Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Ile razy mogłeś zginąć


koksowner

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jakies 2 lata temu wracam ze szkoly a tu samochod wjezdza w drzewo a ja jestem jakies 2m od drzewa i taka zwiecha i szok , to byl chyba jedyny przypadek kiedy moglem zginac.

Opublikowano

1.Jak byłem mały zjeżdżałem rowerkiem po schodach.

2. To samo co up, ale jechałem po korytarzu i aż lampa spadła (ah kiedy to było)

3. Jak jeździłem na rolkach (żółtodziub) wyjebałem się na ulicy.

itd, itd..

Opublikowano

Zjeżdżałem rowerem z Łysicy po asfalcie i wpadając w małą dziurkę wyje*alem się na twarz w krzaki. Jak byłem mały (jakieś 2 lata) przydzwoniłem głową w kaloryfer przez nie mogłem mówić jakieś pół roku.

Opublikowano

Ja przed chwilą prawie zginąłem ; ( Wkładałem pizzerki do piekarnika i się uparzyłem ;s

 

A tak na serio to goniło mnie jakichś dwóch wieśniaków z bejsbolami na jakiejś wsi ;d

11hbhnt.png

Opublikowano

@@@ Autor

'Jesteś moim miszczem' !!! Ortografia wymiata ;D

 

 

 

Mnie raz samochód potrącił ale skończyło się na wstrząśnieniu mózgu i kilku siniakach ;P

Opublikowano

Kolega jeździł sznurem po moich żyłach przy nadgarstku, jeden ruch więcej i bym miał rozciętą tętnice. Mam ślad po tym do dziś

9cd5f804379a.jpg

Opublikowano

Miałem z 9-10 lat... Chciałem przejść przez płot (furtka się zatrzasnęła), noga mi się powinęła i nadziałem się na kolec ^.^ 2cm i przebiłbym sobie płuco : f

Opublikowano

Kiedyś na rowerze próbowałem jeździć na tylnym kole. Ręka mi się zgieła i przy lądowaniu, ajechałem już całkiem szybko nagle mnie rzuciło w stronę w którą skręciłem kierownicą czyli w prawo i na moje nie szczęść walłem szczęką w krawężnik i miałem wstrząsienie mózgu i straciłem przytomność. Mało brakowało, a bym zginął, bo od uderzenia głową o krawężnik mogła mi pęknąć czaszka. Było wiele gorszych przypadków, ale jestem zmęczony i nie chce mi się pisać.

"Jesteśmy ludźmi, bo popełniamy błędy i na nich się uczymy."

Gość TheMorteMaster
Opublikowano

Jechałem z tatą i poczułem bezzynę, bak był dziurawy.

Opublikowano

Hmmm, chodząc po bunkrach na helu w całkowitej ciemności z kamerą cyfrową. Tak się skupiłem na kamerze, że idąc przez siebie nie patrzyłem pod nogi. Pech chciał, że w korytarzu była dość spora i głęboka dziura, niestety wpadłem w nią i przywaliłem głową o beton. Później dręczyły mnie myśli, że mogła być jeszcze głębsza ^ ^

238626.jpg]
Opublikowano

Ciekawe te wasze historyjki, ja raz mogłem zginąć gdy jechałem rozpędzony rowerem i słup mi nie chciał ustąpić, ale na szczęście wyszłem z tego cały

WaldzioxD.png



  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Jadąc motorem ok 90km/h (crossem po ulicy ) zauważyłem policję .

Ze strachu dopiąłem manetkę na fulla. Przejechałem prawie 100 km/h przez skrzyżowanie między policją, autobusem i 2 autami .

Minąłem się ok 30 centymetrów od nich.

 

Tak wiem, stanowiłem zagrożenie dla siebie i innych. No ale cóż, pod wpływem adrenaliny człowiek całkiem inaczej myśli.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...