Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Jakie sztuki walki są najlepsze na ulice


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

lolens123 - piszesz sensownie, trzeba też brać pod uwagę wszelkie zmiany do których może dojść na ulicy. Osobiście kilkukrotnie byłem świadkiem gdy dwie osoby się biły i po chwili wybierało z bramy 5 osób.

 

Jeżeli chce się mieć względny spokój, to siłownia jest najlepszym i najszybszym sposobem na osiągnięcie celu. Nie będziesz po tym mistrzem, ale odstraszysz kozaczkow, chudzielcow bez umiejętności, bo osoby coś potrafiące i wyglądające nie raz nie mają na to siły, chęci oraz mają do tego inne podejście. Zawsze może się trafić ktoś zwyczajnie agresywny lub po "środkach dopingujacych", ale są to raczej sporadyczne sytuacje w których lepiej jednak załatwić wszystko polubownie :) Bójka to zawsze powinna być ostateczność...

A co mu da siłownia, ja trening siłowy robię tylko ze względów estetycznych nie wyobrażam sobie, żeby pomógł mi kiedykolwiek na ulicy, gdy już doszło co do czego i gdybym nie trenował sw. to pewnie marnie by się to skończyło. On chce się umieć bronić a nie odstraszać wyglądem, ale oczywiście się zgodzę, że jak ktoś jest dobrze zbudowany to jest przeważnie mniej chętnych, jednak jeżeli dojdzie już do czegoś to wiele mu to nie da, jeżeli nigdy nie trenował uderzeń, czy też nikt nie uczył go jak poprawnie trzymać gardę.

 

@lolens123

U mnie za to rośnie odporność na ból wtedy xD, i nagłe otrzeźwienie, zawsze po jakiejś bójce czułem się całkowicie trzeźwy :O

                    

                                                  2d0ns76.jpg

                             

A ci, którzy tańczyli, zostali uznani za szalonych przez tych, którzy nie słyszeli muzyki.

— Friedrich Nietzsche

  • Odpowiedzi 67
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

lolens123 - piszesz sensownie, trzeba też brać pod uwagę wszelkie zmiany do których może dojść na ulicy. Osobiście kilkukrotnie byłem świadkiem gdy do dwóch bijacych się ludzi nagle dołączyło kilku kolejnych, którzy wybiegł z pobliskiej klatki.

 

Jeżeli chce się mieć względny spokój, to siłownia jest najlepszym i najszybszym sposobem na osiągnięcie celu. Nie będziesz po tym mistrzem, ale odstraszysz kozaczkow, chudzielcow bez umiejętności, bo osoby coś potrafiące i wyglądające nie raz nie mają na to siły, chęci oraz mają do tego inne podejście. Zawsze może się trafić ktoś zwyczajnie agresywny lub po "środkach dopingujacych", ale są to raczej sporadyczne sytuacje w których lepiej jednak załatwić wszystko polubownie :) Bójka to zawsze powinna być ostateczność...

Najwidoczniej jesteś typem człowieka co chodzi na siłownie i myśli, że każdy się go boi i może każdemu wpierdolić.(W gronie moich znajomych już kilku takich jest)

Jak już ma się bić to w dzielnicy którą zna a w innym wypadku odpuścić, bo tak jak piszesz, w 80% dolecą inne osoby.

 

­

1357577137-U262310.png

Opublikowano

Krav Maga, Kick - Boxing, ew. mma, odpuść sobie rzeczy typu judo - to fajny sport, ale twierdzenie, że dać ci to poczucie bezpieczeństwa jest na wyrost.Najlepiej połącz siłownie ze sztukami walki, ale z tych dwóch dużo lepsze do obrony są sztuki walki, bo co z z tego, że ktoś jest przypakowany jak jest wolny jak mucha w smole i nie ma praktycznie kondycji? Duża masa nie musi świadczyć o dużej sile ciosu, poczytaj o tym.

Opublikowano

Nie słuchaj kretynów, większość sztuk walki nic ci nie da... Jakieś chwyty, parter i kopy powyżej pasa możesz sobie zakwalifikować do filmowych scenizacji. Większość tych śmiesznych sztuk walki jest szykowanych pod zawody(pewne ograniczenia) i do walki z jednym przeciwnikiem. Jeżeli chcesz coś sensownego to jedynie 100kg żywego mięsa i wszystkie leszcze ze swoimi sztukami walk idą do domu. Zresztą ich nawet uczą oceny przeciwnika, a każdy "fighter" dobrze wie aby nie zaczynać się do typka 20kg cięższego od niego samego... Możesz ew ruszyć na boks, jeżeli nie umiesz wyprowadzać ciosów i chronić szczeny. Prawda jest taka, że na ulicy zasad ni ma, a sytuacja może się zmienić w ciągu jednej chwili. Dlatego jeżeli idziesz sam, to starasz się spierdzielac, ewentualnie eliminujesz kogoś aby utorować sobie drogę do ucieczki.

 

Jeżeli się nigdy nie biłeś(na prawdę), to uwierz mi, nie jest to nic przyjemnego gdy dostajesz w łeb i zaczynasz szukać zębów. Najlepszym wyjściem jest w ogóle się nie bić, a wierz mi ze mało kto odważy się zmierzyć z przysłowiowym "koksem"(zaczepic go), bo po prostu będzie się bał. Dlatego w pierwszej kolejności lepiej prezentować się agresywnie, przez co oszczędzisz sobie problemów.

Przeczytałem teraz tak ten post i nie wiem czy płakać z twojej głupoty, czy Ci współczuć, albo może sam siebie próbujesz przekonać, że sporty walki nic CI nie dadzą :DDD

Chwyty,parter kopy powyżej pasa - filmowe scenizację :D? W sumie szukałem swojego powołania, może będę w takim wypadku dobrym aktorem.

Poza tym siła uderzenia ma niewiele wspólnego z siłą, którą wyrabiasz podczas treningu na siłowni, oczywiście połączenie tego i tego da najlepsze rezultaty, ale jak widzę takie pierdolenie, że jak ważysz 20kg więcej od kogoś to jesteś niepokonany to aż mi oczy łzawią.  Spróbuj zestawić koxa z siłowni, który waży 100 kg z zawodnikiem mma (trenującym pare lat), który jeździ regularnie na zawody chociażby amatorskie i waży te 80kg to zobaczysz co się stanie. Gdzieś tam przytoczyłeś najmana i burneike, warto tutaj zauważyć, że walka odbywała się w formule mma, z która oboje mają tyle wspólnego co nic, a poza tym najman to kaleka, gdybyś zestawił burneike załóżmy z Materlą to wątpię żeby miał JAKIEKOLWIEK szanse.

Zanim takie 100 kg mięcha Cie uderzy *niewytrenowane to zdążysz zrobić dwa uniki, oczywiście teraz istotnym aspektem jest tutaj co trenujemy, bo karate, czy kung-fu to raczej nie tędy droga. Mówię o sportach nie o sztukach walki. Polecam się trochę dokształcić w temacie, i swoje ego kulturysty zachować na wieczory z kolegami.

                    

                                                  2d0ns76.jpg

                             

A ci, którzy tańczyli, zostali uznani za szalonych przez tych, którzy nie słyszeli muzyki.

— Friedrich Nietzsche

Opublikowano

 

Nie słuchaj kretynów, większość sztuk walki nic ci nie da... Jakieś chwyty, parter i kopy powyżej pasa możesz sobie zakwalifikować do filmowych scenizacji. Większość tych śmiesznych sztuk walki jest szykowanych pod zawody(pewne ograniczenia) i do walki z jednym przeciwnikiem. Jeżeli chcesz coś sensownego to jedynie 100kg żywego mięsa i wszystkie leszcze ze swoimi sztukami walk idą do domu. Zresztą ich nawet uczą oceny przeciwnika, a każdy "fighter" dobrze wie aby nie zaczynać się do typka 20kg cięższego od niego samego... Możesz ew ruszyć na boks, jeżeli nie umiesz wyprowadzać ciosów i chronić szczeny. Prawda jest taka, że na ulicy zasad ni ma, a sytuacja może się zmienić w ciągu jednej chwili. Dlatego jeżeli idziesz sam, to starasz się spierdzielac, ewentualnie eliminujesz kogoś aby utorować sobie drogę do ucieczki.

 

Jeżeli się nigdy nie biłeś(na prawdę), to uwierz mi, nie jest to nic przyjemnego gdy dostajesz w łeb i zaczynasz szukać zębów. Najlepszym wyjściem jest w ogóle się nie bić, a wierz mi ze mało kto odważy się zmierzyć z przysłowiowym "koksem"(zaczepic go), bo po prostu będzie się bał. Dlatego w pierwszej kolejności lepiej prezentować się agresywnie, przez co oszczędzisz sobie problemów.

Przeczytałem teraz tak ten post i nie wiem czy płakać z twojej głupoty, czy Ci współczuć, albo może sam siebie próbujesz przekonać, że sporty walki nic CI nie dadzą :DDD

Chwyty,parter kopy powyżej pasa - filmowe scenizację :D? W sumie szukałem swojego powołania, może będę w takim wypadku dobrym aktorem.

Poza tym siła uderzenia ma niewiele wspólnego z siłą, którą wyrabiasz podczas treningu na siłowni, oczywiście połączenie tego i tego da najlepsze rezultaty, ale jak widzę takie pierdolenie, że jak ważysz 20kg więcej od kogoś to jesteś niepokonany to aż mi oczy łzawią.  Spróbuj zestawić koxa z siłowni, który waży 100 kg z zawodnikiem mma (trenującym pare lat), który jeździ regularnie na zawody chociażby amatorskie i waży te 80kg to zobaczysz co się stanie. Gdzieś tam przytoczyłeś najmana i burneike, warto tutaj zauważyć, że walka odbywała się w formule mma, z która oboje mają tyle wspólnego co nic, a poza tym najman to kaleka, gdybyś zestawił burneike załóżmy z Materlą to wątpię żeby miał JAKIEKOLWIEK szanse.

Zanim takie 100 kg mięcha Cie uderzy *niewytrenowane to zdążysz zrobić dwa uniki, oczywiście teraz istotnym aspektem jest tutaj co trenujemy, bo karate, czy kung-fu to raczej nie tędy droga. Mówię o sportach nie o sztukach walki. Polecam się trochę dokształcić w temacie, i swoje ego kulturysty zachować na wieczory z kolegami.

 

Burneika męczył się z tancerzem erotycznym, to chyba wystarczające podsumowanie.

 

­

1357577137-U262310.png

Opublikowano

@Hidan95 wyjaśnij, co znaczy karate, kung fu nie tędy droga. 

Sam trenuję karate 11 lat - 1 kyu. Chciałbym poznać twoją opinię.

Opublikowano

widzę że się rozpisaliście <3

Ogl niezbyt mnie jara siłownia dlatego wolę iść na jakieś treningi sztuk walk ale no od czasu do czasu będę na nią chodził

 

btw. a może by tak pójść na krav mage i połączyć to z boksem albo z muay thai co o tym myślicie ? 

 

@Edit napiszę jeszcze raz nie chcę ćwiczyć żeby potem się każdym z ulicy napierdalać ale jakby była już sytuacja kryzysowa no to trzeba umieć się obronić

fKGsn2A.png Ada <3
Opublikowano

widzę że się rozpisaliście <3

Ogl niezbyt mnie jara siłownia dlatego wolę iść na jakieś treningi sztuk walk ale no od czasu do czasu będę na nią chodził

 

btw. a może by tak pójść na krav mage i połączyć to z boksem albo z muay thai co o tym myślicie ? 

 

@Edit napiszę jeszcze raz nie chcę ćwiczyć żeby potem się każdym z ulicy napierdalać ale jakby była już sytuacja kryzysowa no to trzeba umieć się obronić

Generalnie lepiej się skupić na jednej rzeczy. Do samej obrony z tych wszystkich, najlepsza wydaje się krav maga. Jest ona w sumie typowym system samoobrony.

Jeśli masz czas i predyspozycje, to możesz połączyć. Chyba, że chcesz to robić rekreacyjnie. Sam próbowałem karate i kickboxing połączyć, ale jednak 4x3h karate + 7x3h siłownia to był duży wycisk.

Jak chcesz, to próbuj. Po czasie sam zobaczysz, czy opłaca się i to i to jednocześnie.

 

@Andrzej3991 z użyciem kopniaków/parterów się zgodzę. Widziałem osoby, które trenują też po kilkanaście lat. Mogą zamieść obrotowym kopnięciem, ale tego nie używają. Jest to przerost formy nad treścią, pokazówka. Zazwyczaj front na mostek i przeciwnik leży. Co do samej masy. Robi ona głównie przewagę wizualną. Trener, starsi koledzy zawsze powtarzali, że lepiej mieć małe/zbite mięśnie i większą siłę eksplozywną. Obwód ramienia mam 38. Zdarzało mi się na siłowni, większe ciężary od koksów dźwigać. Robić ćwiczenia, po których oni mieli koniec. Sam rozmiar nie ma znaczenia, jeśli nie potrafi się go wykorzystać.

Niech takie bydle, 50cm w łapie ,zrobi kilka serii ćwiczeń izometrycznych, z linami, czy młotem.

Ważny aspekt. Siła to nie obwód ramienia x ile nakurwiam na bajca. Siła w dużej mierze to technika. Na siłę ciosu składają się nogi/biodra/plecy/brzuch. 

 

Chłopak jest amatorem. Chce się nauczyć samoobrony, niech idzie na krav magę. Samie tymi wywodami trochę przesadzamy :D

Zamiast dyskutować o zwykłym, przeciętnym człowieku, to temat schodzi na ludzi, którzy trenują ileś tam lat. Mają zapewne sporą wiedzę i doświadczenie.

Puenta. Faktycznie. Dwa typowe ludki, jeden zwykły, drugi przytyrany, to oczywiście wygra przytyrany. Chyba, że chrust jest kumaty i wali po jajach.

Zagłębianie się w to nie ma sensu, skoro jednak autor jest początkujący.

Na początek polecam krav magę.

 

 

Opublikowano

.Pestka. Oczywiście najlepiej analizować osobę zamiast jego wypocin... Ale tak, to prawda że większość boi się typa większego i sporo szerszego, bo ocenia zagrożenie używając oczu. Z resztą posta się zgodzę, zawsze podkreślam ze najlepiej się nie bić i gdy jest to możliwe uciekać lub rozmawiać.

 

Hidan95 pierwszy post: zwiększenie masy i siły daje ogromną przewagę i mało który zawodowy chudzielc wygra z koksem i dobrze zdaje sobie z tego sprawę. Sama różnica ciężkości ręki robi wielką różnicę, na dodatek ciężko z uderzeniem w taką ilość mięsa i niejednokrotnie tłuszczu podczas pobytu na masie. Oczywiście nie sprawdzi się to gdy ktoś również będzie w miarę wyglądał i coś jeszcze ćwiczył, ale jakbyś przejrzał moje wcześniejsze wypowiedzi, to byś wiedział ze również polecalem nauczyć się uderzania i trzymania gardy. Reszta postu jak najbardziej sensowna.

 

 

Hidan95 druga wypowiedź: Totalne hamstwo z twojej strony, dlatego pominę ten fragment :) Możesz się dalej oszukiwać ze użyjesz na ulicy walki w parterze, kopow w łeb co tam jeszcze, ale to tylko utwierdza ze nie biłeś się nigdy na ulicy(chyba ze z jakimiś totalnym leszcze). Nie zamierzam się "przeszukiwać" w tej kwestii, niech ludzie sami spróbują sobie wyobrazić poetę w łeb w momencie gdy koleś na ciebie biegnie(no chyba ze to leszcz który tylko cie popycha i robi ci przestrzeń do czegoś takiego, ale na takiego zadziała wszystko), po za tym jest to ogromnie ryzykowne, a ja tu pisze o bojkach na poważnie w których nie wiadomo co się z tobą stanie jak przegrasz... Siła ma znaczenie przy uderzeniu, a twoja najlepsza technika przy jej braku gowno zdziała i nie wmówisz mi ze jakiś chudzielc, który nauczy się wprowadzania ciosów da rade z takim koksem. Garda mu nawet nie pomorze, a różnica 30kg mięsa to ogromna różnica i tworzy ogromny problem(juz widzę chwyty na takim typku xD).

 

Ja zostawiłem ci dwóch kolesi, gdzie jeden z nich był totalnie bez osiągnięć, ty natomiast próbujesz zestawić międzynarodowego mistrza ksw, gdzie tutaj logika. Mam rozumieć ze polecasz gościowi zostać mistrzem świata i juz wtedy będzie umiał się bronić? Po za tym zobacz jak materla wygląda i przeczytaj dokładnie moje posty. Ja twierdzę że lepiej już ćwiczyć mając dzięki temu siłę, wygląd niż oszukiwać się ze ciężki trening akrobatyczny da ci moc neutralizowania wrogów laserowym wzrokiem. Ja nie kieruje tego do konkretnej osoby, osobiście uważam ze jeżeli kogoś to interesuje, to jak najbardziej powinien spróbować, i co więcej takie sporty są zwyczajnie fajne(osobiście wspominam to dobrze). Jednak twierdzę że lepszym wyjściem jest siłownia ze względów której już opisywałem wyżej.

Faktycznie wątek mocni ruszył, natomiast z mojej strony jest to ostatni post. Znudziło mi się troszkę powtarzanie, niczego nowego nie dodam, a rozmowa zaczyna robić się emocjonalna. Dlategoteż zostaje mi jedynie podziękować.

Opublikowano

Trening mma to dla Ciebie trening akrobatyczny XDDD? Człowieku walka na ulicy nie kończy się na uderzeniach pięściami (chyba, że wzorujesz się na osiedlowych napinach), wystarczy, że obalisz przeciwnika na asfalt i on ma już dość, Ty chyba sobie nie zdajesz sprawy jaka jest różnica pomiędzy człowiekiem, który trenuje kilka lat sporty walki i przykłada się do nich a do janusza, który chodzi na boks od paru miesięcy. Wraz z treningiem wzrasta odporność na ciosy, siłą uderzenia, kopnięcia, pokazują się różne perspektywy co do zachowania się w wielu sytuacjach, a najważniejsze - psychika się zmienia, a ona odgrywa wielka rolę w walce czy na ulicy czy na ringu. Jaką ma psychikę typowy koks? On wie, że boją się jego wyglądu, ale gdy dojdzie co do czego to leci cepami jak typowy dres, a a człowiek, który siedzi w sportach walki, jest pewny swego, bo on poświęca na to setki godzin, jaką szanse ma typ, który nie ma nic wspólnego ze sportami walki w starciu z człowiekiem, który trenuje załóżmy 5 x w tygodniu od paru lat? Nie mówię tutaj o zawodowcu, ale o czlowieku z pasją.

 

I prawda jest taka, że założyciel tematu nie naklepie koksa, ważące 20 kg po paru miesiącach treningu, ale czym dłużej trenuję tym bardziej szala przechyla się na jego stronę i nie wmówisz mi, że jest inaczej. Bo takie miejsca jak nos i twarz nie są chronione przez mięśnie czy tłuszcz. A jeżeli już dojdzie załóżmy do obalenia, to i tak wciąż większe szanse ma ten, który zna się na bjj, bo koks czy nie koks, jak dostanie trójkąt na szyje to zemdleje tak czy inaczej, bo każdy tak samo potrzebuje powietrza. I nie mów, że nigdy nie biłem się na ulicy, bo miałem wiele różnych nieciekawych sytuacji, zazwyczaj większość kończy się po 2-3 ciosach, z racji, że dla typowych cwaniaków garda jest zbędna, ale pare razy zdarzyło mi się faktycznie zejść do tego parteru z kimś, i uwierz mi, że nic tak nie pomaga jak znajomość przetoczenia przeciwnika, czy też wykluczenia ręki. Chociaż dla kogoś kto jest nowy w tych sprawach, zejście do parteru z przeciwnikem cięższym równa się praktycznie z 99% porażką, tylko, że Ty uogólniasz to strasznie, próbujesz mi wmówić, że po paru latach cięzkiego trenowania mma czy np boksu, naklepie mi koks z siłowni no sorry, ale tak nie jest i nie będzie, bo gdyby liczyła się tylko siła to słoń a nie lew byłby królem dżungli.

 

@LOLENS123  tutaj w żaden sposób nie chciałem Cię urazić odnośnie sztuk walki.

karate kyokushin również trenował w młodych latach mój trener, jednak wydaję mi się, że bardziej przydatne na ulicy są sporty walki, w których często brutalność jest bliższa ulicy, bo do tego się odnosił temat :) i na pewno łatwiej mu się będzie obronić po roku trenowania boksu aniżeli karate.

                    

                                                  2d0ns76.jpg

                             

A ci, którzy tańczyli, zostali uznani za szalonych przez tych, którzy nie słyszeli muzyki.

— Friedrich Nietzsche

Opublikowano

Wiem, że nie chciałeś mnie obrazić. Spytałem tylko o opinię. Pamiętajmy, że miejsca chronione przez mięśnie też są podatne. Nerki, wątroba, mostek(jeśli genetyka dała), obojczyki, krtań, udo(przy mięśniu obszernym przyśrodkowym, krawieckim). To jak łatwo się obronić, zależy od predyspozycji i głowy. Można trenować karate i boks przez rok. Bokser ma lepszą stójkę. Karateka wali mawashi na gedan, chudan na wątrobę, nerki i wynik jest jasny.

To jest tylko gdybanie. Nie można jasno określić, po czym ktoś da sobie lepiej radę. Też wiele razy uczestniczyłem w bójkach, świadkowałem. W parterze kończyły się zazwyczaj, gdy obaj przeciwnicy mieli po 2 promile.

Takie porównania są bez sensu. Osoba, która ma świadomość, że może zrobić krzywdę innym, nie robi jej. Jeśli już, to delikatnie obezwładnia. Pewnie zależy to od psychiki i szkoły.

Opublikowano

Jak wam chodzi o walkę na ulicy to sobie załatwcie gaz pieprzowy, albo broń białą lub palną, bo przecież tam nie ma zasad... Osobiści polecam ćwiczyć sporty walki, bo dłuższym pobycie na siłowni. Nie ma sensu uczyć się jakiś chwytów, uderzeń i kopnięć, jeśli nie mamy siły żeby minimalnie kogoś uszkodzić. Wyćwicz sobie każdy mięsień na stal, a będziesz miał taką kontrole nad swoim ciałem i szybki czas reakcji, że nic nie będzie dla ciebie problemem. W sztukach walki chodzi tylko o naukę ruchów, a te są bardzo proste do opanowania, trudniej wyćwiczyć sobie ciało.

Opublikowano

Jak wam chodzi o walkę na ulicy to sobie załatwcie gaz pieprzowy, albo broń białą lub palną, bo przecież tam nie ma zasad... Osobiści polecam ćwiczyć sporty walki, bo dłuższym pobycie na siłowni. Nie ma sensu uczyć się jakiś chwytów, uderzeń i kopnięć, jeśli nie mamy siły żeby minimalnie kogoś uszkodzić. Wyćwicz sobie każdy mięsień na stal, a będziesz miał taką kontrole nad swoim ciałem i szybki czas reakcji, że nic nie będzie dla ciebie problemem. W sztukach walki chodzi tylko o naukę ruchów, a te są bardzo proste do opanowania, trudniej wyćwiczyć sobie ciało.

Nie przesadzasz trochę? Mięśnie na stal ćwiczy się latami. Mowa tu o samoobronie. W sztukach walki nie chodzi tylko o naukę ruchów. Nie sądze, byś miał jakieś pojęcie na ten temat, skoro takie bzdury piszesz.

Opublikowano

 

Jak wam chodzi o walkę na ulicy to sobie załatwcie gaz pieprzowy, albo broń białą lub palną, bo przecież tam nie ma zasad... Osobiści polecam ćwiczyć sporty walki, bo dłuższym pobycie na siłowni. Nie ma sensu uczyć się jakiś chwytów, uderzeń i kopnięć, jeśli nie mamy siły żeby minimalnie kogoś uszkodzić. Wyćwicz sobie każdy mięsień na stal, a będziesz miał taką kontrole nad swoim ciałem i szybki czas reakcji, że nic nie będzie dla ciebie problemem. W sztukach walki chodzi tylko o naukę ruchów, a te są bardzo proste do opanowania, trudniej wyćwiczyć sobie ciało.

Nie przesadzasz trochę? Mięśnie na stal ćwiczy się latami. Mowa tu o samoobronie. W sztukach walki nie chodzi tylko o naukę ruchów. Nie sądze, byś miał jakieś pojęcie na ten temat, skoro takie bzdury piszesz.

 

Piszę na własnym przykładzie. Po latach na siłowni, ruchy same przyszły, nie musiałem się ich nigdzie uczyć w specjalnych szkołach lub placówkach. Nie ważę za wiele, a osiągi na siłowni mam porównywalne do 20-30kg cięższych kolegów. Sztuki walki nawet do podstawowej samoobrony są nieskuteczne, jeżeli nie zaangażujemy się w to bardziej. Tak jak napisałem, chcesz samoobrony? Kup sobie gaz pieprzowy, bo sztuką samoobrony na ulicy można sobie co najwyżej krzywdę zrobić.

Opublikowano

 

 

Jak wam chodzi o walkę na ulicy to sobie załatwcie gaz pieprzowy, albo broń białą lub palną, bo przecież tam nie ma zasad... Osobiści polecam ćwiczyć sporty walki, bo dłuższym pobycie na siłowni. Nie ma sensu uczyć się jakiś chwytów, uderzeń i kopnięć, jeśli nie mamy siły żeby minimalnie kogoś uszkodzić. Wyćwicz sobie każdy mięsień na stal, a będziesz miał taką kontrole nad swoim ciałem i szybki czas reakcji, że nic nie będzie dla ciebie problemem. W sztukach walki chodzi tylko o naukę ruchów, a te są bardzo proste do opanowania, trudniej wyćwiczyć sobie ciało.

Nie przesadzasz trochę? Mięśnie na stal ćwiczy się latami. Mowa tu o samoobronie. W sztukach walki nie chodzi tylko o naukę ruchów. Nie sądze, byś miał jakieś pojęcie na ten temat, skoro takie bzdury piszesz.

 

Piszę na własnym przykładzie. Po latach na siłowni, ruchy same przyszły, nie musiałem się ich nigdzie uczyć w specjalnych szkołach lub placówkach. Nie ważę za wiele, a osiągi na siłowni mam porównywalne do 20-30kg cięższych kolegów. Sztuki walki nawet do podstawowej samoobrony są nieskuteczne, jeżeli nie zaangażujemy się w to bardziej. Tak jak napisałem, chcesz samoobrony? Kup sobie gaz pieprzowy, bo sztuką samoobrony na ulicy można sobie co najwyżej krzywdę zrobić.

 

To gratulację, ale większych bzdur nie czytałem. W ogóle to rozwiń myśl. O jakich niby ruchach piszesz? Tylko nie pisz, że sztuki walki, bo to szerokie pojęcie.

Rozumiem, że tak już jest. Znam wiele osób, które po samej siłowni twierdzą, że potrafią się bić/bronić. Nie kwestionuję tego, jak i również nie wierzę. Trenuję 11 lat sztuki walki, 7 lat na siłowni. Szczerze wątpie, że z samej siłowni czegoś bym się nauczył. Zgodzę się, że szutki walki nie są dobre do samoobrony, ponieważ nie to jest ich założeniem. 

 

Edit. Patrząc na to co napisałeś, to wydaje mi się, że mylisz sztuki walki ze sportami walki i systemami obrony. Napisałeś wcześniej, że podział to stereotyp.

Jako wieloletni adept, widzę jednak zasadniczą róźnicę.

Opublikowano

Dobra byłem dziś na muay thai wszystko fajnie ale jednak to nie dla mnie o.O jakoś nie przemawia do mnie walka na kopniaki 

bardziej preferuje same pięści więc chyba pójdę na boks ew.na Krav magę ale chyba wybiorę krav mage :3 

fKGsn2A.png Ada <3
Opublikowano

Dobra byłem dziś na muay thai wszystko fajnie ale jednak to nie dla mnie o.O jakoś nie przemawia do mnie walka na kopniaki 

bardziej preferuje same pięści więc chyba pójdę na boks ew.na Krav magę ale chyba wybiorę krav mage :3 

@Why @Ravoner @Lord Makin tutaj lolens123.

 

 

 

Generalnie. Krav maga to system typowy samoobrony. Nie licz na sztuki walki, sporty walki w obronie. Mają one swoją filozofię, założenie. Nie jest nim obrona.

Póki co krav maga powinna Ci wystarzyć. Sztuki walki nadają się do obrony, jeśli trenujesz je ileś lat i nie zajmujesz się nimi z pasji. Wspominałem z innego konta. Karate trenuję 10-11 lat. Nie ma ono powiązania z samoobroną, ale jednak lata spędzone na treningu, dają efekt. Trzymaj się krav magi. Zobaczysz później, czy jesteś w stanie ją połączyć z czymś innym. Chociaż na początek nie polecam mieszania. Zajmij się jednym, nabierz wprawy i kieruj się na następne.

Opublikowano

Zapisz się na krav magę, tylko pamiętaj aby nie zabijać ludzi na chodniku.

Nie no spokojnie aż tak to chyba mnie nie poniesie :D 

fKGsn2A.png Ada <3
  • 1 miesiąc temu...
  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Wydaje mi sie, ze kick boxing, z naciskiem na box, tzn. na ulicy raczej nie bedziesz klepal sie w parterze na balachy, jak ktos spadnie to starasz sprzedac mu kopa w japke, tak zeby juz nie wstal i to tyle, muay thai/taekwondo tez sie przyda (ogolnie wszystko mieszane), tyle ze to juz bedzie trudniejsze, ale jakies kolanko w pysk zawsze spoko. Troche silowni (np 180cm i 65kg wagi to nie bedzie raczej sylwetka strit fajtera), no i tez hmm Twoja osoba? Nie mozesz byc szmata, co prawda jak sie juz bijesz to adrealina i tak "zaglusza" ciosy w twarz, zlamany palec moze nie przerwie walki itp, ale jednak, trzeba byc twardym. Bo pamietaj, jak dobry nie bedziesz to i tak raczej dostaniesz, to jest nie uniknione, mozesz wygrac, ale raczej tez dostaniesz pare ciosow. 

steam: /awesomeplayer1337

Opublikowano

A nie myślałeś może nad Aikido? Według mnie dobry styl samoobrony ;) Sam nie uczęszczam, lecz z tego co słyszałem oraz widziałem, super się sprawdza w każdej sytuacji ;) 

33eHdSv.png

"Apetytu nie mam, nie muszę dużo zjeść
A na przykład twoja łydka przypomina kurzą pierś
Usiądź gdzieś nad miską, naprawdę to banał
Po prostu się skup i tnij poniżej kolana"

  • 5 tygodni później...

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...