Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Problem ze zdaniem prawka kat B


Howker_

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam. Mam problem ze zdaniem prawka na auto osobowe. Z placem sobie racje dobrze ale gdy wyjade na miasto to słabo. Chodzi o to że w pewnym momencie się rozkojarzam i popełniam bład...Mój ostatni egzamin trwał 45 min gdzie pod koniec niby wymusiłem pierwszeństwo i po egzaminie... Coraz bardziej trace siły do tego ale na prawko bardzo mi zalezy.. Proszę doradzcie coś..

Opublikowano

Skoro nie jesteś w stanie skupić się za kierownicą, może lepiej po prostu sobie odpuścić?

Jestem w stanie się skupić tylko stres strasznie zle na mnie działa. A nie chce brać jakiś środków może tylko meliskę wypiję

Opublikowano

 

Skoro nie jesteś w stanie skupić się za kierownicą, może lepiej po prostu sobie odpuścić?

Jestem w stanie się skupić tylko stres strasznie zle na mnie działa. A nie chce brać jakiś środków może tylko meliskę wypiję

 

Ah, no to zmienia postać rzeczy. Sorki.

A próbowałeś jeździć samodzielnie? No wiesz, poza Elką? Gdzieś po polnych drogach, autem kogoś z rodziny czy któregoś z kumpli. To serio pomaga, nabierzesz pewności za kierownicą. Egzaminator też inaczej patrzy na kogoś, kto ma pojęcie co robi, a nie działa pod wpływem wpojonej z książki wiedzy której i tak nie rozumie :v

Qui est le prochain?

Opublikowano

 

 

Skoro nie jesteś w stanie skupić się za kierownicą, może lepiej po prostu sobie odpuścić?

Jestem w stanie się skupić tylko stres strasznie zle na mnie działa. A nie chce brać jakiś środków może tylko meliskę wypiję

 

Ah, no to zmienia postać rzeczy. Sorki.

A próbowałeś jeździć samodzielnie? No wiesz, poza Elką? Gdzieś po polnych drogach, autem kogoś z rodziny czy któregoś z kumpli. To serio pomaga, nabierzesz pewności za kierownicą. Egzaminator też inaczej patrzy na kogoś, kto ma pojęcie co robi, a nie działa pod wpływem wpojonej z książki wiedzy której i tak nie rozumie :v

 

Powiem Ci tak że technike jazdy autem mam dobrą sam egzaminator mi to przyznał. Jezdze troche czasem po pobocznych uliczkach i parkingu samochodem ojca i z tym problemu też nie mam. Tylko ten stres związany z egzamin działa na mnie wręcz paraliżująco  i jak sobie pomyśle o następnym egzaminie to się cały trzęsę ;p

Opublikowano

 

 

 

Skoro nie jesteś w stanie skupić się za kierownicą, może lepiej po prostu sobie odpuścić?

Jestem w stanie się skupić tylko stres strasznie zle na mnie działa. A nie chce brać jakiś środków może tylko meliskę wypiję

 

Ah, no to zmienia postać rzeczy. Sorki.

A próbowałeś jeździć samodzielnie? No wiesz, poza Elką? Gdzieś po polnych drogach, autem kogoś z rodziny czy któregoś z kumpli. To serio pomaga, nabierzesz pewności za kierownicą. Egzaminator też inaczej patrzy na kogoś, kto ma pojęcie co robi, a nie działa pod wpływem wpojonej z książki wiedzy której i tak nie rozumie :v

 

Powiem Ci tak że technike jazdy autem mam dobrą sam egzaminator mi to przyznał. Jezdze troche czasem po pobocznych uliczkach i parkingu samochodem ojca i z tym problemu też nie mam. Tylko ten stres związany z egzamin działa na mnie wręcz paraliżująco  i jak sobie pomyśle o następnym egzaminie to się cały trzęsę ;p

 

No to melisa może i pomoże. Ewentualnie jakieś delikatne tabletki ziołowe na uspokojenie. Stres ciężko zwalczyć, ja też za pierwszym razem oblałam - nawet nie wyjechałam z placu, bo sprzęgła nie czułam pod latającą nogą :-P

Później jakoś poszło. Może to, że bliska mi osoba była wtedy ze mną sporo dało. Weź jakiegoś kumpla, brata, dziewczynę czy kogo tam chcesz dla wsparcia. To podobno działa na psychikę - robisz wszystko, żeby się przed tą osobą nie zbłaźnić xD

Qui est le prochain?

Opublikowano

 

 

 

 

Skoro nie jesteś w stanie skupić się za kierownicą, może lepiej po prostu sobie odpuścić?

Jestem w stanie się skupić tylko stres strasznie zle na mnie działa. A nie chce brać jakiś środków może tylko meliskę wypiję

 

Ah, no to zmienia postać rzeczy. Sorki.

A próbowałeś jeździć samodzielnie? No wiesz, poza Elką? Gdzieś po polnych drogach, autem kogoś z rodziny czy któregoś z kumpli. To serio pomaga, nabierzesz pewności za kierownicą. Egzaminator też inaczej patrzy na kogoś, kto ma pojęcie co robi, a nie działa pod wpływem wpojonej z książki wiedzy której i tak nie rozumie :v

 

Powiem Ci tak że technike jazdy autem mam dobrą sam egzaminator mi to przyznał. Jezdze troche czasem po pobocznych uliczkach i parkingu samochodem ojca i z tym problemu też nie mam. Tylko ten stres związany z egzamin działa na mnie wręcz paraliżująco  i jak sobie pomyśle o następnym egzaminie to się cały trzęsę ;p

 

No to melisa może i pomoże. Ewentualnie jakieś delikatne tabletki ziołowe na uspokojenie. Stres ciężko zwalczyć, ja też za pierwszym razem oblałam - nawet nie wyjechałam z placu, bo sprzęgła nie czułam pod latającą nogą :-P

Później jakoś poszło. Może to, że bliska mi osoba była wtedy ze mną sporo dało. Weź jakiegoś kumpla, brata, dziewczynę czy kogo tam chcesz dla wsparcia. To podobno działa na psychikę - robisz wszystko, żeby się przed tą osobą nie zbłaźnić xD

 

Z zabraniem bliskiej osoby to dobry pomysł. Jak będę się stresował to będę gadał i może ciśnienie ze mnie troche zejdzie ;p Dzięki za pomoc ;D

Opublikowano

 

No to melisa może i pomoże. Ewentualnie jakieś delikatne tabletki ziołowe na uspokojenie.

 

Miałem taki mix ''ziółek na uspokojenie'', było tam wszystko, przed egzaminem brałem z 7 tabletek i nic to nie daje. Ja przez pierwsze 5 razy nie wyjechałem nawet z placyku, także ten... Najlepiej wykup sobie dodatkowe jazdy, bo powiem ci że jeżdżenie swoim nie przygotuje cię do egzaminu, no chyba że masz taki sam jak auta egzaminacyjne. Możesz się też nauczyć trasy egzaminacyjnej na pamięć, przynajmniej będziesz przygotowany na to co cię czeka.

Opublikowano

 

 

No to melisa może i pomoże. Ewentualnie jakieś delikatne tabletki ziołowe na uspokojenie.

 

Miałem taki mix ''ziółek na uspokojenie'', było tam wszystko, przed egzaminem brałem z 7 tabletek i nic to nie daje. Ja przez pierwsze 5 razy nie wyjechałem nawet z placyku, także ten... Najlepiej wykup sobie dodatkowe jazdy, bo powiem ci że jeżdżenie swoim nie przygotuje cię do egzaminu, no chyba że masz taki sam jak auta egzaminacyjne. Możesz się też nauczyć trasy egzaminacyjnej na pamięć, przynajmniej będziesz przygotowany na to co cię czeka.

 

Wezme sobie jeszcze parę jazd dla przypomnienie pewnych trudnych miejsc. A zdałeś to prawko ?

Opublikowano

 

 

No to melisa może i pomoże. Ewentualnie jakieś delikatne tabletki ziołowe na uspokojenie.

 

Miałem taki mix ''ziółek na uspokojenie'', było tam wszystko, przed egzaminem brałem z 7 tabletek i nic to nie daje. Ja przez pierwsze 5 razy nie wyjechałem nawet z placyku, także ten... Najlepiej wykup sobie dodatkowe jazdy, bo powiem ci że jeżdżenie swoim nie przygotuje cię do egzaminu, no chyba że masz taki sam jak auta egzaminacyjne. Możesz się też nauczyć trasy egzaminacyjnej na pamięć, przynajmniej będziesz przygotowany na to co cię czeka.

 

Ziołowe tabletki nie działają od razu, przecież to wszystko musi się wchłonąć. Głupio zrobiłeś, jakby te 7 Cię przymroczyło, dopiero wtedy byś się prawka dorobił.

Qui est le prochain?

Opublikowano

Weź coś na uspokojenia, albo magnez, też powinien pomóc, oddychaj spokojnie przed egzaminem i myśl pozytywnie, typu: zdam to teraz!

Opublikowano
Dnia 14.09.2016 o 20:04, Endymion napisał:

Przeżyjesz jeszcze dużo bardziej stresujące sprawy niż egzamin na prawko, jak sobie z tym nie radzisz to co dalej?

Siema @Endymion dzieki za odp.

 

C

Opublikowano

Mam koleżankę, która jest dokładnie w takiej samej sytuacji. Zdawała już 5 razy, może po prostu nie potrafi jeździć, nie wiem nie jeździłem z nią. Jednak tłumaczy to bardzo wielkim stresem. Musisz ten stres wyłączyć, może jak faktycznie pojeździsz dłużej z kimś to Ci to pomoże. Spróbuj wziąć kogoś z rodziny/kumpla i pojeździć z nim razem. Jak się dezorientujesz podczas jazdy to nie wiem... Może spróbuj w trakcie jazdy z kimś o czymś rozmawiać jadąc, ogarniając sobie co jest na drodze, a rozmowa powinna pomóc (albo zaszkodzić), chodzi mi o to żeby nie myśleć o stresie.

 

Opublikowano

A pierdolicie meliski sryski,

 

robiłem plac manewrowy to noga mi dygotała sprzęgle lecz wszystko  wyszło Ok, wyjechałem na miasto z początku trochę był stresik nawet włączyłem przez przypadek wycieraczki ale po 10 minutach zdałem sobie sprawę, co Ja się będę przejmował, powiedziałem sobie, że jadę swoje i mam wyjebane na stres, skupiłem się i wyszło Pozytywnie.

                                                  21f0dgn.jpg

Opublikowano

A pierdolicie meliski sryski,

 

robiłem plac manewrowy to noga mi dygotała sprzęgle lecz wszystko  wyszło Ok, wyjechałem na miasto z początku trochę był stresik nawet włączyłem przez przypadek wycieraczki ale po 10 minutach zdałem sobie sprawę, co Ja się będę przejmował, powiedziałem sobie, że jadę swoje i mam wyjebane na stres, skupiłem się i wyszło Pozytywnie.

Ludzie szukają problemów tam gdzie ich nie ma.

343731479829004887779.png

Opublikowano

Co lekarz poradzi na stres, to kwestia psychiki człowieka, jak się ktoś przed egzaminem namyśli, a co jak nie zdam, a co jak kogoś przejade - to proste że się będzie stresował. Jak się umie jeździć to powinien być pewny, że wszystko pójdzie git i nie powinno być stresu, bo to przecież zwykła jazda, tylko masz obok siebie egzaminatora. Albo zdasz, albo nie, przecież nie zabiją cię, czym się stresować?

Opublikowano

Ja bym pogadał z lekarzem na temat kłopotów ze stresem. Co z tego, że fuksem zdasz jak potem będziesz zagrożeniem dla innych na drodze?

Lekarzem? Rozwiń swoją myśl. Uważam że gdy już będę miał prawo jazdy nie będę zagrożeniem dla innych uczestników ruchu

Co lekarz poradzi na stres, to kwestia psychiki człowieka, jak się ktoś przed egzaminem namyśli, a co jak nie zdam, a co jak kogoś przejade - to proste że się będzie stresował. Jak się umie jeździć to powinien być pewny, że wszystko pójdzie git i nie powinno być stresu, bo to przecież zwykła jazda, tylko masz obok siebie egzaminatora. Albo zdasz, albo nie, przecież nie zabiją cię, czym się stresować?

Wiesz staram się tak mysleć ale z tym ciężko... Miałem ezgaminy w szkole, różne sprawdziany zawsze do tego podchodziłem na luzie wszystko pozdawane ale jak o tym pomyśle to masakra, może dlatego że bardzo mi na tym zależy..

Opublikowano

 

Ja bym pogadał z lekarzem na temat kłopotów ze stresem. Co z tego, że fuksem zdasz jak potem będziesz zagrożeniem dla innych na drodze?

Lekarzem? Rozwiń swoją myśl. Uważam że gdy już będę miał prawo jazdy nie będę zagrożeniem dla innych uczestników ruchu

Co lekarz poradzi na stres, to kwestia psychiki człowieka, jak się ktoś przed egzaminem namyśli, a co jak nie zdam, a co jak kogoś przejade - to proste że się będzie stresował. Jak się umie jeździć to powinien być pewny, że wszystko pójdzie git i nie powinno być stresu, bo to przecież zwykła jazda, tylko masz obok siebie egzaminatora. Albo zdasz, albo nie, przecież nie zabiją cię, czym się stresować?

Wiesz staram się tak mysleć ale z tym ciężko... Miałem ezgaminy w szkole, różne sprawdziany zawsze do tego podchodziłem na luzie wszystko pozdawane ale jak o tym pomyśle to masakra, może dlatego że bardzo mi na tym zależy..

 

Nie. Jeśli nie potrafisz sobie poradzić z egzaminem, na którym jedziesz powolutku, według dokładnych instrukcji i jedyne co robisz to wykonujesz proste polecenia egzaminatora to nie poradzisz sobie na drodze, gdzie trzeba kombinować, wykazywać się inicjatywą i mieć oczy dookoła głowy.

 

Na drodze jest dużo gorzej. Sam zdałem egzamin za pierwszym razem, bez większych problemów. Nerwy i niepewność zaczęły się dopiero jak miałem sam wyjechać na drogę i brać pełną odpowiedzialność za to co robię. Długo mi zajęło aż mi się udało to przeskoczyć.

 

A jeśli chodzi o lekarza to jeśli masz naprawdę duży problem ze stresem (Ponad normę) to warto może zobaczyć się z psychiatrą. To żaden wstyd a wiele ludzi cierpi na przypadłości, które potęgują stres i inne stany umysłu :)

742611478555387739101.jpeg

Opublikowano

 

Wiesz staram się tak mysleć ale z tym ciężko... Miałem ezgaminy w szkole, różne sprawdziany zawsze do tego podchodziłem na luzie wszystko pozdawane ale jak o tym pomyśle to masakra, może dlatego że bardzo mi na tym zależy..

Nie. Jeśli nie potrafisz sobie poradzić z egzaminem, na którym jedziesz powolutku, według dokładnych instrukcji i jedyne co robisz to wykonujesz proste polecenia egzaminatora to nie poradzisz sobie na drodze, gdzie trzeba kombinować, wykazywać się inicjatywą i mieć oczy dookoła głowy.

 

Chyba nie wiesz co piszesz, człowiek stresuje się podczas egzaminu, bo wie że 1 błąd kosztuje go 140zł. Kiedy ma się egzaminy za sobą, jazda staje się banalnie prosta, wystarczy używać głowy i znać swój samochód.

 

 

Na drodze jest dużo gorzej. Sam zdałem egzamin za pierwszym razem, bez większych problemów. Nerwy i niepewność zaczęły się dopiero jak miałem sam wyjechać na drogę i brać pełną odpowiedzialność za to co robię. Długo mi zajęło aż mi się udało to przeskoczyć.

 

Jesteś jednym z tych co uważają że jak ktoś nie zda za pierwszym razem, to powinien już nigdy nie prowadzić?

Opublikowano

Za pierwszym razem gdy zdawałem miałem taki stres, że nie wyjechałem nawet z placu. Za drugim razem było już lepiej, bo sie tak nie przejmowałem, wtedy wyjechałem nawet na miasto. Kilka dni przed egzaminem (3 próba) już nawet o tym nie myślałem, miałem stres na poczekalni, ale potem jak wyjechałem na miasto to było ok (właśnie za 3 razem zdałem). Też jestem osobą, która sie bardzo czymś przejmuje, ale jak nie myślisz o tym (robisz wszystko to co zawsze) to jest jednak inaczej, po prostu o tym nie myśl, wiem że jest to ciężkie, ale da sie.

PS: Uważaj na tych egzaminatorów, nie wiem w jakim mieście mieszkasz, ale u mnie egzaminatorzy to jest totalna porażka(nie mówie o wszystkich)

Drogi jedno i dwukierunkowe, na to musisz cholernie uważać, żeby sie nie pomylić przy ustawianiu.

61487_10201049932547461_1025965916_n.jpg

Opublikowano

Za pierwszym razem zdaje jakieś 30% kandydatów(statystyki ośrodków egzaminacyjnych) na kat B. I to nie wynika wcale  z tego, że umią jeździć lepiej niż Ci co zdali za N razem. Nie jest to regułą i nie należy wcale brać tego za pewnik. Jeśli jeszcze ktoś nie wie, to ośrodek egzaminacyjny musi "zaprosić" ponownie do kasy bo by się  nie utrzymał. W ogóle inaczej to wygląda z kategoriami B+E, C, C+E. Jeśli nie zrobi się poważnego błędu bez problemu idzie się zdać za pierwszym razem. 

Deus vult

Opublikowano

Za pierwszym razem gdy zdawałem miałem taki stres, że nie wyjechałem nawet z placu. Za drugim razem było już lepiej, bo sie tak nie przejmowałem, wtedy wyjechałem nawet na miasto. Kilka dni przed egzaminem (3 próba) już nawet o tym nie myślałem, miałem stres na poczekalni, ale potem jak wyjechałem na miasto to było ok (właśnie za 3 razem zdałem). Też jestem osobą, która sie bardzo czymś przejmuje, ale jak nie myślisz o tym (robisz wszystko to co zawsze) to jest jednak inaczej, po prostu o tym nie myśl, wiem że jest to ciężkie, ale da sie.

PS: Uważaj na tych egzaminatorów, nie wiem w jakim mieście mieszkasz, ale u mnie egzaminatorzy to jest totalna porażka(nie mówie o wszystkich)

Drogi jedno i dwukierunkowe, na to musisz cholernie uważać, żeby sie nie pomylić przy ustawianiu.

Dzięki kolego za rady. W jakim mieście zdawałeś?

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...