Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Konkursu działu Anime


Enzil

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Po wielu dyskusjach z moją siostrą (Wredzi nie złapałem :P) wyłoniliśmy poszczególnych zwycięzców:

 

1. Własne AMV

1. miejsce - .Suchy. - Gold Member + możliwość zmiany tytułu (pisz PW do mnie)

2. miejsce - SickDoctor Blue Member + możliwość zmiany tytułu (pisz PW do mnie)

Youtube odrzuca za skopiowanie muzyki, jak ktoś chce link do pobrania AMV u mnie lub u autora.

3. miejsce - grzesssiu - Blue Member

 

2. Napisz opowiadanie do wybranego anime

1. miejsce - VastoLords -Gold Member

Bleach - Tajemnica feniksa . część 1

 

Ichigo już od dłuższego czasu prowadził w miarę normalne życie w którym raz na jakiś czas zdarzyło mu się zabić pustego

czy odesłać zbłąkaną duszę do soul society , jednak przez ostatnie dni w karakurze panowała ponura atmosfera która z dnia na dzień

przybierała na sile , ciemne chmury które rozpościerały się nad karakurą i burze sprawiały że atmosfera nie była za ciekawa .

 

Spoglądając przez okno swojego stronę portalu .

Wtym samym momencie Ishida przyglądał się wszystkiemu i już miał interweniować kiedy przed jego oczami przeleciała ściana stronę ichigo i inoue

Ichigo ( bez zastanowienia ) wyciągną swój miecz i krzykną BAN-KAI !

Miecz ichigo w ciągu paru sekund ledwie skontrował atak przeciwnika , inoue użyła swojej tarczy która także ledwo wytrzymała .

 

Ichigo ( w myślach ) : Prawie złamała mój miecz ... , nie wierzę że posiadają aż taką siłę , w takim razie jak soul society miało

zamiar je eliminować skoro ja ledwie przeżyłem atak .

 

Po chwili feniks opuszcza broń i zdejmuje kaptur z którego wyłania się piękna dziewczyna z niebieskimi włosami powiewającymi na wietrze

 

Feniks : Nazywam się Atsuko Koyomi jestem kapitanem drugiego oddziału feniksów gotei 15

Ichigo i Inoue staneli oszołomieni i nie wiedzieli nad czym rozmyślać to że kobieta jest feniksem a może to że jest kapitanem

oddziału feniksów w gotei o którym nigdy nie słyszeli .

Ichigo : Więc Koyomi dlaczego to robisz ?

Koyomi : Dlaczego robie co ? , walczę z buntownikami soul society to mój obowiązek

Ichigo : Buntownikami ! ? o czym ty mówisz ( z zdziwieniem )

Koyomi : Zostałam wysłana do tego miasta aby unieszkodliwić wszystkich zbuntowanych shinigami

Ichigo ( w myślach ) : O czym ona mówi , przecież to oni się zbuntowali ! , nawet jeśli jest po stronie soul society to dlaczego

chce walczyć z shinigami a nie z zbuntowanymi feniksami , niczego nie rozumiem o co w tym chodzi ...

Koyomi : Także nadszedł czas i na was mimo że jeszcze nie widziałam tak silnych zwykłych shinigami którzy przetrwali by mój atak

Inoue : Nie jesteśmy żołnierzami ale zwykłymi ludźmi ! , co prawda ichigo jest zastępczym shinigami ale nie jest zły

Koyomi : Nic z tego nie rozumie , więc co tutaj robicie i dlaczego nie walczycie a zamiast tego włóczycie się po mieście

 

W tej chwili koyomi zdała sobie sprawę że to miasto jest całkiem inne , jakby przeniosła się w czasie ...

 

Koyomi : Co tu się dzieje ! o co tu chodzi ! ( krzyczała chwytając się za głowę , po czym po chwili zemdlała )

Ichigo : To nie ma sensu ! ( po czym podbiegł do dziewczyny i wziął ją na ręce )

Ichigo : Musimy ją zabrać w bezpieczne miejsce i wyjaśnić całą tą sytuacje

Inoue : A co jeśli nas zaatakuje znowu ? ( z przerażeniem )

Ichigo : Musimy zaryzykować nie zostawie jej tutaj

Parę chwil później u urahary ...

Urahra otwiera drzwi inoue i widzi ichigo który trzyma nieprzytomną dziewczynę na rękach

Urahara : Wejdźcie szybko !

 

Chwilę później po wyjaśnieniach ichigo .

 

Urahara : Hmmm , pamiętacie jak wspominałem że feniksy po śmierci tracą część swojej duszy i wspomnień

prawdopodobnie to jest przyczyną , jednak dalej nie rozumiem dlaczego chce walczyć przeciwko zbuntowanym

shingiami o których pierwszy raz słyszę .

Ichigo : Urahara-san myślisz że soul society coś zataiło ?

Urahara : Pewnie tak , nie pierwszą i nie ostatnią rzecz ...

Ichigo : Wspomniała też co o gotei 15

Urahara : Gotei 15 !? nigdy o tym nie słyszałem

Inoue : Więc co zrobimy ?

Urahara : Na razie musimy poczekać aż odpocznie i ocknie się do tego momentu spróbuje jeszcze poszperać

w tej sprawie a wy zostańcie przy niej gdyby się obudziła musi mieć kogoś kto jej to wytłumaczy .

 

Bleach - Nierozstrzygnięte spory . część 3

 

W tym samym czasie nad pochmurnym niebem karakury wyłaniają się wrota Senkai z których kolejno pojawiają się kapitan

11 oddziału Kenpachi Zaraki , kapitan 6 oddziału Kuchiki Byakuya oraz kapitan 12 oddziału Mayuri Kurotsuchi wraz ze swoimi

porucznikami .

 

Jednocześnie w sklepie urahary dochodzi do przebudzenia Koyomi tajemniczego niebieskiego feniksa .

Dziewczyna po woli otwiera oczy i zdziwieniem zapytała ...

 

Koyomi : Dlaczego ja tutaj ... , czemu mnie uratowaliście

Ichigo : To co teraz się dzieje będzie dla ciebie dosyć szokujące ale jesteś jedynym feniksem

jakiego zaobserwowano od kilkuset lat , prawdopodobnie reszta twoich braci nie żyje lub udała się

aby służyć królowi .

Koyomi : To to .. nie możliwe ! przecież minęło parę dni

Ishida : Dla ciebie mogło minąć parę dni ale jesteśmy w XXI wieku

Koyomi : Więc to prawda że tracimy część siebie po śmierci , może dlatego nie pamiętam jak zginęłam

 

Inoue chwyta dziewczyna za rękę z uśmiechem po czym mówi

 

Inoue : Cokolwiek by się nie stało postaramy się pomóc ci

Ishida : Jednak mimo wszystko nie wiemy jak na to zareaguje gotei ani czy możemy jej ufać ( poprawia okulary )

Koyomi : Nie wiem co powiedzieć , póki co sama nie potrafię uporządkować myśli .

Ichigo : Tak czy inaczej musimy się dowiedzieć ...

 

W tej chwili do pokoju wpada zdenerwowany urahara .

 

Urahara : Właśnie przez bramę Senkai weszło do karakury trzech kapitanów ze swoimi porucznikami !

Ishida : Węc jednak przyszli po nią

Inoue : Nie możemy im dać ją tak po prostu zabić !

Ichigo : Też nie mam zamiaru im na to pozwolić

 

W tym momęcie kurosaki wybiega z pokoju słysząc tylko krzyczącego z dala ishidę

 

Ishida : Kurosaki pamiętaj nie jesteśmy tu aby walczyć tylko wyjaśnić tą sprawę

Inoue : Myślisz że uda mu się ich powstrzymać ?

Ishida : Wierzysz w to ? , idę za nim a ty zaopiekuj się koyomi

Inoue : Uważaj na siebie !

Koyomi : To wszystko moja wina .... nie wiem co mam zrobić

Urahara : Na razie musisz odpoczywać , resztę zostaw im , raczej nie ma co wątpić w możliwości dyplomatyczne kurosakiego ( z uśmiechem urahara )

 

Już chwilę po wyjściu kurosakiego pojawiają się koło niego wszyscy przybyli kapitanowie .

 

Byakuya : Ze względu na twoja dokonania i poświęcenie dla gotei nie mamy zamiaru z tobą walczyć

jednak musicie nam oddać feniksa , jest on nieprzewidywalny i może stanowić dla wszystkich

zagrożenie

Kurotsuchi : Dawno już czekałem na taki okaz do eksperymentowania , mam nadzieje że go zbytnio nie uszkodziliście

Ichigo : Ten feniks nazywa się Atsuko Koyomi i jak twierdzi jest a raczej była kapitanem gotei 15

Byakuya : Nie możliwe kapitan !? , gotei 15 !?

Kurotsuchi : Widzę że sprawa przybrała ciekawe obroty , teraz jeszcze bardziej mam ochotę

na przeprowadzenie paru eksperymentów

Zaraki : Nie wiem o czym oni pieprzą nie obchodzi mnie żaden feniks , przyszedłem tutaj powalczyć ( z uśmiechem )

Ichigo : A ten znowu to samo ...

 

W tym samym czasie ishida pojawia się obok kurosakiego

 

Ishida : Kurosaki nie podejmuj pochopnych decyzji ! , zastanów się co robisz ! ( wykrzykną )

Ichigo : Jeszcze nic nie zrobiłem ...

Zaraki: ICHIGO !!! ( z podekscytowaniem )

 

Ichigo wyciąga swój miecz po czym mówi .

 

Ichigo : Czyli jednak będziemy musieli rozwiązać to po staremu

Ishida : Mam nadzieje że nie strzeli ci jakiś głupi pomysł do głowy

Ichigo : O to bądź spokojny , chcę tylko wyjaśnić co poniektóre sprawy

Byakuya : Mam nadzieje że postąpisz rozsądnie kurosaki ichigo

Zaraki : Skończcie te tępe rozmówki nie po to tu jesteśmy

Byakuya : Skoro chcecie rozwiązać to w ten sposób nie mam zamiaru w to ingerować , jesteśmy tu po feniksa

a to co zrobi ten idiota będzie już jego zmartwieniem

Zaraki : ( z uśmiechem ) Zaraz przekonamy się kto tu jest idiotą jak tylko skopię mu dupę

 

Bleach - Akcja nabiera tępa . część 4

 

Niedługo po rozmowie nastaje gorąca atmosfera ichigo bez wahania chwyta miecz obiema dłońmi i aktywuje swój

tryb Ban-Kai nie mijają sekundy jak zaraki zdejmuje swoją opaskę , po chwili już wszyscy zaczynają czuć gigantyczną

energię gromadzącą się między nimi . Zaczynają szturmować na siebie w okrzyku jednak ...

wielki czerwony płomień przerywa ich walkę , był on na tyle potężny że żaden z nich nie dał rady go sforsować , ku zdziwieniu

wszystkich z niedala wyłaniają się trzy postacie

 

Ichigo : Feniksy ! nie to niemożliwe . ( wykrzyczał ze ździwieniem )

 

Po chwili wzrok wszystkich skierowany jest na przybyszów którzy wyglądem przypominają feniksy , wielkie rozpościerające się w ogniu skrzydła

miecze skąpane w ogniu , wszyscy patrzą z niedowierzaniem

 

Trzy feniksy każdy inny czarny stojący po środku wydający się być kimś ważnym , oraz niebieski i zielony feniks którzy stali

pomiędzy .

 

Ichigo : Trzy feniksy... , ale skąd !? , przecież jedynym odrodzonym feniksem na ziemi jest Koyomi , nie możliwe aby było ich więcej

soul society nie przeoczyło by tak istotnego faktu ...

Ishida : Być może nie pochodzą z naszego świata , jednak mimo to nie powinny ingerować w nasze sprawy

 

W tym momęcie odzywa się jeden z feniksów chowający swój miecz do pochwy

 

Czarny Feniks : Mylisz się człowieku , to prawda nie jesteśmy z tego świata jednak wezwał nas tu sam król , naszym celem jest

odzyskanie koyomi i sprowadzenie z powrotem , mam nadzieje że nam tego nie utrudnicie

Zaraki : Myślisz że możesz bezkarnie wtrącać się w naszą walkę dupku ( wykrzyczał )

 

Po chwili zaraki zaczął szarżować na feniksy , kiedy jeden z nich ( niebieski ) w ułamku sekund pojawił się za nim i unosząc nad nim miecz

uderzył potężnym ogniem który tak dotkliwie spalił zarakiego że ten już po chwili odczuł jego skutki kiedy ledwie stał trzymając miecz

uchylony ku ziemi .

 

Byakuya : tak potężne istoty na usługach króla , nic dziwnego że tylko aizen był na tyle głupi aby chcieć tam wtargnąć

Kurotsuchi : nie wiem czy dalsza walka z nimi będzie miała sens , no cóż ja wracam , jak uda wam się coś dorwać chętnie

bym się temu przyjrzał z bliska przy użyciu skalpela ( z uśmiechem )

Ichigo : ( w myślach ) jednym uderzeniem płomienia tak obezwładnić zarakiego , nawet dla mnie nie wiem czy było by to możliwe

aby doprowadzić go do takiego stanu ( z przerażeniem )

Zaraki : Hm Ha ha ha ha takim miernym atakiem chciałeś mnie zabić ?

 

W tym momencie zaraki chwycił miecz w obie dłonie i zaczął po raz kolejny szturmować jednak tym razem niebieski feniks w parę chwil przebił jego tors trzymając w nim miecz użył swoich płomieni , zarakiemu udało się wykonać cięcie kiedy śmiał mu się prosto w twarz uszkadzając rękę feniksa , jednak ogień przeszywający zarakiego był na tyle silny że już po chwili opuścił broń i upadł na ziemie .

 

Ishida : Niemożliwe ! powalił zarakiego

Ichigo : Ze mną nie będzie już tak łatwo ! ( wykrzyczał ) , ( w myślach ) nie wiem czy będę w stanie ich pokonać ale muszę obronić

koyomi : Nie pozwolę jej zabrać, sama powinna decydować o swoim losie

Byakuya : W obecnej sytuacji jesteśmy zmuszeni się wycofać

 

Sytuacja kapitanów patowa dlatego w wyniku poniesionych strat i przewagi przeciwnika musieli się wycofać i zabrać

pół żywego zarakiego , który był eskortowany przez byakuye oraz poruczników .

 

Ishida : Kurosaki wiem że chcesz bronić koyomi ale w obecnym stanie ...

Ichigo : Bezwzględu na sytuację nie mam zamiaru porzucić osoby w potrzebie

niebieski Feniks : Skoro tak uważasz przygotuj sobie grób człowieku , niedługo skończysz jak twój poprzednik

Ichigo : To się jeszcze okaże , ( w myślach ) musi być jakiś sposób aby ich pokonać , w sumie wystarczyło by omijać ich ognia ale

ta prędkość nie wiem czy będę w stanie za nimi nadążyć a jeden zły ruch może kosztować mnie życie , cholera

 

Jeden z feniksów ( zielony) pojawił się obok ichigo kiedy ten uśmiechną się a po chwili był tuż za nim , z zdziwieniem feniks obraca głowę a tam widzi już tylko ostrze wbijające się w jego żebra , feniks zaczyna się śmiać , ichigo nie wie jak ma na to zareagować jest zdziwiony i trochę przerażony obecną sytuacją , feniks robi coś na co kurosaki nie mógł być przygotowany , chwyta jego miecz i nie mija chwila kiedy jest on skąpany w ogniu , ichigo szybko go wyciąga jednak jego dłoń i ramię są całe oparzone a on sam odsuwa się i zbiera siły , w tym czasie rana feniksa zaczyna się palić a po chwili jest już zregenerowana .

 

Ichigo : Uleczył się , jak mam do cholery walczyć z nieśmiertelnym przeciwnikiem ( w nerwach )

 

Ichigo uśmiecha się a jego miecz pokrywa już czarna smuga energi , feniks nawet nie zdążył zareagować kiedy ichigo był nad nim i wykrzykną tylko .

 

Ichigo : Getsuga Tenshou !

 

Feniks próbuje odbić atak mieczem jednak jest on na tyle potężny że musi użyć swojego ognia mimo to doznaje sporych obrażeń , feniks

wydaje się być strasznie zmęczony i rozkojarzony po tym ataku .

 

Ichigo : ( w myślach ) Jeśli jest jakieś ograniczenie w używaniu swojego ognia przez feniksy to tez właśnie je wyczerpał , jednak nie wydaje się być całkiem brz sił a pozatym pozostaje jeszcze tamta dwójka , cholera

 

W tej chwili jeden z feniksów stojących z tyłu widząc jak jego przyjaciel jest sponiewierany przybliża się do ichigo .

 

Czarny Feniks : Widzę że posiadasz wielką moc , dlatego nie możemy ryzykować utraty jednego z nas , tutaj kończy się twój żywot

żegnaj kurosaki ichgio

 

Ichigo widząc unoszący się miecz feniksa skąpany w ogniu który już leciał w jego stronę nie widział co zrobić był roztrzęsiony i wyczerpany a nie było już czasu na unik . W tej chwili dzieje się coś całkiem niespodziewanego , przed ichigo pojawia się postać otoczona niebieskim ogniem to Koyomi mijają sekundy kiedy feniks uderza ją swoim ogniem powodując krytyczne obrażenia po chwili wszyscy są zdumieni zaistniałą sytuacją , feniks wyciąga swój miecz z koyomi i oddala się .

 

Koyomi : Nie wiem dlaczego to zrobiłam ale mam nadzieje że uda ci się przeżyć , moje życie tutaj i tak już nie miało sensu ( z łzami w oczach )

Ichgio : To nie prawda! Każdy ma jakiś cel w życiu! Nie możesz teraz odejść ! (krzycząc w kierunku nieba, trzymając ją delikatnie za głowę )

 

Koyomi popatrzyła na niego uśmiechnęła się i upadła w jego ręce , ichigo złapał ją i zaczyna płakać .

 

Czarny Feniks : Powinieneś się cieszyć. Poświęciła swoje bezwartościowe życie dla tak nędznego człowieka jak ty. Dla nas jedynie miało znaczenie to że była feniksem

Ichigo : Więc chcieliście ją tylko wykorzystać ... ( ze złością )

Czarny Feniks : Nazywaj to jak chcesz nasza praca tutaj się kończy także żegnaj

dziś jeszcze podarujemy ci życie

 

Ichigo odkłada koyomi na ziemie po czym po chwili z upuszczoną głową mówi .

 

Ichigo : To jeszcze nie koniec ...

 

Nagle w ichigo coś wybuchło , w tym momencie zmienia się , po chwili widać już na nim tylko rogatą maskę hollowa ...

 

Bleach - Rozstanie . Część 5

 

Atmosfera momentalnie się zmieniła kiedy ichigo stracił nad sobą panowanie w postaci hollowa , ishida przyglądający się wszystkiemu od razu się wycofał na dalszą odległość , nawet feniksy czuły przytłaczającą energie wydobywającą się dzięki mocom hollowa .

 

Ichigo a raczej hollow jaki nad nim panował zachowywał się jak zwierze .

 

Ichigo : ( warczy ) Za ... za.... bić

Czarny Feniks : Zadziwiasz mnie człowieku , nie wiem co to za postać ale nie myślisz że możesz nas tym ...

 

Nagle ichigo pojawia się za czarnym feniksem dzięki sonido ten nawet nie zdążył się zorientować kiedy to się stało , po kilku sekundach katana już leciała w jego stronę , zielony feniks widząc to rzuca się pod katanę ichigo , próbując go powstrzymać .

 

Czarny Feniks : Niemożliwe , taka prędkość tylko dzięki mocy hollowa !

Niebieski Feniks : Musimy go powstrzymać nie pozwolę aby taki potwór nas tak bezkarnie atakował

Czarny Feniks : Zaatakuj go od tyłu ja spróbuję zabrać od niego ...

 

W tym momencie hollow ichigo bez zawahania wyjmuje miecz z feniksa który ledwie żywy próbuje się bronić jednak ten chwyta go za szyję a pomiędzy rogami maski ichigo pojawia się czerwone cero skierowane w feniksa . Reszta próbuje go uratować jednak po chwili ichigo wypuszcza już tylko trupa który spada na ziemię i powoli spopiela się , ta sytuacja daje ishidzie do myślenia mimo że sam był wstrząśnięty obecnym zdarzeniem .

 

Ishida : ( w myślach ) skoro feniksy zamieniają się w popiół po śmierci a Koyomi leży na ziemi to oznacza tylko jedno ...

nie mogę pozwolić aby ten idiota zabił ją przez przypadek , dziwe że feniksy nie zareagowały , może jest coś czego my nie wiemy , mimo to muszę coś zrobić . Jeśli teraz wtrącę się w tą walkę pewnie sam zgine , cholera

 

Ichigo : ( warczy ) ( powoli obraca głowę w kierunku czarnego feniksa )

 

Feniks widząc śmierć jednego z swoich towarzyszy jest przerażony , mimo to wyjmuje miecz i staje na przeciw hollowa . Ichigo mierzy głową w feniksa i używa ponownie cero które zostaje zablokowane przez ogień niebieskiego feniksa , po chwili odczuwa już skutki nadużywania swoich umiejętności ledwo już stoi na ziemi , opada z sił . Czarny feniks widząc zaistniałą sytuacje chce się wycofać jednak kiedy obraca się zostaje przebity kataną hollowa .

 

Czarny Feniks : Nigdy nie myślałem że zginę od człowieka w masce hollowa , cholera

 

Jednak feniks chwyta ręką maskę .

 

Czarny Feniks : Skoro dla mnie jest to już koniec zabiorę i ciebie ze sobą ( śmieje się )

Ichigo : ( warczy )

 

Ishida : Jeśli użyje teraz swojego płomienia ...

 

Po ręce czarnego feniksa zaczyna płynąć ogień , w tym momencie ishida rzuca się aby osłonić koyomi .

Razem z ogniem feniksa hollow używa po raz kolejny swojego cero , wybuch jest na tyle potężny że powala zielonego feniksa

niszczy maskę hollowa oraz zabija czarnego feniksa , sam ishida ledwie przeżywa ten atak .

 

Na miejscu panuje pobojowisko , jednak przybywa tam urahara oraz inoue która widząc zaistniałą sytuacje zaczyna płakać i biegnie ratować swoich przyjaciół , urahara nie dowierza skali zniszczeń , jednak widzi zielonego feniksa który po woli wstaje opierając się na swoim mieczu , urahara już po chwili trzyma miecz przy jego gardle mówiąc .

 

Urahara : Jeśli masz zamiar dalej walczyć to nie zostało ci wiele życia .

Zielony feniks : jestem nieśmiertelny człowieczku ( z uśmiechem ) , ale nie mam zamiaru teraz umierać na tyle lat

pozwólcie mi się wycofać a nic wam nie zrobię .

 

Urahara w tym momencie opuszcza miecz i wraca do reszty , a feniks znika w swoim ogniu .

Ichigo regeneruje się dzięki mocy hollowa i pomocy inoue , po chwili wstaje powoli i chwyta się za głowę .

 

Ichigo : Co się stał... ( rozgląda się )

Ichigo : Niemożliwe , znowu to zrobiłem ( w rozpaczy )

Inoue : Ważne że żyjecie ( uśmiecha się z łzami w oczach )

Ishida : Znowu musiałem się .... poświęcać idioto ( wyjąkał z uśmiechem ishida )

Ichigo : Koyomi , ona nadal żyje prawda ?

Urahara : Z tego co widzę jest ciężko ranna ale powinna z tego wyjść , musimy ją szybko zabrać do domu

wszyscy musicie wypocząć i nabrać sił jeśli chcecie jeszcze kiedykolwiek porozmawiać .

 

Mija parę godzin wszyscy znajdują się już w sklepie urahary gdzie leżą i odpoczywają , nagle budzi się koyomi która jest

zaskoczona tym że jeszcze żyje jednak widząc co się stało reszcie zaczyna płakać .

 

Ichigo : Głupia nie płacz , ważne że żyjemy i mogliśmy ci pomóc .

Koyomi : Narażaliście się mimo że prawie wgl mnie nie znacie ... ( z łzami )

Inoue : Nie ważne czy cię znamy czy nie nigdy byśmy nie zostawali cię w potrzebie

Ishida : Z tym idiotą nie masz raczej co się bać o swoje życie

Ichigo : Kogo nazywasz idiotą , idioto !

Ishida : Dziękuj Kurotsuchi za postawienie bariery inaczej miasto było by o połowę mniejsze

Ichigo : Dzięki bogu ... ( z ulgą )

Koyomi : ( śmieje się ) Z wami czuję że naprawdę to życie może mieć jakieś znaczenie

Ichigo : Każde życie ma jakieś znaczenie inaczej byśmy cię nie ratowali

Koyomi : ( z przygnębieniem )

Ichigo : Żartujeeeeee .... ( uśmiechą się )

Ishida : Ty to wiesz jak rozweselić osobę której uratowałeś życie ...

Koyomi : Nie nie , to nie tak że przez to byłam smutna po prostu sobie coś uświadomiłam ( z uśmiechem )

Ichigo : Hmmm ?

Koyomi : W każdym razie moje rany już się prawie zagoiły

Ichigo : Te feniksy ...

Koyomi : A mam jeszcze coś do zrobienia

Ichigo : Do zrobienia ?

 

Koyomi wstaje ubiera się i podchodzi do drzwi .

 

Koyomi : Mam nadzieje że się jeszcze kiedyś spotkamy kurosaki , dziękuje wam wszystkich za to co dla mnie

zrobiliście , dzięki wam mam ochotę żyć , jednak muszę jeszcze przemyśleć wiele rzeczy w spokoju , także żegnajcie ...

 

Koyomi otwiera drzwi i znika w swoich płomieniach .

 

Urahara : Może to nie najlepszy moment ale głównodowodzący chce się z tobą widzieć kurosaki .

Ichigo : Mam nadzieje że mi to wyjaśnią , właśnie co z zarakim ?

Urahara : Znając jego już ostrzy miecz na twoje przybycie ( z uśmiechem )

Ichigo : ( chwyta się za głowę ) Nie dobijaj mnie proszę .

 

Następnego dni ichigo staje przed głównodowodzącym oraz kapitanami .

 

Głównodowodzący : Kurosaki Ichigo ! , po raz kolejny spotykamy się tutaj mam nadzieje że masz nam coś do wytłumaczenia

Ichigo : ( zakłopotany ) Miałem nadzieje że to wy mi to wytłumaczycie , ale skoro chcecie wyjaśnień ode mnie

powiem tylko tyle , nie zostawię nikogo w potrzebie kimkolwiek by był .

Głównodowodzący : Wiesz że postąpiłeś nierozsądnie i głupio walcząc samemu z feniksami i sprzeciwiając się kapitanom ( wykrzyczał )

Ichigo : Może i postąpiłem głupio ale jak widać nadal tutaj stoję a co do kapitanów .... , zaraki sam się w to wszystko władował jak zwykle

Zaraki : Przynajmniej miałem odwagę aby z nimi walczyć

Ichigo : Dlatego wylądowałeś parę minut później na ziemi ( wyszeptał pod nosem )

Zaraki : Zaraz zobaczymy kto wyląduje na podłodze ( śmiejąc się )

Głównodowodzący : Cisza ! , nie po tutaj jesteśmy abyście rozwiązywali swoje sprawy , Ichigo ponieważ postąpiłeś nierozsądnie i lekkomyślnie sprzeciwiając się nam dlatego też nie zostaniesz ukarany .

Wszyscy : Co !? ( z niedowierzaniem )

Głównodowodzący : Gdyby nie głupota i brawura tego młodego człowieka prawdopodobnie nie było by nas tutaj dlatego

jestem skłonny wybaczyć mu po raz kolejny , jednak ciekawi mnie gdzie znajduje się feniks którego tak broniłeś .

Ichgio : Gdziekolwiek by teraz nie była , jest wolna i może znaleźć swój cel i podążać zanim , dlatego proszę was

abyście zostawili ją w spokoju . ( z ukłonem )

Głównodowodzący : Spodziewałem się takiego obrotu spraw , zgadam się , ale dopóki nie będzie ingerować w nasze

sprawy oraz sprawy gotei w innym wypadku będziemy zmuszeni ją usunąć

Ichigo : Dziękuje staruszku

 

 

2. miejsce - Perestil -MPC Champion

Miesiąc później - Wstęp

 

 

Miesiąc po zakończeniu IV wojny ninja...

 

Zakończyła się IV wojna ninja, wielu poległo, ofiary są liczone do dziś. Jedno jest pewne, Tobi odnajdując wspomnienia zakopane głęboko w jego ciemnej duszy, nie jest już zagrożeniem dla całego świata ninja, wspomnienia.. Tak wspomnienia właśnie pokazały mu ścieżkę którą chciał podążać lecz nie miał ku temu dobrego przewodnika, ale co się stało z Tobim? Dzięki nowym umiejętnością Naruto odbudowa wioski idzie błyskawicznie, na dniach zostanie wybrany nowy Hokage w kraju liścia, a najprawdopodobniej będzie to Kakashi. Ciężkie chmury przeszły przez cały świat, ale Ci którzy walczą o to co kochają, zawsze wygrywają.

W końcu czarna dziura przybiera postać wioski, wioski, której 5 hokage oddała życie w walce z potężnym niniją - Madarą.

Wszystkie wioski, tworzą teraz jedność, mimo iż wojna się skończyła, zaplanowano pakt pokoju miedzy wszystkimi wioskami, co półroku spotkania najwyższych władz, wielkie spotkanie, omawianie raportów środowiskowych, wszystko by zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom wiosek, wszystko dla ich dobra.

Na pewno ostatnich wydarzeń długo nie zapomni Sakura, która prawie zginęła, gdyby nie... Naruto. Oczywiście nasz młody Blondasek musi być wszędzie, ale niestety brakło go podczas walki 5kge wraz z Madarą, ktoś musi umrzeć, żeby ktoś się mógł narodzić...

 

Ch1 - Sekret z przeszłości.

 

Sasuke po odczytaniu zwoju, który dostał od swojego towarzysza, wskrzesił Orochimaru i poszli w stronę tajnego laboratorium zakopanego poniżej wioski ukrytej we mgle.

Kiedy dotarli do labolatorium zapytał swojego byłego mentora:

Sasuke-Powiedz mi Orochimaru, czy uda Ci się wskrzesić tego który wie?

Oro-Powiedziałem Ci, że to zrobię..

Następnego dnia, w laboratorium było słychać głosne trzaski, zza ściany wyglądała Karin, jedyne co zobaczyła to, że zza mgły ukazuje się sylwetka, sylwetka znajomej jej postaci..

Karin-Przecież to...

Kto by pomyślał, że wskrzeszoną osoba, którą może interesować się Sasuke jest akurat trzeci Hokage.

Sasuke-Witaj Sarutobi, zapewne wiesz dlaczego się znajdujesz w takim towarzystwie.

Sarutobi-Sasuke, aż tak się zmieniłeś? Co Ci się stało, dlaczego?

Sasuke-Właśnie się zaraz dowiesz dlaczego, opowiedz mi wszystko co było zapisane w tajnym raporcie ukrytej wioski na temat Uchicha, muszę znać prawdę..

Sarutobi-Nie ważne! Nie powiem Ci, Ciebie to niedotyczyło!

Sasuke-Gadaj i to już, albo przeżyjesz tortury i umrzesz po raz 2.

Sarutobi-To było 20 lat temu, kiedy były czasy pokoju, Uchicha stanowili zagrożenie dla wioski, chcieli przejąć wioskę, musieliśmy działać, musieliśmy powstrzymać klan Uchicha dla dobra wioski, dla dobra ludzi. Głównym dowodzącym był Danzou jak pewnie dobrze wiesz, jak się później okazało chciał wykraść tajne sekrety z ściany ukrytej pod domem Uchicha, wraz z nim był pewien młody uczeń nazywał się Onoshi, zabił on 3/4 klanu Uchicha i wdarł się pod wasz Dom, z tego co słyszałem przeczytał wszystko i zniknął nikt go nie mógł odnaleźć, krążyły legendy, że doświadczył za dużo rzeczy od Uchicha i umarł, ale ja w to nie wierzę, to był silny chłopak, a co własiwie z Danzou ?

Sasuke-Nie żyje, zabiłem go, tak jak to zrobię z całą wioską liścia!

Sarutobi-Nie rób tego, wychowywałeś się tam za młodu, a teraz chcesz tak po prostu zabijać - niewinnych ludzi? Ci którzy zawinili już odeszli nie wyładowywuj złości na młodym pokoleniu, które o niczym nie wie.

Sasuke-Powiedzmy, że dowiedziałem się tego co chciałem, za to zasłużyłeś na szybką śmierć.

(Krew rozlała się po ścianie i w ciemnym pokoju było tylko widać błysk błyskawcy, nagle przychodzi Orochimaru)

Oro-Czemu go zabiłeś? Nawet się nie przywitałem.

Sasuke-Nie mam czasu na zbędne gadanie, muszę iść do Konohy.

Oro-Po co?

Sasuke-To raczej nie jest już Twój interes, ciesz się, że Cię wskrzesiłem, jesteś wolny gadzie, idź i nie zawracaj mi głowy, mojego ciała nie dostaniesz, a jak będziesz mi przeszkadzał to i Ciebie zabiję, także pilnuj się co robisz i mówisz.

(Sasuke ruszył na Konohę sam, bez Orochimaru i swoich towarzyszy co on chce zrobić?)

 

Ch2. Ciężki dzień

 

Chłodny poranek, pustkowie po za wioską. Naruto jest sam na sam ze swoją ciemną, a może już nie taką ciemną połówką Kuramą. Sporo się zmieniło od odstatniego treningu, kiedy to Kyuubi gardził Naruto, znieważając każde jego zdanie, teraz próbowali współpracować, demon w końcu zrozumiał to, że Naruto nie jest wcale jak inni ludzie, którzy chcą go tylko wykorzystać dostrzegł to w Naruto co każdy w nim doszczego, miłość, radość z życia oraz dążenie do osiągnięcia swoich celów. Przez połowę wojny obserwował Naruto, jak sobie daje z tym radę emocjonalnie, sam odczuwał to co on czuł aż w końcu się przełamał użyczył mu swojej mocy i okazali się bardzo dobrym zespołem, lecz przez braki treningowe długo nie mogli zostać w połączonej formie, czasz na trening!

Naruto-Cześć Kurama! Gotowy na trening? Mam nadzieję, że odpocząłeś po wojnie, bo teraz czeka nas dużo roboty, jak wiesz na dniach zostanie wybrany nowy Hokage i nie zapowiada się, że to będę ja, także musimy dużo trenować byśmy w ciągu doszli na szczyt, musimy być jak 8ogoniasty!

Kurama-Przestań tyle gadać i bierz się do roboty, ciesz się, że mam dobry humor to, że stworzyliśmy dobry zespół podczas wojny to nieznaczy, że teraz będziemy sobie schlebiać.

Naruto-Dobra, dobra! No to od dzisiaj ciężki trening! Musimy być zgrani na perfkecję!

Wpadłem wczoraj na ciekawy pomysł, co byś powiedział na pożyczenie mi twojego "oddechu chakry" do mojego Rasengana, powstałby bardzo ciekawy efekt, komórki przeciwnika by miały zero regeneracji, przy okazji lekki paraliż ciała, gdyż Twoja chakra działa tak na przeciwników.

Kurama-Możemy spróbować.

<Po ciężkim treningu Naruto dostaje kartkę od psa Kakashiego "Naruto, spotkajmy się na ramen za 30 minut, mam Ci coś pilnego do przekazania>

Naruto-Witaj Kakashi-Sensei, co się stało?

Kakashi-Cześć Naruto, słuchaj musimy poważnie porozmawiać, ale pierw zamówię.

-Poproszę 2x ramen z podwójnym mięsem.

Naruto-Dziękuje bardzo, zamieniam się w słuch, skoro to takie pilne to Ci nie będę przeszkadzał.

Kakashi-Wczoraj wieczorem doszedł do nas raport, że na granicy Ukrytej Chmury wraz z Ukrytą Mgłą zauważono Sasuke, z tego co się dowiedzieliśmy to podobno idzie w naszą stronę i chce odnaleźć Onoshiego oraz zniszczyć wioskę, obawiam się, że zaniedługo czeka nas bardzo trudne starcie, kto wie czy nie największe w naszym życiu.

Naruto-A więc jednak chce to zrobić, powstrzymam go sam! Obiecałem Sakurze, sam się tym zajmę to jest wojna pomiędzy mną a nim, a wspomniałes o tym, że chce odnaleźć Onoshiego, kto to taki?

**Kakashi-Nie możesz niczego sam robić, zrozum to od tego masz przyjaciół, mnie, Sakurę i resztę, a Sasuke jest teraz nieobliczalny, nie wiadomo do czego jest wstanie się posunąć, dlatego trzeba uważnie obserwować co robi, mieć go na oku i nie dać mu pola do popisu, bo może to się dla nas źle skończyć. A jeżeli chodzi o Onoshiego, jest to bardzo tajna informacja ze specjalnego raportu, kiedyś jak byłeś mały Uchicha chcieli przejąć wioskę, Danzou był głównym dowodzącym oddziału atakującego Uchiche, który miał zwalczyć obalenie wioski.

W tym odziale znajdował się Onoshi o bardzo niezwykłych umiejętnościach był bardzo młody, ale za to bardzo zdolny nie jeden Jounin miałby wtedy z nim problem, ale wracając do raportu,

tak jak powiedziałem Onoshi należał do oddziału Danzou, głównym celem byli Uchicha, Danzou powiedział młodemu wojownikowi o ukrytych informacjach pod domem klanu Sasuke, lecz sam tam wejść nie mógł, po zabiciu wszystkich Uchicha, Onoshi udał się do podziemi klanu, gdzie odkrył wszelkie tajmenice, nikt po za mną go nie widział bo zabiciu wszystkich, powiedział mi, że się uda w spokojne miejsce by przeanalizować zdobyte informacje i od tego czasu słuch po nim zaginął, Sasuke chce go odnaleźć pewnie dlatego, że zabił mu całą rodzinę, że przez niego Itachi był zmuszony do rzeczy, których naprawdę nie chciał**

Naruto-Rozumiem..Dziękuję mistrzu za przekazanie mi tych informacji, jakbyś wiedział coś więcej to od razu daj mi znać, teraz chcę pobyć sam, dziękuję za dobry obiad, narazie!

 

Naruto szedł w stronę domu, zamyślony co ma teraz zrobić w głowie miał tylko dwie myśli co się dzieje teraz z Onoshim, czy on żyje i co zrobi jak zobaczy Sasuke, czy da rade go zabić...

 

Ch3. Sakura!

 

Spokojny dzień, słońce świeci, jeszcze przed południem, wiaterek lekko podmuchuje, wszystko jest takie naturalne, zapowiada się piękny dzień, ale czy to nie jest cisza przed burzą?

 

Wioska jest przygotowana na atak Sasuke, nie wiedzą czy jest sam, czy z kimś, z raportów wynika, że ktoś podążał kilka godzin za nim, czy to jest towarzysze? A może czeka nas jakaś niespodzianka? Z ostatniego raportu wynika, że powinien dotrzeć tu w ciągu południa, jeden z najbardziej poszukiwanych ninja!

 

<Naruto, który własnie zjadł śniadanie słyszy pukanie do drzwi.>

Sakura-Naruto, wstałeś już?

Naruto-Tak, własnie zjadłem śniadanie, wszystko w porządku?

Sakura-Taak, właściwie...Słuchaj Naruto, tyle czasu minęło, a nie wiadomo co nas jutro czeka, chciałam Ci coś powiedzieć ważnego, ale nie wiem...

Naruto-Śmiało, mów, przecież nie znamy się od wczoraj - powiedział z uśmiechem na twarzy.

Sakura-Naruto, chciałam Ci powiedzieć, że przez ten rok ciągle Cię obserwowałam jak dorastałeś, jak dorosłeś w sumie, zmieniłeś się, chcę Ci powiedzieć, że Cię k...

Shikamaru-Cześć Sakura! Naruto, ubieraj się i szybko za mną! Musimy iść do głównego budynku dowodzacego, Sasuke jest coraz bliżej.

Naruto-Przepraszam Sakura pilna sprawa, pogadamy później trzymaj się! - pożegnał ją całując w policzek.

Sakura-Rozumiem...Pa. - Odpowiedziała cała zaczerwieniona i wróciła do domu.

 

*W głownym budynku dowodzącym*

Anbu-Własnie wróciliśmy z raportami, Sasuke jest coraz bliżej nas, wątpie by go coś zatrzymało na drodzę w stronę naszej wioski, musimy obmyślić plan!

Naruto-Sam się nim zajmę, wyruszę z przodu i postaram się z nim porozmawiać, jeżeli zacznie się walka to się wycofię do wioski, obiecuję.

Anbu-To nie jest rozsądna decyzja Naruto..

Naruto-Obiecałem coś sobie i Sakurze, muszę dotrzymać słowa, dajcie mi szansę, proszę.

Anbu-Shikamaru co o tym sądzisz?

Shikamaru-Myślę, że możemy dać Naruto wolną rękę, ale jak zacznie się walka to musisz się koniecznie wycofać rozumiesz?

Naruto-Się wie! Idę!

<Naruto wybiegł ile sił w nogach i pobiegł w stronę swojego domu>

 

Zobaczył jeszcze raz na zdjęcie Kakashiego z drużyną 7 stał między Sakurą a Sasuke, niegdyś najsłabszy z drużyny, walczył u boku Sasuke, wspomnienia naszły mu parami, walka z Zabuzą, wężem Orochimaru w lesie, później odejście Sasuke, treningi z ero-sensei, tylko się wydarzyło, ale co się działo wtedy z Sasuke? Czemu aż tak się zmienił, czemu? Dlaczego nie potrafię go spowrotem ściągnąć do wioski, czy uda mi się wykonać obietnice złożoną Sakurze?

<Zamyślony Naruto spojrzał za zegarek>

-Sasuke, czekaj na mnie, już idę - Uśmiechnął się i wyszedł.

 

 

Ch4. Spotkanie.

 

Sasuke spokojnie przeskakiwał z gałęzi na gałąź, aż nagle wyczuł silną chakrę i się zatrzymał, po chwili ujrzał na przeciw siebie swojego dawnego przyjaciela - Naruto.

Spotkanie po latach..

 

Naruto-Sasuke.. Proszę Cię, nie rób tego, przy ostatnim spotkaniu obiecałem CI, że jak się spotkamy to będziemy walczyć i tylko jeden z nas przeżyje, ale chcę Ci powiedzieć, że to nie ma sensu, ta walka, wierzę w głębi siebie, że dalej jest tam gdzieś ten stary Sasuke, dobry Sasuke.

Sasuke-Haha, nigdy nie byłem dobry, zawsze dążyłem do zemsty, to było to co mnie motywowało, a kiedy dokonałem tej zemsty dowiedziałem się mnóstwo rzeczy, dzięki którym zniszczę tę wioskę za zamordowanie mojego klanu, za zniszczenie mojego spokojnego dzieciństwa! Zapłacą za swoje winy!

Naruto-Widze, że nic się nie zmieniłeś...

<Nagle Sasuke rzuca kunai'em w Naruto, ale ten bez problemu go odbija>

Szybka wymiana ciosów, spotaknie dwóch najlepszych ninja na tej planecie.

Naruto załączył Sage Mode, zaś Sasuke, Sharingana.

Walka toczyła się dobre kilka godzin, obydwoje na wyczerpaniu starali się zabić przeciwnika, bez taryfy ulgowej, aż w końcu sasuke przy pomocy chidori przebił klatkę Naruto

Sasuke-Widzisz Naruto, zawsze mówiłem, że jesteś słabszy...

Naruto-Sasuke, zawsze Cię kochałem jak brata!

<Nagle przychodzi grupa z liścia na czele z Kakashim i Sakura>

Sakura-Narutooo! Nieee! Proszę Cię, nie zamykaj oczu!

Naruto-Sakura, przepraszam nie dotrzymałem obietnicy, nie mogłem zostać Hokage jak nawet nie potrafiłem sprowadzić przyjaciela do wioski..

Sakura-Naruto, nie mów nic, oddychaj, postaram się Ciebie uratować!

<Sakura, zdjęła rękawiczki i zaczęła leczyć rany Naruto, jednak kiedy zobaczyła, że nie daje to żadnych skutków z płaczem powiedziała naruto: >

Sakura-Naruto, wtedy u Ciebie w domu, chciałam powiedzieć, że Cię kocham!!!

<Sasuke, cofnął się do tyłu bo wiedział, że nie da rady przy takim zmęczeniu z tyloma przeciwnikami>

 

 

 

 

*Naruto powoli tracił świadomość, oczy mu się zamknęły, ciemność nastała i było widać tylko lekkie światełko, które może oznaczało powrót do domu, a może przejście na inny świat, jedno jest pewne - przegrał*

3. miejsce - Podniecony - -10% warna

Najsampierw informacje:

Akcja toczy się w Konoszy, kilkanaście lat później po wojnie. Naruto udaje się przekabacić Sasuke na dobrą stronę i pokonują wspólnie Obito oraz Madarę. (Moje wymysły, bo pewnie akcja wcale się tak nie zakończy)

Naruto + Sakura > (dziecko) Qishi (z chińskiego rycerz) Ranga: Jounin 19lat

Sasuke + Ino > Zhandou ( z chińskiego bitwa) Ranga: Członek ANBU 15lat

Kiba + Hinata > Pengyou (z chińskiego przyjaciel) Ranga: Jounin 18lat

Oraz kolega z drużyny ANBU Zhandou Tongzhi (13lat)

Oneshot pt. Koniec?

 

 

Wróciwszy z treningu od razu udałem się do domu. Grzywka opadała mi na oczy przez silnie wiejący, uginający drzewa wiatr. Było zimno, nawet bardzo. Ujrzawszy drzwi otwarłem je i wszedłem do środka, gdzie z obiadem czekała na mnie matka.

-Jak było? ? spytała

-Dobrze, jak zawsze. ? odpowiedziałem biorąc dokładkę ramenu?

Po zjedzeniu posiłku udałem się do swojego pokoju. Zabrałem się za ostrzenie ostrza mojego lśniąco-srebrnego miecza. Po chwili usłyszałem krzyki z jadalni, więc po cichu skradłem się, aby podsłuchać rodziców.

-Cholera, kolejny członek klanu zamordowany! To już drugi? w ciągu trzech dni. ? wysyczał ojciec (Sasuke)

-Jak myślisz co to może być? ? odpowiedziała matka (Ino)

-Ino boje się, że moje przypuszczenia się sprawdziły? Zhandou, dlaczego nas podsłuchujesz?! ? krzyknął zdenerwowany.

-No bo ja? już idę ? wyjąkałem

Czy oni się domyślają? Nie! Nie może to wyjść na jaw, nie teraz! Jestem okropny, ale czy właśnie ta moc posiada tak ogromną cenę? Przeglądając się w lustrze oglądałem mojego, świeżo nabytego Mangekyo Sharingana. Był to zupełnie inny poziom niż Sharingan, potrafiłem o wiele, wiele więcej. Amaterasu, Kotomatsukami oraz Suasanoo to techniki, które nabyłem zdobywając wyższy poziom techniki wzrokowej. Mam nadzieję, że ojciec się nie dowie, że to ja zabiłem swojego kuzyna? Nieważne, jutro go zabiję? matkę też. Zniszczę całą wioskę liścia!

-Zhandou, kolacja! ? wykrzyczała matka

Poszedłem do kuchni, usiadłem przy stole i zjadłem kolację rozmyślając o moim planie, który miałem zrealizować z pomocą Tongzhi?ego. Stanie się to dzisiaj w nocy, ale czy będę w stanie zabić moich rodziców?!

-Kochanie pamiętasz, że dziś jest spotkanie naszego klanu? Zhandou ty też przyjdź ? oznajmiła rodzicielka

-Jasne ? wymamrotałem.

Jest szansa! Mogę zabić wszystkich klanowiczów, spotkanie! Wtedy to zrobimy? Będę w stanie to zrobić, po prostu muszę zabić uczucia wiążące nas?

Din, don, Din, don

Din, don, Din, don?

Wybiła północ, zanim się zorientowałem za moimi plecami stał mój kompan ? Tongzhi?

-Gotowy? ?spytał

-J-jasne!- wyjąkałem

Udaliśmy się w stronę siedziby spotkań naszego klanu obmawiając przez nas wcześniej ustaloną taktykę. Było równie zimno jak popołudniu? Ba, nawet zaczął padać deszcz, ale on nam nie przeszkodzi. Jeszcze trochę i będziemy u celu.

-To tutaj? ?wyszeptał Tongzhi.

-No? -odpowiedziałem.

Weszliśmy do środka, trwało zebranie przy ogromnym stole w kształcie Sharingana. Zebrani byli zdziwieni, przyprowadziłem kogoś z poza klanu.

-Kto to jest?! ZHAN!(skrót od Zhandou) ? krzyknął ojciec.

-To jest?. AMATERASU!

Członkowie klanu zostali otoczeni, ogromnymi płomieniami. Czarnymi, płomieniami. Ich nie dało się ugasić.

-Ojcze, nie uda ci się ich ugasić, moje amaterasu jest inne? DOSKONAŁE!-wykrzyczałem

-Mało to nam zajęło, teraz do kapitana!- powiedział kompan

Biegliśmy do siedziby ANBU, znajdowała się ona nad kamiennymi rzeźbami głów Hokage. Zobaczyłem kogoś w oddali, znałem tą czakre.

-Tongzhi, kto to? ? spytałem.

-Qishi, jest ktoś jeszcze z nim? to Pengyou ? odpowiedział.

Jeśli będzie trzeba to ich zabijemy. Starliśmy się, przeciwnicy od razu przystąpili do ataku wykonując kilka groźnych technik, na szczęście zdołaliśmy ich uniknąć.

-AMATERASU! ? krzyknąłem używając techniki wzrokowej na Pengyou

Cholera! Nie trafiłem. Wąż, smok, królik, tygrys*:

-Katon: Ryuuka no Jutsu!

Szczur, tygrys, pies, wół, królik, tygrys*:

-Katon: Housenka no Jutsu!

Udało się, trafiłem! Pengyou zdecydowanie przeważał nad Tongzhim? Użył na nim wielu technik przy wykorzystaniu Byakugana, przez co blokując mu tenkestu (punkty czakry)

Po godzinnej walce moja sytuacja była nieciekawa, mój kompan poległ, a Pengyou był prawie nietknięty. Ponadto odbijał moje ataki techniką Kaiten? Nie mogę się wycofać nie teraz? W tej chwili poczułem przeszywający, ogromy ból.

-Bijuu Rasengan! ? krzyknął Qishi

Cholera, trafił mnie? Moje ciało powoli upadało na ziemię, nie mogę przegrać! Nie z nim?. Uruchomiłem mojego Mangekyo Sharingana i aktywowałem Suasanoo w finalnej wersji z mieczem Totsuka no Tsurugi oraz Zwierciadłem Yata, zwanym najmocniejszą tarczą w świecie shinobi. W tym trybie udało mi się pokonać Pengyou i go zepieczętować, zaś z Qishim było trudniej. Wydawało się jakby potrafił przewidzieć moje ruchy. Po chwili ujrzałem ojca Qishiego, wujek Naruto? Sam hokage.

-NIEEEEEEEEEE!- krzyknął rywal

Przebiłem serce samego hokage? Zabiłem jego ojca. Miecz samoistnie wchłonął ciało przywódcy wioski. Qishi rozwścieczony uruchomił tryb czakry dziewięciogoniastego. Ach? Ojciec oddał mu swoją moc, nic dziwnego? Muszę go wykończyć, w tym stanie może mi coś poważniejszego zrobić. Nim się zorientowałem poczułem ponownie ogromny ból, większy od poprzedniego. Niemożliwe! Przebił Suasanoo! Zwierciadło Yata rozpadło się na miliony kawałków, wyglądało jakby padał czerwony śnieg? Upadając ku ziemi czułem, że odchodzę?

 

 

 

3.Opublikuj jak najwięcej tematów z anime na mpcforum

1. miejsce - Asperate - Blue Member

2. miejsce - Tsakui - -10%

3. miejsce - CvS (nie wszystkie miały własny opis) - -5%

4.Rysunek:

1. miejsce - Isuribi - Blue (ma golda)

1350048403408474.jpg

2. miejsce - Mizu - MPC Champion

ichigo1f.jpg

3. miejsce - The Konoszka - -5%

21328234190348675496.jpg

 

 

 

Nagrody rozdam jak bd chwila czasu

:)

1364561328-U384748.png


sygna by b4rt4z


Opublikowano

Gratuluję wszystkim pozostałym którzy znaleźli się w nagradzanych trójkach.

Troszeczkę mi smutno (chlip, chlip) że moja praca była trzecia na trzy nadesłane no ale drugiej pracy nie widziałem więc też nie mogę

oceniać czy była lepsza czy też gorsza od mojej, nie mniej jednak sądzę że było oceniane uczciwie ;)

Co do pozostałych kategorii to moim skromnym zdaniem praca nr.2 powinna być na pierwszym miejscu a pierwsza na drugim. Natomiast co do trzeciej

to wydaje mi się że były jeszcze lepsze od niej ale nie wcisnęły się do pierwszej trójki.

 

Ach, jeszcze jedno. Jeżeli chcesz wstawić AMV tak żeby inni mogli zobaczyć to wrzuć na vimeo, z tego co się orientuję tam nie blokują za muzykę.

 

edit: Tak w ogóle to mógłbyś napisać co Ci się nie podobało i co Ci się podobało w nagradzanych pracach. Sądzę że innych też to ciekawi :)

HBV27j.png

Opublikowano

graty graty ooo podniecony 3 miejsce :D jednak się udało

 

ps: błąd w nicku Asparte a nie Asperate

 

edit: ja też mam możliwość zmiany tytułu ?, bo tutaj nie napisałeś ale w nagrodach konkursowych był gold z tytułem

NJxbd4x.png

Opublikowano

A ja to może chociaż buziak od Enzila, jako nagrodę pocieszenia? :(

Gratulacje! ;-)

enzio twardą ręką oceniał :D mógł cie ex aequo dać chociaż

NJxbd4x.png

Opublikowano

Lulz. Nie spodziewalam sie tego O_o

Ale dziekuje <3

I Gratulacje pozostalym wygranym w innych kategoriach jak i wszystkim uczestnikom :)

3KIpGJ1.gif

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...