Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

[Problem] Szkoła


rutut

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

hej,

jestem nastolatkiem i do mojego liceum dołączył facet, który bardzo mnie nie lubi i groził mi, że mi napier*. Jest zły, bo 6 lat wcześniej nakapowałem na niego. Od tamtego czasu nawet go nie widziałem. Znalazłem sobie przyjaciół, którzy stanęli w mojej obronie. Niemniej jednak znam kilka technik samoobrony powiązanych z MMA i chciałbym się zapytać, czy mam się nie dać szturchać przy mijaniu się z nim na korytarzu, czy próbować podbródkowy ? Nie jestem typem wojownika, bo nie tak zostałem wychowany i mam ambitniejsze cele, dlatego chciałbym dostać od was rozwiązanie, czy jest sens zostawania po stronie dyplomacji.

 

Dyplomacji, bo tak mi powiedziały Amway'owskie książeczki, że ludzie sukcesu nie mogą zadawać i kontaktować się z ludźmi porażki i marudami. Mam udać się do pedagoga i załatwić sprawę trzecioosobowo ? Kiedy postawić granicę ?

 

Dziękuję za każdą odpowiedź i przepraszam za samosiowy typ tematu.

 

Edit: Sprawa jest już rozwiązana i jest stabilnie oraz spokojnie. Niepotrzebne są już kolejne wskazówki. Dziękuję za odpowiedzi. Temat można zamknąć

'But it's been no bed of roses no pleasure cruise
I consider it a challenge before the whole human race
And i ain't gonna lose
'

WTF ?! To nie jest reklama... Klikaj!

b234x60.jpg

Opublikowano

hej,

jestem nastolatkiem i do mojego liceum dołączył facet, który bardzo mnie nie lubi i groził mi, że mi napier*. Jest zły, bo 6 lat wcześniej nakapowałem na niego. Od tamtego czasu nawet go nie widziałem. Znalazłem sobie przyjaciół, którzy stanęli w mojej obronie. Niemniej jednak znam kilka technik samoobrony powiązanych z MMA i chciałbym się zapytać, czy mam się nie dać szturchać przy mijaniu się z nim na korytarzu, czy próbować podbródkowy ? Nie jestem typem wojownika, bo nie tak zostałem wychowany i mam ambitniejsze cele, dlatego chciałbym dostać od was rozwiązanie, czy jest sens zostawania po stronie dyplomacji.

 

Dyplomacji, bo tak mi powiedziały Amway'owskie książeczki, że ludzie sukcesu nie mogą zadawać i kontaktować się z ludźmi porażki i marudami. Mam udać się do pedagoga i załatwić sprawę trzecioosobowo ? Kiedy postawić granicę ?

 

Dziękuję za każdą odpowiedź i przepraszam za samosiowy typ tematu.

Skoro nie jesteś typem wojownika to nawet nie reaguj na jego zaczepki, a jeżeli już dojdzie do bójki to po prostu stań w swojej obronie, wtedy nie będzie pociągnięty do konsekwencji. Jeżeli będzie Cie jakoś zastraszać w sensie że po szkole dostaniesz itd. to idź do pedagoga i po sprawie, on dostanie naganę lub wylot, a Ty będziesz zadowolony :P

Opublikowano

Na Twoim miejscu starałbym się go po prostu unikać, jednak jeśli doszłoby już do jakiejś konfrontacji, to nie bój się stanąć do walki. Jeśli raz już mu się postawisz, to zyskasz trochę respektu w jego oczach. Na drugi raz, trzy razy się zastanowi zanim coś zrobi.

1294477714-U1.png

Opublikowano

wez zglos do jakies osobynp pedagoga lub jego wychowawcy. i bedziesz mial przykrywke a jak sie do cb przywali uderz go czym chcesz a najlepiej w splot sloneczny na brzuchu, albo prosto w mostek na klatce piersiowej, zabraknie mu tchu przez chwile i bedziesz mial alibi ze zglaszales to i nadal sie powtarzalo;] wiem co mowie

Opublikowano

Skoro jesteś wstanie się mu przeciwstawić bez większych szkód dla Cb to nie ma powodu do bójki, po prostu go ignoruj a jeśli zacznie Cię "terroryzować" częściej powiedz mu prosto z mostu, że mu najebiesz jak to się powtórzy. Do pedagoga żadnego nie idź, bo wtedy wkurwi się na Cb jeszcze bardziej (to jest jak prowokacja).

Opublikowano

Sam miałem podobną sytuacje jak byłem w 1 średneij gościu z klasy pociagnoł mnie z bara potem wyzywał mnie od dziwki chuja itp tylko dlatego że mu nie chciałem dać fajki

Potem też mnie jebnoł z bar to mu przypierdolilem z pieści w brzuch i to tego tube na ryj od tamtego czasu jest spokój

W szkole tak i we więzieniu każdy chce sobie reputacje k0xa wyrobic

pzdr

trochę kultury RMCF1902

Opublikowano

Jak tylko cię popycha barkiem na przerwach, to nie reaguj. Jak Cię uderzy, zacznie wyzywać do kurew, dziwek i innych, to zawsze możesz podbródkowym wjechać pod żebra (dziwnie to brzmi, ale dobrze wyprowadzony podbródkowy boli bardziej niż prosty, czy też sierpowy). Najlepiej pod żebra z jego prawej strony - gwarantuję, że z bólu będzie miał kisiel w majtach. Oczywiście nie popieram metody "pobij, zabij, zdeptaj", bo można coś mu zrobić i tym samym narobić sobie problemów, ale na niektóre młoty język nie działa.

Zawsze możesz pójść do dyra, ale wtedy zapewne jego przydupasy się przyczepią z tekstami "konfident". <_<

7m9a.png


Opublikowano

jesli nie jesteś typem wojownika to nie prowokuj go do bójki.Sprobuj z nim jakos pogadac i uspokoic sytuacje.... powiedz ze to bylo dawno temu byliscie dziecmi i takie tam . jak bd Ci bd grozil to idz to dyra/pedagoda i powiedz co i jak,a na jego wyzwiska nawet nie reaguj .Jesli juz dojdzie do konfrontacji i bd 1v1 to wypierdol mu lampe ew z kolana w twarz i nawet nie mysl o tym co on czuje... nie martw sie nawet jak mu nos zlamiesz... jesli ktos Cie napadnie musisz byc bezwzględny ;) oczywiście ta metodę stosuj w ostateczności ;) (ja bicie stosuje w ostatecznosci... i ostatnia bojka jaka pamietam to byla w 5 klasie podstawowki)

 

 

@down Jesli sie boisz bojki to najlepszym rozwiazaniem bylby kontakt z pedagogiem ;) jesli derektor jest bezwzgledny to jescze lepiej... kolega juz nie pokozaczy ;) a nawet jesli Cie zlapie na miescie to nie pokazuj ze sie bo boisz :) Pamietaj ze bicie w ostatecznosci ;)

Opublikowano

Liceum jest wysokiej klasy. Nadto zdałem wysokiego poziomu gimnazjum (jest to łączona szkoła), a dyrektor jest bezwzględny w takich sytuacjach i nie raz zawieszał uczniów. Szkoła od 4 lat jest bardzo spokojna i żadnych bójek tu nie było.. Co w takiej sytuacji ? Iść do pedagoga ? Mam dłuższy staż w tej szkole i nauczyciele mnie szanują (nawet ze względu na rodziców). Bójki się boje, bo nigdy nie biłem się na poważnie i adrenalina mi bardzo skacze ;x

 

Edit: @up: Nie potrafię rozmawiać z głupimi, bo to nie moje otoczenie. Nie widzę możliwości rozmawiania z nim inteligentnie, kiedy będzie mi rzucał wyzwiskami.

'But it's been no bed of roses no pleasure cruise
I consider it a challenge before the whole human race
And i ain't gonna lose
'

WTF ?! To nie jest reklama... Klikaj!

b234x60.jpg

Opublikowano

Liceum jest wysokiej klasy. Nadto zdałem wysokiego poziomu gimnazjum (jest to łączona szkoła), a dyrektor jest bezwzględny w takich sytuacjach i nie raz zawieszał uczniów. Szkoła od 4 lat jest bardzo spokojna i żadnych bójek tu nie było.. Co w takiej sytuacji ? Iść do pedagoga ? Mam dłuższy staż w tej szkole i nauczyciele mnie szanują (nawet ze względu na rodziców). Bójki się boje, bo nigdy nie biłem się na poważnie i adrenalina mi bardzo skacze ;x

 

Edit: @up: Nie potrafię rozmawiać z głupimi, bo to nie moje otoczenie. Nie widzę możliwości rozmawiania z nim inteligentnie, kiedy będzie mi rzucał wyzwiskami.

 

W takim razie zostaje rozmowa z dyrektorem/pedagogiem. Skoro jest to dobre liceum i zależy ci na przyszłości, to nie pakuj się w gówno razem z tym idiotą. W jaki sposób taki napinacz dostał się do wysokiej klasy liceum o.O?

7m9a.png


Opublikowano

@up no dostają się ; ) ale marnie się potem trzymają i zaniżają poziom.

 

Ok, dzięki za rady. Myślę, że ma zbyt słabą psychikę, żeby po naganie cokolwiek mi zrobić. Jego kolegów się nie obawiam, bo się facet zeszcza, jak w 3 dzień szkoły będzie już miał problemy... -Co innego, gdyby to była ta szkołą, gdzie bójki są wszędzie, ale tutaj jest w ten sam dzień reakcja z telefonem do domu. Jutro pójdę do pedagoga, jeśli jeszcze raz coś do mnie powie lub uderzy.

 

Dziękuję i myślę, że można zamknąć.

'But it's been no bed of roses no pleasure cruise
I consider it a challenge before the whole human race
And i ain't gonna lose
'

WTF ?! To nie jest reklama... Klikaj!

b234x60.jpg

Opublikowano

Moim zdaniem nie powinieneś z nim zaczynać ale jak cię obraża czy oczernia a wiesz że spokojnie dasz mu sobie radę to walnij mu raz pożądanie po szkole. Można też dyplomatycznie.. ale czy to ma sens ? wieczne uciekanie przed świrem jakimś...

limbo-spider-800x100.jpg

Opublikowano

jesli nie jesteś typem wojownika to nie prowokuj go do bójki.Sprobuj z nim jakos pogadac i uspokoic sytuacje.... powiedz ze to bylo dawno temu byliscie dziecmi i takie tam . jak bd Ci bd grozil to idz to dyra/pedagoda i powiedz co i jak,a na jego wyzwiska nawet nie reaguj .Jesli juz dojdzie do konfrontacji i bd 1v1 to wypierdol mu lampe ew z kolana w twarz i nawet nie mysl o tym co on czuje... nie martw sie nawet jak mu nos zlamiesz... jesli ktos Cie napadnie musisz byc bezwzględny ;) oczywiście ta metodę stosuj w ostateczności ;) (ja bicie stosuje w ostatecznosci... i ostatnia bojka jaka pamietam to byla w 5 klasie podstawowki)

 

 

@down Jesli sie boisz bojki to najlepszym rozwiazaniem bylby kontakt z pedagogiem ;) jesli derektor jest bezwzgledny to jescze lepiej... kolega juz nie pokozaczy ;) a nawet jesli Cie zlapie na miescie to nie pokazuj ze sie bo boisz :) Pamietaj ze bicie w ostatecznosci ;)

Widać arcio ciebie napierdalają w dzień w dzień :D

@TOP

Masz taką prawie sytuacje jak ja. Z takimi jak oni (czyli ten mój i twój) nie pogadasz jedynym wyjściem to NAPIERDALAĆ pokazać mu kto tu rządzi itd. Musisz se wyrobić respekt u niego tak jak ja ;).

1357468552-U604459.png

By b4rt4z

Opublikowano

Widać arcio ciebie napierdalają w dzień w dzień :D

@TOP

Masz taką prawie sytuacje jak ja. Z takimi jak oni (czyli ten mój i twój) nie pogadasz jedynym wyjściem to NAPIERDALAĆ pokazać mu kto tu rządzi itd. Musisz se wyrobić respekt u niego tak jak ja ;).

 

Żadnego respektu robić nie muszę, bo mam poczucie wartości i nie muszę być błotem, żeby przybijał mi żółwiki. Zmieniam otoczenie a nie siebie.

'But it's been no bed of roses no pleasure cruise
I consider it a challenge before the whole human race
And i ain't gonna lose
'

WTF ?! To nie jest reklama... Klikaj!

b234x60.jpg

Opublikowano

Żadnego respektu robić nie muszę, bo mam poczucie wartości i nie muszę być błotem, żeby przybijał mi żółwiki. Zmieniam otoczenie a nie siebie.

W mojej szkole to chyba ja nie palę i nie pije :D. Ja też sprzedałem innego na policji bo zawsze stał z kolegami a ja 1v4 nie dam rady to wszyscy do mnie "Frajer" "Kapus" "Kabel" itd. Nikt mnie nie lubi dlatego ja muszę bić Respekt muszę być w stylu "NIetykalny" muszą wiedzieć że nie jestem jakimś tam cioto xD.

1357468552-U604459.png

By b4rt4z

Weteran
Opublikowano

Nie jestem typem wojownika, bo nie tak zostałem wychowany i mam ambitniejsze cele, dlatego chciałbym dostać od was rozwiązanie

Dyplomacji, bo tak mi powiedziały Amway'owskie książeczki, że ludzie sukcesu nie mogą zadawać i kontaktować się z ludźmi porażki

Edit: @up: Nie potrafię rozmawiać z głupimi, bo to nie moje otoczenie. Nie widzę możliwości rozmawiania z nim inteligentnie, kiedy będzie mi rzucał wyzwiskami.

Jesteś tak cholernie zadufany w sobie, że kompletnie mnie to nie dziwi, że ktoś chce ci dać w twarz. Wywyższasz się jakbyś był kimś więcej niż człowiekiem. Każdy z nas jest sobie równy.

W ogóle, to mało prawdopodobne, że w tak dobrym liceum, masz takie problemy. Jeżeli ten gość faktycznie jakimś cudem się do niego dostał, to załatw mu u pedagoga bilet w drugą stronę. Ot, problem...

Opublikowano

@up: Oceniam ludzi po poziomie ich ambicji i tego co robią, aby dojść do celu. Nie wywyższam się, tylko dzielę ludzi na ludzi sukcesu, marudy i ludzie porażki. Ludzie sukcesu -bo tak siebie nazywałem- to osoby, które mają plan i cele, żeby być szczęśliwymi i nie narzekać. Takie osoby nie szufladkują ludzi (bo tego tylko temat wymagał, abym wyjaśnił) i dążą do celu w harmonii, a jeśli nie mogą się rozwijać w otoczeniu, to je zmieniają. Ludzie porażki to dla mnie osoby, które nie widzą dla siebie konkretnej perspektywy i drogi do celu. Są zakompleksieni do ambitniejszych ludzi, którym się powodzi. I w tym momencie są przebłyski zawiści - tj. (w tym przypadku) próby bójki.

Masz rację cytując mój edit "Nie potrafię rozmawiać z głupimi" - to nie było odpowiednie i w rzeczywistym świecie nie nazwałbym nikogo głupim, tylko zerwałbym kontakt. W moim otoczeniu ludzi ambitnych nikt mi w twarz nie chce dać, bo unikamy ludzi, których wielkość naszych celi przerasta. Jakbym miał się odwołać do czegoś co by ci to zobrazowało to polecam historię biblijnego Józefa, który opowiadał o marzeniach swoim braciom i go sprzedali do niewoli.

'But it's been no bed of roses no pleasure cruise
I consider it a challenge before the whole human race
And i ain't gonna lose
'

WTF ?! To nie jest reklama... Klikaj!

b234x60.jpg

Opublikowano

Jesteś tak żałosny z tego co piszesz ,jaki ty to chojrak nie jesteś 1v1 byś mu napier*ił i że nie będzie go omijać bo ci nie odpuszczą to PO jakiego Ch*a tu piszesz ten żałosny post.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...