pomóc temu człowiekowi. Jeśli mówił prawdę, to ten świat miał naprawdę wielki problem.

-Dobrze, pomogę ci.

Starzec się uśmiechnął. - Spodziewałem się tego.

Teraz zaczniesz trening.

Przez następne trzy dni Jaś siekł toporkiem w kukły i strzelał do tarcz. Walczył już nieźle, chociaż wiedział że nie jest mistrzem.

Nastąpił dzień wyprawy. Jaś podziękował Notch'owi za opiekę i trening. Wyruszył w stronę pobliskiego zejścia do kopalni.

Wędrował sześć dni, jak zdawało się chłopcu. Nie był w stanie określić dokładnego czasu pod ziemią. Siódmego dnia dotarł do wielkiej okrągłej jaskini. Pod ścianą na przeciwko wejścia stał tron. Nie był to jednak normalny tron. Był on w całości zbudowany ze złota. Podłokietniki miał z diamentów. Był jednak pusty. Jaś podszedł do tronu i dokładnie go obejrzał.

-Czego szukasz, chłopcze?- Zaskoczył go zimny i twardy jak stal głos. Notch opisywał Jasiowi swojego brata, lecz nawet to nie przygotowało go w pełni na ten widok: pierwsze co zobaczył, to była ciemność. Jego szata wciąż zmieniała odcień czerni, raz była bardzo ciemna, a raz niemal szara. Chłopiec zauważył, że raz po raz w szacie pojawia się twarz wykrzywiona w grymasie bólu. Pierś Herobrine'a zdobił srebrny łańcuch z kulą czarnej materii na końcu. Materia wirowała w odcieniach ciemnego fioletu. Najdziwniejsza była jednak jego twarz. Ciągle zmieniała kształt, ale nigdy na ludzki. Raz była wściekle czerwona z zębami wyrastającymi z podbródka. Raz na głowie sterczały długie, poskręcane rogi. Lecz jego oczy były niezmienne. Czarne i przeszywające, z czerwonymi ognikami zamiast źrenic.

Stwórca podziemi spojrzał na łuk przewieszony przez ramię chłopca i topór w jego ręku. Roześmiał się zimnym głosem.

-Chcesz mnie pokonać ludzką bronią? Nie masz szans. To ja stworzyłem żelazo, z którego wykuto ostrze twej broni oraz groty twoich strzał. One mnie nie zabiją!

Z tymi słowami skoczył z wyciągniętymi pazurami na chłopca. Był on jednak przygotowany. Odparował cios i przetoczył się między nogami napastnika. Szybko wstał i wbił mu topór w plecy. Taki cios powinien rozpłatać na dwie części każdego wroga, jednak Herobrine zgiął się tylko w pół i wyprostował z uśmiechem.

-Widzisz? Mnie nie pokonasz!- Wyciągnął rękę w stronę chłopca, i z ciemności wyskoczyły dwa zgniłe humanoidy.

-"Zombie"-pomyślał młody wojownik. Notch opowiadał mu o nich. Są głupie, co sprawia że nie wiedzą kiedy się wycofać i walczą do upadłego.

Jaś skoczył w stronę pierwszego wroga i odciął mu głowę. Następnie przewrotem w tył oddalił się od drugiego zombie, wcisnął topór za pasek i napiął łuk. Strzała przeszyła na wylot umarlaka i wbiła się w tron. Wróg, ze zdziwionym wyrazem twarzy spojrzał w dół na dziurę w piersi. Następnie zwiotczał i upadł na posadzkę.

Władca podziemi, zdziwiony obrotem spraw, stał z szeroko otwartymi ustami. Chłopiec pomyślał, że nie da rady go zabić toporem. Spojrzał na pazury. Jaś wykorzystał okazję, odciął mu pazur i wbił go wrogowi w krtań. Tak zakończył swoje panowanie Władca potworów. Wojownik użył naszyjnika z czarnej materii i wybił nim dziurę na powierzchnię. Po odwiedzeniu Stwórcy powierzchni i oddaniu broni postanowił wrócić do siebie. Zatrzymał jednak naszyjnik.

Obudził się we własnym łóżku. Myślał że to był sen. Zauważył jednak naszyjnik na swej piersi.

 

KONIEC.

 

Kategoria II:

 

 

 

Minecraft to właśnie ta gra.

To ona uzależnia.

Gdy stawiasz klocki,

poczuj się jak król.

Siekaj mobki,

i zadawaj im ból.

Siej swe zboże,

twój wilk ci pomoże,

a gdy coś Cię zaatakuje,

on napastnika szybko skatuje.

 

To właśnie Minecraft! Zapytaj się kolegów, oni na pewno w niego grają!

Dostępne już na oficjalnej stronie Minecraft.

 

/akceptacja

381911453317091771709.png
by ja.

Opublikowano

Katygoria nr.2 :) :

 

Czy jesteś gotowy,na gigantyczną procję wrażeń? Jesteś ciekawski i głodny poznawania wirtualnego świata? Jeśli tak,Minecraft to gra dla Ciebie,buduj,zabijaj,twórz ekwipunek nie zbędny do wędrówek! Nie zwlekaj , załóż konto juz dziś i twórz swoje wirtualne imperium!

 

/akceptacja

9pnux1.png

Chętnie Ci pomogę pisz PW lub GG

Opublikowano

Kategoria nr 2

Poczuj moc prawdziwego survivalu ! Wykaż się kreatywnością i stwórz swoje królestwo , zwiedzaj także nieznane ci biomy !

Zdobądz ją już dziś !

 

/akceptacja

czo mi usuwajo sygny? xD

Opublikowano

Kategoria nr.2

"Po co Ci plaża w Toronto, skoro masz w Minecrafcie premium konto, gdzie jest morze i są lasy, więc łów rybki, rób zapasy."

 

//akcept

Opublikowano

Kategoria nr 1

 

Najpierw była ciemność. Na planecie istniało niewiele cywilizacji - większość z nich należała do królestwa zła. Wtem narodził się chłopiec, który nie miał imienia. Został zesłany w pełni księżyca. Wpierw zajęły się nim owce, które wychowały go do skończenia 7 roku życia. Karmiły go zbożem, pielęgnowały, wychowywały i dostarczały mu ciepło. Nazwały go "Mee" (być może dlatego, że nic innego nie mówiły).

 

Pewnego razu gdy Mee przechadzał się po kwadratowych łąkach i polach ujrzał pewnego starca. Siedział on na pozostałości po ściętym pniu drzewa. Miał ze sobą kilof i siekierę, oraz małą ilość zboża. Mee nie był do końca pewien czy do niego podejść - bowiem nigdy nie widział takiej samej istoty jak on sam. Powolnymi ruchami podchodził coraz bliżej turysty. Nagle starzec odwrócił się i stanowczym wzrokiem spojrzał na chłopca.

 

- A coś ty za jeden? - zapytał.

 

Mee wystraszył się. Całkowicie odjęło mu mowę. Po długim zastanowieniu się odparł:

 

- Jestem.. jestem Mee.

 

Jego ciało obejmowały zimne dreszcze. Nie wiedział czy ma się wycofać i wrócić do swoich owiec.

 

- Mee, powiadasz? Dosyć dziwne imię - rzekł starzec.

- Imienia się nie wybiera! - odparł szybko.

 

Chłopiec wciąż spoglądał na sędziwego starca. Siedział ciągle w jednej pozycji mając cygaro w ustach. Dym rozprowadzał się po świeżym powietrzu. Mee podszedł do niego bliżej, bo był ciekawy wielu rzeczy. W końcu zatrzymał się i usiadł na jednej z sześciennych górek. Wyrwał trawę i włożył ją do ust nie odrywając wzroku od staruszka. Nie wytrzymał już tej presji i wybuchnął:

 

- Jak masz na imię? Skąd pochodzisz? Co cię tu sprowadza? Po co ci ten kilof i siekiera? Czy jesteś kosmitą?

 

- Ajj.. dziecko, dziecko. Chodź ze mną.

 

Starzec podniósł się i podążył na północ. Mee niepewnym krokiem zaczął iść za nim. Udawał, że podziwia krajobraz, lecz w głębi ducha rozmyślał nad tym co ta istota ma na myśli idąc w tą stronę. W pewnej chwili zatrzymali się. Nad nimi wznosiła się wielka wieża zbudowana z prawdziwego kamienia ozdobiona witrażami i najprawdziwszymi blokami wełny.

 

- Po co mnie tu zaprowadziłeś? - zapytał Mee.

- Pora żebyś się czegoś nauczył. Na początek coś prostego. Łap kilof i kop! - odparł.

 

Starzec rzucił mu kilof. Mee nie był silny, więc początkowo nie był w stanie go podnieść, lecz przyzwyczaił się. Chwiejnym krokiem wszedł do wieży i zaczął kopać pod siebie. Staruszek zwrócił mu uwagę:

 

- Lepiej tego nie próbuj, bo zaraz możesz wpaść do magmy.

- Więc jak mam niby to robić?

- Normalnie, przed siebie.

 

Posłuchał się rady i zaczął kopać według sposobu starca. Szybko nabrał wprawy. Po kilku godzinach ciężkiej pracy nastała noc. Do wieży dobijał się zombie.

 

- Oho! No to mamy przekichane - powiedział starzec wycierając pot z czoła.

- Kim on jest?

- Nie ważne, bierz kilof do łapy i broń się.

 

Mee zamknął oczy i zaczął machać kilofem na wszystkie strony. Nie miał żadnego doświadczenia z potworami, więc nie pozostało mu nic innego jak nie patrzenie na to co się dzieje. Wkrótce zombie dostał po łapach i rozpłynął w powietrzu.

 

- Dobra, ja mam dość - odparł Mee idąc w kierunku drzwi.

- Nigdzie się nie ruszasz - zatrzymał go - teraz idziemy na trening.

- Jeszcze? - zapytał znudzony.

- TAK JESZCZE, A TERAZ RUSZAJ DUPSKO...

 

Kategoria nr 2

 

Wprawdzie w tej grze nie możesz być Szamanką, ani nie możesz być jak Chuck Norris, ale możesz mieć pewność, że ta gra jest rekomendowana przez Klocucha12!

 

/akceptacja

Opublikowano

//Kategoria 2//

Czy lubisz budować? Lubisz walczyć i zdobywać różne przedmioty?? To Gra dla ciebie Minecraft, To świat bez końca zabawy i podrygów, Wielkiej przygody i przetrwania, więc zagraj już dzisiaj w tą grę a nie pożałujesz!

 

/akceptacja

Jestem 16 letnim, rozwijającym się youtuberem :D , Lajkujac, komentujac i subskrybujac moj kanal, doceniasz moje starania i motywujesz mnie do dalszego dzialania! :), dziekuje


 


Link do yt:


https://www.youtube.com/channel/UCKf075gUW2Z9fBmanwlKCIw

Opublikowano

Kategoria pierwsza:

Obudziłam się. Otworzyłam oczy. Przed sobą ujrzałam jezioro i stromą górę z drzewami na szczycie.

Więcej nie mogłam zobaczyć, ponieważ gęsta mgła utrudniała mi pole widzenia.

Jak się tu znalazłam, co to za miejsce ? co to za świat ? kim jestem? Nagle naszły mnie te trzy z pozoru łatwe pytania.

Jednak nie znałam na nie odpowiedzi. Nie mogłam sobie przypomnieć jak tu trafiłam kim jestem czy jest ktoś ze mną, po co tu przyszłam i kim jestem może jestem demonem ? lub aniołem ? może człowiekiem? Może umarłam i jestem teraz duchem, a to miejsce to niebo albo piekło.

Wstałam z zimnego, krystalicznego piasku. Podeszłam do pobliskiego jeziora, nie było głębokie… widziałam nawet dno, ale żadnej ryby czy innego stworzenia w nim nie było. Zaniepokoiło mnie to… jeżeli jestem tu jedyną żywą istotą, a nie ma nawet ryb bym mogła choć coś zjeść, prędzej czy później umrę z głodu. Kucnąłem, nabrałem w ręce wodę i przemyłem twarz.

Nagle coś usłyszałam. Ze stromej góry spadła kura. Nie żyła. Ktoś musiał ją zrzucić, bo gdyby był to przypadek wraz z nią spadłyby kawałki skał czy ziemi… Nie miałam siły wspinać się na szczyt góry, której wysokości nie znałam, ponieważ mgła ograniczała mi widoczność. Więc zrezygnowałam z wspinaczki na górę i zabrałam się za szukanie gałęzi żeby zrobić ognisko i ogrzać się trochę oraz upiec kurę.

Robiło się już ciemno, w oddali ujrzałam małą jaskinie w oddalonej spory kawałek ode mnie górze pomyślałam że warto by było zbudować sobie coś w rodzaju łóżka później poczekałam aż zbiorę siły na poszukiwania kogokolwiek w tej dolinie. Po godzinie jednak zasnęłam.

Obudziłam się. Otworzyłam oczy. Ujrzałam przed sobą tylko ciemne, zimne skały

Ognisko, które rozpaliłam już zgasło. Gdzie nigdzie widać było jednak smugi światła

słonecznego przenikającego pomiędzy kamieniami jaskini. Było to światło, ale jakże dodawało optymizmu w sytuacji, gdzie nadal jestem uwięziona w tej krainie.

Wyszłam z groty. Słońce dopiero wychodziło.

Musiało być wcześnie. Rosa jeszcze nie opadła.

Postanowiłam wdrapać się na górę, z której ktoś lub coś zrzuciło wczoraj kurę.

Miałam teraz dużo więcej sił po posiłku, który zawdzięczałam tajemniczej postaci oraz po przespanej nocy

Góra nie była się zbyt wysoka. Po kilku minutach byłam już na szczycie. Rozejrzałam się dolina, w której się znajdowałam była wyspą ze wszystkich stron otoczona wodą.

Żeby tylko ta wyspa nie była bezludna – myślałam gorączkowo rozglądając się za czymś, co mogłoby, chociaż w najmniejszym stopniu przypominać człowieka. Niestety zobaczyłam tylko kilka zwierząt pasących się beztrosko na łące. Ale zaraz… coś zabłysnęło mi kątem oka. Kilkanaście metrów ode mnie stał jakiś człowiek. Cały się palił.

Czym prędzej zbiegłam z góry. Muszę mu pomóc Może on będzie wiedział, kim jestem, jak się

tu dostałam i jak wydostać się z tej wyspy? W biegu zdjęłam seledynowy sweter by móc czymś zadusić płomień, który powoli zabijał nieznajomego. Nawet nie wiem skąd go miałam, w ogóle niczego o sobie nie wiedziałam.

Dotarłam na miejsce. Dysząc rozglądałam się po łące, na której paliła się osoba. Nie było jej…

Nagle ujrzałam przed sobą garstkę popiołu. Czyżby on… czy mógł w tak szybkim czasie spłonąć doszczętnie?

To nie możliwe. Przecież biegłam tutaj jak najprędzej mogłam. Nie mógł po prostu zamienić się w garstkę popiołu…

Usiadłam na trawie obok ludzkich „szczątek”, z oczu popłynęły mi łzy.

Jeżeli on był moją jedyną szansą na to bym dowiedział się, kim jestem, jak tu się dostałam i w jaki sposób mogę opuścić to miejsce? Jak mogłam stracić taką szansę? Już nigdy się stąd nie wydostanę.

Nagle uświadomiłam sobie, że nie mogę się nad sobą rozczulać i potrzebuję coś do jedzenia

Dwa dni po pojawieniu się na wyspie powoli przyzwyczajałem się do sytuacji, w której się

znalazłam. Ostatnie noce, które były bardzo mroźne i wietrzne spędziłam w grocie w której było dużo cieplej niż na dworze,, i mniej wilgotniej. Mało jadłam,piłam,spałam, głównie skupiłam się na budowie mebli do groty

Trzeciego dnia pobytu na wyspie, po wyrobieniu mebli i potrzebnych sprzętów poszłam poszukać metalu do wyrobu miecza i zbroi oraz innych potrzebnych narzędzi Podczas wędrówki zobaczyłam na jednym z drzew coś białego.

Wdrapałam się na drzewo i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Na koronie jednego z drzew, zablokowana przez

gałęzie, by nie wyfrunęła wisiała kartka papieru. Jak mogła się tu dostać? Może wiatr porwał ją z jakiegoś statku przepływającego niedaleko. Nie, nie możliwe przecież tu gdzie się znajduję to głąb wyspy. Nie mógł wyfrunąć tak daleko… chociaż ostatnio odwiedzały wyspę wietrzne noce. Sam nie wiedziałam, co o tym myśleć. Postanowiłam się tym nie zamartwiać.

Na wszelki wypadek jednak wzięłam papier ze sobą.

Idąc dalej napotkałam jaskinie w której było wystarczająco metalu zaczęłam kopać i natrafiłam na diamenty o dziwo było ich sporo postanowiłam zaznaczyć sobie tą jaskinię żeby później móc tu wrócić i zabrać resztę skarbów

Gdy już skończyłam oznaczać drogę do groty wróciłam do jaskini i rozpaliłam ognisko oraz wszystkie zasoby włożyłam do skrzyni i położyłam się spać.

Nagle przez sen usłyszałam dźwięk łamiącej się gałęzi w grocie nie mogło to być zwierze ponieważ wejście do groty chroniło ogrodzenie z drzwiami . Zamarłam bez ruchu w łóżku

Przecież zwierzę nie mogłoby otwierać drzwi. Tym bardziej, że przed wejściem jest jeszcze jedno ogrodzenie

Powoli wyszłam z łóżka o dziwko w grocie nikogo nie było na środku groty leżała kartka papieru, a na niej zapisane jedno słowo: Herobrine…

Nie mogłam zasnąć po tym jak tajemnicza postać odwiedziła mój dom, aby następnie w dziwnych okolicznościach zniknąć. Moje małe, skromne łóżko zbudowane wyłącznie z kilku desek i owczej wełny stało puste. Ja tym czasem rozmyślałem nad tym, czym lub kim mogła być osoba, która odwiedziła moją chatkę.

Postanowiłam zwiedzić bardziej wyspę więc poszłam nad morze na plaży było dużo grot i jaskini

Postanowiłam wejść do jednej z nich było w niej bardzo ciemno ale dawało się zauważyć dużo tuneli i mniejszych jaskiń.

Zgłębiłam się w cień..

Nagle zauważyłam że postać nieposiadająca rąk szła w moim kierunku. Nie wiedząc, co począć, stałam nerwowo i

czekałam. Sama nie wiem, na co. Może miałam nadzieję, że jednak osoba ta podejdzie do mnie,przywita się i wywiezie mnie z tej wyspy? Kiedy jednak tajemnicza istota wyszła z cienia i była kilka metrów ode mnie, nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam. Mieszkaniec mrocznej groty z pewnością nie był istotą ludzką.

Jego ciało pokrywała zielona, obślizgła skóra. Oczy miał wielkie i ciemne tak samo jak rozwarty otwór gębowy, z którego

wydobywał się nieprzyjemny dźwięk przypominający ulatniający się gaz. Nie miał obydwóch rąk, ale nie utrudniało mu

to w poruszaniu się, tym bardziej, że chodził na czterech nogach. Więcej nie zdążyłam zobaczyć, bo czym prędzej umknęłam w cień…

Biegłam w totalnych ciemnościach nie zważając na ściany i nierówną powierzchnię jaskini.

Najważniejsze w tym momencie było dla mnie uciec tej obślizgłej kreaturze. Nagle znalazłam się w długim, smukłym korytarzu wyrzeźbiony w skale… Bynajmniej tak mi się wydawało.

Usłyszałam wybuch, coś eksplodowało, coś nie daleko mnie. W grocie zatrzasnęło. Niemal straciłam równowagę.

Małe, słabe elementy skalnego stropu opadły mi na głowę. Co teraz ze mną będzie? Co spowodowało tą eksplozję? Jeżeli wybuch spowodował osunięcie się skał i zablokowało mi wyjście? Zaczęłam panikować, szłam wzdłuż długiego korytarza nie widząc nic przed sobą. Teraz zapomniałam nawet o straszliwym bólu lewej ręki. Przeszłam kilka metrów, gdy nagle straciłam grunt pod stopami. Runęłam w dół…

Wpadłam do kolejnej, niżej umiejscowionej groty. Pech chciał, że upadłam na kontuzjowaną

już wcześniej rękę. Nie mogłam wytrzymać bólu. Krzyczałam, by go uśmierzyć. Leżałem z lewą ręką zgiętą do klatki piersiowej. Serce biło mi jak młot, łzy popłynęły po policzku. Nadzieja na to, że mogę spotkać tutaj jakąś osobę prysła, byłam pewna, że nie wydostanę się z tej wyspy już nigdy. Leżąc przygotowana na wszystko, nawet na najgorsze, ujrzałam światło. Z ciężkim

trudem wstałam z zimnej, twardej ziemi. Prawie nie przytomna kierowałam się w stronę jasnego blasku, gdy nagle usłyszałem już znajomy mi dobrze odgłos. Odgłos ulatniającego się gazu.

Przyśpieszyłam, tuż za mną z cienia wyłonił się kolejny zielony stwór. Byłam już o krok od zetknięcia się ze światłem, gdy bezręka istota wybuchła, roznosząc przy tym cząsteczki swojej skóry po całej jaskini.

Siła wybuchu odrzuciła moje okaleczone ciało w głąb morza, do którego prowadziło moje światełko… Mój ratunek. Nie miałam siły, by pływać. Unosiłam się na spokojnych wodach by za chwilę powoli, bezwładnie opaść w głąb morza i skonać w agoni.

 

Kategoria druga:

Lans na skina ? Tylko w minecraft !

 

/akceptacja

Opublikowano

Kategoria druga:

 

Jeśli wszystko Cię już nudzi, zima zapał Twój też studzi, zagraj w grę dziś od Markusa, niech ucieknie ta pokusa.

 

/akceptacja

Single Player  Inne MMO  exModerator ► Degradacja ► exModerator

Opublikowano

Zgłaszam swoją pracę:

 

W Minecraft'a dziś zagracjie,

Po serwerach''Metin'' już nie błąkajcie!

Zabaw się,jak Bob Budowniczy!

Nie bądź sztywny jak celniczy...

W tą grę grywają,nawet króle

Więc,zagraj i Ty,i bądź jak Hercules!

 

/akceptacja

r03syq.png

Zapraszam Jinho.Moja postać:Woj Mental,Buszman lvl 70+.Historia na AlmantiaMT2:

Założenie konta-9.02.2013r 10:00 Ściągnięcie klienta-9.02.2013r. 11:00 Pierwszy wydropiony kostium-11.02.2013r. 13:36

Opublikowano

Pierwsza Kategoria

- Te, ziom, co jest?

- Nie wiem, chyba zasnąłem na tej matmie…

- Bardzo możliwe. Tylko, że ja też zasnąłem i chyba dalej śpię, bo jesteśmy w lesie! – krzyknął Quicks.

- Niemożliwe. – sapnął Twitty i zaczął rozglądać się dookoła - To nie może być sen. Wszystko jest takie wyraźne. Może przez te skręty miesiąc temu coś mi się w mózgu poprzestawiało.

- Nie pitol, stary…

Quicks i Twitty to dwaj przyjaciele z gimnazjum. Mieszkają w Majnvill i bardzo lubią razem grać w gry. Niestety nie zawsze jest o to łatwo, z racji tego, że pochodzą z biednych rodzin, jak zresztą większość klasy. Siedzieli właśnie w ławce w szkole, kiedy nagle znaleźli się tutaj. No cóż, wracajmy do naszych bohaterów.

- Dobra, dobra. To gdzie my jesteśmy i co zrobimy? – podrapał się po głowie Quicks.

- Nie chcę Cię martwić, ale kiedyś o tym słyszałem. Nazywa się to… właściwie to nie pamiętam. Nie ważne. W każdym razie chodzi o to, że przypadkowi ludzie znikają przypadkowo ze swoich miejsc, a potem już nie wracają. Ponoć coraz częściej dzieje się to w naszym kraju. W każdym razie trzeba wymyśleć coś, aby przetrwać.

- No dobrze. No to ja idę ściąć drewno. Zróbmy sobie chatkę – orzekł Quicks.

Podszedł do drzewa, ale nic nie zrobił. No tak, jak niby mam ściąć drewno, pomyślał.

- Masz może coś, czym pozbieram trochę drewna? – zwrócił się do Twittiego Quicks.

- Oczywiście, zaraz znajdę Ci siekierę. – rzucił kpiąco Twitty, po czym zaczął obmacywać kieszenie w poszukiwaniu czegokolwiek zdatnego do tego zadania. Znalazł długopis.

- Długopis, może być?

- Od biedy i to…

Quicks wziął od niego długopis i zaczął dłubać przy drewnie. Po chwili rzucił w stronę Twittiego:

- Chodź, pomóż mi.

Twitty podszedł i zrozumiał bez słowa, że Quicks będzie wbijał długopis w drewno, a Twitty będzie to drewno odrywał do końca. Na takiej pracy zeszła im chwilka, póki nie zebrali trochę drewna.

- Więc mamy 64 kawałki drewna? Może symbolicznie nazwiemy taką liczbę? Stos? Niee, to pedalsko brzmi. Może z angielskiego ‘stack’? O, dobre. Więc postanowione.

 

- To dobrze się składa, bo mamy jeszcze 2 godziny słoneczne, potem będzie ciemno.

***

Pracowali przez te dwie godziny pieczołowicie. Lekcje techniki nie poszły w las. Zrobili stół warsztatowy, siekiery z drewna i wiele więcej. Przed zachodem słońca schowali się w jaskini znalezionej w pobliżu lasu.

- Na razie mamy wszystko co potrzeba, ale przez noc będziemy się nudzić, a łóżek nie mamy. Może spróbujemy wydobyć kamień? Na przyrodzie mówili, że w kamieniu często można znaleźć węgiel. Ciemno tu jak w dupie u murzyna. – spostrzegł Quicks.

- Niech będzie. Zrobić kilof chyba jest podobnie jak siekierę, prawda?

Uporali się z tym w kilka minut. Zrobionymi kilofami zaczęli kopać bruk. Po kilku chwilach rzeczywiście natrafili na rudę węgla.

- Czekaj, zrobię pochodnie tym węglem. – Twitty obrócił się na pięcie i wrócił do stołu warsztatowego.

- Jasne, jasne, przydadzą się. – przytaknął Quicks.

- Quicks, szybkhh… - wydał gardłowy okrzyk Twitty.

Serce Quicksa mocniej zabiło. Szybko pobiegł do stołu, przy którym leżał jego przyjaciel, a nad nim stał… zombie. Najprawdziwszy zombie.

- Ja pitole, przecież to są bajki. To nie może być zombie.

W tej samej chwili potwór rzucił się także na niego.

Parę sekund, a było po wszystkim. Oboje nie żyli.

 

/akceptacja

Opublikowano

Kategoria 2

 

 

 

"Braknie klocków! Nie kłam przecie w Minecraft zawsze coś znajdziecie.

Nawet w walce o przetrwanie Minecraft niezłe daje lanie!"

 

 

/akceptacja

Opublikowano

Kategoria 2

 

Nieskończony świat, nieskończone możliwości, niezliczone przegrane godziny! Buduj, walcz, eksploruj, odkrywaj! Wykreuj swój świat i broń go! Wdziej swój rynsztunek i przeżyj wspaniałe przygody w sandboxowej grze Minecraft!

 

P.S

 

Edytowane bo trochę namieszałem.

 

/akceptacja

Opublikowano

W rytmie co kropelka skleji skleji, spcjalnie taka pisownia

 

Kategoria 2

Gdy cie majnkraft wciągnie wciągnie

To już nikt cie nie odciągnie

Kiedy kriper sie czerwieni

To sie zaraz rozpierdzieli

 

/ackeptacja

image.png 

Opublikowano

Kategoria 1

 

Spotkanie z legendą.

 

Dawno dawno temu, w odległej krainie zwanej przez wielu podróżników różnej maści Minecraftem. Wydarzyła się historia nie z tej ziemi, pewien gracz znany jako słynny KrystianMO udał się po drzewo do lasu tuż obok swej willi z dirtu. Nie spodziewał się że może to być jego ostatnie zieranie drewna...

 

Bił sobie drzewo brzozowe, bił je tak bił i bił, aż nagle coś zaszeleściło w krzakach tuż obok. Postanowił to sprawdzić bo był ciekaw przygód. Podchodząc do zarośli potknął się o własnego pieska o imieniu Wolfik wpadł w te krzaki z wielkim hukiem, strasząc przy tym wszystkie świnie w zagrodzie. Za krzakami było coś dziwnego, jakby przejście po drabinie do podziemi doliny.

-Kto mógł to wykopać?

Zapytał ciekawy pieska.

-Ja tego nie kopałem... a sąsiedzi nie mogli bo żadnych nie mam.

-Aaa więccc ttoo prraawwwda...

Przestraszył się nasz bohater.

-Onn istnieje...

 

Nie zważając na szczegóły jak komandos wszedł pomału do włazu i schodził na dół. Będąc na dole z wiernym towarzyszem Wolfikiem. Zobaczył postać wyglądająca jak on lecz z białymi pustymi oczyma która krzyczała przerażająco "Chodź za mną!!!". To był sam Herobrine! Lękając się co może się stać poszedł w głąb ciemnego tunelu oświetlonego jedynie przez kilka drobnych pochodni.

 

Szedł tak i szedł, aż zobaczył lawę skrzynkę i pod drógiej stronie jeziora lawy znów tą postać z białymi oczyma która jak przedtem krzyczała lodowato "Chodź za mną!!!".

-Jak mam tam przejść? Nie umiem pływać w lawie!

Podszedł do skrzynki zobaczył co jest w środku i zdał sobie sprawę, że ma zbudować most z materiałów ze skrzynki.

Jeziorko lawowe było nie duże bo szerokości miało z 20 klocków, ale on ze skrzynki miał tylko 19 kloców coblstona. Zbudował ten most lecz jak się spodziewał zabrakło jednego klocka. PowiedziaŁ cicho do siebie:

- A więc mam skakać? Okay raz kozi śmierć!

Wziąwszy rozpęd z pozostałej części mostu. Skoczył nad metrową szczelina pod która była lawa. Wydając dziwny okrzyk

- Aaaaaaaaaaaa!!!!

Cudem przeskoczył szczelinę.

- Yeah udało się!!!

Krzyczał ze szczęścia aż nagle za nim rozległ się okrzy "Chodź za mną" No i poszedł dalej...

 

Idąc przed siebie nadział się na tabliczkę na której pisało "Skacz po kaktusach" Podbiegł trochę i zobaczył wielką halę przez które prowadziło przejście dalej po pojedynczych kaktusach, spadek z nich groził upadkiem do odchłani piekła, gdzie nikt ale to nikt nie chciał się znaleźć. Kaktusów było 30 ustawionych z przerwami 2 klockowymi, wiec skoki po nich wymagały dużego sprytu i odwagi. Skoczył... 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7... kaktus. Udało się dobiegł do końca trasy. Zanim zdążył wziąć oddech. Usłyszał słowa dobrze nam wszystkim znane "Chodź za mną!!!"

-Daleko jeszcze? Mam już dość!

Zapytał, lecz odpowiedzi nie było.

-Ech nie po to tyle się męczyłem aby teraz wracać...

I zniknął w ciemnym tunelu...

 

Gdy wyszedł z pół-mroku przed nim stała oświetlona tabliczka na której pisały takie słowa "KrystianMO to już ostatni test... wybierz jedną odpowiedź"

-To to był jakiś test? Ale na co? O co tu chodzi? No nic pójdę zobaczę i spadam z tej ponurej kanciapy.

Zobaczył pomieszczenie, nie miało wyjście lecz na ścianie była tabliczka na której widniał napis "Ile gatunków drzew jest w minecraft?" Pod tabliczką z pytaniem wisiało po bokach 3 tabliczki. Na tych z kolei pisało tak "a ) 1" "b ) 3" "c ) 4" Pod każdą tabliczką była dźwignia. Na sąsiedniej ścianie też zobaczył tabliczkę "Zła odpowiedź grozi śmiercią!!!" Nasza postać tylko się zaśmiała i odpowiedziała.

-Bardzo proste pytanie, od lat jestem drwalem jest to odpowiedź c!

I od razu pociągnął za dźwignie.

Usłyszał trzask i przejście się otworzyło. Teraz tunel nie był już taki ponury jak dawniej, wszędzie były diamenty, szmaragdy, złoto i wiele wiele więcej cennego kruszcu. Ale tunel musiał gdzieś prowadzić. Więc udał się na jego koniec aż natrafił na przepiękną świątynię oddaną tylko i wyłącznie na cześć Herobrine.

Ktoś go zawołał takimi słowami

-Witaj KrystianMO miło mi Cię widzieć.

-Kim jesteś?

Odpowiedział KrystianMO

-Jestem Notch brat Herobrine tutejszy prezydent tego świata.

-Ach tak Notch... Ale po co mnie tu przywołałeś?

-Przywołałem Ciebie bo masz czyste serce i pracujesz ciągle w pocie czoła by innym żyło się lepiej i chciałbym Ci coś dać...

-Ale co??

KrystianMO był bardzo podniecony tym że spotkał Notcha i że ma coś od niego dostać.

-Widzisz tamtą skrzyneczkę? Weź ją... Ta skrzynka da ci każdy item na ziemi! Taki jaki będziesz tylko chciał!!!

-Ojejejejejej naprawdę? Jaki będę chciał?

-Tak naprawdę idź już i zmykaj przez ten portal który wyrzuci Cie w Twoim domu.

Krystian zebrawszy magiczną skrzynkę pożegnał się z nowo poznanym kolegą i wskoczył do portalu. Razem z psem i później poznaną żoną Julią żyli długo i szczęśliwie w krainie zwanej Minecraft.

 

Dziękuję za uwagę MinecraftKrystia [KrystianMO]

 

/akceptacja

Niespodzianka

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

<

Opublikowano

Kategoria 2

 

Lubisz hardcorową grę ?

Lubisz pixele ?

Jeżeli tak , to zapraszam cię do naszej magicznej gry !

Nazywa się ona Minecraft !

Gra jest stworzona z klocków.

Buduj niesamowite budowle wraz z swoimi kolegami !

Lecz uważaj nocą budzą się potwory !

Więc walcz z nimi aż do smierci...

Graj na niesamowitych modach gry...

FreeBuild , zbieraj materiały i buduje co chcesz na swojej działce.

Survival , graj sam lub z kolegą , buduj sobie chatki lecz uważaj każdy może ja zniszczyć !

Hardcore , tutaj twoje życia są limitowane !

RPG , tutaj wypełniaj różne questy...

Survival + Frakcje , założ własną gildie i walcz z innymi !

Tylko w Minecrafcie znajdziesz świat bez limitów !

 

Myślę że to wszystko przekonało cię do gry !

Więc zapraszam serdecznie !

digg

 

 

/akceptacja

Opublikowano

Kategoria Druga:

Nudzisz, się, jest ci żle? Idz do domu pograj se!

Minecraft czeka, sześcian czeka, mama pomocy nie doczeka.

Walcz z mobami, creeperami.Minecraft to taki raj, więc idz i graj!

 

/akceptacja

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."~Albert Einstein

Poprawna instalacja Minecraft Forge na pirckim kliencie:

http://www.mpcforum.pl/topic/893062-tut-poprawnia-instalacja-minecraft-forge-na-pirackim-kliencie/#entry6716179

15507676.jpg

Opublikowano

Kategoria 2 (Nie zabijecie że w osobnym od Kategorii 1?)

Minecraft świeży, minecraft zdrowy do nauki wystrzałowy. ((Dla niewiadomych: Wpisz w google "Minecraft jako przedmiot w szkole"

Klocek tu, klocek tam i szałas już masz.

 

/akceptacja

Niespodzianka

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

<

Opublikowano

Twoją pasją są gry komputerowe? lubisz klocki lego? zamknięcie się w własnym świecie cię raduje?

czym predzej rozpocznij grę w MineCraft ;D

buduj, kop, rozwalaj i ciesz się grą ;D

 

/akceptacja

Kliknij ,, Lubię to '' a postaram się odwdzięczyć ;D

dlayarkera.png

by

+

Bonus ;D

 

Ex Moderator NosTale x2 I Gold Member

Opublikowano

Kategoria 2 :

Kiedy byłeś małym chłopcem bawiłeś się klockami lego , gdy już dorosłeś powiedziałeś mi ze brakuje Ci dzieciństwa ja odpowiedziałem Ci powrót do dzieciństwa jest prosty załącz tylko Minecraft.

jk7u34.jpg

Szukam jakis typow do MM'ow w cs;go 

Moja ranga : Gold nova 4 (spadlem z kalacha II)

Oczekuje: Gold nova 4 +

Kontakt : http://steamcommunity.com/profiles/76561198041058543/

Opublikowano

Kategoria 2

  • Gdy na dworze zimno, mróz
  • włącz Minecrafta no i już,
  • poukładaj klocki Lego,
  • bądź szczęśliwy znów kolego,
  • wnet się nawet zorientujesz
  • że w grze fajnie się buduje,

nexi.png

 

CYTOWAĆ MOJE POSTY, JEŚLI LICZYCIE NA POMOC !!

Opublikowano

Kategoria 1

 

Aaa boli mnie głowa co się dzieje ? Moje ręce kwadratowe o boże i całe otoczenie z klocków i pixeli coś nienormalnego.Jak ja tu się wogóle znalazłem ? Coś nie tak widzę wioskę. IDĘ !.

Tak jestem co to za dziwni ludzie ? Może z którymś pogadam.

- Hej ty.!

Brak odpowiedzi . Chyba mnie nie rozumieją. O nie robi się noc jest niebezpiecznie przenocuje w jakimś domu.(Otwiera drzwi i dostał czymś twardym w głowę)

 

 

Co się dzieje dostałem czymś o mój boże co tu się dzieje co to za jaskinia !

O jakaś kartka czytam.!

 

[Mi się nie udało ale może ktoś kto to czyta przeżyję

Jeśli to czytasz znaczy że ciebie też złapali i wrzucili do tej jaskini

niedługo z mrocznych zakamarków będą wychodzić "nieumarli"

weś kamień który leży pod kratka pomoże ci w zabiciu

Później wyjdzie wielki pająk chodź pod nim gdy będzie biegał w kółko

wskocz na niego i kamieniem walnij prosto w łeb na tym skończę bo to

co teraz widzie jest .....]

 

Kurde kartka się skończyła zrobię tak jak pisał

 

[Po "nieumarłych i pająku"]

 

Co to kurwa jest białe oczy wygląda jak ja i ....

powiedział Herobrine a teraz czuję że umieram ....




Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...