Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Kawały :)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Spotykają się rosyjscy uczeni z polskimi i chwalą się swoimi największymi dokonaniami.

- My to wzięliśmy ślepego, wstawiliśmy mu drewniane oczy i widzi, mówią rosjanie.

- E to jeszcze nic, my to wzięliśmy takiego co go walec przejechał, napompowaliśmy powietrzem i żyje, mówią polacy.

- Niemożliwe, ciekawe kto to widział, mówią ruscy.

- Ten wasz z drewnianymi oczami , mówią polacy.

 

Polacy przy niemieckiej granicy krzyczą do Niemców:

- Eee wy, szwaby pocałujcie nas w dupę

- WAS???

- Tak. Mnie i mojego szwagra.

 

Spotykają się dwie blondynki i jedna mówi:

- Ty, słuchaj wiesz że w tym roku sylwester wypada w piątek?

A na to druga:

- Kurcze, żeby tylko nie trzynastego!

 

Facet w cyrku wychodzi na arenę z krokodylem. Staje na środku i kopie krokodyla w dupę. Krokodyl rozdziawił paszczę, a facet rozpina rozporek, wyciąga ****a i kładzie krokodylowi na zęby. Potem bierze deskę i napierdala krokodyla po głowie. Krokodyl nic, tylko mu oczy z bólu łzawią. Po pięciu minutach napierdalanki wyciąga ****a, krokodyl zamyka paszczę, a facet podchodzi do publiki i pyta:

- Proszę państwa, kto z Państwa chce spróbować tego samego; gwarantuję pełnię

bezpieczeństwa; bez obaw - nic nikomu się ni stanie!

W cyrku cisza, przez dłuższy czas nikt się nie zgłasza, po chwili z trzeciego rzędu podnosi się stara babcia i mówi:

- Ja tam może bym spróbowała, tylko żeby pan mnie tą deską po głowie tak nie walił...

 

Siedza sobie dwie sasiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej:

-patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga:

-cholera bede mu musiala dac dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona:

-to wy nie macie wazonu ?

 

Przychodzi turysta do bacy i mówi:

- Baco, dach wam przecieka.

Na to baca:

- Wim.

- To czego go nie naprawicie?

- Bo pada deszcz.

- A jak nie pada?

- To ni cieknie.

 

Po locie Gagarina rozmawia dwóch Polaków:

- Panie, Ruskie w kosmos polecieli!

- Wszystkie?

- Nie, jeden.

- To co mi pan glowe zawracasz!

 

Wygrał facet w totka milion. Wpada do domu i krzyczy:

- Jadźka wygrałem milion w totka, pakuj się!

- A co? Wyjeżdżamy gdzieś?

- Nie! Wypierdalaj!

 

Trzy dziwki jada winda i na scianie jest sperma.Pierwsza dziwka sprobowala mowi:

-Sperma.

Druga sprobowala mówi:

-sperma

trzecia najstarsza spróbowała mowi:

-sperma ale nikogo a osiedla

Wierzysz w czary? Masz czar goryczy wypij. 

Wierzysz w dary? Masz dar pierdol czary idź z tym ...

  • Odpowiedzi 63
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Eryk ujarał się z kumplami na maxa. Było mu mało imprezy więc poszedł do swojej panny.

Wchodzi, całusy, coś tam gada - ogólnie standardzik. W pewnym momencie panna mówi, że musi się wykąpać i żeby usiadł, poczekał,

ona zaraz będzie gotowa... Eruniu spoko, siedzi i czeka. Po 10 minutach zachciało mu się kupy, tak że nie mógł wytrzymać.

Zobaczył siedzącego obok psa panienki...

>Pokalkulował sobie w czaszce szybko, że się zesra obok niego i jak panna spyta, to zwali na kundla. Uporał się z tym raz dwa

- siedzi dalej. Panna wychodzi z kąpieli wącha, patrzy ...... SZOK !

>Panna: Co to jest ?!

>Eryk: Pies Ci się zesrał !

>Panna: PLUSZOWY kurwa ?!

 

 

Policja zatrzymala 3 mezczyzn za rozboj w tramwaju. Dwoch

polakow i murzyna.Okazalo sie, ze obaj polacy zaatakowali czarnego. Wiec

policja wziela panow na komisariat, zeby ich przesluchac.

Najpierw przesluchuja murzyna

- Jade sobie spokojnie tramwajem, a tu nagle ni z tego ni z

owego ten polak walnal mnie piescia w twarz. Za chwile podbiegl drugi i

tez mnie uderzyl. Nie mam pojecia za co!

Pozniej przesluchuja polaka, ktory jako pierwszy uderzal:

- Jade sobie spokojnie tramwajem, a tu nagle jakis wielki

murzyn stanal na mojej stopie. Mowie sobie, zaczekam, moze sie przesunie.

Dalem mu minute.Patrze na zegarek, minuta minela, a murzyn dalej stoi

na mojej stopie.Dalem mu 2 minute. Patrze na zegarek, 2 minuta

minela, murzyn nic. Mowie,dam jeszcze jedna - pztrze na

zegarek, 3 minuta minela,a murzyn jak stal tak stal. Wiec sie wkurzylem

tak mocno, ze az mu strzelilem w morde!

Na koncu przesluchuja drugiego polaka:

- Jade spokojnie tramwajem i patrze, ze stoi murzyn i obok

polak. I ten polak ciagle spoglada na zegarek, na murzyna, na zegarek, na

murzyna...i nagle chuj! Przywalil czarnemu! To pomyslalem, ze w calej

polsce sie zaczelo

 

 

Dresiarz z bejsbolem wchodzi do pralni.

- Czy jest chleb wiejski?

- Przeciez to jest pralnia

Drechu wzial i wpier.. pracownikowi pralni.

Nastepnego dnia drech znow wchodzi do pralni.

- Bagietke poprosze!

- Chlopie zrozum t.o.j.e.s.t.p.r.a.l.n.i.a

- Bagietke poprosze!

- Spi...aj!

Dresiarz znow pobil pracownika pralni. Trzeciego dnia facet pracujacy w

pralni kupil ok 10 gatunkow chleba. Znow wchodzi dres.

- Czy macie banany?

- Przeciez wczoraj i przedwczoraj chleb chciales?

- Coz... chleb teraz nawet w aptece kupic mozna...

 

 

Z polowania wracają Rosjanie, ciągnąc za sobą niedźwiedzia. Zauważa ich Amerykanin i wskazując na misia pyta:

- Grizli?

- Niet, strelali!

 

 

Facet poszedł do sklepu z bronią i kupił strzelbę bo dowiedział się, że obecnie jest sezon na Rumunów.

Idzie więc sobie przez miasto, patrzy, a tam stoi Rumun i grzebie w śmietniku. Przymierzył, strzelił, paf!

Rumun leży. Rozkrzyczeli się zbulwersowani świadkowie zdarzenia:

- Jak pan mógł!? To nieludzkie!

- Ale przecież jest sezon na Rumunów! - usprawiedliwiał się facet.

- No panie, ale żeby przy paśniku???

 

Przychodzi króliczek do misia i mówi:

- Misiu.. mam do ciebie sprawe.

- No słucham Cię , mów ..

- No bo wiesz... mam fortepian .. i musze go wnieść na 10 piętro w wiezowcu... i sam sobie chyba nie dam rady..

- Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi zarąbisty kawał, taki żebym się posrał ze śmiechu...

Króliczek pomyślał chwile... i zgodził się... Misiu wciąga fortepian...1 piętro, i misiu mówi:

- No teraz opowiedz mi ten kawał...

- No dobra...

i opowiedział misiowi kawał... i misiu posrał się , ze śmiechu... i tak samo było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze... Na 10 piętrze misiu bardzo zmęczony i zsapany powiedział:

- No to teraz, na koniec, opowiedz mi najlepszy kawał ze wszystkich...

- Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko się zesrasz, ale i zrzygasz i zeszczasz ze śmiechu...

- Ok, wal...

- To nie ta klatka...

 

Do nieba trafia dwójka małych dzieci, białe i czarne. Przyjmuje je Św.Piotr.

Bierze białe dziecko na ręce i mówi:

- O, jakie ty masz śliczne białe nożki, a jakie śliczne białe rączki, a jakie śliczne biale uszka,

jaki masz śliczny biały nosek! Masz tu skrzydełka bedziesz aniołkiem !

Potem bierze czarne dziecko i mówi:

- O jakie masz śliczne czarne kolanka, a jakie śliczne czarne rączki, a jakie śliczne czarne ramionka,

a jakie śliczne czarne policzki... Masz tu skrzydełka będziesz... muchą!

 

 

Matka Jasia sprząta w domu przed świętami. Zła jest, bo roboty kupa - a

mąż, jak zwykle, w knajpie. Wysyła więc Jasia, żeby ojca sprowadził do

domu.

Jasiu znajduje ojca, prosi, żeby wrócił do domu, bo matka zła, że sama

sprzątać musi.

Ojciec napełnia kieliszek i mówi:

- Siadaj synu i pij!

- Ale tato ja mały jestem!!

- Pij, mówię!!

- Ale tato!!!!

- Pij!!

Jasiu wypił, oczy mu wyszły na wierzch, krzywi się mocno.

- No i co dobre było?

- Oj, okropne, tato, okropne!

- No! To biegaj do matki i powiedz jej, że ja też tu miodów nie mam!

 

 

Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta:

- Ile lat miał mąż?

- 98.

- A pani ile ma?

- 97.

- To opłaca się pani wracać do domu?

 

Przychodzi facet do lekarza i mówi:

- Panie doktorze, tak mnie strasznie wątroba boli!

Na to lekarz:

- A pije Pan?

- Piję, ale nie pomaga!

 

Przychodzi baba do lekarza i mówi:

- Panie doktorze, nie mam włosów na pi***ie!

Doktor ogląda i mówi:

- A ile razy pani dziennie TO robi???

- Nooooo, 5-6 razy!!!

- Proszę pani! Na autostradzie też trawa nie rośnie...

 

 

Po badaniu okulista mówi do faceta:

- Uważam, że powinien pan ograniczyć onanizowanie.

- A co, wzrok sie od tego psuje?

- Nie, w****ia pan ludzi w poczekalni.

 

Idą cztery zakonnice do nieba. Spotykają na drodze św Piotra.

- Dotykałas kiedyś penisa ?

- Tak

- Czym ?

- A no tak jednym palcem -odpowiada

- To zanurz palec w tej misie z wodą i idź bez grzechu

Podchodzi druga

- Dotykałas kiedys penisa ?

- Tak

- czym ?

- No ta... Tak całą łapą.

- To zanurz dłoń w tej misie i idź bez grzechu

Podchodzi trzecia.

- Dotykalaś kiedyś penisa -pyta

W tym momencie odzywa sie czwarta..

- Jak ONA tam wsadziła dupę to ja tego nie będę piła!!!

 

Jedzie Ziobro samochodem i potrącił 2 pieszych na przejściu.

Przychodzi do sędziego i się pyta, co z tym zrobimy.

Sędzia sie zastanowił i odpowiada:

Myśle, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać 5 lat za

uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odlecial w krzaki - 8 lat

za próbe ucieczki.

 

Podjeżdża czarny mercedes na granicę, od razu celnik zobaczył, że coś jest nie tak,

każe mu zjechać i otworzyć bagażnik.patrzy a tam trzy walizki:

jedna pełna kasy, druga pełna narkotyków i trzecia pełna broni,

celnik z przestraszeniem :

- to.. to .. to Pańskie?

- Nie to Pańskie, moje jest w tirze.

 

 

W szkole. Trzecia klasa, lekcja matematyki. Miasto - Cieszyn

- Aniu, co robi twój tata?

- Jest nauczycielem w przedszkolu.

- A ile zarabia?

- 760 zl

- A mama?

- Mama jest bibliotekarką i zarabia 640zl

- To ile wynosi wasz budżet?

- 1400 zl miesięcznie.

- Bardzo dobrze, piątka. Jasiu, a twój tata?

- Mój tata jest celnikiem na przejściu kolejowym i zarabia 900 zl,

mama pracuje w izbie celnej na przejściu samochodowym i zarabia 850 zl,

nasz budżet wynosi 5000zl miesięcznie.

- Eh, Jasiu, no źle, znów będę ci musiała jedynkę postawić...

- Ch*j mnie to boli, przynajmniej żyjemy jak ludzie...

 

Nocą otwierają się z hukiem drzwi i do domu wtacza się mąż. Przewraca się w przedpokoju, wstaje,

wpada do kuchni i zrzuca ze stojącego na kuchence garnka pokrywkę, nabiera garściami zupę, myje nią twarz,

potem łapie garnek i wylewa sobie całą jego zawartość na głowę.

- Nie możesz sobie po prostu nalać zupy do talerza? - mówi cicho stojąca w progu, w koszuli nocnej, rozbudzona właśnie żona

- Kto pijany ??? - drze się mąż - Ja ku**a pijany ????

 

Indianie złapali Polaka, Francuza i Niemca i oznajmili im ,że ich zabiją a z ich skóry zrobią sobie łódkę.

Pozwolili im jednak na wybór broni z jakiej chcą zginąć.

- Tak więc, Francuz poprosił o sztylet. Wziął go i poderżnął sobie gardło. Indianie z jego skóry zrobili sobie canoe.

- Niemiec poprosił o pistolet. Wziął go i palnął sobie w łeb.

Indianie zrobili canoe

- Polak poprosił o widelec. Indianie cholernie zdziwieni ale w końcu dali mu widelec.

Polak wziął go do ręki i waląc się nim po całym ciele krzyknął: JA wam ****a dam łódkę!!!

Wierzysz w czary? Masz czar goryczy wypij. 

Wierzysz w dary? Masz dar pierdol czary idź z tym ...

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

@ref

 

 

Czas wojny. Do ostatniego oddziału na polu walki przedziera się żołnierz z radiostacją i pyta:

- Wodę macie?

- Mamy, tu jest studnia.

- A naboje?

- Na jeden dzień nam tylko starczy.

- Jedzienie?

- A żarcia to my już od trzech dni nie widzieliśmy.

Żołnierz nadał wszystko i tak już prywatnie pyta:

- A jak z seksem? Brakuje wam trochę, co?

- Co ty, my mamy Nataszę.

- Co to? jaką Nataszę?

- No, koleżankę z oddziału.

- I co, ją tak wszyscy pakujecie?

- No a co?

- A do buzi też bierze?

- Nie, bo jej pięć dni temu łeb urwało.

 

Na budowie robotnik taszczy na plecach dwa worki cementu. Spotyka go szef i pyta:

- Nie lepiej byłoby na taczce?

- Może i lepiej, ale kółko trochę w plecy gniecie.

 

Polak, Rusek i Niemiec mówią co kupią żonom na gwiazdkę. Niemiec mówi:

- Ja żonie kupię BMW i Mercedesa. Jak jej sie BMW nie spodoba to będzie miała Mercedesa.

- Ja mojej kupię futro z norek i z szynszyli. Jak jej się z norek nie spodoba to będzie miała z szynszyli - powiedział Rusek. A Polak:

- Ja mojej kupię beret i wibrator. Jak jej się beret nie spodoba to niech się pierdoli.

 

Początek XX wieku. Uboga wiejska rodzina miała jedyną żywicielkę - krowę. Kiedy nastał kolejny ranek, mąż wstał jak zwykle przed świtem i poszedł do obory ją wydoić. Niestety krowa leżała całkiem martwa. Człowiek się załamał, przed oczami stanęła mu wizja śmierci głodowej, więc wyjął ze spodni pasek i powiesił się pod powałą. Po dłuższej chwili obudziła się żona, zaniepokojona brakiem małżonka. Od razu pomyślała, że mąż powinien być w oborze. Kiedy się tam udała i okazało się, że mąż popełnił samobójstwo, a na klepisku leży

martwa krowa - jedyna żywicielka rodziny, niewiele myśląc powiesiła się koło męża, w końcu zgodnie z przysięgą małżeńską chciała dzielić jego los. Po chwili obudził się starszy syn. Kiedy zobaczył, że łoże rodziców jest puste, a na stole nie stoi kanka z mlekiem, jak zazwyczaj bywało, postanowił poszukać rodzicieli w oborze. Jakiż był jego szok, gdy odnalazł martwą krowę i rodziców równie martwych, a okoliczności wskazywały na samobójstwo. Pomyślał, że musi to sobie poukładać, postanowić coś, a najlepiej zawsze udawało mu się myśleć nad rzeką. Wziął więc wędkę i poszedł nad wodę. Zarzucił haczyk i w tej chwili z wody wyłoniła się postać pięknej syreny

- Jeśli przelecisz mnie pięćdziesiąt razy, wskrzeszę twoich rodziców, krowę i żyć będziecie w dostatku do końca waszych dni - rzekła syrena.

Niestety syn dał radę syrenie tylko 25 razy i kiedy zasłabł pochłonęły go czeluście piekielne. W tejże chwili obudził się młodszy syn ubogich rolników. Kiedy zobaczył, że izba stoi pusta, postanowił, że poszuka współmieszkańców. Kiedy zobaczył martwą krowę i martwych rodziców w oborze, bardzo zafrasowany zauważył brak również wędek. Przecież miał jeszcze brata.

- Pewno poszedł nad rzekę - pomyślał i poszedł go poszukać. Zastał porzuconą wędkę i pomyślał, że brat poszedł za potrzeba i zaraz wróci, jednak w tym momencie z wody wyłoniła się piękna syrena i zapytała:

- Ile masz lat chłopcze?

- 16

- Hm, jeśli przelecisz mnie 25 razy, wskrzeszę twoich rodziców, brata, krowę i żyć będziecie w dostatku do końca waszych dni - rzekła syrena.

- A mogę 30?!

- No, możesz

- A 40?

- Możesz chłopcze, oczywiście, jak tylko dasz radę.

- A 50 razy mogę?

- Tak, tak, tak! - krzyknęła uradowana syrenka.

- A nie zdechniesz jak krowa?

 

Przychodzi gość do burdelu i mówi do alfonsa.

G - Mam 20zł co za to zdziałam,?

A - Za 20zł to możesz sobie gruszkę strzepać za tamtym drzewem i zamknął mu drzwi przed nosem.

Mija 20min znowu przychodzi ten sam gość. Alfons mu otwiera i mówi.

A - Czego znowu chcesz?

G - No przyszedłem zapłacić.

 

Przychodzi facet w nocy nawalony na maxa. Od wejścia się awanturuje i krzyczy:

1. Dawaj dupy

2. Nie dam Ci, okres mam

1. Dawaj dupy, kurwa

2. Nie mogę, leci ze mnie jak z kranu

1. Nie pierdol tylko dawaj dupy

No w końcu dopiął swego.

Rano budzi się, nic nie pamięta i idzie do łazienki ...

Patrzy na ręce, całe we krwi i mówi

- kurwa zabiłem kogoś

Patrzy w lustro i

- No nie i jeszcze go zeżarłem !!

 

W pubie o bardzo ciemnym wnetrzu siedzi przy barze znudzony facet i popija drinka.. Czuje, ze obok tez ktos siedzi, wiec zagaduje:

- Eee, opowiedziec ci fajny dowcip o blondynce?

Na to glos (kobiecy):

- No mozesz. Ale musisz wiedziec, ze jestem blondynka 1,80 wzrostu i 70kg wagi i jestem naprawde silna. A obok mnie siedzi tez blondynka, 1,90wzrostu, 80 kg wagi i podnosi na codzien ciezary. A jeszcze dalej przy barze siedzi tez blondynka, 2 metry wzrostu. To mistrzyni w kick-boxingu. Dalej chcesz opowiedziec ten dowcip?

- Facet pociaga powoli ze szklanki i mowi:

- Nie, juz nie... Pierdole... nie bede go trzy razy tlumaczyl...

 

Przychodzi biały do baru. Zamawia u czarnego barmana kolejne drinki. W końcu prosi o rachunek. Barman mówi:

50zł

Biały wyciąga stóweczke i mówi:

- reszta dla Pana

Czarny szeroko się uśmiecha i chowa stówę do kieszeni.

Biały wystawia rękę i mówi:

-dla Pana powiedziałem...

 

przychodzi kolo do sklepu i mówi:

- poproszę gumy.

- do żucia?

- nie, do żucia daje bez gumy

Wierzysz w czary? Masz czar goryczy wypij. 

Wierzysz w dary? Masz dar pierdol czary idź z tym ...

Opublikowano

-jaka jest różnica pomiędzy murzynem a piłką do kosza?

-piłki do kosza nie wolno kopać

 

Chyba Twoje kawały o murzynach nie są zgodne z regulaminem globalnym, ponieważ obrażasz ludzi którzy mają inny kolor skóry. Polecam lekture :

 

http://www.mpcforum.pl/forum-177/announcement-1-regulamin-globalny-mpcforumpl/

 

 

1. Zabrania się zamieszczania na Forum i rozpowszechniania materiałów zawierających treści ogólnie przyjęte jako niewłaściwe, m.in. treści obraźliwych, pornograficznych, nienawistnych, zawierających groźby, nawołujące do ksenofobii, rasizmu, antysemityzmu, konfliktów między narodami a w szczególności niezgodnych z polskim prawem. Zakaz ten dotyczy postów, tematów, filmów, sygnatur, obrazów, oraz treści publikowanych w profilu i w prywatnych wiadomościach.

Kocham mame

Opublikowano

Czarny humor hehehe :D

 

 

Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon, zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie

W pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna charczeć i wybałuszać oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę walizeczką z medykamentami, po czym wszystko

się uspokaja.

Student ze zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa

Po chwili sytuacja się powtarza: kurczowy chwyt za gardło, ochrypły glos, piana z ust, wychodzące z orbit oczy Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się normalnie.

Student nie wytrzymuje:

- Co się Panu stało!? Może jakoś mogę pomoc?

- Eeee, e, ja tylko tak się z siostra drażnię no bo wczoraj jej mąż się powiesił

 

Ranek dnia następnego po złożeniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do krypty wawelskiej. Ciało prezydenta zostaje znalezione na dziedzińcu. Odbywa się pośpieszny powtórny pochówek. Następnego dnia sytuacja powtarza się. Na trzecią noc w krypcie zainstalowano monitoring. Nad rankiem Prezydent znów zostaje znaleziony poza Wawelem, więc pracownicy zamku przeglądają nagranie. A na nim o północy powstaje Marszałek Piłsudski i wyprowadza Prezydenta na zewnątrz krzycząc:

-Obiecywałeś trzy miliony mieszkań to znajdź sobie teraz własne!

Wierzysz w czary? Masz czar goryczy wypij. 

Wierzysz w dary? Masz dar pierdol czary idź z tym ...

Opublikowano

ref :D

 

 

Jasiu,co zrobisz,kiedy będzie burza? - Położę się na ziemi,żeby pioruny myślały,że już nie żyję.

 

 

Małżeństwo z 23-letnim stażem wybrało się na urlop na Jamajkę. W trakcie zwiedzania wyspy Boba Marleya weszli do sklepu obuwniczego.

- Heloł, maj frend - mówi sprzedawca w dredach. - Kolega z Polśki? Okej. Kupcie klapećki. Siuper klapećki. Zwykłe za 5 dolarów, a klapećki do seksiu - za 10.

- A jakie to są dla seksu? - zainteresowała się żona.

- Kolega, ziakłada klapećki i nagle ma siłę na sekś. I kocha się tak długo, aś klapećki nie spadną. Przimierziś kolega?

- Rysiek, przymierzaj!

Facet rad, nie rad zakłada klapki. Nagle... prostuje się, mięśnie mu się napinają. W oczach pojawia się błysk pożądania, jaki żona nie widziała od 20 lat. W spodenkach zaczyna mu rosnąć... rosnąć... rosnąć!

Facet nagle chwyta Jamajczyka, zdejmuje mu majty i zaczyna posuwać na stole.

Sprzedawca zaś drze się na cały sklep:

- KO-LE-GA! NIE NA TĘ NO-GĘ ZA-ŁO-ZI-ŁEŚ! KO-LE-GA!

 

Opera. Trwa spektakl. Nagle facet poczuł potworny smród. Nachyla się do gościa siedzącego przed nim:

- Przepraszam , czy pan się zesrał ?

- Tak. A o co chodzi?

 

Do mózgu dochodziły wieści z różnych organów, że coś jest nie tak, więc zwołał walne zgromadzenie, aby omówić ten problem.

- Witam wszystkich! Czas na prośby, skargi, zażalenia. Mówcie!

Pierwsze odezwały się nerki:

- Szanowny mózgu, prosimy o tydzień urlopu. Nasz pan ciągle coś pije, a my już nie możemy wytrzymać, padamy z wycieńczenia!

- Macie moją zgodę - odparł mózg. - Tydzień urlopu. Kto następny?

Odezwała się wątroba:

- Ja też już nie mogę, facet ciągle chla gorzałę i ja wysiadam. Proszę o 10 dni urlopu.

- Proszę bardzo - zadecydował mózg. - Kto następny?

Odzywają się płuca:

- My prosimy o 2 tygodnie wolnego, bo nasz pan ciągle pali i pali. Ledwo dychamy od tego dymu, ledwo ciągniemy.

- Wyrażam zgodę - odparł mózg. - Czy ktoś jeszcze?

W tym momencie rozległ się ledwo słyszalny głosik:

- Ja też! Ja też poproszę o 2 tygodnie urlopu!

- Może byś chociaż wstał i się przedstawił! - krzyknął mózg.

- Gdybym mógł stać, to nie prosiłbym o urlop!

 

tato mówi do Jasia:

- patrz, pająk je biedronkę

- a co to jest dronka?

 

Diabeł złapał Polaka, Rosjanina i Niemca.

Mówi do nich:

- Wypuszczę was dopiero za rok, ale musicie spełnić 1 warunek. Dam wam po psie i musicie przez ten rok nauczyć go jakiejś sztuczki. Musicie również wiedzieć, że każdy z was dostanie jedzenie tylko dla jednej osoby, albo pies będzie jadł, albo ty.

Przychodzi diabeł po roku, wchodzi do Niemca, patrzy Niemiec chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka.

- No Niemiec, coś nauczył tego psa?

Niemiec mówi osłabionym głosem:

- S ss s siad (pies siadł).

- OK jesteś wolny.

Wchodzą do Rosjanina, patrzą Rosjanin chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka.

- Dobra, a ty czego nauczyłeś psa?

Rosjanin mówi osłabionym głosem do psa:

- l ll ll leżeć (pies się położył).

- OK Ruski, jesteś wolny.

Wchodzą do Polaka.

Patrzą, Polak gruby jak beka a pies chudy jak sztacheta.

- Ty to sobie jeszcze rok posiedzisz.

- Zaraz, zaraz.

Polak usiadł sobie wygodnie na kanapie, wziął w dłoń pęto kiełbasy i zaczyna jeść.

Pies patrzy na niego i mówi:

- H HH Heniuś, daj gryza.

 

Rodzice Jasia uprawiali sex w pozycji na pieska.

Nagle w drzwiach stanął Jasio:

Kurde, muszę wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji - pomyślał tatko.

- A Ty, niedobra! Ty...! - ryknął tatko i zaczął walić mamci klapsy w pupę. Nie będziesz już Jasia więcej biła... A masz...!

A Jasio krzyczy:

- Super tatko, super! Wyruchaj jeszcze kota, żeby mnie nie drapał!

 

Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniaków.

Nadszedł czas sadzenia, ale jego jedyny syn został aresztowany jako terrorysta.

Załamany Arab wysyła telegram do syna do więzienia:

"Drogi Abdulu, tu pisze Twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia ziemniaków ale ja już jestem po prostu za stary, żeby przekopać pole i pozasadzać sadzonki. Wiem, że jakbyś tu był byś mi pomógł. Kochający Cię ojciec Muhammad."

Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia:

"Tato, nie kop nigdzie na polu. Tam schowałem cały trotyl, wirówkę do reaktora oraz butle z gazem i bakteriami."

Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i łopatami.

Przeszukiwali i przekopywali całe pole przez dwa tygodnie.

Nic nie znaleźli, więc przeprosili i odjechali.

Na następny dzień przychodzi telegram:

"Drogi Ojcze, Tu pisze kochający Cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić sadzonki. Zważywszy na zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić nie mogłem. Kochający Cię syn Abdul."

 

Żydowi, Murzynowi i Niemcowi urodzili się synowie (wszyscy tacy sami).

Pielęgniarka zapomniała ich oznaczyć i nie wiedziała, który jest czyj.

- Przepraszam panów ale nie wiem, który to czyj bo zapomniałam oznaczyć. Proszę wejść może panowie poznają.

Wchodzi i wychodzi Żyd:

- Wszystkie takie same nie mam pojęcia.

Wchodzi i wychodzi Murzyn:

- Myślałem, że mój będzie czarny ale jednak i to nie. Nie mam pojęcia.

Wchodzi Niemiec, wychodzi z dzieckiem na ręce i mówi:

- Ten jest mój, tamten żyda a Tamten Murzyna.

- Skąd wiesz?

- Wszedłem i powiedziałem "hi Hitler". Mój się wyprostował, Żyda się zesrał a Murzyna posprzątał.

 

Przychodzi do knajpy facet i mówi do kelnera:

- Setka i zakąska.

Kelner przynosi, gość wypija, przekąsza i mówi do kelnera:

- Chciałbym zapłacić.

- Nic pan nie płaci, na koszt firmy.

Na następny dzień przyszedł i zamówił dwie setki i zakąskę.

Chciał zapłacić ale kelner znów odpowiedział, że to na koszt firmy.

Gość więc wybrał się w niedzielę z całą rodziną do tej restauracji.

Zjedli wykwintny obiad, po obiedzie dzieci zjadły deser, małżonka wypiła wino a on zamówił pół litra.

Kiedy przyszło do płacenia, kelner odmówił przyjęcia zapłaty twierdząc, że to na koszt firmy.

Gość nie wytrzymał i pyta się kelnera:

- Panie starszy, piję i jem tutaj już trzeci dzień i jeszcze za nic nie zapłaciłem, może pan mi to wyjaśnić?

- To jest bardzo proste. Widzi pan, pod tamtą palmą tego pana i tą panią?

- Tak widzę.

- No widzi pan, to jest moja żona, a ten pan to mój szef, on pieprzy moją żonę a ja jego interes.

 

 

Przychodzi Jasio w odwiedziny do dziadka.

Nagle pod kominkiem spostrzegł skórę tygrysa.

Mówi do dziadka:

- Dziadku, dziadku, opowiedz mi jak to było z tym tygrysem!!

- Wybrałem się kiedyś do lasu. Wziąłem ze sobą strzelbę, tak na wszelki wypadek. Idę sobie, idę, wtem słyszę, a w krzakach czai się tygrys. No to ja PACH, PACH, strzelam i uciekam, a on biegnie za mną i się ślizga. To ja znowu PACH, PACH, strzelam i uciekam, a on biegnie za mną i się ślizga. To ja znowu...

- Kurczę, dziadku - przerywa Jasio - ale Ty odważny... Ja to bym się od razu zesrał ze strachu!

- A jak myślisz bałwanie, na czym ten tygrys się ślizgał?!

 

 

Młode małżeństwo u ginekologa dowiaduje się, że będą mieli dziecko. Młody mężuś pyta:

-Panie doktorze a jak z "tymi" sprawami w czasie ciąży, można czy nie?

Lekarz:

-W pierwszym trymestrze można bez obaw, normalnie po bożemu, w drugim trymestrze proponuje na pieska - od tyłu bo bezpiecznie dla przyszłej mamusi, a w trzecim trymestrze to tylko i wyłącznie na wilka.

-A można wiedzieć panie doktorze jak to jest na wilka?

-Leżysz pan koło nory i wyjesz!

 

 

Podczas wizyty prezydent USA zwiedza z Gierkiem Zakopane.

Nagle słyszą krzyk i płacz kobiety.

Patrzą a gazda za chałupą grzmoci żonę.

Prezydent pyta go dlaczego tak się znęca nad kobietą.

Gazda mówi:

- Chciała mieć fiata - kupiłem. Chciała mercedesa - kupiłem. Ale

teraz jej się helikopterem zachciało latać. Nie kupię, bo tu góry i

jeszcze mi się baba zabije!

Prezydent pokiwał ze zrozumieniem, ale Gierek wziął gazdę na stronę i pyta:

- Gazdo, a tak naprawdę o co poszło?

- Przeca nie powim obcemu, że mi bździągwa bony na cukier zgubiła.

Wierzysz w czary? Masz czar goryczy wypij. 

Wierzysz w dary? Masz dar pierdol czary idź z tym ...

Opublikowano

ref :D

 

Nauczycielka do Jasia:

- Wymień mi prezydentów Polski których znasz.

- Wałęsa, Kaczyński, Komorowski i Havel.

- Jasiu, przecież to Czech.

- Nie, czterech.

 

- Kochanie wzięłaś dzisiaj pigułki?

- O kurde! Zapomniałam!

- No to dupa

 

Wiem że czytacie dawać Lajki :P

Wierzysz w czary? Masz czar goryczy wypij. 

Wierzysz w dary? Masz dar pierdol czary idź z tym ...

Opublikowano

REF :D

 

 

Przychodzi Andrzej Lepper do chinskiej restauracji w brukseli,

siada do stołu, kelner podaje mu paleczki,

Andrzej wstaje i drze sie na cala restauracje :

A co ja kurwa bęben zamawiałem :D

Wierzysz w czary? Masz czar goryczy wypij. 

Wierzysz w dary? Masz dar pierdol czary idź z tym ...

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano
Trzy dziwki jada winda i na scianie jest sperma.Pierwsza dziwka sprobowala mowi:

-Sperma.

Druga sprobowala mówi:

-sperma

trzecia najstarsza spróbowała mowi:

-sperma ale nikogo a osiedla

 

Spaliłeś... To powinno być tak:

Podwórkiem idą 3 siostry, jedna ma 8 lat, druga 13 lat, a trzecia 16 lat.

Nagle zauważają białą plamę na chodniku.

8 latka patrzy i mówi -Ktoś wylał mleko!

13 latka patrzy i mówi mówi -To nie mleko, to sperma.

16 latka liże plamę i mówi -Na dodatek nie z naszego osiedla.

 

BA DUM TSS!

Game Over

Opublikowano

Restauracja. Do gościa podchodzi kelner i pyta:

- Czy mógłby pan szybciej jeść tę rybę?

- Dlaczego mam się spieszyć?

- Przyszła kontrola z Sanepidu.

 

 

Prezydent Wałęsa pojechał odwiedzić dawnych kolegów ze Stoczni Gdańskiej.

- Jak się czujecie, chłopaki? - zażartował Wałęsa.

- Znakomicie - zażartowali stoczniowcy.

 

 

Przychodzi facet z jamnikiem do weterynarza i mówi:

- Panie doktorze, proszę mu obciąć ogon, najkrócej jak się da.

Na co weterynarz:

- Ale panie, to jamnik, jak on będzie bez ogona wyglądał, to nie ta rasa, żeby ogon przycinać.

- Ja płacę - ja wymagam, tak jak już powiedziałem, ciąć i to przy samym tyłku - żąda zbulwersowany właściciel.

- No dobrze - odpowiada weterynarz. - Ale niech mi pan chociaż powie, dlaczego?

- Przyjeżdża teściowa! Nie ma być żadnych oznak radości!!!

 

 

W dyskotece chłopak pyta dziewczynę stojącą przy ścianie:

- Masz wolny następny taniec?

Ona odpowiada:

- Tak! Tak!

On na to z uśmiechem:

- To potrzymasz mi colę.

Opublikowano

@KaKoke dobre dobre :)

 

@WhiteBoy nie spaliłem po prostu taki kawał znalazłem i uważam ze moja wersja jest lepsza ;)

Wierzysz w czary? Masz czar goryczy wypij. 

Wierzysz w dary? Masz dar pierdol czary idź z tym ...

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Dam Ci tego + ;]

DarkNe3s | Projekt Nad Serwerem Metin2


y5xzxs.jpg


"Cross Bogiem , Moc Nałogiem , Życie zabawą , zębatka podstawą"


170 postów / Done.

Opublikowano

Blondynka i brunetka czekają na dworcu autobusowym. Po jakimś czasie przyjeżdża autobus i brunetka się pyta:

-Pojadę tym autobusem do centrum?

-Nie

Blondynka A ja??

Tysiące lat wojen, ani jednego dnia pokoju,

pytam czy to skończy się.

 

Zegarek BB

Opublikowano

Blondynka i brunetka czekają na dworcu autobusowym. Po jakimś czasie przyjeżdża autobus i brunetka się pyta:

-Pojadę tym autobusem do centrum?

-Nie

Blondynka A ja??

 

Dobry Dowcip <3

96601481590002969432.jpg

Pursuit Of Happiness

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano
Do więzienia wtrącono nowego osadzonego który bał się iść pod prysznic, z powodu schylania się po mydełko.

Mijają Trzy dni

Nowy zaczyna trochę cuchnąć, ale nie idzie

Mija Szósty dzień

Zaczyna śmierdzieć i jest bardzo brudny, ale nie idzie

Mijają Dwa tygodnie

Nowy patrzy na siebie widząc, że jest strasznie brudny, umorusany i cuchnie od niego straszliwie postanawia się przełamać i ukradkiem idzie pod prysznic gdy nikogo nie ma. Nowy myję się dokładnie i pech chciał, że upadło mu mydło. Nowy schyla się po nie....A tu BAC:

Więzień:-No wreszcie cie mam. To jak wolisz ze śliną czy bez śliny?

Nowy się zastanawia ze śliną pójdzie gładko no to mówi:

-Ze Śliną

Wiezień:ŚLINAa...CHODŹ, BĘDZIE NA DWA BATY!

 

Pewien facet przychodzi do lekarza i pyta:

- Proszę pana, jak się kochać i nie mieć dzieci?

Lekarz na to:

-Wie pan mam trzy wypróbowane sposoby. Pierwszy zażyć tabletki antykoncepcyjne. Drugi używać prezerwatyw i trzeci wyjąć członka przed wytryskiem.

Po kilku latach lekarz spotyka dawnego pacjenta z trójką dzieci i pyta:

- I co jednak moje sposoby nie były potrzebne?

Mężczyzna na to:

-Może ja przedstawię: to Wincenty zbyt późno wyciągnięty,Aldona z pękniętego kondoma i Mietek z przeterminowanych tabletek.

 

Budzą się dwa niedźwiedzie w jaskini. Jednemu strasznie zachciało się seksu.Więc jeden mówi do drugiego:

- Wiesz co, strasznie się mi chce bzykać, po prostu nie wytrzymam a niedźwiedzice jeszcze śpią, może ja bym tak wszedł na ciebie, wszystko pozostanie między nami?

Drugi:

- No dobra, tylko żeby się ktoś nie dowiedział, bo wtedy będzie wstydu na cały las...

Miś posuwa go od tyłu,aż tu nagle nagle w wejściu do jaskini spostrzegają dwoje uszu!

- O cholera, zając wszystko widział, przecież to najgorszy plotkarz w lesie, trzeba go dorwać!!

Wystartowali, zając zwiewa między drzewami,skacze przez krzaki i wpada do rzeki.

Niedźwiedź:

- Cholera, wpadł, pewnie utonie , ale trzeba się upewnić

Zaczynają mieszać łapami w wodzie w poszukiwaniu zająca. Nagle jeden wyławia bobra z ogon. Niedźwiedź pyta go:

- Ej, nie widziałeś tam gdzieś pod wodą zająca?

Bóbr:

- Nie, pedale!!!

;=)

Opublikowano

No to dupa hahah xD.

Z prezydentami też good :D

blck.png

CPU: Intel Core I7 2700k // Mobo: ASRock Fatal1ty Z68 Proffesional Gen 3 // GPU: Sapphire Radeon HD7850 1024 MB/DDR5/256b // RAM: Kingston HyperX 2x4GB 2133MHz DDR3 // Zasilacz: OCZ Fatal1ty 550W // HDD: Western

Digtal Caviar Blue, 3.5", 500GB, SATA III, 7200RPM // Obudowa: Antec Dark Fleet DF10 ATX

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano
A co mają wspólnego jądra i reprezentacja Polski w piłce nożnej.

Jedni i drudzy biorą udział ale nie wchodzą

------------

Wchodzi mąż do domu i szuka pretekstu żeby wlać żonie. Siada na kanapie i mówi:

- zgaś te światło!

Żona grzecznie zgasiła.

- zapal te światło!

Żona bez słowa zapaliła.

- zgaś te światło!

Zgasiła.

- zapal mi te światło!

Żona bez protestu wykonuje rozkazy. W końcu mąż nie wytrzymuje, łapie ją za szyję i mówi:

- KOMU KVRWA WYSYŁASZ SYGNAŁY?!

-------------

Idzie facet po lesie... deszcz zacina, wiatr duje, noc czarna...

Zmarzł cały, patrzy - stoi samochód. Podszedł, zagląda do środka -

nikogo, drzwi otworzył, wsiadł na tylne siedzenie chroniąc się przed

deszczem.

Nagle samochód ruszył... Facet zgłupiał - samochód

jedzie, on siedzi sam, za kierownicą nikogo... Nagle pojawia się

owłosiona ręka, kręci kierownicą i znika... Facio w coraz większym

strachu.... Patrzy wystraszony, pojawiają się pierwsze zabudowania,

w końcu samochód zatrzymuje sie przed zapuszczonym domem na skraju

wsi. Drzwi się otwierają, zarośnięty mężczyzna zagląda do środka i

widząc wkulonego ze strachu w najdalszy kąt mężczyznę pyta:

- Co tu ****a robisz!?!

- Eeee... nic... jadę... - duka przestraszony pasażer.

- No kurwa można ochujeć!!! Ja pcham a ten kurwa sobie jedzie...

-------------

Kapral instruuje nowych żołnierzy:

- Na wszystkie moje pytania macie odpowiadać "tak jest"! Zrozumiano??!!

- Tak jest!!

- Szeregowy Kowalski,czy wy przypadkiem nie pochodzicie z Katowic?

- Tak jest, z Warszawy!

-------------

Na egzaminie studenci piszą test.Profesor mówi.:

- Odpowiedzi zaznaczajcie ptaszkiem

Głos z sali:

- A długopisem można??

-------------

Przystanek autobusowy. Stoją dwie blondynki. Podjeżdża samochód.Jedna z nich pyta kierowcę:

- Czy ja dojadę tym autobusem do Krakowa??

- Nie- odpowiada kierowca

- A ja??- wdzięcząc się pyta druga blondyna.

--------------

Przychodzi syn ze szkoły:

- Tato, pani od matematyki chce się z tobą spotkać.

- A co się stało?

- Ona mnie pyta ile jest 7 razy 9. Odpowiadam, że 63. Ona mnie pyta ile jest 9 razy 7. Odpowiedziałem: do chuja, co za różnica?

- Rzeczywiście, co za różnica... Dobrze, zajdę do niej.

Następnego dnia syn znowu wraca ze szkoły:

- Tato, byłeś już w szkole?

- Jeszcze nie.

- Jak pójdziesz, zajrzyj jeszcze do WF-istki.

- Po co?

- W trakcie gimnastyki kazała mi podnieść lewą rękę. Podniosłem. Potem prawą. Podniosłem. Potem poprosiła podnieść lewą nogę. Podniosłem. A teraz - mówi - podnieś i prawą nogę. Ja jej na to: co, mam na chuju stanąć?

- No tak, rzeczywiście... Dobrze, zajdę i do niej.

Kolejnego dnia syn znowu wraca ze szkoły:

- Tato, byłeś już w szkole?

- Jeszcze nie.

- To już nie chodź. Wyrzucili mnie.

- Co ty mówisz? Dlaczego?

- Wezwali mnie do dyrektora, wchodzę do gabinetu, a tam siedzi nauczycielka matematyki, WF-istka i pani od WOS-u...

- Pani od WOS-u? Na chuj tam ona przyszła?

- Właśnie tak zapytałem...

----------------------------

Przychodzi mcGuyver do sklepu i się pyta...

-Przepraszam czy jest może wiertarka?

-nie ma.

-a co jest?

-keczup

-może być

--------------------------

Jechał facet autem i złapał gumę. Zjechał na pobocze, podniósł auto na lewarku, odkręcił koło, założył zapasowe i w tym momencie wszystkie cztery śruby wpadły mu do kanału. Nie wiedząc co dalej robić, rozgląda się wokoło i widzi tylko jeden budynek - dom wariatów. Nagle wychodzi z niego facet, podchodzi i mówi:

- Weź pan odkręć po jednej śrubie z każdego koła i będziesz pan miał po trzy w każdym.

Gość zadziwiony:

- Kurde, to jest myśl! Co pan robisz w takim miejscu?

- Panie, to jest dom wariatów, a nie idiotów

------------------------------

Telefon do biura podróży:

- Planujemy z żoną odpocząć

- To świetnie, a jaką kwotą państwo dysponujecie?

- Mamy 1000 złotych

- Aaaa... to sobie odpoczywajcie

------------------------------

Helena wraca z zebrania feministek i od progu krzyczy na całe gardło :

- Stefan od dzisiaj ja rządzę w domu, ja podejmuję wszelkie decyzje czy Ci się to podoba czy nie ja jestem panią tego domu!!!!!

Stefan wiele nie myśląc podszedł do niej i wypłacił jej jednego strzała po czym Helena padła na ziemię.

Zbiega sąsiad z góry, wchodzi do mieszkania i się pyta :

- Stefek co to za krzyki?

- A nic takiego właśnie Helena wróciła z zebrania.

- A dlaczego ona leży nieprzytomna na podłodze w korytarzu?

- No to ona jest panią tego domu i leży gdzie chce!!!!

--------------------------------

Przychodzi ciapaty do lekarza:

- w czym mogę pomóc?

- a wie Pan... jakoś czuje się nieswojo, jakby depresja

- aha! wiem co panu dolega. Proszę nasrać do torebki, następnie codziennie przez godzinkę trzymać w niej głowę. Za tydzień proszę przyjść z powrotem

Tak też się stało, wraca ciapak po tygodniu:

- Panie doktorze! to działa! czuje się świetnie, co mi dolegało?

- Tęsknił pan za domem

---------------------------------

Mąż wyjechał w delegację, a żona postanowiła zrobić mu niespodziankę i kupiła nowiutką szafę do ich wspólnej sypialni.

Przyjechała ekipa, zmontowała szafę.

Po jakimś czasie obok domu przejeżdżał tramwaj i szafa się złożyła.

Zdesperowana kobieta dzwoni do firmy i tłumaczy co się stało. Przyjeżdża ekipa montuje szafę i dzieje się tak kilka razy.

Przy kolejnym razie kierownik ekipy monterskiej mówi:

- Wie pani co, muszę wejść do szafy i zobaczyć od środka co się dzieje.

Wchodzi do szafy. W tym momencie wraca mąż i wchodząc do sypialni krzyczy z zachwytem:

- Kochanie cóż za wspaniała szafa. I otwiera drzwi od szafy, a gość ze środka:

- Wal pan w ryj, bo i tak nie uwierzysz, że na tramwaj czekam.
Wierzysz w czary? Masz czar goryczy wypij. 

Wierzysz w dary? Masz dar pierdol czary idź z tym ...

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...